Przejdź do treści
Europa

Sardynia Ceny 2026 - Kompletny Przewodnik Po Kosztach Wakacji

Sprawdź realne ceny na Sardynii w 2026 - dowiedz się, ile zapłacisz za nocleg, jedzenie i atrakcje, aby dobrze zaplanować budżet wymarzonych wakacji.

Pozdrowienia z: Europa Par avion

Ceny na Sardynii 2026: ile realnie zapłacisz za dzień życia na wyspie

Planując wakacje na Sardynii w 2026, od razu nastaw się na konkretne kwoty. Ceny różnią się diametralnie w zależności od lokalizacji i terminu. Za dzień życia na wyspie zapłacisz od 250 do nawet 800 złotych na osobę, jeśli liczysz nocleg, jedzenie i podstawowe atrakcje. Najdrożej robi się w sezonie letnim, zwłaszcza w lipcu i sierpniu. Wtedy za pokój w hotelu w okolicach Costa Smeralda czy Porto Cervo zapłacisz nawet 600-1000 zł za noc. Szukasz czegoś tańszego? Warto rozważyć agroturystyki lub prywatne apartamenty z dala od ekskluzywnych kurortów. W Alghero czy Cagliari znajdziesz przyzwoity pokój w pensjonacie za 250-400 zł, ale im bliżej plaży i centrum, tym cena rośnie.

Jedzenie na Sardynii to osobna historia. W restauracjach w turystycznych miejscówkach zapłacisz za obiad dla dwojga z winem około 200-300 zł. Jeśli chcesz oszczędzić, korzystaj z lokalnych supermarketów i kupuj świeże produkty. Ser pecorino sardo, chleb pane carasau, wino Cannonau czy lokalne oliwki to smaki, które możesz mieć za grosze w porównaniu do cen w restauracjach. Butelka dobrego wina w supermarkecie kosztuje 20-40 zł, a kawa w barze to około 5-8 zł. Alkohol w sklepie jest wyraźnie tańszy niż w Polsce, więc przy dłuższym pobycie opłaca się robić zakupy samodzielnie. W małych miasteczkach, takich jak San Teodoro czy okolice archipelagu Maddalena, ceny w sklepach są niższe niż w kurortach.

Transport po wyspie to kolejny spory wydatek. Wypożyczenie samochodu w sezonie to koszt 150-300 zł za dobę, ale bez auta ciężko dostać się do ukrytych zatoczek, takich jak Cala Luna czy Cala Mariolu. Bilety na promy między Sardynią a stałym lądem (np. z Civitavecchia do Olbii) w 2026 będą droższe o około 10-15% względem 2026, więc lepiej rezerwować z wyprzedzeniem. Jeśli wybierasz all inclusive w hotelu, unikniesz części tych kosztów, ale stracisz kontakt z lokalną kulturą i festiwalami, które latem odbywają się w każdym miasteczku. Pamiętaj też, że Sardynia należy do Unii Europejskiej, więc roaming masz wliczony w abonament, a waluta to euro - nie musisz martwić się wymianą. Pogoda w 2026 roku, jak co roku, będzie upalna od czerwca do września. Szpitale i apteki są dobrze przygotowane na turystów, ale warto mieć ubezpieczenie.

Noclegi na Sardynii 2026: od pola namiotowego po hotel z basenem bez tajemnic

Planując nocleg na Sardynii w 2026 roku, masz do wyboru opcje na każdą kieszeń, ale ceny wystrzeliły w górę w porównaniu z poprzednimi sezonami. Szukasz oszczędności? Polecam campingi na północy, zwłaszcza w okolicach archipelagu Maddalena. Miejsce na namiot z widokiem na morze to wydatek około 40-60 zł za noc, a do tego masz dostęp do kuchni polowej i pryszniców. Za domek kempingowy w tej samej lokalizacji zapłacisz już 150-250 zł, co i tak jest tańsze niż większość hoteli.

