Piza w 24 godziny - plan zwiedzania krok po kroku bez tracenia czasu
Zaczynasz od Piazza dei Miracoli, czyli Placu Cudów. Stoi tu Krzywa Wieża w Pizie, ale nie popełnij błędu i nie skupiaj się tylko na niej. Cały plac jest spektakularny - katedra, baptysterium i camposanto tworzą zespół, który robi wrażenie nawet na turystach zmęczonych widokiem kolejnych włoskich zabytków. Bilet wstępu na wieżę warto kupić z wyprzedzeniem przez internet, bo wejścia są limitowane, a kolejka w sezonie potrafi zająć pół dnia. Wejście na górę to około 30 minut, widok na miasto i okoliczne wzgórza jest tego wart, ale jeśli masz tylko jeden dzień, zastanów się, czy nie lepiej przeznaczyć ten czas na spokojne zwiedzanie katedry i spacer po placu. Polecam przyjść wcześnie rano, około 8:30, zanim pojawią się tłumy - zdjęcia bez ludzi na pierwszym planie to prawdziwy skarb, a pogoda o tej porze jest przyjemniejsza, zwłaszcza latem.
Po Placu Cudów skieruj się w stronę rzeki Arno. Spacer wzdłuż jej brzegów to obowiązkowy punkt programu, bo mijasz po drodze Santa Maria della Spina, maleńki gotycki kościółek, który wygląda jak wyrzeźbiony z koronki. Jest za darmo, a w środku panuje niesamowity spokój - całkowite przeciwieństwo zgiełku wokół wieży. Stąd masz rzut beretem do centrum, gdzie przy via Santa Maria znajdziesz prawdziwe pizzerie, a nie turystyczne pułapki. Szukaj miejsc, gdzie ciasto jest cienkie, wypiekane w piecu opalanym drewnem, a składniki lokalne. Unikaj dań z nazwą „pizza mrożona” w karcie - to sygnał, że lepiej przejść dalej. W Pizie jesz nie tylko dla smaku, ale też dla atmosfery, bo wieczorem miasto zmienia się w spokojną, włoską mieścinę, gdzie przy stoliku na ulicy możesz posiedzieć godzinę, popijając wodę gazowaną i obserwując przechodniów.
Jeśli masz więcej niż jeden dzień, Piza świetnie sprawdza się jako baza wypadowa do zwiedzania Toskanii. Własnym samochodem dojedziesz w 40 minut do Lukki, gdzie możesz wjechać rowerem na mury obronne, albo w godzinę do Florencji, która kusi sztuką i tłumami. Cinque Terre to już dłuższa wycieczka, około 1,5 godziny pociągiem, ale jeśli lubisz plaże i kolorowe domki na klifach, warto poświęcić jej cały dzień. Z lotniska w Pizie masz bezpośrednie połączenie autobusem do centrum, a Google Maps bez problemu poprowadzi cię po mieście. Nocleg wybieraj w okolicy dworca lub w centrum, żeby nie tracić czasu na dojazdy. W 2026 i 2026 roku w Pizie widać wyraźnie, że polski turysta coraz częściej wybiera to miasto nie tylko jako przystanek w drodze do Florencji, ale jako cel sam w sobie - i słusznie, bo ma swój niepowtarzalny klimat, który docenisz, gdy zwolnisz tempo i pozwolisz sobie na chwilę bez planu.
