Przejdź do treści
Wakacje Nad Morzem

Snorkeling w Marsa Alam - 7 plaż z rafą przy brzegu

Odkryj 7 rajskich plaż w Marsa Alam, gdzie rafy koralowe zaczynają się tuż przy brzegu. Poznaj miejsca idealne do snorkelingu i wypoczynku nad Morzem Czerwonym.

Pozdrowienia z: Wakacje Nad Morzem Par avion

Marsa Alam bez filtra - co naprawdę warto wiedzieć o plażach na wybrzeżu Morza Czerwonego

Marsa Alam od lat uchodzi za egipską oazę spokoju, ale to nie tylko zasługa pustynnego otoczenia. Prawdziwą wartość tej miejscowości poznaje się dopiero na plaży, a konkretnie w momencie, gdy wchodzisz do wody. Większość kurortów nad Morzem Czerwonym ma jeden wspólny problem - do rafy trzeba płynąć łodzią. Tutaj jest inaczej. Plaże Marsa Alam, zwłaszcza te w okolicy Abu Dabbab czy Marsa Mubarak, oferują łagodne zejście do wody, a rafy przybrzeżne zaczynają się już kilka metrów od brzegu. To ogromna zaleta dla rodzin z dziećmi, które nie muszą martwić się o nagłe głębiny, i dla osób, które dopiero zaczynają przygodę z maską i rurką.

Jeśli szukasz miejsca, gdzie podwodny świat nie jest atrakcją zarezerwowaną dla nurków, postaw na Abu Dabbab Beach. To jedna z najpiękniejszych plaż Marsa Alam, znana z regularnych odwiedzin żółwi morskich i dugongów, czyli legendarnych krów morskich. Nie musisz wynajmować przewodnika ani płacić za rejs - wystarczy maska i rurka, a krystalicznie czysta woda odsłania przed tobą życie morskie na wyciągnięcie ręki. Podobnie jest w Sharm el Luli, które miejscowi nazywają Malediwami Egiptu. Biały piasek, spokojna woda i rafa koralowa pełna ryb sprawiają, że to idealne miejsce na leniwy wypoczynek nad morzem, bez tłumów i komercyjnego zgiełku.

Dla bardziej doświadczonych polecam Marsa Shagra i Al Nayzak Beach. To strefy, gdzie możesz liczyć na spotkania z delfinami, a rafy koralowe są tu wyjątkowo dobrze zachowane. Warto jednak pamiętać, że nie każda plaża w Marsa Alam jest ogólnodostępna. Hotele Marsa Alam, jak chociażby Concorde Moreen Beach, mają własne, zadbane odcinki wybrzeża z bezpłatnym sprzętem do snorkelingu. Z kolei plaże publiczne, zwłaszcza te w rejonie Marsa Mubarak, wymagają opłaty za wstęp, ale w zamian dostajesz dostęp do rezerwatu przyrody i szansę na zobaczenie delfinów w ich naturalnym środowisku. Jeśli planujesz wakacje Egipt 2026, warto zarezerwować nocleg z wyprzedzeniem - ceny Marsa Alam rosną, ale wciąż są niższe niż w Hurghadzie, a jakość podwodnego świata pozostaje bezkonkurencyjna.

Pogoda Marsa Alam sprzyja wypoczynkowi przez większość roku, ale prawdziwy sezon na nurkowanie z rurką zaczyna się wiosną i trwa do późnej jesieni. Wtedy temperatura wody pozwala na długie godziny spędzone nad rafą, a widoczność sięga nawet kilkudziesięciu metrów. Nie daj się zwieść zdjęciom z Instagrama - najpiękniejsze plaże Marsa Alam to nie tylko biały piasek i turkus, ale przede wszystkim dostęp do życia morskiego bez pośredników. To właśnie czyni to miejsce wyjątkowym na tle całego Egiptu.

