Przejdź do treści
Wakacje Nad Morzem

Hurghada Czy Marsa Alam Co Wybrać - Praktyczne Porównanie

Zastanawiasz się, czy wybrać Hurghadę czy Marsa Alam? Sprawdź nasze praktyczne porównanie plaż, raf i atrakcji, by podjąć najlepszą decyzję na wymarzony urlop.

zachód słońca, palmy, plaża, afryka, egipt, piasek, hurghada, morze czerwone, natura, woda, morze, lato, turystyka, podróż, leżak Pozdrowienia z: Wakacje Nad Morzem Par avion

Plaża z pomostem czy naturalna laguna - gdzie woda robi większe wrażenie

Plaże w Hurghadzie i Marsa Alam różnią się od siebie bardziej, niż myślisz. W Hurghadzie, szczególnie w kurortach z własnymi pomostami, wejście do wody to spacer po drewnianej konstrukcji, która prowadzi cię nad samą rafę. Działa to świetnie, gdy chcesz od razu zobaczyć kolorowe ryby i korale, nie mocząc nawet stóp w płytkiej wodzie. W Marsa Alam natrafisz na naturalne laguny, gdzie plaża łagodnie opada w morze. Możesz brodzić po ciepłej, krystalicznie czystej wodzie, zanim w ogóle założysz maskę do snorkelingu. Jeśli planujesz wakacje z dziećmi, ta druga opcja bywa bezpieczniejsza i mniej stresująca - maluchy pluskają się przy brzegu, a ty masz je cały czas na oku.

Różnica w podwodnych wrażeniach też jest spora. W Hurghadzie, zwłaszcza w okolicach parku narodowego Giftun, rafa zaczyna się tuż przy pomoście. Nurkowanie czy snorkeling od razu przenosi cię w świat koralowców. W Marsa Alam, choćby w Abu Dabbab, musisz przepłynąć kilkanaście metrów, by dotrzeć do najlepszych miejsc. Za to nagrodą jest spotkanie z żółwiami, które podpływają blisko brzegu. Dla wielu turystów to właśnie ten moment decyduje o wyborze - widok żółwia w naturalnym środowisku robi większe wrażenie niż nawet najpiękniejsza rafa widziana z pomostu. Pogoda w obu kurortach jest podobna, ale w Marsa Alam wiatr bywa słabszy, przez co woda jest spokojniejsza i bardziej przejrzysta.

Jeśli chodzi o infrastrukturę, Hurghada ma więcej opcji dla rodzin - hotele z basenami, aquaparkami i animacjami, a do tego łatwy dojazd z lotniska. W Marsa Alam ceny często bywają niższe, ale same kurorty są bardziej rozproszone, a plaże mniej komercyjne. To wybór między wygodą a spokojem natury. Jeżeli chcesz wieczorem wyjść na miasto i poszukać życia nocnego, lepiej sprawdzi się Hurghada. Jeśli marzy ci się cisza, szum fal i poranne obserwacje rafy bez tłumów, Marsa Alam będzie strzałem w dziesiątkę. Ostatecznie to nie pomost czy laguna decydują o tym, które morze robi większe wrażenie, ale to, czego szukasz w swoim egipskim wypoczynku.

Kto powinien zostać w Hurghadzie, a komu lepiej odpuścić i jechać dalej

Hurghada to miejsce dla ciebie, jeśli najważniejsze są wygodne wakacje bez logistycznych wyzwań. Szybki transfer z lotniska, szeroki wybór hoteli z all inclusive i infrastruktura działająca jak w Europie - docenisz to zwłaszcza jadąc z rodziną z dziećmi. Kiedy maluchy potrzebują stałego dostępu do basenu, placu zabaw i animacji, a ty nie masz ochoty organizować każdego dnia wyprawy poza kurort, Hurghada jest bezpiecznym wyborem. Do tego oferuje życie nocne, którego w Marsa Alam po prostu nie znajdziesz. Jeśli więc chcesz połączyć leniwe popołudnie na plaży z wieczornym spacerem po promenadzie i kolacją w tętniącej życiem marinie, to właśnie tu trafisz najlepiej.

