Przejdź do treści
Europa

Cypr - Czy Warto Jechać? Kompletny Przewodnik 2026

Sprawdź, czy Cypr w 2026 roku to wciąż wakacyjny raj. Kompletny przewodnik pomoże Ci uniknąć tłumów i odkryć prawdziwe oblicze wyspy.

Idyllic coastal view of Cyprus arch and turquoise sea, perfect for summer travel inspiration. Pozdrowienia z: Europa Par avion

Czy Cypr w 2026 roku to nadal wakacyjny ideał, czy już turystyczna pułapka

Cypr w 2026 roku wciąż broni się jako kierunek, który daje więcej, niż obiecuje, pod warunkiem że nie szukasz na nim wyłącznie plażowego lenistwa. Owszem, wyspa ma ich pod dostatkiem, a plaże z Błękitną Flagą w Ayia Napie czy okolicach Pafos są równie czyste co przed laty. Problem w tym, że w szczycie sezonu leżaki i parasole stoją tam tak gęsto, że o prywatność trudno. Jeśli jednak przyjedziesz poza lipcem i sierpniem, morze wciąż ma przyjemne 24-26 stopni, a ceny noclegów spadają o 30-40 procent. Nie daj się zwieść opiniom, że Cypr to tylko Ayia Napa i imprezy - to zaledwie wycinek.

Prawdziwą wartość tej podróży poznasz, gdy odłożysz leżak i ruszysz własną ręką. Wynajęcie auta na lotnisku w Larnace kosztuje około 150-200 euro za tydzień, a paliwo jest tańsze niż w Polsce. Dzięki niemu w jeden dzień zjesz obiad w tawernie w górach Troodos, popołudniu wejdziesz na ruiny zamku w Kolossi, a wieczorem pospacerujesz po porcie w Limassol. To właśnie ta różnorodność ratuje Cypr przed etykietą turystycznej pułapki. Góry oferują zupełnie inny klimat - w grudniu bywa tam nawet śnieg, a wiosną kwitną migdałowce. W mieście duchów Famaguście po stronie północnej zobaczysz miasto zamknięte od 1974 roku, które stoi nietknięte, jak kadr z filmu. To nie jest atrakcja dla każdego, ale dla kogoś, kto szuka historii poza przewodnikiem - obowiązkowa.

Nie zapominaj, że Cypr to dwie strefy polityczne, ale jedna wyspa. Przekraczając granicę w Nikozji, stolicy podzielonej murem, potrzebujesz tylko dowodu osobistego - to jedna z niewielu takich możliwości w Unii Europejskiej. Po stronie południowej płacisz euro, na północy liry tureckie, ale obie części mają wspólne korzenie: oliwki, ser halloumi i gościnność. Jeśli boisz się o bezpieczeństwo, spokojnie - Cypr należy do najbezpieczniejszych krajów regionu, a przestępczość jest tu niższa niż w wielu miastach Polski. W 2026 roku wciąż nie potrzebujesz wizy, a loty z Warszawy czy Krakowa trwają niecałe trzy godziny i kosztują od 250 zł w dwie strony, jeśli złapiesz promocję. Kuchnia to osobny rozdział: meze, świeże ryby, souvlaki i słodkie desery z lukumadem - wszystko w cenie 15-25 euro za obiad dla dwojga w dobrej knajpie z dala od deptaków.

Cypr nie jest już tanią wyspą, jaką bywał dekadę temu, ale wciąż daje więcej, niż zabiera. Jeśli przyjedziesz po wiedzę, a nie tylko po opaleniznę, zobaczysz ruiny Grobów Królewskich w Pafos, wpisane na listę UNESCO, i muzeum archeologiczne w Nikozji, które skrywa skarby sprzed 9 tysięcy lat. Nie daj się zwieść hasłom o greckich wyspach tańszych i ładniejszych - Cypr ma swój charakter, który poznaje się powoli, z każdym kilometrem przejechanym wzdłuż wybrzeża Morza Śródziemnego. To nie jest miejsce dla kogoś, kto chce tylko leżeć i nic nie robić. To wyspa dla podróżnika, który lubi sam decydować.