Standardowe hotele w miastach takich jak Alghero czy Cagliari zaczynają się od 300-500 zł za dobę w sezonie letnim. Jeśli trafisz na ofertę last minute, możesz zejść do 200 zł, ale to rzadkość w 2026 roku. Warto rozważyć apartamenty na dłuższy pobyt - ceny za tydzień w Costa Smeralda potrafią przekroczyć 5000 zł, zwłaszcza w okolicach Porto Cervo. Z drugiej strony, jeśli wybierzesz małe miasteczka z dala od plaż, jak San Teodoro czy Torre delle Stelle, znajdziesz kwatery za 100-150 zł za noc, a do wody masz kawałek autobusem.

Dla rodzin z dziećmi hotele all inclusive to wygoda, ale i spory wydatek - ceny zaczynają się od 600 zł za osobę za dobę. W tej cenie dostajesz basen, animacje i wyżywienie, ale pamiętaj, że lokalne jedzenie poza hotelem jest tańsze i ciekawsze. Supermarkety oferują ser pecorino sardo za 30-50 zł za kilogram, a butelka dobrego wina kosztuje 20-30 zł. Jeśli planujesz samodzielne gotowanie, wynajem mieszkania z kuchnią to oszczędność rzędu 30-40% w porównaniu z jedzeniem na mieście.

Transport po wyspie to osobna kwestia - wynajem samochodu to minimum 150-200 zł za dobę, a promy z kontynentu do Olbii czy Cagliari podrożały o 15% względem 2026. W sezonie lipiec-sierpień pogoda jest upalna, a plaże w Cala czy na Maddalenie pełne, więc lepiej celować w czerwiec lub wrzesień. Pamiętaj też, że Sardynia należy do Unii Europejskiej, więc roaming masz wliczony w abonament, a waluta to euro - nie musisz nic wymieniać. Szpitale są dobrze wyposażone, ale ubezpieczenie podróżne to podstawa, bo koszty leczenia potrafią zaskoczyć.

Ile kosztuje jedzenie na Sardynii? Ceny w sklepach, na targu i w restauracjach

Sardynia w 2026 roku to wciąż jedna z droższych wysp Morza Śródziemnego, ale wbrew pozorom nie musisz od razu rezygnować z kolacji w restauracji na rzecz kanapek z supermarketu. Wszystko zależy od tego, gdzie jesz i czego szukasz.

Jeśli planujesz samodzielne gotowanie, lokalne supermarkety oferują całkiem przyjazne ceny. Za bochenek chleba zapłacisz około 1,50-2 €, a za ser pecorino sardo (prawdziwy, dojrzewający miejscami) około 12-15 € za kilogram. Butelka dobrego lokalnego wina to wydatek rzędu 5-8 €, a piwo w puszce kosztuje około 1,20 €. W sezonie 2026 warto zwrócić uwagę na promocje w większych sieciach, jak Conad czy Lidl, bo ceny owoców i warzyw potrafią skoczyć nawet o 30% w okolicach sierpnia. Na targu w Alghero czy Cagliari dostaniesz świeże ryby i owoce morza w lepszej cenie niż w supermarkecie, ale targowanie się nie jest tu normą.

W restauracjach różnice są spore. W zwykłej trattorii na obrzeżach miasta zapłacisz około 10-12 € za talerz makaronu z owocami morza, a w knajpce w centrum Porto Cervo czy na Costa Smeralda już 18-22 €. Pizza margherita to średnio 8-10 €, ale jeśli zamówisz ją w miejscu obsługiwanym głównie przez turystów, przygotuj się na dopłatę za widok na marinę. Obiad dla dwóch osób z winem i deserem w przyzwoitej restauracji to wydatek rzędu 60-80 €. Warto szukać menu dnia (pranzo) w godzinach 12-14, bo często kosztuje 15-18 € za dwa dania i napój. Unikaj lokali tuż przy głównych plażach, jak te w okolicy Cala di Volpe - tam ceny są wywindowane, a jakość często przeciętna. Last minute w 2026 roku może obejmować pakiety all inclusive w hotelach na południu wyspy, ale jeśli zależy ci na autentycznym smaku, lepiej zjeść na mieście. Pamiętaj też, że wino kieliszkowe w barze to koszt 3-5 €, a cappuccino po 11:00 uznawane jest tu za faux pas, choć nikt cię za nie nie skrzyczy.