Plac Cudów od środka - co naprawdę robi wrażenie poza Krzywą Wieżą
Piazza dei Miracoli, czyli Plac Cudów, to miejsce, które na zdjęciach zna każdy, ale realnie robi zupełnie inne wrażenie. Jasne, Krzywa Wieża w Pizie to symbol i pierwsze skojarzenie, ale gdy już tam staniesz, szybko okazuje się, że największym zaskoczeniem jest skala i harmonia całego założenia. Większość turystów pędzi pod wieżę, robi pamiątkowe zdjęcie z podpieraniem i ucieka dalej, a to błąd, bo reszta zabudowań, czyli Baptysterium i katedra Santa Maria Assunta, są równie spektakularne. W 2026 roku, po zakończeniu części prac konserwatorskich, katedra znów zachwyca detalami - marmurowe inkrustacje, pozłacane kasetony i monumentalna kopuła robią wrażenie większe niż sama wieża. Jeśli masz tylko jeden dzień w mieście, warto poświęcić placowi przynajmniej trzy godziny, a bilety łączone kupić z wyprzedzeniem przez internet, bo kolejki w sezonie potrafią zająć pół dnia.
Polski turysta często traktuje Pizę jako przystanek w drodze między Florencją a Cinque Terre, ale to błąd, bo miasto ma do zaoferowania znacznie więcej niż tylko plenerową sesję. Po zejściu z placu warto skręcić w wąskie uliczki w stronę rzeki Arno, gdzie znajdziesz kościół Santa Maria della Spina - miniaturową gotycką perełkę, która wygląda jak wyrzeźbiona z jednego kawałka kamienia. I tu pojawia się kwestia kuchni, bo wokół placu roi się od restauracji z mrożoną pizzą i turystycznymi cenami. Jeśli szukasz autentycznego smaku, oddal się kilka ulic dalej, w okolice dworca Pisa Centrale, gdzie lokalne pizzerie serwują ciasto cienkie, chrupiące, wypiekane w piecu opalanym drewnem. Smak takiej pizzy, z sosem pomidorowym i świeżą bazylią, to zupełnie inny poziom niż to, co dostaniesz w centrum za 15 euro za kawałek.
Z logistycznego punktu widzenia Piza ma sporo atutów, które docenisz zwłaszcza w 2026 roku, gdy planujesz zwiedzanie Toskanii własnym samochodem. Lotnisko Galileo Galilei leży zaledwie 15 minut autem od placu, a na Google Maps bez problemu znajdziesz płatne parkingi w strefie ograniczonego ruchu - trzeba tylko pamiętać, że wjazd na Piazza dei Miracoli jest zamknięty dla aut. Alternatywnie, pociąg z Florencji do Pizy jedzie niecałą godzinę, a stacja Pisa Centrale znajduje się 20 minut spacerem od Krzywej Wieży. Jeśli szukasz bazy wypadowej na kilka dni, Piza jest lepszym wyborem niż głośna i droga Florencja - noclegi są tańsze, a do Lukki czy Cinque Terre masz autostradą lub koleją maksymalnie godzinę. Plaża w Marina di Pisa to dodatkowy bonus, idealny na popołudniowy odpoczynek po zwiedzaniu, z którego turyści rzadko korzystają, a szkoda.
Nocleg w Pizie - które dzielnice polecają turyści i dlaczego unikać obrzeży
Wybór noclegu w Pizie to nie tylko kwestia ceny, ale przede wszystkim logistyki. Większość polskich turystów, którzy odwiedzili to miasto w 2026 roku, zgodnie podkreśla: warto zostać w okolicach dworca Pisa Centrale lub w samym centrum, na północ od rzeki Arno. Dlaczego? Bo największe atrakcje, czyli Piazza dei Miracoli z Krzywą Wieżą, katedrą i polem cudów, są stąd w zasięgu 10-15 minut spacerem. Jeśli przyjeżdżasz pociągiem z Florencji albo Cinque Terre, wysiadasz praktycznie pod nosem swojego hotelu. Noclegi w tej strefie kosztują od 300 do 500 zł za dobę w sezonie, ale oszczędzasz czas i nerwy na dojazdy.
