Ksamil bez filtra: co naprawdę zobaczysz na plażach w sezonie 2026
Ksamil od lat zbiera porównania do Bora Bora czy europejskich Karaibów, ale prawda jest taka, że to po prostu jedna z najpiękniejszych miejscowości na południu Albanii, której turkusowa woda i czysta plaża robią robotę nawet bez marketingowych haseł. Główną atrakcją są trzy małe wysepki tuż przy brzegu - możesz dopłynąć do nich wpław, wypożyczyć łódkę lub skorzystać z oferty lokalnych przewoźników. Woda w morzu Jońskim jest tu wyjątkowo czysta i przejrzysta, a w słoneczny dzień kolory przypominają te z greckich pocztówek, tyle że za ułamek ceny.
W szczycie sezonu, czyli od lipca do sierpnia, trzeba się liczyć z tłumami turystów. Leżaki i parasole na głównych plażach nie są drogie - zwykle kosztują od 5 do 10 euro za komplet - ale wolne miejsca kończą się już przed południem. Jeśli szukasz spokoju, lepiej przyjechać w czerwcu lub wrześniu. Wtedy też łatwiej znaleźć noclegi w rozsądnej cenie, bo w sezonie apartamenty potrafią kosztować nawet 100 euro za noc, a budżetowe opcje zaczynają się od 30-40 euro. Wiele rodzin z dziećmi wybiera all inclusive w większych hotelach, ale samodzielne gotowanie i wynajem mieszkania dają większą swobodę i niższy koszt.
Ksamil to nie tylko plażowanie. Warto poświęcić dzień na Park Narodowy Butrint, gdzie znajdują się ruiny starożytnego miasta wpisanego na listę UNESCO. Dojazd z centrum zajmuje kilkanaście minut samochodem lub taksówką - przejazd to wydatek około 10-15 euro w jedną stronę. Z kolei z Sarandy, oddalonej o 15 kilometrów, kursują busy i taksówki, a podróż z lotniska Tirana trwa około 4 godzin. Dla aktywnych ciekawą opcją jest prom do Korfu - rejs trwa około 30 minut, a bilety kosztują od 20 euro w jedną stronę. Na miejscu czekają greckie restauracje, bary i zupełnie inny klimat, co daje fajny kontrast do albańskiego wybrzeża.
Praktyczne porady na koniec: parking w Ksamil bywa problemem, więc jeśli wynajmujesz samochód, szukaj kwater z miejscem do parkowania. Większość plaż jest płatna, ale znajdziesz też dzikie zakątki między wysepkami, gdzie rozłożysz ręcznik za darmo. Ceny w Ksamil są wyższe niż w głębi kraju, ale wciąż niższe niż w popularnych greckich kurortach. W restauracjach za obiad z napojem zapłacisz około 10-15 euro, a za porcję świeżych ryb czy owoców morza - 15-20 euro. Woda w kranie nie nadaje się do picia, więc lepiej kupować butelkowaną. I pamiętaj - Ksamil to miejsce, które kusi turkusem, ale wymaga odrobiny planowania, żeby nie stać w korku na głównej ulicy, zamiast leżeć na leżaku z widokiem na morze.
Plaże Ksamil ranking według koloru wody i tłoku o 10:00 rano
Ranking plaż w Ksamil robi się naprawdę ciekawy, gdy zestawisz kolor wody z tym, co zastajesz o dziesiątej rano. To moment, który decyduje, czy spędzisz dzień w błogim lenistwie, czy będziesz szukać wolnego skrawka piasku. Zdecydowanie na prowadzenie wysuwa się Plaża Shpia e Pëllumbave (Gołębia Jaskinia), dostępna tylko wpław lub łódką. Woda jest tu tak turkusowa, że przypomina zdjęcia z Bora Bory, a o dziesiątej rano zastaniesz na miejscu dosłownie kilka osób. To jednak wymaga kondycji i dobrego sprzętu do pływania. Dla rodzin z dziećmi lepszym wyborem będzie główna plaża w centrum, tuż przy deptaku. Turkusowa woda jest płytsza, a zejście łagodne. Minus? O dziesiątej rano leżaki i parasole są już w większości zajęte, a tłumy turystów robią się odczuwalne. Ceny za zestaw leżak plus parasol wahają się od 15 do 25 euro za dzień, co przy standardach all inclusive w okolicy nie jest drogo.
