Chorwacja w 7 dni - którą trasę wybrać, żeby nie żałować
Tydzień w Chorwacji to spore wyzwanie, ale z odrobiną planowania zobaczysz znacznie więcej niż tylko plażę pod nosem. Najważniejszy jest wybór bazy wypadowej. Lecisz do Dubrownika? Nie próbuj na siłę jechać do Splitu czy na Istrię - stracisz pół dnia stojąc w korkach. Lepiej postaw na południe: dwa dni przeznacz na starówkę w Dubrowniku i okoliczne wysepki (rejs na Lokrum albo do Cavtatu), a resztę na park narodowy Mljet i Pelješac z winnicami. Taki pobyt z noclegiem w apartamencie i jedzeniem w lokalnych konobach to koszt około 2500-3000 złotych od osoby, bez biletu lotniczego. W sezonie ceny skaczą, ale poza lipcem i sierpniem znajdziesz spokojniejsze plaże i niższe stawki.
Jeśli wolisz podróżować własnym samochodem, zyskujesz więcej swobody. Trasa z Splitu na południe, z przystankiem w Makarskiej i na wyspie Hvar, pozwoli ci zmieniać miejsca co dwa dni. W Splicie koniecznie rzuć okiem na Dioklecjanowy pałac i nabrzeże Riva, a potem przepraw się promem na Hvar - tam czekają lawendowe pola, wąskie uliczki starego miasta i widoki, które zapamiętasz na długo. Na Hvarze jedzenie w porcie jest droższe, ale wystarczy wejść dwie ulice w głąb, żeby znaleźć knajpę z domowym risotto za 50-60 zł. Pamiętaj, że na wyspach trudniej o tani nocleg w sezonie, więc rezerwuj z wyprzedzeniem.
Największym błędem jest pakowanie zbyt wielu punktów do jednego tygodnia. Zamiast gonić od parku narodowego do parku, wybierz dwa, trzy miejsca i poznaj je naprawdę. Jeziora Plitwickie robią niesamowite wrażenie, ale dojazd z Dalmacji zajmuje nawet cztery godziny - lepiej przeznaczyć na nie osobny wyjazd albo wpleść je w trasę, jeśli startujesz z Zagrzebia. W przeciwnym razie ryzykujesz, że większość urlopu spędzisz w samochodzie, oglądając Chorwację przez szybę. Lokalne atrakcje, takie jak wodospad Krka czy miasteczko Trogir, są łatwiej dostępne i nie wymagają całego dnia na dojazd. Planujesz konkretnie? Zdecyduj się na jeden region i odkrywaj go bez pośpiechu - wtedy nawet tydzień wystarczy, żeby poczuć smak Dalmacji.
Ile dokładnie gotówki spakować na tydzień w Dalmacji - ceny 2026 z paragonów
Zanim ruszysz w stronę Dalmacji, warto wiedzieć, na co dokładnie wydasz pieniądze. W sezonie 2026 za nocleg w przyzwoitym apartamencie w Splicie lub Dubrowniku zapłacisz od 350 do 600 złotych za dobę. Jeśli planujesz tydzień wakacji i szukasz czegoś tańszego, celuj w miejscowości na półwyspie Pelješac albo w okolice Makarskiej - tam ceny spadają o jakieś 30 procent. Do tego dolicz paliwo, jeśli jedziesz własnym samochodem: przejazd z Polski do Dubrownika i z powrotem to wydatek rzędu 800-1000 złotych, w zależności od trasy i autostrad w Chorwacji.
Na miejscu najwięcej zostawisz w restauracjach. Obiad w porządnej konobie w centrum starego miasta w Dubrowniku to 80-120 złotych od osoby bez wina. W Splicie czy na Hvarze bywa podobnie, ale jeśli skręcisz w boczną uliczkę z dala od głównego placu, ceny spadają o 20-30 złotych. Lokalne jedzenie, jak świeża ryba z grilla, risotto z czarnym ryżem albo jagnięcina z Istrii, jest warte każdej wydanej kuny (choć od 2023 płacisz już w euro). Na targu w centrum Split kupisz sezonowe owoce i warzywa za grosze - to świetna opcja, jeśli masz w apartamencie kuchenkę.
