Przejdź do treści
Europa

Cypr Co Zobaczyć - 10 Najlepszych Atrakcji Na Wyspie Afrodyty

Odkryj 10 najpiękniejszych atrakcji Cypru, od mitycznej Skały Afrodyty po malownicze plaże i starożytne zabytki. Sprawdź, co koniecznie zobaczyć na wyspie.

Pozdrowienia z: Europa Par avion

Skała Afrodyty - czy to naprawdę najpiękniejszy kawałek wybrzeża Cypru?

Skała Afrodyty, czyli Petra tou Romiou, to na Cyprze miejsce o statusie niemal mitycznym. Na wyspie znajdziesz kilkadziesiąt spektakularnych plaż, ale właśnie ten fragment Morza Śródziemnego ściąga największe tłumy. Powód? Legenda mówi, że to stąd z morskiej piany wyłoniła się bogini miłości. Widok robi wrażenie - potężny głaz spoczywa tuż przy brzegu, fale oblewają go ze wszystkich stron, a w tle rysują się klify Półwyspu Akamas. Nie licz jednak na typową plażę do wylegiwania. To raczej punkt widokowy, gdzie robi się kultowe zdjęcia o zachodzie słońca. Woda wokół skały jest krystalicznie czysta, ale szybko robi się głęboko, a dno pokrywają otoczaki. Jeśli chcesz popływać, lepiej wybierz pobliskie plaże w okolicy Pafos albo skieruj się w stronę Fig Tree Bay w Protarasie.

Spory błąd popełniają turyści, którzy traktują Skałę Afrodyty jako pięciominutowy przystanek w drodze między miastami. Okolica ma znacznie więcej do zaoferowania. Wystarczy przejść się kawałek wzdłuż wybrzeża, żeby natknąć się na naturalne jaskinie morskie i malownicze łuki skalne, w tym słynny Kamara tou Koraka. To świetne miejsce, żeby na własną rękę przekonać się, jak wygląda dzika przyroda Cypru. W sezonie można tu spotkać flamingi, choć ich główne siedlisko to pobliskie Słone Jezioro w Larnace. Jeśli dysponujesz większą ilością czasu, zjedź z głównej drogi w stronę wąwozu Avakas - to rezerwat przyrody, gdzie klify robią piorunujące wrażenie, a widoki przypominają amerykańskie parki narodowe.

Porównanie z innymi atrakcjami wyspy wypada dla Skały Afrodyty całkiem nieźle, ale trzeba być szczerym. Grobowce Królewskie w Pafos czy starożytne ruiny w Kurionie to zupełnie inna para kaloszy - tam dostajesz historię i archeologię. Tutaj dostajesz czystą naturę i symbol. I to działa. Nawet jeśli nie wierzysz w mity, stojąc na klifie i patrząc na bezkres Morza Śródziemnego, czujesz, że to miejsce ma w sobie coś wyjątkowego. Dlatego planując zwiedzanie Cypru, nie pomijaj tego punktu. Wystarczy wynająć auto w jednej z miejscowości - Pafos, Limassol czy Larnaki - i w pół godziny jesteś na miejscu. Baza wypadowa w okolicy Nikozji też da radę, choć trasa będzie dłuższa. Pamiętaj tylko, żeby przyjechać wcześnie rano albo późnym popołudniem - unikniesz wtedy tłumów i upału, a światło będzie idealne do zdjęć.

Półwysep Akamas na własną rękę - trasy, których nie znajdziesz w katalogach

Półwysep Akamas to jeden z tych zakątków Cypru, które najlepiej poznaje się bez przewodnika i bez sztywnego planu. Większość turystów zagląda tu tylko na chwilę, żeby zobaczyć Skałę Afrodyty z drogi, a potem wraca do hotelowego basenu. Tymczasem wystarczy wynająć auto z napędem na cztery koła, żeby odkryć zupełnie inną stronę tej części wyspy. Szutrowe drogi prowadzą do opuszczonych zatoczek, gdzie Morze Śródziemne ma kolor butelkowej zieleni, a jedynym dźwiękiem jest szum fal i cykady. Wąwóz Avakas to świetny punkt na krótki trekking - idziesz wąskim korytarzem między skałami, a nad głową masz tylko pas błękitnego nieba. Po wyjściu czeka cię widok na dzikie klify i małe plaże, gdzie rzadko kto zagląda.