Turyści, którzy wybrali obrzeża lub dzielnice za rzeką, jak Porta a Mare, często żałują. Własnym samochodem można tam dojechać, ale parkowanie w Pizie to koszmar - strefy płatnego parkingu, wąskie uliczki i korki. Bez auta zostajesz zdany na autobusy, które kursują rzadziej, niż podaje Google Maps. Do tego wieczorem wracasz pustymi ulicami, a atrakcje jak Santa Maria della Spina czy bulwar nad Arno są daleko. Opinie na forach są jednoznaczne: lepiej zapłacić więcej za pokój w centrum niż tracić godziny na przemieszczanie się.
Jeśli planujesz zwiedzanie Toskanii z bazą w Pizie, polecam dzielnicę Santa Maria - spokojną, pełną małych pizzerii z autentycznym ciastem i smakiem, które biją na głowę mrożoną pizzę z supermarketu. Stąd masz blisko na plażę w Marina di Pisa, a pociągiem do Lukki dojedziesz w 25 minut. Nocleg w tej okolicy kosztuje podobnie jak przy dworcu, ale atmosfera jest bardziej lokalna. Unikaj za to okolic lotniska - huk samolotów i brak restauracji z prawdziwą kuchnią toskańską potrafią zepsuć nawet najlepszy dzień. W 2026 roku, gdy ruszy nowa linia tramwajowa, sytuacja może się zmienić, ale na razie turyści polecają trzymać się centrum.
Gdzie zjeść w Pizie jak miejscowy - trattorie, mercato i dania za mniej niż 15 euro

W Pizie nie chodzi tylko o krzywą wieżę. Gdy już odbębnisz zdjęcie z podpieraniem monumentu na Piazza dei Miracoli, czas na prawdziwą Toskanię - tę na talerzu. I tu pojawia się pułapka: place wokół Campo dei Miracoli kuszą pizzą mrożoną odgrzewaną w mikrofali za 18 euro. Nie daj się. Miejscowi omijają te knajpy szerokim łukiem. Wystarczy odejść dwie ulice od Placu Cudów, a znajdziesz trattorie, gdzie za 10-12 euro dostaniesz domowe ciasto, które pachnie drewnem i oliwą.
Najlepszym dowodem, że trafiłeś dobrze, jest skład towarzystwa. Jeśli w środku siedzą emeryci z Lukki i robotnicy z budowy, a nie tylko turyści z mapą Google Maps w dłoni - siadaj śmiało. W dzielnicy Santa Maria, przy via San Francesco, jest kilka takich perełek. W porze lunchu (12:00-14:30) zestaw dnia - makaron lub pizza z dodatkami i woda - kosztuje 12-13 euro. Wieczorem ceny rosną o 2-3 euro, ale nadal nie przekraczają 15 euro za porządne danie. Szukaj szyldów z napisem „trattoria” lub „osteria”, unikaj tych z „ristorante” i angielskim menu na stojaku.
Jeśli masz ochotę na coś lżejszego albo chcesz zrobić piknik nad rzeką Arno, wpadnij na Mercato delle Vettovaglie. To kryty targ w centrum, przy piazza della Repubblica, czynny do 14:00. Kupisz tam świeżą mozzarellę, pomidory suszone na słońcu, chleb z pobliskiego piekarnika i butelkę chianti za 6 euro. To idealny zestaw na popołudnie między zwiedzaniem a plażą w Marinie di Piza. Pamiętaj tylko, że w niedzielę targ jest zamknięty, a w sobotę kolejki bywają spore.
I mała rada od polskiego turysty, który spędził w Pizie tydzień w 2026 roku: nie wyjeżdżaj z miasta bez spróbowania pizzy z owocami morza w pizzerii przy via Santa Maria. Cienkie, chrupiące ciasto, lokalne składniki i widok na rzekę - to jest ten smak, który zapamiętasz na lata. A jeśli masz własny samochód, wieczorem przejedź 20 minut do Lukki. Tam w małych knajpkach na murach obronnych znajdziesz to samo za jeszcze mniejsze pieniądze. W 2026 roku planują otworzyć nowe połączenie kolejowe z Florencji, więc Piza może stać się jeszcze popularniejszą bazą wypadową. Póki co, korzystaj, póki jest autentycznie i po ludzkich cenach.
