Lefkada bez lotniska? Właśnie dlatego to jedna z ostatnich dzikich wysp, które wciąż mają sens
Lefkada nie ma własnego lotniska i to jej największy atut. Brzmi jak komplikacja przy planowaniu urlopu, ale w praktyce oznacza, że wyspa uniknęła masowej zabudowy i komercyjnego chaosu, który zjadł sąsiednie Zakynthos czy Korfu. Na Lefkadę wjeżdżasz mostem z lądu stałego - to jedyna wyspa Jońska, do której dojedziesz samochodem bez promu. Możesz ją zwiedzać na własnych kołach i nie stać w kolejkach na przeprawę. Najbliższe lotnisko to Preweza Aktion, 20 minut drogi. Jeśli lecisz z Polski, często taniej wychodzi czarter na Korfu, skąd promem dopłyniesz w 45 minut. Różnica w cenie biletu potrafi sięgnąć 300-500 zł od osoby, więc warto porównać obie opcje.
Wyspa słynie z plaż, które regularnie trafiają do światowych rankingów. Porto Katsiki i Egremni to absolutny obowiązek, ale nie daj się zwieść pocztówkom. Dojazd do Porto Katsiki to setki schodów w dół i potem w górę, a w szczycie sezonu parking bywa pełny już o 9 rano. Egremni po trzęsieniu ziemi w 2015 roku zmieniła się nie do poznania - część klifów osunęła się do morza, ale plaża wciąż robi wrażenie, tylko dostęp jest bardziej wymagający. Jeśli szukasz spokoju, wybierz Kathismę lub Agios Nikitas - znajdziesz tam tawerny z świeżą rybą i mniej tłoku. Nidri (często pisane też Nydri) to baza na rejsy po sąsiednich wysepkach, takich jak Meganisi czy Skorpios, a także do wodospadów w górach. Spacer do nich trwa około godziny, a widoki wynagradzają wysiłek.
Wynajem samochodu na Lefkadzie to prawie konieczność. Bez auta trudno dotrzeć do odleglejszych plaż, a lokalne busy kursują rzadko i nieregularnie. Ceny zaczynają się od 35-40 euro za dobę w niskim sezonie, w sierpniu potrafią skoczyć do 70-80 euro. Drogi w górach są wąskie i kręte, na zachodnim wybrzeżu często brakuje barierek - jeśli nie czujesz się pewnie za kierownicą, postaw na mniejsze auto. All inclusive na Lefkadzie nie jest popularne, wyspa stawia na apartamenty i małe rodzinne hotele. W Vasiliki, centrum windsurfingu, znajdziesz studio za 50-60 euro za noc w lipcu, w miasteczku Lefkada ceny są o 20-30 procent wyższe. Jeśli chcesz zobaczyć Czerwoną Pustynię czy latarnię morską Akrotiri, przygotuj się na szutrowe drogi, ale widoki na Morze Jońskie z klifów są tego warte. Lefkada wymaga wysiłku, ale właśnie dlatego wciąż ma w sobie ten pierwiastek dzikości, którego brakuje bardziej wypolerowanym greckim kurortom.
Porto Katsiki od 6:00 do 21:00 - jak ograć tłumy na najsłynniejszej plaży Grecji
Porto Katsiki to jedna z tych plaż, które widzisz na zdjęciach i myślisz „niemożliwe, żeby tak wyglądała naprawdę”. A jednak - biały żwir, turkusowa woda i pionowe klify robią wrażenie nawet po godzinie spędzonej w korku na zjeździe. Problem w tym, że w sezonie, od czerwca do września, ta plaża potrafi być bardziej zatłoczona niż deptak w Sopocie. Kluczowa jest godzina przyjazdu. Jeśli zjawisz się po 10:00, zaparkujesz daleko, a na ręczniku zmieścisz się tylko w ostatnim rzędzie. Lepiej wstać wcześnie i być na miejscu między 6:00 a 8:00 rano. Wtedy masz plażę prawie dla siebie, a poranne światło na klifach daje zdjęcia bez ludzi w tle.
