Plaża w Hurghadzie nie tylko przy hotelu - gdzie szukać piasku bez opłaty za wstęp
Większość turystów spędza czas na prywatnych plażach hoteli, ale Hurghada ma też sporo miejsc, gdzie wejdziesz za darmo. Jeśli szukasz odmiany od hotelowego all inclusive, warto wybrać się do centrum. Old Vic Beach to jedna z popularniejszych publicznych plaż w okolicy marin. Leżaki są płatne, ale nikt nie każe ci płacić za sam kawałek piasku. Woda jest czysta, a wejście do morza łagodne, co docenią rodziny z dziećmi. Z kolei Dream Beach przyciąga tych, którzy wolą bardziej cywilizowane warunki - możesz wypożyczyć parasol, zamówić drinka i po prostu poleżeć, patrząc na Morze Czerwone.
Jeżeli masz ochotę na wycieczkę poza kurort, polecam Mamsha Beach w Sahl Hasheesh. To długa, piaszczysta linia brzegowa z promenadą, gdzie spacerujesz bez opłat. Wstęp na samą plażę jest wolny, a jeśli potrzebujesz leżaka, płacisz symboliczne kwoty. Podobnie działa El Sawaky Beach w okolicy Makadi Bay - ciszej, mniej tłoczno, a woda idealna do snorkelingu. W tych rejonach rafy koralowe zaczynają się już kilkanaście metrów od brzegu, więc wystarczy maska i rurka, żeby zobaczyć podwodne miasto pełne kolorowych ryb.
Dla fanów prawdziwie rajskich widoków koniecznie sprawdź Orange Bay i Mahmya na wyspie Giftun. To już cel wycieczek łodzią, ale warto. Orange Bay zachwyca białym piaskiem i turkusową wodą - wygląda jak z pocztówki. Mahmya to bardziej ekskluzywna opcja, ale wstęp na wyspę jest wliczony w cenę rejsu. Podobnie Paradise Island niedaleko El Gouny oferuje dziką, nieskażoną plażę, gdzie słońce grzeje przez cały rok, a klimat sprzyja leniuchowaniu. Pogoda w Hurghadzie pozwala na plażowanie praktycznie bez przerwy od kwietnia do listopada, więc jeśli znudzi ci się hotelowy basen, masz mnóstwo alternatyw w zasięgu ręki.
Plaża hotelowa czy dzika - porównanie kosztów, wygody i prywatności
W Hurghadzie wybór między plażą hotelową a dziką to nie tylko kwestia preferencji, ale też realnych kosztów. W kurortach takich jak Sahl Hasheesh czy Makadi Bay hotele all inclusive oferują prywatne strefy z leżakami, ręcznikami i stałym dostępem do baru. Dla rodzin z dziećmi to ogromne ułatwienie - nie trzeba nosić ze sobą zapasu wody ani martwić się o cień. Taka wygoda ma jednak swoją cenę, która jest już wliczona w nocleg. Jeśli planujesz wakacje w Egipt i zależy ci na maksymalnym komforcie, hotelowa plaża z bezpośrednim zejściem do Morza Czerwonego i rafą koralową przy brzegu to wybór bez ryzyka.
Z kolei publiczne plaże, jak Old Vic Beach, Dream Beach czy Mamsha Beach, to zupełnie inna bajka. Zapłacisz tam za leżak i parasol osobno - zwykle od 20 do 50 złotych za dzień. Woda i piasek są te same, ale brakuje hotelowego zaplecza z basenem i klimatyzacją w zasięgu ręki. Zaletą jest większa swoboda i możliwość zmiany lokacji w trakcie dnia. Możesz posiedzieć godzinę na jednej plaży, a potem przejść się wzdłuż wybrzeża na drugą. Dla mnie to opcja dla osób, które nie lubią być przywiązane do jednego miejsca i wolą poczuć lokalny klimat.
