Przejdź do treści
Weekend

Sztokholm Plan Zwiedzania - Kompletny Przewodnik Na 2 i 3 Dni

Odkryj, jak efektywnie zwiedzać Sztokholm w 2 lub 3 dni. Kompletny plan, najważniejsze atrakcje i praktyczne wskazówki na udany city break.

Pozdrowienia z: Weekend Par avion

Ile dni naprawdę potrzebujesz w Sztokholmie

Planując city break w stolicy Szwecji, prędzej czy później zadajesz sobie pytanie: ile dni przeznaczyć na zwiedzanie? Dwa dni w Sztokholmie to absolutne minimum. Zobaczysz najważniejsze atrakcje, ale bez szaleństwa. Pierwszego dnia postaw na Gamla Stan, czyli stare miasto. Spacer wąskimi uliczkami, wizyta w Pałacu Królewskim i Muzeum Nobla spokojnie zajmą ci kilka godzin. Po południu przejdź na Södermalm - stamtąd rozpościera się jeden z najlepszych widoków na miasto. Drugi dzień warto poświęcić na wyspę Djurgården. Czekają tam dwa hity: Muzeum Vasa z XVII-wiecznym okrętem i Skansen, czyli skansen na świeżym powietrzu.

Jeśli masz trzy dni, możesz odetchnąć. Trzeciego dnia wybierz się do nowoczesnych dzielnic, na przykład na nabrzeża w centrum Sztokholmu, albo odkryj słynne metro, które samo w sobie jest galerią sztuki. W trzy dni bez problemu zdążysz też spróbować tradycyjnych dań Szwecji, jak köttbullar czy kanelbullar. Pamiętaj, że waluta w Sztokholmie to korona szwedzka, a język w Sztokholmie to szwedzki, ale bez obaw - wszyscy mówią po angielsku.

Kluczowa sprawa to transport w Sztokholmie. Lotnisko Arlanda łączy się z miastem pociągiem Arlanda Express w 20 minut. Jeśli lecisz na lotnisko Skavsta, przygotuj się na dłuższą podróż autobusem. Komunikacja miejska jest świetnie zorganizowana, a bilety w Sztokholmie kupisz w aplikacji. Nie potrzebujesz samochodu - wyspy Sztokholmu są połączone mostami i metrem. Jeśli trafisz na białe noce Sztokholm, czyli okres letni, dzień trwa niemal do północy, co daje mnóstwo czasu na eksplorację. Plan zwiedzania Sztokholmu ułóż tak, żeby nie gonić na siłę - to miasto smakuje najlepiej, gdy pozwolisz sobie na chwilę na nabrzeżu z kawą w ręku.

Jak tanio dolecieć i dojechać z lotniska Arlanda do centrum

Zanim zaczniesz zwiedzać, warto ogarnąć dojazd. Do Sztokholmu najczęściej ląduje się na Arlandzie, około 40 kilometrów od centrum. Najszybsza opcja to Arlanda Express - pociąg dowozi cię na dworzec centralny w 18 minut, ale za bilet zapłacisz około 320 SEK w jedną stronę. Jeśli podróżujesz w dwie osoby lub z większą grupą, spójrz na promocje w aplikacji - bywa, że druga osoba jedzie za połowę ceny.

Znacznie taniej wyjdzie Pendeltåg, czyli lokalna kolejka podm miejska. Bilet kosztuje około 40 SEK, a podróż trwa 38 minut. To ta sama linia, którą potem będziesz jeździć po mieście, więc od razu kupujesz bilet na komunikację miejską - 75 SEK za 75 minut lub karnet 24-godzinny za 170 SEK. Pamiętaj, że waluta w Sztokholmie to korona szwedzka, więc nie licz na euro w biletomacie. Jeśli lecisz tanimi liniami, możesz trafić na lotnisko Skavsta pod Nyköping. Stamtąd kursuje autokar Flygbussarna do centrum - kosztuje około 130 SEK, jedzie 80 minut i wysadza cię przy dworcu. To dobra opcja, jeśli masz więcej czasu, bo oszczędzasz na bilecie lotniczym.

