Ile naprawdę kosztuje dzień życia w Lizbonie w 2026 - konkretne wyliczenia
Zanim zaczniesz planować budżet na Lizbonę w 2026, musisz wiedzieć jedno - miasto przestało być tanią destynacją, ale wciąż bije na głowę Paryż czy Londyn stosunkiem jakości do ceny. Za dzień życia w stolicy Portugalii zapłacisz od 60 do 100 euro, w zależności od tego, czy wybierasz knajpę na Chiado, czy jesz pastéis de nata na stojąco w Alfamie. Śniadanie w kawiarni w Bairro Alto to wydatek około 5-7 euro za kawę i croissanta, obiad w popularnej restauracji w centrum to 12-15 euro za danie dnia z winem, a kolacja w porządnym lokalu w okolicy LX Factory zamknie się w 25-30 euro od osoby. Piwo w barze kosztuje 2-3 euro, kieliszek vinho verde to 3-4 euro, a butelka dobrego wina w supermarkecie - już od 4 euro.
Transport publiczny w Lizbonie to prawdziwy game changer, jeśli ogarniesz system biletowy. Bilet pojedynczy na metro lub autobus Carris kosztuje 1,65 euro, ale opłaca się od razu kupić kartę Viva Viagem (0,50 euro) i doładować ją w systemie Zapping. Dzięki temu jeden przejazd spada do około 1,30 euro, a przy dłuższym pobycie możesz korzystać z biletów 24-godzinnych za 6,60 euro, które obejmują metro, autobusy i słynny tramwaj 28. Do Sintry czy Cascais dojedziesz pociągiem z dworca Cais do Sodré za 2,50 euro w jedną stronę - to tańsze niż kawa w turystycznej knajpie. Za bilet do Pałacu Pena w Sintrze zapłacisz około 15 euro, a wejście do Oceanarium w Lizbonie to wydatek 19 euro. Warto mieć przy sobie kartę płatniczą, bo w większości miejsc płacisz bezgotówkowo, nawet na targu w Alfamie.
Noclegi to największy wydatek, zwłaszcza w centrum. Za hostel w okolicy Chiado zapłacisz 35-50 euro za łóżko w pokoju wieloosobowym, a za pokój w średniej klasy hotelu w Bairro Alto - od 90 euro w górę. Jeśli planujesz dłuższy pobyt, opłaca się szukać apartamentów w dzielnicach oddalonych o 15 minut metrem od centrum, jak Alvalade czy Campo de Ourique - ceny spadają o 30-40 procent. Dojazd tanią linią lotniczą z Polski do Lizbony w 2026 to wciąż okazja za 100-200 zł w dwie strony, jeśli złapiesz promocję. Za paliwo zapłacisz około 1,70 euro za litr, ale po mieście poruszanie się samochodem nie ma sensu - parking w centrum kosztuje 20 euro za dobę, a korki na Moście 25 Kwietnia zjedzą ci nerwy.
Największą oszczędność robi się na jedzeniu ulicznym i supermarketach. W Pingo Doce lub Continente kupisz wodę za 0,50 euro, chleb za 0,80 euro, a paczkę świeżych pastéis de nata za 3 euro. Obiad w Time Out Market to już 15-20 euro za coś dobrego, ale w małych tascas w Alfamie zjesz to samo za 10 euro. Alkohol w sklepie jest śmiesznie tani - butelka porto za 7 euro, a piwo Sagres w puszce za 0,70 euro. Jeśli więc nie wydajesz na turystyczne pułapki przy Moście 25 Kwietnia i unikasz restauracji z widokiem na rzekę w Belém, dzień w Lizbonie w 2026 spokojnie zamkniesz w 50 euro, a przy odrobinie samozaparcia - nawet w 40.