Najciekawiej robi się, gdy spojrzysz na wyspy. Orange Bay, Mahmya na Giftun czy Paradise Island to esencja raju: biały piasek, turkusowa woda i rafy koralowe praktycznie pod nogami. Dostaniesz się tam tylko zorganizowaną wycieczką, która kosztuje od 150 do 300 złotych od osoby. W cenie masz transport, obiad i leżaki. To drożej niż dzień na dzikiej plaży, ale taniej niż all inclusive w hotelu z prywatną plażą. Za to widoki i jakość snorkelingu przy podwodnym mieście raf są nieporównywalne. Jeśli szukasz najlepszych plaż w okolicach Hurghady, to właśnie tam znajdziesz najczystszą wodę i najmniej ludzi.
Old Vic Beach - czy kultowa miejska plaża naprawdę jest warta zachodu
Old Vic Beach to miejsce, które w przewodnikach po Hurghadzie pojawia się niemal obowiązkowo, ale w praktyce budzi mieszane uczucia. Z jednej strony kusi legendą - to jedna z pierwszych publicznych plaż w mieście, która przez lata urosła do rangi symbolu. Z drugiej warto wiedzieć, czego się spodziewać, bo „kultowość” nie zawsze idzie w parze z wygodą, zwłaszcza gdy porównasz ją z wypielęgnowanymi strefami w Sahl Hasheesh czy Makadi Bay.
Na Old Vic Beach trafisz w samym centrum, tuż przy nadmorskiej promenadzie. To ogromna zaleta, jeśli chcesz połączyć plażowanie z szybkim wypadem na zakupy czy do lokalnych knajpek. Plaża jest piaszczysta, ale raczej skromna pod względem urody - nie licz na drobny, biały piasek jak na Orange Bay czy Mahmya. Woda w Morzu Czerwonym jest tu czysta, ale wejście do niej bywa skaliste, więc przydadzą się buty do wody, zwłaszcza gdy masz dzieci. Leżaki i parasole są dostępne za opłatą, a w weekendy robi się naprawdę tłoczno, bo to ulubione miejsce zarówno turystów, jak i mieszkańców Hurghady.
Jeśli szukasz relaksu w ciszy i spokoju, Old Vic Beach raczej cię rozczaruje. Głośna muzyka z okolicznych barów, gwar i ciągły ruch sprawiają, że to bardziej miejsce do obserwowania życia kurortu niż do błogiego lenistwa. Za to jeśli chcesz poczuć autentyczny klimat egipskiego wybrzeża, z dala od szklanych hoteli i prywatnych pomostów, trafisz w dziesiątkę. Blisko stąd też na przystań, skąd odpływają łodzie na wycieczki na Giftun czy Paradise Island, więc możesz łatwo połączyć wizytę z rejsem na snorkeling na rafę koralową.
Dla rodzin z dziećmi, które przyjechały na all inclusive i mają własną plażę w hotelu, Old Vic Beach nie jest obowiązkowym punktem. Dla podróżników szukających lokalnego klimatu i tanich atrakcji - owszem, warto wpaść na godzinę czy dwie. Pamiętaj tylko, że to nie jest miejsce, gdzie znajdziesz idealny piasek i lazurową wodę jak w El Gouna czy na Mamsha Beach. Old Vic to surowa, miejska plaża z duszą, która broni się atmosferą, a nie luksusem.
Dream Beach i okolice - centrum miasta z ręcznikiem na piasku
Jeśli szukasz miejsca, gdzie plaża jest tak blisko, że po śniadaniu możesz być na piasku w trzy minuty, Hurghada w rejonie Dream Beach i okolicznych plaż publicznych to dobry wybór. To właśnie tutaj, wzdłuż wybrzeża, znajdziesz najwięcej życia - bary na piasku, wypożyczalnie sprzętu do snorkelingu i tłumy, które w sezonie ożywiają okolicę. Woda w Morzu Czerwonym nagrzewa się tu szybko, a drobny piasek nie parzy stóp nawet w południe, co docenią zwłaszcza rodziny z dziećmi. W przeciwieństwie do prywatnych plaż w Sahl Hasheesh czy Makadi Bay, które są spokojniejsze i bardziej odizolowane, Dream Beach i Old Vic Beach to miejsca, gdzie czuć klimat kurortu - głośniej, ale i bardziej autentycznie.
