Przejdź do treści
Europa

Makarska Przewodnik 2026 - Najlepsze Atrakcje i Praktyczne Porady

Odkryj aktualny przewodnik po Makarskiej 2026: najlepsze atrakcje, Skywalk Biokovo i praktyczne porady, które sprawią, że twój urlop będzie niezapomniany.

Pozdrowienia z: Europa Par avion

Makarska w 2026: co nowego i czy warto jechać właśnie teraz

Makarska w 2026 roku to już nie to samo miasto co jeszcze kilka sezonów temu. Główna promenada wciąż tętni życiem, a plaże wokół są oblegane przez turystów, ale pojawiło się kilka zmian, które sprawiają, że wyjazd właśnie teraz ma sens. Przede wszystkim Skywalk Biokovo - szklany taras na szczycie Sveti Jure - działa już pełną parą i przestał być nowością. Dzięki niemu widoki na wyspy Hvar i Brač oraz cały masyw Biokovo są dostępne dla każdego, nie trzeba być zapalonym piechurem, żeby stanąć na wysokości ponad 1700 metrów. Oszczędzasz czas i siły, bo wjeżdżasz samochodem prawie pod sam szczyt, a potem robisz kilka kroków na platformę. Jeśli planujesz zwiedzanie z rodziną z dziećmi, to prawdziwy hit.

Samo miasto też zyskało na atrakcyjności. Stare miasto z placem Kačića i kościołem z XVIII wieku to wciąż spokojna enklawa, ale w 2026 roku przybyło restauracji stawiających na lokalne smaki, nie tylko ryby. Noc rybacka w sezonie to już cykliczne wydarzenie, a nie jednorazowy eksperyment. W centrum znajdziesz galerię sztuki i Muzeum Muszli, które nie jest przeładowane eksponatami - spokojnie obejdziesz je w pół godziny. Dla tych, którzy szukają czegoś poza standardowym leżakowaniem, polecam wycieczkę na półwysep Piotra, czyli Svetište Vepric - małe sanktuarium w skałach, gdzie cisza kontrastuje z gwarem promenady. Pieszo zajmie ci to około godziny, ale widoki na morze i pobliskie wyspy wynagradzają każdy krok.

Jeśli chodzi o praktyczne sprawy: w 2026 roku ceny w restauracjach i noclegi w Makarskiej poszły lekko w górę, ale wciąż jest taniej niż w Dubrowniku czy Splitu. Za obiad dla dwóch osób zapłacisz około 50-70 euro, a za apartament z widokiem na morze w sezonie - od 100 euro za noc. Pochodzenie nazwy miasta, jak mówią przewodnicy, wywodzi się od greckiego słowa oznaczającego „wąski”, co idealnie pasuje do położenia między masywem Biokovo a Adriatykiem. I właśnie ten kontrast - góra i woda w jednym miejscu - sprawia, że Makarska w 2026 roku wciąż ma sens. Nie tylko dla plażowiczów, ale też dla tych, którzy chcą zobaczyć coś więcej niż typową riwierę makarską.

Plaże w Makarskiej bez tłumów - gdzie znaleźć swój kawałek raju

Spokojny poranek na plaży w Makarskiej to nie mit, pod warunkiem że wiesz, gdzie szukać. Główna, długa na dwa kilometry promenada z żwirkowym brzegiem w centrum miasta robi wrażenie, ale w lipcu i sierpniu trudno tam o własny metr kwadratowy. Jeśli przyjechałeś z rodziną z dziećmi i marzy ci się dzień bez przepychania się między ręcznikami, skieruj się na wschód, w stronę półwyspu Piotra. Tam, na dzikich plażach u stóp masywu Biokovo, woda jest krystalicznie czysta, a w sezonie znajdziesz miejsce bez problemu. Warto zaparkować samochodem na końcu drogi i zejść pieszo w dół - nagrodzą cię widoki na wyspy Hvar i Brač, które stąd wydają się na wyciągnięcie ręki.

Zupełnie inny klimat znajdziesz po zachodniej stronie miasta, w okolicy zatoki Tučepi. To ciągnące się kilometrami plaże z drobnym żwirkiem, gdzie woda wchodzi głęboko i długo jest płytka - idealne rozwiązanie dla rodzin z dziećmi, które chcą pluskać się bez obaw. Często bywa tu luźniej niż w samym centrum, a do tego masz pod nosem kilka dobrych restauracji serwujących świeże ryby za około 15-20 euro. Jeśli wolisz totalne odosobnienie, weź pod uwagę szlak wzdłuż wybrzeża w stronę Brela - to około godziny spacerem, ale znajdziesz tam małe, kamieniste zatoczki, do których nie docierają wycieczki z miasta.

