Przejdź do treści
Egzotyka

Gdzie Jest Ciepło W Listopadzie? 10 Najlepszych Kierunków Na Urlop

Szukasz ciepła w listopadzie? Sprawdź 10 najlepszych kierunków na urlop, gdzie słońce i wysoka temperatura czekają nawet bez długiego lotu.

Pozdrowienia z: Egzotyka Par avion

Ciepło w listopadzie bez samolotu - gdzie dojedziesz w kilka godzin

Listopad w Polsce to deszcz, szarość i pierwsze chłody. Jeśli nie masz ochoty na lot trwający kilkanaście godzin, a marzy ci się słońce i temperatura w okolicach 20 stopni Celsjusza, masz kilka świetnych opcji w zasięgu krótkiego lotu. Wyspy Kanaryjskie to klasyk - na Teneryfie czy Gran Canarii średnia temperatura w listopadzie utrzymuje się na poziomie 22-24 stopni, a woda w oceanie wciąż nadaje się do kąpieli. Nie licz na upały, ale na spacery, relaks na plaży i zwiedzanie wulkanicznych krajobrazów - jak najbardziej. Z kolei Malta i Cypr oferują stabilne 23 stopnie i więcej słońca niż w Polsce przez całe lato. Na Malcie listopad to dobry moment na zwiedzanie Valletty i megalitycznych świątyń bez tłumów, a na Cyprze możesz jeszcze spokojnie popływać w morzu.

Jeśli szukasz czegoś bardziej egzotycznego, ale wciąż bez wielogodzinnej podróży, Maroko to ciekawa alternatywa. W Marrakeszu czy Agadirze temperatura w dzień sięga 25 stopni, a wieczory są przyjemnie chłodne. To świetny wybór, jeśli chcesz połączyć wypoczynek na plaży z odkrywaniem lokalnych targów, zabytków i pustynnych krajobrazów. Dla miłośników sportów wodnych i nurkowania warto rozważyć Egipt - Hurghada czy Sharm el-Sheikh oferują w listopadzie około 27 stopni i krystalicznie czystą wodę, idealną do snorkelingu. Co prawda to dłuższy lot niż na Maltę, ale wciąż bez przesiadek i w zasięgu 4-5 godzin.

Dubaj i Zjednoczone Emiraty Arabskie to już bardziej odległa opcja, ale za to gwarancja pełnego lata. W listopadzie temperatura spada do przyjemnych 30 stopni, więc nie ma już morderczego skwaru z lata. Plaże, zakupy, nowoczesna architektura i festiwale - to kierunek, który sprawdzi się zarówno dla fanów relaksu, jak i aktywnego zwiedzania. Jeśli masz ochotę uciec przed jesienną szarością, ale nie chcesz spędzać całego urlopu w samolocie, te miejsca to idealny kompromis między egzotyką a logistyką.

Kanaryjska recepta na listopadową chandrę - Fuerteventura i Lanzarote po sezonie

Listopad na Wyspach Kanaryjskich to zupełnie inna bajka niż w Europie kontynentalnej. Jeśli szukasz sprawdzonego kierunku na ucieczkę przed jesienną szarością, Fuerteventura i Lanzarote będą strzałem w dziesiątkę. Średnia temperatura w listopadzie utrzymuje się tam na poziomie 22-24 stopni Celsjusza, a woda w oceanie ma około 21°C. Nie licz na upały jak w lipcu, ale na spokojne, słoneczne dni w sam raz do pływania, długich spacerów i zwiedzania. To idealny moment, żeby połączyć plażowanie z odkrywaniem wulkanicznych krajobrazów bez tłumów turystów.

Fuerteventura przyciąga przede wszystkim plażami ciągnącymi się kilometrami. Listopadowe wakacje to świetna okazja, żeby sprawdzić warunki do windsurfingu czy kitesurfingu - wiatry wciąż są stabilne, a temperatura powietrza nie zmusza do zakładania pianki. Jeśli wolisz relaks, znajdziesz dziesiątki ustronnych zatoczek, gdzie możesz rozłożyć ręcznik i zapomnieć o codzienności. Lanzarote z kolei kocha się za unikalne połączenie natury i kultury. W listopadzie zwiedzanie Parku Narodowego Timanfaya czy winnic w La Geria nie męczy tak jak latem, a do tego możesz trafić na lokalne festiwale, które ożywiają miasteczka.