Nocleg bez niespodzianek - od hostelu w centrum po apartament z widokiem na Tag
Planując pobyt w Lizbonie, warto od razu pomyśleć o zakwaterowaniu tak, by nie przepłacić, ale też nie utknąć na przedmieściach. W 2026 roku ceny w stolicy Portugalii nadal rosną, ale wciąż można znaleźć rozsądne opcje. Za dobry hostel w okolicy Alfamy czy Bairro Alto zapłacisz od 90 do 130 zł za noc w pokoju wieloosobowym. Jeśli wolisz prywatność, pokój w apartamencie z widokiem na Tag albo w kamienicy przy Chiado to wydatek rzędu 250-400 zł za noc. Warto rezerwować z wyprzedzeniem, bo w sezonie (kwiecień - październik) ceny potrafią skoczyć o 30-40%. Unikaj też noclegów w dzielnicach poza centrum bez łatwego dostępu do komunikacji miejskiej - dojazd metrem czy tramwajem z np. Olivais zajmuje 20-30 minut, ale przejazdy się sumują.
Jeśli planujesz dłuższy pobyt, tańszym rozwiązaniem są apartamenty na wynajem w okolicach LX Factory lub wzdłuż linii kolei do Cascais. Tam za studio zapłacisz około 180-220 zł za noc, a do centrum dojedziesz w 15 minut pociągiem. Warto też rozważyć noclegi w Sintrze - to świetna baza wypadowa, choć ceny są podobne jak w Lizbonie, a wieczorem trzeba wracać wcześniej, bo komunikacja kończy kursy koło 23. Nie daj się skusić ofertom „z widokiem na Most 25 Kwietnia”, jeśli lokal jest na obrzeżach - lepiej zapłacić trochę więcej za miejsce w pobliżu stacji metra lub przystanku tramwajowego Carris.
Pamiętaj, że w Lizbonie płacisz kartą praktycznie wszędzie, ale przy rezerwacji noclegu przez platformy typu Booking czy Airbnb często dodawane są opłaty serwisowe i podatki turystyczne (ok. 2 euro za osobę za noc). Sprawdzaj sumę końcową przed kliknięciem „rezerwuj”. Jeśli podróżujesz z plecakiem, hostele w okolicy Pałacu Pena w Sintrze to opcja za około 70-90 zł za noc, ale musisz liczyć się z tłumami turystów i hałasem. Dla spokojniejszego wypoczynku lepiej wybrać apartament w okolicy Belém - tam jest ciszej, a do atrakcji takich jak Oceanarium czy Time Out Market dojedziesz tramwajem w 20 minut.
Jedzenie po lizbońsku - tanie śniadanie, obiad w tasca i rachunek w modnej restauracji
Lizbońskie śniadanie zaczyna się od kawy i czegoś słodkiego, ale nie daj się nabrać na turystyczne kawiarnie przy Placu Handlowym. W bocznych uliczkach Alfamy czy wokół rynku w Martim Moniz zapłacisz za espresso i pastéis de nata około 2,50-3 euro. To standard, który w 2026 roku wciąż trzyma się rozsądnej ceny, zwłaszcza jeśli porównasz go z paryską kawą po 5 euro. Klucz tkwi w tym, żeby nie kupować słynnych ciastek w punkcie przy samej katedrze - wystarczy wejść dwie ulice dalej do piekarni, gdzie miejscowi biorą je na wynos.
Obiad w tasca, czyli w tradycyjnej portugalskiej knajpce, to najlepszy sposób na poznanie lokalnej kuchni bez przepłacania. Za danie dnia z rybą lub mięsem, dodatkiem i szklanką wina zapłacisz od 9 do 12 euro. W Bairro Alto znajdziesz kilka takich miejsc, gdzie karta dań pisana jest odręcznie na tablicy, a porcje są solidne. Jeśli wolisz coś lżejszego, jedzenie uliczne w okolicy Time Out Market kosztuje więcej - licznik zaczyna się od 12 euro za burgera czy bifanę, ale atmosfera i wybór rekompensują wyższą cenę.