Jeśli szukasz czegoś pomiędzy, postaw na małe wysepki tuż przy brzegu. Możesz do nich dopłynąć wpław w kilka minut, a woda wokół nich ma intensywniejszy, bardziej szmaragdowy odcień niż przy głównej plaży. O dziesiątej rano jest tam jeszcze spokojnie, ale po dwunastej robi się ciasno. Warto zabrać własny ręcznik i prowiant, bo bary na wysepkach są droższe, a wybór ograniczony. Alternatywą jest plaża od strony parkingu przy wjeździe do Ksamil. Woda jest tu równie czysta, ale nieco chłodniejsza ze względu na głębsze dno. To dobra opcja, jeśli przyjechałeś samochodem i chcesz uniknąć szukania miejsca w centrum. Parking kosztuje około 5 euro za dzień.
Praktyczna porada: jeśli planujesz spędzić w Ksamil więcej niż jeden dzień, rozważ wynajem leżaków na stałe u konkretnego operatora. W szczycie sezonu, czyli od połowy lipca do końca sierpnia, o dziesiątej rano wolne miejsca są już rzadkością. Wtedy lepiej wybrać się na plażę około ósmej, zająć dobre miejsce i spokojnie wypić kawę, zanim zrobi się tłoczno. Ceny w Ksamil są niższe niż w Sarandzie, ale wyższe niż w innych częściach południa Albanii. Za obiad w restauracji z widokiem na morze Jońskie zapłacisz około 40-50 euro dla dwóch osób. Warto też pamiętać, że z Ksamil kursuje prom do Korfu, co daje możliwość jednodniowej wycieczki na grecką wyspę. To świetne urozmaicenie, zwłaszcza jeśli masz dość tłoku na albańskich plażach.
Wysepki Ksamil: ile kosztuje rejs, gdzie cumują pontony i którą wybrać na popołudnie
Wysepki Ksamil to wizytówka albańskiego wybrzeża i najczęściej fotografowane miejsce w okolicy. Widok trzech porośniętych zielenią kawałków lądu wystających z turkusowej wody faktycznie przypomina pocztówkę z mórz tropikalnych - stąd porównania do Bora Bora czy europejskich Karaibów. Ale zanim dasz się skusić na zdjęcie z lotu ptaka, warto wiedzieć, jak to wygląda od strony praktycznej. Na największą wysepkę prowadzi mostek i wejście jest bezpłatne, więc w szczycie sezonu bywa tam naprawdę ciasno. Jeśli szukasz spokoju, lepiej wybierz się na mniejsze wysepki - te dostępne są wyłącznie łodzią lub pontonem.
Rejs na wysepki i z powrotem kosztuje od 10 do 15 euro od osoby, ale cena zależy od tego, gdzie wsiadasz. Najwygodniej wypłynąć z głównej plaży w Ksamil, gdzie cumują prywatne pontony i małe motorówki. Kierunek jest jeden: okrążasz wszystkie trzy wysepki, a kapitan daje ci około godziny na plażowanie i pływanie. W praktyce to wystarczy, żeby zrobić zdjęcia, popływać w krystalicznie czystej wodzie i ochłonąć. Jeśli wolisz zostać dłużej, możesz negocjować indywidualny kurs - wtedy płacisz za łódź, a nie za miejsce. Na wysepkach nie ma żadnych barów ani leżaków, więc zabierz wodę, jedzenie i własny ręcznik. To dzika plaża w najlepszym wydaniu, bez parasoli i all inclusive.