Na Arlandzie masz też zwykłe autobusy miejskie, ale to opcja tylko dla fanów długiego przesiadania się. W praktyce na weekend w Sztokholmie najlepiej sprawdza się Pendeltåg. Wysiadasz na Centralen, skąd do Gamla Stan masz 10 minut spacerem albo jedną stację metrem. Metro w Sztokholmie to osobna atrakcja - stacje są jak galerie sztuki, ale na pierwszy dzień lepiej skupić się na dotarciu do noclegów. Jeśli szukasz noclegów w Sztokholmie, celuj w rejon Södermalm lub Vasastan - stamtąd wszędzie blisko, a ceny są niższe niż przy samym pałacu królewskim. Pamiętaj tylko, że w centrum Sztokholmu trudno o darmowy parking, więc jeśli nie przyjeżdżasz samochodem, komunikacja miejska i tak będzie szybsza i wygodniejsza.

Bilety, karty i strefy - rozkład jazdy komunikacji miejskiej bez stresu

Karta z kodem QR w telefonie albo plastik w portfelu - to jedyne, czego potrzebujesz, żeby ruszyć w miasto. System biletowy w Sztokholmie opiera się na SL Access, czyli karcie, którą doładujesz na stacjach metra, w kioskach Pressbyrån lub przez aplikację. Najprostsza opcja na weekend to bilet 72-godzinny. Kosztuje około 330 SEK (nieco ponad 120 zł) i uprawnia do nieograniczonej jazdy autobusami, metrem, tramwajami i promami - tymi, które pływają do Djurgården czy Södermalm. Nie ma strefowania w takim sensie jak w Warszawie czy Londynie. Jeden bilet ważny jest na cały obszar miejski, więc bez nerwów przeskoczysz z Gamla Stan na lotnisko Bromma, a potem na Skansen.

Jeśli przylatujesz na Arlandę, musisz dopłacić. Zwykła karta SL nie działa na odcinku do centrum. Masz dwa wyjścia: kupić osobny bilet na pendeltåg z dopłatą 119 SEK albo od razu w aplikacji wybrać opcję „Arlanda - centrum”. Alternatywą jest FlixBus lub transfer z lotniska Skavsta - ale na to poświęcisz dodatkowe 80 minut. W samym mieście metro to twój najlepszy przyjaciel. Nie tylko dowiezie cię pod pałac królewski czy Muzeum Vasa, ale samo w sobie jest atrakcją. Stacje jak T-Centralen, Stadion czy Solna Centrum wyglądają jak podziemne galerie sztuki, a wstęp masz już w bilecie.

Pamiętaj o walucie - w Sztokholmie płaci się koronami szwedzkimi (SEK), ale kartą zapłacisz dosłownie wszędzie, nawet w budce z hot dogami. Gotówkę możesz zostawić w domu. Jeśli planujesz zwiedzać bez samochodu, komunikacja miejska ogarnie cię w 100 procentach. W weekendy metro jeździ rzadziej, szczególnie w nocy z soboty na niedzielę, ale autobusy i promy kursują dalej. Na nabrzeża Sztokholmu, punkt widokowy na Södermalm czy spacer po wyspach - wszędzie dojedziesz bez nerwów, o ile pamiętasz o jednym: skasuj bilet przed wejściem do pojazdu. W metrze to bramki, w autobusie czytnik przy drzwiach. Kontrole są częste, a mandat słony - 1500 SEK. Nie warto ryzykować.

Gamla Stan na piechotę - trasa po Starym Mieście krok po kroku

Gamla Stan to nie tylko pocztówkowy obrazek z wąskimi uliczkami i kolorowymi fasadami. To miejsce, gdzie historia Sztokholmu jest naprawdę namacalna. Zamiast biec od punktu do punktu z listą w ręku, warto po prostu dać się ponieść klimatowi. Zacznij od Pałacu Królewskiego, ale nie ograniczaj się do oglądania zmiany warty. Przejdź na dziedziniec i spójrz w dół na wykopaliska - zobaczysz fundamenty średniowiecznego zamku, który stał tu, zanim Sztokholm został stolicą Szwecji. To konkretny dowód na to, że miasto ma swoją opowieść sięgającą XIII wieku.