Alternatywą jest przyjazd po 17:00, kiedy wycieczki z Korfu i Nidri już odpływają. Robi się luźniej, a popołudniowe słońce nie pali tak mocno. Oficjalnie plaża jest czynna do 21:00, ale ostatnie zejście ze schodów - ponad 350 stopni - lepiej zrobić przed zmrokiem. Parking przy Porto Katsiki to osobna historia. W lipcu i sierpniu ceny potrafią sięgać 5-7 euro za godzinę, a miejsca kończą się przed 9:00. Dlatego wielu turystów decyduje się na rejs z Vasiliki lub Nidri. Statek podpływa pod klify, wysadza na godzinę, a potem płynie dalej do Egremni czy na Czerwoną Pustynię. To wygodne, ale masz mniej swobody.
Jeśli jedziesz na Lefkadę samochodem - a to najlepszy sposób na zwiedzanie - zaplanuj dzień tak, żeby po porannym kąpaniu się w Porto Katsiki pojechać dalej na zachodnie wybrzeże. Do Kathismy, Agios Nikitas albo w góry w okolicy latarni morskiej Akrotiri. Widoki stamtąd są równie spektakularne, a przy okazji unikniesz największych tłumów. Dojazd do Porto Katsiki to kręta droga z mostu w mieście Lefkada - nawigacja pokazuje 40 minut, ale w sezonie licz przynajmniej godzinę. Sprawdź prognozę wiatru: przy silnym meltemi morze bywa wzburzone, a schody mokre i śliskie. Lepiej wtedy wybrać Nidri z jego wodospadami i spokojniejszą zatoką.
Egremni po nowemu: 400 schodów, zero baru i 3 kilometry piasku tylko dla ciebie
Egremni to jedna z tych plaż, które jeszcze dekadę temu uchodziły za niedościgniony ideał greckich wakacji. Trzęsienie ziemi w 2015 roku zmieniło ją nie do poznania - zniknęły schody prowadzące w dół klifu, a wraz z nimi tłumy turystów. Dziś, po latach, wróciła w nowej odsłonie. Ponad 400 stopni wyciętych w stromym zboczu to jedyna droga na dół, ale nagroda jest spektakularna: prawie 3 kilometry dzikiej, białej plaży, przy której dawny bar to już tylko wspomnienie. Nie ma parasoli, leżaków ani muzyki z głośników. Masz tylko siebie, Morze Jońskie i widok, który zapiera dech. To nie miejsce dla kogoś, kto szuka wygody - to propozycja dla tych, którzy chcą poczuć, że Lefkada wciąż potrafi zaskakiwać.
Jeśli planujesz wakacje samochodem, Egremni wymaga dobrego przygotowania. Parking przy górnej stacji schodów jest płatny, a w szczycie sezonu miejsca znikają przed południem. Lepiej przyjechać wcześnie rano albo pod sam wieczór, gdy słońce przestaje palić, a klify rzucają długie cienie na piasek. Woda jest tu niezwykle czysta i głęboka już kilka metrów od brzegu, co docenią miłośnicy snorkelingu. Zabierz wodę, jedzenie i wygodne buty - zejście zajmuje około 20 minut, a powrót pod górę potrafi być prawdziwym wyzwaniem, szczególnie w upale. Nie licz na tawerny ani sklepy na dole. To właśnie ta izolacja sprawia, że Egremni jest tak wyjątkowa.
Porównując z Porto Katsiki, która po trzęsieniu ziemi wróciła do życia szybciej i dziś znów tętni tłumem, Egremni zachowała ducha dzikości. Porto Katsiki jest łatwiej dostępna, ma schody, parking i kilka barów, ale przez to traci ten pierwotny klimat. Jeśli masz tylko jeden dzień na lefkadzkie plaże, wybór między nimi to dylemat, który warto rozwiązać na korzyść Egremni - pod warunkiem że jesteś w dobrej formie i nie boisz się wysiłku. Po zejściu na dół, gdy zostaniesz sam z hukiem fal i bezkresem morza, zrozumiesz, dlaczego warto było. To nie jest zwykła plaża - to doświadczenie, które zostaje w pamięci na długo po powrocie do domu.
Wynajem łodzi w Nidri za 80 zł dziennie - patent na plaże bez ludzi i widok z wody

Wynajęcie łodzi w Nidri to jeden z tych trików, który całkowicie zmienia logikę wakacji na Lefkadzie. Zamiast stać w kolejce do popularnych plaż i walczyć o miejsce na parkingu, dostajesz klucz do własnego kawałka Morza Jońskiego. Ceny zaczynają się już od 80 zł za dzień za małą, otwartą łódkę bez patentu - wystarczy dowód osobisty i krótkie przeszkolenie. To nie jest rejs wycieczkowy z setką turystów, tylko twoja własna trasa. Możesz podpłynąć pod klify Egremni i Porto Katsiki od strony wody, gdzie tłumy z lądu są tylko odległym punktem na szczycie schodów. Widok z dołu na te pionowe, białe skały robi zupełnie inne wrażenie niż z plaży - czujesz się jak w filmie.