Za wstęp do Parku Narodowego Jezior Plitwickich zapłacisz około 200 złotych w szczycie sezonu. Bilet do twierdzy w Dubrowniku to kolejne 100 złotych. Jeśli chcesz zobaczyć wyspy jak Hvar czy Korčula, prom z lądu kosztuje 30-50 złotych od osoby. Wycieczki zorganizowane po okolicznych wyspach i plażach to wydatek rzędu 200-300 złotych za dzień. W praktyce na tydzień urlopu w Dalmacji, przy średniooszczędnym stylu, potrzebujesz około 2500-3000 złotych na osobę na samo jedzenie, atrakcje i dodatkowe wyjazdy. Do tego dochodzi nocleg i transport - i masz realny obraz kosztów wakacji w Chorwacji w 2026 roku.
Gdzie spać tanio, żeby rano budził cię szum Adriatyku
Najlepszym sposobem, żeby obudzić się przy szumie Adriatyku i nie zrujnować budżetu, jest szukanie noclegu poza ścisłym centrum Dubrownika czy Splitu. W sezonie ceny apartamentów w starej części miasta potrafią być kosmiczne, a wystarczy oddalić się o 15-20 minut pieszo lub autobusem, by znaleźć prywatne kwatery o połowę tańsze. W Dubrowniku warto sprawdzić dzielnicę Lapad albo Gruž - stamtąd na Stare Miasto dojdziesz spacerem wzdłuż wybrzeża, a za nocleg dla dwóch osób zapłacisz około 250-350 złotych. W Splicie podobnie: zamiast płacić za apartament przy Pałacu Dioklecjana, poszukaj czegoś w okolicy Varoš lub na półwyspie Sustipan. Rano usłyszysz nie tylko fale, ale i lokalne życie, które zaczyna się na nabrzeżu.
Jeśli planujesz podróż własnym samochodem, masz jeszcze więcej opcji. Na Istrii, w miejscowościach takich jak Rovinj czy Poreč, tanie noclegi znajdziesz w prywatnych willach lub agroturystykach kilka kilometrów od morza. Dojazd autem zajmuje 5-10 minut, a cena spada nawet o 40 procent w porównaniu z apartamentami przy samej plaży. Podobnie w Makarskiej - zamiast wynajmować w ścisłym centrum, wybierz nocleg w górskiej części miasta, skąd rozpościera się widok na Adriatyk i góry Biokovo. Rano, z kubkiem kawy na tarasie, masz wrażenie, że czas zwolnił.
Dla fanów natury i oszczędności świetnym rozwiązaniem jest pobyt w pobliżu Jezior Plitwickich, ale nie w samej miejscowości przy wejściu do parku. W oddalonych o 10-15 kilometrów wioskach, jak Grabovac czy Rakovica, znajdziesz pokoje za 150-200 złotych za noc. Do parku narodowego podjedziesz samochodem w kwadrans, a wieczorem zjesz lokalną jagnięcinę w przydrożnej konobie za połowę ceny, którą zapłaciłbyś w restauracjach przy bramie parku. To samo dotyczy wysp - na Hvarze zamiast w samym mieście Hvar, szukaj noclegu w Stari Gradzie lub Jelsie, gdzie koszty są niższe, a dostęp do plaż i lokalnych knajpek równie dobry. W sezonie warto rezerwować z wyprzedzeniem, ale jeśli elastycznie podchodzisz do miejsca, możesz znaleźć prawdziwe perełki, które sprawią, że twój urlop w Chorwacji będzie niezapomniany bez wydawania fortuny na sam nocleg.
