Piza za mniej niż 150 zł dziennie - konkretne ceny i sposoby
Zwiedzanie Pizy wcale nie musi nadwyrężać portfela. Jeśli dobrze rozplanujesz wydatki, za dzień pełen atrakcji zapłacisz mniej niż 150 zł. Zacznij od Piazza dei Miracoli - to serce miasta, gdzie stoi słynna Krzywa Wieża. Bilet na samą wieżę to około 20 euro, ale możesz ją podziwiać za darmo z trawnika. Katedra i Baptysterium wchodzą w skład kompleksu Campo dei Miracoli. Do katedry wejdziesz bezpłatnie w określonych godzinach, a łączony bilet na baptysterium i muzeum to wydatek rzędu 7 euro. To pierwszy sposób na oszczędności: rezygnujesz z wchodzenia na wieżę, a resztę zwiedzasz za grosze.
Drugi trik to jedzenie. Omijaj turystyczne knajpy przy placu i skręć w boczne uliczki w stronę Arno. Za 5-7 euro dostaniesz porządną pizzę, którą zjesz na ławce z widokiem na rzekę. Obiad w normalnej trattorii to 10-12 euro, a lampka wina do tego kosztuje 3-4 euro. Nie daj się nabrać na restauracje z widokiem na Krzywą Wieżę - ceny są tam wyższe o połowę. Lepiej wydać te pieniądze na bilet do Santa Maria della Spina, małego gotyckiego kościółka nad Arno, który zachwyca detalem i kosztuje tylko 2 euro. To jedna z tych atrakcji, którą turyści często pomijają, a szkoda.
Trzeci sposób to transport. Jeśli przyjeżdżasz pociągiem z Florencji, bilet w jedną stronę to około 9 euro. Z lotniska w Pizie do centrum dojedziesz autobusem PisaMover za 5 euro. Nocleg w hostelu poza ścisłym centrum znajdziesz już za 30-40 euro za dobę. W weekend możesz zaoszczędzić jeszcze więcej, bo wiele muzeów oferuje tańsze bilety lub darmowe wejścia w niedzielę. Zamiast wydawać fortunę na atrakcje, lepiej przeznacz budżet na spacer wzdłuż Arno, wizytę na targu w dzielnicy Sant’Antonio i kawę za 1,5 euro w barze przy Piazza dei Cavalieri. W ten sposób zobaczysz prawdziwą Pizę, a nie tylko pocztówkowy widok z wieżą w tle.
Nocleg 15 minut od Placu Cudów z widokiem na Toskanię - gdzie szukać
Szukasz noclegu w Pizie, który nie zabierze całego budżetu, a jednocześnie pozwoli poczuć prawdziwy klimat Toskanii? Zapomnij o drogich hotelach tuż przy Placu Cudów. Prawdziwy smak miasta znajdziesz 15 minut spacerem od Krzywej Wieży, w dzielnicach, gdzie zamiast tłumów turystów spotkasz miejscowych popijających poranne espresso. Sprawdź okolice Borgo Stretto albo południową część miasta za Arno. Tam, w wąskich uliczkach, czekają małe pensjonaty z widokiem na dachy i wzgórza, które za 60-90 euro za noc dają ci więcej niż sieciowy hotel przy lotnisku.
Najlepszym wyborem na weekend jest apartament z aneksem kuchennym, najlepiej z balkonem skierowanym na wzgórza. Dlaczego? Po całym dniu zwiedzania, kiedy zobaczysz już baptysterium, katedrę i Santa Maria della Spina, nie będziesz chciał iść do kolejnej restauracji. Zrobisz sobie kolację z lokalnego sera i chleba, otworzysz wino i będziesz patrzeć, jak słońce zachodzi nad Toskanią. Wiele takich miejsc znajdziesz na Booking.com lub Airbnb z hasłem „Piza widok” - ceny zaczynają się od 200 zł za noc w niskim sezonie.
