Przejdź do treści
Europa

Ostrawa Ciekawostki - 20 Niezwykłych Faktów o Mieście

Poznaj 20 niezwykłych faktów o Ostrawie, czeskim mieście, które zamiast królów rządziło stalą. Odkryj fenomen "stalowego serca Czech" i zobacz, czym zaskakuje

Pozdrowienia z: Europa Par avion

W Ostrawie rządziła stal, a nie królowie - skąd fenomen „stalowego serca Czech”

Kiedy myślisz o czeskich miastach, od razu widzisz Pragę, Brno, może Karlowe Wary. Ostrawa do tego zestawienia pasuje jak piąte koło u wozu - i właśnie dlatego jest tak intrygująca. To nie urokliwe miasteczko z pocztówki, tylko miejsce, które przez dziesięciolecia wybijało rytm kopalnianymi windami i hutniczymi piecami. Stal, węgiel i przemysł nie są tu wstydliwym epizodem, ale powodem do dumy, wystawionym na widok publiczny w skali niespotykanej w Europie. W Dolní Vítkovice, dawnym kompleksie hutniczym, zamiast wyburzać hale, przekształcono je w muzeum i centrum kongresowe. Możesz wejść na Bolt Tower, wieżę widokową postawioną na szczycie dawnego zbiornika gazu, i spojrzeć na miasto z wysokości osiemdziesięciu metrów - to chyba najbardziej industrialny punkt widokowy na Starym Kontynencie.

Ostrawa to jednak nie tylko żelazo i węgiel. Gdy zejdziesz z poprzemysłowych terenów, natkniesz się na zupełnie inne oblicze miasta. Stodolní Ulica, niegdyś pełna burdeli i podejrzanych spelun, dziś jest najgęściej zastawioną knajpami i klubami ulicą w Czechach. W dzień panuje tu spokój, wieczorem ulica zamienia się w centrum życia towarzyskiego, które przyciąga nie tylko mieszkańców, ale i gości z Polski - granica jest stąd rzut beretem. Jeśli wolisz coś spokojniejszego, Komenského Sady albo ogród zoologiczny, jeden z największych i najlepiej ocenianych w kraju, dadzą ci oddech od betonu i stali. Zoo w Ostrawie to nie mały wybieg dla kilku zwierząt - zajmuje ponad sto hektarów i ma słonie, żyrafy, a nawet ptaszniki.

W centrum Ostrawy rządzi kontrast. Z jednej strony Nowy Ratusz z wieżą, na którą wjedziesz windą i zobaczysz panoramę sięgającą Beskidów, z drugiej - Most Miloša Sykory, który wygląda jak konstrukcja wyjęta z filmu science fiction. Spacerując wzdłuż rzeki Ostravice, która dzieli miasto na część morawską i śląską, trafisz na Zamek w Śląskiej Ostrawie. To miejsce z XIII wieku, które przetrwało wojny, pożary i upadek przemysłu. Dziś w jego murach znajdziesz wystawy o górnictwie, ale też klimatyczną kawiarnię. I o to właśnie chodzi w Ostrawie - historia nie stoi w muzealnej gablocie, tylko miesza się z nowoczesnością, industrią i codziennym życiem mieszkańców, którzy zamiast narzekać na przeszłość, przerobili ją na swoją największą atrakcję.

Gdzie węgiel spotyka industrialny funky - Dolní Vítkovice jakiego nie znasz

Dolní Vítkovice to nie jest zwykłe muzeum ani kolejny skansen przemysłu. To miejsce, które przeszło transformację z huty i kopalni w tętniący życiem kompleks kulturalny, gdzie dawny węgiel i stal spotykają się z nowoczesną architekturą i sztuką. Głównym punktem jest Bolt Tower, czyli wieża widokowa wznosząca się na wysokość ponad 80 metrów, która wygląda jak gigantyczna śruba wkręcona w niebo nad Ostrawą. Wjeżdżasz windą na sam szczyt, a stamtąd rozciąga się panorama na całe miasto, w tym na charakterystyczną sylwetkę Nowego Ratusza z zieloną wieżą. To nie tylko widok, ale też lekcja historii - z góry doskonale widać, jak dawna dzielnica robotnicza przeplata się z nowoczesnym centrum. W środku kompleksu znajdziesz też interaktywne wystawy o górnictwie i hutnictwie, które nie epatują nudnymi planszami, ale pozwalają poczuć się jak w dawnym szybie kopalnianym.

