Hallstatt na spokojnie - jak rozłożyć 3 dni, żeby nie gonić za widokami
Trzy dni w Hallstatt dają zupełnie inną perspektywę niż jednodniowy rajd z aparatem. Większość turystów wpada na kilka godzin, pstryka zdjęcie z charakterystycznym widokiem na rynek i znika. Tymczasem to miasteczko, choć niewielkie, ma w sobie coś, co wymaga czasu i ciszy. Klucz tkwi w tym, żeby pierwszy dzień poświęcić na oswojenie się z krajobrazem. Zamiast pędzić do kopalni soli, usiądź na ławce przy Marktplatz i popatrz na góry odbite w tafli Hallstätter See. Wieczorem, gdy wycieczkowcy znikną, rynek staje się kameralny. Spacer brzegiem jeziora w stronę Obertraun to moment, w którym naprawdę czujesz, że jesteś w Salzkammergut, a nie na pocztówce.
Drugi dzień lepiej zacząć wcześnie, ale bez pośpiechu. Kopalnia soli Hallstatt, czyli Salzwelten, to nie tylko historia górnictwa, ale też konkretna dawka wiedzy o tym, dlaczego to miejsce trafiło na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Bilet kosztuje około 40 euro, a zwiedzanie z kolejką i ślizgawką zajmuje mniej więcej trzy godziny. Po wyjściu na górę masz od razu dostęp do Hallstatt Skywalk - platformy widokowej, z której widać całe miasteczko i jezioro. To punkt, który robi wrażenie nawet na osobach, które widziały setki zdjęć w internecie. Po południu zejdź na dół i przejdź się na drugą stronę jeziora. Stamtąd widać Hallstatt w pełnej okazałości, bez tłumów i autobusów na pierwszym planie.
Trzeci dzień to już czysta przyjemność. Możesz wybrać się na Dachstein - lodowiec i punkt widokowy, z którego rozpościera się panorama gór sięgająca daleko poza Salzkammergut. Albo zostać nad jeziorem i popłynąć łódką. Warto też zajrzeć do Beinhaus - kaplicy czaszek, która jest unikalnym świadectwem lokalnej tradycji grzebalnej. To miejsce często pomijane, a szkoda, bo opowiada historię, której nie znajdziesz w żadnym przewodniku. Jeśli chodzi o nocleg, szukaj pokoju w Obertraun - jest taniej, spokojniej, a widok na Hallstatt z drugiej strony jeziora jest równie piękny. Parking w sezonie to osobna historia - lepiej zostawić auto na dużym parkingu przy wjeździe i skorzystać z promu. I pamiętaj: chińska kopia Hallstatt w prowincji Guangdong ma może identyczne fasady, ale nie ma tego zapachu deszczu na kamiennych uliczkach i ciszy, która zapada nad jeziorem o zmierzchu.
Gdzie spać, żeby rano mieć jezioro tylko dla siebie - sprawdzone opcje noclegu
Większość turystów przyjeżdża do Hallstatt na jeden dzień, ale jeśli chcesz poczuć magię tego miejsca, musisz zostać na noc. O piątej rano, gdy pierwsze promienie słońca padają na Hallstätter See, a na Marktplatz nie ma jeszcze żywej duszy, miasteczko wygląda dokładnie jak na pocztówkach - tylko bez tłumów. Problem w tym, że nocleg w samym Hallstatt to spory wydatek, a wolnych miejsc brakuje na miesiące przed sezonem. Za pokój w pensjonacie z widokiem na jezioro zapłacisz od 150 do 300 euro za noc, a w szczycie sezonu ceny potrafią przekroczyć 400 euro. Jeśli masz napięty budżet, lepiej poszukaj noclegu w Obertraun, po drugiej stronie jeziora. Stamtąd masz do Hallstatt 10 minut autobusem albo pół godziny pieszo wzdłuż brzegu, a ceny są o połowę niższe. Do tego Obertraun leży bliżej wejścia na Dachstein i do jaskini lodowej, więc jeśli planujesz górskie wędrówki, to rozwiązanie ma sens logistyczny.
