Czy Hurghada to jeszcze egzotyka, czy już turystyczny kombinat? Sprawdzam na własnej skórze
Kiedy pierwszy raz stanąłem na plaży w Hurghadzie, poczułem lekki zawód. Turkusowe morze jak z pocztówki było, ale zamiast dzikiej pustyni i beduińskich namiotów zobaczyłem długi rząd hoteli, knajpy z kebabem i tłumy turystów. Zastanawiałem się, czy to na pewno ta egipska egzotyka, którą obiecywały biura podróży. Prawda okazała się bardziej skomplikowana, ale też ciekawsza. Hurghada przeszła ogromną przemianę - z małej rybackiej osady stała się jednym z największych kurortów nad Morzem Czerwonym. Dziś trudno mówić o dziewiczej przyrodzie, gdy w promieniu kilkunastu kilometrów roi się od budek z pamiątkami i animatorów zachęcających do aqua aerobiku. Ale to wcale nie znaczy, że nie warto tu jechać.
Klucz tkwi w wyborze odpowiedniej bazy i nastawieniu. Jeśli szukasz ciszy i kontaktu z naturą, lepiej omijać szerokim łukiem centrum Hurghady oraz starą dzielnicę Dahar. Tam życie toczy się głośno, a plaże są często zatłoczone. Zdecydowanie lepszym pomysłem jest wybór hotelu w strefie Sahl Hasheesh, która leży nieco na południe od głównego miasta. To spokojniejsza część wybrzeża, z dłuższymi piaszczystymi plażami i lepszym dostępem do raf koralowych. Wiele hoteli ma własne pomosty, z których można wejść do wody i od razu podziwiać kolorowe ryby. To zupełnie inny klimat niż w ścisłym centrum, gdzie trzeba przebijać się przez tłumy, żeby znaleźć wolne leżaki. Jeśli chcesz zobaczyć prawdziwe rafy i poczuć ducha Egiptu, musisz wybrać miejsce z dala od zgiełku i postawić na hotele z własnym dostępem do morza.
A co z atrakcjami? Owszem, Hurghada oferuje mnóstwo możliwości, ale trzeba uważać, żeby nie dać się wciągnąć w pułapkę tanich wycieczek, które często kończą się staniem w korku i oglądaniem tandetnych pokazów. Zamiast tego warto samodzielnie wynająć łódkę na dzień i popłynąć na rafę Giftun albo Abu Ramada. Nurkowanie w Egipcie to zupełnie inny poziom, a rafy w okolicy Hurghady należą do najlepiej zachowanych na całym Morzu Czerwonym. Jeśli nie masz certyfikatu, i tak znajdziesz mnóstwo miejsc do snorkelingu. Często turyści popełniają błąd, myśląc, że cały Egipt to tylko pustynia i słońce. Tymczasem Hurghada ma też swoją miejską stronę, gdzie można zobaczyć lokalny rynek, spróbować kuchni egipskiej czy po prostu pospacerować wśród palm. Najlepiej zaplanować wyjazd tak, żeby część dnia spędzić na plaży, a resztę na zwiedzaniu okolicy.
Czy zatem Hurghada to kombinat? Tak, jeśli wybierzesz najtańszy hotel w centrum i będziesz jadł obiad w turystycznej knajpie. Ale jeśli podejdziesz do sprawy z głową, znajdziesz tu prawdziwe egipskie klimaty, dzikie rafy i miejsca, gdzie słońce grzeje cały rok, a woda ma temperaturę idealną do kąpieli nawet w grudniu. To nie jest egzotyka w stylu „odcięty od świata”, ale egzotyka z domieszką cywilizacji, co dla wielu osób jest wręcz zaletą. W Hurghadzie nie musisz martwić się o logistykę, a do Kairu masz zaledwie godzinę lotu. Dla mnie to idealne połączenie wygody i przygody. Warto jechać, ale z otwartymi oczami i z wyborem odpowiedniego hotelu.
Ile naprawdę kosztuje tydzień w Hurghadzie w 2026 roku - rozbijam budżet na części pierwsze
Hurghada od lat kusi polskich turystów niskimi cenami i egipskim słońcem przez cały rok. Ale ile konkretnie trzeba wydać na tydzień wakacji w 2026 roku? Sprawdziłem aktualne oferty i rozłożyłem budżet na czynniki pierwsze, żebyś nie dał się zaskoczyć.
