Przejdź do treści
Egzotyka

Hurghada 2026: atrakcje, ceny i życie poza all inclusive

Odkryj prawdziwą Hurghadę poza all inclusive - atrakcje, ceny i porady na 2026. Sprawdź, co warto zobaczyć pod wodą i na pustyni.

Pozdrowienia z: Egzotyka Par avion

Hurghada bez all inclusive - co naprawdę warto zobaczyć poza hotelem

Hurghada to coś więcej niż hotelowe bufety i leżaki przy basenie. Gdy przekroczysz bramę resortu, odkryjesz zupełnie inną stronę tego egipskiego kurortu. Zacznij od spaceru bulwarem nad morzem albo wizyty na lokalnym targu - to najlepszy sposób, żeby poczuć prawdziwy klimat. Nie licz jednak na typowe muzea, bo najciekawsze atrakcje Hurghady znajdziesz pod wodą i na pustyni.

Morze Czerwone przyciąga miłośników nurkowania i snorkelingu jak magnes. Rafy koralowe w okolicy Makadi Bay czy Sahl Hasheesh należą do najpiękniejszych na świecie. Wystarczy maska i fajka, żeby podziwiać kolorowe ryby i koralowce - nie potrzebujesz specjalistycznego sprzętu. Rejsy na Paradise Island lub Orange Bay to nie tylko plażowanie, ale całodniowa morska przygoda z przystankami przy odległych rafach. Jeśli wolisz bardziej aktywną formę wypoczynku, wybierz się na safari po pustyni. Przejazd buggy lub quadami przez piach, a potem herbata u Beduinów - to zupełnie inny wymiar wakacji.

Z Hurghady możesz też wybrać się na dłuższe wycieczki. Kair z piramidami to około sześciu godzin autobusem, ale widok Sfinksa na żywo robi ogromne wrażenie. Luksor i Dolina Królów to z kolei lekcja historii, której nie znajdziesz w żadnym przewodniku. Pamiętaj tylko, że takie wycieczki fakultatywne wymagają wcześniejszego planowania i gotówki - waluta w Egipcie to funty egipskie, ale dolary też przyjmują wszędzie. Wizę kupisz na lotnisku po przylocie, a spotkanie z rezydentem w hotelu pomoże ci ogarnąć logistykę.

Praktyczne informacje na koniec: najlepiej jechać do Hurghady między październikiem a kwietniem, bo pogoda latem bywa upalna do granic wytrzymałości. Nie nastawiaj się na luksusy poza hotelem - targowanie się na bazarach to norma, a jedzenie w lokalnych knajpkach bywa prostsze, ale za to autentyczne. Jeśli masz ochotę na coś więcej niż all inclusive, wystarczy wyjść na ulicę.

Ile kosztuje tydzień w Hurghadzie w 2026 roku - konkretne kwoty

Tydzień w Hurghadzie w 2026 roku zamkniesz w przedziale od 2800 do nawet 7000 złotych od osoby, w zależności od standardu i miesiąca. Podstawą jest cena wycieczki z biurem podróży - w sezonie letnim, od czerwca do września, za all inclusive w hotelu 3-gwiazdkowym zapłacisz około 2800-3500 zł. Jeśli wybierzesz listopad, grudzień lub marzec, ceny rosną o 500-1000 zł, bo to najlepszy czas na zwiedzanie bez upału. Hotele w Makadi Bay czy Sahl Hasheesh są droższe od tych w centrum Hurghady, ale oferują własne plaże i dostęp do raf koralowych bez tłumów.

Do podstawowej ceny wycieczki dolicz wydatki na miejscu. Wiza na lotnisku to około 30 dolarów (120 zł). Waluta w Egipcie to funty egipskie - lepiej wymienić dolary lub euro na miejscu, bo kurs w kantorach w Hurghadzie jest korzystniejszy niż w Polsce. Obiad w restauracji poza hotelem to 50-80 zł, a piwo w barze na plaży około 10-15 zł. Jeśli chcesz zobaczyć coś więcej niż basen, musisz liczyć się z kosztami fakultatywnych wycieczek. Wyjazd do Kairu na piramidy i Muzeum Egipskie to wydatek rzędu 350-500 zł od osoby, a jednodniowa wyprawa do Luksoru z przewodnikiem kosztuje podobnie. Rejsy po Morzu Czerwonym z przystankiem na snorkeling na Orange Bay lub Paradise Island to około 150-250 zł, a jazda buggy po pustyni z safari i kolacją u Beduinów to kolejne 200-300 zł.