Alternatywą są apartamenty w Gosau, oddalone o 15 minut jazdy. To spokojna wieś u stóp gór, skąd łatwo dojechać do Hallstatt i jednocześnie uniknąć turystycznego zgiełku. Z kolei jeśli zależy ci na tym, żeby obudzić się i od razu wyjść na śniadanie nad brzeg jeziora, warto rozważyć hotel Seehotel Gruner Baum - to jedna z tych ikonicznych fasad widocznych na zdjęciach z Hallstatt. Cena wysoka, ale lokalizacja bezcenna. Pamiętaj tylko, żeby rezerwować z wyprzedzeniem przynajmniej 3-4 miesiące, zwłaszcza jeśli trafiasz w sezon letni albo na okres świąteczny. I jeszcze jedna rzecz - jeśli przyjeżdżasz samochodem, sprawdź, czy hotel ma własny parking. W Hallstatt miejsc parkingowych dramatycznie brakuje, a publiczny parking przy tunelu kosztuje około 12 euro za dobę i jest często zapchany do południa. Nocleg w Obertraun rozwiązuje ten problem, bo tam parkingi są większe i tańsze.
Plan dnia z noclegiem w Hallstatt wygląda tak: budzisz się wcześnie, idziesz na spacer wzdłuż jeziora, potem zwiedzasz kopalnię soli Salzwelten Hallstatt z platformą widokową Skywalk, a na koniec dnia wchodzisz do Beinhaus (kostnicy) na cmentarzu przy kościele - to jedna z tych atrakcji, które robią największe wrażenie. Jeśli masz więcej czasu, przepraw się promem na drugą stronę jeziora i podejdź do punktu widokowego na Himmelfahrt, skąd widać całe miasteczko w obiektywie. To właśnie ten kadr, który Chińczycy tak bardzo pokochali, że zbudowali swoją kopię Hallstatt w prowincji Guangdong. U nas jednak oryginał wciąż bije na głowę - zwłaszcza gdy rano masz go tylko dla siebie.
Poranek na Marktplatz i pierwsze spojrzenie na Hallstätter See bez tłumów
Jeśli chcesz zobaczyć Hallstatt w jego najbardziej magicznej odsłonie, ustaw budzik na szóstą rano. O tej porze Marktplatz, czyli główny rynek miasteczka, należy wyłącznie do ciebie i kilku miejscowych, którzy rozkładają towary przed otwarciem sklepików. Bruk jest wilgotny od porannej rosy, a nad dachami unosi się cienka warstwa mgły. To jedyny moment, kiedy możesz stanąć pośrodku placu, zamknąć oczy i usłyszeć tylko szum wody z fontanny i stukot własnych kroków. Za twoimi plecami wznosi się barokowa kolumna Trójcy Świętej, a przed tobą rozpościera się widok na Hallstätter See, które o świcie przypomina lustro - bez najmniejszej zmarszczki. Żadnych autokarów, żadnych selfie sticków. Tylko ty i cisza, która w Salzkammergut ma naprawdę głęboki wymiar.
Stąd masz dwie opcje. Możesz skręcić w wąską uliczkę w stronę ewangelickiej kaplicy Himmelfahrt, skąd rozpościera się jeden z najpiękniejszych widoków na miasteczko z drugiej strony jeziora. Albo od razu udać się w kierunku kościelnej wieży, gdzie znajduje się Beinhaus - słynna kostnica, w której ułożono ponad 600 czaszek, część z nich ręcznie pomalowana w wieńce i krzyże. To makabryczne, ale też niezwykle wymowne świadectwo lokalnej tradycji grzebania zmarłych, która wynikała z ograniczonej przestrzeni na cmentarzu. Bilet do Beinhaus kosztuje symboliczną kwotę, ale godziny otwarcia są krótkie - zwykle od 10 do 16, więc poranek to dobry moment, by uniknąć kolejki.
Po wyjściu z kościoła warto przejść się nad sam brzeg jeziora. Ławki przy promenadzie są jeszcze puste, a woda tak przejrzysta, że widać kamienie na dnie. Jeśli masz szczęście i trafisz na bezwietrzny dzień, zobaczysz odbicie całego miasteczka w tafli Hallstätter See - dokładnie tak, jak na zdjęciach z pocztówek. To właśnie ten widok sprawił, że chińska prowincja Guangdong postanowiła zbudować własną kopię Hallstatt, choć bez gór i bez tej porannej atmosfery. Prawdziwy oryginał jest tylko jeden i o szóstej rano należy wyłącznie do ciebie.