Plaża z żółwiami, czyli Abu Dabbab dla początkujących i zaawansowanych nurków

Jeśli masz w planach wakacje w Egipcie i zastanawiasz się, która plaża w Marsa Alam zasługuje na twoją uwagę, Abu Dabbab powinna znaleźć się na samej górze listy. To miejsce, które łączy w sobie dwie trudne do pogodzenia cechy: jest przyjazne dla rodzin z dziećmi, a jednocześnie stanowi raj dla zaawansowanych miłośników nurkowania. Kluczem jest tutaj łagodne zejście do wody i piaszczyste dno, które pozwala początkującym snorkelingowiczom poczuć się pewnie, podczas gdy kilkanaście metrów dalej czeka już prawdziwy podwodny spektakl. Abu Dabbab beach słynie przede wszystkim z żółwi morskich i krów morskich, czyli dugongów, które regularnie podpływają blisko brzegu, by pożywić się trawą morską. To jedno z nielicznych miejsc na świecie, gdzie możesz spotkać te łagodne olbrzymy na tak płytkiej wodzie, bez konieczności wypływania na głęboką wodę.

Dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z rurką, Abu Dabbab oferuje niemal idealne warunki. Krystalicznie czysta woda i biały piasek sprawiają, że nawet przy lekkim wietrze widoczność pozostaje znakomita. Rafa koralowa zaczyna się tu stosunkowo daleko od brzegu, co oznacza, że nie musisz martwić się o przypadkowe skaleczenie o ostry kamień czy jeżowca. Możesz po prostu wejść do wody, założyć maskę i płynąć w kierunku boi wyznaczających strefę ochronną. W przeciwieństwie do bardziej dzikich plaż, jak Sharm el Luli, tutaj znajdziesz też podstawową infrastrukturę: leżaki, parasole i mały bar z napojami. To sprawia, że cały dzień nad wodą jest wygodny, szczególnie gdy podróżujesz z dziećmi, które potrzebują przerw na suchym lądzie.

Zaawansowani nurkowie również nie będą zawiedzeni, choć powinni przygotować się na inne doświadczenie niż na przykład w Marsa Shagra czy przy rafie Marsa Mubarak. Abu Dabbab to przede wszystkim płytka zatoka, więc główne atrakcje leżą na wyciągnięcie ręki, a nie na głębokości 20 metrów. Prawdziwą nagrodą jest cierpliwość i spokojne ruchy - jeśli nie będziesz gonić żółwia, tylko po prostu unosisz się nad nim, możesz spędzić w jego towarzystwie kilkanaście minut, obserwując, jak leniwie skubie trawę. To zupełnie inna jakość niż pościg za delfinami w otwartym morzu czy eksploracja stromych ścian koralowych na wyspie Sataya. Abu Dabbab uczy szacunku do podwodnego świata i pokazuje, że czasem najlepsze wrażenia czekają tuż przy brzegu, a nie na dalekich rafach. Dlatego jeśli szukasz plaży, która łączy wygodę z autentycznym kontaktem z naturą, a twoje wakacje w Egipcie mają mieć głębszy sens niż tylko leżenie na leżaku, to właśnie tutaj znajdziesz to, czego potrzebujesz.

Empty deckchairs line a pebble beach under a vast blue sky by the sea.
Zdjęcie: Carsten Ruthemann

Sharm El Luli - gdzie znaleźć malediwski piasek za ułamek ceny

Sharm El Luli to miejsce, które na zdjęciach wygląda jak wyjęte z folderu reklamowego Malediwów, ale znajduje się zaledwie godzinę drogi od Marsa Alam. Biały, drobny piasek i woda w odcieniach turkusu robią wrażenie, ale to, co czeka pod powierzchnią, jest jeszcze bardziej przekonujące. Rafa koralowa zaczyna się tu praktycznie przy brzegu, a łagodne zejście do wody sprawia, że nawet początkujący snorkelingowcy poczują się pewnie. Nie musisz wynajmować łodzi, żeby zobaczyć bogactwo Morza Czerwonego - wystarczy maska i rurka, a po kilku minutach pływania trafisz na kolorowe koralowce i ryby, które nie boją się człowieka.