Nie daj się zwieść pozorom, że Makarska to tylko jedno, gwarne kąpielisko. Sekret tkwi w tym, żeby zejść z utartej ścieżki i poszukać własnego miejsca między skałami a sosnami. Po południu, gdy słońce zaczyna chować się za górą Biokovo, a na promenadzie robi się tłoczno, właśnie te ciche zakątki stają się twoim prywatnym azylem. Warto zabrać ze sobą wodę i kanapki, bo w dzikich częściach nie ma kiosków - ale spokój i szum Adriatyku bez warkotu skuterów wodnych wynagradza wszystko.

Stare Miasto, które żyje: od porannej kawy na Kačiciu po nocne koncerty

Spacer po Makarskiej najlepiej zacząć od placu Kačića - to serce miasta, gdzie od wczesnych godzin porannych trwa życie towarzyskie. Siedzisz w kawiarni, patrzysz na fontannę i pomnik poety, a obok ciebie turyści z całej Europy mieszają się z miejscowymi wracającymi z targu. To właśnie tutaj, w cieniu palm i kamienic z XVIII wieku, widać, że Makarska to nie tylko plaże i morze, ale przede wszystkim miasto, które oddycha własnym rytmem. Wąskie uliczki starego miasta prowadzą do kościoła św. Marka, a dalej w stronę promenady, gdzie w sezonie aż roi się od spacerowiczów.

Wieczorem plac zamienia się w scenę. Koncerty, występy ulicznych muzyków albo po prostu gwar rozmów przy lampce wina - to sprawia, że nawet po zachodzie słońca centrum nie pustoszeje. W lipcu i sierpniu warto trafić na Noc Rybacką, gdy ulice wypełnia zapach grillowanych ryb i śpiew klap. Jeśli szukasz czegoś spokojniejszego, skręć w boczną uliczkę w stronę galerii sztuki albo Muzeum Muszli - małego, ale zaskakująco bogatego zbioru, który szczególnie spodoba się rodzinom z dziećmi.

Z placu Kačića masz też blisko do dwóch miejsc, które nadają Makarskiej wyjątkowy charakter. Po pierwsze, półwysep Piotra (Sveti Petar) - wystarczy 10 minut pieszo od starego miasta, a znajdziesz się na skalistym cyplu z widokiem na port, wyspy i masyw Biokovo. To idealne miejsce na popołudniową kawę z widokiem na Hvar. Po drugie, Svetište Vepric - sanktuarium ukryte w lesie sosnowym, gdzie ciszę przerywa tylko szum morza. To zupełnie inny świat niż tętniący życiem plac Kačića, a jednak oba miejsca składają się na to samo miasto. Makarska nie rzuca się na turystów komercyjnym przepychem - ona po prostu zaprasza, żeby usiąść, patrzeć i dać się ponieść jej rytmowi.

Skywalk Biokovo i droga na Sveti Jure - jak ogarnąć to logistycznie i nie zbankrutować

Picturesque view of historic architecture in Supetar, Croatia, under a clear blue sky.
Zdjęcie: Vladimir Srajber

Droga na Sveti Jure to nie jest zwykła wycieczka samochodem. Owszem, wjedziesz na szczyt asfaltem, ale musisz liczyć się z opłatą, która w sezonie potrafi zaskoczyć. Bilet wstępu na górską drogę dla samochodu osobowego to wydatek rzędu kilkunastu euro, a w szczycie sezonu ceny bywają wyższe. Wjeżdżasz na wysokość 1762 metrów nad poziomem morza, gdzie widoki na riwierę makarską, wyspy Hvar i Brač oraz cały pas wybrzeża Dalmacji zapierają dech w piersiach. Największym hitem jest Skywalk Biokovo - szklany taras na wysokości 1228 metrów. Jeśli boisz się wysokości, przygotuj się psychicznie, bo pod nogami masz przepaść. Dojedziesz tam autem, ale parking przy skywalku jest ograniczony, więc lepiej wybrać się wcześnie rano, zanim ruszą autokary z turystami.