Kopalnia soli Salzwelten - trasa, widok z góry i co daje bilet combo

Wejście do kopalni soli Salzwelten znajduje się wysoko nad miasteczkiem, ale to nie znaczy, że czeka cię mordercze podejście. Z centrum Hallstatt podjeżdża się kolejką linową, a bilet combo obejmuje zarówno wjazd, jak i zwiedzanie podziemi oraz wejście na słynny Hallstatt Skywalk. To praktyczne rozwiązanie, które oszczędza czas i nerwy przy szukaniu osobnych biletów. Cena takiego pakietu to około 40-45 euro dla dorosłego, a ulgówki kosztują mniej więcej 20 euro. Warto sprawdzić aktualne godziny otwarcia na oficjalnej stronie salzwelten.at, bo sezon zimowy i letni różnią się znacząco.
Sama trasa podziemna to około 70 minut zwiedzania z przewodnikiem. Zjeżdżasz w głąb góry drewnianą zjeżdżalnią, co jest jedną z większych atrakcji, zwłaszcza dla dzieci. Po drodze zobaczysz podziemne jezioro, komory wydobywcze i maszyny używane przez górników. Przewodnik opowiada o historii kopalni, która liczy sobie ponad 7 tysięcy lat - to najstarsza kopalnia soli na świecie. Co ważne, w środku panuje stała temperatura około 8 stopni, więc nawet latem przyda się bluza. Po wyjściu na powierzchnię czeka cię nagroda w postaci platformy widokowej Hallstatt Skywalk, zawieszonej 350 metrów nad miasteczkiem. Widok na Hallstätter See, Dachstein i okoliczne góry robi ogromne wrażenie, szczególnie o zachodzie słońca.
Bilet combo daje też możliwość zejścia na dół pieszo, jeśli masz ochotę na krótki spacer wśród alpejskich łąk. Alternatywnie, zjeżdżasz kolejką z powrotem do centrum. W planie dnia warto to uwzględnić jako poranną aktywność, bo po południu kolejka bywa oblegana. Jeśli szukasz noclegu w okolicy, lepiej wybrać Obertraun po drugiej stronie jeziora - jest taniej, spokojniej, a do kopalni dojedziesz autobusem albo promem. Parking w Hallstatt to osobna historia, miejsc jest mało i są drogie, dlatego wielu turystów zostawia auto właśnie w Obertraun.
Skywalk i punkt widokowy, z którego widać całą pocztówkę UNESCO
Skywalk w Hallstatt to jedna z tych atrakcji, które zmieniają sposób, w jaki patrzysz na to miasteczko. Z platformy zawieszonej nad stromym zboczem góry Salzberg rozciąga się widok, który widziałeś na setkach zdjęć, ale na żywo robi zupełnie inne wrażenie. Stąd widać całe Hallstatt, jezioro Hallstätter See i drugą stronę jeziora, gdzie wznoszą się góry Dachstein. Jeśli trafisz na spokojny poranek, zobaczysz, jak mgła unosi się nad wodą, a dachy domów odbijają się w tafli jeziora. To nie przypadek, że to miejsce trafiło na listę światowego dziedzictwa UNESCO - widok z góry pokazuje, jak idealnie miasteczko wtopiło się w krajobraz Salzkammergut.
Platforma widokowa, czyli Hallstatt Skywalk, znajduje się tuż przy wejściu do kopalni soli Salzwelten Hallstatt. Bilet do kopalni obejmuje również dostęp do skywalka, więc nie musisz dopłacać. Jeśli przyjeżdżasz tylko na widok, możesz kupić bilet tylko na skywalk - kosztuje około 15 euro, ale warto sprawdzić aktualne ceny i godziny otwarcia, bo zmieniają się sezonowo. Wejście na platformę zajmuje kilka minut od parkingu, ale lepiej zaparkować w Obertraun i przeprawić się promem na drugą stronę jeziora - unikniesz korków i zapłacisz mniej za parking. W sezonie letnim kolejka na skywalk bywa długa, więc plan dnia lepiej ułożyć tak, żeby przyjść wcześnie rano albo późnym popołudniem.
Dla porównania, chińska kopia Hallstatt w prowincji Guangdong wygląda jak z katalogu, ale brakuje jej tego, co czujesz, stojąc na prawdziwym skywalku. To nie tylko widok, ale też świadomość, że pod tobą jest 7000 lat historii wydobycia soli, a w oddali widać kaplicę i rynek Marktplatz, gdzie ludzie żyją od pokoleń. Warto też zajrzeć do Beinhaus, czyli kostnicy przy kościele, ale to już temat na osobny akapit. Skywalk to punkt, z którego zrozumiesz, dlaczego to miasteczko ma taką magię - i dlaczego co roku przyjeżdżają tu tłumy.