Transport na Sardynii bez przepłacania: wynajem auta, skutery i komunikacja publiczna

Stunning aerial view of turquoise waters and rugged coastline in La Maddalena Archipelago, Sardinia.
Zdjęcie: Kaio Murilo

Wynajem auta na Sardynii to najwygodniejsza opcja, ale ceny w 2026 mogą zaskoczyć. W szczycie sezonu, czyli od czerwca do września, za małe auto zapłacisz od 350 do 600 zł za tydzień. Jeśli chcesz uniknąć przepłacania, szukaj ofert z pełnym ubezpieczeniem i bez kaucji blokowanej na karcie - to powszechna pułapka. Wypożyczalnie przy lotniskach w Alghero i Cagliari mają lepsze ceny niż te w kurortach jak Porto Cervo. Alternatywą jest skuter - kosztuje około 150-200 zł za dobę i sprawdza się idealnie na krótkich trasach wokół Costa Smeralda. Pamiętaj tylko, że na wyspie obowiązuje zakaz wjazdu na plaże, a policja często kontroluje turystów.

Komunikacja publiczna to opcja dla tych, którzy nie planują skakania po całej wyspie. Autobusy ARST łączą główne miasta, ale do mniejszych miejscowości, jak San Teodoro czy Cala Gonone, kursują rzadko. Bilet z Cagliari do Alghero kosztuje około 40 zł, ale podróż trwa prawie 4 godziny. Pociągi to już bardziej sentymentalna atrakcja - wąskotorówka przez góry, zwłaszcza z Sassari do Bosa, to przeżycie samo w sobie. Latem uruchamiają też turystyczny Trenino Verde, który za 30-50 zł zabiera na całodniową wycieczkę w głąb wyspy. Jeśli masz napięty budżet, rozważ mieszankę: wynajem na 2-3 dni, a resztę tygodnia autobusy i promy na archipelag Maddalena.

Praktyczna uwaga: roaming w Unii Europejskiej działa bez dodatkowych opłat, ale na Sardynii zasięgi w górach i na odludnych plażach bywają kapryśne. Warto ściągnąć mapy offline, bo nawigacja w aplikacjach potrafi zaprowadzić na drogi gruntowe, którymi bez terenówki nie przejedziesz. Ceny paliw są zbliżone do polskich, ale stacje benzynowe w małych miastach zamykają się na sjestę w godzinach 13-16. Planując podróż, pamiętaj, że najpiękniejsze widoki czekają na krętych trasach wokół Cala di Volpe i Torre del Porticciolo - tam nawet stary fiat panda zamienia się w pojazd przygody.

Wyspa za darmo: lista darmowych plaż, szlaków i atrakcji na Sardynii

Sardynia w 2026 roku wcale nie musi oznaczać wydawania fortuny na leżaki i koktajle. Owszem, Costa Smeralda i Porto Cervo to światy równoległe dla budżetów z marży, ale wystarczy skręcić w bok, żeby odkryć, że najlepsze rzeczy na wyspie są za darmo. Zacznij od plaż. Te najbardziej spektakularne, jak Cala Goloritzé czy Cala Mariolu, to naturalne perły archipelagu Maddalena, gdzie za dostęp płaci się wyłącznie wysiłkiem - dojście pieszo zajmuje około godziny, ale widoki i krystalicznie czysta woda Morza Śródziemnego są twoje bez złotówki. Na południu, w okolicy Cagliari, znajdziesz długie, piaszczyste odcinki jak Poetto, gdzie miejscowi spędzają całe dnie z koszykiem pecorino sardo i butelką lokalnego wina, które kupisz w supermarkecie za kilka euro.