Leżaki i parasole są dostępne za opłatą, a w weekendy bywa tłoczno, dlatego warto przyjść wcześniej, by zająć dogodne miejsce. Dla kogoś, kto ceni wygodę i nie chce wynajmować samochodu ani płacić za transfer, to idealna baza wypadowa. Z Dream Beach w kilka minut dojdziesz do centrum Hurghady, gdzie znajdziesz sklepy, restauracje i przystanie, z których odpływają łodzie na Orange Bay, Mahmya czy Paradise Island. Jeśli planujesz nurkowanie lub snorkeling, nie musisz daleko szukać - rafy koralowe zaczynają się już kilkadziesiąt metrów od brzegu, a podwodne miasto w pobliżu Giftun to obowiązkowy punkt programu.
Plaża w centrum ma też swoje minusy - woda bywa mniej krystaliczna niż w oddalonych częściach wybrzeża, a spokój przerywają skutery wodne. Dlatego rodziny z małymi dziećmi często wybierają Mamsha Beach lub El Sawaky Beach, gdzie wejście do wody jest łagodniejsze, a leżaki tańsze. Dream Beach i okolice to jednak najlepsza opcja, jeśli chcesz mieć wszystko pod ręką: słońce, piasek, atrakcje i życie nocne. Pogoda sprzyja tu przez większość roku, a woda w Morzu Czerwonym rzadko bywa zimna - to jeden z powodów, dla których Hurghada przyciąga turystów szukających rajskich widoków bez konieczności wyprawy na drugi koniec świata.
Sahl Hasheesh - czy to tylko luksus, czy też dobre miejsce do snorkelingu z brzegu
Sahl Hasheesh często kojarzy się z wypielęgnowanymi hotelami, długą promenadą i spokojem, który doceniają rodziny z dziećmi. Ale czy to dobry wybór, jeśli głównym celem jest snorkeling z brzegu, a nie tylko all inclusive i basen? Okazuje się, że tak, pod warunkiem że trafisz we właściwe miejsce. W przeciwieństwie do zatłoczonych publicznych plaż w centrum Hurghady, tutaj dostęp do morza jest zazwyczaj lepiej utrzymany, a rafa koralowa zaczyna się już kilkanaście metrów od brzegu. To ogromna zaleta, zwłaszcza gdy podróżujesz z dziećmi, które szybko się nudzą na leżaku, a chętnie zakładają maskę i rurkę.
Większość hoteli w Sahl Hasheesh, jak choćby te w okolicy Old Vic Beach, ma własne pomosty i zejścia do wody, co sprawia, że nie musisz płynąć łodzią na Giftun czy Paradise Island, żeby zobaczyć kolorowe ryby. Rafa jest tu żywa, choć miejscami przetrzebiona przez lata. Jeśli porównasz to do Makadi Bay, gdzie rafa bywa głębsza i bardziej oddalona od brzegu, Sahl Hasheesh wygrywa dostępnością dla początkujących. Pamiętaj jednak, że nie każdy odcinek wybrzeża jest taki sam. Niektóre hotele celowo usypały piaszczyste wejścia, kosztem podwodnego życia. Dlatego przed rezerwacją warto sprawdzić zdjęcia z satelity lub opinie nurków, którzy piszą o konkretnych zejściach.
Jeśli szukasz czegoś pomiędzy luksusem a dziką rafą, zwróć uwagę na strefę Mamsha Beach. To dłuższy odcinek z mieszanką hoteli i prywatnych plaż, gdzie znajdziesz zarówno leżaki, jak i miejsca z naturalnym dnem. Nie licz jednak na to, że zobaczysz to samo, co na wycieczce na Orange Bay czy Mahmya. Tam rafa jest chroniona i bujniejsza. Sahl Hasheesh to raczej wygoda i bezpieczeństwo dla rodzin, które chcą mieć kawałek rafy pod nosem, bez konieczności płynięcia w siną dal. Pogoda i klimat sprzyjają tu od kwietnia do listopada, a woda jest spokojna i czysta. Dla zaawansowanych nurków lepszym wyborem będzie El Gouna lub wyprawa na podwodne miasto, ale jeśli chodzi o snorkeling z brzegu, Sahl Hasheesh to solidna, przewidywalna opcja.