Drugi dzień bez pośpiechu - rejs po jeziorze, kaplica Beinhaus i ukryte ścieżki
Drugi dzień w Hallstatt lepiej zacząć od zupełnie innej perspektywy - od wody. Wsiadasz na prom z Obertraun albo z samego miasteczka i płyniesz w stronę drugiej strony jeziora Hallstätter See. Z tej odległości widać, dlaczego UNESCO wpisało to miejsce na listę światowego dziedzictwa: domy wbijają się w zbocze jak jaskółcze gniazda, a nad wszystkim góruje Dachstein. Rejs trwa kilkanaście minut, ale zmienia całe postrzeganie miejsca. Przy okazji możesz wysiąść po przeciwnej stronie i podejść do punktu widokowego, z którego robi się te kultowe zdjęcia bez tłumu turystów na pierwszym planie.
Po powrocie do centrum warto skierować się do kaplicy św. Michała, gdzie mieści się Beinhaus, czyli słynna kostnica. To nie jest makabryczna atrakcja - to świadectwo lokalnej historii i specyfiki cmentarzy w górskim terenie. Ze względu na brak miejsca, po kilkunastu latach szczątki ekshumowano, a czaszki malowano i układano w kaplicy. Wstęp kosztuje około 2 euro, godziny otwarcia są sezonowe, więc lepiej sprawdzić przed wejściem. Po tej dość refleksyjnej wizycie możesz przejść na Marktplatz, główny rynek, gdzie stoją kolorowe kamienice i fontanna. To dobre miejsce na kawę i obserwowanie, jak miasteczko żyje własnym rytmem - z dala od autokarów, które zjeżdżają się głównie przed południem.
Jeśli masz ochotę na więcej widoków, rusz w górę w kierunku Himmelfahrt - to stroma ścieżka, która prowadzi do punktu widokowego nad dachami. Nie jest tak oblegana jak Hallstatt Skywalk, ale nagroda w postaci panoramy na jezioro i Alpy jest porównywalna. Po drodze mijasz stare domy i kapliczki, które przypominają, że to nie tylko pocztówka, ale prawdziwa wieś z historią. Ciekawostka: Chińczycy tak bardzo pokochali Hallstatt, że zbudowali jego kopię w prowincji Guangdong. Oryginał jednak bije na głowę sztuczną dekorację - tutaj góry są prawdziwe, a powietrze pachnie solą i wodą. Na koniec dnia, zamiast stać w korku przy parkingu, lepiej przenocować w Obertraun (tańsze noclegi i spokój) albo zostać w Hallstatt po godzinie 18, gdy wycieczki znikają i miasteczko wraca do mieszkańców.
Lodowiec Dachstein w 2026 roku - jak dojechać, bilety i czy warto w jeden dzień
Lodowiec Dachstein to jeden z tych punktów w regionie Salzkammergut, który często wypada z planu dnia, bo wydaje się trudno dostępny. Tymczasem z Hallstatt albo Obertraun wjedziesz na górę w kilkanaście minut kolejką linową, a widoki, które tam zastaniesz, biją na głowę nawet te z Hallstatt Skywalk. W 2026 roku warto sprawdzić konkretne godziny otwarcia, bo sezon na lodowiec zaczyna się zwykle w maju i kończy w październiku - zimą wjazd jest ograniczony dla narciarzy.
Jeśli zastanawiasz się, czy da się połączyć zwiedzanie kopalni soli Salzwelten Hallstatt, spacer po miasteczku i wjazd na Dachstein w jeden dzień - odpowiedź brzmi: tak, ale pod warunkiem, że zaczniesz wcześnie rano. Bilet na Dachstein kosztuje około 50-60 euro od osoby (ceny w 2026 mogą wzrosnąć o kilka euro), a do tego dochodzi parking w Obertraun, gdzie zostawiasz auto taniej niż w Hallstatt. Z parkingu na dół do kolejki masz jakieś 5 minut pieszo. Sama przejażdżka kolejką trwa około 10 minut, a na górze czeka na ciebie nie tylko lodowiec, ale też wiszący most i platforma widokowa, z której zobaczysz całe jezioro Hallstätter See z lotu ptaka.