Którą wysepkę wybrać na popołudnie? Ta najbliżej brzegu jest najłatwiej dostępna, ale też najbardziej oblegana. Środkowa ma więcej zacienionych zakątków, a ta najdalej wysunięta w morze - najlepszą widokowo wodę. W praktyce większość turystów ląduje na pierwszej z brzegu, bo łodzie podpływają tam najczęściej. Jeśli masz własny ponton lub wypożyczysz małą łódkę w Sarandzie (ok. 40-50 euro za dzień), możesz cumować tam, gdzie chcesz i na jak długo chcesz. Dla rodzin z dziećmi polecam wybrać się wczesnym rankiem, zanim pojawią się tłumy turystów z wycieczek. Woda jest wtedy spokojniejsza, a plaża prawie pusta. Pamiętaj tylko, że na wysepkach nie ma cienia - czapka i krem z filtrem to podstawa, zwłaszcza w lipcu i sierpniu.
Park Narodowy Butrint: cena biletu, parking i trasa, żeby nie ugrzęznąć w autokarowej grupie

Park Narodowy Butrint to miejsce, które często pojawia się na liście obowiązkowych punktów każdego przewodnika po południu Albanii. I słusznie - ruiny starożytne wpisane na listę UNESCO robią wrażenie, ale trzeba wiedzieć, jak je zwiedzić, żeby nie stać w kolejce do kasy zamiast oglądać mozaiki. Bilet wstępu kosztuje obecnie około 1000 leków (mniej więcej 40 zł), a jeśli przyjeżdżasz samochodem, przygotuj się na dodatkową opłatę za parking - kilka euro, ale w szczycie sezonu lepiej przyjechać przed godziną 10, bo inaczej zaparkujesz daleko od wejścia i będziesz iść w słońcu kilkaset metrów.
Sama trasa przez park narodowy to około 2-3 godziny spokojnego spaceru. Idziesz ścieżkami wśród drzew, mijasz teatr grecki, baptysterium z zachowanymi mozaikami i mury, które pamiętają czasy Iliady. Największym błędem jest rzucenie się na zwiedzanie bez planu - autokarowe grupy z all inclusive z Sarandy czy Ksamilu zjeżdżają się masowo około południa i wtedy robi się gęsto. Lepiej ruszyć w przeciwnym kierunku niż większość turystów: najpierw obejść dalsze fortyfikacje, a dopiero potem wrócić do głównego kompleksu. Unikniesz tłoku i zdążysz zrobić zdjęcia bez ludzi w tle.
Po wyjściu z parku warto zejść nad kanał Vivari - tuż obok znajduje się mała przystań, z której odpływają łodzie na wysepki naprzeciwko. To dobra alternatywa dla rodzin z dziećmi, które po dwóch godzinach chodzenia po ruinach mają już dość historii i wolą popływać. Sam Butrint nie ma własnych plaż, ale woda w kanale jest czysta i spokojna, a w okolicy znajdziesz kilka prostych barów z leżakami. Jeśli masz więcej czasu, możesz stąd pojechać dalej na południe - w stronę samej granicy z Grecją, skąd widać już Korfu. Prom na wyspę odpływa z pobliskiej Sarandy, ale to już temat na osobny dzień.
Jak dojechać z lotniska w Tiranie do Ksamilu i nie stracić pół dnia urlopu
Najprostsza droga z lotniska w Tiranie do Ksamilu wiedzie przez autostradę w stronę Sarandy, ale to wciąż prawie cztery godziny jazdy. Jeśli lecisz tanim przewoźnikiem i lądujesz po południu, nie licz, że jeszcze tego samego dnia zdążysz wskoczyć do morza Jońskiego. W szczycie sezonu korki przed Wlorą potrafią zjeść dodatkową godzinę, więc lepiej zaplanować nocleg w centrum Tirany albo od razu zamówić transfer z kierowcą. Wynajęty samochód daje swobodę - po drodze możesz zahaczyć o park narodowy Llogara, ale pamiętaj, że albańskie drogi potrafią zaskoczyć dziurami i lokalnym stylem jazdy. Alternatywą jest taksówka z lotniska, która kosztuje około 80-100 euro, choć negocjowanie ceny przed startem to norma. Dla rodzin z dziećmi wygodniejsza będzie opcja z przesiadką w Sarandzie - stamtąd do Ksamilu kursują busy co 20 minut, a podróż trwa niecałe pół godziny.