W przeciwieństwie do Egiptu czy Dubaju, gdzie listopad to początek sezonu, na Kanarach pogoda jest bardziej przewidywalna i stabilna. Nie ryzykujesz gwałtownych ochłodzeń, a do tego nie musisz martwić się o prądy morskie czy jakość wody - Atlantyk w tej okolicy jest krystalicznie czysty. Dla miłośników nurkowania okolice Lanzarote oferują jedne z lepszych miejsc w Europie, z podwodnymi grotami i bogactwem ryb. Jeśli szukasz kierunku, który łączy sporty wodne, zabytki i leniwe popołudnia na plaży, to właśnie tutaj trafisz. Listopad na tych wyspach to nie tylko dobra pogoda, ale przede wszystkim szansa na wypoczynek w rytmie slow, bez pośpiechu i tłoku.

Egipt za mniej niż myślisz - Hurghada i Marsa Alam na każdą kieszeń

Kiedy w Polsce listopad funduje nam szare niebo, deszcz i pierwsze przymrozki, Egipt wciąż oferuje pełnię lata. W Hurghadzie i Marsa Alam średnia temperatura w tym miesiącu utrzymuje się w okolicach 27 stopni Celsjusza, a woda w Morzu Czerwonym ma przyjemne 24-25°C. To warunki, które pozwalają nie tylko na relaks na plaży, ale też na komfortowe zwiedzanie bez upału, który dokucza latem. Co więcej, listopad 2026 to czas, gdy ceny lotów i hoteli spadają względem sezonu letniego, a na miejscu wciąż można liczyć na pełne słońce i brak tłumów.

Jeśli szukasz kierunku, który łączy ciepło w listopadzie z przystępnym budżetem, Marsa Alam to świetny wybór. Mniej komercyjna niż Sharm el-Szejk, przyciąga przede wszystkim miłośników nurkowania i sportów wodnych. Rafy koralowe zaczynają się tu tuż przy brzegu, a spotkanie z delfinami czy żółwiami morskimi to codzienność. Hurghada z kolei oferuje więcej atrakcji dla rodzin i osób, które oczekują rozwiniętej infrastruktury - od aquaparków po wieczorne spacery po marinie. Oba miejsca pozwalają uciec przed jesienną szarością bez konieczności wydawania fortuny na egzotycznych wyspach.

Warto też spojrzeć na Egipt przez pryzmat różnorodności. Jeden dzień możesz spędzić na piaszczystej plaży, a kolejny na pustynnym safari lub oglądaniu zabytków w Luksorze, który od Hurghady dzieli zaledwie kilka godzin autobusem. Listopadowe wakacje w tym regionie to idealny moment, by połączyć wypoczynek nad morzem z elementami zwiedzania, bez ryzyka, że temperatura przekroczy 30 stopni i uniemożliwi piesze wycieczki. Dla porównania, w tym samym czasie na Malcie czy Cyprze bywa już chłodniej i bardziej wietrznie, a w Dubaju czy Tajlandii dopiero zaczyna się sezon, co winduje ceny.

Egipt w listopadzie to raj dla miłośników słońca, którzy nie chcą przepłacać. Oferuje stabilną pogodę, ciepłą wodę i dostęp do jednych z najlepszych raf koralowych na świecie. Jeśli planujesz urlop na 2026 i chcesz naładować baterie przed zimą, ten kierunek powinien znaleźć się na twojej liście - zwłaszcza gdy budżet nie pozwala na lot na Dominikanę czy Zjednoczone Emiraty Arabskie.

Dubaj i Abu Zabi - 30 stopni w cieniu drapaczy chmur

Dubaj i Abu Zabi w listopadzie to przepis na wakacje, w których słońce nie idzie na urlop razem z tobą. Temperatura w cieniu sięga 30 stopni Celsjusza, a woda w Zatoce Perskiej ma przyjemne 25-27 stopni, więc kąpiel w morzu nie wymaga odwagi, a jedynie chęci do ochłody między kolejnymi atrakcjami. Listopad to w Zjednoczonych Emiratach Arabskich idealny moment, by uciec przed jesienną szarością, bo upały z lata już odpuściły, a klimat staje się łagodny i znośny nawet podczas długiego zwiedzania.

