Ile naprawdę kosztuje tydzień w Turcji w 2026 roku - konkretna kalkulacja na dwie osoby
Planując tydzień w Turcji w 2026 roku, lepiej oprzeć się na realnych wydatkach niż na poradach z forów sprzed dwóch lat. Dla pary, która rezygnuje z all inclusive, budżet trzeba policzyć od nowa. Lira turecka wprawdzie słabnie, ale inflacja w kraju sprawia, że ceny w lokalnej walucie szybko pną się w górę. Dlatego w euro wakacje w Stambule czy Antalii nie są już tak tanie jak jeszcze niedawno. Za dobry nocleg w centrum Stambułu, z dala od turystycznych uliczek, zapłacisz około 150-200 euro za tydzień. W kurortach takich jak Antalya czy okolice Kemeru apartamenty z kuchnią bywają tańsze, szczególnie poza sezonem. Transport to osobna sprawa - przejazd z lotniska do centrum Stambułu metrem i autobusem to wydatek rzędu 2-3 euro na osobę, ale taksówka potrafi kosztować nawet 20 euro. Warto od razu kupić kartę Istanbulkart. W Kapadocji wynajęcie samochodu na dwa dni z paliwem wyjdzie taniej niż płacenie za zorganizowane wycieczki. Lot balonem nad dolinami to już wydatek około 200-250 euro od osoby - i tę cenę trzeba rezerwować z wyprzedzeniem, bo w sezonie bywa jeszcze wyższa.
Jedzenie w Turcji to pole do oszczędności, ale łatwo też przepłacić. Obiad w restauracji przy głównym placu w Stambule dla dwóch osób z napojami to wydatek 30-40 euro. W lokalnej knajpce na bocznej ulicy zjesz pide i kebab za 10-12 euro za dwie osoby. Street food to twój sprzymierzeniec - dobry kebab z pieca w Antalii kosztuje około 3-4 euro, a chleb w sklepie typu Migros czy BIM to wydatek poniżej 1 euro. Piwo w supermarkecie to około 2 euro za butelkę, ale w restauracji przy plaży w kurorcie zapłacisz już 5-6 euro. Alkohol w Turcji jest drogi przez wysokie akcyzy, więc jeśli planujesz imprezy, lepiej kupować w sklepach. Ceny na bazarach w Stambule i Antalii są negocjowalne, ale w 2026 roku sprzedawcy coraz częściej podają ceny w euro. Targowanie się ma sens, ale nie licz na 50% zniżki jak dawniej.
Wydatki na atrakcje turystyczne trzeba zaplanować z głową. Bilet do Hagia Sophii w Stambule kosztuje około 25 euro, a do muzeów w Kapadocji podobnie. Jeśli chcesz zobaczyć wszystko, co ważne w Stambule, przygotuj około 80-100 euro na osobę na same wejściówki. Wycieczka zorganizowana z Antalii do Pamukkale czy lot balonem to dodatkowe 150-200 euro od osoby. Zakupy na bazarze czy w sklepach z pamiątkami to już kwestia indywidualna. Za dobre tureckie słodycze, herbatę i dywanik zapłacisz sporo, jeśli nie umiesz targować. Na koniec, budżet na tydzień dla dwóch osób w Turcji w 2026 roku, bez all inclusive, z noclegiem, jedzeniem, transportem i podstawowymi atrakcjami, to wydatek rzędu 800-1200 euro, jeśli jesteście oszczędni, i nawet 2000 euro, jeśli wybieracie restauracje, taksówki i droższe wycieczki. Warto śledzić kurs walutowy przed wyjazdem i wymieniać euro na liry w kantorach w Turcji, a nie na lotnisku, gdzie marże są najwyższe.