Wypożyczasz auto czy jedziesz swoim - porównanie kosztów i formalności na granicy
Wybór między własnym autem a wynajętym na miejscu to jedna z pierwszych decyzji, którą podejmujesz, planując podróż do Chorwacji. Jeśli jedziesz swoim samochodem, musisz pamiętać o kilku sprawach granicznych - od 2023 roku Chorwacja jest w strefie Schengen, więc formalności są dużo prostsze. Nie ma kontroli paszportowej na przejściu, ale warto mieć przy sobie dowód rejestracyjny, zieloną kartę i ubezpieczenie OC. Koszt podróży własnym autem liczysz głównie w paliwie i winietach - autostrady w Chorwacji są płatne, a przejazd z Polski do Dubrownika to wydatek rzędu 800-1000 zł w jedną stronę, w zależności od spalania. Do tego dochodzi winieta dla Słowenii i ewentualnie Austrii, jeśli jedziesz przez Wiedeń.

Wynajem auta na miejscu daje ci większą swobodę logistyczną - nie musisz spędzać dwóch dni w trasie, tylko lecisz samolotem do Splitu lub Dubrownika i odbierasz auto na lotnisku. Koszt tygodniowego wynajmu w sezonie to około 1500-2500 zł, ale uwaga - ceny rosną w lipcu i sierpniu, a w mniejszych miejscowościach jak Makarska czy okolice Parku Narodowego Jezior Plitwickich dostępność jest ograniczona. Do tego dolicz paliwo i ubezpieczenie, które często nie obejmuje szyb ani kół. Jeśli planujesz intensywnie zwiedzać - na przykład objechać Istrię, wyspy Hvar i Korculę, a potem jeszcze zjechać na południe do starego miasta w Dubrowniku - wynajem ma sens, bo nie męczysz się wielogodzinną jazdą z Polski.
Z własnym autem wygrywasz, gdy chcesz odwiedzić kilka regionów Chorwacji bez trzymania się sztywnych terminów. Możesz swobodnie zahaczyć o Park Narodowy Jezior Plitwickich, potem pojechać na plaże w okolicy Splitu, a na koniec rzucić się w wir życia w Hvarze. Nocleg znajdziesz na bieżąco, bo masz bagażnik pełen rzeczy i nie ogranicza cię limit bagażu w samolocie. Z kolei wynajem sprawdza się, gdy skupiasz się na jednym regionie - na przykład tydzień w okolicy Dubrownika z wypadami na wyspy Elafickie lub do Bośni. Wtedy koszt auta rozkłada się na konkretne trasy, a nie na przejazd przez pół Europy.
Pamiętaj też o kuchni i lokalnych specjałach - jeśli jedziesz własnym autem, łatwiej kupić wino, oliwę czy ser prosto od gospodarzy na targu w mniejszych miejscowościach, bo nie martwisz się limitem bagażu. Wynajem często wiąże się z ograniczeniami przebiegu, a dodatkowe kilometry potrafią podnieść koszt o kilkaset złotych. Dlatego zanim zdecydujesz, policz nie tylko pieniądze, ale też ile czasu chcesz spędzić w trasie, a ile na plaży. W obu przypadkach czekają cię niezapomniane widoki i atrakcje turystyczne, ale komfort podróży zależy od twojego wyboru.
Plaże, które nie są pułapką na turystów - lista z nazwami i parkingami
W Chorwacji łatwo trafić na zatłoczone betonowe platformy, które w folderach reklamowe nazywają się plażami. Jeśli planujesz podróż własnym samochodem i chcesz uniknąć tłoku w sezonie, warto od razu odpuścić sobie centrum Dubrownika i zatłoczone odcinki w okolicy Makarskiej. Zamiast tego skieruj się na półwysep Pelješac, gdzie znajdziesz dzikie, kamieniste zatoczki z dostępem do czystej wody i miejscami parkingowymi tuż przy drodze. Jedną z takich perełek jest plaża Prapratno - ma naturalny cień, łagodne zejście i bezpłatny parking na kilkadziesiąt aut. Nie ma tam leżaków za 30 euro, ale za to widoki na wyspy Hvar i Korčulę są niezapomniane.