Makadi Bay - płytka woda i szeroki piasek bez tłumów
Makadi Bay to miejsce, które docenisz, jeśli szukasz spokoju i przestrzeni. W przeciwieństwie do tętniącego życiem centrum Hurghady czy zatłoczonego Sahl Hasheesh, ta zatoka oferuje coś, czego często brakuje nad Morzem Czerwonym - oddech. Plaża tutaj jest wyjątkowo szeroka, a zejście do wody tak łagodne i piaszczyste, że nawet małe dzieci czują się bezpiecznie brodząc kilkadziesiąt metrów od brzegu. To duży kontrast w porównaniu z popularnym Old Vic Beach czy skalistymi wejściami w okolicach Dream Beach, gdzie do wody trzeba wchodzić po drabinkach. W Makadi Bay nie musisz martwić się o ostre koralowce tuż przy linii brzegu - rafy zaczynają się dopiero kilkanaście metrów dalej, co jest zbawieniem dla rodzin z dziećmi.
Hotele w tej części wybrzeża, głównie w systemie all inclusive, mają własne, zadbane odcinki plaży z leżakami, które nie znikają o świcie. Nie znajdziesz tu natłoku charakterystycznego dla publicznych plaż w centrum Hurghady, gdzie o miejsce przy parasolu trzeba walczyć. Jeśli znudzi ci się leniuchowanie, w odległości krótkiego spaceru masz dostęp do laguny, która jest naturalnym przedszkolem dla młodych nurków - woda jest płytka, ciepła i spokojna. To idealna baza wypadowa, by stąd ruszyć na snorkeling na wyspę Giftun lub do Orange Bay, ale też świetne miejsce, by po prostu zostać i nie robić nic. Pogoda w Makadi Bay dopisuje przez większość roku, a łagodny wiatr sprawia, że upał jest bardziej znośny niż w głębi lądu. W przeciwieństwie do El Gouny, która bywa wietrzna, tutaj znajdziesz złoty środek między komfortem a dostępem do raf koralowych.
Wyspy wokół Hurghady - Mahmya, Giftun i Orange Bay bez różowych okularów
Większość zdjęć z Instagrama pokazuje turkusową wodę i biały piasek, ale prawda o wyspach wokół Hurghady jest nieco bardziej złożona. Mahmya, Giftun i Orange Bay to trzy najczęściej polecane miejsca na jednodniowe wycieczki z Hurghady. Każda z nich oferuje coś innego, a różnice widać już na pierwszy rzut oka.
Mahmya to ta bardziej kameralna opcja. Leżaki są ustawione rzadziej, a strefa wejścia do wody jest czysta i piaszczysta. To dobre miejsce, jeśli chcesz popływać w masce i rurce bez przepychania się łokciami. Giftun z kolei to wyspa, która przyciąga większe grupy. Jest więcej turystów, więcej statków zacumowanych przy brzegu, ale też łatwiej znaleźć wycieczkę z last minute w cenie poniżej 30-40 dolarów od osoby. Orange Bay robi wrażenie na zdjęciach, ale w sezonie (listopad-marzec to tu akurat pogoda idealna, bo nie ma upałów powyżej 35 stopni) potrafi być zatłoczona. Warto sprawdzić, czy w cenie wycieczki masz gwarantowany leżak i parasol - na Orange Bay za dodatkowy cień potrafią dopłacić 5-10 dolarów.
Jeśli wybierasz się z rodziną z małymi dziećmi, lepiej postawić na Mahmyę lub Giftun od strony Paradise Island. Tam woda jest płytsza i spokojniejsza, a rafa koralowa zaczyna się dopiero kilkanaście metrów od brzegu. Na Orange Bay wejście do wody jest bardziej strome, a dno miejscami kamieniste. Wszystkie trzy wyspy leżą w rejonie Parku Narodowego Giftun, więc opłata za wstęp (około 5-10 dolarów) jest doliczana do ceny wycieczki. Nie daj się nabrać na reklamy z napisem „all inclusive za 20 dolarów” - często nie obejmują one tego biletu ani transportu z hotelu w Sahl Hasheesh czy Makadi Bay, który jest droższy niż z centrum Hurghady. W praktyce, wycieczka z prywatnego molo w El Gouna albo z przystani w centrum Hurghady kosztuje podobnie, ale różnicę robi czas dopłynięcia - z Sahl Hasheesh płynie się dłużej, więc dzień na wyspie jest krótszy.