Jeśli szukasz konkretnych punktów wartych zobaczenia na własną rękę, postaw na Kamara tou Koraka - naturalny łuk skalny, który wygląda jak brama do innego świata. Obok znajdziesz Love Bridge, czyli kolejny skalny most, który miejscowi chętnie fotografują o zachodzie słońca. Z kolei Jaskinie Morskie w okolicy Cape Greco to miejsce, gdzie woda wdziera się do wnętrza skał i tworzy spektakularne efekty świetlne. Nie licz na tłumy - większość turystów zostaje w Ayia Napie czy Protarasie, a ty możesz mieć te widoki prawie dla siebie. Warto zabrać ze sobą zapas wody i buty na nierówny teren, bo infrastruktura jest tu celowo ograniczona - chodzi o ochronę przyrody i parku narodowego.

Z Akamasu łatwo zrobić pętlę, która obejmuje też zachodnie wybrzeże. Po drodze możesz zahaczyć o Pafos i Grobowce Królewskie, ale to raczej opcja dla miłośników starożytnych ruin. Bardziej klimatyczne jest popołudnie spędzone na plaży Fig Tree Bay w Protarasie, a potem przejazd na Słone Jezioro w Larnace, gdzie zimą przylatują flamingi. Jeśli masz więcej czasu, wjedź w góry Troodos - na Górę Olimp nie wjedziesz samochodem, ale widoki z okolicznych szczytów rekompensują brak szczytowego parkingu. Wąskie, kręte drogi wymagają uwagi, ale nagrodą są wioski z kamiennymi domami i lokalne tawerny, gdzie dostaniesz prawdziwe souvlaki za kilka euro.

Kluczem do udanego zwiedzania jest niezależność. Zorganizowane wycieczki omijają większość tych miejsc, bo nie mieszczą się w standardowym rozkładzie. Wynajem auta w Limassol czy Larnace kosztuje około 30-40 euro za dzień, a paliwo na całodzienną trasę to wydatek rzędu 20 euro. W zamian dostajesz dostęp do miejsc, które nie trafiły do żadnego katalogu - od dzikich plaż po zapomniane ruiny jak Kurion czy Zamek w Kolossi. To właśnie na tych trasach czujesz prawdziwy rytm Cypru, daleki od komercyjnego zgiełku kurortów.

Park Archeologiczny w Pafos - mozaiki, które przetrwały dwa tysiąclecia

Park Archeologiczny w Pafos to miejsce, które pokazuje, jak wyglądało życie na Cyprze za czasów rzymskich. Największe wrażenie robią mozaiki podłogowe w willach Dionizosa, Tezeusza i Orfeusza - tysiące drobnych kamieni ułożonych w sceny z mitologii, które po dwóch tysiącach lat wciąż zachowały żywe kolory. Spacerując między ruinami, trafisz na fragmenty kolumn, resztki łaźni i fundamenty starożytnego teatru. Wszystko to leży na otwartej przestrzeni, tuż przy porcie, więc łatwo połączyć zwiedzanie ze spacerem nad morzem.

Jeśli planujesz zobaczyć Pafos własną ręką, warto wiedzieć, że park to tylko część większej układanki. Kilka minut dalej znajdują się Grobowce Królewskie - podziemne komory wykute w skale, które służyły za miejsca pochówku arystokracji. Nie licz jednak na złoto ani mumie; to surowe, monumentalne przestrzenie, które robią wrażenie skalą i ciszą. W samym Pafos czeka jeszcze Skała Afrodyty (Petra tou Romiou) na półwyspie Akamas, gdzie według legendy bogini wyłoniła się z morskiej piany. To jedno z tych miejsc na Cyprze, gdzie widoki na Morze Śródziemne zapierają dech, ale plaża jest kamienista, więc lepiej przyjść o wschodzie słońca, gdy nie ma tłumów.

Po drugiej stronie wyspy, w okolicy Ayia Napy i Protarasu, znajdziesz zupełnie inny klimat. Zamiast starożytnych ruin dominują klify, jaskinie morskie i łuki skalne, jak Kamara tou Koraka czy Love Bridge. Cape Greco to rezerwat przyrody, gdzie możesz spacerować wzdłuż urwisk i obserwować, jak turkusowa woda rozbija się o skały. Jeśli wolisz piach pod stopami, Fig Tree Bay w Protarasie to jedna z najładniejszych plaż na wyspie - płytka, ciepła i otoczona restauracjami. W sezonie bywa tłoczno, ale w maju lub wrześniu znajdziesz spokojniejsze miejsce.