Grecka strona kontra turecka strona: którą część wyspy wybrać i dlaczego

Jeśli myślisz o Cyprze, szybko natkniesz się na podział, który dla wielu turystów bywa zaskoczeniem. Wyspa jest podzielona na dwie części: greckojęzyczny Cypr Południowy, należący do Unii Europejskiej, oraz uznawaną tylko przez Turcję Republikę Turecką Cypru Północnego. Różnice między nimi są wyraźne, a wybór zależy od tego, czego szukasz na wakacjach.

Grecka strona to przede wszystkim rozwinięta infrastruktura turystyczna i łatwość podróżowania. Nie potrzebujesz wizy, wystarczy dowód osobisty, a walutą jest euro. Wypoczynek możesz zorganizować całkowicie własną rękę - loty z Polski są częste i stosunkowo tanie, zwłaszcza poza szczytem sezonu. Miasta takie jak Ayia Napa, Limassol czy Pafos oferują mnóstwo atrakcji, od tętniących życiem plaż z Błękitną Flagą po ruiny wpisane na listę UNESCO, jak Groby Królewskie. Klimat jest suchy i słoneczny, temperatura latem regularnie przekracza 30 stopni, ale w górach Troodos znajdziesz przyjemny chłód i winnice. Transport działa sprawnie, choć do zwiedzania na własną rękę najlepiej wypożyczyć auto - drogi są dobre, a odległości niewielkie.

Turecka strona to zupełnie inna atmosfera. Nie należy do Unii Europejskiej, więc obowiązuje wiza (łatwa do uzyskania online), a płaci się lirą turecką. Koszty są tu wyraźnie niższe, zwłaszcza jeśli chodzi o noclegi i jedzenie. Stolicą północy jest Nikozja, ale to po tureckiej stronie leży słynne miasto duchów - Varosha, czyli dawna dzielnica turystyczna Famagusty, zamknięta od lat 70. i powoli otwierana dla zwiedzających. Plaże są dzikie i rzadziej zatłoczone, a zabytki, takie jak starożytne ruiny w Salaminie, robią ogromne wrażenie. Minusem jest słabsza infrastruktura i mniejszy wybór hoteli, ale jeśli szukasz spokoju i autentyczności, to może być twój wybór.

Decyzja sprowadza się do priorytetów. Jeśli zależy ci na wygodzie, bogatej ofercie atrakcji, muzeach i łatwym dostępie do plaż z udogodnieniami - wybierz część grecką. Jeśli kusi cię przygoda, niższe ceny, mniej komercyjny klimat i możliwość zobaczenia miejsc, które omija większość turystów, warto rozważyć Cypr Północny. Pamiętaj tylko, że podróż między częściami wyspy jest możliwa, ale wymaga przekroczenia granicy w punkcie kontrolnym - na przykład w Nikozji, która jako jedyne miasto na świecie jest stolicą dwóch państw.

Plaże, które naprawdę robią wrażenie: od dzikich zatok po piaszczyste legendy

Kiedy myślisz o plażach na Cyprze, pierwsze skojarzenie to pewnie Nissi Beach w Ayia Napie z turkusową wodą i białym piaskiem. I słusznie, bo to miejsce robi wrażenie, ale wyspa ma do zaoferowania znacznie więcej. Jeśli szukasz czegoś dzikiego i mniej obleganego, skieruj się na półwysep Akamas albo w okolice zatoki Lara. To tam znajdziesz odosobnione zakątki, gdzie jedynym towarzyszem kąpieli są żółwie morskie. Plaże w pobliżu Pafos, jak słynna Coral Bay, są bardziej rozwinięte turystycznie, ale wciąż zachowują urok i czystość, co potwierdza Błękitna Flaga powiewająca nad wieloma z nich.