Wieczorny rachunek w modnej restauracji w Chiado lub przy LX Factory to już inna liga. Za przystawkę, danie główne i lampkę wina trzeba liczyć 30-40 euro od osoby. W 2026 roku ceny w tych lokalach poszły w górę o około 10-15 procent w porównaniu z poprzednim sezonem, głównie przez wzrost kosztów produktów i paliwa, które wpływa na dostawy. Wciąż jednak wychodzi taniej niż w podobnej knajpie w Paryżu czy Londynie. Piwo w tych miejscach to wydatek rzędu 3-4 euro, wino butelkowane zaczyna się od 12 euro. Jeżeli chcesz zaoszczędzić, kup alkohol w supermarkecie - butelka dobrego portugalskiego wina kosztuje tam 3-5 euro, a kufel piwa w osiedlowym sklepie to ledwie 1,20 euro.
Największym błędem jest jedzenie codziennie na mieście w turystycznych enklawach. Wystarczy jeden obiad w tasca w okolicy Campo de Ourique i drugi w supermarkecie kupiony na wynos, żeby dzienny budżet na jedzenie zamknąć w 15-20 euro. Do tego wino z lokalnego sklepu i masz kolację z widokiem na Most 25 Kwietnia za ułamek ceny restauracyjnego rachunku. Lizbona w 2026 roku wciąż nagradza tych, którzy potrafią zejść z głównego szlaku.

Supermarket kontra targ - gdzie robić zakupy, żeby nie przepłacać
W Lizbonie szybko zauważysz, że ceny w supermarketach i na tradycyjnych targach różnią się bardziej, niż mogłoby się wydawać. Sieci takie jak Pingo Doce, Continente czy Lidl to twoi sprzymierzeńcy, jeśli chcesz oszczędzić na podstawowych produktach. Butelka wody, paczka ryżu, ser, a nawet lokalne wino kosztują tu 1-3 euro, podczas gdy na targu w Alfamie czy w Bairro Alto za te same rzeczy zapłacisz nawet dwukrotnie więcej. Supermarkety to też dobre miejsce na pastéis de nata w wersji pakowanej - po 0,50 euro za sztukę, czyli o połowę taniej niż w cukierni w Belém.
Targi spożywcze, jak słynny Mercado da Ribeira (część Time Out Market), to jednak nie konkurencja cenowa, a doświadczenie. To tam kupisz świeże owoce morza, sery rzemieślnicze czy wędliny prosto od producenta. Jeśli planujesz dłuższy pobyt i masz dostęp do kuchni w swoim zakwaterowaniu, warto wybrać się na targ w Sintrze albo na mniejszy rynek w Cascais - ceny bywają niższe niż w samym centrum Lizbony, a jakość produktów lepsza. Pamiętaj, że na targach często nie przyjmują kart płatniczych, więc gotówka w euro to podstawa. Supermarkety z kolei akceptują bezproblemowo wizę czy mastercard, co ułatwia codzienne zakupy.
Kluczowa różnica leży w marży na alkohol. W supermarkecie butelka dobrego portugalskiego wina to wydatek 3-5 euro, a piwo Sagres czy Super Bock - około 1 euro za puszkę. Na targu czy w małym sklepiku w Bairro Alto ta sama butelka może kosztować 8-10 euro, bo to już cena z doliczoną opłatą za klimat i lokalizację. Dlatego na dłuższy pobyt lub jeśli podróżujesz z Sintry do Porto i potrzebujesz zapasów, opłaca się zrobić większe zakupy w supermarkecie. Na jednorazowe zwiedzanie i obiad na mieście lepiej postawić na jedzenie uliczne z targu - świeże ryby z grilla czy zapiekane serowe to wydatek 5-8 euro, a w restauracji w Chiado za to samo zapłacisz 15-20 euro.
Kieliszek wina, kawa i piwo z kranu - lokalny przewodnik po cenach alkoholu
Kiedy po całym dniu zwiedzania siadasz na słonecznym tarasie w Alfamie, a kelner stawia przed tobą kieliszek regionalnego vihno verde, rachunek za niego zaskakuje cię przyjemnie - w 2026 roku za dobre wino w zwykłej knajpie zapłacisz od 2,50 do 4 euro. Kawa espresso, czyli słynna bica, to wydatek rzędu 0,80-1,20 euro, a w barach przy Bairro Alto za kufel piwa z kranu (ok. 0,3 l) kelner poprosi cię o 2-3 euro. To stawki, które w porównaniu z większością zachodnioeuropejskich stolic robią ogromną różnicę, zwłaszcza jeśli planujesz dłuższy pobyt i chcesz smakować miasto bez liczenia każdego centa.