Jeśli wolisz uniknąć logistycznego chaosu, rozbicie podróży na dwa etapy ma sens. Zostaw jedną noc w Tiranie, zwiedź bunkry i wieżę zegarową, a rano rusz dalej. Busy z południowego dworca autobusowego odjeżdżają regularnie, bilet kosztuje około 10 euro, a w Sarandzie wysadzą cię przy porcie, skąd promem w 40 minut dopłyniesz na Korfu. To sprytne połączenie, jeśli chcesz zobaczyć zarówno albańskie wybrzeże, jak i grecką wyspę bez tracenia całego dnia na logistykę. Pamiętaj tylko, że w lipcu i sierpniu busy bywają zapchane do ostatniego miejsca, więc lepiej kupić bilet online dzień wcześniej.
Do samego Ksamilu nie dojeżdża pociąg, a najbliższe lotnisko poza Tiraną to właśnie Korfu. Stamtąd promem do Sarandy płynie się godzinę, a stąd taksówka do Ksamilu to wydatek rzędu 15-20 euro. Jeśli podróżujesz z dużym bagażem, warto rozważyć transfer door-to-door - firmy oferują go za 120-150 euro od osoby, co przy grupie czterech osób wychodzi taniej niż wynajem auta z parkingiem w Ksamilu. Nie daj się skusić na all inclusive przy plaży, dopóki nie dotrzesz na miejsce - w Ksamilu leżaki i parasole na głównych plażach kosztują około 10 euro za zestaw, a bary serwują świeże owoce morza za połowę ceny, jaką zapłaciłbyś w Sarandzie.
Nocleg w Ksamilu: od apartamentu za 120 zł po hotel z basenem przy pierwszej linii
Wybór noclegu w Ksamilu to w dużej mierze decyzja o tym, jak chcesz spędzać czas. Miasteczko nie jest duże, a większość życia toczy się wokół dwóch rzeczy: plażowania i jedzenia. Jeśli planujesz wypoczynek z rodziną z dziećmi i najważniejsza jest dla ciebie wygoda, czyli zejście z ręcznikiem prosto na piasek i all inclusive w cenie, najlepiej sprawdzą się hotele przy samej plaży, często z basenem i leżakami w zestawie. Taki komfort kosztuje jednak więcej, zwłaszcza w szczycie sezonu, gdy ceny potrafią skoczyć o 30-40 procent. Znacznie popularniejszą opcją, szczególnie wśród par i mniejszych grup, są prywatne apartamenty. Za około 120-150 zł za noc znajdziesz całkiem przyzwoite studio z aneksem kuchennym, często z tarasem i widokiem na morze Jońskie. To rozwiązanie daje swobodę - rano robisz sobie śniadanie, a resztę dnia spędzasz na plaży lub zwiedzając okolicę. Pamiętaj jednak, że Ksamil to nie kurort all inclusive w stylu tureckim czy egipskim, a raczej kameralna miejscowość, gdzie standard bywa różny. Wiele apartamentów jest prowadzonych przez lokalne rodziny, co ma swój urok, ale może oznaczać mniejszą elastyczność w kwestii zameldowania czy sprzątania.
Lokalizacja ma ogromne znaczenie. Większość atrakcji, czyli plaże, bary i restauracje, jest skupiona wzdłuż wybrzeża i na wysepkach, do których można dopłynąć wpław lub za parę złotych łódką. Jeśli wynajmiesz nocleg w centrum, wszystko masz pod ręką, ale w sezonie turystycznym trzeba liczyć się z tłumami turystów i hałasem do późna. Spokojniejsze opcje znajdziesz na obrzeżach, na przykład w kierunku parku narodowego Butrint. Wtedy jednak potrzebujesz samochodu albo taksówki, bo spacer na plażę zajmie ci dobre 20-30 minut. Parking w Ksamilu to osobna historia - w sezonie znalezienie miejsca graniczy z cudem, a zostawienie auta blisko plaży kosztuje przeważnie 10-15 zł za dzień. Dlatego wiele osób decyduje się na nocleg z parkingiem w cenie, co przy wynajmie apartamentu nie zawsze jest oczywiste.