Ceny w marketach BIM, Migros i na bazarach - co i za ile kupisz na śniadanie
Poranne zakupy w Turcji to dobry sposób, żeby od razu poczuć lokalny klimat i realnie ocenić, ile kosztuje życie poza hotelem all inclusive. Sieci BIM i Migros znajdziesz w każdym większym mieście - od Stambułu po Antalię. W 2026 roku, przy sporej inflacji liry tureckiej, ceny w marketach wciąż są niższe niż w Polsce, choć różnica się zmniejsza. Za bochenek chleba zapłacisz około 10-12 lir, czyli jakieś 1,20-1,50 zł. Paczka masła to wydatek rzędu 60 lir, a kilogram pomidorów kosztuje podobnie. Jeśli planujesz dłuższy wyjazd i masz dostęp do kuchni, śniadanie złożone z lokalnego sera, oliwek, chleba i herbaty wyjdzie was dwoje na jakieś 40-50 lir na osobę. To czysta oszczędność w porównaniu do hotelowej dopłaty za wyżywienie.
Bazary to zupełnie inna historia i tutaj trzeba uważać. Na straganach w Kapadocji czy w centrum Stambułu ceny są często zawyżane dla turystów. Lokalny chleb kupisz taniej w piekarni przy bazarze niż u sprzedawcy z pamiątkami. Za pide, czyli turecką pizzę, na porannym straganie zapłacisz około 30-40 lir, ale w popularnej restauracji w kurorcie cena skoczy do 120-150 lir. Warto też wypatrywać małych sklepików poza głównymi ulicami - tam za butelkę wody dostaniesz 5 lir, a nie 20 jak przy meczecie Sultanahmet.
Jeśli wolicie gotować sami, Migros ma lepszy wybór nabiału i warzyw, a BIM słynie z najniższych cen podstawowych produktów. Za paczkę herbaty zapłacicie 25 lir, za kilogram ryżu podobnie. Pamiętajcie, że w 2026 roku kurs euro do liry może się jeszcze zmienić, więc warto śledzić notowania przed wyjazdem. Na śniadanie w stylu lokalnym - z serem, pomidorem, ogórkiem i chlebem - wydacie na dwie osoby jakieś 60-80 lir, jeśli kupicie składniki w markecie, a nie na bazarze dla turystów. To mniej więcej tyle, co jeden kebab w centrum Stambułu.
Restauracje i uliczne jedzenie - od lokanty za 30 zł po rybną ucztę nad morzem
Tureckie jedzenie to jeden z głównych powodów, dla których wracasz tam co roku. W 2026 roku ceny w restauracjach będą mocno zróżnicowane, ale wciąż znajdziesz opcje na każdą kieszeń. W Stambule czy Kapadocji obiad w przyzwoitej lokancie dla dwóch osób z napojami to wydatek rzędu 600-800 lir, czyli jakieś 80-110 zł. Jeśli pójdziesz do knajpki w bocznej uliczce, z dala od głównych atrakcji turystycznych, zapłacisz mniej. Za porcję pide, czyli tureckiego odpowiednika pizzy, dasz około 120-150 lir. Kebab z grilla z frytkami i napojem w zwykłym barze przy drodze to koszt 200-250 lir. W Antalii czy nadmorskich kurortach ceny bywają wyższe, zwłaszcza w sezonie, ale nadal jesz taniej niż w Polsce.
Króluje street food. Balık ekmek, czyli rybna kanapka przy Bosforze, kosztuje około 100-150 lir i jest sycącym posiłkiem. Simit, sezamowy precel, kupisz za 15-20 lir na straganie. W Migrosie czy BIM-ie chleb kosztuje kilkanaście lir, więc jeśli masz dostęp do kuchni w hotelu, robisz śniadania za grosze. Obiad w lokalu typu lokanta, gdzie jadają miejscowi, to około 250-350 lir za zestaw z zupą, daniem głównym i ryżem. W eleganckich restauracjach rybnych nad morzem w Stambule zapłacisz za osobę 1500-2000 lir, ale dostajesz widok i świeże owoce morza.