Jeśli przyjeżdżasz pociągiem z Florencji, Cinque Terre albo z lotniska w Pizie, szukaj noclegu w dzielnicy Sant’Antonio. Stamtąd masz 10 minut na piechotę do dworca, a na Piazza dei Miracoli dojdziesz w kwadrans. To idealna baza na spacer wzdłuż Arno, bo wieczorem możesz przejść się mostem i zobaczyć oświetloną Krzywą Wieżę z daleka. Unikniesz wtedy porannych kolejek po bilety, bo wejście na wieżę rezerwujesz z wyprzedzeniem, a nocleg w tej okolicy pozwoli ci być na Placu Cudów jeszcze przed otwarciem kas.
Pamiętaj, że Piza to nie tylko Krzywa Wieża. Mając bazę 15 minut od centrum, możesz rano zwiedzić miasto, a po południu pojechać do Lukki albo nad morze. Wiele apartamentów oferuje parking, więc jeśli przyjeżdżasz samochodem, szukaj ofert z hasłem „Piza parking w cenie”. To oszczędza nerwy i pieniądze, bo w centrum zapłacisz za postój nawet 2 euro za godzinę. Wybierz nocleg z widokiem na Toskanię i zobacz, jak weekend w Pizie nabiera zupełnie innego wymiaru.
Krzywa Wieża o 8 rano - jak wejść bez kolejki i zrobić zdjęcie bez tłumu
Większość turystów myśli, że Piza to tylko jedno zdjęcie z Krzywą Wieżą i szybki obiad przed powrotem do Florencji. To błąd, który kosztuje cię spokój i dobrą zabawę. Jeśli chcesz wejść na wieżę bez stania w godzinnej kolejce i zrobić to kultowe ujęcie bez przypadkowych osób w tle, musisz zaplanować wizytę na 8 rano, zaraz po otwarciu. Bilety na wejście na Krzywą Wieżę trzeba kupić z wyprzedzeniem przez internet, inaczej ryzykujesz, że wszystkie wejściówki na dogodne godziny znikną. Poranny spacer po Piazza dei Miracoli, czyli Polu Cudów, to zupełnie inne doświadczenie niż południowa przeprawa przez tłumy. O tej porze masz też szansę zobaczyć, jak światło podkreśla detale katedry i baptysterium, bez odblasków i cienia setek selfie sticków.
Po wejściu na wieżę - a wejście to około 300 stopni, ale nachylenie robi swoje - warto poświęcić czas na resztę Placu Cudów. Katedra i baptysterium to osobne bilety, ale ich wnętrza skrywają prawdziwe perełki, które często umykają pośpiesznym turystom. Nie pomiń też Santa Maria della Spina, małego, ale niesamowicie zdobionego kościoła nad rzeką Arno. To jeden z tych zabytków, który w przewodnikach jest tylko wzmianką, a w rzeczywistości robi ogromne wrażenie. Piza to nie tylko wieża - to miasto, które ma swój rytm, a poranek daje ci szansę, by go poczuć.
Jeśli planujesz weekend w Pizie, pomyśl o tym, by połączyć zwiedzanie z wypadem nad morze, do Cinque Terre albo do Lukki, która jest o pół godziny pociągiem i oferuje całkiem inny klimat. Samo centrum Pizy jest kompaktowe, większość atrakcji znajdziesz w zasięgu spaceru, więc nie potrzebujesz samochodu. Pociągi z Florencji kursują często, a lotnisko w Pizie jest na tyle małe, że odprawa nie zabiera godzin. Wystarczy jeden dobrze zaplanowany dzień, by zobaczyć to, co najważniejsze, i wrócić z poczuciem, że nie stało się w tłumie, tylko naprawdę zwiedziło miasto.