Wjazd na plażę kosztuje około 5-10 dolarów od osoby, co w porównaniu do cen na egipskich kurortach jest symboliczną kwotą. Nie ma tu hotelowych leżaków z parasolem za dopłatą, ale naturalny cień palm i spokój, którego próżno szukać przy basenach w większych ośrodkach. Warto przyjechać wcześnie rano, zanim pojawią się grupy z wycieczek - wtedy masz szansę spotkać żółwie morskie, które podpływają blisko brzegu. Sharm El Luli to też jedna z tych plaż, gdzie dugongi, czyli krowy morskie, pojawiają się częściej niż gdzie indziej, choć ich obserwacja wymaga odrobiny szczęścia i cierpliwości.

Jeśli szukasz alternatywy dla zatłoczonego Abu Dabbab, to właśnie tutaj znajdziesz podobne wrażenia, ale z większym poczuciem dzikości. Rafy przybrzeżne są dobrze zachowane, a woda ma taką przejrzystość, że widać dno na głębokości kilku metrów. Dla rodzin z dziećmi to idealne miejsce na pierwsze spotkanie z podwodnym światem - bez stromych zejść i silnych prądów. Pamiętaj tylko o zabraniu własnego sprzętu do snorkelingu, bo wypożyczalnie na miejscu mają ograniczony wybór, a czasem brakuje masek w rozmiarach dla dzieci. Sharm El Luli udowadnia, że nie trzeba lecieć na drugi koniec świata, żeby poczuć się jak na rajskiej wyspie.

Marsa Mubarak i spotkanie z krową morską - jak trafić na dugonia przy brzegu

Spotkanie z dugongiem to dla wielu osób spełnienie wakacyjnych marzeń. To łagodne, ogromne zwierzę, nazywane krową morską, żyje w kilku miejscach na świecie, a jednym z najlepszych do obserwacji jest właśnie Marsa Mubarak. Ta zatoka, położona około 40 minut na północ od Marsa Alam, słynie z płytkich, ciepłych wód i łąk trawy morskiej, która stanowi główny pokarm dugoniów. Żeby zwiększyć swoje szanse, warto przyjechać tu w godzinach porannych, zanim woda zrobi się mętna od liczby turystów. Najlepiej wykupić wycieczkę łodzią, która podpływa bezpośrednio w rejon żerowiska, bo zejście do wody z brzegu jest tu ograniczone przez bujną roślinność i błotniste dno.

Zasada numer jeden podczas obserwacji to cierpliwość i spokój. Dugongi nie są płochliwe, ale gwałtowne ruchy i głośne pluskanie sprawią, że odpłyną w głąb zatoki. Gdy już zobaczysz ciemny, masywny kształt na dnie, przestań płynąć i po prostu unieś głowę nad powierzchnię. Te zwierzęta wynurzają się co kilka minut, żeby zaczerpnąć powietrza, i wtedy masz największą szansę zobaczyć je w pełnej krasie. W przeciwieństwie do żółwi morskich w Abu Dabbab, które przywykły do ludzi, dugongi wymagają większego dystansu - nie próbuj ich dotykać ani podpływać zbyt blisko. Przewodnicy na łodziach często rzucają linę, której możesz się trzymać, żeby dryfować nad łąkami bez naruszania przestrzeni zwierzęcia.

Marsa Mubarak to nie tylko dugongi. To także jedno z lepszych miejsc w okolicy do obserwacji delfinów, które często wpływają do zatoki w poszukiwaniu ryb. Jeśli nie trafisz na krowę morską, nie zniechęcaj się - samo pływanie w krystalicznie czystej wodzie nad rafami koralowymi, pełnymi kolorowych ryb, jest nagrodą samą w sobie. Dla rodzin z dziećmi to świetny wybór, bo głębokość w zatoce rzadko przekracza dwa metry, a prądy są praktycznie zerowe. Pamiętaj tylko, że to rezerwat przyrody, więc zabieranie ze sobą kamieni, muszli czy kawałków koralowca jest surowo zabronione. Zabierz za to porządny sprzęt do snorkelingu z miękkim ustnikiem i maskę z dobrym uszczelnieniem, bo woda jest tak przejrzysta, że szkoda tracić czas na regulację sprzętu.