Jeśli nie chcesz płacić za wjazd albo po prostu wolisz ruch, możesz zdobyć szczyt pieszo. Szlaki z Makarskiej prowadzą przez masyw Biokovo i są wymagające - mówimy o kilku godzinach marszu pod górę. Dla rodzin z dziećmi to raczej opcja na oddzielny dzień, bo maluchy szybko się męczą. Za to widoki z góry wynagradzają wszystko, a przy dobrej pogodzie zobaczysz nie tylko wybrzeże, ale i włoskie wybrzeże po drugiej stronie Adriatyku. Pamiętaj, że na szczycie wieje i jest chłodno nawet latem - kurtka czy bluza to podstawa.

Po zejściu z gór warto wrócić do Makarskiej i pospacerować po promenadzie. To tutaj tętni życie: od rana do późnej nocy pełno turystów, restauracji i kawiarni. Główny punkt miasta to plac Kačića, gdzie stoi kościół św. Marka z XVIII wieku. Jeśli masz ochotę na coś bardziej kameralnego, skręć w stare miasto - wąskie uliczki, kamienne domy i spokojniejsza atmosfera. Dla ciekawskich polecam Muzeum Muszli albo Galerię Sztuki, a wieczorem, jeśli traficie na Noc Rybacką, spróbujcie świeżych ryb prosto z grilla. W okolicy znajdziesz też Svetište Vepric - sanktuarium ukryte w lesie, idealne na chwilę ciszy. A jeśli ktoś woli plażowanie, to riwiera makarska ma jedne z najlepszych plaż w Chorwacji, z drobnym żwirkiem i czystym morzem. Samo miasto Makarska leży na półwyspie Piotra, a jego pochodzenie nazwy wywodzi się od greckiego słowa oznaczającego „błogosławioną” - i rzeczywiście, trudno o lepsze określenie dla tego miejsca.

Riwiera Makarska na talerzu: gdzie zjeść tak, jak jedzą miejscowi

Makarska ma jedną wielką przewagę nad Splitem czy Dubrownikiem - nie musisz polować na knajpę schowaną w bocznej uliczce, żeby zjeść dobrze. Większość restauracji wzdłuż promenady i w centrum miasta serwuje dania, które miejscowi jedzą na co dzień, a nie tylko w sezonie dla turystów. Szukasz czegoś konkretnego? Idź w okolice placu Kačića albo w stronę starego miasta, gdzie lokale nie zmieniają kart od lat. Tam zamówisz grillowaną rybę z blacha, czarne risotto z mątwą lub pašticadę - gulasz wołowy, który w Dalmacji podaje się z domowym makaronem. Ceny? Za dobry obiad dla dwojga z winem zapłacisz od 50 do 70 euro, czyli podobnie jak w knajpach w Hvarze, ale bez turystycznej marży.

Jeśli trafisz do Makarskiej poza głównym sezonem, masz szansę zobaczyć coś, czego nie pokazuje żaden przewodnik - Noc Rybacką na promenadzie. Lokalni rybacy wystawiają wtedy stoły, smażą sardele na oczach gości, a wino leci prosto z baryłki. To nie jest pokaz dla turystów, tylko prawdziwe święto miasta, które trwa do późna. W sezonie podobny klimat znajdziesz w konobie pod samym masywem Biokovo, przy drodze na Sveti Jure. Tam zjesz jagnięcinę pieczoną pod pokrywą, a widok na wyspy Hvar i Brač masz za darmo.

Nie pomijaj też małych barów przy plaży w okolicy półwyspu Piotra - tam raczej nie trafiają wycieczki autokarowe, a porcje są większe niż w centrum. Warto też zajrzeć do knajp przy kościele Svetište Vepric, gdzie serwują domowe likiery ziołowe i oliwę z własnego gaju. I pamiętaj - w Makarskiej nie zamawia się pizzy. Ryby, owoce morza i jagnięcina z Biokovo to jest to, co miejscowi jedzą naprawdę.

Wyspy na wyciągnięcie ręki - Hvar, Brač i Korčula bez przepłacania

Zatoka wokół Makarskiej to naturalny port widokowy na trzy najsłynniejsze wyspy Adriatyku. Hvar, Brač i Korčula zamiast być abstrakcyjnymi punktami na mapie, stają się realnym celem na popołudnie. Nie musisz wydawać fortuny na rejsy z biurem podróży. W sezonie z miejskiego portu regularnie odpływają promy i katamarany linii Jadrolinija. Bilet w jedną stronę na Hvar to koszt około 8-10 euro, a podróż trwa ledwie godzinę. Dzięki temu możesz zwiedzać wyspy na własną rękę, bez pośpiechu i przepłacania za grupowe wycieczki.