Podsumowując: Mahmya dla spokoju i lepszej rafy, Giftun dla budżetowej opcji z większym tłumem, Orange Bay dla instagramowych kadrów, ale z gotowością na dopłaty. Każda z tych wysp to inna bajka, ale żadna nie jest rajem bez wad.
Rafa koralowa na wyciągnięcie ręki - gdzie wchodzisz do wody prosto z plaży
Wejście do morza prosto z plaży to jedna z tych rzeczy, które w Hurghadzie decydują o wyborze konkretnego hotelu. Nie każdy kawałek wybrzeża w okolicy kurortu nadaje się do snorkelingu bez wyprawy łodzią. Jeśli chcesz zobaczyć rafę koralową, zakładając maskę zaraz po wyjściu z leżaka, musisz wiedzieć, gdzie szukać.
Większość hoteli w Makadi Bay i Sahl Hasheesh została zaprojektowana tak, żeby goście mieli bezpośredni dostęp do płytkiej wody, ale to nie znaczy, że wszędzie czeka podwodne miasto. W tych dwóch dzielnicach rafa często zaczyna się kilkanaście metrów od brzegu, a wejście jest stopniowe i bezpieczne dla dzieci. Woda jest spokojna, bez silnych fal, co docenisz szczególnie, gdy podróżujesz z rodziną. W Sahl Hasheesh znajdziesz też długie pomosty, które prowadzą nad głębsze fragmenty rafy - to wygodne rozwiązanie, jeśli nie lubisz brodzić po piaszczystym dnie.
Inaczej wygląda sytuacja w centrum Hurghady, w okolicy Old Vic Beach czy Mamsha Beach. Tam plaże są w większości publiczne, a dostęp do morza jest łatwy, ale rafa koralowa została mocno przetrzebiona przez lata ruchu turystycznego. Żeby zobaczyć coś więcej niż kilka rybek, lepiej wybrać się na wycieczkę łodzią na wyspę Giftun albo Orange Bay. Jeśli jednak zależy ci na wejściu do wody od razu po śniadaniu, postaw na kurorty z prywatną plażą w rejonie El Gouna lub na północ od centrum. W El Gounie popularne El Sawaky Beach i Dream Beach oferują piaszczyste zejścia i krystalicznie czystą wodę, choć sama rafa tam nie należy do najbogatszych.
Prawdziwym rajem dla początkujących snorkelerów jest Paradise Island i okolice Mahmya. To już jednak wyprawa, a nie codzienna kąpiel z hotelowej plaży. Wracając do samej Hurghady - jeśli all inclusive ma dla ciebie oznaczać codzienne pływanie z maską bez wychodzenia poza ośrodek, szukaj hoteli opisanych jako te z własną rafą koralową w Makadi Bay lub Sahl Hasheesh. Pogoda dopisuje tu przez większość roku, a woda w Morzu Czerwonym jest ciepła od maja do października, więc nie musisz martwić się o komfort termiczny.
Plaże dla rodzin z dziećmi - które miejsca odpuszczasz, gdy masz wózek i malucha
Wakacje z małym dzieckiem w Hurghadzie to zupełnie inna logistyka niż wyjazd we dwoje. Na pierwszy rzut oka wszystkie plaże wyglądają podobnie: biały piasek, turkusowa woda i słońce. Ale gdy masz wózek, parawan i trzylatka, który chce brodzić, różnice między poszczególnymi miejscami robią się fundamentalne. Zdecydowanie odpuść sobie plaże publiczne w centrum, jak El Sawaky Beach czy Mamsha Beach. Są głośne, zatłoczone, a wejście do wody bywa skaliste. Dla malucha, który stawia pierwsze kroki w morzu, lepiej sprawdzą się piaszczyste, łagodne zejścia w kurortach z prywatnymi strefami.
