Przejdź do treści
Wakacje Nad Morzem

Saranda Plaże - Przewodnik Po Najpiękniejszych Miejscach w Albanii

Poznaj najpiękniejsze plaże Sarandy - od miejskich po rajskie zatoki. Sprawdź, gdzie warto zapłacić 20 zł, a które miejsca zachwycają luksusem i widokami.

Stunning aerial shot of a serene beach resort in Albania, featuring turquoise waters and scenic coastline. Pozdrowienia z: Wakacje Nad Morzem Par avion

Plaże w Sarandzie od ręcznika za 20 zł po rajskie zatoki za 200 - gdzie naprawdę warto

Saranda to nie tylko baza wypadowa na Ksamil, ale też miasto z własnymi, bardzo różnorodnymi plażami. Chcesz mieć centrum i promenadę na wyciągnięcie ręki? Postaw na plażę miejską. Jest piaszczysto-żwirkowa, woda robi się głęboka już po kilku krokach, a leżaki kosztują około 20 zł za dzień. Dla rodzin z dziećmi lepiej sprawdzi się płytsza zatoka w okolicy hotelu Butrint - woda nagrzewa się szybciej, a wejście jest łagodniejsze. Prawdziwe perełki znajdziesz jednak poza centrum, w południowej Albanii. Wystarczy 15 minut autem na południe, a trafiasz na Mango Beach - miejsce z klimatem, gdzie zamiast głośnej muzyki słychać szum fal. Jeszcze dalej, za Ksamil, leży Mirror Beach, znane też jako Plazhi Pasqyrave. To klasyk: turkusowa woda, białe skały i brak tłoku, bo dojechać tam można tylko wąską drogą lub łodzią. Jeśli szukasz dzikiego piękna, celuj w Pulëbardha, Lukova Beach albo Krorëza Beach - te zatoki są praktycznie puste nawet w sezonie. Dla odważnych są Secret Beach i Monastery Beach, ukryte za wzgórzami, gdzie trzeba zejść pieszo. Cena leżaków rośnie wraz z oddaleniem od cywilizacji - na Krorëzy zapłacisz nawet 200 zł za zestaw z parasolem, ale masz gwarancję, że nikt nie nadepnie ci na ręcznik. Co ciekawe, najlepsze plaże w okolicy to nie te z booking.com, tylko te, które polecają miejscowi. Warto też sprawdzić atrakcje wokół: wycieczki na Korfu, Zamek Lekuresi z widokiem na miasto, Blue Eye (Syri i Kalter) albo Butrint wpisany na listę UNESCO. Loty do Sarandy są coraz tańsze, a sezon trwa od maja do października - jeśli chcesz uniknąć tłoku, przyjedź we wrześniu. Woda jest wtedy najcieplejsza, a ceny spadają. Nie daj się zwieść all inclusive w hotelu - prawdziwe wakacje nad morzem zaczynają się, gdy wyjdziesz poza promenadę.

Jak ominąć tłum na Ksamil i znaleźć lepsze miejscówki 15 minut dalej

Znasz to uczucie, gdy wjeżdżasz do Ksamil, a z daleka widzisz już rząd zaparkowanych aut i tłumy na głównej plaży? Spokojnie, nie musisz tam stać w kolejce po leżaki. Wystarczy, że odbijesz w bok i po 15 minutach jazdy znajdziesz miejsca, o których większość turystów nawet nie słyszała. Mowa o plażach w okolicy Sarandy, które są równie piękne, ale o niebo spokojniejsze. Weźmy chociażby Mirror Beach, czyli Plazhi Pasqyrave. To kawałek czystego, płytkiego morza otoczonego klifami, gdzie woda jest tak przejrzysta, że nazwa nie jest przesadą. Leżaki są, ale nie musisz walczyć o miejsce o 8 rano. Albo Monastery Beach - mała, kameralna zatoczka tuż przy starożytnym Butrint, wpisanym na listę UNESCO. Po porannej wycieczce po ruinach możesz wskoczyć do wody i odpocząć w cieniu drzew oliwnych, bez setek parawanów dookoła.