Podobnie jest ze szlakami. Wędrówka po skalistych klifach wokół Alghero czy przez dzikie wnętrze wyspy, gdzie wiosną kwitną dzikie zioła, nie kosztuje nic. Warto zabrać chleb, ser i wodę - to wystarczy na całodzienną wycieczkę. Jeśli trafisz na festiwal w małej miejscowości, jak święto patrona w San Giovanni, wejdziesz za darmo, posłuchasz muzyki i zobaczysz tradycyjne tańce. Unia Europejska zadbała o roaming, więc nawigacja w telefonie działa bez dodatkowych kosztów, co ułatwia planowanie trasy między ukrytymi zatoczkami.

Pamiętaj, że all inclusive i last minute często zamykają cię w hotelowym basenie, podczas gdy prawdziwa Sardynia rozgrywa się na wolnych przestrzeniach. Nie potrzebujesz wykupionego leżaka, żeby poczuć piasek pod stopami ani drogiej wycieczki, żeby zobaczyć Torre dei Corsari. Wymiana waluty? Niepotrzebna - płacisz kartą, a w sezonie 2026 pogoda dopisze od maja do października. Jeśli zachorujesz, szpitale są publiczne i dostępne dla turystów z EKUZ. Zamiast wydawać na pamiątki w Porto Cervo, zbierz muszle na bezludnej plaży i kup butelkę wina za 5 euro - to będzie twoja najlepsza pamiątka z wyspy, która nie kosztuje więcej niż bilet na prom.

All inclusive czy własny budżet? Porównanie kosztów dwóch stylów wakacji

Zastanawiasz się, czy lepiej wykupić all inclusive na Sardynii w 2026 roku, czy pojechać na własną rękę i kontrolować każdy wydatek? Różnica w podejściu to nie tylko kwestia wygody, ale przede wszystkim realnych kosztów i tego, co faktycznie dostajesz za swoje pieniądze. Pakiet all inclusive w hotelu w okolicach Alghero czy Costa Smeralda może kosztować od 800 do nawet 1500 zł za osobę za dobę w szczycie sezonu. W zamian dostajesz bufet, napoje i brak zmartwień o codzienne rachunki. Ale czy to na pewno się opłaca, skoro za te same pieniądze możesz wynająć apartament z kuchnią i sam decydować, gdzie zjesz wieczorem?

Jeśli jedziesz na własny budżet, kluczem jest umiejętne balansowanie między supermarketem a lokalnymi restauracjami. W markecie jak Conad czy Lidl za ser pecorino sardo zapłacisz około 30-40 zł za kilogram, a butelkę dobrego lokalnego wina kupisz już za 20 zł. Śniadanie z chlebem, serem i oliwkami to koszt dosłownie kilku złotych. Obiad w knajpie w Cagliari czy na plaży w okolicy Torre delle Stelle to wydatek rzędu 50-80 zł za osobę za pizzę i napój, ale jeśli trafisz na festiwal jedzenia w miasteczku, możesz zjeść lokalne specjały jeszcze taniej. All inclusive kusi wygodą, ale w praktyce często oznacza, że tracisz kontakt z prawdziwą kulturą wyspy - nie spróbujesz pecorino prosto od producenta ani nie posmakujesz chleba carasau w małej piekarni.

Transport to kolejna spora różnica. Przy all inclusive jesteś przyklejony do hotelu i płacisz za ewentualne wycieczki, które organizator wycenia wysoko. Na własną rękę wynajmujesz auto (od 150 zł za dobę w niskim sezonie) i jedziesz na dzikie plaże archipelagu Maddalena, gdzie nie dociera żaden autokar z turystami. Owszem, musisz doliczyć paliwo i roaming w Unii Europejskiej (ale tu masz spokój - dane w UE są darmowe), ale zyskujesz swobodę. W 2026 roku, gdy ceny w restauracjach w Porto Cervo mogą jeszcze wzrosnąć, własny budżet daje ci kontrolę - możesz oszczędzić na jedzeniu, a wydać więcej na atrakcje, których all inclusive nie obejmuje, jak rejs po Morzu Śródziemnym między wysepkami.