Industrialny funky tego miejsca polega na tym, że nie udaje ono niczego innego niż jest. Stare piece hutnicze, rury i maszyny nie stoją tu jako eksponaty pod kloszem - one wciąż są częścią architektury. W jednym z dawnych budynków mieści się Muzeum Górnictwa, gdzie zejdziesz pod ziemię i zobaczysz, jak wyglądała praca górników na przestrzeni wieków. A potem wychodzisz na zewnątrz i trafiasz na koncert, festiwal Colours of Ostrava albo na spokojny spacer ścieżkami wśród stalowych konstrukcji. To miejsce, które żyje i zmienia się z każdym sezonem, łącząc historię XIII wieku z nowoczesnością XXI wieku.

Dla kontrastu warto też zajrzeć do Landek Parku, który leży nieopodal. To największy skansen górniczy w Europie, gdzie zobaczysz nie tylko dawne maszyny, ale też oryginalną kopalnię, która działała od XIII wieku. Możesz tam wjechać pod ziemię prawdziwą windą górniczą i przejść się korytarzami, które pamiętają czasy, gdy węgiel był czarnym złotem Śląska. A jeśli wolisz lżejsze atrakcje, to Ogród Zoologiczny w Ostrawie jest jednym z największych w Czechach i ma wyjątkową sekcję z pawilonem dla słoni, który wygląda jak nowoczesny budynek z betonu i szkła. Całość Dolní Vítkovice to dowód na to, że postindustrialne miasto może być nie tylko miejscem do mieszkania, ale też celem podróży, gdzie przeszłość i przyszłość mieszają się w jednym, niepowtarzalnym rytmie.

Tajemnica największego czeskiego zamku bez królewskiej komnaty

Ostrawa od początku swojego istnienia była skazana na życie w cieniu wielkiej polityki i przemysłu. Kiedy w XIII wieku na prawym brzegu rzeki Ostravice stanął pierwszy zamek, nikt nie przypuszczał, że stanie się on świadkiem najbardziej burzliwych dziejów tego regionu. Dziś Zamek w Śląskiej Ostrawie, bo o nim mowa, jest jednym z największych czeskich zamków, ale paradoksalnie nigdy nie gościł monarchy. To forteca bez królewskiej komnaty, która przez wieki służyła raczej jako strażnica graniczna i siedziba administracyjna niż reprezentacyjna rezydencja. W jego murach biurokracja i obrona mieszały się z codziennością górników i kupców.

Spacerując po dziedzińcu, trudno uwierzyć, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu zamek popadał w ruinę, a jego odbudowa była symbolem nowego rozdziału w historii Ostrawy. Dziś to miejsce łączy w sobie dwie dusze miasta: tę średniowieczną, związaną z granicą Śląska i Moraw, oraz tę industrialną, której największym świadectwem jest kompleks Dolní Vítkovice. Ten dawny kombinat hutniczy i kopalnia węgla to nie tylko muzeum, ale prawdziwy pomnik górnictwa, który wyrasta tuż obok zamku. Oba miejsca dzieli ledwie kilka minut spacerem, a łączy je wspólna opowieść o surowcach, sile i determinacji.

Warto zobaczyć z zamkowej wieży widokowej panoramę miasta, która zaskakuje. Z jednej strony widać nowoczesne centrum z Bolt Tower i Nowym Ratuszem, z drugiej - rozległe tereny zielone Landek Parku i ogrodu zoologicznego. To właśnie ta mieszanka, od hutniczych kominów po zieleń parku Komenského Sady, czyni Ostrawę wyjątkową. Jeśli szukasz ciekawostek, to właśnie tutaj, na zamku, znajdziesz ślady najstarszej osady, która dała początek miastu. Tuż obok, przy Stodolní Ulicy, tętni życie nocne, a w lipcu odbywa się festiwal Colours of Ostrava. Zamek, choć bez królewskiej komnaty, jest więc idealnym punktem startowym do poznania prawdziwego oblicza tego nieoczywistego miasta.