Piza jako baza wypadowa - pociągiem na plażę, do Lukki i Cinque Terre bez auta
Piza często kojarzy się tylko z Krzywą Wieżą i Placem Cudów, ale dla podróżujących bez samochodu to jedno z lepiej skomunikowanych miast w Toskanii. Jeśli planujesz zwiedzanie w 2026 lub 2026 roku, warto spojrzeć na to miejsce nie jako cel na jeden dzień z Florencji, ale jako praktyczną bazę wypadową. Z dworca Pisa Centrale pociągi regionalne do Lukki jadą zaledwie 25 minut, a do Viareggio nad morze niecałe 20. To ogromna oszczędność czasu i nerwów, zwłaszcza gdy w sezonie turyści stoją w korkach na wąskich toskańskich drogach.
Do Cinque Terre z Pizy też dojedziesz bez przesiadek - bezpośrednie pociągi kursują regularnie, a podróż do La Spezii trwa około godziny. Owszem, można wynająć samochód i szukać miejsca parkingowego w Riomaggiore czy Monterosso, ale po całym dniu chodzenia po stromych uliczkach wracasz po prostu na peron, nie martwiąc się o strefy ograniczonego ruchu. Polscy turyści, którzy przyjeżdżają własnym autem, często popełniają błąd - rezerwują nocleg w centrum Pizy i potem płaczą nad opłatami za ZTL. Bez auta masz wybór: albo taniej pod miastem, albo w samym sercu, skąd na Campo dei Miracoli dojdziesz w 5 minut.
Kolejną zaletą jest kuchnia. W Pizie znajdziesz pizzerie, w których ciasto wyrasta naturalnie, a smak nie przypomina mrożonego wynalazku z marketu. Po powrocie z plaży w Viareggio albo z popołudniowego spaceru po Lukce siadasz przy stoliku na Piazza dei Miracoli i zamawiasz pizzę, patrząc na Krzywą Wieżę. To zupełnie inne doświadczenie niż bieganie z biletem w ręku między Santa Maria della Spina a Rzeką Arno. Wystarczy jeden dzień, żeby zobaczyć główne atrakcje, a resztę urlopu spędzić na szybkich wypadach pociągiem. Włochy nie muszą oznaczać wynajmu auta - czasem lepiej postawić na wygodę i lokalny transport, a Piza w tej roli sprawdza się idealnie.
Transport z lotniska Galileo Galilei - taniej niż taksówką i szybciej niż autobusem
Po wylądowaniu na lotnisku Galileo Galilei w Pizie masz trzy główne opcje, żeby dostać się do centrum. Najszybsza i najwygodniejsza to pociąg. Dworzec kolejowy znajduje się tuż przy terminalu przylotów, a podróż na stację Pisa Centrale trwa około 5-8 minut. Bilet kosztuje około 1,50 euro, a pociągi kursują co 15-30 minut. To rozwiązanie polecam każdemu polskiemu turyście, który chce od razu poczuć rytm miasta, bez stania w korkach.
Jeśli podróżujesz własnym samochodem, z lotniska do centrum prowadzi prosta trasa. Kieruj się na Via dell’Aeroporto, a potem wzdłuż rzeki Arno. Google Maps poprowadzi cię bez problemu. Uważaj tylko na strefę ograniczonego ruchu (ZTL) wokół Piazza dei Miracoli - wjazd tam to mandat w wysokości kilkudziesięciu euro. Lepiej zostawić auto na jednym z płatnych parkingów na obrzeżach, np. przy stacji Pisa Centrale (około 15-20 euro za dzień). Z tego miejsca spacerem do Krzywej Wieży w Pizie dojdziesz w 10 minut.