Dubaj to miasto, które nie zwalnia tempa o żadnej porze roku, ale w listopadzie jego siła tkwi w tym, że możesz spokojnie spacerować po marinie, wybrać się na targ przypraw w Deirze czy stanąć na szczycie Burdż Chalifa bez uczucia, że zaraz się roztopisz. Plaże, jak ta przy Jumeirah Beach Residence, są wypełnione ludźmi, którzy chcą złapać ostatnie mocne promienie przed grudniem, a sporty wodne - od jet ski po parasailing - działają pełną parą. Jeśli wolisz coś spokojniejszego, Abu Zabi oferuje zupełnie inną energię: biały piasek na Saadiyat Island, meczet Szejka Zajida robiący wrażenie o każdej porze dnia i festiwale kulturalne, które w listopadzie nabierają tempa.

W Emiratach nie ma ryzyka, że deszcz pokrzyżuje ci plany - listopadowe warunki są stabilne, a słońce pojawia się codziennie jak w zegarku. To świetny wybór dla kogoś, kto chce połączyć relaks na plaży z intensywnym zwiedzaniem i nie ma ochoty tracić czasu na pakowanie swetrów. Dla miłośników nurkowania okolice wyspy Dalma czy wraki u wybrzeży Fudżajry są dostępne bez tłumów, które pojawiają się w szczycie sezonu. W efekcie dostajesz wakacje, gdzie temperatura nie przeszkadza w żadnej aktywności, a wieczory spędza się na dachowych tarasach z widokiem na rozświetlone drapacze chmur.

Tajlandia w listopadzie - koniec monsunu, początek rajskiej pogody

Listopad w Tajlandii to moment, w którym natura robi zwrot o 180 stopni. Po miesiącach ulewnych deszczy, które potrafią zamienić ulicę w rwący potok, w końcu pojawia się słońce. Monsun odpuszcza, a niebo odzyskuje intensywny błękit. Jeśli szukasz miejsca, gdzie ciepło w listopadzie jest gwarantowane, to właśnie tutaj średnia temperatura oscyluje wokół przyjemnych 28-30 stopni Celsjusza. Woda w morzu ma tyle samo, więc kąpiel przypomina zanurzenie się w letnim powietrzu. To nie jest jeszcze szczyt sezonu, więc plaże nie są oblężone, a ceny lotów i hoteli pozostają rozsądne.

Większość turystów kojarzy Tajlandię z rajskimi wyspami, ale listopad to też dobry moment, żeby zobaczyć północ kraju. W Chiang Mai i okolicach kończy się pora deszczowa, a dżungla jest soczyście zielona. Możesz połączyć leniwe dni na plaży z trekkingiem pośród wodospadów, co jest rzadkością w przypadku typowo plażowych kierunków jak Egipt czy Dominikana. W przeciwieństwie do suchego klimatu Dubaju czy Zjednoczonych Emiratów Arabskich, tutaj powietrze ma wilgotność, która sprawia, że skóra oddycha, a wieczory są po prostu idealne na kolację przy świecach na piasku.

Jeśli chodzi o konkretne lokalizacje, postaw na wyspy po stronie Zatoki Tajlandzkiej - Koh Samui, Koh Phangan czy Koh Tao. To właśnie tam listopadowe wakacje oznaczają słońce i spokojne morze. Z kolei po drugiej stronie, na wybrzeżu Andamańskiego, wciąż możesz trafić na przelotne opady, ale w praktyce szybko przechodzą i robią miejsce dla błękitu. Woda jest przejrzysta, co docenią miłośnicy nurkowania i sportów wodnych. Rafy koralowe wokół Koh Tao należą do najlepszych na świecie, a temperatura wody pozwala spędzać pod powierzchnią długie godziny bez dreszczy.

Listopad to także czas lokalnych festiwali, zwłaszcza Loi Krathong, podczas którego tysiące lampionów i małych łódeczek z kwiatów unosi się na rzekach i morzu. To magia, której nie doświadczysz na Malcie, Cyprze ani w Maroku. Jeśli więc chcesz uciec przed jesienną szarością i zanurzyć się w kulturze, gdzie każdy dzień przynosi nowe zapachy i kolory, Tajlandia w 2026 roku będzie strzałem w dziesiątkę. Nie ma tu monotonii pustynnych krajobrazów ani tłumów z kurortów all-inclusive. Jest za to autentyczne życie, które toczy się na ulicy, na targu i na plaży.