Jeśli szukasz czegoś bardziej cywilizowanego, ale wciąż poza głównym szlakiem, sprawdź okolice miejscowości Primošten. Plaża Raduča ma piaszczyste dno, a w sezonie działa tam płatny parking strzeżony za około 10 złotych za godzinę. To sporo mniej niż w Splicie, a jakość wody i spokój są o niebo lepsze. Warto też rozważyć wyjazd na wyspę Krk, gdzie plaża Vela Plaža w miejscowości Baška oferuje długi, żwirowy pas i duży parking tuż przy promenadzie - koszt to około 15 złotych za cały dzień, co w chorwackich realiach jest uczciwą ceną.
Pamiętaj, że w lipcu i sierpniu nawet te spokojniejsze miejsca zapełniają się około 11:00. Dlatego jeśli chcesz mieć wybór, wyjedź wcześnie rano z noclegu albo zaplanuj popołudniowy wypad po obiedzie w lokalnej restauracji. Kuchnia dalmatyńska często serwuje świeże ryby i grillowane warzywa, a rachunek za obiad dla dwóch osób zamknie się w kwocie 150-200 złotych, jeśli ominiesz turystyczne knajpy na promenadzie. Własny samochód daje ci swobodę, by po plażowaniu pojechać do Parku Narodowego Jezior Plitwickich albo na jednodniową wycieczkę do Hvaru - bez martwienia się o rozkład autobusów.
Split kontra Dubrownik - które miasto oddać na bazę wypadową, a które tylko na jeden dzień
Planując tydzień w Chorwacji, prędzej czy później staniesz przed dylematem: Split czy Dubrownik? Oba są piękne, oba mają starówki z listy UNESCO, ale traktowanie ich na równo to błąd, który może kosztować cię czas i pieniądze. Jeśli jedziesz na wakacje własnym samochodem i szukasz bazy wypadowej na cały pobyt, Split wygrywa bezdyskusyjnie. Z jego centrum masz blisko na promy na wyspy Hvar i Brač, do parku narodowego Krka, a także na plaże w okolicy Makarskiej. To miasto żyje lokalnie - nawet poza sezonem znajdziesz tu dobre restauracje z kuchnią dalmatyńską bez turystycznych dopłat, a koszt noclegu w apartamencie na obrzeżach starego miasta jest o kilkaset złotych niższy niż w Dubrowniku.
Dubrownik natomiast lepiej potraktować jako jednodniową wycieczkę albo przystanek na dwa dni, nie na cały urlop. Powód jest prosty: ceny. Za podobny standard noclegu zapłacisz w sezonie nawet dwa razy więcej, a w restauracjach przy głównych ulicach starego miasta rachunek za obiad dla dwóch osób bez problemu przekroczy 400 złotych. Do tego masz tłumy turystów - w lipcu i sierpniu spacer wąskimi uliczkami to bardziej przepychanie się niż przyjemność. Widoki są niezapomniane, ale po wejściu na mury i obejrzeniu miasta z góry, większość atrakcji masz już zaliczoną. Nie ma tu bliskości do parków narodowych, a na wyspy typu Korčula czy Mljet płynie się dłużej i drożej.
Praktyczna rada: zarezerwuj nocleg w Splcie lub w miejscowości wokół niego, np. w Trogirze albo Podstanie, a Dubrownik odwiedź w trakcie tygodnia, jadąc autostradą A1. Zajmie ci to około 3 godzin w jedną stronę, ale zaoszczędzisz setki złotych na noclegu i jedzeniu. Jeśli planujesz wyjazd na 7 dni, jeden dzień w Dubrowniku w zupełności wystarczy, żeby poczuć klimat starego miasta, zrobić zdjęcia i wrócić na spokojne plaże w okolicy Splitu. Resztę urlopu wykorzystaj na rejs na Hvar, spacer po Jeziorach Plitwickich (park narodowy w odległości około 2 godzin drogi) i wieczory w lokalnych konobach, gdzie za rybę i lampkę wina zapłacisz normalne pieniądze, a nie stawki dla turystów z rejsów wycieczkowych.