Największym atutem takiej wyprawy jest swoboda. Zatrzymujesz się, gdzie chcesz, na jak długo chcesz. Skaczesz do wody z burty w miejscach, gdzie nie ma żywej duszy, tylko cykady i słońce. W Nidri znajdziesz kilka wypożyczalni przy samej marinie, większość oferuje łodzie z silnikiem 15-25 KM, które spokojnie radzą sobie na spokojniejszych wodach Zatoki Nidri. Nie potrzebujesz prawa sternika, jeśli łódź ma silnik poniżej określonej mocy - obowiązują tu proste przepisy, a obsługa po polsku lub angielsku wytłumaczy ci wszystko w 10 minut. Zabierasz suchy prowiant z tawerny, lód w wiaderku i ruszasz.
Plan dnia? Rano wypływasz z Nidri, płyniesz w stronę wodospadów w porcie Rachi, gdzie możesz podejść pod samą kaskadę. Potem skręcasz na południe, mijasz małe, dzikie zatoczki, aż docierasz pod słynne klify. Nie musisz iść na Czerwoną Pustynię ani walczyć o miejsce na latarni morskiej Akrotiri - z wody widzisz wszystko z najlepszej perspektywy. Po południu, gdy słońce zaczyna prać najmocniej, szukasz cienia pod stromym brzegiem i wskakujesz do turkusowej wody. Powrót do Nidri przed zmrokiem, bo po zachodzie słońca robi się chłodno, a port bywa ciasny. Taki dzień kosztuje cię mniej niż obiad dla dwóch osób w dobrej tawernie, a daje wspomnienia na lata. Jeśli planujesz dłuższe rejsy, warto rozważyć wynajem na tydzień - wtedy ceny spadają nawet o 30 procent.
Zachodnie wybrzeże samochodem: trasa klifami, którą jedziesz raz, a pamiętasz całe życie
Zachodnie wybrzeże Lefkady to jeden z tych odcinków drogi, które zapamiętujesz na długo po powrocie do domu. Jedziesz wąską asfaltówką, która wije się wysoko nad Morzem Jońskim, a co kilkaset metrów otwiera się widok, przy którym masz ochotę natychmiast zjechać na pobocze. I dobrze, bo właśnie po to warto wynająć samochód - żeby móc zatrzymać się w miejscach, które omijają wycieczki autokarowe. Trasa z miasta Lefkada na południe, w stronę Vasiliki i dalej do słynnego Porto Katsiki, to nie tylko przeprawa między plażami, ale też seria punktów widokowych, gdzie klify opadają prosto w turkusową wodę. Jeśli trafisz na pogodny dzień, zobaczysz stamtąd aż po Itakę i Kefalonię.
Największym magnesem jest oczywiście Porto Katsiki, ale samo dojazd tam bywa wyzwaniem. Schody prowadzące na plażę liczą kilkaset stopni, a w szczycie sezonu lepiej przyjechać przed dziesiątą rano, żeby znaleźć miejsce na parkingu. Kilka kilometrów dalej czeka Egremni - plaża, która po trzęsieniu ziemi w 2015 roku zmieniła swój kształt, ale wciąż robi ogromne wrażenie. Dojście jest dłuższe i bardziej męczące, ale nagroda w postaci dzikiego, kamienistego brzegu i przejrzystej wody jest tego warta. Po drodze warto też zboczyć na Czerwoną Pustynię - niepozorny, ale fotogeniczny zakątek, gdzie ziemia przybiera rdzawe odcienie, a w oddali widać latarnię morską Akrotiri.
Jadąc dalej na wschód, trafisz do Nidri, które jest zupełnie innym biegunem Lefkady. To tętniące życiem miasteczko z mariną, restauracjami i sklepami, skąd ruszają rejsy na okoliczne wysepki. To stąd najłatwiej dopłynąć do wodospadów w wąwozie Nidri albo zobaczyć z bliska skaliste wysepki Morza Jońskiego. Jeśli masz ochotę na spokojniejszy dzień, zamiast plażowania wybierz spacer nad brzegiem albo obiad w tawernie tuż przy wodzie. Ceny w sezonie są wyższe niż w mniej turystycznych zakątkach, ale nadal niższe niż na Korfu czy Santorini.