Warto też sprawdzić, co kryje wschodnie wybrzeże w okolicy Protaras. Fig Tree Bay to plaża, która regularnie trafia do rankingów najlepszych w Europie. Płytka, ciepła woda i drobny piasek sprawiają, że rodziny z dziećmi czują się tam doskonale. Jeśli wolisz bardziej surowy krajobraz, wybierz się na plaże w pobliżu Limassol, gdzie gdzieniegdzie piasek miesza się z otoczakami, a w tle widać masyw Troodos. Woda jest krystalicznie czysta, a widoki na góry dodają całości niepowtarzalnego klimatu.

Nie zapominaj, że plaże to nie tylko leżaki i parasole. W wielu miejscach, szczególnie na południu wyspy, możesz połączyć kąpiel z podglądaniem ruin. W Pafos, tuż przy linii brzegowej, znajdują się stanowiska archeologiczne z mozaikami i Groby Królewskie. Po wyjściu z wody masz je niemal na wyciągnięcie ręki. To połączenie relaksu i historii, które trudno znaleźć gdzie indziej. Jeśli natomiast masz ochotę na coś bardziej nieoczywistego, spójrz na plaże w rejonie Famagusty, po północnej stronie wyspy. To tam leży słynne miasto duchów Varosha, które przez dekady stało zamknięte. Dziś dostęp do niektórych odcinków plaży jest możliwy, a widok opuszczonych hoteli tuż przy złotym piasku robi niesamowite wrażenie.

Stunning view of sea caves and clear blue waters in Cyprus along the coast.
Zdjęcie: Rockwell branding agency

Pamiętaj tylko, że podróżując własną ręką, musisz liczyć się z kosztami wynajmu auta. Na Cyprze bez problemu wypożyczysz samochód, a benzyna nie jest droższa niż w Polsce. Jeśli wybierasz się na wakacje poza sezonem, temperatury wczesną jesienią wciąż pozwalają na kąpiele w morzu, a plaże są o wiele spokojniejsze. Bez względu na to, czy wybierzesz zatłoczoną Ayia Napę, czy ustronną zatokę w górach Troodos, każda z nich ma swój własny, cypryjski charakter.

Jak zaplanować budżet na Cypr bez niespodzianek: ceny, waluta i lokalne triki

Planowanie budżetu na Cypr wcale nie musi być trudne, ale warto znać kilka lokalnych trików, żeby nie przepłacić. Oficjalną walutą w Republice Cypru jest euro, a ponieważ wyspa należy do Unii Europejskiej, Polacy podróżują na podstawie dowodu osobistego i nie potrzebują wizy. To duże ułatwienie, ale uwaga - jeśli planujesz wyprawę do Cypru Północnego, tam płaci się lirą turecką, a przekroczenie granicy wymaga okazania paszportu. Większość turystów zostaje jednak w południowej części wyspy, gdzie ceny przypominają te z polskich kurortów, ale bywają wyższe w sezonie.

Za obiad w przystępnej tawernie w Limassol czy Larnace zapłacisz około 12-18 euro, a w Ayia Napie czy Pafos rachunek może być wyższy o kilka euro. Warto szukać miejsc, gdzie jadają lokalni - cypryjskie meze, souvlaki czy halloumi są tam tańsze, a porcje większe. Koszty zakwaterowania najmocniej rosną w lipcu i sierpniu, gdy temperatura sięga 35 stopni, ale jeśli przyjedziesz w maju lub wrześniu, znajdziesz noclegi nawet o 30 procent taniej. Transport własną ręką to często najlepszy wybór: wynajem auta kosztuje od 30 do 50 euro za dobę, a paliwo jest droższe niż w Polsce. Alternatywą są autobusy międzymiastowe, które łączą Nikozję, stolicę wyspy, z głównymi miastami, ale kursują rzadziej poza sezonem.

Jeśli chcesz uniknąć przepłacania na plażach z Błękitną Flagą, zabierz własny prowiant i napoje - w kurortach ceny leżaków i parasoli potrafią zaskoczyć. Warto też sprawdzić, które atrakcje są płatne, a które można zobaczyć za darmo. Groby Królewskie w Pafos czy miasto duchów w Famaguście na Cyprze Północnym to miejsca z historią, ale bilety wstępu kosztują od 4 do 10 euro. Znacznie więcej wydasz na zwiedzanie ruin w Kourion czy muzeów w Nikozji, ale jeśli planujesz intensywne zwiedzanie, opłaca się kupić karty zniżkowe. Pamiętaj też, że w górach Troodos temperatura jest niższa nawet o 10 stopni, więc wycieczka w te rejony to nie tylko oszczędność na klimatyzacji, ale też okazja do zobaczenia tradycyjnych wiosek i winnych piwniczek po niższych cenach.