Warto też pomyśleć o tym, że Ksamil jest świetną bazą wypadową. Zamiast płacić więcej za hotel z widokiem na wysepki, możesz wybrać tańszy nocleg nieco dalej od plaży, a zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na jednodniową wycieczkę promem na grecką Korfu, która kursuje z Sarandy, oddalonej o 20 minut jazdy. Albo na bilet do starożytnego Butrintu, wpisanego na listę UNESCO, gdzie ruiny leżą dosłownie za rogiem. Praktyczne porady mówią jedno: jeśli jedziesz na dłużej niż tydzień, szukaj apartamentu z kuchnią i rezerwuj z wyprzedzeniem, najlepiej poza szczytem sezonu, czyli w czerwcu lub wrześniu. Wtedy ceny są niższe, a turkusowa woda i czyste plaże wciąż kuszą, ale bez tłoku charakterystycznego dla lipca i sierpnia.
Gdzie zjeść w Ksamilu, żeby nie przepłacić i nie czekać godziny na zimną rybę
W Ksamilu znajdziesz dziesiątki restauracji, ale różnica między dobrą a słabą kolacją to często kilkaset metrów i jedna ulica. Największe pułapki czekają w lokalach ustawionych bezpośrednio przy głównym deptaku i na pierwszej linii brzegowej - tam ceny potrafią być dwa razy wyższe niż kilka przecznic dalej, a kuchnia nastawiona jest na turystów z all inclusive, którzy rzadko wracają drugi raz. Dużo lepiej sprawdzają się restauracje oddalone o 5-10 minut spacerem od plaży, zwłaszcza te, które serwują dania dnia na tablicy i mają własną łódkę rybacką. W szczycie sezonu warto przyjść na obiad około 17:00 albo zarezerwować stolik z wyprzedzeniem - inaczej czeka cię 40 minut oczekiwania na letnią rybę, która w międzyczasie zdąży wystygnąć.
Jeśli chcesz zjeść świeżo i tanio, szukaj miejsc, gdzie kelner nie stoi przed wejściem z kartą w ręku. Dobre sygnały to lokalni goście, otwarta kuchnia i brak menu w siedmiu językach na sztaludze. Ceny za porcję grillowanej ryby z dodatkami zaczynają się od 12-15 euro, ale w restauracjach przy samej promenadzie zapłacisz 25-30 euro za to samo danie. W Ksamilu nie chodzi o to, żeby głodować - chodzi o to, żeby nie płacić za widok na morze, który i tak masz za darmo z leżaka.
Warto też pamiętać o jednej zasadzie: unikaj lokali, które reklamują „kuchnię międzynarodową” i pizzę. Najlepiej smakuje tu prosta albańska kuchnia - pieczona jagnięcina, tava e fërgesë (zapiekanka z papryką i twarogiem) albo byrek ze szpinakiem. Jeśli masz samochód, zjedź na chwilę do Sarandy - tam w restauracjach dalej od portu dostaniesz porcję ryby za 8-10 euro, a jakość często jest wyższa. W Ksamilu płacisz głównie za lokalizację i tłumy turystów, więc wybieraj świadomie - twój portfel i kubki smakowe ci podziękują.
Korfu z Ksamilu na jeden dzień: prom, ceny i co sprawdzić przed rezerwacją
Z Ksamilu na grecką wyspę Korfu dzieli cię dosłownie godzina drogi promem. To jedna z tych opcji, które brzmią jak egzotyczny pomysł, a w praktyce okazują się całkiem wykonalne nawet przy ograniczonym budżecie. Promy kursują regularnie z portu w Sarandzie, oddalonego od Ksamilu o jakieś 15-20 minut taksówką (kosztuje około 10-15 euro w jedną stronę). Sam bilet w jedną stronę to wydatek rzędu 20-25 euro, w zależności od przewoźnika i sezonu. W szczycie sezonu turystycznego, czyli w lipcu i sierpniu, lepiej rezerwować bilet z wyprzedzeniem - zwłaszcza jeśli planujesz wrócić tego samego dnia. Promy kursują kilka razy dziennie, ale ostatni powrotny odpływa zwykle około 17:00-18:00, więc musisz pilnować czasu.