Najlepszym wyborem dla rodzin z małymi dziećmi są hotele all inclusive w Sahl Hasheesh lub Makadi Bay. Te kurorty mają własne, zadbane plaże z drobnym piaskiem i wydzielonymi, płytkimi lagunami. Leżaki i parasole są w cenie, nie musisz martwić się o miejsca ani o to, że dziecko nagle wdepnie w ostry kamień. Do tego baseny dla dzieci tuż obok plaży - możesz mieć oko na malucha, siedząc na leżaku. Jeśli jednak wynajmujesz apartament i szukasz dnia na plaży bez hotelu, postaw na Old Vic Beach. To prywatna, płatna strefa z leżakami, barem i piaszczystym zejściem. Wstęp kosztuje około 30-50 zł, ale masz pewność, że dziecko nie zrani się o rafę, a Ty nie spędzisz godziny na szukaniu cienia.
Dla rodzin, które chcą połączyć plażowanie z pierwszą przygodą z podwodnym światem, idealne będą wycieczki na wyspy. Rejs na Orange Bay, Paradise Island lub do Parku Narodowego Giftun to strzał w dziesiątkę, pod warunkiem że wybierzesz statek z dużym cieniem i miejscem dla wózka. Na Orange Bay znajdziesz płytką, krystaliczną wodę i biały piasek - dzieci mogą pluskać się bez obaw. Pamiętaj jednak, że na Mahmya czy Dream Beach bywa tłoczniej, a leżaki trzeba rezerwować z wyprzedzeniem. Z kolei w El Gouna, choć to dalsza wycieczka, plaże są wręcz stworzone dla maluchów: spokojna woda, brak fal i mnóstwo kawiarni w cieniu palm. W Hurghadzie pogoda sprzyja rodzinom przez większość roku, ale latem unikaj południowego słońca między 11 a 15 - nawet najlepsza plaża nie ochroni dziecka przed przegrzaniem.
All inclusive a wyjście na zewnątrz - kiedy warto opuścić hotelową plażę
Hotelowa plaża w Hurghadzie ma swoje zalety - leżaki czekają, obsługa przynosi drinki, a dzieci mają bezpieczny wjazd do wody. Ale po dwóch dniach zaczynasz zerkać na horyzont i myśleć: a co tam dalej? I słusznie, bo Morze Czerwone to nie tylko basen z widokiem na rafę. Jeśli masz all inclusive, kuszące jest zostanie na miejscu, szczególnie z rodziną. Jednak wyjście poza hotelową bramę potrafi totalnie zmienić twoje wakacje.
Weźmy chociażby Old Vic Beach - kawałek piaszczystej zatoki z dostępem do rafy koralowej, gdzie woda jest tak czysta, że widzisz ryby, zanim jeszcze założysz maskę. Albo Dream Beach w okolicach Makadi Bay, gdzie nie ma tłoku, a piasek jest przyjemnie drobny. Dla rodzin z dziećmi lepszym wyborem będzie Mamsha Beach w El Gouna - płytka woda, spokojne fale i mnóstwo miejsca do biegania. W przeciwieństwie do hotelowych basenów, tutaj maluchy mogą brodzić po pas w naturalnej wodzie, a ty nie musisz martwić się o klify czy prądy.
Z kolei jeśli szukasz czegoś bardziej dzikiego, wybierz się na Orange Bay albo Paradise Island. To nie są plaże, które znajdziesz za rogiem - trzeba dopłynąć łodzią. Ale warto. Biały piasek, turkusowa woda i kompletna cisza, której nie doświadczysz nawet w najlepszym all inclusive. Dla fanów snorkelingu obowiązkowym punktem jest Mahmya na wyspie Giftun - podwodne miasto koralowców, gdzie spotkasz żółwie i kolorowe ryby, a wszystko to w promieniach egipskiego słońca. W hotelu też masz rafę, ale tutaj skala jest zupełnie inna.
Pamiętaj tylko o jednym: publiczne plaże bywają zatłoczone, a leżaki trzeba płacić osobno. W Sahl Hasheesh czy na El Sawaky Beach znajdziesz wypożyczalnie sprzętu i bary, ale to nie to samo co hotelowy serwis. Jeśli jedziesz z małymi dziećmi, nie pakuj się na cały dzień poza hotel - wystarczy kilka godzin, żeby zmienić perspektywę. W przeciwnym razie wrócisz zmęczony i bez ochoty na kolejne wycieczki. A przecież o to chodzi, żeby wakacje były różnorodne, a nie tylko wygodne.