Autobus linii LAM Rossa lub LAM Verde to opcja dla oszczędnych, ale wolniejsza. Bilet kosztuje 1,20 euro, ale podróż do centrum zajmuje około 20 minut, a w sezonie autobusy bywają zapchane turystami z walizkami. Taksówka z lotniska na Campo dei Miracoli to wydatek rzędu 20-25 euro, więc jeśli jedziesz w grupie, może się opłacać. W 2026 roku na dworcu pojawiły się też nowe automaty biletowe z opcją w języku polskim, co ułatwia życie. Pamiętaj, że z Pizy masz też bezpośrednie połączenia kolejowe do Florencji (około godziny) i Cinque Terre (półtorej godziny), więc lotnisko świetnie sprawdza się jako baza wypadowa do zwiedzania całej Toskanii.
Krzywa Wieża bez kolejki - bilety, godziny i trik z wczesnym wejściem o 9:00
Wejście na Krzywą Wieżę w Pizie to punkt obowiązkowy, ale bez dobrego planu możesz stracić pół dnia w kolejce pod słońcem Toskanii. Bilet na szczyt kosztuje 18 euro (stan na rok 2026) i trzeba go rezerwować online z wyprzedzeniem, najlepiej na pierwszą turę o 9:00. O tej godzinie na Piazza dei Miracoli jest jeszcze pusto, słońce nie praży, a Ty masz szansę zrobić zdjęcie bez obcych osób w kadrze. Jeśli przyjedziesz na własną rękę, ustaw budzik tak, żeby na Campo dei Miracoli być przed otwarciem bram. Polski turysta często wpada na pomysł, że kupi bilet na miejscu, ale w szczycie sezonu (czerwiec-wrzesień) bilety rozchodzą się na tydzień do przodu. W 2026 roku system rezerwacji ma zostać uszczelniony, więc nie licz na żadną taryfę ulgową.
Po zejściu z wieży nie uciekaj od razu na obiad. Katedra Santa Maria della Spina nad rzeką Arno to małe cudo w stylu gotyckim, które większość turystów omija, bo skupia się tylko na głównym placu. A szkoda, bo wejście jest darmowe, a wnętrze robi wrażenie. Jeśli masz w planie zwiedzanie Toskanii, potraktuj Pizę jako szybki przystanek, a nie bazę wypadową. Lepiej spać we Florencji, Lukce albo w małym miasteczku wśród wzgórz - w samej Pizie noclegi są drogie jak na standardy regionu, a wieczorem miasto pustoszeje. Własnym samochodem dojedziesz na parking przy stacji, ale Google Maps lepiej ustawić na parking „Parcheggio Piazza dei Miracoli” - jest blisko i kosztuje około 2 euro za godzinę. Pociągiem z Florencji jedzie się godzinę, a bilet w jedną stronę to 9 euro.
Po zwiedzaniu głodny? Zapomnij o pizzy mrożonej i sieciówkach. W Pizie prawdziwe ciasto znajdziesz w pizzerii „Pizzeria La Focaccia” przy Via San Martino - cienkie, chrupiące, wypiekane w piecu opalanym drewnem. Za klasyczną Margheritę zapłacisz 7 euro, a smak jest nieporównywalny z tym, co serwują w restauracjach przy placu. Jeśli masz więcej niż jeden dzień, wsiądź w pociąg do Cinque Terre albo do Lukki - to 20 minut drogi, a widoki i plaża przy Via dell’Amore wynagradzają tłok w Pizie. Moja opinia po kilku wizytach: Krzywa Wieża to atrakcja na dwie godziny, ale jeśli ogarniesz bilety z wyprzedzeniem i wejdziesz o 9:00, zostanie Ci reszta dnia na to, co w Toskanii najlepsze.