Największym zaskoczeniem dla wielu turystów są ceny atrakcji wodnych. Nurkowanie w Hurghadzie, szczególnie przy rafach koralowych, to wydatek od 250 zł za podstawowe zanurzenie z instruktorem. Jeśli nie masz certyfikatu, kurs introductory kosztuje około 400 zł. Snorkeling możesz uprawiać za darmo przy własnym hotelu, ale wyprawa łodzią na lepsze miejsca, jak wyspa Giftun, to 100-150 zł za cały dzień z lunchem. Warto też doliczyć napiwki - w Egipcie to standard, około 5-10 zł za obsługę, pomoc przy torbach czy pokazanie dobrego miejsca na plaży.

Podsumowując, realny budżet na tydzień w Hurghadzie w 2026 roku to około 4000-5000 zł od osoby, jeśli chcesz spokojnie korzystać z hotelu, zjeść kilka razy na mieście i wybrać się na 2-3 wycieczki. Osoby, które planują same atrakcje, nurkowanie i rejsy, powinny liczyć 6000-7000 zł. Najlepiej jechać w październiku lub kwietniu - pogoda w Hurghadzie jest wtedy idealna, a ceny niższe niż w szczycie zimowym. Pamiętaj, że spotkanie z rezydentem na początku wakacji to dobra okazja, by dopytać o lokalne ceny i negocjować wycieczki bezpośrednio u organizatorów - często wyjdzie taniej niż przez biuro.

Plaże w Hurghadzie prywatne kontra publiczne - gdzie leżeć i za ile

Wielu turystów zakłada, że skoro Hurghada leży nad Morzem Czerwonym, to każdy kawałek plaży jest tak samo dostępny i darmowy. Rzeczywistość jest inna i od tego, gdzie rozłożysz ręcznik, zależy nie tylko komfort, ale też to, ile wydasz. Większość hoteli w kurortach takich jak Makadi Bay czy Sahl Hasheesh ma własne, ogrodzone plaże. To właśnie tam najczęściej lądujesz, jeśli kupiłeś wakacje all inclusive. Masz leżak, parasol, bar przy plaży i spokój - nikt nie będzie cię zagadywał o parasailing czy rejsy. Minus? Często jest sztucznie i wszyscy leżą jeden obok drugiego.

Publiczne plaże w samej Hurghadzie, zwłaszcza w okolicy promenady i starego miasta, to zupełnie inna bajka. Możesz przyjść z ręcznikiem i rozłożyć się za darmo, ale leżaki już kosztują - zwykle od 20 do 50 funtów egipskich za dzień. To grosze, ale w zamian dostajesz gwarantowany tłok, głośną muzykę z okolicznych barów i ciągłe zaczepki od sprzedawców wycieczek fakultatywnych. Dla kogoś, kto szuka autentycznego, lokalnego klimatu i nie przeszkadza mu chaos - opcja spoko. Jeśli jednak marzy ci się leniwe popołudnie z książką i drinkiem bez przerw na negocjacje, lepiej zostać na hotelowej plaży.

Jest jeszcze trzecia ścieżka - plaże dzikie, które znajdziesz poza centrum, w stronę lotniska lub dalej na południe. Dojazd taksówką (około 10-15 dolarów w jedną stronę) i masz kawałek pustej, piaszczystej zatoki. Brak leżaków, brak baru, brak ludzi. Za to woda jest krystaliczna, a rafy koralowe zaczynają się kilka metrów od brzegu. To opcja dla tych, którzy wolą własny sprzęt do snorkelingu i nie boją się kilku godzin bez lodówki z piwem.

Jeśli jedziesz do Hurghady pierwszy raz i zależy ci na wygodzie, nie kombinuj - hotelowa plaża w Makadi Bay czy Sahl Hasheesh to standard, który działa. Jeśli jednak chcesz poczuć prawdziwe Morze Czerwone bez filtrów i tłumu, poświęć jeden dzień na wyprawę poza kurort. Różnica między leżakowaniem za 5 zł a za 50 zł to często różnica między komfortem a przygodą. I jedno i drugie ma sens - tylko musisz wiedzieć, czego akurat szukasz.