Alkohol podrożał przez inflację i wysokie akcyzy. Piwo w sklepie kosztuje 60-80 lir, w restauracji 120-180 lir. Lokalna raki, anyżówka, w butelce to wydatek 400-600 lir. Wszystko zależy od kursu walutowego liry tureckiej do euro - w 2026 roku może się jeszcze zmienić. W hotelach all inclusive masz alkohol w cenie, ale w knajpach poza kurortem lepiej liczyć się z wyższymi rachunkami. Jeśli planujesz wyjazd, weź pod uwagę, że tureckie jedzenie na mieście to nie tylko kebab, ale też uczta dla podniebienia, która nie zrujnuje budżetu podróży, jeśli wybierzesz lokalne bary zamiast turystycznych pułapek.
Transport w Turcji bez niespodzianek - autobus, dolmusz, taksówka i benzyna
Transport w Turcji to temat, który potrafi zaskoczyć nawet wytrawnego podróżnika. Jeśli myślisz, że w Stambule poruszasz się tylko metrem, a w Antalii taksówkami, czeka cię kilka praktycznych odkryć. W 2026 roku ceny biletów komunikacji miejskiej w dużych miastach są powiązane z lirą turecką, ale na szczęście dla turysty w euro wszystko wygląda przyzwoicie. Za pojedynczy przejazd metrem czy autobusem w Stambule zapłacisz około 15-20 lir, czyli równowartość około 1,5-2 zł. W Antalii i innych kurortach jest podobnie, choć w sezonie warto zaopatrzyć się w kartę Istanbulkart lub lokalny odpowiednik - to oszczędność czasu i nerwów, bo nie musisz szukać drobnych.

Najbardziej tureckim wynalazkiem jest dolmusz, czyli współdzielona taksówka kursująca na stałej trasie. To świetna opcja, gdy chcesz przemieścić się między dzielnicami Stambułu lub pojechać z centrum Antalii do plaży. Kosztuje zwykle 20-30 lir za osobę, a jedziesz szybciej niż autobusem. Jeśli natomiast planujesz dłuższą wycieczkę, na przykład z Antalii do Kapadocji, rozważ autobusy międzymiastowe. To nie tylko transport, ale też atrakcja turystyczna sama w sobie - w środku podają herbatę, kawę i ciasteczka. Bilet na trasę Antalya-Kapadocja to wydatek około 400-500 lir, czyli mniej więcej 40-50 zł. W porównaniu z lotem, to sporo, ale dostajesz komfort i widoki, których nie zobaczysz z samolotu.
Taksówki w Turcji to już inna historia. Na lotnisku w Stambule czy Antalii zawsze czeka długa kolejka, ale ceny są regulowane taksometrem. Przejazd z centrum Stambułu na lotnisko to około 300-400 lir, w zależności od korków. Uważaj na kierowców, którzy proponują stałą cenę w euro - zwykle wychodzi drożej. W kurortach typu Alanya czy Kemer lepiej negocjować, ale tylko jeśli znasz lokalne stawki. Dla porównania, przejazd dolmuszem z hotelu na bazar w Antalii kosztuje cię 15 lir, a taksówką nawet 100. Różnica kolosalna, zwłaszcza gdy podróżujesz z ograniczonym budżetem podróży.
Jeśli wynajmujesz samochód, przygotuj się na wysokie ceny paliwa. W 2026 roku litr benzyny w Turcji kosztuje około 40-45 lir, czyli prawie 4,5 zł. To więcej niż w Polsce, ale wciąż mniej niż w Europie Zachodniej. Na dłuższych trasach, zwłaszcza do Kapadocji czy na wybrzeże, opłaca się tankować na stacjach sieciowych, a nie na lokalnych, gdzie jakość bywa wątpliwa. Pamiętaj też, że w centrach miast parkowanie to dodatkowy wydatek, a w Stambule korki potrafią zjeść cały dzień. Dlatego na zwiedzanie Stambułu lepiej postawić na komunikację miejską, a samochód zostawić na wyjazdy poza miasto.