Praktyczna uwaga na koniec: na Lefkadę najłatwiej dostać się przez lotnisko w Prewezie (Aktion), skąd wypożyczalnie samochodów oferują odbiór na miejscu. Most łączący wyspę ze stałym lądem sprawia, że nie potrzebujesz promu, a to ogromne ułatwienie, szczególnie jeśli planujesz zwiedzać także zachodnie wybrzeże Grecji kontynentalnej. Jeśli wybierasz się w lipcu lub sierpniu, licz się z tłokiem na głównych plażach i wyższymi cenami noclegów - all inclusive w Vasiliki czy Agios Nikitas potrafi kosztować sporo, ale za to masz wszystko pod ręką. Poza sezonem, we wrześniu, pogoda wciąż dopisuje, a drogi są puste. Wtedy właśnie Lefkada pokazuje swoje najlepsze oblicze.
Vasiliki nie tylko dla windsurferów - zatoka, tawerny i świeża dorada za 35 zł
Vasiliki od lat kojarzy się przede wszystkim z windsurfingiem i to zasłużenie. Zatoka jest wręcz stworzona do żeglowania - wiatr wieje tu regularnie, a woda jest płytka i spokojna przy brzegu. Ale jeśli nie masz deski pod pachą, wcale nie musisz omijać tego miejsca. Wręcz przeciwnie, Vasiliki to jedna z tych lefkadzkich miejscowości, która żyje własnym rytmem, a nie tylko turystycznym zgiełkiem. Główna promenada wzdłuż plaży ciągnie się długim łukiem, a po drugiej stronie czekają tawerny, gdzie za świeżą doradę zapłacisz około 35 złotych. To cena, która na tle innych wysp Jońskich robi wrażenie, zwłaszcza gdy ryba jest prosto z kutra.
Wieczorem całe miasteczko przesuwa się w stronę portu. Nie ma tu wielkich klubów, za to są drewniane stoły tuż nad wodą i lampki oliwne rozwieszone nad głowami. Mieszkańcy Lefkady mówią, że Vasiliki ma duszę, której brakuje bardziej komercyjnym kurortom. I coś w tym jest. Możesz spędzić popołudnie na leżaku, potem przejść się na molo, a kolację zjeść w cieniu drzew cytrusowych. Warto też wybrać się na krótki spacer na wzgórze za miastem - widok na zatokę o zachodzie słońca robi wrażenie, zwłaszcza gdy morze Jońskie nabiera pomarańczowego odcienia.
Jeśli podróżujesz samochodem, Vasiliki jest świetną bazą wypadową. Do słynnej Porto Katsiki jedzie się stąd około 20 minut, a na Egremni jeszcze krócej. W okolicy znajdziesz też mniej znane, kameralne plaże, gdzie nie trzeba walczyć o ręcznik. A dla fanów aktywnego wypoczynku - rejsy wzdłuż klifów i sporty wodne są tu na porządku dziennym, ale bez przesadnej komercji. Vasiliki to dowód na to, że na Lefkadzie nie trzeba wybierać między spokojem a atrakcjami. Po prostu masz jedno i drugie, często za mniejsze pieniądze niż w Nydri czy wokół zatoki Kathisma.
Wodospady Nidri bez przewodnika: wejście, trasa i dlaczego warto przed 9:00
Wejście na trasę do wodospadów Nidri znajdziesz tuż za ostatnimi zabudowaniami miasteczka, przy drodze prowadzącej w głąb wyspy. Nie ma tu bramek ani kas biletowych - to dziki szlak, którym poruszasz się na własną odpowiedzialność. Spacer zajmuje około 40 minut w jedną stronę, a ścieżka wiedzie przez gęsty, cienisty las. Po drodze miniesz kilka strumieni, które latem wysychają, więc nie licz na orzeźwienie przed samym finałem. Kluczowa zasada: ruszaj przed 9:00. Po godzinie dziesiątej słońce staje się bezlitosne, a na wąskiej dróżce robi się tłoczno od grup wycieczkowych, które przyjeżdżają autokarami z Korfu. Poranna wilgoć i chłód sprawiają, że woda w naturalnych basenach jest zaskakująco zimna, ale po 15 minutach aklimatyzacji to najprzyjemniejsze miejsce na Lefkadzie.