Z drugiej strony, jeśli twoim głównym celem jest kontakt z naturą i podwodnym światem Morza Czerwonego, a nie komercyjne atrakcje, powinieneś pojechać dalej. Marsa Alam to zupełnie inna półka jeśli chodzi o rafę koralową. W Hurghadzie też znajdziesz dobre miejsca do snorkelingu, zwłaszcza podczas rejsu na wyspy Giftun, ale to Marsa Alam oferuje rafy zaczynające się tuż przy brzegu. W Abu Dabbab możesz popływać z żółwiami, a w okolicy trafisz na dugonie i delfiny bez tłumów turystów. To raj dla tych, którzy cenią spokój, ciszę i chcą zanurzyć się w wodzie zaraz po wyjściu z hotelu, zamiast stać w kolejce do łodzi.

Decyzja sprowadza się więc do jednego pytania: czego szukasz w Egipcie? Jeśli marzy ci się wygodny wypoczynek z opcją jednodniowej wycieczki do Luksoru albo Kairu i chcesz wieczorem móc wyjść na miasto - wybierz Hurghadę. Jeśli natomiast najważniejsze są dla ciebie dzikie plaże, dziewicze rafy koralowe i możliwość nurkowania bez tłoku, a hotel z basenem i animacjami nie jest priorytetem - Marsa Alam będzie lepszym wyborem. Pamiętaj tylko, że w Marsa Alam ceny wycieczek fakultatywnych są wyższe, a dojazd z lotniska dłuższy, ale to cena, którą płacisz za bliskość natury.

Głębokość portfela: realny koszt tygodnia w obu kurortach

Różnica w cenie między Hurghadą a Marsa Alam potrafi zaskoczyć, ale trzeba na nią patrzeć szerzej niż tylko przez pryzmat oferty last minute. Za tydzień w Hurghadzie dla rodziny z dwójką dzieci zapłacisz średnio od 7 do 9 tysięcy złotych, jeśli zdecydujesz się na hotel z all inclusive i standardowym widokiem na miasto. Te same daty w Marsa Alam, zwłaszcza w kurortach dalej od lotniska jak Port Ghalib, to już wydatek rzędu 9-12 tysięcy. Dlaczego? Przede wszystkim logistyka. Dojazd z Marsa Alam do najciekawszych raf koralowych, takich jak Abu Dabbab z żółwiami, jest krótszy, więc biura podróży wrzucają te wycieczki w cenę pakietu albo hotel ma własną plażę z domem rafowym. W Hurghadzie, żeby zobaczyć podwodny park narodowy Giftun, musisz dopłacić za rejs, który kosztuje około 150-200 złotych od osoby.

body of water near trees and mountain cliff during daytime
Zdjęcie: Derek Thomson

Z drugiej strony, samo życie w kurorcie bywa tańsze w Hurghadzie. Kolacja poza hotelem, napoje w barze na deptaku czy taksówka do centrum to wydatek o 20-30 procent niższy niż w Marsa Alam, gdzie wszystko jest bardziej rozproszone i nastawione na gości, którzy rzadko wychodzą poza bramę hotelu. Jeśli więc chcesz oszczędzać na jedzeniu i atrakcjach, a nie przeszkadza ci większy tłok na plaży, Hurghada będzie lepszym wyborem. Marsa Alam broni się tym, że masz naturę pod nosem - często za free, bo rafa zaczyna się na długości twoich rąk od leżaka.

Warto też doliczyć opcjonalne wycieczki fakultatywne. Z Hurghady łatwiej i taniej polecisz na dzień do Kairu albo Luksoru - samolotem lub autokarem, bo infrastruktura jest lepsza. Z Marsa Alam do tych samych miejsc dojazd zajmuje 4-5 godzin w jedną stronę, co podbija cenę i męczy dzieci. Jeśli więc planujesz łączyć wypoczynek z intensywnym zwiedzaniem, różnica w cenie za wycieczki może zniwelować oszczędności z tańszego hotelu w Hurghadzie. Dla rodzin z małymi dziećmi, które i tak nie pojadą do Kairu, Marsa Alam oferuje więcej spokoju za wyższą cenę wyjściową, ale bez presji na dodatkowe wydatki.