Jeśli wybierzesz się na Hvar, nie ograniczaj się tylko do portowej promenady. Zejdź w wąskie uliczki starego miasta, gdzie w cieniu kamienic znajdziesz małe rodzinne restauracje z cenami o połowę niższymi niż przy marinie. Brač z kolei kusi plażami, ale prawdziwą nagrodą jest widok ze szczytu Vidova Gora. To najwyższy punkt na wyspach Adriatyku, skąd przy dobrej pogodzie zobaczysz nie tylko Makarską, ale też masyw Biokova i włoskie wybrzeże. Wjazd na górę możesz połączyć z pieszą wędrówką przez gaje oliwne, co zajmie ci około dwóch godzin. Korčula, nazywana małym Dubrownikiem, zachwyca średniowiecznym układem ulic. Jej mury skrywają warsztaty lokalnych rzemieślników, gdzie kupisz ręcznie robioną biżuterię lub oliwę z pierwszego tłoczenia bez marży turystycznej.

Planując wyprawę na wyspy, sprawdź rozkład powrotny jeszcze przed wyjściem z domu. Ostatnie promy z Hvaru do Makarskiej kursują zwykle do późnego wieczora, ale wczesną jesienią mogą kończyć rejsy wcześniej. Zabierz ze sobą zapas wody i buty do chodzenia po kamieniach. Na wyspach nie ma tak rozbudowanej infrastruktury jak na riwierze makarskiej, więc lepiej przygotować się na piesze spacery. Jeśli podróżujesz z rodziną z dziećmi, wybierz Brač - łagodne zejście do morza i piaszczyste plaże w okolicy Bolu są bezpieczniejsze niż strome schody na Hvarze. Dla miłośników widoków polecam popołudniowy rejs, gdy słońce stoi nisko nad Biokovem, a wyspy nabierają złotego odcienia. To moment, gdy nawet zwykły aparat w telefonie zrobi zdjęcie jak z folderu turystycznego.

Park Przyrody Biokovo dla leniwych: trasy widokowe, do których dojedziesz autem

Park Przyrody Biokovo to jeden z tych miejsc w Chorwacji, które robią wrażenie bez względu na to, czy jesteś zapalonym piechurem, czy wolisz podziwiać widoki z fotela kierowcy. I właśnie ta druga opcja bywa niedoceniana. Masyw Biokovo, górujący nad riwierą makarską, oferuje trasy widokowe dostępne samochodem, które pozwalają uniknąć wielogodzinnego marszu pod słońcem. Wjeżdżasz na wysokość ponad 1300 metrów, a przed tobą rozpościera się panorama od wysp Hvar i Brač po dalmatyńskie wybrzeże.

Największą atrakcją dla leniwych jest Skywalk Biokovo - szklany taras zawieszony nad przepaścią, do którego bez problemu dojedziesz autem. To nie jest zwykły punkt widokowy. Stoisz na przezroczystej podłodze, a pod tobą kilkaset metrów pustki. Widok na morze, wyspy i okoliczne szczyty zapiera dech. Jeśli masz więcej czasu, warto podjechać na Sveti Jure, najwyższy szczyt masywu Biokovo. Stamtąd, przy dobrej pogodzie, zobaczysz nie tylko całą riwierę makarską, ale nawet włoskie wybrzeże. Samochodem wjedziesz na wysokość 1762 metrów - to jedna z najwyższych dróg w Chorwacji.

W drodze powrotnej zatrzymaj się w miasto Makarska. To centrum turystów na riwierze, ale ma też spokojniejsze zakątki. Spacer promenadą wzdłuż morza, wizyta w kościele św. Piotra na półwyspie Piotra, albo chwila na placu Kačića w cieniu starych kamienic - to momenty, które zapamiętasz. W sezonie warto wybrać się na Noc Rybacką, gdzie serwują świeże ryby i lokalne wino. Dla rodzin z dziećmi ciekawym przystankiem będzie Muzeum Muszli albo Galeria Sztuki. A jeśli masz ochotę na coś bardziej duchowego, podjedź do svetište Vepric - sanktuarium z początku XVIII wieku, ukrytego w lesie nad miastem.