Scenic view of resort architecture with sea and palm trees at sunset.
Zdjęcie: Сокіл Sokil

Nurkowanie i snorkeling na własną rękę - sprzęt, miejscówki, ceny

Jeśli masz własny sprzęt do nurkowania, Hurghada to jedno z tych miejsc, gdzie naprawdę warto go zabrać. Wypożyczenie maski, fajki i płetw na plaży kosztuje około 20-30 zł za zestaw na cały dzień, ale własny, dobrze dopasowany zestaw to komfort i higiena, których żaden turystyczny ponton nie zagwarantuje. Na własną rękę najlepiej nurkujesz z plaży w kurortach takich jak Makadi Bay czy Sahl Hasheesh - tam rafy koralowe zaczynają się kilkanaście metrów od brzegu, a woda jest krystalicznie czysta już od marca do listopada.

W samej Hurghadzie unikaj wejścia do wody przy głównych plażach hotelowych, bo piasek i ruch turystów odstraszają ryby. Lepiej skieruj się w okolice starej mariny albo na mniej oblegane odcinki przy przedmieściach, gdzie miejscowi łowią ryby. Za darmo wejdziesz na plaże publiczne, a jeśli chcesz mieć leżak i parasol, zapłacisz 10-20 zł. Pamiętaj tylko, że w Egipcie nie wolno dotykać koralowców ani na nie wchodzić - mandaty są wysokie, a rafy i tak są kruche.

Jeśli wolisz popłynąć dalej, nie musisz od razu wykupywać drogich wycieczek fakultatywnych. W porcie w Hurghadzie znajdziesz lokalnych rybaków, którzy za 50-80 zł zabiorą cię na kilka godzin w rejon Orange Bay lub Paradise Island. Łódź nie będzie luksusowa, za to masz szansę zobaczyć delfiny i popływać nad rafami, do których nie docierają wielkie statki z turystami. Własny sprzęt do snorkelingu robi tu różnicę - nie tracisz czasu na dopasowywanie maski na łodzi i możesz skakać do wody od razu po rzuceniu kotwicy.

Pamiętaj też o ochronie przeciwsłonecznej. Woda w Morzu Czerwonym odbija promienie, a przy rafach często jest płytko, więc łatwo o poparzenia nawet przy pochmurnej pogodzie. Dobra maska z powłoką antyrefleksyjną i cienki rashguard to inwestycja, która zwraca się po pierwszym dniu nurkowania. Jeśli planujesz dłuższy pobyt, kup w Hurghadzie buty do wody za 15-20 zł - na rafach łatwo o skaleczenie, a miejscowe apteki nie zawsze mają wszystko, czego potrzebujesz.

Wycieczki z Hurghady - które fakultety mają sens, a które to pułapka

Hurghada to baza wypadowa, z której możesz dosłownie pojechać na drugi koniec kraju. Kusi Kair z piramidami, Luksor ze świątyniami, ale zanim zarezerwujesz fakultet, spójrz na mapę i zastanów się, ile z tych 12 godzin spędzisz w autokarze. Wycieczka do stolicy Egiptu to maraton: wstajesz przed świtem, oglądasz Sfinksa w południowym słońcu, przez godzinę zwiedzasz Muzeum Egipskie, a potem 5 godzin z powrotem. Dla fanów archeologii - obowiązkowe, ale jeśli wolisz leniwe wakacje, lepiej zostań nad morzem. Podobnie Luksor - Dolina Królów robi wrażenie, ale w upale i tłoku traci urok. Zdecydowanie więcej sensu mają krótsze wypady: rejsy na Orange Bay czy Paradise Island, gdzie przez kilka godzin leżysz na białym piasku, pływasz w krystalicznej wodzie i robisz zdjęcia jak z folderu. To czysty relaks bez morderczej jazdy.

Prawdziwą pułapką bywają safari na pustynię. Reklamują je jako przygodę życia, a w rzeczywistości dostajesz godzinę jazdy quadem lub buggy w kurzu, krótki postój na herbatę u Beduinów i powrót przed zmrokiem. Jeśli liczysz na dziką pustynię, rozczarujesz się - to raczej atrakcja dla dzieciaków, które chcą się pobrudzić. Lepiej postawić na przygody morskie: snorkeling na rafach koralowych w Makadi Bay albo Sahl Hasheesh. Tam naprawdę widzisz życie pod wodą, a nie tylko piach na twarzy. Pamiętaj, że wszystkie fakultatywne są dodatkowo płatne, a ceny w hotelu bywają zawyżone. Negocjuj z rezydentem albo szukaj sprawdzonych przewoźników na mieście - oszczędzisz nawet 30-40 procent.