Noclegi od apartamentu po pięciogwiazdkowy resort - realne stawki na 2026 rok
Planując wyjazd do Turcji w 2026 roku, warto od razu spojrzeć na ceny noclegów, bo to one często stanowią największy wydatek. Sytuacja jest ciekawa, bo inflacja w kraju sprawiła, że hotele, szczególnie te w Stambule, Kapadocji i kurortach takich jak Antalya, przestały być tak tanie, jak jeszcze kilka lat temu. Za apartament w dobrej dzielnicy Stambułu zapłacisz od 80 do 150 euro za dobę, podczas gdy w Antalyi czy Alanyi podobny standard znajdziesz już za 40-60 euro, zwłaszcza jeśli szukasz poza sezonem. All inclusive w czterogwiazdkowym hotelu nad Morzem Śródziemnym to wydatek rzędu 120-200 euro za osobę za noc, ale pamiętaj, że w 2026 roku wiele obiektów przeszło na wycenę w euro właśnie po to, by zabezpieczyć się przed wahaniami liry tureckiej.
Jeśli chcesz oszczędzić, zupełnie innym światem są lokalne pensjonaty i małe hotele w Kapadocji czy na wybrzeżu. Ceny zaczynają się tam od 25-40 euro za noc, ale standard bywa zaskakująco przyzwoity, a śniadanie często wliczone. Turyści, którzy przyjeżdżają na dłużej, coraz częściej wynajmują mieszkania przez lokalne portale, gdzie za kawalerkę w Stambule zapłacisz około 300-400 euro miesięcznie, choć w centrum będzie drożej. Warto też wiedzieć, że w 2026 roku wiele hoteli w kurortach przeszło na model all inclusive z ograniczoną ofertą alkoholi, więc jeśli zależy ci na piwie czy lokalnym raki, lepiej sprawdź wcześniej, co dokładnie wchodzi w cenę.
Największym hitem ostatnich sezonów są noclegi w prywatnych domach na obrzeżach Antalyi czy w okolicach Bodrum, gdzie za 50-70 euro dostajesz cały domek z kuchnią i ogrodem. To świetna alternatywa dla tych, którzy nie chcą być zamknięci w resortowym getcie. Z własnym transportem łatwiej wtedy dotrzesz do lokalnych sklepów, choćby Migros czy BIM, i zjesz obiad w restauracji za 200-300 lir, zamiast przepłacać w hotelowej stołówce. Pamiętaj też, że w 2026 roku kurs walutowy wciąż gra rolę - płacąc w lirach, często wychodzisz taniej niż w przeliczeniu na euro, ale nie licz na cuda, bo ceny w sklepach i na bazarach regularnie rosną.
All inclusive w Turcji - kiedy cena z biura jest niższa niż samodzielna organizacja
Zastanawiasz się, czy all inclusive w Turcji na 2026 rok to faktycznie oszczędność, czy może przepłacanie za wygodę? W dobie szalejącej inflacji i wahań kursu liry tureckiej odpowiedź nie jest oczywista, ale w konkretnych przypadkach biuro podróży faktycznie wygrywa z samodzielną organizacją. Kluczowy jest wybór lokalizacji - w kurortach takich jak Antalya czy okolice Kemeru, gdzie hotele all inclusive są standardem, cena wycieczki z biura często okazuje się niższa niż koszt samego lotu i noclegu w podobnym standardzie. W 2026 roku, gdy bilety lotnicze z Polski do Antalii w sezonie potrafią kosztować 2000-3000 zł od osoby, a dobry hotel 4-gwiazdkowy z wyżywieniem żąda kolejnych 300-400 zł za noc, pakiet za 3500-4500 zł na tydzień przestaje być drogi.