Największym wydatkiem jest lot i nocleg. Za tydzień w przyzwoitym hotelu w centrum Hurghady zapłacisz od 2500 do 3500 złotych od osoby w zależności od standardu i terminu. Hotele w Sahl Hasheesh są droższe o jakieś 500-800 zł, ale oferują spokojniejsze plaże i lepsze rafy do nurkowania bezpośrednio z hotelu. Jeśli chcesz zaoszczędzić, szukaj promocji last minute - często pojawiają się wyjazdy za 1800-2000 zł, ale wtedy wybór hoteli jest ograniczony i musisz uważać na lokalizację. Dahar, starsza część miasta, to opcja dla osób, które chcą poczuć autentyczny Egipt, ale plaże są dalej i trzeba do nich dojeżdżać.
Drugi ważny element to wydatki na miejscu. Większość turystów wybiera all inclusive, więc jedzenie i picie masz w cenie hotelu. Na atrakcje i wycieczki warto zarezerwować dodatkowe 500-700 zł na cały tydzień. Wyprawa do Kairu to koszt około 300-400 zł, ale jeśli chcesz zobaczyć tylko okolicę, lepiej postawić na rejs po Morzu Czerwonym albo dzień nurkowania przy rafach koralowych - to wydatek rzędu 100-150 zł od osoby. Pamiętaj, że ceny wycieczek często negocjujesz z organizatorami na miejscu, a ci, którzy chcą uniknąć przepłacania, powinni porównać oferty w kilku punktach.
Na pamiątki, taksówki i drobne przyjemności wystarczy 200-300 zł. W Hurghadzie targowanie się to norma, więc nie bierz pierwszych cen. Łącznie tydzień w Egipcie w 2026 roku zamknie się w kwocie 3000-4500 złotych od osoby, jeśli nie szalejesz z wycieczkami i wybierzesz sensowny hotel. To wciąż jedna z tańszych opcji na wakacje z gwarantowanym słońcem, ale warto jechać z przygotowanym budżetem, żeby nie martwić się o pieniądze podczas odpoczynku.
Plaże i woda, od których odbija się ekran - gdzie szukać pocztówkowych widoków
Hurghada to miejsce, które często kojarzy się z błękitnym morzem i piaszczystymi plażami, ale prawda jest taka, że widokówki z pocztówki znajdziesz tylko w konkretnych miejscach. Jeśli chcesz mieć w telefonie zdjęcia, od których odbija się ekran, nie licz na przypadkowy hotel w ścisłym centrum. Większość starszych hoteli w mieście ma wąskie pasy plaży, a woda przy brzegu bywa mętna po wietrze. Znacznie lepiej sprawdza się wybrzeże na południe od Hurghady, zwłaszcza okolice Sahl Hasheesh. To tam hotele stawiają na rozległe, zadbane plaże z drobnym piaskiem i laguny, które nawet przy silniejszym wietrze pozostają spokojne. Woda jest tak przejrzysta, że łódkę widać jak na dłoni, a rafy koralowe zaczynają się kilkanaście metrów od brzegu.
Dla osób, które chcą mieć zarówno wygodny dostęp do morza, jak i możliwość popływania wśród ryb bez wyprawy łodzią, dobrym wyborem są hotele z własnymi pomostami i wejściami do wody. Wiele nowszych hoteli w Sahl Hasheesh ma tak zaprojektowane zejścia, że nie musisz zakładać butów do wody, żeby dotrzeć do rafy. Warto jednak uważać na prądy - w niektórych miejscach, zwłaszcza przy odpływie, woda potrafi szybko zmienić się z płytkiej na głęboką. To nie jest problem dla osób, które pływają dobrze, ale rodziny z dziećmi powinny wybierać hotele z lagunami zamkniętymi falochronami.
Jeśli zależy ci na tym, żeby po całym dniu na plaży móc wieczorem wyjść na spacer i zjeść kolację w mieście, lepiej wybrać hotel w okolicy Daharu lub nowej promenady. Tu plaże są bardziej kameralne, a dostęp do morza często przez pomost. Nie licz jednak na dziką, pustą plażę - w sezonie jest sporo turystów, a leżaki stoją gęsto. Dla spokoju i widoków, które robią wrażenie o każdej porze roku, warto jechać właśnie do Sahl Hasheesh. Tam słońce grzeje przez cały rok, a rafy są zdrowsze i bardziej kolorowe niż w centrum. Jeśli masz ochotę na nurkowanie, to właśnie tam znajdziesz najlepsze wejścia z brzegu, bez konieczności organizowania wycieczki łodzią.