Parki narodowe bez tłumów - zamienniki dla Plitwic, które kosztują ułamek ceny
Plitwickie Jeziora to bez wątpienia perła Chorwacji, ale jeśli planujesz tydzień wakacji w sezonie, przygotuj się na tłumy, długie kolejki i bilety, które potrafią kosztować kilkaset złotych za osobę. Na szczęście park narodowy to nie jedyna opcja na kontakt z naturą. Wystarczy skręcić w bok, by znaleźć miejsca równie spektakularne, a przy tym znacznie tańsze i spokojniejsze. Przykład? Park Narodowy Krka. Wodospady Skradinski Buk robią ogromne wrażenie, a do tego możesz w nich legalnie pływać, czego na Plitwicach nie wolno. Koszt wstępu to około 80-100 złotych, czyli mniej więcej połowa ceny biletu do słynnych jezior. Dojazd z Splitu zajmuje godzinę, a z Szybeniku jeszcze mniej, więc bez problemu wrzucisz go w plan jednodniowej wycieczki.
Jeśli masz własny samochód, warto pojechać dalej na południe, w stronę Parku Przyrody Biokovo. To góra nad samym morzem, z której rozciąga się widok na całą Makarską Riwierę i odległe wyspy. Wjazd na szczyt św. Jure kosztuje około 40 złotych za auto, a widoki zapierają dech w piersiach. Nie ma tu kaskad ani szmaragdowych jezior, ale za to poczujesz prawdziwą dzikość Dalmacji i unikniesz stad turystów z selfie stickami. Lokalne władze zadbały o bezpieczne punkty widokowe i ścieżki, więc spokojnie poradzisz sobie nawet bez górskiego obuwia. Po drodze warto zatrzymać się w miasteczku Makarska na obiad w restauracji z widokiem na port.
Kolejnym niedocenionym miejscem jest Park Narodowy Kornati, czyli archipelag ponad stu wysp dostępny tylko łodzią. To zupełnie inny klimat niż zielone Plitwice - tutaj króluje kamień, słońce i krystalicznie czyste morze. Wycieczki z Szybeniku lub Zadaru kosztują około 150-200 złotych od osoby i trwają cały dzień, a w cenie masz lunch, kąpiele w zatokach i zwiedzanie opuszczonych fortyfikacji. Dla porównania, bilet na Plitwice to już prawie 300 złotych, a dodatkowe wydatki na parking i jedzenie podbijają koszt jeszcze wyżej. Jeśli więc zależy ci na niezapomnianych widokach i chcesz zaoszczędzić pieniądze na lokalne specjały czy dłuższy pobyt, lepiej odpuścić najbardziej oblegane atrakcje. Chorwacja ma do zaoferowania znacznie więcej niż jeden park narodowy.
Co jeść na wybrzeżu, żeby nie przepłacić - dania, piekarnie i konoby z cenami
Chorwackie wybrzeże kusi nie tylko widokami, ale i zapachami. Łatwo jednak wpaść w pułapkę turystycznych knajp w centrum Dubrownika czy Splitu, gdzie za prostą pizzę zapłacisz 100 złotych. Prawdziwa kuchnia regionu kryje się w konobach - lokalnych tawernach oddalonych o dwie ulice od zatłoczonej promenady. W Splicie czy na Hvarze znajdziesz takie miejsca, gdzie talerz świeżego risotta z owocami morza kosztuje 40-50 zł, a grillowana ryba z boćwiną to wydatek rzędu 55-65 zł. W Istrii z kolei koniecznie spróbuj fuži z truflami - w dobrej konobie zapłacisz za nie około 45 zł, podczas gdy w knajpie przy samym rynku w Poreču cena skacze do 80 zł.