Trasa przez Pizę śladami Galileusza - miejsca, których GPS nie pokazuje
Większość turystów przyjeżdża na Piazza dei Miracoli, robi zdjęcie pod Krzywą Wieżą i po godzinie jest już w drodze do Florencji. To błąd, bo Piza to miasto, które trzeba poczuć pieszo, najlepiej zaczynając od wschodu słońca na Placu Cudów. Bilet do katedry jest darmowy, ale musisz go pobrać w automacie przy wejściu - bez tego nie wejdziesz nawet na próg. Na wieżę lepiej zarezerwować wejście z wyprzedzeniem, bo miejsca rozchodzą się na dwa tygodnie do przodu, a bilet kosztuje około 18 euro. Po zdobyciu 294 stopni schodów zobaczysz Pizę z lotu ptaka i zrozumiesz, czemu Galileusz miał stąd dobry widok na niebo.
Po zejściu z wieży skręć w lewo, w stronę via Santa Maria, omijając stragany z magnesami. Tam, przy kościele Santa Maria della Spina nad brzegiem Arno, znajdziesz jedną z najpiękniejszych gotyckich perełek Toskanii - maleńką, jakby wyciętą z cukru. Wstęp kosztuje 2 euro i nikt tam nie stoi w kolejce. Stąd masz rzut beretem na Piazza dei Cavalieri, gdzie Galileusz wykładał matematykę. To drugie serce miasta, z dala od tłumów i z fajnymi knajpkami na spokojny obiad.
Jeśli masz cały dzień, przesiądź się w pociąg i wyskocz do Lukki - jedzie się 25 minut, a bilety kosztują około 4 euro. Albo przeciwnie - zostań nad Arno, kup pizę w piekarni przy via San Martino i idź na spacer wzdłuż murów. Piza nie jest głośna jak Rzym ani zatłoczona jak Cinque Terre. Jest spokojna, zielona, z plażą w Marina di Piza oddaloną o 15 minut autobusem. Weekend tutaj to nie wyścig po zabytki, ale leniwe wtapianie się w rytm toskańskiego miasta, gdzie najważniejszy jest spokój i dobry widok na kopułę baptysterium o zmierzchu.
Plac Cudów w 90 minut - co pominąć, żeby zobaczyć to, co naprawdę warto
Spacerem od dworca w Pizie do Piazza dei Miracoli idzie się jakieś dwadzieścia minut, ale jeśli przyjechałeś pociągiem z Florencji, Cinque Terre albo Lukki, pewnie masz ochotę od razu rzucić się w wir zwiedzania. I dobrze, bo Plac Cudów da się ogarnąć w około półtorej godziny, pod warunkiem że nie dasz się wciągnąć w kolejkę do Krzywej Wieży bez biletu kupionego wcześniej. W sezonie letnim bilety na wejście na wieżę rozchodzą się nawet z kilkutygodniowym wyprzedzeniem, więc jeśli nie masz rezerwacji, lepiej odpuść sobie stanie w słońcu i skup się na tym, co faktycznie dostępne od ręki.
Katedra i Baptysterium to dwa obiekty, które naprawdę robią wrażenie i nie wymagają wielogodzinnego czekania. Wejście do katedry jest darmowe, ale musisz pobrać bilet czasowy z automatu obok wejścia - warto zrobić to od razu po przyjściu na plac, bo kolejka w ciągu dnia robi się długa. Baptysterium, największe we Włoszech, kosztuje około 7 euro i w środku zaskakuje akustyką, którą możesz sprawdzić, klaszcząc pod kopułą. Nie daj się namówić na zwiedzanie wszystkich muzeów na placu - Muzeum Katedralne czy Museo dell’Opera del Duomo to opcje dla tych, którzy mają w planach cały dzień, a nie szybki weekendowy wypad.