Stodolní - odcinek ulicy, który nigdy nie zasypia

Stodolní Ulica to miejsce, które w Ostrawie żyje własnym rytmem. W dzień wygląda jak zwykła, nieco senna ulica z kolorowymi fasadami i pustymi krzesłami przed lokalami. Ale gdy zapada zmrok, ta część miasta zamienia się w tętniący życiem organizm, który przyciąga zarówno mieszkańców, jak i turystów. Nie bez powodu mówi się, że to odcinek, który nigdy nie zasypia - w weekendy imprezy ciągną się tu do białego rana, a wybór klubów i pubów jest tak duży, że trudno się nudzić.

A stunning aerial cityscape of Taipei showcasing urban development and architecture at dusk.
Zdjęcie: Jimmy Liao

Co ciekawe, Stodolní nie zawsze była mekką rozrywki. Jeszcze w latach 90. XX wieku stały tu zaniedbane kamienice, a okolica uchodziła za niebezpieczną. Dopiero po zmianach ustrojowych i inwestycjach w rewitalizację centrum ulica zaczęła zyskiwać nowe życie. Dziś znajdziesz tu ponad sześćdziesiąt lokali - od klimatycznych piwiarni serwujących tradycyjne czeskie piwo, przez kluby grające rock i elektronikę, po stylowe koktajl bary. Jeśli szukasz autentycznego klimatu Ostrawy, warto wstąpić do któregoś z mniejszych pubów, gdzie spotkasz lokalnych bywalców, a nie tylko przypadkowych turystów.

Stodolní to jednak nie tylko alkohol i głośna muzyka. W ciągu dnia ulica tętni spokojniejszym życiem - znajdziesz tu kawiarnie, galerie i małe sklepy z rękodziełem. Często organizowane są tu też festiwale, w tym słynny Colours of Ostrava, który na kilka dni w roku zamienia całe centrum w scenę muzyczną. Jeśli więc planujesz wizytę w Ostrawie, nie pomiń tego miejsca - niezależnie od tego, czy wolisz spokojne popołudnie przy kawie, czy nocne tańce do świtu, Stodolní ma w zanadrzu coś dla każdego.

Spacer w chmurach po szybie wielkiego pieca, czyli Bolt Tower z bliska

Bolt Tower to jeden z tych punktów w Ostrawie, który od razu rzuca się w oczy - i wcale nie chodzi o jego wysokość. Ta niezwykła konstrukcja wyrasta wprost z industrialnego krajobrazu Dolní Vítkovice, dawnego kompleksu hutniczego i kopalni, który dziś służy jako centrum kultury i techniki. Wieża widokowa, bo taką funkcję pełni Bolt Tower, została wzniesiona na szczycie szybu wielkiego pieca. To miejsce, gdzie stal i węgiel przez dekady napędzały przemysł Śląska, a teraz przyciąga turystów szukających nietypowych widoków.

Wejście na górę to już sama w sobie atrakcja. Winda wjeżdża na wysokość ponad 70 metrów, a na szczycie czeka przeszklona platforma i taras widokowy. Z góry widać całe miasto - Nowy Ratusz z charakterystyczną wieżą, zielony pas Komenského Sady, a w oddali rzekę Ostravice i Zamek w Śląskiej Ostrawie. To zupełnie inna perspektywa niż z ziemi, bo zamiast kominów i hut widać, jak bardzo Ostrawa zmieniła się w ostatnich latach. Z jednej strony industrialna przeszłość, z drugiej nowoczesne centrum z kawiarniami i galeriami.

Warto wiedzieć, że Bolt Tower to nie tylko punkt widokowy. Na dole kompleksu znajdziesz Muzeum Górnictwa i kopalnię, a w sezonie letnim odbywają się tu koncerty i festiwale, między innymi Colours of Ostrava. Jeśli jesteś w mieście z dziećmi, po drodze możesz zahaczyć o ogród zoologiczny, który leży niedaleko, w Landek Parku. Sam spacer po terenie Dolní Vítkovice to podróż w czasie - między starymi piecami, halami i szybami, które pamiętają jeszcze czasy, gdy Ostrawa była stolicą czarnego węgla.

Bolt Tower to świetny przykład, jak z przemysłowego dziedzictwa zrobić coś nowego. Nie jest to kolejna wieża widokowa w centrum, tylko miejsce z duszą i historią. Warto wygospodarować na to przynajmniej dwie godziny, bo sam widok z góry to tylko część atrakcji.