Sam wodospad nie jest wysoki - ma około 15 metrów - ale otoczenie robi wrażenie. Woda spada wprost do skalnego basenu o głębokości sięgającej dwóch metrów. Możesz tu pływać, ale bądź ostrożny: kamienie na dnie są śliskie, a w kilku miejscach widać ostre krawędzie. W sezonie, lipiec - sierpień, poziom wody bywa niższy, więc lepiej wybrać się w czerwcu lub wrześniu, gdy potok ma więcej siły. Jeśli przyjedziesz samochodem, zaparkuj przy głównej drodze w Nidri - parking przy samym wejściu na szlak to wydatek rzędu 5 euro, a miejsca szybko się kończą.
W przeciwieństwie do plaż takich jak Porto Katsiki czy Egremni, gdzie dominują turystyczne tłumy i leżaki, wodospady Nidri dają zupełnie inny rodzaj kontaktu z wyspą. To atrakcja dla ludzi, którzy wolą aktywność niż leżenie na ręczniku. Po zejściu z góry masz kilka opcji: możesz skoczyć do tawerny przy porcie w Nidri na świeżo grillowaną rybę albo pojechać dalej na południe, w stronę Vasiliki, gdzie wieczorem zaczynają się rejsy i sporty wodne. Wodospady same w sobie nie zajmują więcej niż dwie godziny, ale w połączeniu z resztą dnia na zachodnim wybrzeżu tworzą kompletny plan na wakacje samochodem po Lefkadzie.
Góry wyspy, o których nikt nie mówi - szlak na Stavrota i oliwne gaje bez śladu turysty
Kiedy myślimy o Lefkadzie, od razu przed oczami stają nam turkusowe plaże Porto Katsiki, Egremni czy Kathisma. To one są na pierwszych stronach folderów biur podróży i to do nich ciągną rzesze turystów. Ale wyspa ma też drugie oblicze - dzikie, zielone i niemal zupełnie opuszczone przez wczasowiczów. Wystarczy skręcić z nadmorskiej drogi w stronę gór, by poczuć się jak na innej planecie. Najlepszym przykładem jest szlak na Stavrota, najwyższy szczyt wyspy, który wznosi się na 1182 metry nad poziomem morza. Wejście zajmuje około dwóch godzin, a nagroda na szczycie to panorama, która zapiera dech w piersiach - z jednej strony widać lazurowe Morze Jońskie i Korfu na horyzoncie, z drugiej góry i oliwne gaje ciągnące się po horyzont. I najważniejsze: na trasie nie spotkasz tłumów. Co najwyżej kilku zapaleńców z kijkami i miejscowego pasterza.
To właśnie w tych górach kryje się prawdziwa dusza Lefkady. Gdy na plażach w Nidri czy Vasiliki panuje sztuczny gwar, a ceny w tawernach szybują w górę, w wioskach takich jak Karya czy Exanthia czas płynie leniwie, a obiad za kilkanaście euro to norma. Spacerując między starymi kamiennymi domami, mijasz studnie sprzed stu lat i drzewa oliwne, które pamiętają jeszcze trzęsienie ziemi z 1953 roku, które zrównało większość wysp Jońskich z ziemią. To właśnie one przetrwały - te same, które do dziś rodzą oliwki na miejscowy olej. Jeśli masz wynajęty samochód, warto poświęcić jeden dzień na objazdówkę bez planu. Zamiast pędzić na kolejną plażę, skręć w górską drogę, zatrzymaj się przy latarni morskiej Akrotiri albo na punkcie widokowym nad wodospadami w okolicy Nidri. Zobaczysz, jak bardzo zmienia się perspektywa, gdy zamiast leżaka wybierzesz ciszę i wiatr wśród drzew.