Żeby zobaczyć wszystkie te atrakcje bez pośpiechu, najlepiej wynająć auto - przynajmniej na kilka dni. Cypr nie jest duży, ale odległości między miejscowościami robią swoje, zwłaszcza gdy chcesz wjechać w góry Troodos, na Górę Olimp czy do wąwozu Avakas. W samej Nikozji, stolicy podzielonej murem, czeka inna energia - sklepiki, meczety i bizantyjskie cerkwie. A jeśli trafisz na słone jezioro w Larnace zimą, zobaczysz flamingi. To właśnie ta mieszanka: starożytne ruiny, dzikie klify, błękitne zatoki i górskie wioski sprawia, że Cypr nie nudzi się nawet po tygodniu.

A stunning aerial shot showcasing a coastal city with a prominent fort and marina.
Zdjęcie: Tolga Aslantürk

Cape Greco - jaskinie morskie, klify i most zakochanych bez tłumów

Cape Greco to jeden z tych zakątków Cypru, który pokazuje, że wyspa to nie tylko plażowe kurorty i starożytne ruiny. Gdy większość turystów kieruje się do Ayia Napy czy Protarasu, ten półwysep na południowo-wschodnim krańcu wyspy oferuje spokój i widoki, które zapadają w pamięć na długo. Wystarczy wynająć auto i pojechać na własną rękę, by odkryć miejsce, gdzie Morze Śródziemne z dziką siłą uderza w wapienne klify, a przyroda wzięła górę nad komercyjnym rozwojem.

Największą atrakcją są tu jaskinie morskie, które natura wyżłobiła w skalnym brzegu przez tysiące lat. Spacerując wzdłuż urwiska, trafisz na Kamara tou Koraka - naturalny łuk skalny, który miejscowi nazywają Love Bridge. To właśnie tutaj, a nie w zatłoczonych miejscach jak Petra tou Romiou, możesz poczuć prawdziwą magię wyspy. Woda pod mostem ma intensywny turkusowy kolor, a wokół nie ma ani jednego leżaka czy budki z pamiątkami. Jeśli masz ochotę na chwilę tylko z widokiem i szumem fal, to idealne miejsce.

Park narodowy Cape Greco to także rezerwat przyrody, gdzie ścieżki wiją się wzdłuż klifów i prowadzą do ukrytych zatoczek. W przeciwieństwie do popularnych plaż w Pafos, Limassol czy Larnace, tutaj możesz zejść nad wodę po stromych schodkach i znaleźć się praktycznie sam na sam z morzem. Fig Tree Bay w Protarasie jest piękna, ale przyjeżdża się tam po leżaki i lody. Cape Greco to zupełnie inna bajka - dzika, wietrzna i autentyczna. Widoki z klifów na błękitną toń zapierają dech, a wiosną, gdy kwitną dzikie kwiaty, cały półwysep wygląda jak z obrazka.

Jeśli planujesz zwiedzanie Cypru, nie pomiń tego fragmentu wyspy. To świetna baza wypadowa między Ayia Napą a Protarasem, ale sama w sobie jest celem. W przeciwieństwie do starożytnych ruin w Kurionie czy Grobowców Królewskich w Pafos, tutaj nie ma biletów ani kolejek. Jest tylko natura, wiatr i to niesamowite uczucie, że stoisz na skraju Europy, patrząc na morze, które nie kończy się aż po Bliski Wschód.

Góry Troodos ukryte przed upałem - bizantyjskie klasztory i wodospady

Gdy słońce na wybrzeżu daje się we znaki, a tłumy na plażach robią się gęstsze, warto skręcić w głąb lądu. Góry Troodos to zupełnie inna twarz Cypru - chłodniejsza, cichsza i pełna niespodzianek. Wystarczy godzina jazdy z Limassol czy Pafos, by znaleźć się wśród sosen i zapachu wilgotnej ziemi, gdzie termometry pokazują nawet o dziesięć stopni mniej. To idealne miejsce na jednodniową wyprawę, zwłaszcza jeśli wynajmujesz auto i chcesz zobaczyć coś więcej niż tylko piaszczyste plaże i turystyczne kurorty.