Wielu turystów popełnia błąd, próbując zrobić wszystko naraz - kopalnia (około 1,5 godziny zwiedzania), potem Skywalk w Hallstatt, a na koniec Dachstein. To się fizycznie nie spina, bo dojazd między punktami zajmuje czas, a kolejki w sezonie bywają długie. Lepiej wybrać: albo cały dzień na lodowcu z przystankiem na lunch w Obertraun, albo poranek w kopalni, popołudnie na rynku Marktplatz i wieczorny spacer nad jezioro. Chińska kopia Hallstatt w prowincji Guangdong może mieć podobną architekturę, ale nie ma Dachsteinu - to właśnie góry i lodowiec robią tu różnicę.
Praktyczna uwaga na koniec: jeśli planujesz nocleg w Hallstatt, zarezerwuj go z półrocznym wyprzedzeniem. Ceny noclegów w sezonie potrafią przyprawić o zawrót głowy, a taniej wyjdzie spać w Obertraun (dosłownie po drugiej stronie jeziora) i stamtąd ruszyć na lodowiec. Transport publiczny też działa, ale autobusy kursują rzadko, więc lepiej sprawdzić rozkład z wyprzedzeniem. Na górze zabierz kurtkę - nawet latem wiatr na Dachsteinie daje w kość, a widok na Alpy wart jest każdego dreszcza.
Gdzie zjeść w Hallstatt bez pułapek na turystów - konkretne adresy i ceny
W Hallstatt łatwo trafić na miejsca, gdzie za kawę i kawałek ciasta zapłacisz jak za obiad w Wiedniu. Najgłośniejsze restauracje przy Marktplatz kuszą widokiem na jezioro, ale rachunek potrafi zaskoczyć. Znacznie lepiej sprawdza się Gasthof Zauner, kilkadziesiąt metrów od rynku, przy Dr. Friedrich-Morton-Weg 53. Porcja sznycla wiedeńskiego z ziemniakami to wydatek około 18-20 euro, a zupa czosnkowa kosztuje 6 euro. Lokal jest prowadzony od pokoleń i jedzenie smakuje tu jak u znajomych, nie jak w turystycznym młynku. Jeśli szukasz czegoś lżejszego, wstąp do Bäckerei-Konditorei - małej piekarni przy Seestraße, gdzie za świeże bułki z szynką i serem zapłacisz około 7 euro, a kawa z mlekiem to 3,50 euro. Śniadanie jesz na stojąco przy wysokim stole, ale oszczędzasz czas i pieniądze.
Drugą opcją jest przejście na drugą stronę jeziora, do Obertraun. Tam ceny spadają o 20-30 procent, a jakość często stoi wyżej. Polecam Gasthof Pension Simmer, gdzie obiad z zupą i drugim daniem zamkniesz w 15 euro. Plus jest taki, że po jedzeniu masz 10 minut pieszo do wejścia na szlak wzdłuż Hallstätter See. Z widokiem na miasteczko z drugiego brzegu nikt nie będzie ci wmawiał, że płacisz za panoramę.
Uważaj na lokale, które reklamują się jako „tradycyjne” tuż przy kościele ewangelickim. Często serwują mrożone porcje odgrzewane w mikrofali. Lepiej sprawdź w Google Maps, czy w menu podają konkretne ceny za dania główne, a nie tylko „od 12 euro”. W Hallstatt rzetelny restaurator nie boi się otwartego cennika. Na kolację warto zarezerwować stolik w Gasthof Bergfried, gdzie za duszonego jelenia z kluskami zapłacisz 22 euro, a porcja jest tak duża, że spokojnie nasyci głodnego po całym dniu zwiedzania kopalni soli.
Trzeci dzień na wodzie lub w górach - wypożyczalnia sprzętu, trasy i alternatywy
Jeśli po dwóch dniach masz już dość chodzenia po kopalni i oglądania miasteczka z bliska, trzeci dzień warto spędzić aktywniej, ale w innym tempie. Zamiast stać w kolejce do Skywalk, możesz wypożyczyć kajak albo SUP przy samym Hallstätter See. Wypożyczalnie działają od maja do września, a koszt godziny na desce to około 15-20 euro. Z wody masz zupełnie inną perspektywę na miasteczko i góry - widok na kościół i zbocza Dachsteinu odbija się w tafli jeziora, a przy bezwietrznej pogodzie robi się naprawdę spektakularny. Alternatywnie możesz przepłynąć promem na drugą stronę jeziora, do Obertraun. Stamtąd zaczyna się szlak w stronę lodowej jaskini Dachstein, ale jeśli nie masz ochoty na kolejne podziemne atrakcje, po prostu idź wzdłuż brzegu - trasa jest płaska, łatwa i prowadzi przez las, z kilkoma dzikimi plażami po drodze.