Al Nayzak - naturalny basen w skale, do którego prowadzi tylko pustynna ścieżka

Do Al Nayzak nie dojeżdżasz taksówką i nie wchodzisz z hotelowego leżaka. To jedna z tych plaż w Marsa Alam, które trzeba sobie zasłużyć. Pustynna ścieżka, słońce grzejące w plecy i nagły widok na naturalny basen wykuty w skale - tak wygląda nagroda po kilkunastominutowym marszu. Woda jest tu krystalicznie czysta, a zejście do wody tak łagodne, że nawet dzieci bez problemu wejdą do środka. To nie jest miejsce na tłumy i parawany. Raczej cisza, szum fal i możliwość obserwowania życia morskiego bez walki o miejsce przy rafie.

Al Nayzak to idealny przykład na to, że najpiękniejsze plaże Marsa Alam nie zawsze oznaczają hotelowe all inclusive. Woda w tym skalnym basenie jest spokojna jak w jeziorze, bez prądów i nagłych głębi. Dla rodzin z dziećmi to prawdziwe błogosławieństwo - maluchy mogą pluskać się przy brzegu, podczas gdy dorośli zakładają maskę i rurkę. Pod powierzchnią czeka to samo, co na słynnym Abu Dabbab czy Marsa Mubarak: żółwie morskie, kolorowe ryby i fragmenty rafy koralowej, które przetrwały w idealnym stanie. Różnica? Nie musisz płynąć łodzią ani konkurować o dostęp do wody z dziesiątkami innych turystów.

Plaża jest publiczna, więc nie potrzebujesz przepustki z hotelu. Wystarczy dojechać w okolice Al Nayzak Beach, zaparkować i ruszyć pieszo. Nie licz na infrastrukturę - nie ma tu barów, leżaków ani parasoli. Zabierasz własny sprzęt do snorkelingu, wodę i przekąski. W zamian dostajesz prywatność i widok jak z okładki. Dla miłośników nurkowania to też ciekawa opcja, choć główne atrakcje podwodne w Marsa Alam czekają raczej na rafach przybrzeżnych w okolicy Marsa Shagra czy na wyspie Sataya. Al Nayzak robi coś innego - udowadnia, że Egipt nad Morzem Czerwonym ma też twarz spokojną, kameralną i dziką. Jeśli szukasz miejsca, gdzie biały piasek i czysta woda łączą się z pustynnym krajobrazem bez komercji, to właśnie znalazłeś swój kawałek egipskiej oazy.

Plaże hotelowe, które ratują urlop - Concorde Moreen, Marsa Shagra i inne miejsca z rafą przy zejściu

Wielu turystów, którzy pierwszy raz wybierają się nad Morze Czerwone, popełnia ten sam błąd - rezerwuje hotel z widokiem na plażę, a potem okazuje się, że do wody trzeba wchodzić po drabince z pomostu albo brodzić kilkadziesiąt metrów po płyciźnie, gdzie piasek miesza się z martwymi fragmentami rafy. W Marsa Alam to akurat norma, ale są miejsca, które ratują urlop, zwłaszcza gdy nie masz ochoty codziennie jeździć busem na snorkeling. Hotele takie jak Concorde Moreen Beach czy Marsa Shagra Village stoją bezpośrednio przy rafach, które zaczynają się kilka kroków od leżaka. W Concorde Moreen zejście do wody jest łagodne, piaszczyste, a już na głębokości kolan trafiasz na żywą rafę pełną ryb - idealne dla rodzin z dziećmi, które boją się głębi. Marsa Shagra z kolei to klasyk wśród miejscówek dla nurków: domowa rafa ma kilka wejść, a przy brzegu regularnie pojawiają się żółwie morskie i stada kolorowych papugoryb.