Ostateczny wybór sprowadza się do twojego stylu podróżowania. Jeśli chcesz po prostu leżeć na plaży, nie myśleć o zakupach i mieć wszystko pod nosem - all inclusive ma sens, szczególnie gdy trafisz last minute w dobrej cenie. Jeśli jednak Sardynia ma być dla ciebie przygodą, a nie tylko hotelowym kompleksem, własny budżet pozwoli ci zobaczyć prawdziwe oblicze wyspy - od tętniących życiem festiwali w miasteczkach po spokojne, puste zatoki, które znajdziesz tylko dzięki mapie i odrobinie determinacji. W 2026 roku różnica w kosztach między tymi dwoma stylami może wynieść nawet 30-40% na korzyść samodzielnej organizacji, pod warunkiem że nie dajesz się zwieść turystycznym pułapkom.

Last minute na Sardynię 2026: kiedy szukać i które kierunki naprawdę się opłacają

Oferty last minute na Sardynię w 2026 roku warto zacząć śledzić już od połowy maja. Wtedy biura podróży wrzucają pierwsze obniżki na czerwiec i początek lipca, bo wiedzą, że wczesny sezon nie zawsze wypełnia się sam. Jeśli trafisz na wyjazd z wylotem w pierwszym tygodniu czerwca, możesz zejść z ceną nawet o 30-40 procent w porównaniu do rezerwacji zrobionej w marcu. Prawdziwe okazje pojawiają się jednak dopiero na 7-10 dni przed terminem, ale to gra nerwów - trzeba mieć elastyczne terminy i nie robić awantury, jeśli konkretny hotel w Alghero czy Cagliari nagle zniknie.

Najbardziej opłaca się celować w kierunki, które nie są oblegane przez turystów z Rosjanami i Amerykanami. Costa Smeralda i Porto Cervo to w sezonie drożyzna, więc last minute tam to raczej mit - hotele schodzą z ceną tylko wtedy, gdy zostanie im kilka pokoi z widokiem na parking. Lepiej sprawdzić oferty w okolicach San Teodoro, Orosei albo na południu, w pobliżu Chia. Tam all inclusive za osobę potrafi zamknąć się w 2800-3200 zł za tydzień w drugiej połowie czerwca. W sierpniu ceny skaczą o połowę, ale last minute na wrzesień to już zupełnie inna liga - plaże pustoszeją, a hotele walczą o gości.

W 2026 roku warto też zwrócić uwagę na wycieczki objazdowe z last minute. Biura często dokładają przystanek na Archipelagu Maddalena albo rejs wokół Cala Gonone, żeby podnieść atrakcyjność pakietu. Jeśli wolisz samodzielność, sprawdź oferty tylko z przelotem i noclegiem - resztę ogarniesz na miejscu. Włosi na Sardynii nie gryzą, a lokalne produkty, jak ser pecorino sardo czy chleb carasau, kupisz w supermarketach za grosze w porównaniu do restauracyjnych cen. Pamiętaj tylko, że w lipcu i sierpniu bez klimatyzacji w pokoju nie wytrzymasz, a roaming w Unii Europejskiej masz w cenie abonamentu, więc mapy i rezerwacje ogarniesz z telefonu bez dopłat.

Alghero, Cagliari czy Costa Smeralda: porównanie kosztów w 4 regionach wyspy

Planując wakacje na Sardynii w 2026 roku, kluczową decyzją jest wybór regionu, bo ceny potrafią się różnić o kilkadziesiąt procent. Jeśli szukasz relatywnie niskich kosztów, postaw na okolice Cagliari na południu. Stolica oferuje największy wybór noclegów, od budżetowych pensjonatów po średniej klasy hotele, gdzie za pokój dwuosobowy zapłacisz od 200 do 350 zł za noc poza sezonem. W restauracjach poza turystycznymi uliczkami talerz makaronu z owocami morza to wydatek około 45-60 zł, a lokalne wino w karcie znajdziesz już za 15 zł za kieliszek. Ceny w supermarketach są tu najniższe na wyspie - ser pecorino sardo kupisz za 8-10 zł za 200 gramów, a bochenek tradycyjnego chleba pane carasau za około 5 zł.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja na Costa Smeralda i w Porto Cervo. To kraina luksusu, gdzie all inclusive w hotelach sieciowych startuje od 600 zł za osobę za dobę, a kolacja w modnej restauracji to minimum 150 zł od osoby. Jeśli jednak nie potrzebujesz blichtru, a zależy ci na piaszczystych plażach i krystalicznie czystej wodzie, rozważ pobyt w okolicach Alghero na północnym zachodzie. Ceny noclegów są tam o 20-30 procent niższe niż na Costa Smeralda, a w lokalnych trattoriach wciąż możesz zjeść świeżą rybę za 70-80 zł. Archipelag Maddalena z plażami takimi jak Cala Corsara czy Cala Granara to doskonała opcja na jednodniowe wypady - promy są tanie, a widoki bezcenne.