Jeśli szukasz czegoś dzikiego, wybierz się dalej na południe, w stronę Krorëza Beach czy Secret Beach. Dojazd jest prosty - wystarczy samochód, ale te miejsca wciąż omijają autokary z wycieczkami. Woda jest krystaliczna, a jedyne dźwięki to szum fal i cykady. Dla rodzin z dziećmi polecam Pulebardha - szeroka, piaszczysta plaża z łagodnym wejściem do morza, gdzie maluchy mogą brodzić bez obaw. A jak już znudzi ci się plażowanie, wsiadaj w busik i jedź do Blue Eye (Syri i Kalter). To źródło o intensywnie niebieskiej barwie, które wygląda jak żywcem wyjęte z katalogu National Geographic. Całość w promieniu 20 minut od centrum Sarandy. Więc zamiast pchać się na zatłoczone odcinki Ksamil, odbij w bok. Lepszych miejscówek nie znajdziesz w żadnym all inclusive.

Mirror Beach i inne kąpieliska, których nie znajdziesz na pierwszej stronie Google

Plaże w Sarandzie to jedno, ale prawdziwe perełki południowej Albanii znajdziesz tam, gdzie nie dociera typowy turysta z parasolem z wypożyczalni. Mirror Beach, czyli Plazhi Pasqyrave, to miejsce, które swoją nazwę zawdzięcza idealnie gładkiej, lustrzanej tafli wody. Leży zaledwie kilka minut autem od centrum, ale w sezonie lepiej przyjechać wcześnie rano albo pod sam wieczór, bo leżaki znikają błyskawicznie. Woda jest tu tak przejrzysta, że widzisz własne stopy nawet na głębokości dwóch metrów, a skaliste otoczenie daje naturalny cień, jeśli masz dość słońca.

Jeśli szukasz czegoś jeszcze bardziej dzikiego, rzuć okiem na Krorëza Beach albo Kakoma Beach. Do obu trzeba dojechać szutrową drogą, ale nagroda jest konkretna: prawie pusta plaża, żadnych barów z głośną muzyką i woda, w której możesz pływać bez przepychania się łokciami. Z kolei Monastery Beach, ukryta pod starym klasztorem, to świetna opcja na popołudniową wycieczkę z Ksamil. Dojście pieszo zajmuje około 15 minut, a widok na morze z góry robi wrażenie nawet po tygodniu zwiedzania.

Nie zapomnij też o Lukova Beach i Pulebardha, które są trochę dalej od Sarandy, ale za to oferują coś, czego brakuje w centrum: spokój i naturalne zacienienie od sosen. W sezonie leżaki kosztują tu symboliczną kwotę, a jeśli masz własny ręcznik, możesz rozłożyć się za darmo. Warto zabrać ze sobą wodę i kanapki, bo knajpki są raczej sezonowe i nie zawsze otwarte. Jeśli planujesz dłuższy pobyt, sprawdź na Booking.com hotele w okolicy Ksamil - zamiast all inclusive lepiej postawić na apartament z widokiem, bo śniadanie na tarasie nad morzem smakuje zupełnie inaczej niż w bufecie.

Północ czy południe Sarandy - prosta ściąga która część wybrzeża pasuje do twojego stylu

Saranda to wbrew pozorom nie jest jedno miejsce, a dwa różne światy połączone jedną promenadą. Jeśli myślisz o wypoczynku w centrum, z tętniącym życiem deptakiem i widokiem na Korfu, wybierz północną część miasta. Stąd masz wszystko pod ręką: przystań, z której odpływają promy na grecką wyspę, mnóstwo restauracji i hoteli w standardzie all inclusive. Woda przy samej promenadzie nie należy do najczystszych, ale za to o poranku możesz przejść się wzdłuż morza, zamówić kawę i patrzeć, jak miasto budzi się do życia. To dobra opcja, jeśli podróżujesz z dziećmi i zależy ci na wygodzie, a nie na dzikich plażach.

Zupełnie inaczej wygląda południowa część Sarandy i dalsze wybrzeże w stronę Ksamilu. Tu zaczyna się prawdziwa Albania, którą turyści przyjeżdżają zobaczyć. Plaże takie jak Mirror Beach, plazhi Pasqyrave czy Mango Beach oferują krystalicznie czystą wodę i leżaki w rozsądnych cenach, ale trzeba do nich dojechać. W sezonie spacer z centrum zajmie ci dobre 20-30 minut, a w upał to spore wyzwanie. Zdecydowanie lepiej wynająć skuter albo skorzystać z lokalnych busów, które kursują wzdłuż wybrzeża. Jeśli masz własne auto, możesz pojechać dalej - do Pulebardhy, Lukova Beach, Krorëzy czy Kakomy. Te miejsca to już surowa, południowa Albania, gdzie nie znajdziesz tłumów, ale za to trafisz na odludne zatoczki i wodę, w której widać każdy kamyk.