Góry Troodos jako ucieczka od upału: szlaki, klasztory i wioski bez czasu

Kiedy letnie słońce na Cyprze daje się we znaki, a plaże w Ayia Napie czy Limassol robią się przepełnione, warto spojrzeć w górę. Dosłownie. Pasmo Troodos to nie tylko odskocznia od 40-stopniowego żaru, ale zupełnie inna prędkość życia. Wystarczy godzina jazdy autem od wybrzeża, żeby temperatura spadła o dobre dziesięć stopni, a w powietrzu poczuć zapach sosen i wilgotnej ziemi. To miejsce, gdzie wakacje nabierają głębi, a nie tylko tempa.

Szlaki w Troodos są zróżnicowane - od łatwych spacerów w cieniu po bardziej wymagające trasy, które nagradzają widokiem na obie części wyspy. Nie chodzi jednak tylko o wędrówki. W górach kryją się malowane cerkwie wpisane na listę UNESCO, jak choćby ta w Kakopetrii, gdzie freski przetrwały od XI wieku. Wioski takie jak Omodos czy Lefkara zatrzymały się gdzieś w XIX stuleciu - wąskie uliczki, suszące się na słońcu koronki i starsi panowie grający w backgammona przy kawie. To właśnie tutaj, a nie w kurortach, czuć prawdziwy rytm Cypru.

Klasztor Kykkos, ze swoją złotą ikoną i bogactwem detali, przyciąga tłumy, ale warto pojechać dalej, w głąb. Mniejsze, opuszczone klasztory jak Stavros tou Agiasmati robią większe wrażenie swoją ciszą. Nie ma tu kolejek, nie ma biletów - jest tylko kamień, kurz i zapach kadzidła sprzed wieków. To też dobra lekcja historii: Troodos przez lata dawało schronienie chrześcijanom i powstańcom, a dziś chroni przed komercją.

Podróż własną rękę po tych górskich drogach wymaga uwagi - serpentyny bywają wąskie, a miejscowi prowadzą szybko. Ale to właśnie auto daje swobodę, żeby zatrzymać się w przydrożnej tawernie na pieczony halloumi i domowe wino. Koszty? Niskie. Wino za 2 euro, obiad za 10. W górach czas zwalnia, a ty przestajesz myśleć o plaży. I o to właśnie chodzi.

Zabytki UNESCO i starożytne miasta, które zmienią twoje myślenie o wyspie

Na Cyprze łatwo popaść w przekonanie, że to tylko plaże i turystyczne kurorty. A potem trafiasz do Pafos i widzisz mozaiki w Domu Dionizosa - tak dobrze zachowane, że aż trudno uwierzyć, iż mają prawie dwa tysiące lat. To właśnie tutaj, na liście UNESCO, znajdziesz jedne z najciekawszych zabytków śródziemnomorskiego antyku. Nea Pafos, czyli całe stanowisko archeologiczne z Grobami Królewskimi, to miejsce, gdzie historia nie jest zamknięta w gablotach, tylko rozłożona na kilku hektarach. Możesz chodzić między kolumnami rzymskiej willi, zaglądać do podziemnych komór grobowych wykutych w skale i wyobrażać sobie, jak wyglądało życie na tej wyspie, zanim stała się wakacyjnym rajem.