Co zyskujesz w zamian? Korfu to nie tylko zupełnie inna atmosfera, ale też dostęp do starówek wpisanych na listę UNESCO i knajpek, które smakują jak autentyczna grecka tawerna. Możesz spędzić przedpołudnie na spacerze po wąskich uliczkach, zjeść obiad z widokiem na port i wrócić do Albanii przed zachodem słońca. To dobra opcja, jeśli masz już dość leżaków i szukasz odmiany bez pakowania walizek. Dla rodzin z dziećmi taka wycieczka bywa męcząca - lepiej rozłożyć ją na dwa dni z noclegiem po greckiej stronie. Jeśli natomiast podróżujesz samochodem, sprawdź wcześniej, czy wybrany prom zabiera auta (nie wszystkie to robią) i ile kosztuje dodatkowa opłata za pojazd - potrafi podwoić cenę biletu.
Zanim kupisz bilet, rzuć okiem na prognozę wiatru. Morze Jońskie bywa zdradliwe, a przy silniejszym wietrze rejs może być nieprzyjemny, zwłaszcza dla osób ze skłonnością do choroby morskiej. W Ksamilu i Sarandzie znajdziesz kasy biletowe przy samym nabrzeżu, ale możesz też kupić bilet online przez stronę przewoźnika - to oszczędza kolejek. Pamiętaj, że wracając z Korfu, przechodzisz kontrolę paszportową po obu stronach, więc zabierz dokumenty. W sezonie letnim na promach bywa ciasno, ale widoki na wybrzeże albańskie i greckie wysepki robią wrażenie - to jeden z tych dni, który zapamiętasz na długo.
Ceny w Ksamilu 2026: leżaki, paliwo, obiad i parking rozpisane na konkrety
Ksamil od lat uchodzi za wizytówkę albańskiego wybrzeża, ale w 2026 roku jego ceny przestają przypominać te z budżetowych wakacji. Za dzień na plaży zapłacisz wyraźnie więcej niż jeszcze dwa-trzy sezony temu. Leżak z parasolem kosztuje już od 15 do 20 euro za komplet - w szczycie sezonu, czyli w lipcu i sierpniu, cena potrafi skoczyć nawet do 25 euro, zwłaszcza na tych bardziej obleganych odcinkach przy centrum. Jeśli planujesz zostać cały dzień, warto negocjować z obsługą baru: zamówienie dwóch kaw lub napojów często sprawia, że leżaki dostajesz w niższej stawce albo w ogóle za darmo.
Obiad dla dwóch osób w restauracji z widokiem na morze to wydatek rzędu 35-50 złotych, ale już z lampką wina i deserem spokojnie dobijesz do 70 euro. Bary na pierwszej linii plaży wywindowali ceny o 20-30 procent względem 2026 roku, więc taniej zjesz w bocznych uliczkach lub w lokalach oddalonych o pięć minut spacerem od wody. Parking w sezonie to kolejne 5-10 euro za dzień, a jeśli przyjedziesz samochodem po dziesiątej rano, możesz nie znaleźć wolnego miejsca bliżej niż kilometr od plaży. Dojazd z lotniska w Tiranie taksówką kosztuje około 100-120 euro w jedną stronę, więc taniej wyjdzie wynajem auta z wyprzedzeniem - ceny zaczynają się od 25 euro za dobę, ale w szczycie sezonu łatwo o 40 euro.
Wielu turystów porównuje Ksamil do Bora Bora lub albańskich Malediwów ze względu na turkusową wodę i czyste plaże, ale realia są inne: w sezonie na głównych odcinkach robi się tłoczno, a leżaki stoją gęsto obok siebie. Rodziny z dziećmi często wybierają all inclusive w większych hotelach na obrzeżach, gdzie basen i animacje zastępują codzienne zamartwianie się o leżaki i jedzenie. Jeśli szukasz spokoju, warto przepłynąć wpław na jedną z wysepek - tam znajdziesz dzikie zakątki bez tłumów i za darmo. Prom do Korfu odpływa z Sarandy, oddalonej o kwadrans jazdy, a bilet kosztuje około 30 euro w jedną stronę - to świetna opcja na jednodniową wycieczkę, jeśli masz dość albańskich plaż.