Inaczej sprawa wygląda, gdy planujesz wyprawę z dala od plaż. Jeśli marzy Ci się Stambuł, Kapadocja albo podróż śladami lokalnych bazarów i street foodu, all inclusive mija się z celem. W Stambule za obiad w dobrej restauracji zapłacisz około 150-300 lir (20-40 zł), a pide czy kebab na mieście to wydatek rzędu 50-100 lir. Samodzielna organizacja daje Ci swobodę - możesz zatrzymać się w apartamencie w dzielnicy Beyoglu, kupić chleb i lokalne sery w Migros lub BIM i zjeść śniadanie za grosze. Transport publiczny w Stambule to około 15 lir za przejazd, a bilety wstępu do atrakcji turystycznych, jak Hagia Sophia, kosztują w lirach, co przy słabnącej walucie lokalnej działa na Twoją korzyść.
Prawdziwym game-changerem jest jednak kurs walutowy. W 2026 roku lira turecka prawdopodobnie nadal będzie tracić na wartości wobec euro i złotówki, co oznacza, że jedzenie, alkohol (piwo w sklepie za 30-50 lir) czy paliwo na wynajęty samochód będą tańsze dla turysty z portfelem w euro. Jeśli więc jedziesz do kurortu, nie kombinuj - all inclusive z biura podróży to spokój i niższy rachunek końcowy, zwłaszcza gdy cena obejmuje transfer z lotniska i ubezpieczenie. Ale jeśli planujesz wyjazd nastawiony na zwiedzanie, lokalne smaki i zakupy na bazarze, lepiej zorganizuj wszystko sam. Wtedy nawet droższy bilet lotniczy zrównoważą niskie koszty życia na miejscu i brak opłaty za all inclusive, z którego i tak byś nie skorzystał.
Atrakcje turystyczne i wejściówki - Stambuł, Kapadocja, Antalya i mniej znane perły
Planując budżet na wakacje w Turcji w 2026 roku, warto od razu oddzielić koszty w kurortach all inclusive od wydatków w miastach takich jak Stambuł czy Kapadocja. W hotelach przy plaży w Antalyi zapłacisz za pakiet, który obejmuje jedzenie i napoje, więc dodatkowe atrakcje turystyczne to głównie opcjonalne wycieczki. Ale jeśli ruszasz w trasę po kraju, bilety wstępu szybko zjedzą twoje liry, zwłaszcza że inflacja regularnie podbija ceny. W Stambule wejście do Hagia Sophia kosztuje już około 25 euro, a do Topkapi Palace drugie tyle - i to bez przewodnika. W Kapadocji lot balonem to wydatek rzędu 150-200 euro od osoby, ale widoki z góry są warte każdej liry, o ile trafisz na bezwietrzny poranek.
Mniej znane perły, jak miasteczko Şirince koło Selçuk czy kanion Saklıkent, potrafią być dużo tańsze. Bilet do Saklıkent to jakieś 3 euro, a za lokalny obiad w przydrożnej restauracji z pide i ajranem zapłacisz 5-7 euro, podczas gdy w turystycznej dzielnicy Sultanahmet ta sama porcja kosztuje 15 euro. Transport też robi różnicę: przejazd dolmuşem między miastami to 2-4 euro, ale taksówka z lotniska w Stambule do centrum to już 25-30 euro. W Antalyi wejście do starówki Kaleiçi jest darmowe, ale za muzeum archeologiczne dasz około 8 euro. Warto sprawdzać kurs walutowy przed wyjazdem - lira turecka potrafi się wahać, a kantory w Migros czy BIM oferują lepsze stawki niż te na bazarze.