W sercu Troodos kryją się bizantyjskie klasztory, które przetrwały wieki w niemal niezmienionej formie. Najbardziej znany jest Klasztor Kykkos, bogato zdobiony złotem i mozaikami, ale prawdziwą perełką dla miłośników autentyczności pozostaje wąwóz Avakas. To właśnie tam, w cieniu skalnych ścian, można poczuć dzikość przyrody, która na Cyprze często ustępuje miejsca hotelowym basenom. Jeśli masz ochotę na wodne atrakcje bez soli na skórze, rusz w stronę wodospadów w okolicy wioski Platres. Spacer do kaskad Kalidonia czy Myllomeria to doskonały pretekst, by ochłodzić stopy w górskim strumieniu i zrobić zdjęcia, które będą zupełnie inne niż te z Love Bridge czy Fig Tree Bay.

Troodos to nie tylko natura, ale też historia zapisana w kamieniu. Na zboczach Góry Olimp, najwyższego szczytu wyspy, znajdziesz pozostałości dawnych osad i małe, kamienne cerkiewki wpisane na listę UNESCO. W przeciwieństwie do starożytnych ruin w Kurionie czy parku archeologicznego w Pafos, te miejsca nie są oblegane przez wycieczki. Możesz zwiedzać je własną rękę, bez pośpiechu, słuchając tylko cykad i wiatru. To właśnie ta cisza sprawia, że Troodos zostaje w pamięci na dłużej niż widok flamingów na słonym jeziorze w Larnace.

Planując dzień w górach, pamiętaj o wygodnych butach i zapasie wody. Nie spodziewaj się tu plażowego luzu z Ayia Napy czy Protarasu - czeka cię bardziej wymagająca, ale o wiele bardziej satysfakcjonująca przygoda. Jeśli masz w planach dłuższy pobyt na Cyprze, przeplatanie leniwych dni nad Morzem Śródziemnym trekkingiem w Troodos da ci pełniejszy obraz tej wyspy. Atmosfera w górskich wioskach, takich jak Omodos czy Lefkara, jest tak autentyczna, że szybko zapomnisz o hotelowych basenach i koktajlach nad brzegiem morza.

Ayia Napa po zmroku i o świcie - dwie twarze miasta, które musisz poznać

Ayia Napa po zmroku to zupełnie inne miejsce niż to, które widzisz w promieniach południowego słońca. Gdy zapada zmrok, centrum zamienia się w wielki klub plenerowy, a główny deptak wypełnia się tłumem turystów szukających głośnej muzyki i drinków. To twarz miasta, którą zna większość przyjezdnych, ale jeśli dasz się jej całkowicie pochłonąć, przegapisz to, co w Ayia Napie najcenniejsze. Wstań o świcie, zanim jeszcze pierwsze autokary podrzucą plażowiczów, i wybierz się w stronę Cape Greco. O tej porze półwysep należy wyłącznie do ciebie - powietrze pachnie sosną i solą, a szlak wzdłuż klifów prowadzi do naturalnych jaskiń morskich, które w ostrym, porannym świetle mienią się na złoto i błękit.

Przy odrobinie szczęścia zobaczysz łuk skalny Kamara tou Koraka bez tłumu fotografów i mostek Love Bridge, który o świcie robi o wiele bardziej romantyczne wrażenie niż w południe, gdy obok krzyczą dzieci. Jeśli masz ochotę na plażę bez ręcznika przyklejonego do twarzy sąsiada, Fig Tree Bay w Protarasie czeka na ciebie tuż po wschodzie słońca. Spokojna woda i pusty brzeg sprawiają, że to jedno z tych miejsc, które zapamiętujesz na lata, a nie tylko jako kadr z Instagrama. Ayia Napa po zmroku kipi energią, ale to właśnie ta cisza o poranku, gdy Morze Śródziemne jest gładkie jak szkło, pokazuje ci prawdziwą twarz cypryjskiego wybrzeża. Wynajmij auto na własną rękę - wtedy sam zdecydujesz, którą wersję miasta chcesz poznać najpierw.

Nikozja podzielona murem - jak wygląda ostatnia stolica Europy przecięta na pół?

Nikozja to miasto, które żyje w dwóch rzeczywistościach naraz. Gdybyś stanął na placu Eleftheria, po jednej stronie zobaczyłbyś nowoczesne kawiarnie i sklepy, a po drugiej betonową barierę z drutem kolczastym. To właśnie Zielona Linia, strefa buforowa ONZ, która od 1974 roku dzieli stolicę Cypru na grecką część południową i turecką północną. Żeby zrozumieć to miejsce, nie wystarczy przejść przez punkt kontrolny przy Ledra Street - trzeba poczuć, jak zwyczajne ulice nagle urywają się w pustkę. Opuszczone domy z workami piasku w oknach, zarastające chwastem podwórka i mural z flagami obu stron mówią więcej niż jakikolwiek przewodnik.