Park przyrody Biokovo to nie tylko widoki. To też szansa na krótkie wycieczki pieszo z parkingu, bez obciążania nóg. Wystarczy 15-20 minut spacerem, a dotrzesz do punktów, z których rozpościera się widok na półwysep Pelješac i wyspy. Dla tych, którzy przyjechali samochodem, to idealny kompromis między górską przygodą a wygodą. Płacisz bilet wstępu (około 10 euro w sezonie), wjeżdżasz na górę i masz dostęp do natury bez pośpiechu i zmęczenia. To właśnie sprawia, że Biokovo jest tak popularne wśród rodzin z dziećmi i osób, które nie chcą rezygnować z komfortu.

Makarska z dzieckiem: place zabaw, bezpieczne kąpieliska i lody za 1,5 euro

Makarska to jedno z tych miejsc na riwierze makarskiej, które sprawdza się świetnie, gdy podróżujecie z młodszymi dziećmi. Główna promenada jest szeroka, płaska i całkowicie pozbawiona ruchu samochodowego, więc maluchy mogą biegać bez ryzyka, a wy spokojnie popychacie wózek. W centrum, tuż przy placu Kačića, znajdziecie kilka zadbanych placów zabaw z cieniem, a co kilkadziesiąt metrów lodziarnie oferujące gałkę za około 1,5 euro - to duża ulga dla portfela, bo ceny w sezonie potrafią być wyższe niż w Polsce. Bezpieczne kąpieliska to głównie piaszczysto-żwirowe plaże w okolicy hoteli, gdzie woda wchodzi łagodnie, a ratownicy są obecni przez cały dzień.

Jeśli szukacie czegoś więcej niż leżenie na plaży, warto wybrać się na wycieczkę w góry. Park przyrody Biokovo oferuje łatwą dojazdówkę samochodem na wysokość ponad 1200 metrów - nowy skywalk Biokovo to szklany taras wystający nad przepaścią, który robi wrażenie nawet na dorosłych, a dzieciaki uwielbiają patrzeć na statki i wyspy z góry. Sveti Jure, najwyższy szczyt masywu Biokovo, jest dostępny pieszo tylko dla wprawionych, ale widoki z parkingu przy skywalku są równie spektakularne. Pamiętajcie tylko o bluzie - na szczycie bywa zdecydowanie chłodniej niż nad morzem.

W samym mieście warto zajrzeć na stare miasto, gdzie wąskie uliczki kryją małe galerie sztuki i Muzeum Muszli, które fascynuje dzieci zbierające muszelki na plaży. Kościół w centrum, pochodzący z XVIII wieku, ma ciekawą historię związaną z pochodzeniem nazwy Makarska - legenda mówi o św. Piotrze, który przybił tu łodzią. Wieczorem, zwłaszcza w lipcu i sierpniu, odbywa się noc rybacka, gdzie można spróbować świeżych owoców morza w jednej z lokalnych restauracji, a dzieci dostają często darmowe lody od właścicieli. Dla rodzin z dziećmi to idealna baza wypadowa - promem z pobliskiego portu łatwo dopłyniecie na Hvar, a samochodem do Svetište Vepric, czyli sanktuarium w skale, które robi niesamowite wrażenie nawet na małych odkrywcach.

Nocne życie i imprezy - gdzie idą ci, którzy nie chcą disco z folderu

Makarska po zmroku to zupełnie inne miasto niż to z folderów biur podróży. Owszem, znajdziesz tu kluby z głośną muzyką do białego rana, ale prawdziwi bywalcy omijają je szerokim łukiem. Zamiast tego idą na promenadę - w sezonie tętni życiem do późnych godzin, a bary serwujące koktajle na wynos pozwalają cieszyć się szumem morza bez konieczności siedzenia w dusznej sali. Wzdłuż wybrzeża, tuż przy Starym Mieście, znajdziesz kilka miejsc z muzyką na żywo, gdzie gra się raczej jazz, swing czy lokalne interpretacje muzyki śródziemnomorskiej. To idealna opcja dla tych, którzy nie chcą tańczyć na parkiecie, a wolą posiedzieć przy lampce wina, patrząc na oświetlone wyspy Hvar i Brač na horyzoncie.