Jeśli jedziesz na własną rękę, unikniesz przepłacania za zorganizowane wycieczki. Bilet wstępu do podziemnego miasta Derinkuyu w Kapadocji to około 5 euro, a za przejazd z Nevşehir do Göreme lokalnym autobusem zapłacisz 1-2 euro. Obiad w restauracji poza głównym szlakiem, gdzie jedzą miejscowi, kosztuje 6-8 euro za zestaw z kebabem i sałatką, a piwo w sklepie to 1,5 euro - w knajpie przy atrakcji turystycznej już 4 euro. Pamiętaj, że w 2026 roku ceny w Stambule i Antalyi mogą być wyższe o 20-30 procent przez inflację, ale turecki street food, simit za 0,5 euro czy ryba z chlebem nad Bosforem, nadal zostanie tańszy niż obiad w Polsce.
Pamiątki, tekstylia i skóra - gdzie kupować i jak nie przepłacić na tureckich bazarach
Tureckie bazary to prawdziwy sprawdzian dla twoich negocjacyjnych umiejętności. W 2026 roku, przy szalejącej inflacji i ciągle zmieniającym się kursie liry tureckiej, ceny dla turystów mogą być mocno zawyżone. W Stambule na Wielkim Bazarze czy w Egipskim Bazarze sprzedawcy często zaczynają od kwoty dwa razy wyższej niż realna wartość towaru. To samo dotyczy kurortów w Antalii czy okolic Kapadocji. Jeśli widzisz skórzaną kurtkę za 300 euro, spokojnie możesz zejść do 100-120 euro, ale dopiero po kilku rundach targowania się. Pamiętaj, że w sklepach z tekstyliami, gdzie kupujesz ręczniki czy jedwabne apaszki, sprzedawca zawsze pyta „skąd jesteś” i na tej podstawie szacuje twój budżet. Nie daj się nabrać na opowieści o „specjalnej cenie tylko dla ciebie”.
Znacznie lepszym pomysłem niż bazary są lokalne sklepy sieciowe, takie jak Migros czy BIM. Kupisz w nich te same przyprawy, herbatę czy bakalie, ale za cenę w lirach, którą płacą Turcy. Chleb kosztuje tam około 10-15 lir, a paczka lokalnych słodyczy to wydatek rzędu 30-40 lir. Na bazarze za to samo zapłacisz w euro i to z nawiązką. Jeśli jednak chcesz przywieźć prawdziwą pamiątkę, na przykład dywan, omijaj sklepy polecane przez hotel all inclusive. Zamiast tego poszukaj małych warsztatów w Kapadocji albo w dzielnicach poza centrum Stambułu. Tam ceny są negocjowalne, ale nie startują z kosmicznego pułapu.
Uważaj też na alkohol. W Turcji jest drogi i opodatkowany. Piwo w supermarkecie kosztuje około 50-60 lir, a w restauracji nawet 100-120 lir. Nie opłaca się kupować go na bazarze jako pamiątki, bo zapłacisz jak w europejskim barze. Za to street food, taki jak kebab czy pide, to wydatek 70-100 lir za porcję, czyli mniej więcej tyle, ile w Polsce za obiad w barze mlecznym. Na wycieczkę do Stambułu czy Kapadocji zabierz gotówkę w euro, bo kantory na lotnisku i w kurortach mają fatalny kurs. Lepiej wymienić pieniądze w mieście, w kantorze przy bazarze, gdzie kurs jest bliższy rzeczywistemu. W 2026 roku różnica może być na tyle duża, że starczy ci na dodatkowy obiad albo bilet do muzeum.
Karta bankowa czy gotówka - jak wypłacać, przewalutowywać i unikać prowizji
Planowanie wydatków w Turcji w 2026 roku wymaga przemyślenia, jak zabrać pieniądze. Inflacja w kraju sprawia, że kurs liry tureckiej potrafi zmieniać się dynamicznie, a ceny w sklepach i restauracjach bywają podawane w euro, szczególnie w kurortach takich jak Antalya. Nie daj się jednak zwieść - lokalna waluta wciąż jest najkorzystniejsza do codziennych płatności, od kebaba na ulicy po bilet na przejazd metrem w Stambule.