View of the iconic Stockholm City Hall during sunset, reflecting over the water in Stockholms län, Sweden.
Zdjęcie: Dawid Tkocz

Z pałacu skręć w Västerlånggatan, jedną z głównych handlowych ulic. Owszem, jest tu tłoczno i pełno sklepów z pamiątkami, ale jeśli zboczysz w którąś z bocznych, wąskich uliczek jak Köpmangatan czy Österlånggatan, nagle robi się cicho. To właśnie tam czuć prawdziwy charakter Starego Miasta. Warto też zajrzeć na Mårten Trotzigs gränd - najwęższą uliczkę w całym Sztokholmie. Przejście między murami zajmuje dosłownie chwilę, ale robi wrażenie, zwłaszcza gdy pomyślisz, że w XVII wieku tą trasą codziennie chodzili kupcy.

Nie pomiń Muzeum Nobla, ale podejdź do niego bez wielkich oczekiwań. To niewielka, kameralna ekspozycja, która pokazuje nie tylko historię nagrody, ale też sylwetki jej laureatów. Często organizowane są tam krótkie wykłady i dyskusje, więc jeśli trafisz na ciekawy temat, możesz zostać dłużej. Na koniec wejdź na punkt widokowy przy kościele św. Mikołaja, tuż obok pałacu. Stamtąd rozciąga się panorama na Riddarholmen i wodę - idealne miejsce, żeby zrobić zdjęcie i zaplanować resztę dnia. Całe Gamla Stan spokojnie da się przejść w dwie, trzy godziny, ale jeśli chcesz poczuć jego klimat, lepiej zarezerwuj sobie pół dnia. Przy okazji sprawdzisz, jak wygląda codzienne życie w centrum Sztokholmu, z dala od głównych atrakcji turystycznych.

Djurgården - wyspa muzeów, która zjada pół dnia

Sztokholm to miasto rozrzucone na czternastu wyspach, ale jeśli masz tylko weekend, jedną z nich musisz odwiedzić obowiązkowo. Djurgården to zielone płuca stolicy Szwecji i miejsce, gdzie znajdziesz największe atrakcje, które przyciągają turystów z całego świata. To tutaj stoi Muzeum Vasa z XVII-wiecznym okrętem, który zatonął w 1628 roku i został wydobyty po 333 latach - robi wrażenie, jakiego nie spodziewasz się po oglądaniu zdjęć w internecie. Obok masz Skansen, najstarszy skansen na świecie, gdzie zobaczysz, jak żyli Szwedzi kilka wieków temu, ale też spotkasz łosie, niedźwiedzie i wilki w naturalnych wybiegach. Jeśli planujesz zwiedzanie Sztokholmu w 2 dni, Djurgården z łatwością zje ci pół dnia, a nawet więcej, bo każdy budynek i wystawa kuszą, żeby zostać dłużej.

W praktyce warto zacząć od Muzeum Vasa, bo to perła wśród atrakcji Sztokholmu - statek jest w 95 procentach oryginalny, a opowieść o jego konstrukcji, katastrofie i późniejszej rekonstrukcji wciąga nawet osoby, które na co dzień omijają muzea szerokim łukiem. Potem spokojnym tempem przejdź do Skansenu, który bardziej przypomina miasteczko niż tradycyjną wystawę. Możesz tu zobaczyć tradycyjne dania Szwecji w dawnych gospodach, posłuchać muzyki na żywo i wejść do chat, gdzie unosi się zapach dymu i żywicy. Jeśli masz dzieci, czeka je frajda, ale dorośli też znajdą coś dla siebie - chociażby widok na całe centrum Sztokholmu z punktu widokowego na wzgórzu.

Dojazd na wyspę jest prosty, bo komunikacja miejska w Sztokholmie działa sprawnie. Z Gamla Stan wsiadasz w tramwaj numer 7, który jedzie prosto na Djurgården, albo idziesz pieszo przez most - spacer zajmuje około 20 minut i wiedzie przez nabrzeża Sztokholmu, gdzie mijasz zacumowane łodzie i małe kawiarnie z kawą i cynamonowymi bułeczkami. Bilety w Sztokholmie możesz kupić w aplikacji SL lub w automatach na stacjach metra, a przejazd tramwajem wlicza się w standardowy bilet czasowy. Jeśli zastanawiasz się, ile dni na zwiedzanie Sztokholmu potrzebujesz, weekend w zupełności wystarczy, pod warunkiem że na Djurgården poświęcisz całe przedpołudnie albo popołudnie. Po wyjściu z muzeów masz jeszcze siłę, żeby przespacerować się wśród drzew, a przy białych nocach Sztokholm latem robi się magiczny - wtedy nawet późnym wieczorem na wyspie jest jasno i spokojnie.