Poza placem warto rzucić okiem na Santa Maria della Spina, maleńki gotycki kościółek nad Arno, który wygląda jakby go ktoś postawił na niby. Jest za darmo, a jego fasada to jeden z najpiękniejszych przykładów pizańskiego gotyku. I choć większość turystów ucieka z Pizy od razu po zrobieniu zdjęcia z wieżą, to właśnie spacer wzdłuż Arno, z widokiem na mosty i odbicia kamienic w wodzie, zostaje w pamięci na dłużej niż sama Krzywa Wieża. Jeśli masz więcej niż jeden dzień, pociągiem do Lukki dojedziesz w pół godziny, a do Cinque Terre w niecałe dwie - to lepszy pomysł niż szukanie plaży w samej Pizie, bo ta jest raczej przeciętna.
Jedzenie w Pizie poza pułapką turystyczną - 5 adresów od lokalnych
Jeśli myślisz, że Piza to tylko placek z mozzarellą i pomidorami, to jesteś w błędzie. W samym mieście znajdziesz oczywiście klasyczną pizzę neapolitańską, ale prawdziwi smakosze wiedzą, że warto wyjść poza obręb Piazza dei Miracoli. Na przykład na Via San Martino działa mała, rodzinna trattoria, która od lat serwuje pizze w cieście na zakwasie. Ceny zaczynają się od 7 euro, a składniki pochodzą z lokalnych gospodarstw w Toskanii. Lokalni polecają też miejsce przy Via D’Antonio, gdzie zamiast klasycznej Margherity dostaniesz wersję z karczochami i pecorino - to smak, który zapamiętasz na długo.
Nie daj się też zwieść, że w Pizie jada się tylko pizzę. W okolicach dworca kolejowego, tuż przy Via Battisti, znajdziesz małą knajpkę z lampredotto - to florencka kanapka z podrobami, która kosztuje około 5 euro. Mieszkańcy przychodzą tu w przerwie na lunch, a ty po godzinie spaceru po Campo dei Miracoli będziesz potrzebować czegoś sycącego. Jeśli wolisz coś lżejszego, zajdź do baru przy Via San Francesco, gdzie za 3 euro dostaniesz schłodzone prosecco i miseczkę oliwek. To idealny przystanek przed wejściem do Baptysterium czy Katedry.
Na deser wybierz się do cukierni przy Via Santa Maria della Spina. Ich cannoli z ricottą i pistacjami to prawdziwy hit, a porcja kosztuje 4 euro. W przeciwieństwie do turystycznych knajp przy Placu Cudów, tutaj obsługa jest sympatyczna, a kolejki krótkie. Jeśli planujesz dzień nad Arno albo wypad na plażę w Cinque Terre, koniecznie weź ze sobą zapas tych słodkości. I pamiętaj - w Pizie nie chodzi tylko o Krzywą Wieżę. Chodzi o to, żeby po całym dniu zwiedzania usiąść na ławeczce, zjeść coś autentycznego i poczuć, że jesteś w prawdziwych Włoszech, a nie w skansenie dla turystów.
Z Pizy nad morze w 20 minut - plaże, o których nie przeczytasz w przewodniku
Większość osób, które przyjeżdżają do Pizy, traktuje ją jak przystanek w drodze do Florencji albo Cinque Terre. Poświęcają miastu kilka godzin, obiegają Krzywą Wieżę, Plac Cudów i pędzą na pociąg. To spory błąd, bo wystarczy 20 minut jazdy autobusem lub samochodem, żeby znaleźć się na zupełnie innej plaży niż te zatłoczone kurorty w Versilii. Mowa o Marina di Pisa i sąsiednim Tirrenii - pasie wybrzeża, który miejscowi traktują jak swój własny, letni salon.
Marina di Pisa to nie jest miejsce z hotelami all inclusive i dyskotekami. To długa, piaszczysta plaża z łagodnym zejściem do morza, otoczona sosnowym lasem. W sezonie działają tu bary plażowe, ale w maju, czerwcu albo wrześniu masz szansę rozłożyć ręcznik z dala od tłumu. Cena leżaka z parasolem to około 15-20 euro za dzień, ale jeśli wolisz swobodę, wystarczy przejść kawałek dalej od głównego wejścia, gdzie plaża jest publiczna i bezpłatna. Spacer deptakiem wzdłuż wybrzeża, z widokiem na morze i góry w tle, to jedna z tych atrakcji, które nie kosztują ani euro, a zostają w głowie na długo.