Dominikana - all inclusive w cenie jesiennej kurtki

Listopad w Polsce to czas, gdy szarość za oknem zaczyna ciążyć, a Ty zamiast grzać kaloryfer, możesz grzać się w słońcu na Dominikanie. To jeden z tych kierunków, gdzie różnica temperatur między Warszawą a Punta Cana robi wrażenie: u nas około 5 stopni, tam średnia temperatura sięga 28-30 stopni Celsjusza. Woda w morzu jest ciepła jak zupa, bo ma około 27 stopni, więc wchodzisz do niej bez żadnego „rozbiegu”. Co ważne, listopad to początek suchej pory, więc deszcz nie popsuje Ci plażowania, a słońce świeci średnio 8 godzin dziennie.

Jeśli myślisz o urlopie w tym terminie, all inclusive na Dominikanie to świetny wybór, zwłaszcza gdy porównasz cenę do typowo europejskich kurortów. Za kwotę, którą w Polsce wydałbyś na porządną jesienną kurtkę, możesz tam dostać tydzień z wyżywieniem i drinkami przy basenie. W przeciwieństwie do Egiptu czy Maroka, gdzie w listopadzie wieczory bywają chłodne, na Dominikanie nawet po zachodzie słońca temperatura nie spada poniżej 22 stopni. To raj dla miłośników sportów wodnych - nurkowanie, snorkeling czy żeglowanie są dostępne od ręki, a rafy koralowe kuszą kolorami, których nie zobaczysz na Malcie czy Cyprze.

Dla tych, którzy wolą coś więcej niż leżenie na plaży, Dominikana ma do zaoferowania prawdziwe atrakcje. Możesz wybrać się do Parku Narodowego Los Haitises, gdzie tropikalna dżungla spotyka się z mangrowcami, albo zobaczyć kolonialną zabudowę Santo Domingo, wpisaną na listę UNESCO. W listopadzie odbywają się też lokalne festiwale, które pozwalają poczuć prawdziwy klimat wyspy - merengue i bachata grają na ulicach, a Ty masz szansę uciec przed jesienną szarością w rytm karaibskich dźwięków. To zupełnie inna bajka niż Dubaj czy Zjednoczone Emiraty Arabskie, gdzie listopad to co prawda przyjemne 30 stopni, ale brakuje tej dzikiej, egzotycznej natury.

W 2026 roku, jeśli planujesz listopadowe wakacje, Dominikana powinna być wysoko na Twojej liście. Nie musisz martwić się o pogodę - warunki są wręcz idealne do wypoczynku, a ceny często niższe niż w szczycie sezonu. To kierunek, który łączy w sobie wszystko: słońce, ciepłe morze, możliwość zwiedzania zabytków i relaks na piaszczystych plażach bez tłumów turystów. Jednym słowem - zamiast marznąć w kolejce po chleb, lepiej zamienić kurtkę na kąpielówki.

Maroko - słońce, medyny i pustynia bez letniego skwaru

Maroko w listopadzie to miejsce, które często umyka uwadze osób szukających ciepła o tej porze roku. A szkoda, bo warunki są tu wręcz idealne do zwiedzania i aktywnego wypoczynku, bez męczącego upału, który daje się we znaki latem. Średnia temperatura w ciągu dnia oscyluje wokół 22-25 stopni Celsjusza, a wieczory bywają rześkie, co sprawia, że spacer po labiryncie wąskich uliczek medyny w Marrakeszu czy Fezie to czysta przyjemność. Woda w oceanie ma jeszcze około 20 stopni, więc jeśli szukasz orzeźwienia, a nie tylko pluskania w nagrzanym basenie, warunki są całkiem przyjazne.

Listopad to też świetny moment na wycieczkę w głąb kraju, w stronę pustyni Sahara. Gdy w innych częściach świata zaczyna się jesienna szarość, ty możesz spać pod namiotem w erg Chebbi i patrzeć w rozgwieżdżone niebo przy temperaturze, która nie spada poniżej 10 stopni. To zupełnie inna skala doświadczeń niż typowe wakacje na plaży. Jeśli chcesz uciec przed jesienną szarością, ale nie przepadasz za plażowym lenistwem, Maroko będzie świetnym wyborem. W listopadzie nie ma tu tłumów turystów, które zalewają kurorty latem, a ceny lotów i noclegów są wyraźnie niższe niż w szczycie sezonu.