Zoo zamiast kopalni - jak hałda stała się domem dla nosorożców

Ostrawa to miasto, które na pierwszy rzut oka wciąż nosi ślady przemysłowej przeszłości. Kominy, zabytkowe huty i dawne kopalnie węgla to część krajobrazu, ale w ostatnich latach jedno miejsce przeszło spektakularną przemianę. Mowa o Landek Parku - kompleksie, który kiedyś był sercem górnictwa na Górnym Śląsku, a dziś jest jednym z najciekawszych przykładów rewitalizacji w Czechach. To tutaj, na hałdzie i wśród dawnych szybów, powstał ogród zoologiczny, który śmiało konkuruje z tradycyjnymi zoo w Europie. Ostrava Zoo to nie tylko wybiegi dla zwierząt - to miejsce, gdzie historia przemysłu splata się z nowoczesnym podejściem do ochrony gatunków.

Największym zaskoczeniem dla odwiedzających jest to, jak płynnie wkomponowano zwierzęta w postindustrialny krajobraz. Nosorożce, słonie czy żyrafy nie są tu sztucznie wstawione pomiędzy hale i wieże. Architekci wykorzystali naturalne ukształtowanie terenu, które powstało po eksploatacji węgla. Dzięki temu zoo nie tylko spełnia swoją funkcję edukacyjną, ale też pokazuje, że nawet najbardziej zdegradowane miejsce można zamienić w tętniący życiem ekosystem. Dla mieszkańców Ostrawy, którzy pamiętają czasy, gdy w tym rejonie unosił się pył węglowy, widok stada antylop na zboczu dawnej hałdy jest namacalnym dowodem zmiany.

Warto zwrócić uwagę na pawilon ewolucji, który znajduje się w zabytkowym budynku dawnej łaźni górniczej. To połączenie muzeum przyrodniczego z historią górnictwa - rzadko spotykane w innych europejskich ogrodach zoologicznych. Jeśli planujesz wizytę w Ostrawie, nie ograniczaj się tylko do centrum i Stodolní Ulicy. Zoo w Landek Parku to atrakcja, która zajmie ci cały dzień, a przy okazji zobaczysz, jak miasto poradziło sobie z transformacją po upadku przemysłu ciężkiego. Bilet normalny kosztuje około 150 CZK, czyli mniej niż 30 złotych, a dzieci i studenci płacą jeszcze mniej. To jedna z tych inwestycji, która pokazuje, że Ostrawa nie tylko pamięta o swoim dziedzictwie, ale potrafi je twórczo przekształcić.

Ratuszowa wieża, z której dojrzysz Beskidy i polski szpital w Cieszynie

Jeśli chcesz zobaczyć Ostrawę z naprawdę lotu ptaka, musisz wejść na Nowy Ratusz. To jeden z najważniejszych budynków w mieście, a jego wieża widokowa - Bolt Tower - góruje nad całym centrum. Wjeżdżasz windą na wysokość 73 metrów i nagle masz przed sobą panoramę, która zapiera dech. Przy dobrej pogodzie bez trudu dostrzeżesz nie tylko dachy Śląska, ale nawet Beskidy, a na horyzoncie - charakterystyczny budynek polskiego szpitala w Cieszynie. To nie jest zwykła atrakcja turystyczna, to punkt, z którego naprawdę rozumiesz, gdzie jesteś: na styku Czech, Polski i przemysłowej historii.

Wieża Nowego Ratusza to nie jedyne miejsce w Ostrawie, które warto zobaczyć z góry. W kompleksie Dolní Vítkovice, dawnej hucie i kopalni, stoi Bolt Tower - oryginalna, stalowa konstrukcja przypominająca rakietę. Możesz wejść na nią i spojrzeć na zrewitalizowane piece hutnicze, które jeszcze kilkanaście lat temu tętniły pracą. To niesamowite, jak miasto, które przez wieki żyło węglem i stalą, zmieniło się w przestrzeń pełną muzeów, galerii i ścieżek spacerowych. Landek Park, z podziemnym muzeum górnictwa, czy Zamek w Śląskiej Ostrawie nad rzeką Ostravicą - to wszystko składa się na obraz Ostrawy, która nie zapomina o swojej tożsamości, ale śmiało patrzy w przyszłość.