Osobny budżet warto przeznaczyć na transport i atrakcje. Sardynia to wyspa, więc jeśli lecisz z Polski, last minute w czerwcu 2026 może kosztować od 800 zł w obie strony, ale w szczycie sezonu (lipiec - sierpień) ceny potrafią skoczyć do 1500-2000 zł. Na miejscu wynajem małego auta to wydatek rzędu 120-180 zł za dobę, a paliwo jest nieco droższe niż w kontynentalnych Włoszech. Pamiętaj, że Sardynia należy do Unii Europejskiej, więc roaming masz wliczony w abonament, a walutą jest euro - nie musisz nic wymieniać. Pogoda w czerwcu i wrześniu jest idealna do zwiedzania i leżenia na plaży, a festiwale lokalne, jak Sagra del Redentore w Nuoro, to świetna okazja, by poznać kulturę i tradycje bez przepłacania.

Pułapki cenowe na Sardynii: gdzie turyści tracą pieniądze i jak tego uniknąć

Najbardziej oczywistym miejscem, w którym turyści przepłacają na Sardynii, są restauracje w ścisłym centrum Alghero czy Cagliari. W sezonie 2026 ceny za talerz makaronu z owocami morza mogą sięgać 25-30 euro, a zwykła pizza kosztować 15 euro. Wystarczy jednak oddalić się dwie ulice od głównego deptaku, żeby znaleźć lokalne trattorie, gdzie to samo danie dostaniesz za 12-14 euro. Podobnie działa mechanizm z winem: w turystycznej knajpie przy porcie w Porto Cervo kieliszek lokalnego Vermentino kosztuje 8 euro, a w sklepie winiarskim butelkę tego samego producenta kupisz za 6-7 euro.

Drugą pułapką są noclegi all inclusive i last minute w standardowych hotelach sieciowych. Owszem, wygoda jest kusząca, ale Sardynia to wyspa, gdzie opłaca się wynająć mieszkanie lub agriturismo. Ceny apartamentów na tydzień w czerwcu 2026 zaczynają się od 400 euro za kawalerkę w okolicach Cagliari, podczas gdy pokój w hotelu średniej klasy w Costa Smeralda kosztuje 150 euro za dobę. Różnica robi się znacząca, zwłaszcza gdy podróżujesz w grupie. Do tego dochodzą posiłki: w supermarkecie jak Conad czy Eurospin ser pecorino sardo kosztuje około 12 euro za kilogram, a chleb pane carasau to wydatek rzędu 2-3 euro. Śniadanie z lokalnych produktów zamiast hotelowego bufetu to oszczędność 10-15 euro dziennie na osobę.

Trzecia kwestia to transport i atrakcje. Wypożyczenie auta w sezonie to koszt 50-70 euro za dobę, ale jeśli rezerwujesz z wyprzedzeniem przez lokalne wypożyczalnie zamiast znanych agregatorów, bywa o 30% taniej. Bilety na promy na archipelag Maddalena w szczycie sezonu potrafią kosztować 40 euro w jedną stronę, więc warto kupić je online z miesięcznym wyprzedzeniem. Pamiętaj też o roamingu - Sardynia należy do Unii Europejskiej, więc nie płacisz dodatkowo za internet, ale w wielu zatokach typu Cala Luna czy Cala Goloritzé zasięg znika, więc mapy offline to podstawa. Festiwale, jak Sant’Efisio w Cagliari, są darmowe, ale jedzenie i woda na miejscu kosztują fortunę - lepiej zabrać własne prowianty.