Warto też zwrócić uwagę na lokalne festiwale, które przypadają właśnie w tym okresie. Przykładowo, w listopadzie w Marrakeszu odbywa się Międzynarodowy Festiwal Filmowy, a w Essaouirze można trafić na Gnaoua Festival - wydarzenie pełne muzyki i tańca, które pokazuje duszę tego kraju. Dla miłośników zabytków i architektury listopadowe słońce jest łaskawe - nie pali, a jedynie delikatnie oświetla zdobione pałace i ogrody Majorelle. Jeśli więc zastanawiasz się nad kierunkiem na listopadowe wakacje w 2026 roku, Maroko ma wszystko: ciepło bez przesady, egzotyczny klimat bez długiego lotu i mnóstwo atrakcji, które nie polegają tylko na leżeniu na leżaku. To raj dla miłośników podróży, którzy chcą połączyć relaks z odkrywaniem nowych miejsc.

Cypr i Malta - ostatnie ciepłe dni Europy na wyciągnięcie ręki

Kiedy w Polsce listopad wita nas szarówką i chłodem, na Cyprze i Malcie wciąż można łapać prawdziwe promienie słońca. To dwa kierunki, które udowadniają, że nie trzeba lecieć na drugi koniec świata, żeby uciec przed jesienną szarością. Średnia temperatura w ciągu dnia oscyluje wokół 22-24 stopni Celsjusza, a woda w morzu nagrzana po lecie ma jeszcze przyjemne 20-21°C. Nie liczysz na upały jak w sierpniu, ale spokojnie wystarczy krótki rękaw i lekkie spodnie, żeby cieszyć się spacerem po nadmorskiej promenadzie.

Cypr w listopadzie to świetny wybór dla kogoś, kto ceni sobie zwiedzanie bez tłumów i duchoty. Możesz spokojnie przejść się po stanowiskach archeologicznych w Pafos czy Kourion, nie walcząc o cień z innymi turystami. Wieczory są już chłodniejsze, więc przyda się bluza albo cienka kurtka, ale to właśnie ten moment, kiedy lokalne tawerny serwują grzane wino i dania sezonowe. Jeśli szukasz konkretnych atrakcji, polecam festiwal oliwek w Larnace - to wydarzenie, które łączy degustacje, muzykę i poznawanie lokalnych tradycji.

Malta z kolei kusi nie tylko zabytkami Valletty, ale też warunkami do nurkowania. W listopadzie widoczność pod wodą bywa lepsza niż w szczycie sezonu, a temperatura wody nadal pozwala na dłuższe sesje z maską i rurką. To idealny moment na wypoczynek, który łączy relaks na plaży z odkrywaniem historii. W przeciwieństwie do Egiptu czy Dubaju, nie musisz martwić się o długą podróż - lot trwa około trzech godzin. Jeśli więc planujesz listopadowe wakacje 2026 i zastanawiasz się, gdzie pojechać na kilka dni słońca, te dwie wyspy to raj dla miłośników umiarkowanego ciepła i kultury, bez przesadnego wydawania pieniędzy na egzotyczne bilety lotnicze.

Zanzibar i Mombasa - afrykańskie 30 stopni, gdy u Ciebie 5

Gdy w Polsce termometry wskazują ledwie 5 stopni, a z nieba leje się jesienna szarówka, wybrzeża Tanzanii i Kenii oferują zupełnie inną rzeczywistość. Zanzibar i Mombasa to miejsca, gdzie w listopadzie średnia temperatura utrzymuje się na poziomie 30 stopni Celsjusza, a woda w Oceanie Indyjskim jest ciepła jak w wannie. To świetny wybór dla każdego, kto chce uciec przed jesienną szarością i poczuć na skórze prawdziwe słońce. Warunki są tu idealne do relaksu na rajskich plażach, ale też do aktywnego wypoczynku - nurkowanie w krystalicznie czystej wodzie czy sportów wodnych to codzienność.