Góry Troodos skrywają zupełnie inny rodzaj dziedzictwa. W maleńkich wioskach, jak Kakopetria czy Pedoulas, stoją bizantyjskie cerkwie z freskami z XI wieku. Dziesięć z nich trafiło na listę UNESCO, ale prawda jest taka, że w każdym zakątku masywu możesz natknąć się na perełkę, o której nie piszą przewodniki. Warto wyjść z auta i po prostu wejść do pierwszej napotkanej świątyni - często wewnątrz czeka cię kompletnie zachowana scena Sądu Ostatecznego albo postacie świętych, które wyglądają, jakby namalowano je wczoraj. To dobre uzupełnienie plażowania, bo daje ci kontakt z historią, której nie znajdziesz w Ayia Napa czy Limassol.

Z kolei w stolicy, Nikozji, historia miesza się z polityką. Stare miasto podzielone jest zieloną linią - idziesz ulicą Ledra, mijasz punkty kontrolne i nagle jesteś w Cyprze Północnym. To surrealne doświadczenie, które pokazuje, jak bardzo wyspa wciąż jest rozdarta. W części południowej znajdziesz odrestaurowane kamienice, muzea i kościoły, w północnej - meczety i ruiny, które często wyglądają na bardziej autentyczne, bo mniej wygładzone na potrzeby turysty. Jeśli masz czas, przejście na drugą stronę to jedna z ciekawszych rzeczy, jakie możesz zrobić na własną rękę. Nie potrzebujesz wizy, wystarczy dowód osobisty, bo to wciąż Unia Europejska, choć w praktyce granica istnieje.

Gdzie zjeść jak miejscowy: od souvlaki po meze i wina z lokalnych winnic

Souvlaki kupisz na każdym rogu, ale prawdziwy smak Cypru poznasz dopiero wtedy, gdy usiądziesz w knajpie, gdzie kelner od razu pyta, czy chcesz „meze dla dwojga”. To nie jest zwykły zestaw przystawek, tylko rytuał. Na stół wjeżdża po kolei kilkanaście miseczek: halloumi z grilla, tzatziki z grubym chlebem pita, kleftiko duszony w glinianym garnku, a potem jeszcze coś z owoców morza i nagle okazuje się, że zamówienie na jedną osobę spokojnie starczy na trzech. W miejscowościach takich jak Limassol czy Larnaka szukaj tawern w bocznych uliczkach, z dala od promenady - tam ceny są niższe, a porcje większe, bo właściciel traktuje cię jak gościa, nie turystę.

Jeśli masz ochotę na coś lżejszego, postaw na souvlaki w picie z ulicznego straganu w Agia Napa, ale nie w centrum, tylko przy plaży Nissi, gdzie miejscowi sami kupują po treningu. Za około 4-5 euro dostajesz porcję mięsa z sałatką i sosem, która zastępuje obiad. W górach Troodos sytuacja wygląda inaczej - tam króluje jedzenie z grilla na węglu drzewnym i lokalne wino. W małych wioskach, jak Omodos czy Lofou, winiarnie oferują degustacje za kilka euro, a przy okazji dowiesz się, że cypryjskie wino ma historię starszą niż wiele zabytków UNESCO na wyspie.

Kuchnia na Cyprze to też sprawa podziału wyspy. W części południowej, należącej do Unii Europejskiej, płacisz euro i jesz w restauracjach z certyfikatem Błękitnej Flagi, ale w Cypru Północnym, po drugiej stronie, znajdziesz tureckie baklavy i kawę po turecku, choć formalnie to wciąż ta sama wyspa. Różnica w kosztach jest wyraźna: obiad w Pafos czy Nikozji to wydatek rzędu 15-20 euro, natomiast w Famaguście czy Kyrenii zapłacisz o jedną trzecią mniej. Niezależnie od tego, którą część wybierzesz, jedno jest pewne - na Cyprze nie da się być głodnym. Wystarczy podążać za zapachem grilla i unikać knajp z menu w dziesięciu językach.