Jeśli masz ochotę na coś bardziej dzikiego, kieruj się na południe, w stronę rezerwatu przyrody San Rossore. To teren podmokłych łąk i lasów, gdzie plaża jest prawie pusta nawet w lipcu. Dojechać można rowerem z centrum Pizy (wypożyczalnie są przy dworcu) albo samochodem - parking kosztuje kilka euro. Po kąpieli w Morzu Liguryjskim wracasz do miasta i w 20 minut jesteś z powrotem przy Piazza dei Miracoli. Taki kontrast - między średniowiecznym arcydziełem a szumem fal - to coś, czego nie doświadczysz w żadnym innym mieście Toskanii. I właśnie dlatego warto zostać w Pizie na dłużej niż jeden dzień.
Wypad z Pizy do Lukki rowerem - trasa, czas, postoje na kawę
Jeśli masz ochotę na odrobinę ruchu i chcesz zobaczyć Toskanię z nieco innej perspektywy, wybierz się rowerem z Pizy do Lukki. To jeden z tych pomysłów, które na początku wydają się szalone, a potem okazują się najlepszą decyzją weekendu. Trasa liczy około 20 kilometrów i wiedzie głównie płaskim, asfaltowym szlakiem wzdłuż rzeki Serchio. Nie potrzebujesz sprzętu wyczynowego - wystarczy zwykłe miejskie rowery, które bez problemu wypożyczysz w centrum Pizy za jakieś 15-20 euro na cały dzień.
Cała podróż zajmie Ci około godziny jazdy, ale warto rozłożyć ją na dwa razy i zrobić przerwę na kawę gdzieś w połowie drogi. Miejscowości takie jak Ripafratta czy San Giuliano Terme mają urocze małe bary, gdzie espresso kosztuje 1 euro, a widok na średniowieczne wieże i wzgórza towarzyszy Ci przez całą drogę. Wjeżdżając do Lukki od razu poczujesz różnicę - miasto otoczone jest potężnymi, renesansowymi murami, które zamieniono w zieloną promenadę. To właśnie tam, na szczycie wałów, możesz zostawić rower i przejść się pieszo, bo wąskie uliczki starówki są w większości zamknięte dla ruchu.
W Lukce czeka na Ciebie zupełnie inna atmosfera niż w Pizie. Mniej turystów, więcej spokoju i prawdziwego włoskiego życia. Koniecznie wjedź na wieżę Guinigi z drzewami na szczycie - bilet kosztuje około 10 euro, a panorama na dachy miasta i okoliczne góry jest warta każdego centa. Po zwiedzaniu wróć do Pizy tą samą trasą, ale jeśli nogi odmawiają posłuszeństwa, zawsze możesz wsiąść z rowerem do pociągu. Bilet kosztuje około 4 euro, a w weekendy kursy są dość częste. To świetny sposób, żeby zobaczyć dwa toskańskie miasta w jeden dzień, bez tłoku i bez pośpiechu.
Cinque Terre z Pizy na jeden dzień bez samochodu - pociąg, statek, logistyka
Cinque Terre z Pizy na jeden dzień bez samochodu to jeden z najlepszych pomysłów na przedłużenie weekendu w Toskanii. Nie potrzebujesz auta, żeby zobaczyć te kolorowe miasteczka wbite w klify. Z centrum Pizy bez problemu dojedziesz pociągiem regionalnym na stację La Spezia, a stamtąd lokalne składy wożą turystów między Monterosso, Vernazzą, Corniglią, Manarolą i Riomaggiore. Bilet dzienny na kolej Cinque Terre kosztuje około 18 euro i pozwala wysiadać i wsiadać dowolną liczbę razy. To najwygodniejszy sposób, by w kilka godzin zobaczyć wszystkie wioski bez zamartwiania się korkami czy szukaniem miejsca do zaparkowania.