Tranquil beach scene in Porto-Vecchio, Corsica, featuring red rocks and turquoise sea under a clear sky.
Zdjęcie: SlimMars 13

Najlepiej sprawdza się kompromis: zatrzymaj się w centrum Sarandy, ale codziennie rano ruszaj na południe. W godzinach porannych plaże w okolicy Ksamilu i Butrintu są jeszcze puste, a ty zdążysz wrócić na obiad na promenadę. Pamiętaj tylko, że w szczycie sezonu leżaki przy Mirror Beach znikają przed dziesiątą, a wstęp na Blue Eye (Syri i Kalter) lepiej zaplanować poza weekendem. Jeśli zależy ci na spokoju, wybierz monastery beach lub secret beach - dotrzesz tam pieszo albo łódką, a nagrodą będzie cisza i widok, który zapamiętasz na lata.

Plaże dostępne tylko od strony wody - ponton, łódka, kajak i już jesteś sam

Dostęp do niektórych z najbardziej dziewiczych plaż w okolicy Sarandy nie jest wcale oczywisty. Jeśli znudziły ci się tłumy na Ksamilu czy komercyjny gwar Mango Beach, warto poszukać miejsc, które z lądu są trudno dostępne albo wręcz niedostępne. Najlepszym przykładem jest tu Mirror Beach, czyli Plazhi Pasqyrave. Leży jakieś 15 minut jazdy na południe od centrum, ale wejście do wody i sam brzeg często bywają oblegane. Prawdziwą odmianę znajdziesz, gdy wypłyniesz stamtąd pontonem lub kajakiem kilkaset metrów dalej, w stronę Pulebardhy czy małych zatoczek między klifami. Woda jest tam równie czysta, a leżaki i parasole zastępuje naturalny cień skał.

Podobnie sprawa wygląda z plażami w rejonie Krorëzy i Kakomej. Dojazd samochodem do Krorëza Beach jest możliwy, ale ostatnie kilometry to wyboista droga, a na miejscu w sezonie i tak ciężko o wolny kawałek piasku. Znacznie lepiej wynająć łódkę w porcie w Sarandzie i popłynąć na południe, mijając po drodze Monastery Beach i Secret Beach. Te dwie ostatnie nie mają żadnego zaplecza - żadnych barów, żadnych leżaków. Jesteś tam tylko ty, szum morza i widok na Korfu po drugiej stronie cieśniny. To idealna opcja na jednodniową wycieczkę z miasta, zwłaszcza jeśli masz dzieci, bo woda jest płytka i spokojna.

Jeśli chcesz połączyć pływanie z odrobiną przygody, koniecznie sprawdź Lukova Beach i dzikie zatoki dalej na południe, już w stronę Butrintu. Do samej Lukovy dojedziesz samochodem, ale najciekawsze fragmenty wybrzeża odkryjesz tylko od strony wody. Wynajęcie kajaka na kilka godzin kosztuje w Sarandzie około 20-30 euro, a ponton z silnikiem to wydatek rzędu 50-70 euro za dzień. To wciąż mniej niż all inclusive w przeciętnym hotelu, a daje ci dostęp do miejsc, które na booking.com nie istnieją. Nie licz na promenadę, sklepiki czy tłumy. W zamian dostajesz kawałek południowej Albanii, który wygląda tak, jak przed erą masowej turystyki.

Gorący piasek, zimne piwo i parking za 300 leków - logistyka dnia na plaży bez frustracji

Plaże w Sarandzie i okolicy to nie tylko woda i leżaki, ale cała logistyka, którą dobrze ogarnąć przed wyjściem z hotelu. Jeśli myślisz, że wystarczy zejść na promenadę i skoczyć do morza, to się zdziwisz - w sezonie w centrum bywa ciasno, a za parasol i dwa leżaki zapłacisz nawet 15-20 euro. Dlatego wielu turystów pakuje się w auto i jedzie dalej. Najlepiej od razu celuj w Mirror Beach, czyli Plazhi Pasqyrave, albo dalej na południe - Krorëza Beach czy Kakoma Beach. Tam woda jest czystsza, ludzi mniej, a za miejsce z leżakiem zapłacisz około 1000-1500 leków, czyli jakieś 40-50 złotych. Dojazd z centrum Sarandy zajmuje 15-30 minut, ale uwaga - przy plażach często brakuje darmowego parkingu. W Ksamilu latem zapłacisz za postój nawet 300-500 leków, więc lepiej przyjechać wcześnie rano albo po 16:00.