Transport po wyspie bez stresu: wynajem auta, autobusy i lewe strony drogi

Wynajęcie auta na Cyprze to najwygodniejszy sposób na poznanie wyspy, zwłaszcza jeśli chcesz zobaczyć zarówno zatłoczone kurorty jak Ayia Napa, jak i odludne plaże wokół Pafos czy winnice w górach Troodos. Na lotniskach w Larnace i Pafos działa kilkanaście wypożyczalni, od globalnych sieci po lokalne firmy. Ceny zaczynają się od około 120-150 euro za tydzień za małe auto, ale warto dopłacić za pełne ubezpieczenie, bo drogi w górach bywają wąskie, a miejscowi kierowcy jeżdżą dynamicznie. Kluczowa różnica - na Cyprze obowiązuje ruch lewostronny. Jeśli wcześniej nie prowadziłeś po lewej stronie, pierwsze kilkanaście minut będzie wymagało skupienia, szczególnie na rondach w Nikozji i Limassol. Po godzinie jazdy większość osób łapie rytm, a nawigacja GPS skutecznie odciąża pamięć o zakrętach.

Transport publiczny jest dostępny, ale nie łączy wszystkich atrakcji tak wygodnie jak własne auto. Między miastami kursują autobusy międzymiastowe, którymi dojedziesz z Larnaki do Nikozji czy z Limassol do Pafos. Bilet kosztuje kilka euro, a rozkłady znajdziesz w aplikacji Cyprus Public Transport. Problem zaczyna się, gdy chcesz dotrzeć do plaż z Błękitną Flagą na odludnych półwyspach albo do ruin w górach - wtedy czeka cię przesiadka lub taksówka, która za trasę 30 kilometrów może wziąć 40-50 euro. Dlatego jeśli planujesz intensywne zwiedzanie, wynajem auta zwraca się już po dwóch dniach.

Warto pamiętać o małym szczególe: Cypr Południowy i Cypr Północny mają osobne systemy transportowe. Wypożyczone auto z Larnaki czy Ayia Napy nie może legalnie wjechać do części tureckiej. Jeśli chcesz zobaczyć Famagustę (miasto duchów) lub Nikozję po drugiej stronie muru, musisz przejść pieszo przez przejście graniczne, a po drugiej stronie wypożyczyć auto lokalnie. Z kolei w miastach takich jak Limassol czy Pafos bez problemu zaparkujesz na płatnych parkingach w centrum, a w mniejszych miejscowościach przy plażach miejsca są często darmowe. Spokojnie, z lewostronną jazdą dasz radę szybciej niż myślisz, a widoki z dróg wzdłuż wybrzeża Morza Śródziemnego wynagradzają każdą chwilę stresu.

Wyspa na cztery pory roku: co robić na Cyprze poza sezonem plażowym

Cypr kojarzy się głównie z letnim wypoczynkiem na plaży, ale wyspa ma znacznie więcej do zaoferowania poza sezonem kąpielowym. Wiosną i jesienią temperatura jest wciąż przyjemna (około 25°C w październiku), a tłumy turystów znikają, co daje komfort zwiedzania. Wtedy najlepiej sprawdza się podróż własną rękę - bez biura podróży możesz elastycznie planować dzień, wynająć auto i ruszyć w góry Troodos. To właśnie tam, z dala od wybrzeża, znajdziesz malownicze winnice, bizantyjskie klasztory wpisane na listę UNESCO i wioski, w których czas płynie wolniej. W przeciwieństwie do zatłoczonej Ayia Napy czy Limassol, góry dają wytchnienie i zupełnie inną perspektywę na cypryjską historię.

Jeśli wolisz miasta, poza sezonem możesz spokojnie spacerować po Pafos i podziwiać Groby Królewskie oraz starożytne ruiny. Nikozja, jako stolica podzielona na część grecką i turecką, to unikalne miejsce na mapie Unii Europejskiej - przejście przez granicę w samym centrum miasta to doświadczenie, którego nie znajdziesz nigdzie indziej. Warto też zajrzeć do Famagusty, by zobaczyć słynne miasto duchów. Cypr północny i południowy różnią się nie tylko walutą (euro na południu, lira turecka na północy), ale też klimatem i tempem życia. Podróżując własną ręką, łatwo przekonasz się, że wyspa jest dużo większa, niż się wydaje, a każdy region ma swój charakter.