Oszczędzisz też na śniadaniach, jeśli zamiast hotelowego bufetu wpadniesz do lokalnej piekarni. Za świeżą burek z serem lub szpinakiem zapłacisz 5-8 zł, a kawa w małej kawiarni poza Starym Miastem w Dubrowniku to 8-10 zł. W Makarskiej i okolicznych miejscowościach przy plaży działają małe piekarnie czynne od 6 rano - idealne, zanim ruszysz na wycieczkę do Parku Narodowego Jezior Plitwickich. W sezonie warto mieć przy sobie butelkę wody i kanapkę, bo w samym parku ceny przekąsek są o 30-40% wyższe niż na mieście.
Planując tydzień wakacji w Chorwacji, na jedzenie dla dwóch osób wydasz od 700 do 1200 zł, jeśli będziesz omijać najdroższe restauracje przy marinach. Na wyspach, jak Hvar czy Korčula, szukaj konob z dala od portu - tam ryby są prosto z kutra, a ceny o połowę niższe. Jeśli podróżujesz własnym samochodem, zrób zakupy w supermarkecie w większym mieście przed wjazdem na wyspę - na przykład w Splicie przed promem na Hvar. Lokalne oliwy, sery i wędliny kupisz na targu (około 20-30 zł za butelkę oliwy z pierwszego tłoczenia), a to świetny pomysł na pamiątki zamiast plastikowych magnesów.
Nie daj się zwieść widokom z widokiem - najpiękniejsze restauracje z tarasem nad morzem w Dubrowniku często mają dopłaty 15-20 zł za samą lokalizację. Zamiast tego usiądź w bocznej uliczce starego miasta, gdzie za tę samą rybę zapłacisz mniej, a widok na kamienne mury wciąż będzie niezapomniany. W sezonie unikaj lokali z kelnerami na ulicy, którzy zachęcają do wejścia - to zwykle najdroższe opcje. Lepiej wejść tam, gdzie jedzą miejscowi: w Splicie w dzielnicy Varoš, w Dubrowniku za Fort Lovrijenac, a w Istrii w maleńkich wsiach z dala od plaż.
Wyspy na jeden dzień - Hvar, Brač i Korčula bez promowej ruletki
Chorwacja to nie tylko wybrzeże i plaże, ale też wyspy, które kuszą widokami i klimatem. Hvar, Brač i Korčula to trzy najczęściej wybierane cele na jednodniową wycieczkę z Splitu czy Dubrownika. Jeśli planujesz taką podróż, kluczowe jest dobre zaplanowanie przeprawy promem, bo latem kolejki potrafią zjeść pół dnia. Najlepiej sprawdzić rozkład promów kategorii JADROLINIJA i zarezerwować bilet online z wyprzedzeniem. W sezonie ceny za bilet w jedną stronę dla dorosłego to około 40-60 złotych, a auto kosztuje dodatkowe 150-200 złotych.
Na Hvar warto popłynąć wcześnie rano, żeby zdążyć zobaczyć starówkę i wspiąć się na twierdzę Španjola z widokiem na miasto i morze. Po południu można ochłonąć na jednej z pobliskich plaż, jak słynna Dubovica. Na Brač główną atrakcją jest Zlatni Rat, plaża w kształcie języka wystająca w morze. Nie licz jednak na pustkę - w lipcu i sierpniu leżaki zajęte są od 9 rano. Lepiej wybrać mniej obleganą plażę w okolicy Bolu. Korčula z kolei zachwyca średniowiecznym układem starego miasta, które miejscami przypomina Dubrownik, ale bez tłumów. Warto wejść na wieżę katedry św. Marka - stamtąd widać całe miasto i sąsiednie wyspy.
Jeśli podróżujesz własnym samochodem, pamiętaj, że promy z Makarskiej czy Splitu kursują do Hvar i Brač, ale na Korčulę lepiej płynąć z Orebic. Koszt takiego wypadu na wyspę to około 300-500 złotych na osobę, jeśli wliczysz bilet, obiad w lokalnej restauracji i drobne pamiątki. Kuchnia na wyspach to głównie ryby, owoce morza i domowe makarony - w Hvar polecam spróbować gregada, gulaszu rybnego. W sezonie ceny w knajpach są wyższe niż w kontynentalnej części Chorwacji, ale za 80-100 złotych zjesz solidny obiad z winem.