Najlepszym rozwiązaniem jest połączenie gotówki w lirach z kartą wielowalutową, która pozwala uniknąć podwójnego przewalutowania. Wypłacając pieniądze z bankomatu, zawsze wybieraj opcję przewalutowania po kursie lokalnym (czyli w lirach), a nie proponowanym przez polski bank. W przeciwnym razie zapłacisz prowizję nawet 5-10% od kwoty. W Stambule i Kapadocji bankomaty są powszechne, ale w mniejszych miejscowościach warto mieć zapas gotówki - nie wszystkie bazary czy lokalne piekarnie akceptują karty.
Do zakupów w supermarketach Migros i BIM bez problemu użyjesz karty, podobnie w droższych restauracjach i hotelach all inclusive. Jednak na bazarze, przy zakupie street foodu jak pide czy piwa, gotówka w lirach to podstawa. Uważaj też na oferty wymiany walut w punktach turystycznych - kurs bywa niekorzystny. Lepiej wymienić euro w kantorze w centrum Stambułu, gdzie różnica bywa minimalna.
Na wycieczkę balonem w Kapadocji czy bilety wstępu do atrakcji turystycznych przygotuj się na płatność kartą, ale dla pewności miej przy sobie 100-200 lir na drobne wydatki. Pamiętaj, że paliwo, przejazdy taksówkami i bilety na lotnisko często taniej opłacić w lokalnej walucie. Z głową planując budżet podróży, unikniesz niepotrzebnych strat i spokojnie skosztujesz tureckiej kuchni bez nerwów o prowizje.
Budżet zamknięty w Excelu - 3 warianty kosztów wakacji dla różnych stylów podróżowania
Planując wakacje w Turcji w 2026 roku, warto od razu pomyśleć o trzech scenariuszach budżetowych, bo to, ile wydasz, zależy głównie od twojego stylu podróżowania. Jeśli wybierasz all inclusive w hotelu w Antalii, większość kosztów masz z głowy - zapłacisz średnio 450-600 euro za osobę za tydzień w dobrym kurorcie, a na miejscu wydasz tylko na pamiątki czy dodatkowe wycieczki. W takim wariancie euro jest twoim bezpiecznikiem, bo kurs walutowy liry tureckiej nie ma większego znaczenia, a rachunek za obiad czy piwo w hotelu po prostu nie istnieje.
Drugi wariant to samodzielne zwiedzanie, na przykład po Stambule i Kapadocji. Tu musisz uważać na inflację w Turcji, która w 2026 roku nadal będzie podbijać ceny w lirach. Obiad w dobrej restauracji w Stambule to wydatek rzędu 300-500 lir na osobę, a pide czy kebab z ulicznego budki - jakieś 100-150 lir. Za przejazd komunikacją miejską, na przykład z lotniska do centrum, zapłacisz około 50 lir, a bilet wstępu do głównych atrakcji turystycznych, jak Hagia Sophia, kosztuje już 750 lir. Jeśli planujesz lot balonem nad Kapadocją, przygotuj 200-300 euro, bo to usługa stricte turystyczna, wyceniana w euro.
Trzeci wariant, najbardziej oszczędny, to mieszkanie w lokalnych apartamentach i gotowanie we własnym zakresie. Wtedy kluczowe są zakupy w sieciach Migros czy BIM - chleb kosztuje około 15 lir, kilogram pomidorów 30 lir, a piwo w sklepie to wydatek 40-50 lir. Za paliwo zapłacisz około 40 lir za litr, więc przejazd między miastami własnym autem może być droższy niż autobusem. W tym wariancie unikniesz restauracji i wycieczek zorganizowanych, ale musisz liczyć się z tym, że lira turecka ciągle traci na wartości, więc lepiej trzymać euro na większe wydatki, a na co dzień płacić kartą lub gotówką w lirach. Dzięki temu twój budżet podróży będzie przewidywalny, a wakacje nie zaskoczą cię rachunkiem za obiad, który rok wcześniej kosztował o połowę mniej.