Kuchnia cypryjska również nie jest zarezerwowana tylko na lato. W chłodniejsze dni możesz spróbować tradycyjnych dań w lokalnych tawernach bez kolejki i bez dopłat turystycznych. Koszty poza sezonem są niższe - loty z Polski do Larnaki czy Pafos bywają o połowę tańsze, a hotele oferują promocje. Do podróży wystarczy ci dowód osobisty, bo Cypr należy do Unii Europejskiej, więc nie potrzebujesz wizy. Bezpieczeństwo na wyspie jest wysokie, a transport publiczny, choć rzadszy niż w kontynentalnej Europie, daje się ogarnąć. Warto tylko pamiętać, że wiele plaż z Błękitną Flagą poza sezonem jest pustych, ale morze Śródziemne nadal zachęca do spacerów brzegiem - zwłaszcza gdy słońce grzeje, a wiatr nie przeszkadza.

Twój plan na 7 dni: gotowa trasa, która łączy relaks, historię i górskie powietrze

Zaczynasz od południa, bo tam czeka na ciebie największa koncentracja tego, po co przyjechałeś. Pierwsze dwa dni spokojnie możesz spędzić w okolicy Pafos. To właśnie tutaj znajdują się Groby Królewskie wykute w skale i mozaiki w domach rzymskich, które UNESCO wpisało na swoją listę, a ty możesz je obejrzeć za jedyne kilka euro. Plaże w tej części wyspy często mają błękitną flagę, więc po porannym zwiedzaniu bez problemu znajdziesz miejsce na popołudniowy relaks przy Morzu Śródziemnym. Kiedy już nasycisz się historią, przesiadasz się do auta i jedziesz w góry Troodos. Tutaj klimat robi się zupełnie inny - temperatura spada nawet o dziesięć stopni, a w powietrzu czuć zapach sosen i wilgotnej ziemi. Wędrówka między kamiennymi cerkwiami wpisanymi na listę UNESCO zajmuje ci cały dzień, ale warto, bo widoki z przełęczy zapierają dech.

Trzeci i czwarty dzień to Limassol i okolice. To miasto jest mniej turystyczne niż Ayia Napa, ale ma swój urok - promenada wzdłuż morza, stare miasto z muzeum archeologicznym i ruiny średniowiecznego zamku. Jeśli masz ochotę na coś bardziej dzikiego, kieruj się na półwysep Akamas, gdzie nie ma tłumów, a plaże są kamieniste i puste. Piątego dnia wjeżdżasz do stolicy. Nikozja to jedyne miasto na świecie podzielone murem - spacerujesz po południowej, cypryjskiej stronie, mijasz bary i sklepy, a potem przechodzisz przez punkt kontrolny na Cypr Północny. Wystarczy ci dowód osobisty, bo obie części wyspy należą do strefy Schengen, ale tu czujesz różnicę - inna waluta, inne godziny otwarcia sklepów, inny klimat. Wracasz na obiad do tawerny po greckiej stronie i zamawiasz souvlaki za kilka euro.

Ostatnie dwa dni oddajesz się lenistwu w okolicy Larnaki lub Ayia Napa. Ta druga słynie z imprez, ale w dzień ma świetne piaszczyste plaże i miasto duchów - Famagustę, którą oglądasz z daleka, bo wjazd na teren ogrodzony jest możliwy tylko z przewodnikiem. Koszty podróży własną ręką nie są wygórowane: loty z Polski w sezonie to około 400-600 zł, wynajem auta na tydzień to 150-200 euro, a paliwo kosztuje tyle samo co u nas. Bezpieczeństwo na wyspie jest wysokie, wszędzie mówią po angielsku, a jeśli zgubisz drogę, miejscowi chętnie pokażą ci skrót. Cała trasa ma około 280 kilometrów, więc nie męczysz się za kierownicą, a przy okazji widzisz trzy różne światy: antyczne ruiny, bizantyjskie klasztory i turkusowe zatoki.

Pocztówka od autora

Tomasz Lewandowski

Redaktor podróżniczy - przewodniki, praktyczne porady i inspiracje na podróże życia.

Poznaj Tomasza
Tomasz Lewandowski