Na co dzień w centrum króluje Stodolní Ulica, ale to właśnie z wieży Nowego Ratusza najlepiej widać, jak miasto się rozrasta. Kościół Boskiego Zbawiciela, Rynek, Komenského Sady - wszystko układa się w logiczną całość. Jeśli masz więcej czasu, warto zajrzeć do ogrodu zoologicznego, jednego z największych w Czechach, albo na festiwal Colours of Ostrava, który co roku zmienia industrialne tło w scenę muzyczną. I pamiętaj: z wieży widokowej przy dobrej widoczności zobaczysz nie tylko krajobraz, ale i kawałek Polski - dosłownie.

Złoty pociąg, który nie miał prawa istnieć - historia z dworca głównego

Stojąc na dworcu głównym w Ostrawie, trudno uwierzyć, że pod twoimi stopami, kilkanaście metrów niżej, przez lata spoczywał skarb wart majątek. Mowa o słynnym złotym pociągu, który według legendy w ostatnich dniach II wojny światowej miał wywieźć z Wrocławia ogromne ilości kosztowności, dzieł sztuki i złota. Pociąg dotarł do Ostrawy, ale dalej nie pojechał. Został skierowany do tunelu pod centrum miasta i tam, jak głosi opowieść, został zamurowany przez Niemców. Przez dekady poszukiwacze skarbów, a nawet wojsko, próbowali go odnaleźć. W 2015 roku sprawa nabrała tempa, gdy dwóch poszukiwaczy ogłosiło, że zlokalizowało skład na trasie Wrocław-Wałbrzych, ale ostatecznie okazało się, że chodziło o naturalne formacje skalne. W Ostrawie jednak historia żyje własnym życiem, a tutejszy dworzec, który sam w sobie jest zabytkiem z początku XX wieku, stał się niemym świadkiem jednej z największych zagadek polsko-czeskiego pogranicza.

Dworzec główny w Ostrawie, oddany do użytku w 1847 roku, to nie tylko węzeł komunikacyjny, ale też punkt wyjścia do odkrywania miasta. To właśnie stąd najłatwiej dotrzesz do największych atrakcji. Wsiadając w tramwaj, w 15 minut jesteś w centrum, na przykład pod Nowym Ratuszem z jego słynną Bolt Tower - wieżą widokową, z której zobaczysz całe miasto, kominy hut i zielone wzgórza. Jeśli wolisz spacer, kieruj się w stronę rzeki Ostravice, która dzieli miasto na część morawską i śląską. Po drodze miniesz secesyjne kamienice i kościół Boskiego Zbawiciela, który robi wrażenie rozmachem. To właśnie w tej okolicy, wzdłuż ulicy Stodolní, życie towarzyskie tętni od rana do nocy, a latem koncerty wylewają się na ulice.

Legenda o złotym pociągu to nie jedyna ciekawostka związana z ostrawską koleją. W 1945 roku, tuż po wyzwoleniu, na dworcu doszło do spektakularnej akcji. Czescy kolejarze, ryzykując życiem, zdołali podstawić pusty skład na tor, którym miał odjechać pociąg z niemieckimi żołnierzami. Dzięki temu opóźnili odwrót i uratowali wiele istnień. Dziś, stojąc na peronie, możesz poczuć ciężar tej historii. Warto też zajrzeć do Muzeum Kolejnictwa, które znajduje się w budynku dawnej poczty dworcowej. Zobaczysz tam stare parowozy, mundury i bilety, które pamiętają czasy, gdy Ostrawa była przemysłowym sercem Austro-Węgier. To miejsce, podobnie jak Dolní Vítkovice czy Landek Park, pokazuje, że miasto węgla i stali ma wiele twarzy, a każda z nich kryje własną, fascynującą opowieść.

Od czarnego miasta do zielonych bulwarów - rewitalizacja Ostrawicy

Spacerując wzdłuż rzeki Ostravicy, trudno uwierzyć, że jeszcze trzy dekady temu to miejsce omijano szerokim łukiem. Dziś tętni życiem, a bulwary przyciągają biegaczy, rodziny z dziećmi i turystów szukających chwili wytchnienia. Rewitalizacja nabrzeży to jedna z najbardziej spektakularnych przemian, jakie przeszła Ostrawa. Miasto, które przez dekady kojarzyło się głównie z węglem, hutami i ciężkim przemysłem, skutecznie odcina się od swojej szarej przeszłości, zamieniając poprzemysłowe pustkowia w zielone przestrzenie publiczne.