Hotelowe pułapki all inclusive - jak nie dać się nabić w butelkę przy wyborze
System all inclusive w Egipcie kusi wygodą, ale w Hurghadzie łatwo trafić na ofertę, która obiecuje złote góry, a w rzeczywistości oferuje tylko nudę i przeciętne jedzenie. Zanim wybierzesz hotel, sprawdź, co dokładnie kryje się pod hasłem „all inclusive”. Wiele hoteli w Hurghadzie, szczególnie tych tańszych, serwuje te same potrawy każdego dnia, a lokalne napoje alkoholowe często są rozwodnione. Zamiast dać się zwieść niskiej cenie, lepiej poświęcić czas na czytanie opinii turystów, którzy zwracają uwagę na jakość jedzenia i ograniczenia w barach. Warto też sprawdzić, czy w cenie wycieczki masz dostęp do prywatnej plaży z leżakami, bo w sezonie tłumy potrafią zepsuć cały dzień.
Kolejna pułapka to lokalizacja. Hotele w centrum Hurghady, w dzielnicy Dahar, kuszą bliskością miasta i bazarów, ale plaże są tam często małe i mniej zadbane. Jeśli chcesz mieć dostęp do szerokich, piaszczystych plaż i czystego morza, rozważ hotele w Sahl Hasheesh - to spokojniejsza część wybrzeża, z lepszymi rafami do nurkowania. Pamiętaj, że w Egipcie nie każdy hotel ma własną rafę tuż przy brzegu. Jeśli marzysz o podglądaniu kolorowych ryb bez wypływania w morze, szukaj ofert z dostępem do rafy koralowej, bo to jedna z największych atrakcji regionu.
Uważaj też na dodatkowe opłaty. Wiele hoteli w Hurghadzie pobiera opłaty za klimatyzację w pokoju, sejf czy dostęp do Wi-Fi w strefach publicznych. Zdarza się, że w pakiecie all inclusive nie ma wliczonej wody butelkowanej w restauracji, a za nią trzeba płacić osobno. Przed wyborem sprawdź regulamin hotelu na stronie rezerwacyjnej albo zadzwoń bezpośrednio. Lepiej wydać kilka złotych więcej na sprawdzony hotel, niż potem narzekać na wakacje. Wycieczki do Kairu czy na pustynię możesz zorganizować osobno, więc nie daj się wciągnąć w pakiety hotelowe, które często są droższe i gorsze jakościowo.
Rafy koralowe na wyciągnięcie ręki - snorkeling i nurkowanie bez łodzi i dopłat
Hurghada to jedno z tych miejsc na mapie Egiptu, gdzie rafy koralowe zaczynają się praktycznie przy brzegu. Nie potrzebujesz łodzi, by zobaczyć podwodny świat, który przyciąga tu turystów z całego świata. Wystarczy maska i rurka, żeby po kilku krokach od plaży znaleźć się wśród kolorowych ryb, węgorzy i miękkich korali. To ogromna zaleta, zwłaszcza dla rodzin z dziećmi czy osób, które nie chcą tracić całego dnia na rejs. Większość hoteli w Hurghadzie ma własne rafy tuż przy pomostach, a najlepsze przykłady znajdziesz w rejonie Sahl Hasheesh czy w spokojniejszej części miasta, z dala od centrum.
Jeśli jednak chcesz zobaczyć coś więcej, warto rozważyć wycieczki na rafy, które są nieco dalej od brzegu. Wiele biur oferuje rejsy za około 100-150 złotych od osoby, gdzie przez cały dzień pływasz w miejscach z krystalicznie czystą wodą i bogatszym życiem morskim. Dla tych, którzy chcą nurkować, Hurghada to raj. Szkoły nurkowania są tu na każdym kroku, a ceny kursów na podstawowy stopień OWD zaczynają się od 1200 złotych. Co ważne, nie musisz martwić się o sprzęt - w cenę wycieczek czy kursów wliczone jest wszystko, od pianki po butlę.