Vasa, Skansen i ABBA - które muzea wybrać, gdy czas ucieka

Decyzja, które muzea zobaczyć w Sztokholmie, to często najtrudniejszy punkt planu zwiedzania. Na Djurgården czekają trzy giganty: Muzeum Vasa, Skansen i Muzeum ABBA. Każde z nich opowiada inną historię, a czasu na city break masz zwykle tylko dwa, góra trzy dni. Jeśli stoisz przed takim wyborem, postaw na jedno - to, które najbardziej pasuje do twojego stylu podróżowania.

Vasa to absolutny unikat na skalę światową. Okręt z XVII wieku, który zatonął podczas dziewiczego rejsu, a po 333 latach został wydobyty z dna Bałtyku. Nie ma drugiego takiego miejsca na ziemi, gdzie można stanąć twarzą w twarz z tak doskonale zachowanym galeonem. Sam statek robi piorunujące wrażenie, a dodatkowe wystawy o życiu na morzu i próbach wydobycia wciągają na dobre dwie godziny. Jeśli interesuje cię historia Sztokholmu i chcesz zobaczyć coś, czego nie znajdziesz nigdzie indziej - Vasa jest oczywistym wyborem. Bilety kosztują około 190 SEK, a kolejki bywają długie, więc warto kupić je wcześniej online.

Jeżeli podróżujesz z rodziną albo marzy ci się spacer po szwedzkiej wsi bez opuszczania miasta, wybierz Skansen. To najstarszy skansen na świecie, który pokazuje, jak żyli Szwedzi na przestrzeni wieków. Możesz wejść do drewnianego kościoła, zajrzeć do zagrody z końmi i łosiami, a przy odrobinie szczęścia zobaczyć, jak piecze się tradycyjne dania Szwecji w starych chatach. Skansen to także jeden z najlepszych punktów widokowych na stolicę Szwecji - panorama z wzgórza na Gamla Stan i całe centrum Sztokholmu zapiera dech.

Z kolei Muzeum ABBA to czysta energia i dobra zabawa. Interaktywne wystawy, możliwość zaśpiewania z hologramami członków zespołu i taneczne podłogi sprawiają, że nawet jeśli nie jesteś fanem, wyjdziesz stąd z uśmiechem. To idealna opcja na deszczowe popołudnie, gdy chcesz odpocząć od zwiedzania bez samochodu i wsiąknąć w popkulturową stronę miasta. Pamiętaj tylko, że bilety trzeba rezerwować z wyprzedzeniem - to jedna z najpopularniejszych atrakcji Sztokholmu.

Nie próbuj upchnąć wszystkich trzech muzeów w jeden dzień. Lepiej wybrać jedno i spokojnie je przeżyć, a resztę czasu poświęcić na spacer po nabrzeżach Södermalm, kawę w Gamla Stan i podziwianie widoku z punktu widokowego na wyspach Sztokholmu. W końcu weekend w Sztokholmie to nie tylko muzealne sale, ale przede wszystkim atmosfera tego niezwykłego miasta.

Södermalm - hipsterski brunch i widok z Monteliusvägen

Södermalm to dzielnica, która w weekendowym planie zwiedzania Sztokholmu zasługuje na osobne popołudnie, a najlepiej poranek. W przeciwieństwie do eleganckiego Östermalm czy turystycznego Gamla Stan, ta wyspa ma własny, surowy charakter - dawne robotnicze osiedla zamieniły się w enklawę kawiarni, vintage’owych sklepów i knajp z lokalnym jedzeniem. Jeśli zastanawiasz się, co warto zobaczyć w Sztokholmie poza utartym szlakiem, właśnie tutaj znajdziesz odpowiedź.

Zacznij dzień od brunchu w okolicach ulicy Hornsgatan czy skrzyżowania z Götgatan. W lokalach takich jak Greasy Spoon czy Vurma dostaniesz jajka benedyktyna, wegańskie bowls albo klasyczne szwedzkie kanapki z krewetkami i jajkiem. Ceny śniadania wahają się od 90 do 150 SEK, więc to rozsądny wydatek jak na stolicę Szwecji. Po jedzeniu przejdź w stronę Monteliusvägen - to punkt widokowy, z którego rozpościera się najlepsza panorama na stare miasto, Riddarholmen i nabrzeża Sztokholmu. W słoneczny weekend ustawiają się tam kolejki do zdjęć, ale widok jest wart kilku minut oczekiwania. Zobaczysz z góry, jak miasto rozkłada się na czternastu wyspach, a w oddali majaczy zielony Djurgården.