Listopad to na Zanzibarze i w Mombasie początek pory suchych, więc deszcz nie powinien popsuć ci urlopu. Temperatura powietrza rzadko spada poniżej 25 stopni, a woda ma około 27 stopni Celsjusza. Jeśli szukasz kierunku, gdzie pogoda gwarantuje słońce i ciepło przez cały rok, te afrykańskie wyspy i wybrzeża są strzałem w dziesiątkę. W Mombasie czeka na ciebie nie tylko plażowanie, ale też zabytki - stare miasto z fortecą Jesus, lokalne targi i festiwale, które w listopadzie nabierają tempa. Z kolei Zanzibar to raj dla miłośników egzotycznych przypraw, historii i leniwych dni na plaży Nungwi.

Co ważne, listopadowe wakacje w tym regionie to nie tylko błogi wypoczynek na morzu. To także okazja, by zobaczyć coś wyjątkowego - na przykład migrację ptaków czy lokalne święta, które odbywają się właśnie w tym miesiącu. Klimat sprzyja zwiedzaniu bez upałów, a wieczory są przyjemnie ciepłe. Jeśli zastanawiasz się nad urlopem w 2026 roku i chcesz postawić na pewniak, Zanzibar i Mombasa to kierunek, który łączy w sobie wszystko - od dzikiej przyrody po luksusowe kurorty. Nie ma tu tłumów jak w szczycie sezonu, a ceny bywają niższe, co czyni tę opcję jeszcze bardziej kuszącą.

Jak spakować się na listopadowy urlop - lista rzeczy, o których zapominasz

Pakowanie na listopadowy wyjazd w ciepłe kraje to nie to samo, co szykowanie się na lipcowe wakacje. Większość osób skupia się na kostiumie kąpielowym i kremie z filtrem, a potem w środku urlopu okazuje się, że czegoś brakuje. Listopad na Wyspach Kanaryjskich czy Malcie to nie upał na poziomie 35 stopni, tylko przyjemne 22-25 stopni Celsjusza w ciągu dnia. Wieczorem potrafi spaść do 15-17, więc lekka bluza czy cienka kurtka przeciwwiatrowa to nie fanaberia, a konieczność. Jeśli lecisz do Egiptu nad Morze Czerwone, woda w listopadzie ma około 24 stopnie, co jest idealne do nurkowania, ale po wyjściu na brzeg szybko robi się chłodno, zwłaszcza przy wietrze.

Zapominasz też o butach. Na plaży w Tajlandii czy Dominikanie sprawdzą się japonki, ale do zwiedzania zabytków w Maroku albo Dubaju potrzebujesz czegoś wygodnego i przewiewnego, ale z zakrytymi palcami. W Zjednoczonych Emiratach Arabskich listopad to świetny wybór na spacery po mieście, bo temperatura nie przekracza 30 stopni, ale klimatyzacja w galeriach handlowych i taksówkach bywa lodowata. Wrzuć do walizki cienki szal albo chustę - ochroni cię przed chłodem, a w krajach arabskich przyda się przy wejściu do meczetu.

Kolejna rzecz, o której mało kto myśli: adapter do gniazdka i powerbank. Na Cyprze, Malcie i Wyspach Kanaryjskich gniazdka są brytyjskie, więc bez przejściówki nie naładujesz telefonu. A powerbank uratuje cię, gdy spędzasz cały dzień poza hotelem, robiąc zdjęcia na plaży albo szukając lokalnych festiwali. W listopadzie dni są krótsze niż w szczycie sezonu, słońce zachodzi około 17-18, więc przyda się też mała latarka czołówka, jeśli planujesz wieczorne spacery po mniej oświetlonych uliczkach.

Nie pakuj całej garderoby na zapas. Listopadowe wakacje to szansa, żeby uciec przed jesienną szarością i odpocząć, a nie taszczyć ze sobą pół szafy. Wybierz ubrania, które łatwo łączysz w zestawy, i zostaw miejsce w bagażu na pamiątki. Jeśli lecisz do Tajlandii, weź ze sobą lekki worek na pranie - wilgotność powietrza sprawia, że rzeczy schną wolniej, a w hotelu nie zawsze jest suszarka. W Dubaju czy Maroku przyda się natomiast mała butelka na wodę z filtrem, bo kupowanie plastikowych butelek na każdym kroku szybko podnosi koszty wyjazdu.

Pocztówka od autora

Tomasz Lewandowski

Redaktor podróżniczy - przewodniki, praktyczne porady i inspiracje na podróże życia.

Poznaj Tomasza
Tomasz Lewandowski