Jeśli podróżujesz z dziećmi, nie szukaj dzikich klifów. Wybierz którąś z piaszczystych plaż w Ksamil albo Pulebardha - woda wchodzi łagodnie, a w okolicy są tawerny z jedzeniem i zimnym piwem. W Ksamilu unikaj jednak głównego wejścia przy deptaku, bo tam o leżaki walczy się jak o miejsca na promie na Korfu. Lepiej skręć w boczną uliczkę w stronę Monastery Beach - spokojniej, taniej, a widok na wyspę zostaje ten sam. Z kolei jeśli masz ochotę na coś zupełnie innego, w kwadrans od centrum Sarandy jest Blue Eye - Syri i Kalter, źródło z turkusową wodą, ale to bardziej atrakcja na popołudnie niż miejsce do leżenia.

Największym błędem jest planowanie dnia na plaży bez sprawdzenia wiatru i tłoku w Ksamilu. W szczycie sezonu, czyli lipcu i sierpniu, lepiej postawić na Lukova Beach albo Secret Beach - dojazd gorszy, ale za to masz ciszę i nie płacisz za booking.com w wersji plażowej. Większość hoteli w Sarandzie ma all inclusive, ale i tak warto wybrać się na obiad do tawerny nad wodą - w Ksamilu czy przy promenadzie w Sarandzie zjesz świeżą rybę za 800-1200 leków. I pamiętaj - w Albanii nikt nie goni cię z rachunkiem, ale leżaki i tak zapłacisz z góry.

Od ruin Butrintu do leżaka w 12 minut - łączysz zwiedzanie z kąpielą tego samego dnia

Saranda to jedno z tych miejsc w południowej Albanii, gdzie nie musisz wybierać między historią a plażowaniem. Wystarczy 12 minut jazdy autem, żeby z parkingu przy stanowisku archeologicznym Butrint wpakować się w kostium i rozłożyć ręcznik na piasku. Ksamil leży po drodze, więc możesz zrobić pętlę: rano zwiedzasz miasto wpisane na listę UNESCO, potem skaczesz do turkusowej wody na którejś z plaż w Ksamilu, a po południu wracasz na spacer po promenadzie w Sarandzie. Butrint to nie jedyna opcja. Zamek Lekuresi góruje nad miastem i daje panoramę na całą zatokę, a jeśli masz ochotę na coś bardziej dzikiego, Blue Eye, czyli syri i kalter, to źródło krasowe o intensywnym błękicie, do którego dojedziesz w niecałą godzinę.

Jeśli wolisz spokojniejsze kąpiele, omiń zatłoczone centrum i rusz wzdłuż wybrzeża na południe. Plazhi Pasqyrave, znane też jako Mirror Beach, to miejsce, gdzie woda jest tak przejrzysta, że widać własne stopy na głębokości kilku metrów. Leżaki kosztują tam symboliczne grosze, a w sezonie warto przyjechać przed dziesiątą, żeby złapać miejsce z widokiem na Korfu po drugiej stronie cieśniny. Dalej czekają Pulebardha, Lukova Beach, Krorëza Beach czy Kakoma Beach - każda ma inny charakter. Monastery Beach przyciąga ciszą i skalistym brzegiem, Secret Beach schowana za zakolem wymaga kawałka drogi pieszo, ale nagradza pustką nawet w szczycie sezonu.

Dla rodzin z dziećmi lepszym wyborem będzie Mango Beach - płytkie wejście, miękki piasek i leżaki z parasolem w jednej cenie. W okolicy znajdziesz też hotele all inclusive, ale jeśli szukasz czegoś tańszego, booking.com pokazuje mnóstwo apartamentów z aneksem kuchennym. Wycieczki na Korfu organizowane są z sarandzkiego portu codziennie, więc jeden dzień możesz poświęcić na grecką wyspę. Loty do Sarandy to głównie sezonowe czartery, ale z lotniska w Korfu promem płyniesz 30 minut. Po powrocie do miasta warto przejść się promenadą - wieczorem tętni życiem, a widok na oświetlone wzgórza robi wrażenie.