Jeśli wolisz wodny widok, z Levanto lub La Spezii kursują też promy. Statek daje zupełnie inną perspektywę - zobaczysz, jak domy piętrzą się jeden nad drugim prosto z morza. Pamiętaj tylko, że w sezonie letnim lepiej ruszyć wcześnie rano, bo kolejki do kas i na perony potrafią zniechęcić. Z Pizy pierwszy pociąg w stronę Cinque Terre odjeżdża przed szóstą, więc spokojnie zdążysz na śniadanie w jednej z wiosek. Po całym dniu spacerów, kąpieli w morzu i jedzeniu focacci wracasz do Pizy pociągiem wieczornym - bez stresu, bez samochodu, za to z tysiącem zdjęć w telefonie.
Logistyka jest prosta: nie potrzebujesz rezerwacji z wyprzedzeniem, ale warto sprawdzić rozkład jazdy na stronie Trenitalii. Pociąg z Pizy Centrale do La Spezii jedzie około godziny i kosztuje mniej więcej 10 euro w jedną stronę. Jeśli masz w planie tylko jeden dzień, nie próbuj zwiedzać wszystkich pięciu wiosek po kolei - lepiej wybrać dwie, trzy i spokojnie pospacerować między nimi. Najbardziej fotogeniczne są Manarola i Riomaggiore, a plaża w Monterosso nadaje się do dłuższego odpoczynku. Po takim dniu wrócisz do Pizy zmęczony, ale usatysfakcjonowany, a wieczorny spacer nad Arno czy w okolice Piazza dei Miracoli będzie wisienką na torcie całego weekendu.
Lotnisko Galileusza bez stresu - dojazd do centrum i triki z bagażem
Lądowanie na lotnisku Galileo Galilei w Pizie to moment, w którym zaczyna się twój weekend w Toskanii. Terminal jest nieduży, więc od razu po odbiorze bagażu stajesz przed wyborem: jak dostać się do centrum miasta? Najwygodniejsza opcja to autobus PisaMover, który kursuje co kilka minut i w trzy minuty dowozi cię na dworzec kolejowy Pisa Centrale. Koszt to około 5 euro w jedną stronę, a z biletem możesz od razu przesiąść się w pociąg do Florencji, Lukki czy Cinque Terre, jeśli planujesz dalsze wojaże. Alternatywnie, jeśli wolisz spacer, z lotniska do centrum dojdziesz pieszo w jakieś 25 minut - droga wiedzie wzdłuż rzeki Arno i pozwala od razu poczuć klimat miasta.
Jeśli podróżujesz z plecakiem lub walizką, warto zapamiętać jeden trik: nie targaj całego bagażu na Plac Cudów, bo brukowane uliczki i tłumy turystów przy Krzywej Wieży szybko cię zmęczą. Większość hoteli w centrum oferuje przechowalnię bagażu nawet przed godziną zameldowania, a jeśli śpisz w hostelu, często możesz zostawić walizkę w recepcji. W okolicach Piazza dei Miracoli działa też kilka punktów luggage storage za około 5-7 euro za dobę. Dzięki temu zwiedzanie katedry, baptysterium i Santa Maria della Spina będzie czystą przyjemnością, a nie walką z bagażem.
Pamiętaj, że lotnisko w Pizie obsługuje głównie tanie linie lotnicze, więc bilety często kupujesz z wyprzedzeniem za grosze, ale uważaj na dodatkowe opłaty za bagaż rejestrowany. Jeśli lecisz tylko z podręcznym, spokojnie zmieścisz się na weekendowy wypad bez walizki - wystarczy plecak na zmianę ubrań i wygodne buty do chodzenia po zabytkach. Po wylądowaniu nie masz więc wymówki, żeby od razu nie ruszyć na spacer bulwarami nad Arno albo w stronę Placu Cudów, gdzie czeka na ciebie Krzywa Wieża i reszta atrakcji Pizy.