Pamiętaj tylko o jednym: rafy koralowe w Egipcie są chronione, a dotykanie ich czy stawanie na nich jest surowo zabronione. Nie chodzi tylko o przepisy, ale o to, że korale rosną niezwykle wolno - jeden nieostrożny ruch może zniszczyć to, co natura budowała przez dekady. Dlatego lepiej pływać ostrożnie, cieszyć się widokami i zostawić je w nienaruszonym stanie dla kolejnych turystów. Słońce w Hurghadzie świeci praktycznie cały rok, a temperatura wody nawet zimą nie spada poniżej 20 stopni, więc na snorkeling czy nurkowanie możesz jechać o każdej porze. To miejsce, gdzie podwodny świat naprawdę masz na wyciągnięcie ręki, bez zbędnych dopłat i logistycznych problemów.
Co robić w Hurghadzie po piątym dniu leżenia plackiem - 5 pomysłów na wyjście poza strefę basenu
Po trzecim dniu leżenia na leżaku nawet najpiękniejsza plaża w Hurghadzie zaczyna się nudzić. Słońce grzeje, drink jest zimny, ale myśl o tym, żeby znowu przewrócić się na drugi bok, przyprawia o znużenie. Na szczęście miasto i jego okolice mają do zaoferowania znacznie więcej niż tylko basen i bufet w hotelu. Zamiast marnować resztę wakacji, warto wybrać się na jeden dzień poza strefę all inclusive.
Jeśli masz dość patrzenia na taflę wody z góry, spróbuj spojrzeć na nią z dołu. Nurkowanie w Hurghadzie to nie tylko opcja dla zaawansowanych - większość hoteli oferuje kursy dla początkujących, a rafy koralowe są dostępne już kilkanaście metrów od brzegu. To zupełnie inny świat, który sprawia, że zapominasz o upale i codziennej rutynie. Dla osób, które chcą zobaczyć coś więcej niż tylko rybki w akwarium, polecam rejs na wyspę Giftun. To cały dzień na morzu z lunchem i przystankiem przy rafach, gdzie możesz popływać w krystalicznie czystej wodzie, z dala od zgiełku centrum.
Jeżeli jednak wolisz zostać na lądzie, wybierz się do dzielnicy Dahar. To stara część miasta, gdzie zobaczysz prawdziwe egipskie życie, a nie tylko turystyczne atrakcje. Znajdziesz tam lokalny targ, meczet i mnóstwo sklepików, w których ceny są o połowę niższe niż przy marinie. Warto też rozważyć wycieczkę do Kairu - z Hurghady to około pięciu godzin autokarem, ale widok piramid i muzeum w Kairze to coś, co zostaje w pamięci na całe życie. Jeśli nie masz ochoty na tak długi wyjazd, lepiej zostań w okolicach Sahl Hasheesh - to spokojniejsza część wybrzeża z długimi, piaszczystymi plażami, idealna na spacer o zachodzie słońca.
Pamiętaj, że wakacje w Egipcie to nie tylko hotel i basen. Hurghada ma wiele twarzy, a każda z nich czeka, żebyś ją odkrył. Zamiast piątego dnia leżeć plackiem, rusz się i zobacz, co naprawdę warto zobaczyć w tym mieście.
Wyjazd w głąb Egiptu - Luxor i Dolina Królów na jednodniowej wycieczce bez bólu głowy
Zastanawiasz się, czy z Hurghady da się pojechać do Luksoru i wrócić jeszcze tego samego dnia bez totalnego wykończenia? To pytanie zadaje sobie mnóstwo turystów, którzy chcą zobaczyć coś więcej niż plaże i rafy koralowe. I słusznie, bo leżenie na leżaku przez cały tydzień potrafi znudzić nawet największego lenia. Jednodniowa wycieczka do Doliny Królów to jak podróż w czasie o trzy tysiące lat. Widok grobowców wykutych w skale, gdzie spoczywali najwięksi władcy Egiptu, robi wrażenie, którego nie da się porównać z żadnym basenem w hotelu. Masz szansę stanąć twarzą w twarz z historią, która do tej pory była tylko obrazkiem w książce.
Problem w tym, że wielu ludzi boi się organizacji na własną rękę. I słusznie, bo dojazd z Hurghady do Luksoru zajmuje około czterech godzin w jedną stronę. Jeśli sam planujesz trasę, musisz uwzględnić kontrole drogowe, opłaty i ryzyko, że kierowca nie zna dobrze angielskiego. Dlatego lepiej wykupić zorganizowaną wycieczkę z biura podróży. Zazwyczaj odbierają cię spod hotelu wczesnym rankiem, dowożą do celu, a po drodze masz czas, żeby się zdrzemnąć. W programie najczęściej jest zwiedzanie świątyni w Karnaku, Doliny Królów i słynnych kolosów Memnona. Warto jechać z przewodnikiem, bo same kamienie bez opowieści nie mają tej mocy.