Najlepiej jechać do Hurghady od kwietnia do października, gdy pogoda gwarantuje słońce i temperaturę morza powyżej 25 stopni. Przed wyjazdem ogarnij praktyczne informacje: wizę kupisz na lotnisku po przylocie za 25 dolarów, waluta w Egipcie to funt egipski, ale wszędzie przyjmują dolary i euro. Nie daj się naciągnąć na pierwszym spotkaniu z rezydentem - on zarabia na prowizji od sprzedaży wycieczek. Wybierz dwie, maksymalnie trzy atrakcje, które faktycznie chcesz zobaczyć, resztę czasu spędź na plaży albo przy basenie. Egipski raj to nie tylko piramidy, ale też leniwe popołudnie z widokiem na Morze Czerwone.

Pustynne safari - quady, wielbłądy i beduińska herbata bez pośredników

Pustynne safari to jedna z tych atrakcji, która w Hurghadzie kusi prawie każdego turystę. Ale uwaga - nie wszystkie oferty są sobie równe. Standardowe wycieczki organizowane przez biura podróży często przypominają taśmę produkcyjną: szybki przejazd, dziesięć minut na quadzie, herbata z kartonu i powrót. Jeśli chcesz poczuć autentyczny klimat egipskiej pustyni, lepiej poszukać lokalnego przewodnika lub mniejszego operatora, który zabierze cię w miejsca z dala od utartych szlaków. Wtedy zamiast stać w kolejce do buggy, możesz naprawdę rozwinąć prędkość na wydmach i zobaczyć, jak zachód słońca maluje piasek na pomarańczowo.

Większość pakietów łączy jazdę quadami z przejażdżką na wielbłądzie i wizytą w beduińskiej wiosce. I tu pojawia się haczyk - „wioska” bywa często atrapą postawioną specjalnie dla turystów. Autentyczne spotkanie z Beduinami wygląda inaczej: zaproszą cię do namiotu, poczęstują herbatą z mięty pieczoną na ognisku, a może nawet opowiedzą o życiu na pustyni bez zbędnego lukru. Warto więc przed zakupem wycieczki dopytać rezydenta lub sprawdzić opinie w sieci, czy organizator faktycznie współpracuje z lokalnymi społecznościami, czy tylko odtwarza scenariusz.

Praktyczna rada: jeśli wybierasz się na safari, nie oszczędzaj na okularach przeciwsłonecznych i chustce na twarz. Piasek w Hurghadzie potrafi być zdradliwy, a podczas jazdy buggy czy quadem wzbija się tumany, które utrudniają oddychanie. Lepiej też ubrać długie spodnie i buty z zakrytymi palcami - słońce operuje mocno nawet poza sezonem, a rozgrzany silnik quada potrafi poparzyć łydkę. I jeszcze jedno: nie daj się naciągnąć na dopłaty za „lepszego quada” - w standardowej cenie masz już sprzęt, który bez problemu poradzi sobie na pustyni.

Kair i Luksor na jeden dzień - czy warto pędzić 500 km autokarem

Pomysł, żeby z Hurghady pojechać na jeden dzień do Kairu albo Luksoru, brzmi kusząco. W końcu piramidy w Gizie czy Dolina Królów to miejsca, które zna się z książek i filmów, a nagle są w zasięgu ręki. Tyle że ta ręka musi wytrzymać około pięciu godzin w autokarze w jedną stronę. I to po egipskich drogach, gdzie klimatyzacja działa na zmiany, a krajobraz za oknem to głównie pustynia i kolejne punkty kontrolne. Czy to ma sens? Zdecydowanie tak, ale pod jednym warunkiem: musisz mieć świadomość, że to będzie maraton, a nie relaksujący spacer.

Organizatorzy wycieczek fakultatywnych w Hurghadzie kuszą obietnicą zobaczenia dwóch największych skarbów Egiptu w jeden dzień. W praktyce wygląda to tak, że budzisz się przed świtem, wsiadasz do autokaru, a po kilku godzinach jesteś w Kairze, gdzie czeka na ciebie Muzeum Egipskie, widok na piramidy i rejs po Nilu. Z Luksoru bywa podobnie - świątynia Karnak, kolosy Memnona i Grobowiec Tutanchamona, który robi ogromne wrażenie, nawet jeśli masz na niego tylko 20 minut. Problem w tym, że po takim dniu wracasz do hotelu w Hurghadzie kompletnie wykończony, a wrażenia mieszają się z poczuciem, że ledwo dotknąłeś tematu.