W przeciwieństwie do nadmorskich kurortów jak Pafos, Limassol czy Ayia Napa, Nikozja nie oferuje plaż ani widoku na Morze Śródziemne. Jej siłą jest autentyczność. Wąskie uliczki starego miasta kryją rzemieślnicze warsztaty, gdzie wciąż wyrabia się koronki i biżuterię, a na straganach pachnie świeżo paloną kawą po turecku. Jeśli wynajmiesz auto na własną rękę, możesz w jeden dzień objechać obie strony: od greckiego kościoła Agios Ioannis po meczet Selimiye, dawną katedrę św. Zofii. Różnica w architekturze i atmosferze jest uderzająca - południe tętni życiem i nowymi inwestycjami, północ trwa w swoim śródziemnomorskim letargu.

Dla podróżnika to miejsce jest lekcją geopolityki na żywo. Nie szukaj tu typowych atrakcji jak Skała Afrodyty Petra tou Romiou, Półwysep Akamas z jaskiniami morskimi czy łuk skalny Kamara tou Koraka koło Cape Greco. Nikozja to inny wymiar Cypru - bardziej refleksyjny, mniej turystyczny. Spacer wzdłuż muru, gdzie po obu stronach stoją tureccy i greccy żołnierze, pokazuje, że podział wyspy wciąż boli. A jednak w strefie buforowej, na przykład w dawnym sklepie z pamiątkami, który zamienił się w galerię sztuki, słychać śmiech i muzykę. To dowód, że nawet w ostatniej podzielonej stolicy Europy ludzie próbują żyć normalnie.

Słone jezioro w Larnace - flamingi, meczet Hala Sultan i zachód słońca nad wodą

Słone jezioro w Larnace to jedno z tych miejsc na Cyprze, które zaskakuje bardziej, niż można by się spodziewać po zwykłym zbiorniku wodnym. Gdy wjeżdżasz do miasta od strony lotniska, widok różowych plam na tafli jeziora od razu przykuwa uwagę. To flamingi, które przylatują tu na zimę z Turcji i Izraela. Najlepiej zobaczyć je od listopada do marca, kiedy gromadzą się w setkach, filtrując wodę w poszukiwaniu skorupiaków. Spacer wzdłuż brzegu o poranku, gdy słońce dopiero wschodzi, daje widoki, które spokojnie konkurują z tymi z plaż w Ayia Napie czy Protarasie. Woda w jeziorze ma płytkość maksymalnie metra, a latem całkowicie wysycha, pozostawiając białą skorupę soli - stąd nazwa.

Tuż nad brzegiem stoi meczet Hala Sultan Tekke, jeden z najważniejszych obiektów islamu na wyspie. Legenda mówi, że pochowana jest tu ciotka proroka Mahometa, która zmarła podczas najazdu arabskiego w VII wieku. Biała kopuła i minaret odbijają się w wodzie, tworząc kadr jak z pocztówki. Wstęp jest darmowy, a przed wejściem musisz zdjąć buty. To miejsce często pomijane przez turystów nastawionych na plażowanie w Limassol czy Pafos, a szkoda - spokój i cisza kontrastują z gwarem pobliskiej Larnaki.

Najlepszy moment na wizytę to późne popołudnie, tuż przed zachodem słońca. Słońce chowa się za wzgórzami, barwiąc wodę na pomarańczowo i różowo, a flamingi stają się ciemnymi sylwetkami na tle ognistego nieba. Jeśli wynajmujesz auto, podjedź wzdłuż drogi okalającej jezioro - są tam miejsca do zatrzymania się i zrobienia zdjęć bez tłumów. W okolicy nie ma plaży, ale to nie szkodzi, bo cała atrakcja polega na obserwacji przyrody i kontemplacji widoków. Dla miłośników natury to obowiązkowy punkt na mapie Cypru, zwłaszcza jeśli masz dość starożytnych ruin w Kurionie czy Pafos i chcesz zobaczyć coś żywego, dzikiego i nieoczekiwanego.