Toskania na talerzu - 5 dań, których trzeba spróbować poza pizzą
Kiedy myślisz o Toskanii, pierwsze skojarzenie często pada na pizzę, ale prawda jest taka, że lokalna kuchnia ma o wiele więcej do zaoferowania. W samej Pizie, poza tłumem na Piazza dei Miracoli, warto zajrzeć do małych trattorii, gdzie króluje ribollita - gęsta zupa z warzyw i czerstwego chleba, która smakuje lepiej niż niejeden obiad w modnej restauracji. To danie idealnie oddaje filozofię regionu: proste składniki, ale pełne charakteru. Jeśli szukasz czegoś bardziej sycącego, zamów pappardelle al cinghiale - szeroki makaron z sosem z dzika, który w Toskanii przyrządza się od pokoleń. W przeciwieństwie do pizzy, która często bywa daniem na wynos, te potrawy wymagają czasu i dobrego towarzystwa.
Podróżując własnym samochodem z Florencji do Cinque Terre albo zatrzymując się na nocleg w Lukce, masz okazję spróbować bistecca alla fiorentina - grubego antrykotu wołowego pieczonego na ruszcie, który w 2026 roku kosztuje w dobrej restauracji około 40-50 zł za 100 gramów. To nie jest danie dla oszczędnych, ale jeden kęs tłumaczy, czemu Włosi traktują mięso z taką powagą. Dla odmiany, na plaży w Viareggio czy w letnie popołudnie przy rzece Arno, lokalni sprzedawcy oferują panino con lampredotto - kanapkę z flakami wołowymi, która dla polskiego turysty brzmi egzotycznie, a smakuje jak najlepsze domowe danie.
Nie zapominaj o deserach. Cantucci z Vin Santo to twarde ciasteczka migdałowe maczane w słodkim winie, które znajdziesz w każdej cukierni w okolicy Campo dei Miracoli. W przeciwieństwie do pizzy mrożonej z supermarketu, tutaj każda porcja ma swoją historię. Planując zwiedzanie w 2026 roku, sprawdź w Google Maps, które lokale mają najwyższe opinie - często te z dala od głównych atrakcji serwują ciasto prosto z pieca, a bilet do muzeum nie będzie potrzebny, żeby poczuć smak prawdziwej Toskanii. Wystarczy jeden dzień, by przekonać się, że region ten oferuje znacznie więcej niż krzywa wieża w Pizie.
Opinie turystów o Pizie w 2026 - co zachwyca, a co rozczarowuje naprawdę
Opinie turystów o Pizie w 2026 roku są dużo bardziej złożone niż stereotypowe zdjęcie z podpieraniem Krzywej Wieży. Większość osób, które spędziły w mieście więcej niż trzy godziny, zgodnie przyznaje, że Piazza dei Miracoli, zwany przez wszystkich Campo dei Miracoli, robi piorunujące wrażenie. Polscy turyści chwalą przede wszystkim niesamowitą biel marmuru i precyzję detali na katedrze oraz baptysterium. To miejsce, które naprawdę warto zobaczyć na własne oczy, bo żadne zdjęcie nie oddaje jego skali i atmosfery. Jednak wielu przyznaje, że samo centrum wokół placu potrafi rozczarować komercyjnym natłokiem straganów i tłumem, który o godzinie jedenastej przed południem potrafi sparaliżować przejście. Jeśli planujesz zwiedzanie, radzę ustawić budzik na szóstą rano - wtedy Plac Cudów jest prawie pusty, a bilet na wejście na wieżę (obowiązkowo rezerwowany z wyprzedzeniem) pozwala uniknąć stania w słońcu przez godzinę.