Jeśli masz w planach wakacje w Egipcie tylko na tydzień i wiesz, że nie wrócisz tu w najbliższych latach, taka wycieczka ma sens. Daje przedsmak tego, czym jest prawdziwy starożytny Egipt, a nie tylko egipski raj z basenem i plażą. Ale jeśli liczysz na spokojne zwiedzanie, możliwość zrobienia kilkudziesięciu zdjęć bez tłumu turystów i chwilę na złapanie oddechu w cieniu - lepiej zarezerwować osobny wyjazd do Kairu i Luksoru na 2-3 dni. Wtedy zamiast biegania z grupą masz czas na spacer wzdłuż Nilu, spokojne oglądanie hieroglifów w Karnaku i wieczorną kawę na dachu hotelu z widokiem na świątynię. W Hurghadzie możesz wtedy odpocząć od zwiedzania, a nie od podróży.

Dzielnice Hurghady - gdzie spać, żeby nie żałować lokalizacji

Wybór lokalizacji w Hurghadzie to często pierwsza decyzja, która przesądza o tym, jak będą wyglądały twoje wakacje. Miasto ciągnie się wzdłuż wybrzeża Morza Czerwonego na kilkadziesiąt kilometrów, a różnice między poszczególnymi dzielnicami są spore. Jeśli szukasz tętniącego życiem kurortu z promenadą i knajpkami, postaw na starą część Hurghady, czyli Sheraton Road. To tu koncentruje się większość restauracji, sklepów i wieczornego gwaru. Minus? Plaże w tej okolicy nie należą do najpiękniejszych, a do dobrej rafy koralowej trzeba podjechać kawałek dalej.

Zdecydowanie inaczej wygląda sytuacja w dzielnicach takich jak Makadi Bay czy Sahl Hasheesh. To nowe, rozwijające się kurorty oddalone od centrum o 20-30 kilometrów. Znajdziesz tam ogromne hotele z własnymi, piaszczystymi plażami i dostępem do raf bezpośrednio z zejścia do wody. To idealna opcja, jeśli priorytetem jest spokój, snorkeling i leniwe plażowanie bez konieczności wychodzenia poza teren hotelu. Wadą jest uzależnienie od taksówek lub transferów, bo poza bramą ośrodka nie ma zbyt wiele do roboty.

Dla osób, które chcą łączyć wypoczynek na plaży z możliwością zwiedzania, ciekawym kompromisem będzie dzielnica El Gouna lub okolice przy samym lotnisku. El Gouna to osobne miasteczko z kanałami i mariną, ale formalnie często traktowane jako część aglomeracji hurghadzkiej. Z kolei hotele przy lotnisku oferują szybki dojazd i spokojną okolicę, choć widok startujących samolotów nie każdemu odpowiada. Pamiętaj, że jeśli planujesz wycieczki do Kairu czy Luksoru, lepiej wybrać hotel bliżej głównej drogi, bo oszczędzisz sobie godzin w autokarze. Wybór dzielnicy to nie tylko kwestia widoków, ale też logistyki twoich przygód morskich czy safari po pustyni.

Ceny jedzenia, taksówek i pamiątek - krótka ściąga zanim zaczniesz negocjować

Zanim zaczniesz targować się o cenę papirusu czy przejazd taksówką, warto wiedzieć, ile realnie kosztują podstawowe rzeczy w Hurghadzie. Obiad w przeciętnej restauracji nad morzem to wydatek rzędu 80-150 złotych za osobę, jeśli zamówisz danie główne i napój. Lokalny street food, jak ful (pasta z bobu) czy taśmy (kebab w picie), zamkniesz w 15-25 zł. W hotelach all inclusive jesz za darmo, ale jeśli wyjdziesz poza strefę kurortu, ceny od razu spadają nawet o połowę.

Taksówki w Egipcie to osobna gra. Krótki kurs po Hurghadzie, na przykład z dzielnicy Mamsha do starego miasta (Ad-Dahar), powinien kosztować maksymalnie 30-40 funtów egipskich (około 6-8 zł). Dłuższe trasy, jak przejazd do Makadi Bay czy Sahl Hasheesh, to wydatek 80-120 funtów. Nigdy nie wsiadaj bez ustalonej kwoty - kierowcy często żądają na początek kwoty dwa razy wyższej. Uśmiechnij się, pokaż gotówkę i powiedz swoją cenę. Jeśli nie pasuje, odchodzisz - zwykle dogadacie się po chwili.