Jeśli wolisz kupić butelkę w supermarkecie, ceny alkoholu w Portugalii są wręcz symboliczne. W sieciówkach takich jak Pingo Doce czy Continente znajdziesz przyzwoite wino stołowe już za 3-5 euro, a butelka lokalnego Porto (tańsze warianty) kosztuje około 7-10 euro. Piwo w puszce (Sagres lub Super Bock) to wydatek rzędu 1-1,50 euro. Warto mieć przy sobie kartę płatniczą, bo nawet w małych sklepikach w Lizbonie płacenie zbliżeniowo działa bez problemu - banknoty przydają się głównie na targach lub w starszych budkach z pastéis de nata. Pamiętaj jednak, że ceny w turystycznym centrum, zwłaszcza w okolicach Time Out Market czy LX Factory, mogą być o 30-50 procent wyższe niż w dzielnicach mieszkalnych jak Arroios czy Campo de Ourique.
Planując zwiedzanie, weź pod uwagę, że alkohol w knajpach poza głównymi szlakami (np. w Cascais, Sintrze czy Belém) bywa tańszy niż w samym centrum Lizbony. Obiad z kieliszkiem wina w lokalnej tasca kosztuje 12-18 euro, a jedzenie uliczne, jak bifana (kanapka z wieprzowiną) czy pastéis de bacalhau, to wydatek 3-6 euro. Gdy wybierasz się do Porto na weekend, ceny alkoholu są zbliżone do lizbońskich, ale winiarnie przy Ribeira często oferują degustacje za 5-10 euro od trzech kieliszków. W 2026 roku popularne bilety komunikacji miejskiej (Carris, Viva Viagem, Zapping) pozwalają zaoszczędzić na przejazdach, więc więcej kasy zostanie ci właśnie na te drobne przyjemności - kawę na stojąco, piwo po zachodzie słońca na punkcie widokowym Miradouro da Graça czy butelkę wina do pikniku pod Mostem 25 Kwietnia.
Poruszanie się po mieście - bilet pojedynczy, karta Navegante i pułapki w taksówkach
Komunikacja miejska w Lizbonie działa sprawnie, ale jej system taryfowy potrafi zaskoczyć przyjezdnego. Bilet pojedynczy w autobusie lub tramwaju kupiony u kierowcy kosztuje 3,50 euro, podczas gdy w automacie na stacji metra zapłacisz za niego 1,65 euro. To pierwsza i najważniejsza zasada - zawsze warto mieć przy sobie kartę Viva Viagem, którą ładujesz za pomocą systemu Zapping. Wrzucasz na nią dowolną kwotę, a każdy przejazd metrem, autobusem Carris, a nawet kolejką do Cascais czy Sintry kosztuje wtedy około 1,35 euro. Karta sama w sobie kosztuje 0,50 euro i jest bezkontaktowa, więc nie musisz się martwić o papierowe bilety.
Jeśli planujesz dłuższy pobyt i częste przemieszczanie się po centrum, opłaca się karta Navegante. Za 30 euro miesięcznie dostajesz nieograniczone przejazdy wszystkimi środkami transportu w obrębie Lizbony, łącznie z pociągami do Cascais. To sporo, ale jeśli masz w planach codzienne wypady na plażę lub do Sintry, zwraca się po kilku dniach. Dla porównania - bilet w obie strony z Lizbony do Sintry na zwykłej Viva Viagem to około 5 euro, a do Cascais podobnie. Karta Navegante jest też wygodna, bo nie musisz stać w kolejkach do automatów.