Ranking 8 kąpielisk według jednego kryterium: gdzie woda jest naprawdę przejrzysta

W Albanii łatwo trafić na plażę, która na zdjęciach wygląda jak raj, a w rzeczywistości okazuje się zatłoczona i z mętną wodą. Jeśli priorytetem jest dla ciebie krystalicznie czysta woda, musisz wiedzieć, gdzie szukać. Ranking najlepszych kąpielisk w okolicy Sarandy ułożyłem według jednego kryterium: przejrzystości. I tak, Mirror Beach (Plazhi Pasqyrave) nie bez powodu nosi swoją nazwę. Dno jest tu piaszczyste, a woda tak klarowna, że łódź stojąca kilkadziesiąt metrów od brzegu sprawia wrażenie, jakby unosiła się w powietrzu. Leżaki są, ale nie ma ich przesadnie dużo, więc w sezonie warto przyjechać przed południem. Z centrum Sarandy dojedziesz tu samochodem w jakieś 15 minut.

Tuż obok, w zatoce Krorëza Beach, woda ma intensywnie turkusowy odcień, a przez brak dużych hoteli w bezpośrednim sąsiedztwie pozostaje nieskazitelna. To dobre miejsce, jeśli uciekasz przed komercyjnym zgiełkiem Ksamilu. Sama miejscowość Ksamil ma kilka plaż, ale prawdziwą perełką jest Secret Beach - mała, ukryta zatoczka, do której prowadzi ścieżka między skałami. Woda jest tu spokojna i przejrzysta jak w basenie, ale nie licz na leżaki ani bary. Bierzesz ręcznik, zapas wody i cieszysz się ciszą. Dla rodzin z dziećmi lepszym wyborem będzie Monastery Beach, położona tuż przy stanowisku promów na Korfu. Wejście do wody jest łagodne, a widok na klasztor i błękitną taflę robi wrażenie.

Jeśli masz ochotę na dłuższą wycieczkę, koniecznie zobacz Lukova Beach. To długa, dzika plaża na południe od Sarandy, gdzie woda jest czysta nawet przy falowaniu. W sezonie działa tam jeden bar, ale infrastruktura jest minimalna - to właśnie gwarantuje, że woda nie traci przejrzystości. Na przeciwległym biegunie stoi Mango Beach, bardziej komercyjna, ale z zadbanym dnem i systematycznie czyszczoną wodą. Jeśli zależy ci na wygodzie (leżaki, all inclusive w pobliskim hotelu, łatwy dojazd z centrum), to rozsądny kompromis między komfortem a jakością kąpieli. Na koniec zostawiłem Kakoma Beach - miejsce, do którego trzeba zejść po stromych schodach, ale nagroda w postaci pustej, krystalicznej zatoki jest tego warta. Pamiętaj tylko, żeby sprawdzić prognozę wiatru: przy południowym wietrze fale podnoszą piasek i woda robi się mętna. W bezwietrzny poranek nie znajdziesz lepszego miejsca w promieniu 30 kilometrów od Sarandy.

Plażowanie z widokiem na Korfu - które zatoki dają pocztówkowy kadr bez filtra

Spokojnie, nie musisz płynąć na grecką wyspę, żeby zrobić zdjęcie z widokiem na Korfu. W Sarandzie i jej okolicy znajdziesz miejsca, gdzie ta wyspa wygląda tak blisko, że masz ochotę pomachać komuś po drugiej stronie. Najbardziej oczywisty kadr złapiesz z promenady w Sarandzie, tuż przy porcie. Ale jeśli chcesz uniknąć tłumu turystów i dostać to samo bez filtra, wsiadaj w auto i jedź kilka minut na południe, w stronę Ksamilu. Stamtąd Korfu widać jak na dłoni, a na pierwszym planie masz turkusową wodę i małe wysepki, które robią robotę lepszą niż każda pocztówka.

Prawdziwą wisienką, choć bez patosu, jest Mirror Beach, po albańsku Plazhi Pasqyrave. Leży zaledwie 15 minut autem od centrum Sarandy, w stronę Butrintu. Nazwa nie jest przypadkowa - woda jest tak przejrzysta, że odbija niebo jak lustro, a w tle majaczy właśnie Korfu. Leżaki są, ale nie ma ich przesadnie dużo, więc sezon lipiec-sierpień potrafi zaskoczyć tłokiem. Lepiej przyjechać wczesnym rankiem albo pod koniec dnia, gdy światło robi magię. Jeśli szukasz czegoś dzikszego, skręć w stronę Pulebardhy albo Lukova Beach - to już południowa Albania w najczystszej formie. Dojazd jest wyboisty, droga gruntowa potrafi zająć 20 minut, ale nagroda w postaci pustej zatoki i widoku na wyspę jest bezcenna.