Rafy bez łodzi - gdzie maska i fajka wystarczą od ręki

Jeśli najważniejszym punktem twoich wakacji ma być codzienne nurkowanie z rurką bez wypływania w morze na cały dzień, wybór między Hurghadą a Marsa Alam sprowadza się do jednego pytania: czy wolisz wskoczyć do wody zaraz po śniadaniu, czy wolisz spokojniejszą, dzikszą plażę. W Hurghadzie, zwłaszcza w dzielnicy Mamsha, rafę masz dosłownie pod nosem. Wychodzisz z hotelu, zakładasz maskę i po dwóch minutach pływania nad głową masz kolorowe ryby. To idealne rozwiązanie, gdy podróżujesz z dziećmi, które nie wytrzymają długiej podróży łodzią, albo gdy po prostu chcesz leniuchować i od czasu do czasu ochłodzić się w morzu. Wadą? W sezonie na głównej rafie przy Mamshy bywa tłoczno, a koralowce nie są już tak dziewicze jak te w parku narodowym.

W Marsa Alam sytuacja wygląda inaczej. Tutaj snorkeling z brzegu to bardziej loteria. Większość hoteli stoi przy piaszczystych, łagodnych zejściach do wody, gdzie rafa zaczyna się dopiero kilkadziesiąt metrów od brzegu, albo w ogóle jej nie ma. Żeby zobaczyć prawdziwe podwodne bogactwo, musisz skorzystać z łodzi. Ale uwaga - to właśnie w Marsa Alam masz szansę na spotkanie z żółwiami w Abu Dabbab czy delfinami w Dolphin House bez stania w kolejce innych turystów. To nie jest miejsce dla kogoś, kto chce mieć rafę pod ręką, ale dla kogoś, kto ceni sobie spokój i jest w stanie poświęcić pół dnia na wycieczkę w poszukiwaniu najlepszych punktów.

Hurghada jest lepsza, gdy chcesz wyjść z hotelu i od razu wejść do rafy, jak w kurortach Sahl Hasheesh czy El Gouna, gdzie infrastruktura plażowa jest dopracowana, a zejścia do wody wygodne nawet dla małych dzieci. Marsa Alam wygrywa, gdy priorytetem jest natura i pustynny krajobraz, a nie codzienne pływanie w masce zaraz po śniadaniu. Pamiętaj też o pogodzie - w Marsa Alam wiatr bywa silniejszy, co potrafi zmącić wodę przy brzegu, podczas gdy w Hurghadzie zatoka jest bardziej osłonięta. Wybór sprowadza się do tego, czy chcesz mieć rafę na wyciągnięcie ręki, czy jesteś gotów popłynąć po nią łodzią w zamian za większy spokój i dzikość.

Karmienie, animacje i brodziki - który kurort ogarnia dzieci na piątkę

Jeśli wyjazd nad Morze Czerwone planujesz z dziećmi, wybór między Hurghadą a Marsa Alam ma spore znaczenie. W Hurghadzie znajdziesz hotele z rozbudowanymi klubami dla dzieci, animacjami od rana do wieczora i brodzikami z podgrzewaną wodą. To miasto jest przyjazne rodzinom, bo infrastruktura jest tu gęsta - sklepy, apteki i przychodnie masz pod ręką, a do plaży nie trzeba daleko chodzić. Dla maluchów plusem jest też krótszy transfer z lotniska, co po kilku godzinach lotu robi różnicę.

Z kolei Marsa Alam to spokojniejsza opcja, ale wcale nie gorsza dla rodzin. Hotele w tym kurorcie często stawiają na naturę i przestrzeń, więc dzieciaki mają gdzie biegać, a rafa koralowa zaczyna się tuż przy brzegu. W Abu Dabbab czy na innych pobliskich plażach możecie spotkać żółwie, co dla dziecka jest przeżyciem jak z filmu przyrodniczego. Minusem jest mniejsza liczba sklepów i brak miejskiego zgiełku, ale jeśli szukasz wypoczynku bez wychodzenia z hotelu, to zaleta.