Södermalm to też dobre miejsce, żeby poczuć codzienność mieszkańców. Spaceruj wąskimi uliczkami wokół Mariatorget, zajrzyj na targ Fotografiska (wstęp około 170 SEK) albo po prostu usiądź na ławce nad wodą przy Hornstulls Strand. Wieczorem dzielnica ożywa - bary na SoFo (South of Folkungagatan) serwują rzemieślnicze piwo i cydr, a atmosfera jest luźniejsza niż w centrum Sztokholmu. Jeśli planujesz zwiedzanie bez samochodu, komunikacja miejska dowiezie cię tu z Gamla Stan w 10 minut - wystarczy jedna przesiadka w metrze na stacji Slussen albo pieszy spacer przez most. Weekend w Sztokholmie bez Södermalm byłby jak wizyta w Gdańsku bez spaceru po Oliwie - przyjemnie, ale czegoś by brakowało.

Promem po archipelagu - jak wyrwać się z miasta na kilka godzin

Sztokholm to miasto na wodzie, ale prawdziwą esencję tego miejsca poznasz dopiero, gdy wypłyniesz poza jego granice. Archipelag liczy ponad 30 tysięcy wysp i wysepek, a rejs promem to najlepszy sposób, by zobaczyć, jak Szwedzi uciekają od miejskiego zgiełku. Bilety na publiczne promy Waxholmsbolaget kosztują około 80-100 SEK za osobę w jedną stronę i możesz je kupić w aplikacji lub na dworcu Strömkajen w centrum. To nie jest wycieczka dla turystów z aparatami, tylko codzienny transport, którym mieszkańcy dojeżdżają do domów, więc atmosfera jest autentyczna.

Najlepiej wybrać się na Vaxholm, główną wyspę archipelagu, oddaloną od Gamla Stan o godzinę rejsu. Tam czeka na ciebie twierdza z XVII wieku, drewniane domki w kolorze czerwieni i kilka knajpek z tradycyjnymi daniami Szwecji, jak śledź z ziemniakami czy klopsiki. Jeśli masz mniej czasu, wyskocz na Fjäderholmarna - to zaledwie 20 minut od nabrzeży Sztokholmu, a czujesz się jak na innej planecie. Na wyspie znajdziesz rzemieślnicze pracownie, małą destylarnię i punkt widokowy, z którego widać sylwetkę stolicy Szwecji w oddali.

Planując taką wycieczkę, pamiętaj o dwóch rzeczach. Po pierwsze, sprawdź rozkład promów z wyprzedzeniem - w sezonie letnim kursują częściej, ale zimą nawet co godzinę. Po drugie, zabierz ze sobą coś do jedzenia i picia, bo ceny na wyspach bywają wyższe niż w centrum. Transport w Sztokholmie jest świetnie zorganizowany, a bilety łączone na komunikację miejską i niektóre promy możesz kupić w jednej aplikacji SL. Weekend w Sztokholmie bez takiego rejsu to jak wizyta w Paryżu bez spaceru nad Sekwaną - po prostu tracisz kawałek duszy tego miejsca.

Gdzie spać tanio w drogiej stolicy Szwecji

Sztokholm to jedno z droższych miast w Europie, ale nocleg w rozsądnej cenie jest jak najbardziej realny. Kluczem jest wybór lokalizacji i rezygnacja z hotelu w samym centrum na rzecz dzielnic takich jak Södermalm czy Vasastan. Na Södermalm znajdziesz klimatyczne hostele i prywatne apartamenty, a wieczorem masz pod nosem knajpki i punkty widokowe, jak Fjällgatan. W Vasastan królują niewielkie pensjonaty i pokoje gościnne, często tańsze niż w Gamla Stan, a metro dowozi cię do Starego Miasta w 10 minut. Jeśli podróżujesz z plecakiem, sprawdź City Lodge na Södermalm albo Generator Stockholm w Norrmalm - obie opcje oferują czyste pokoje wieloosobowe i śniadanie w cenie około 300-400 zł za noc od osoby.