Kluczowym elementem tej zmiany było połączenie historii z nowoczesnością. Z jednej strony masz tu industrialne molochy, jak kompleks Dolní Vítkovice, gdzie dawna huta i kopalnia stały się sceną dla festiwalu Colours of Ostrava oraz domem dla interaktywnych wystaw i Bolt Tower - wieży widokowej z tarasem na wysokości ponad 70 metrów. Z drugiej, tuż obok, rozciągają się odnowione tereny zielone, które prowadzą wprost do centrum. Wystarczy przejść przez Most Miloša Sykory, by z hałasu miasta trafić do Komenského Sady, najstarszego parku Ostrawy, który po renowacji stał się ulubionym miejscem spotkań mieszkańców.

Przemiana Ostrawy to nie tylko estetyka, ale też praktyczne działanie. Zabudowa brzegów rzeki Ostravicy, która historycznie dzieliła miasto na część morawską i śląską, dziś scala je w jedno. Powstały nowe ścieżki rowerowe, miejsca do odpoczynku i małe punkty gastronomiczne. To właśnie tutaj widać najlepiej, jak miasto uczy się żyć z wodą, a nie tylko z węglem. Nawet Zamek w Śląskiej Ostrawie, którego początki sięgają XIII wieku, zyskał nowe otoczenie - zamiast zapomnianego zakątka jest teraz częścią większego, spójnego krajobrazu miejskiego.

Co ciekawe, ta zmiana pociągnęła za sobą również rozwój turystyki. Podczas gdy Stodolní Ulica od lat kusi imprezowiczów, a Zoo Ostrawa przyciąga rodziny, to właśnie zrewitalizowane bulwary stały się wizytówką nowej Ostrawy. Mieszkańcom nie przeszkadza już, że w tle widać wieże szybów kopalnianych - one przypominają o charakterze miasta, które nie wypiera się swojej tożsamości, a jedynie nadaje jej nowy, zielony wymiar.

Miloš Sýkora - chłopak, który za most oddał życie i został symbolem miasta

Most Miloša Sykory w Ostrawie to nie tylko przeprawa przez rzekę Ostravicę, ale przede wszystkim opowieść o odwadze i poświęceniu. 16-letni Miloš w maju 1945 roku, podczas ostatnich dni wojny, próbował zapobiec wysadzeniu mostu przez wycofujących się Niemców. Chciał uratować konstrukcję, która łączyła dzielnice miasta, ale zginął od serii z karabinu maszynowego. Dziś jego imię nosi ten charakterystyczny, łukowy most z niebieską konstrukcją, który możesz zobaczyć w centrum Ostrawy. To jedno z tych miejsc, które pokazują, że historia miasta to nie tylko węgiel i huty, ale też konkretni ludzie z odwagą.

Wchodząc na most, warto zatrzymać się na chwilę i spojrzeć w dół na Ostravicę. Z jednej strony masz nowoczesne centrum z Nowym Ratuszem i wieżą widokową Bolt Tower, z drugiej - historyczną część z zamkiem w Śląskiej Ostrawie. Most Miloša Sykory łączy te dwa światy, zupełnie jak przed laty. Co ciekawe, nie jest to jedyny symboliczny most w Ostrawie - Stodolní Ulica, słynna ulica pełna klubów i pubów, też jest pomostem między różnymi epokami, choć w zupełnie innym, rozrywkowym stylu.

Dla mieszkańców Ostrawy most to codzienność, ale dla turystów - lekcja lokalnego patriotyzmu. W okolicy znajdziesz też inne ślady przeszłości, jak kompleks Dolní Vítkovice czy Landek Park z muzeum górnictwa. Jeśli wybierzesz się na spacer od mostu w stronę Komenského Sady, zobaczysz, jak miasto zmienia się na twoich oczach. Zamiast kopalni i hut - zieleń, kawiarnie i ludzie na rowerach. A wszystko to w cieniu chłopaka, który za jeden most oddał życie.

Pocztówka od autora

Tomasz Lewandowski

Redaktor podróżniczy - przewodniki, praktyczne porady i inspiracje na podróże życia.

Poznaj Tomasza
Tomasz Lewandowski