Pamiętaj tylko o jednym: w Egipcie słońce potrafi dać w kość nawet w chłodniejszej porze roku. W Luksorze temperatura często jest wyższa niż nad Morzem Czerwonym, bo nie ma tam morskiej bryzy. Zabierz ze sobą dużo wody, nakrycie głowy i wygodne buty. Zwiedzanie grobowców to nie spacer po promenadzie w centrum Hurghady - trzeba schodzić w dół wąskimi korytarzami, a w środku robi się duszno. Cały dzień poza hotelem jest męczący, ale satysfakcja gwarantowana. Jeśli masz w planie wakacje w Hurghadzie i chcesz zobaczyć prawdziwe serce Egiptu, nie wahaj się ani chwili. To jeden z tych dni, które zapamiętasz na długo po powrocie do domu.
Czy w Hurghadzie jest bezpiecznie? Rozkładam na czynniki pierwsze kwestię samotnych spacerów, jedzenia i naganiaczy
Kiedy myślisz o wakacjach w Egipcie, Hurghada jest jednym z pierwszych miejsc, które przychodzą ci do głowy. I słusznie - miasto od lat przyciąga turystów słońcem, rafami koralowymi i bogatą ofertą hoteli. Ale zanim spakujesz walizki, pewnie zastanawiasz się, czy w Hurghadzie jest bezpiecznie. Odpowiedź nie jest zero-jedynkowa, ale mogę cię uspokoić: dla przeciętnego turysty to miejsce bezpieczne, pod warunkiem że zachowasz zdrowy rozsądek.
Po pierwsze, samotne spacery. W dzień możesz bez obaw przejść się po centrum, zwłaszcza w rejonie Daharu czy wzdłuż promenady nad morzem. Ludzie są przyzwyczajeni do widoku obcokrajowców, a policja turystyczna regularnie patroluje główne ulice. Po zmroku lepiej nie zapuszczać się w boczne, słabo oświetlone uliczki, szczególnie jeśli jesteś sam. Większość hoteli w Hurghadzie ma własne ogrodzone tereny i ochronę, więc jeśli wieczorem wolisz zostać w hotelu, nic złego cię nie spotka. Warto też pamiętać, że w Sahl Hasheesh, nieco na południe od miasta, hotele są bardziej odizolowane od zgiełku, co wielu osobom daje większe poczucie bezpieczeństwa.
Kwestia jedzenia to częsty temat obaw. W Egipcie zdarzają się problemy żołądkowe, ale w Hurghadzie ryzyko jest mniejsze niż w Kairze czy na prowincji. Hotele i restauracje w centrum dbają o standardy, bo wiedzą, że turystów nie stać na chorobę w trakcie wyjazdu. Uważaj tylko na jedzenie z ulicznych straganów, zwłaszcza jeśli nie widzisz, jak długo stało na słońcu. Woda z kranu to absolutne nie, nawet do mycia zębów lepiej użyć butelkowanej. Jeśli chcesz spróbować lokalnych smaków bez ryzyka, wybierz sprawdzone miejsce polecane przez innych turystów - to lepsze niż improwizacja.
Naganiacze to najbardziej irytujący, ale niegroźny element Hurghady. Na deptaku przy marinie czy przy wejściu na plaże co chwilę ktoś będzie cię zaczepiał: „taxi? wycieczka? nurkowanie?”. To normalne, nie bierz tego do siebie. Większość z nich po prostu zarabia na życie. Jeśli nie jesteś zainteresowany, wystarczy stanowcze „la, shukran” (nie, dziękuję) i iść dalej. Nie wdawaj się w dyskusje, bo to tylko przedłuża kontakt. W hotelach z all inclusive masz to z głowy, ale jeśli chcesz zobaczyć miasto i samodzielnie wybrać atrakcje, musisz liczyć się z tym, że na ulicy będziesz celem. To nie jest niebezpieczne, po prostu męczące. Warto jechać z nastawieniem, że to część lokalnego kolorytu, a nie realne zagrożenie.