Jeśli masz ochotę na coś bardziej kameralnego, skieruj się w boczne uliczki wokół placu Kačića. Kryją się tam małe, rodzinne lokale, które wieczorem zamieniają się w klimatyczne winiarnie. Właściciele często sami polecają lokalne trunki, a jeśli trafisz na Noc Rybacką, zobaczysz, jak miasto żyje jedzeniem i muzyką na świeżym powietrzu - to wydarzenie przyciąga zarówno turystów, jak i mieszkańców, którzy uciekają od komercyjnych imprez. Warto też zajrzeć do galerii sztuki lub muzeum muszli, które czasem organizują wieczorne wernisaże z lampką wina - to nietypowa, ale bardzo popularna atrakcja wśród podróżujących par.

Dla odważnych i lubiących nietypowe wrażenia polecam wieczorny wypad samochodem w stronę masywu Biokovo. Oczywiście nie wjedziesz na szczyt Sveti Jure o północy, bo park przyrody Biokovo ma swoje godziny otwarcia, ale już podjazd do pierwszych punktów widokowych na wysokości około ośmiuset metrów daje niesamowity widok na rozświetlone miasto i morze. To zupełnie inna perspektywa niż ta z promenady - zamiast gwaru słychać tylko cykady i wiatr. Jeśli jednak wolisz zostać w centrum, nie przegap wieczornego spaceru na półwysep Piotra, skąd rozciąga się panorama na całą riwierę makarską i okoliczne wyspy. Bez względu na wybór, Makarska po zachodzie słońca ma do zaoferowania znacznie więcej niż tylko dyskoteki - wystarczy wiedzieć, gdzie szukać.

Praktyczne triki przed wyjazdem: parkingi, kantory, komunikacja i pułapki na turystów

Zanim wyruszysz na riwierę makarską, warto pomyśleć o kilku sprawach, które uchronią cię przed nerwami i stratą pieniędzy. Po pierwsze, parkingi. W sezonie znalezienie miejsca w centrum Makarskiej graniczy z cudem, a stawki potrafią sięgać nawet 15-20 euro za dobę. Najlepiej zostawić auto na płatnym parkingu strzeżonym na obrzeżach, na przykład przy wjeździe od strony Tučep, i dalej poruszać się pieszo lub rowerem. Jeśli planujesz wycieczki samochodem w masyw Biokovo, pamiętaj, że wjazd na górę jest płatny i limitowany - bilet trzeba rezerwować online, zwłaszcza gdy chcesz dotrzeć na skywalk Biokovo. Bez rezerwacji na szczycie możesz stać w korku i wrócić z kwitkiem.

Kwestia kantorów. W Makarskiej i okolicy znajdziesz wiele miejsc wymiany walut, ale kursy bywają niekorzystne, szczególnie przy samej promenadzie. Lepiej wypłacić kuny (a obecnie euro) z bankomatu lub wymienić pieniądze w kantorze przy placu Kačića - tam kurs bywa zbliżony do rynkowego. Unikaj też ofert „promocyjnych” na ulicach, bo często wiążą się z ukrytymi prowizjami. Co do komunikacji, spacer wzdłuż wybrzeża to podstawa, ale jeśli chcesz zwiedzać wyspy, np. Hvar, promy odpływają z portu regularnie, jednak w lipcu i sierpniu lepiej kupić bilet z wyprzedzeniem. Bez tego możesz utknąć w kolejce na kilka godzin.

Pułapki na turystów czyhają głównie w restauracjach tuż przy plaży. Menu często nie uwzględnia opłat za serwis, a rachunek potrafi zaskoczyć. W centrum, przy starym mieście i w okolicy kościoła św. Marka, znajdziesz knajpki z uczciwymi cenami, gdzie jedzą też miejscowi. Jeśli wybierasz się na piesze wędrówki w park przyrody Biokovo, zabierz wodę i nakrycie głowy - na szczycie Sveti Jure słońce pali niemiłosiernie, a wiatr potrafi zmrozić. I jeszcze jedna rada: nie daj się skusić na „okazje” w sklepikach z pamiątkami przy promenadzie. Lepiej zajrzeć do galerii sztuki lub muzeum muszli, gdzie znajdziesz coś autentycznego, a nie chiński plastik. Planując zwiedzanie, pamiętaj, że w sezonie tłumy turystów są ogromne, więc na wycieczki na półwysep Piotra czy do sanktuarium svetište Vepric wybierz się wcześnie rano. Wtedy masz szansę na spokojny spacer i zdjęcia bez ludzi w tle.

Pocztówka od autora

Tomasz Lewandowski

Redaktor podróżniczy - przewodniki, praktyczne porady i inspiracje na podróże życia.

Poznaj Tomasza
Tomasz Lewandowski