Uważaj na taksówki. W Lizbonie nie ma jednego, przejrzystego cennika, a kierowcy często liczą sobie stawki zależne od pory dnia, kierunku lub po prostu nastroju. Przejazd z lotniska do centrum taksówką na postoju to wydatek rzędu 15-20 euro, ale jeśli zamówisz przez aplikację (Uber lub Bolt), zapłacisz 8-12 euro za tę samą trasę. Taksówkarze często nie chcą włączać licznika, podając z góry zawyżoną cenę - zwłaszcza gdy widzą turystę z walizką. Lepiej od razu negocjować stawkę albo skorzystać z aplikacji, która pokazuje koszt przed zamówieniem.
Tramwaj numer 28 to atrakcja sama w sobie, ale w sezonie bywa przepełniony jak puszka sardynek. Jeśli chcesz uniknąć stania w korku, rozważ tramwaj linii 12, który kursuje podobną trasą po Alfamie i Bairro Alto, ale jest mniej oblegany. Do Belém dojedziesz szybciej pociągiem z Cais do Sodré niż kultową „piętnastką”, która w upalne dni zamienia się w saunę na kółkach. Większość muzeów i pałaców, w tym Pałac Pena w Sintrze, lepiej odwiedzić wczesnym rankiem, zanim przyjadą tłumy - wtedy komunikacja miejska też działa płynniej, a bilety wstępu są tańsze w przedsprzedaży online.
Sintra, Cascais i Belém - ile kosztuje ucieczka z centrum na jeden dzień
Szybka wycieczka z Lizbony na przedmieścia to jeden z lepszych pomysłów na urozmaicenie dłuższego pobytu. Do Sintry dojedziesz pociągiem z dworca Rossio za około 5 euro w obie strony, a bilet pojedynczy na komunikację miejską w samej Sintrze kosztuje niecałe 3 euro. Jeśli planujesz zwiedzać Pałac Pena, przygotuj się na wydatek rzędu 14 euro za wejście - bilety lepiej kupić online, bo w sezonie kolejki potrafią zniechęcić. Za to widoki z murów pałacu i spacer po lesie wokół niego są w cenie. W Sintrze warto zjeść obiad w lokalnej tawernie, gdzie danie dnia z winem zamkniesz w 12-15 euro. Unikaj droższych knajp przy samym pałacu, bo ceny szybują tam do 20 euro za prosty posiłek.
Cascais to zupełnie inna bajka - bardziej luz, plaża i rybne specjały. Pociąg z Cais do Sodré kosztuje podobnie jak do Sintry, około 5 euro w dwie strony. W samym Cascais przejdziesz większość atrakcji pieszo, więc nie potrzebujesz dodatkowego biletu na komunikację. Obiad w restauracji nad portem to wydatek 10-15 euro, jeśli wybierzesz grillowaną rybę z sałatką. Za kieliszek regionalnego wina zapłacisz około 2 euro, a piwo w barze na promenadzie to 1,50-2 euro. Jeśli masz ochotę na lody czy kawę, rachunek to 2-3 euro. Supermarkety w okolicy mają podobne ceny jak w centrum Lizbony, więc nie przepłacisz za wodę czy przekąski na wynos.
Belém to już rzut beretem od centrum - dojedziesz tramwajem numer 15 za standardowy bilet pojedynczy 1,80 euro. To właśnie tutaj znajduje się słynna cukiernia z pastéis de nata, gdzie za jedną sztukę zapłacisz około 1,50 euro. Lepiej kupić ich kilka i zjeść na ławce z widokiem na Most 25 Kwietnia. W Belém warto też zajrzeć do Oceanarium - bilet to około 15 euro, ale jeśli masz kartę płatniczą i kupujesz online, czasem trafisz na zniżkę. Obiad w okolicy to wydatek 10-12 euro za zestaw w Time Out Market, ale jeśli wolisz coś tańszego, poszukaj budek z jedzeniem ulicznym przy samym klasztorze - za kawałek pizzy czy zapiekankę zapłacisz 5-7 euro. Paliwo na dojazd samochodem z centrum do Belém to koszt około 2-3 euro, ale lepiej postawić na komunikację miejską, bo parkowanie w sezonie graniczy z cudem.