Jeśli szukasz czegoś spokojniejszego, sprawdź Al Nayzak Beach - to mniejszy, kameralny hotel, gdzie rafa jest nieco bardziej dzika, ale za to woda jest krystalicznie czysta, a przy zejściu trafisz na małe jaskinie i koralowe przewieszki. Z kolei w Abu Dabbab, choć to bardziej dzika plaża publiczna niż hotelowa, znajdziesz jeden z najsłynniejszych punktów na mapie Egiptu - legendarny Abu Dabbab Beach, gdzie krowy morskie (dugongi) podpływają na głębokość metra. To nie jest atrakcja hotelowa, ale jeśli wynajmiesz pokój w okolicy, masz ją na wyciągnięcie ręki. W tych miejscach nie musisz martwić się o sprzęt do snorkelingu - hotele wypożyczają maski i płetwy za darmo lub za symboliczną opłatą, a Ty zyskujesz to, po co tak naprawdę przyjeżdża się nad Morze Czerwone: podwodny świat tuż pod nogami, bez tłoku i bez konieczności wypływania łodzią.

Którą plażę wybrać na pierwszy raz - porównanie dojazdu, tłoku i infrastruktury

Zastanawiasz się, którą plażę w Marsa Alam wybrać na pierwszy raz? Kluczowa różnica między nimi to nie tylko widokówka z turkusem, ale przede wszystkim logistyka: jak daleko jest od hotelu, czy wejdziesz do wody bez walki z falami i czy zamiast spokoju trafisz na tłum. Jeśli jedziesz z rodziną z dziećmi, postaw na Concorde Moreen Beach. To jedna z nielicznych plaż w okolicy z łagodnym zejściem do wody, bez ostrych krawędzi rafy tuż przy brzegu. Piasek jest biały i drobny, a woda przy brzegu krystalicznie czysta i płytka na długości kilkunastu metrów. Nie ma tu wielkiego tłoku, bo plaża należy do hotelu, więc wejście masz tylko z wykupionym pakietem lub pobytem. Infrastruktura jest prosta, bez szaleństw, ale leżaki i parasole są na miejscu.

Zupełnie inaczej wygląda Abu Dabbab, które uchodzi za jedną z najpiękniejszych plaż Marsa Alam. To miejsce to już klasyk - słynie z krowy morskiej, czyli dugonga, oraz żółwi, które podpływają blisko brzegu. Tyle że za tę popularność płacisz cenę w postaci sporego tłoku, szczególnie w godzinach przedpołudniowych. Dojazd jest prosty, bo to plaża publiczna, ale trzeba uiścić opłatę za wstęp. Infrastruktura jest tu lepsza niż na dzikich odcinkach: jest wypożyczalnia sprzętu do snorkelingu, bar i prysznice. Jeśli zależy ci na spotkaniu z żółwiami, ale nie chcesz stać w kolejce do wody, przyjedź wcześnie rano albo pod sam koniec dnia, gdy wycieczki z innych hoteli już znikają.

Dla miłośników nurkowania i snorkelingu, którzy chcą uniknąć zgiełku, lepszym wyborem będzie Marsa Mubarak lub Sharm El Luli. Do tej drugiej dojazd jest nieco dłuższy i wiedzie przez pustynną drogę, ale nagrodą jest rafa koralowa schodząca stromo w głąb, pełna kolorowych ryb i miękkich korali. Nie ma tu leżaków ani bufetu - to dzika plaża, więc zabierz ze sobą wodę i prowiant. Z kolei Marsa Shagra to propozycja dla tych, którzy cenią sobie wygodę i chcą mieć rafę tuż pod nosem, bez konieczności pływania łódką. To miejsce łączy atuty plaży hotelowej z dostępem do jednej z lepszych raf przybrzeżnych w okolicy. Woda jest spokojna, a zejście do niej wybetonowane, co docenisz, jeśli nie czujesz się pewnie w płetwach. Przy wyborze kieruj się więc nie tylko zdjęciami, ale tym, ile chcesz poświęcić czasu na dojazd i jak dużo prywatności potrzebujesz.

Pocztówka od autora

Tomasz Lewandowski

Redaktor podróżniczy - przewodniki, praktyczne porady i inspiracje na podróże życia.

Poznaj Tomasza
Tomasz Lewandowski