Zamiast stać w porcie, lepiej zarezerwować wycieczkę z przewodnikiem lub skorzystać z szybkich katamaranów, które skracają czas podróży do 45-60 minut. To rozwiązanie droższe o 30-50 złotych, ale oszczędza nerwy i daje więcej czasu na zwiedzanie. Wyspy to miejsca, gdzie widoki robią wrażenie, a niezapomniane chwile gwarantuje spokojne popołudnie na plaży z dala od głównych szlaków turystów.
Twój plan dnia po dniu - 3 gotowe scenariusze na tydzień z rozpiską kilometrów
Zastanawiasz się, jak sensownie rozplanować tydzień w Chorwacji, żeby nie spędzić go tylko na dojazdach i jednocześnie zobaczyć to, co najważniejsze? Wszystko zależy od tego, czy jedziesz własnym samochodem i jak daleko chcesz się przemieszczać. Jeśli bazujesz w jednym miejscu, wybierz Split lub okolice Makarskiej - stąd masz blisko na wyspy (Hvar, Brač) i do parku narodowego na Jeziorach Plitwickich. Trasa Split - Plitwice to około 3 godziny w jedną stronę, więc na tę wycieczkę lepiej zarezerwować cały dzień. W pozostałe dni możesz zwiedzać stare miasto w Splicie, popływać na wyspy lub odpocząć na plaży w pobliskiej miejscowości. Koszt takiego pobytu to nocleg od 300 do 600 zł za dobę w sezonie, a jedzenie w lokalnych restauracjach - około 80-120 zł za obiad dla dwóch osób.
Jeżeli wolisz objechać więcej miejsc, zaplanuj trasę z przystankami: najpierw dwa dni w okolicach Dubrownika, potem przejazd na wyspę Hvar (promem z Drvenika), a następnie kilka dni w Splicie lub Istrii. W Dubrowniku obowiązkowo zobacz stare miasto i mury obronne, ale przygotuj się na tłumy turystów w szczycie sezonu - lepiej odwiedzić je wcześnie rano. Z Dubrownika do Splitu jedzie się około 3 godzin autostradą, a jeśli chcesz zobaczyć Jeziora Plitwickie, dodaj kolejne 2 godziny. W takim wariancie na same dojazdy stracisz około 2 dni, ale zyskasz niezapomniane widoki i różnorodność krajobrazów - od zatłoczonego centrum Dubrownika po spokojne plaże na Hvarze. Pamiętaj, że podróż samochodem w sezonie oznacza dodatkowe koszty: autostrady w Chorwacji są płatne, a za przejazd tunelem i mostem na wyspy zapłacisz osobno, średnio 50-100 zł za przejazd w jedną stronę.
Jeśli masz mniej pieniędzy, ale nie chcesz rezygnować z atrakcji, postaw na jedną bazę w Istrii - na przykład w okolicach Puli lub Rovinja. Stąd masz blisko do parku narodowego Brijuni, do miasteczek takich jak Motovun czy Grožnjan, a plaże są tu bardziej kameralne niż w Dalmacji. Koszt tygodniowego pobytu w apartamencie dla dwóch osób to około 2000-3000 zł, a jedzenie w restauracjach jest tańsze niż w Dubrowniku - obiad za 60-80 zł od osoby. Dodatkowe wycieczki samochodem do parku narodowego czy na wybrzeże to maksymalnie 200-300 km w tygodniu, więc wydatek na paliwo nie przekroczy 200 zł. Planując urlop w ten sposób, unikniesz pośpiechu, a wieczory spędzisz na lokalnych targach rybnych lub degustacji win w małych winnicach - to właśnie te chwile zapamiętasz na dłużej niż kolejne zdjęcie z tłumem pod murami.