Co jednak zaskakuje pozytywnie, to fakt, że Piza to nie tylko Krzywa Wieża. Coraz więcej turystów poleca zejście nad rzekę Arno, gdzie znajduje się perełka Santa Maria della Spina - maleńki kościółek, który wygląda jak wyrzeźbiony z jednego kawałka kamienia. W 2026 roku miasto stawia też na autentyczną kuchnię, a nie tylko pizzę dla turystów. Lokalne pizzerie, zwłaszcza te oddalone o 10 minut spacerem od Piazza dei Miracoli, serwują ciasto cienkie, chrupiące, pieczone w piecu opalanym drewnem - smak nieporównywalny z żadną pizzą mrożoną. Prawdziwym odkryciem dla wielu jest też fakt, że Piza świetnie sprawdza się jako baza wypadowa do zwiedzania Toskanii. Mając własny samochód, w 30 minut dojeżdżasz do Lukki, w godzinę do Florencji, a Cinque Terre to raptem półtorej godziny jazdy pociągiem. Własny transport daje swobodę, choć trzeba uważać na strefy ZTL w centrum - Google Maps nie zawsze ostrzega przed mandatem.
Nocleg w Pizie w 2026 roku to opcja dla tych, którzy cenią sobie niższe ceny niż we Florencji. Za pokój w przyzwoitym pensjonacie zapłacisz około 300-400 zł za noc, a dojazd z lotniska Galilei do centrum zajmuje 15 minut autobusem. Plaża w okolicy, choć nie jest główną atrakcją, kusi piaszczystymi odcinkami w Marina di Pisa, idealnymi na popołudniowy odpoczynek po intensywnym dniu zwiedzania. Włochy w Pizie pokazują swoją mniej oczywistą twarz - nie próbują udawać, że są tylko jednym miejscem na zdjęcie. To miasto, które najlepiej smakuje, gdy dasz mu szansę na drugie i trzecie danie, z dala od głównego placu.
Piza vs Florencja - które miasto wybrać na city break i dlaczego nie oba naraz
Florencja przyciąga tłumy, ale Piza ma coś, czego brakuje jej większej sąsiadki - luz. Krzywa wieża w Pizie to oczywiście główna gwiazda, ale cały plac cudów, czyli Piazza dei Miracoli, robi wrażenie nawet na tych, którzy widzieli go setki razy na zdjęciach. W 2026 roku bilety na wejście na wieżę trzeba rezerwować z wyprzedzeniem, zwłaszcza w sezonie, bo dziennie wpuszczają ograniczoną liczbę osób. Samo miasto jest znacznie bardziej kameralne niż Florencja, a spacer wzdłuż rzeki Arno albo wizyta w Santa Maria della Spina, maleńkim gotyckim kościółku, to momenty, które zapamiętasz na dłużej niż kolejki do Uffizi.
Jeśli masz tylko dwa, trzy dni, postaw na jedno miejsce. Piza sprawdzi się lepiej, gdy chcesz połączyć zwiedzanie z odpoczynkiem - w przeciwieństwie do Florencji nie ma tu tłoku na każdym rogu. W 2026 roku nadal będzie podobnie, bo miasto nie rozrosło się w gigantyczną turystyczną machinę. Po wejściu na wieżę (około 300 stopni, ale bez obaw - nachylenie daje się we znaki tylko psychicznie) możesz spokojnie poszukać pizzerii, gdzie ciasto nie jest mrożone, a smak udowadnia, że Włochy to nie tylko Neapol. Lokalne restauracje przy via Santa Maria serwują pizzę z pieca opalanego drewnem, często tańszą niż w centrum Florencji.
Florencja to teatr, Piza to kino studyjne. W Toskanii oba miasta dzieli godzina pociągiem, więc jeśli masz samochód, możesz zrobić bazę wypadową w Lukce albo w okolicy lotniska w Pizie i jednego dnia pojechać do Florencji, drugiego na plażę do Cinque Terre. Polski turysta często wybiera Pizę na jeden dzień, a potem żałuje, że nie został dłużej. Warto zobaczyć Campo dei Miracoli o świcie, zanim pojawią się tłumy, i poczuć to miejsce bez pośpiechu. Opinie innych podróżnych potwierdzają: Piza ma swój rytm, a krzywa wieża w Pizie to dopiero początek atrakcji, które oferuje to miasto.