Który kurort lepiej wybrać na wakacje z dziećmi? W Hurghadzie masz więcej atrakcji w samym mieście - wieczorne spacery, rejsy na wyspę Giftun czy wycieczki do parków wodnych. W Marsa Alam życie nocne praktycznie nie istnieje, za to ciszę i spokój docenisz, gdy maluchy zasną. Ceny w obu miejscach są zbliżone, ale w Marsa Alam za tę samą kwotę dostaniesz często większy pokój i lepszy dostęp do plaży bez tłumów. Pogoda latem w obu kurortach jest gorąca, ale nad Morzem Czerwonym wiatr łagodzi upały, więc dzieci rzadziej się przegrzewają. Najlepsze hotele dla rodzin to te z certyfikatem all inclusive i piaszczystym wejściem do morza - sprawdź to przed rezerwacją, bo rafy koralowe bywają zdradliwe dla małych stóp.

Wieczór po egipsku: shisha i targowisko kontra cisza i gwiazdy

Wieczór w Egipcie to zupełnie inna bajka w zależności od tego, czy siedzisz w Hurghadzie, czy pod Marsa Alam. W Hurghadzie życie zaczyna się po zachodzie słońca. Główne ulice tętnią, a z kafejek dobiega zapach shishy i dźwięki arabskiej muzyki. Możesz wybrać się na spacer wzdłuż promenady, gdzie miejscowi handlarze zachęcają do obejrzenia pamiątek, albo usiąść w restauracji z widokiem na morze. Dla rodzin z dziećmi to dobra opcja - dzieci mają gdzie pobiegać, a wieczorem nie ma nudy. Ceny w lokalnych knajpkach są niższe niż w hotelowych restauracjach, a jedzenie często smaczniejsze.

Zupełnie inaczej wygląda wieczór pod Marsa Alam. Tutaj po zmroku zapada cisza. Większość hoteli stoi z dala od miasteczka, więc twoja rozrywka to głównie leżenie na leżaku z książką albo oglądanie gwiazd na niebie. Jeśli chcesz poczuć lokalny klimat, musisz wziąć taksówkę do Port Ghalib - tam znajdziesz kilka knajp, ale to nie jest dzika impreza. Dla rodzin z małymi dziećmi to zaleta: hotelowy basen, plac zabaw i wczesne kładzenie się spać. Dla singli lub par szukających życia nocnego - może być rozczarowaniem.

Którą opcję wybrać? To zależy od tego, czego szukasz po dniu spędzonym na rafie koralowej. Jeśli po snorkelingu w Giftun albo Abu Dabbab chcesz jeszcze pójść na zakupy i zjeść kolację poza hotelem, Hurghada ci to da. Jeśli wolisz po powrocie z nurkowania usiąść na tarasie i słuchać tylko szumu morza, postaw na Marsa Alam. Pamiętaj tylko, że w Marsa Alam infrastruktura miejska jest słabsza - nie licz na przypadkowy spacer do sklepu. W Hurghadzie masz wszystko pod ręką, ale za to płacisz wyższe ceny w sezonie i większym tłokiem na plażach. Wybór należy do ciebie.

Wyprawy poza hotel - z którego punktu ruszysz dalej i ciekawiej

Zastanawiasz się, czy lepszą bazą do wypadów poza hotel będzie tętniąca życiem Hurghada, czy spokojniejszy Marsa Alam? Odpowiedź w dużej mierze zależy od tego, co chcesz zobaczyć i ile czasu masz na przemieszczanie się. Z Hurghady, która ma lepiej rozwiniętą infrastrukturę i lotnisko obsługujące mnóstwo połączeń, łatwiej i szybciej ruszysz w kierunku Luksoru czy Kairu. Wycieczki organizowane stąd są częstsze, tańsze i oferują większy wybór, od jednodniowych wypadów po dłuższe trasy. Jeśli więc w planach masz zwiedzanie Doliny Królów albo starożytnych piramid, to właśnie Hurghada będzie wygodniejszym punktem startowym.

Z kolei Marsa Alam to zupełnie inna bajka. Położona dalej na południe, oferuje bliższy dostęp do dziewiczych rezerwatów przyrody, takich jak park narodowy Wadi El Gemal. To właśnie stąd najszybciej dotrzesz do Abu Dabbab, gdzie w płytkiej wodzie spotkasz żółwie, albo na rafę Elphinstone, która jest mekką dla fanów nurkowania i snorkelingu. Jeśli priorytetem jest obcowanie z naturą, a nie zwiedzanie starożytnych zabytków, Marsa Alam wygrywa z Hurghadą pod względem czasu spędzonego w drodze do najlepszych raf koralowych Morza Czerwonego. Z Hurghady na rejs do parku narodowego Giftun dopłyniesz w godzinę, ale na południe, w okolice Marsa Alam, będziesz jechać nawet kilka godzin.