Dla bardziej wymagających polecam pętlę pieszą wokół jeziora. Całość to około 12 kilometrów, ale nie licz na szybki spacer - po drodze zatrzymasz się na punktach widokowych, które konkurencję dla Skywalk robią w zupełnie innej, spokojniejszej atmosferze. Nie ma tam tłumów, a widok na Hallstatt z drugiego brzegu jest równie dobry. Jeśli wolisz góry, weź pod uwagę szlak na Himmelfahrt - to stroma ścieżka, która zaczyna się za kościołem i prowadzi przez las do platformy widokowej nad miasteczkiem. Wejście zajmuje około godziny, a nagroda to panorama, przy której nawet chińska kopia Hallstatt w prowincji Guangdong wydaje się bladym cieniem.
Wieczorem wróć na Marktplatz, ale tym razem nie na lody, a do Beinhaus - kostnicy przy kościele. To dość nietypowa atrakcja, ale doskonale pokazuje, jak lokalna społeczność radziła sobie z ograniczoną przestrzenią cmentarną przez wieki. Bilet kosztuje 2 euro, a godziny otwarcia są krótkie, więc lepiej sprawdzić przed przyjściem. Jeśli zostało ci jeszcze trochę sił, przejdź się na parking P1 lub P2 - stamtąd masz ostatni, wieczorny widok na jezioro, który przy zachodzie słońca wygląda jak z pocztówki.
Ile kosztują 3 dni w Hallstatt - realny budżet na nocleg, jedzenie i atrakcje
Trzy dni w Hallstatt to wydatek, który przy odrobinie planowania zamknie się w rozsądnych kwotach. Największym kosztem będzie nocleg - w sezonie za pokój dwuosobowy w pensjonacie zapłacisz od 400 do 700 zł za dobę. Tańsze opcje znajdziesz w Obertraun, po drugiej stronie jeziora, gdzie ceny spadają o 20-30%, a dojazd do miasteczka zajmuje 10 minut pociągiem lub promem. Jeśli chcesz spać w samym centrum, licz się z wydatkiem rzędu 200-300 zł za noc w hostelowym pokoju wieloosobowym. Śniadanie najczęściej wliczone jest w cenę, obiad w turystycznej knajpce na Marktplatz to około 60-80 zł za danie główne, a kolację możesz zrobić taniej, kupując lokalne sery i pieczywo w małym sklepie spożywczym.
Najdroższą atrakcją jest kopalnia soli Salzwelten Hallstatt - bilet dla dorosłego kosztuje 40 euro, ale obejmuje zwiedzanie podziemnych komór, zjeżdżalnię górniczą i przejazd kolejką. Do tego warto doliczyć Hallstatt Skywalk, czyli platformę widokową nad miasteczkiem, która jest wliczona w bilet do kopalni. Jeśli wybierzesz się osobno na Dachstein, lodową jaskinię i wiszący most, przygotuj kolejne 50 euro. Za darmo za to przejdziesz się nad brzegiem Hallstätter See, zrobisz zdjęcia z punktu widokowego przy kościele ewangelickim i wejdziesz na cmentarz przy kaplicy, gdzie stoi słynny Beinhaus - kostnica z malowanymi czaszkami.
Transport w miasteczku to głównie piesze wędrówki, ale jeśli przyjedziesz autem, parking kosztuje około 15 euro za dobę. Taniej zaparkujesz w Obertraun i przepłyniesz promem za 5 euro w jedną stronę. Trzydniowy budżet dla jednej osoby, z noclegiem w Obertraun, jedzeniem z lokalnych sklepów i biletem do kopalni soli, zamkniesz w 1200-1500 zł. Wersja premium z hotelem na Marktplatz i wszystkimi atrakcjami na liście to już 2500-3000 zł. Warto pamiętać, że Hallstatt to nie tylko pocztówkowy widok z punktu widokowego - to również historia sięgająca epoki żelaza, która żyje w każdej uliczce i każdej solnej sztolni. I chociaż chińska kopia w prowincji Guangdong wygląda podobnie, to oryginał w Salzkammergut ma duszę, której się nie podrobi.