Limassol między zamkiem a mariną - miasto, które łączy krzyżowców z luksusem

Limassol to miasto, które zaskakuje na każdym kroku. Z jednej strony masz średniowieczny Zamek w Kolossi, gdzie krzyżowcy przechowywali cukier i wino, a z drugiej - nowoczesną marinę z jachtami i butikami. Właśnie ten kontrast sprawia, że Limassol jest dobrym wyborem jako baza wypadowa na Cyprze. Nie musisz wybierać między historią a wygodą, bo masz jedno i drugie na wyciągnięcie ręki.

Jeśli lubisz starożytne ruiny, koniecznie zobacz Kurion. To starożytne miasto-państwo na klifie, z teatrem, mozaikami i widokiem na Morze Śródziemne. Wstęp kosztuje około 4,50 euro, a spokojnie możesz tam spędzić dwie godziny, spacerując między kolumnami i patrząc na bezkresną wodę. Potem warto skoczyć do samego miasta, na stare miasto, gdzie wąskie uliczki pachną kawą i świeżymi owocami. Nie ma tu aż takiego tłoku jak w Pafos czy Ayia Napie, więc zwiedzanie własną ręką jest przyjemniejsze.

Z Limassol łatwo wyruszysz też w głąb wyspy. Góry Troodos, z Górą Olimp, są godzinę drogi samochodem. To zupełnie inny świat - lasy, wioski, wąwóz Avakas, gdzie trzeba się przeciskać między skałami. Ale jeśli wolisz plaże, Limassol ma też swoje - miejskie, piaszczyste, z leżakami i barami. Nie są to dzikie klify Cape Greco ani skaliste zatoczki Protarasu, ale za to masz wszystko pod ręką. Wynajem auta na Cyprze to standard, bo bez niego trudno zobaczyć więcej niż jedno miasto. Z Limassol do Pafos jedzie się 40 minut, do Larnaki 30, a do Nikozji godzinę. To sprawia, że możesz spać w jednym miejscu, a każdego dnia odkrywać coś innego - od Skały Afrodyty po Słone Jezioro z flamingami.

Plaże Protaras i Zatoka Figowców - gdzie Morze Śródziemne naprawdę przypomina basen

Kiedy myślisz o wakacjach na Cyprze, pewnie wyobrażasz sobie lazurowe, spokojne morze. I właśnie w Protarasie i okolicach to marzenie staje się rzeczywistością. Zatoka Figowców, czyli Fig Tree Bay, to miejsce, które zasłużenie uchodzi za jedną z najpiękniejszych plaż na wyspie. Woda jest tu tak przejrzysta i płytka, że naprawdę przypomina ogromny, naturalny basen. Wejście do morza jest łagodne, a drobny, złocisty piasek zachęca, by spędzić tu cały dzień. To idealna baza wypadowa, jeśli planujesz zwiedzać wschodnie wybrzeże własną ręką.

Z Protarasu masz blisko do parku narodowego Cape Greco, gdzie czekają na ciebie zupełnie inne atrakcje. To właśnie tam znajdziesz słynny łuk skalny Kamara tou Koraka i jaskinie morskie, do których można wpłynąć kajakiem. Widoki z klifów zapierają dech w piersiach, a szlaki spacerowe wzdłuż wybrzeża pozwalają podziwiać dziką przyrodę i krystalicznie czyste morze z góry. Jeśli masz ochotę na coś bardziej romantycznego, koniecznie zobacz Love Bridge - naturalny most skalny, który jest świetnym punktem na zdjęcia. W przeciwieństwie do głośnej Ayia Napy, Protaras oferuje spokojniejszy wypoczynek, ale wciąż masz pod ręką knajpki i bary.

Warto też wiedzieć, że wschodnie wybrzeże to nie tylko plaże. Jeśli znudzi ci się wylegiwanie, możesz pojechać do Larnaki i zobaczyć słone jezioro, gdzie zimą żerują flamingi. Albo ruszyć w góry Troodos, gdzie na szczycie Olimpu czeka chłód i sosnowe lasy. Protaras i okolice to świetne miejsce na start, bo stąd łatwo zaplanować dzień pełen kontrastów: rano pływasz w turkusowej wodzie, a po południu spacerujesz po starożytnych ruinach w Kurionie. To właśnie ta różnorodność sprawia, że Cypr tak bardzo wciąga.

Pocztówka od autora

Tomasz Lewandowski

Redaktor podróżniczy - przewodniki, praktyczne porady i inspiracje na podróże życia.

Poznaj Tomasza
Tomasz Lewandowski