Dla kogo Hurghada będzie strzałem w dziesiątkę, a kto powinien odpuścić
Hurghada to miasto, które ma dwie twarze i nie każdemu przypadnie do gustu. Jeśli twoje wakacje mają polegać na leniuchowaniu na plaży od rana do wieczora, a jedyne, czego oczekujesz od morza, to spokojna woda i piaszczyste zejście - trafiłeś idealnie. Większość hoteli w Hurghadzie stoi na pierwszej linii brzegowej, a rafy koralowe zaczynają się dosłownie kilkanaście metrów od zejścia. Dla osób, które chcą zobaczyć podwodny świat bez wypływania w morze łodzią, to miejsce jest wręcz wymarzone. Słońce świeci tu praktycznie cały rok, więc nawet w styczniu nie ryzykujesz, że deszcz zepsuje ci wyjazd.
Z drugiej strony, jeśli szukasz dzikiej natury, pustkowi i autentycznego egipskiego klimatu bez komercyjnego szumu, Hurghada może cię rozczarować. Centrum miasta, szczególnie dzielnica Dahar, to gwar, tłumy i nachalni sprzedawcy. Większość turystów woli zostać w kurortowej bańce przy plaży, ale jeśli chcesz zobaczyć prawdziwe miasto, musisz liczyć się z bałaganem i chaosem. Osoby, które chcą jechać do Egiptu głównie po to, by zwiedzać zabytki, powinny zastanowić się dwa razy. Z Hurghady do Kairu jest około sześciu godzin autokarem, a do Luksoru i Doliny Królów jeszcze dalej. Owszem, organizowane są wycieczki, ale tracisz cały dzień na dojazd, a samo zwiedzanie bywa gonitwą.
Warto też uwzględnić, że nie każdy hotel w Hurghadzie to synonim luksusu. Wiele starszych obiektów w centrum ma już swoje lata, a standard często odbiega od tego, co oferują nowe kurorty w Sahl Hasheesh czy Makadi Bay. Jeśli zależy ci na spokoju i nie chcesz słyszeć hałasu z ulicy, lepiej wybrać hotel poza ścisłym centrum. Z kolei dla rodzin z dziećmi Hurghada to strzał w dziesiątkę - łagodne zejścia do wody, baseny, animacje i opieka w hotelach sprawiają, że nikt się nie nudzi. Dla zapalonych nurków to z kolei mekka, bo rafy wokół miasta należą do najlepszych na całym Morzu Czerwonym. Jeśli więc twoje wakacje mają być aktywne pod wodą, a nie na pustyni, nie ma lepszego miejsca w Egipcie.
Hurghada, Marsa Alam czy Sharm el Sheikh - pojedynek egipskich kurortów bez lukru
Kiedy myślisz o wakacjach w Egipcie, pewnie od razu masz przed oczami błękit morza, słońce i rafy koralowe. I słusznie, tylko który kurort wybrać, żeby nie żałować? Hurghada to największe i najbardziej rozpoznawalne miasto nad Morzem Czerwonym. Ma wszystko: lotnisko, centrum z targami i restauracjami, hotele na każdą kieszeń i atrakcje, które zajmą ci cały dzień. Jeśli chcesz mieć wybór - między plażowaniem, nurkowaniem a wieczornym wyjściem do miasta - Hurghada jest bezpiecznym strzałem. Warto jednak wiedzieć, że to miejsce jest głośniejsze i bardziej zatłoczone. Turyści, którzy szukają spokoju, często narzekają na tłok przy rafach i na plażach.
Z kolei Marsa Alam to zupełnie inna bajka. To kierunek dla tych, którzy chcą odciąć się od zgiełku i mieć rafę tuż pod nosem. Większość hoteli stoi wzdłuż wybrzeża, z dala od centrum, a atrakcje ograniczają się głównie do nurkowania i leniuchowania. Jeśli twoim celem jest spokojny wyjazd, bez konieczności jechania do miasta, Marsa Alam wygrywa. Ale uwaga - w okolicy Sahl Hasheesh czy Dahar znajdziesz więcej życia, ale to już bliżej Hurghady.
Sharm el Sheikh to egipska klasyka z wyższej półki. Kurort jest bardziej nastawiony na turystów, którzy chcą mieć wszystko pod ręką: hotele z własnymi plażami, rafy dostępne z brzegu i mnóstwo wycieczek fakultatywnych, np. do Kairu. W Sharmie często jest ciszej niż w Hurghadzie, ale ceny bywają wyższe. Wybór między tymi trzema miejscami sprowadza się do jednego: czy wolisz mieć miasto i wybór atrakcji, czy naturę i spokój. Każdy z tych kurortów ma swoje mocne strony, a słońce i rafy są gwarantowane przez cały rok.