Pamiętaj też, że oferta wycieczek fakultatywnych w obu kurortach jest bogata, ale różni się akcentami. W Hurghadzie znajdziesz więcej opcji dla rodzin z dziećmi, które chcą połączyć plażowanie z safari na quadach lub rejsem z animacjami. W Marsa Alam dominują wyprawy dla świadomych turystów, którzy przyjechali dla podwodnego świata i cenią sobie spokój. Wybór między tymi miastami to nie tylko decyzja o hotelu, ale o tym, z jakiego rodzaju atrakcji chcesz korzystać najczęściej. Jeśli marzy ci się nurkowanie na najlepszych rafach koralowych bez tracenia całego dnia na dojazd, wybierz Marsa Alam. Jeśli natomiast chcesz mieć pod ręką miasto z życiem nocnym i łatwą opcję wypadu do Kairu, postaw na Hurghadę.

Wiatr, klimatyzacja i meduzy - pogodowe pułapki, które psują urlop

Planując wakacje nad Morzem Czerwonym, najczęściej myślisz o słońcu i ciepłej wodzie. Ale rzeczywistość bywa bardziej skomplikowana. W Hurghadzie i Marsa Alam pogoda to nie tylko upał, ale też wiatr, który potrafi napsuć krwi. W Hurghadzie, szczególnie latem, wieje mocno i regularnie. Dla rodzin z dziećmi to może być wybawienie - mniej dokuczliwe muchy, a wieczorem naturalny przewiew. Problem pojawia się, gdy chcesz popływać w masce. Silny wiatr podnosi falę, mąci wodę i sprawia, że snorkeling przy brzegu traci sens. W Marsa Alam jest zdecydowanie spokojniej, zatoki osłaniają przed wiatrem, więc rafy koralowe przy hotelu są krystalicznie czyste nawet w lipcu.

Z kolei klimatyzacja to drugi biegun tej samej historii. W Hurghadzie, gdzie życie nocne kwitnie, a wieczorem miasto tętni, łatwo przegrzać się na mieście i wpaść do lodowatego lobby hotelu. Efekt? Katar i ból gardła trzeciego dnia. W Marsa Alam, gdzie infrastruktura jest luźniejsza, a wieczory spędzasz na tarasie przy szumie morza, klimatyzacja w pokoju bywa jedynym schronem przed upałem. Warto przed wyjazdem sprawdzić, czy hotel ma centralne sterowanie, czy możesz ustawić temperaturę samodzielnie. W tańszych obiektach bywa, że klimatyzacja chodzi na full non stop, co gwarantuje przeziębienie, zwłaszcza dla dzieci.

I wreszcie meduzy. W Egipcie nie są tak powszechne jak na Malediwach, ale sezonowo potrafią uprzykrzyć kąpiel. W Hurghadzie, przy popularnych plażach i w okolicach Giftun, pojawiają się rzadziej, bo ruch turystów i łodzi je płoszy. Gorzej w Marsa Alam, zwłaszcza w zatokach takich jak Abu Dabbab, gdzie przyciąga je spokojna woda i żółwie. Jeśli wybierasz się we wrześniu, warto mieć przy sobie ocet lub amoniak w sprayu - to działa lepiej niż piance. I pamiętaj: meduzy lubią ciepłą, stojącą wodę, więc jeśli w zatoce nie ma prądu, a temperatura przekracza 30 stopni, lepiej wejść w piankę. W Marsa Alam wiele hoteli oferuje bezpłatne pianki do snorkelingu, w Hurghadzie raczej musisz je wypożyczyć. To drobiazg, który decyduje, czy wrócisz z urlopu zrelaksowany, czy podrapany i z katarem.

Pocztówka od autora

Tomasz Lewandowski

Redaktor podróżniczy - przewodniki, praktyczne porady i inspiracje na podróże życia.

Poznaj Tomasza
Tomasz Lewandowski