Z praktycznych porad: park narodowy Butrint, wpisany na listę UNESCO, leży dziesięć minut samochodem od Ksamilu, a bilet wstępu kosztuje 10 euro. Warto połączyć wizytę z porannym spacerem, bo po południu słońce daje mocno popalić. Ceny noclegów w Ksamilu w 2026 roku zaczynają się od 50 euro za pokój dwuosobowy poza szczytem, ale w sierpniu trzeba liczyć 80-120 euro za podobny standard. Jeśli podróżujesz z własnym autem, pamiętaj, że paliwo w Albanii jest tańsze niż w Polsce - litr benzyny kosztuje około 1,3 euro, więc opłaca się zwiedzać okolicę na własną rękę.
Tydzień w Ksamilu bez samochodu: co zobaczysz autobusem, rowerem i taksówką wodną
Zaczynasz od tego, że Ksamil to nie tylko te pocztówkowe widoki z turkusową wodą, która przypomina Bora Bora, ale też całkiem spora miejscowość, która potrafi zaskoczyć logistyką. Jeśli przyjeżdżasz bez auta, nie musisz rezygnować z niczego, po prostu zmieniasz strategię. Główną osią komunikacji jest deptak wzdłuż wybrzeża oraz główna droga, którą kursują furgonetki do Sarandy. Za około 2-3 euro w jedną stronę dojedziesz na dworzec w Sarandzie, skąd ruszają busy na całe południe Albanii. To najtańszy i najbardziej niezawodny sposób, żeby zobaczyć Park Narodowy Butrint, który znajduje się zaledwie kilka kilometrów od Ksamilu. Autobus podjedzie pod samą bramę, a Ty wchodzisz na ruiny wpisane na listę UNESCO, które mają ponad dwa tysiące lat. Na miejscu spokojnie spędzisz pół dnia, bo teren jest ogromny, a w cieniu starych drzew można odetchnąć od słońca.
Rower to opcja dla tych, którzy nie boją się albańskiego ruchu, ale na lokalnych drogach, zwłaszcza tych bocznych, jest naprawdę spokojnie. Wypożyczalnie oferują rowery za około 10-15 złotych za dzień, a Ty zyskujesz dostęp do małych wysepek w zatoce, do których nie podjedzie żaden bus. Wystarczy przeprawić się wpław na najbliższą z nich, bo woda jest tak czysta, że widać każde ziarenko piasku, a odległość to zaledwie kilkadziesiąt metrów. To świetna alternatywa dla leżaków na głównej plaży, gdzie w szczycie sezonu tłumy turystów walczą o miejsce, a ceny za dwa leżaki z parasolem potrafią sięgać 40-50 złotych. Na wysepce nie ma barów ani parasoli, ale masz ciszę, własny kawałek plaży i widok na Korfu, które leży dosłownie po drugiej stronie cieśniny.
Najbardziej efektowną opcją jest taksówka wodna. Łodzie kursują między Ksamil, Sarandą a grecką wyspą Korfu, a bilet w jedną stronę kosztuje około 25-30 euro. To nie tylko transport, ale i atrakcja sama w sobie: płyniesz przez Morze Jońskie, mijasz małe skaliste wysepki i widzisz albańskie wybrzeże z zupełnie innej perspektywy. Na Korfu możesz spędzić cały dzień, zjeść lunch w tawernie, a wieczorem wrócić do Ksamilu. Dla rodzin z dziećmi to lepszy wybór niż all inclusive w kurorcie, bo dzieciaki mają frajdę z rejsu, a Ty nie tracisz czasu na stanie w korkach. W Ksamilu nie brakuje też restauracji serwujących świeże owoce morza, a bary przy plaży czynne są do późna, więc wieczorem nie musisz nigdzie jechać. Podróż do Albanii bez samochodu to nie ograniczenie, tylko inny rodzaj przygody, który pozwala zobaczyć więcej, bo jesteś zmuszony rozmawiać z lokalnymi kierowcami, targować się o cenę i odkrywać miejsca, które nie są opisane w przewodniku.