Zupełnie innym pomysłem jest zakwaterowanie poza ścisłym centrum, w dzielnicach takich jak Liljeholmen czy Årsta. Ceny spadają nawet o 30-40%, a dojazd metrem lub pociągiem podmiejskim zajmuje 15-20 minut. Warto też rozważyć hostele przy głównych ciągach komunikacyjnych, np. w okolicy stacji Odenplan lub Fridhemsplan. Jeśli lecisz na lotnisko Skavsta, nie opłaca się nocować w centrum - lepiej poszukać pokoju w Nyköping i dojechać autobusem do Sztokholmu na jeden dzień. Pamiętaj, że w Szwecji nie ma obowiązku dawania napiwków, więc zaoszczędzisz i na tym.

Jeśli jednak zależy ci na byciu w sercu miasta, a nie chcesz przepłacać, szukaj ofert poza sezonem (listopad - marzec) lub w dni powszednie - w weekendy ceny w Sztokholmie potrafią skoczyć o 50%. Warto też sprawdzić apartamenty z aneksem kuchennym: zrobisz sobie śniadanie i kolację, a obiad zjesz na mieście. W sklepach spożywczych, jak ICA czy Coop, ceny podstawowych produktów są podobne do polskich, więc samodzielne gotowanie wyraźnie obniży budżet. Pamiętaj, że walutą w Sztokholmie jest korona szwedzka (SEK), a w sklepach bez problemu zapłacisz kartą, nawet za hot-doga na stacji benzynowej.

Ile gotówki wypłacić i gdzie zjeść, nie bankrutując

Waluta w Szwecji to korona szwedzka, a nie euro, więc jeśli jedziesz na weekend do Sztokholmu, od razu zapomnij o płaceniu polskimi złotówkami. Większość transakcji w centrum Sztokholmu i na wyspach takich jak Södermalm czy Djurgården możesz załatwić kartą - nawet przy kupnie hot doga na stacji metra. Gotówkę praktycznie wypierają płatności zbliżeniowe, więc nie musisz wypłacać grubego pliku banknotów na lotnisku Arlanda czy Skavsta. Wystarczy 200-300 koron na drobne wydatki, na przykład na bilet do toalety na Gamla Stan albo na placek cynamonowy w kawiarni. Karty Visa i Mastercard działają wszędzie, ale uważaj na przewalutowanie - zawsze wybieraj opcję płatności w lokalnej walucie, a nie po kursie banku.

Jeśli chcesz zjeść w miarę tanio, unikaj restauracji przy pałacu królewskim i na głównym placu Stortorget. Tam zapłacisz 150-200 koron za prostą kanapkę. Znacznie lepiej sprawdzą się małe budki z street foodem na nabrzeżach albo lunchowe menu w dzielnicy Södermalm - w godzinach 11-14 można dostać porządne danie za 120-140 koron. Na obiad warto skoczyć do Hötorgshallen, hali targowej w centrum, gdzie stoiska oferują świeże owoce morza i tradycyjne dania Szwecji, jak klopsiki z sosem brusznicowym. Jeśli masz dostęp do kuchni w hostelu lub apartamencie, kupuj w supermarketach sieci ICA - ceny pieczywa, serów i wędlin są niższe niż w Polsce, ale już słodycze i alkohol potrafią zaskoczyć ceną.

Nie daj się też nabrać na turystyczne knajpy z menu po angielsku i zdjęciami dań. Zamiast tego poszukaj lokalnych barów na Södermalm, gdzie serwują domowe pierogi szwedzkie (kroppkakor) lub dania z renifera - często w przystępnej cenie, bo bez widoku na pałac. Pamiętaj, że w Szwecji napiwki nie są obowiązkowe, ale jeśli obsługa była dobra, zaokrąglij rachunek do pełnej dziesiątki. Na city break Sztokholm w 2 dni spokojnie wydasz na jedzenie 500-700 koron dziennie, jeśli kombinujesz - mniej niż w Oslo, ale więcej niż w Warszawie.

Pocztówka od autora

Tomasz Lewandowski

Redaktor podróżniczy - przewodniki, praktyczne porady i inspiracje na podróże życia.

Poznaj Tomasza
Tomasz Lewandowski