Dla rodzin z dziećmi lepszym wyborem będzie Mango Beach, tuż obok Ksamilu. Wejście do wody jest łagodne, a leżaki stoją w cieniu drzew. Co ważne, nie musisz martwić się o all inclusive z hotelu - wystarczy zabrać ręcznik i kanapki, bo w sezonie działają tam proste bary. Jeśli masz więcej czasu i ochotę na mini wycieczkę, wsiadaj na prom do Korfu z Sarandy. Rejs trwa około 30-40 minut, a bilety bez problemu znajdziesz na booking.com lub w porcie. Z wyspy wrócisz z innym spojrzeniem na te same zatoki - nagle zrozumiesz, dlaczego Albańczycy mówią, że mają najlepsze plaże z widokiem na Grecję.

Ceny, leżaki, dojazdy - zestawiamy 6 plaż w tabeli i wybierasz swoją bez błądzenia

Wybór odpowiedniej plaży w okolicy Sarandy potrafi przytłoczyć, zwłaszcza gdy masz ograniczony czas. Zamiast tracić godziny na szukanie na mapie, spójrz na konkretne dane. Plaża Ksamil, oddalona zaledwie 15 minut jazdy od centrum, słynie z turkusowej wody i małych wysepek, ale w szczycie sezonu bywa zatłoczona, a za leżaki zapłacisz od 15 do 25 euro za komplet. Jeśli szukasz spokoju, jedź dalej na południe do Mirror Beach (Plazhi Pasqyrave) - woda jest tu krystalicznie czysta, a dojazd wymaga pokonania stromego zjazdu, co odstrasza część turystów. Leżaki są tańsze, około 10 euro, a miejsce ma magiczny klimat, szczególnie późnym popołudniem.

Dla rodzin z dziećmi lepszym wyborem będzie Mango Beach w okolicy Ksamilu, gdzie wejście do morza jest łagodne, a woda płytka na długości kilkunastu metrów. Ceny leżaków są podobne jak w centrum, ale za to masz tu spokojniejszą atmosferę i łatwy dojazd. Z kolei Monastery Beach, ukryta pod klasztorem nad Butrintem, to absolutny minimalizm - bez leżaków, bez baru, tylko kamienie i niesamowicie czysta woda. To miejsce dla tych, którzy chcą uciec od cywilizacji, ale trzeba zabrać własny prowiant i parasol.

Jeśli planujesz wycieczki z Sarandy, warto zestawić plażowanie z atrakcjami. Plaża Pulebardha, choć oddalona o 40 minut jazdy na północ, oferuje jedną z najdłuższych linii brzegowych w południowej Albanii. Dojazd jest wygodny, a w sezonie kursują tu busy z dworca w centrum. Za leżaki zapłacisz około 12 euro, a woda jest tu wyjątkowo ciepła ze względu na płytkie dno. Z kolei Lukova Beach i Krorëza Beach to opcje dla fanów dzikiego wypoczynku - dojedziesz tam tylko samochodem, ale nagrodą są puste odcinki piasku i widok na Korfu po drugiej stronie cieśniny.

Praktyczna rada: rezerwując hotel przez Booking.com, sprawdź odległość od konkretnej plaży, bo Saranda ma długą promenadę, ale nie każdy hotel oferuje bezpośredni dostęp do morza. Jeśli zależy ci na all inclusive, wybieraj hotele w okolicy Ksamilu, gdzie plaże są lepiej zagospodarowane. A jeśli masz ochotę na jednodniową wycieczkę na Korfu, zarezerwuj ją na dzień, kiedy w Sarandzie zapowiadają silniejszy wiatr - wtedy woda w zatoce Butrintu bywa mniej przejrzysta, a na greckiej wyspie znajdziesz spokojniejsze kąpieliska.

Pocztówka od autora

Tomasz Lewandowski

Redaktor podróżniczy - przewodniki, praktyczne porady i inspiracje na podróże życia.

Poznaj Tomasza
Tomasz Lewandowski