Bilety wstępu 2026 - które atrakcje podrożały i gdzie wejdziesz za darmo
Wejście do Pałacu Pena w Sintrze to w 2026 roku wydatek 20 euro, jeśli kupujesz bilet z wyprzedzeniem online. Na miejscu w kasie zapłacisz 24 euro, a różnica robi się wyraźna, gdy planujesz zwiedzanie z dziećmi lub w większej grupie. To jeden z tych przypadków, gdzie ceny poszły w górę o około 15 procent względem poprzedniego sezonu, podobnie jak w przypadku Oceanarium w Lizbonie - bilet normalny to teraz 19 euro, a rodzinny kosztuje 55 euro. Z drugiej strony, wstęp do większości kościołów i klasztorów w Alfamie czy w dzielnicy Belém nadal jest darmowy, pod warunkiem że nie wchodzisz do muzeów przyklasztornych.
Jeśli chcesz zobaczyć Most 25 Kwietnia z bliska, nie musisz płacić ani centa - wystarczy przejść się pieszo wzdłuż nabrzeża w stronę LX Factory, gdzie wstęp na teren dawnych fabryk też jest bezpłatny, a kawa i pastéis de nata kosztują tam mniej niż w turystycznym centrum. Podobnie rzecz ma się z Bairro Alto i Chiado - spacery po tych dzielnicach nic nie kosztują, a widoki na miasto z punktów widokowych są dostępne 24 godziny na dobę. Darmowe atrakcje to też ogrody Pałacu Pena, jeśli nie wchodzisz do samego pałacu, oraz plaże w Cascais, dokąd dojedziesz pociągiem za 2,50 euro w jedną stronę.
W Porto sytuacja wygląda podobnie - wejście do księgarni Lello to 15 euro, ale jeśli kupisz książkę, odliczają tę kwotę od ceny zakupu. Warto też pamiętać, że wiele muzeów w Portugalii oferuje bezpłatny wstęp w pierwszą niedzielę miesiąca, co przy dłuższym pobycie może sporo zmienić w budżecie. Zamiast płacić za każdą atrakcję osobno, rozważ zakup karty Lisboa Card - kosztuje 27 euro na 48 godzin i obejmuje transport publiczny oraz zniżki do większości płatnych obiektów, w tym do Oceanarium i tramwaju 28. Przy dwóch dniach intensywnego zwiedzania zwraca się już po pierwszej wizycie w pałacu i przejeździe z powrotem z Sintry.
Transport z lotniska - tanie opcje, które nie wymagają godziny w autobusie
Zaraz po wyjściu z przylotów na lotnisku w Lizbonie możesz od razu wsiąść do metra. Stacja znajduje się przy terminalu 1, a pojedynczy bilet kosztuje około 1,80 euro na karcie Viva Viagem. To najszybsza droga do centrum - jedziesz jakieś 20 minut, bez stania w korkach. Jeśli wylądowałeś na tanich liniach w terminalu 2, przejście pieszo zajmuje kilka minut, ale kursuje też darmowy busik między terminalami.
Alternatywą jest autobus Aerobus, który kosztuje około 4 euro za przejazd i zatrzymuje się przy głównych punktach, jak Praça do Comércio czy Cais do Sodré. Sprawdzi się, jeśli twój nocleg leży akurat przy trasie, ale metro jest szybsze i tańsze. Unikaj taksówek z postoju - ceny potrafią zaskoczyć, zwłaszcza jeśli trafisz na kierowcę liczącego poza taryfą. Lepiej zamówić ride-sharing przez aplikację, za przejazd do Alfamy czy Bairro Alto zapłacisz około 10-12 euro.
Na dłuższy pobyt od razu kup kartę Viva Viagem za 0,50 euro i doładuj ją biletami lub Zapping - systemem, który pozwala płacić za każdy przejazd taniej, bez kupowania karnetu. Jeśli planujesz zwiedzanie Sintry, Cascais czy Belém, komunikacja miejska Carris i pociągi z dworca Cais do Sodré objadą cię za grosze. Bilet pojedynczy do Sintry to około 2,50 euro, a do Cascais podobnie. Pamiętaj tylko, żeby zawsze mieć przy sobie kartę płatniczą - w lizbońskich autobusach i tramwajach nie kupisz biletu gotówką u kierowcy.