Miasto Lefkada po zmroku: gdzie piją miejscowi i dlaczego omijasz deptak przy marinie
Gdy słońce chowa się za górami, miasto Lefkada zmienia charakter. Większość turystów ciągnie wtedy do marin - tam, gdzie kelnerzy kuszą neonowymi kartami drinków, a muzyka gra tak głośno, że trudno usłyszeć własne myśli. Miejscowi robią dokładnie odwrotnie: pakują się na skuter lub wsiadają w samochód i jadą w górę, w stronę starych kamienic przy odnodze głównego placu. To tam, na paru wąskich uliczkach między Agios Minas a kościołem Agios Spyridon, znajdziesz tawerny, które nie reklamują się w folderach all inclusive. Właściciele witają gości po grecku, karta dań mieści się na jednej kartce, a ceny są o dobre 30 procent niższe niż przy porcie. Jeśli chcesz spróbować domowego tzatziki albo świeżo grillowanej ryby, nie szukaj na deptaku - idź tam, gdzie pachnie węglem drzewnym i słychać greckie rozmowy.
Wieczorem warto też wybrać się na spacer w stronę latarni morskiej Akrotiri. To nie jest trasa dla każdego - droga jest wąska, miejscami nieutwardzona, ale widok na rozświetlone miasto i ciemne Morze Jońskie wynagradza wszystko. Miejscowi przychodzą tam z butelką wina i kocem, żeby patrzeć w gwiazdy bez tłumów. W sezonie to jeden z nielicznych zakątków, gdzie naprawdę odpoczniesz od zgiełku.
Jeśli masz samochód, po kolacji zrób rundkę przez górną część miasta. Parking przy starym moście na wjeździe do Lefkady bywa zajęty, ale warto zaparkować kawałek dalej i przejść się pieszo. Zobaczysz wtedy, jak wygląda prawdziwe życie wyspy - starsi panowie grający w backgammona na chodniku, dzieci biegające między stołami, zapach oregano i smażonej ryby. To zupełnie inna Lefkada niż ta z folderów o plażach Porto Katsiki czy Egremni. I właśnie za to miejscowi ją kochają.
Kiedy naprawdę jechać? Czerwiec vs wrzesień, ceny paliwa i pułapka sierpniowego mostu
Decyzja o terminie wyjazdu na Lefkadę to nie tylko kwestia pogody, ale realnych pieniędzy i logistyki. Czerwiec i wrzesień to dwa najlepsze miesiące, ale różnią się diametralnie. W czerwcu morze Jońskie jest już ciepłe, a plaże takie jak Porto Katsiki czy Egremni dopiero się zapełniają. Temperatury sięgają 30 stopni, ale nie ma jeszcze duchoty. Wrzesień to z kolei mniej tłumów na klifach i w tawernach w Nidri, a ceny noclegów spadają nawet o 30 procent w porównaniu z lipcem. Jeśli zależy ci na spokojnym zwiedzaniu wodospadów w górach i rejsach na sąsiednie wyspy Jońskie, wybierz wrzesień. Jeśli chcesz gwarancji upałów i pełnej oferty sportów wodnych w Vasiliki, postaw na czerwiec.
Pułapka sierpniowego mostu to nie mit. Łączący wyspę z lądem most w ciągu wakacji generuje korki na kilka kilometrów, a przeprawa samochodem potrafi zająć godzinę. Dojazd z lotniska w Prewezie (Aktion) do miasta Lefkada w sierpniu to często 40 minut stania w zatorze. W czerwcu i wrześniu problem praktycznie nie istnieje. Ceny paliwa na wyspie są wyższe niż na kontynencie, więc zatankuj do pełna w okolicach lotniska, zanim wjedziesz na wyspę. Wynajem samochodu to podstawa, bo autobusy nie dojeżdżają do większości dzikich plaż, a taksówki są drogie. Jeśli planujesz wizytę na Czerwonej Pustyni czy przy latarni morskiej Akrotiri, bez własnych kół ani rusz.
Sezon all inclusive w kurortach wokół Nidri i Agios Nikitas działa od maja do października, ale w szczycie sierpnia ceny wynajmu skuterów wodnych i rejsów na Korfu szybują w górę. Warto też pamiętać, że po trzęsieniu ziemi w 2015 roku część klifów na zachodnim wybrzeżu jest nadal niestabilna - sprawdź aktualne komunikaty przed wyjściem na plażę. Parking przy Porto Katsiki bywa płatny i w sezonie zapełnia się przed południem. Lepiej przyjechać o 9 rano lub po 16. Podsumowując: czerwiec daje świeżość i niższe ceny paliwa, wrzesień spokój i tańsze tawerny, a sierpień - tylko wtedy, gdy nie masz innego wyjścia.