Pamiątki to pole do popisu dla negocjatorów. Za małą butelkę olejku egipskiego, figurkę faraona czy chustę z bawełny nie płać więcej niż 50-80 funtów (10-16 zł). W sklepach przy marinie ceny startują od 200 funtów, ale spokojnie zejdziesz o 60-70 procent. W Luksorze i Kairze targi są ostrzejsze, w Hurghadzie trochę łagodniejsze, ale zasada ta sama: nie bierz pierwszej propozycji. Jeśli kupujesz w muzeum w Kairze albo przy piramidach, ceny są sztywne i wyższe, więc lepiej zaopatrzyć się w upominki w Hurghadzie.

Walutę w Egipcie wymienisz na lotnisku, w banku lub u rezydenta w hotelu. Najkorzystniejszy kurs znajdziesz w kantorach w centrum Hurghady, ale na start weź ze sobą kilka banknotów dolarowych - przydadzą się na wizę na lotnisku (25 USD) i pierwsze wydatki. Pamiętaj, że w Egipcie płaci się głównie gotówką, a karta działa tylko w większych sklepach i hotelach. Przygotuj drobne na napiwki (bakszysz) - 5-10 funtów za pomoc przy bagażu czy pokazanie drogi to norma.

Bezpieczeństwo, wiza i karta sim - sprawy formalne ogarnięte w kwadrans

Kiedy pakujesz walizkę na wakacje w Hurghadzie, formalności możesz odhaczyć w kilkanaście minut od chwili, gdy postawisz stopę na lotnisku. Wiza turystyczna do Egiptu obowiązuje większość podróżnych, ale dostaniesz ją bez problemu na miejscu. Wystarczy podejść do okienka banku tuż przed kontrolą paszportową, zapłacić 25 dolarów w gotówce (przygotuj drobne, bo wydać mogą resztę w funtach egipskich) i przykleić naklejkę do strony w paszporcie. Kolejka zwykle przesuwa się sprawnie, a cała procedura zajmuje dosłownie kilka minut. Jeśli wolisz mieć wszystko z głowy przed wyjazdem, możesz załatwić e-wizę online, ale na miejscu jest szybciej i taniej.

Waluta w Egipcie to funt egipski, ale na co dzień w Hurghadzie bez problemu zapłacisz dolarami lub euro, zwłaszcza w hotelach, restauracjach i przy wykupie fakultatywnych wycieczek. Drobne na bazar czy napiwki warto wymienić w kantorze przy hotelu lub w mieście - kurs bywa lepszy niż w bankomatach, a te czasem nie działają. Pamiętaj, że bankomaty w Egipcie mogą naliczyć dodatkową prowizję, więc lepiej mieć przy sobie gotówkę. Napiwki to lokalny zwyczaj i choć nikt nie wymaga wielkich sum, drobne 10-20 funtów za pomoc przy bagażu czy posprzątanie pokoju sprawiają, że obsługa jest jeszcze bardziej życzliwa.

Jeśli chodzi o łączność, karta SIM to wydatek rzędu kilkunastu dolarów. Na lotnisku w Hurghadzie znajdziesz punkty operatorów Orange i Vodafone, gdzie za 10-15 dolarów dostaniesz pakiet z kilkoma gigabajtami internetu. To sporo wygodniejsze niż roaming i pozwoli ci sprawdzać pogodę w Hurghadzie, mapy do atrakcji czy kontaktować się z rezydentem. Większość hoteli oferuje darmowe Wi-Fi, ale na plaży, podczas rejsów po Morzu Czerwonym czy na pustyni sygnał bywa słaby, więc własna karta SIM to spokój ducha. Co do bezpieczeństwa - Hurghada to jeden z najbezpieczniejszych kurortów w Egipcie. W hotelach, na plażach i przy atrakcjach turystycznych czuwa ochrona, a do centrum miasta czy na wycieczki fakultatywne lepiej jechać zorganizowanym transportem. Nie ma powodów do obaw, ale warto trzymać wartościowe rzeczy w sejfie w pokoju i nie afiszować się gotówką na ulicy.

Pocztówka od autora

Tomasz Lewandowski

Redaktor podróżniczy - przewodniki, praktyczne porady i inspiracje na podróże życia.

Poznaj Tomasza
Tomasz Lewandowski