Lizbona vs Porto - gdzie twój portfel odetchnie w 2026 roku
Planując podróż do Portugalii w 2026 roku, pierwsze pytanie, które się nasuwa, brzmi: Lizbona czy Porto? Odpowiedź wcale nie jest oczywista, bo oba miasta mają swój urok, ale różnią się znacząco pod względem kosztów. W Lizbonie ceny w restauracjach i za zakwaterowanie poszybowały w górę szybciej niż winda na Elevador de Santa Justa. Za obiad w popularnej knajpie w dzielnicy Chiado czy Alfamie zapłacisz średnio 15-20 euro, a w Porto za podobne danie nieraz o 3-5 euro mniej. Podobnie z noclegami - w stolicy za pokój w przyzwoitym pensjonacie w centrum trzeba liczyć od 80 euro za noc, podczas gdy w Porto znajdziesz opcje już od 60 euro. To nie znaczy, że Lizbona jest nieosiągalna, ale jeśli twój budżet jest napięty, Porto da ci więcej swobody.
Kluczową różnicą jest też komunikacja miejska. W Lizbonie bilet pojedynczy na przejazd metrem czy autobusem Carris kosztuje 1,65 euro, ale żeby nie przepłacać, koniecznie zaopatrz się w kartę Viva Viagem (0,50 euro) i doładuj ją w biletomacie. System Zapping pozwala płacić za przejazdy zbliżeniowo kartą płatniczą, co jest wygodne, ale przy dłuższym pobycie opłaca się kupić bilet czasowy - 24-godzinny to 6,80 euro. W Porto komunikacja jest tańsza: bilet pojedynczy to około 1,20 euro, a dłuższe karnety też wychodzą korzystniej. Do tego dochodzą wycieczki poza miasto - z Lizbony do Sintry czy Cascais bilety na pociąg to 2,30-5 euro w jedną stronę, a z Porto do sąsiednich miasteczek podobnie, ale często rzadziej kursują.
Jeśli chodzi o codzienne wydatki, to w obu miastach supermarkety są zbawieniem. Za podstawowe produkty, jak woda, chleb czy owoce, zapłacisz podobnie - około 1-2 euro za sztukę. Alkohol to osobna historia: wino w Porto jest tańsze i lepsze, a w Lizbonie za kieliszek dobrego vino verde w Bairro Alto wydasz 3-5 euro. Piwo w knajpie to 2-3 euro, ale w supermarkecie butelka kosztuje poniżej 1 euro. Pastéis de nata to must, ale w Lizbonie w kultowej cukierni w Belém zapłacisz 1,30 euro za sztukę, podczas gdy w Porto podobne ciastko znajdziesz za 1 euro. Atrakcje turystyczne też różnicują budżet - bilet do Pałacu Pena w Sintrze to 14 euro, a do lizbońskiego Oceanarium 25 euro. W Porto wejście do większości muzeów jest tańsze o 20-30 procent.
Podsumowując, jeśli planujesz dłuższy pobyt i chcesz maksymalnie oszczędzić, Porto będzie bezpieczniejszym wyborem. Lizbona kusi jednak większą ilością darmowych atrakcji, jak spacer po Alfamie, widok z Mostu 25 Kwietnia czy klimat LX Factory i Time Out Market, gdzie jedzenie uliczne kosztuje od 5 do 10 euro za porcję. W 2026 roku ceny paliwa w Portugalii mają wzrosnąć o około 5-7 procent, co uderzy w transport publiczny, ale bilety w obu miastach na razie pozostają stabilne. Kluczowa rada: zawsze noś kartę płatniczą, bo w biletomatach i wielu sklepach gotówka to przeżytek. A jeśli trafisz na tanie loty do Porto, nie wahaj się - twój portfel odetchnie z ulgą.