Przykładowy budżet na 7 dni: Sardynia za 4000, 7000 i 12000 zł od osoby

Planując wakacje na Sardynii w 2026 roku, warto od razu określić swój budżet, bo wyspa potrafi zaskoczyć zarówno niskimi cenami w głębi lądu, jak i kosmicznymi stawkami na Costa Smeralda. Jeśli masz do wydania około 4000 zł od osoby na tydzień, postaw na noclegi w agroturystykach lub małych pensjonatach z dala od wybrzeża, na przykład w okolicy Alghero. Obiad w lokalnej trattorii z winem i ser pecorino sardo zamkniesz w 30-40 euro, a za napoje w supermarkecie zapłacisz grosze - butelka dobrego wina to wydatek rzędu 5-7 euro. Transport po wyspie najlepiej ogarnąć wynajętym małym autem za około 200 euro na tydzień, bo busy kursują rzadko, a taksówki szybko zjedzą budżet. Plaże są darmowe, więc atrakcje ograniczasz do pływania w Morzu Śródziemnym i spacerów po skalistych zatokach archipelagu Maddalena. Z takim budżetem unikaj Porto Cervo i drogich restauracji w Cagliari, za to bez problemu znajdziesz tanie jedzenie w piekarniach - chleb pane carasau kosztuje 2 euro, a lokalne sery i wędliny kupisz na targu.

Średni budżet 7000 zł na osobę daje już sporo swobody. Możesz celować w hotel 3-4 gwiazdki w okolicy San Teodoro lub Torre Grande, z opcją all inclusive w niższej cenie, ale ostrzegam - takie pakiety często oznaczają gorsze jedzenie i tłok przy basenie. Lepiej dopłacić za apartament z kuchnią i samemu przygotowywać śniadania z lokalnych produktów, a resztę wydać na kolacje w restauracjach z widokiem na morze. Za 7000 zł starczy też na rejs na wyspę Maddalena, wypożyczenie łodzi na dzień (około 150 euro) i pamiątki, jak butelka mirto czy ceramika z Oristano. Warto sprawdzić oferty last minute na wrzesień - pogoda wciąż sprzyja kąpielom, a ceny spadają o 20-30% względem szczytu sezonu. Pamiętaj, że Sardynia należy do Unii Europejskiej, więc roaming masz wliczony w abonament, a waluta to euro - nie musisz nic wymieniać, choć na targach lepiej mieć gotówkę.

Z kolei 12000 zł od osoby to już poziom, przy którym możesz pozwolić sobie na luksus bez ograniczeń. Polecam hotel butikowy w Porto Cervo lub willę z basenem na Costa Smeralda, ale jeśli wolisz spokój, wybierz dziką plażę Cala Coticcio na archipelagu Maddalena - dotrzesz tam tylko pieszo lub łodzią, za to w sezonie unikniesz tłumów. Za takie pieniądze zjesz kolację w restauracji z gwiazdką Michelin, kupisz lokalne wino Cannonau w cenie 30-50 euro za butelkę i wynajmiesz samochód z wyższej półki. W razie potrzeby prywatne szpitale w Cagliari czy Sassari oferują opiekę na europejskim poziomie, choć raczej nie będziesz ich potrzebować. Jeśli trafisz na festiwal jak Sant’Efisio w maju, zobaczysz tradycyjne stroje i procesje, a za 12000 zł stać cię na wynajęcie przewodnika, który oprowadzi cię po nuragach i pokaże mniej oczywiste zakątki wyspy. Pamiętaj tylko, że ceny w 2026 roku mogą nieznacznie wzrosnąć przez inflację, więc rezerwując z wyprzedzeniem, zamrozisz stawki w euro i unikniesz przykrych niespodzianek.

Pocztówka od autora

Tomasz Lewandowski

Redaktor podróżniczy - przewodniki, praktyczne porady i inspiracje na podróże życia.

Poznaj Tomasza
Tomasz Lewandowski