Przejdź do treści
Europa

Prawdziwe opinie Polaków o Jeziorze Garda 2026

Sprawdź prawdziwe opinie Polaków o Jeziorze Garda w 2026 roku. Dowiedz się, czy warto tam pojechać i co zaskakuje turystów po powrocie.

Pozdrowienia z: Europa Par avion

Prawdziwe opinie Polaków o Jeziorze Garda w 2026 - co mówią po powrocie?

Polacy wracający znad Jeziora Garda w 2026 roku są zgodni - to miejsce łączy górskie widoki ze śródziemnomorskim klimatem, czego zwykle szukamy osobno. Największym zaskoczeniem bywa pogoda nad jeziorem Garda, która potrafi być kapryśna nawet w szczycie sezonu. Owszem, bywa upalnie, ale wiatr ze szczytów Monte Baldo ochładza wieczór, więc bluza w plecaku to nie fanaberia, tylko konieczność. Turyści chwalą czystą i przyjemną wodę, choć na północnym wybrzeżu, w okolicach Riva del Garda, jest chłodniejsza przez alpejskie źródła.

Zastanawiasz się, co warto zobaczyć nad jeziorem Garda? Polacy najczęściej wymieniają Sirmione i rzymskie ruiny willi Catulla - absolutny hit, zwłaszcza o poranku, gdy nie ma jeszcze tłumów. Malcesine zachwyca średniowiecznym zamkiem Scaligerów, a stamtąd kolejka linowa na Monte Baldo daje widoki, które zapierają dech. Wielu poleca też Desenzano del Garda za promenadę i klimatyczne knajpki, a Peschiera del Garda za łatwy dostęp do plaż i parku Gardaland, jednej z największych atrakcji dla rodzin. Jeśli chodzi o noclegi nad jeziorem Garda, opinie są podzielone - jedni wolą spokojne Limone sul Garda na północy, inni wybierają bardziej rozrywkowe miejscowości na południu, bliżej Werony.

Infrastruktura też zbiera dobre oceny. Jak dojechać nad jezioro Garda? Samochodem z Polski to około 12 godzin, ale autostrady w Lombardii i Veneto są płatne i potrafią być zatłoczone w weekendy. Coraz popularniejsze stają się podróże pociągiem do Werony, a stamtąd lokalnym autobusem. Co ciekawe, turyści chwalą punkty widokowe nad jeziorem Garda - szczególnie te mniej oczywiste, jak skalne tarasy wokół Monte Baldo czy ścieżki wśród gajów oliwnych. Włochy jezioro Garda to nie tylko wakacje na leżaku, ale też okazja do spróbowania lokalnego wina Bardolino i spacerów po średniowiecznych miasteczkach, które zachowały oryginalny charakter.

Który brzeg wybrać na pierwszą podróż - północ, południe czy wschód?

Najlepiej od razu powiedzieć sobie, że Jezioro Garda to tak naprawdę trzy różne światy w jednym. Wybór odpowiedniego brzegu na pierwszą wizytę może zadecydować o tym, czy zakochasz się w tym miejscu od razu, czy uznasz je za przereklamowane. Południe, z Sirmione i Desenzano del Garda na czele, to esencja wakacyjnego kurortu. Znajdziesz tu najpiękniejsze plaże, szerokie promenady i mnóstwo życia do późnych godzin. To idealny wybór, jeśli przyjeżdżasz z dziećmi lub szukasz bazy wypadowej do zwiedzania Werony i parku rozrywki Gardaland. Minus? W szczycie sezonu bywa zatłoczone, a woda w jeziorze Garda na południu nagrzewa się najmocniej, co latem jest sporym plusem.

Jeśli marzysz o widokach, które zapierają dech, postaw na wschodnie wybrzeże. Malcesine i kolejka linowa na Monte Baldo to absolutny must-see. Z góry rozpościera się panorama na całe benaco, a w dole czeka urocze, średniowieczne miasteczko z zamkiem scaliger. Wschód to też świetna opcja dla aktywnych - sporty wodne, piesze wędrówki i góry wokół jeziora Garda są na wyciągnięcie ręki. Pogoda nad jeziorem Garda bywa tu kapryśniejsza, ale za to klimat jest bardziej alpejski niż śródziemnomorski.

Północne wybrzeże to zupełnie inna bajka. Riva del Garda i Limone sul Garda zachwycają surowym krajobrazem, gdzie strome zbocza wpadają wprost do wody. To miejsce dla tych, którzy cenią spokój, długie spacery i chcą poczuć prawdziwy klimat jeziora alpejskiego. W Riva del Garda znajdziesz świetne punkty widokowe i ruiny rzymskie, a w Limone - słynne gaje cytrynowe. Noclegi nad jeziorem Garda na północy są często tańsze niż w Sirmione, ale trzeba liczyć się z dłuższym dojazdem do głównych atrakcji. Każdy brzeg ma swój charakter, więc kluczowe jest dopasowanie go do twoich oczekiwań - od leniwego plażowania po górskie przygody.

Sirmione - czy to rzeczywiście największa atrakcja, czy turystyczna pułapka?

Sirmione robi wszystko, żeby cię oczarować. Wjeżdżasz na półwysep i już z daleka widzisz zamek Scaligerów wyrastający wprost z wody - to jeden z tych widoków, które zapamiętujesz na lata. Średniowieczna twierdza, otoczona fosą i połączona z lądem mostem zwodzonym, robi piorunujące wrażenie. W sezonie letnim dzielisz to wrażenie z kilkoma tysiącami innych turystów. I tu pojawia się pytanie: czy Sirmione to perła jeziora Garda, czy jednak turystyczna pułapka?

Prawda leży po środku. Tak, w lipcu i sierpniu główna promenada jest tak zatłoczona, że trudno swobodnie iść. Ceny w restauracjach przy porcie potrafią być wyższe niż w Desenzano czy Peschierze. Ale wystarczy skręcić w boczną uliczkę, żeby znaleźć spokojniejsze miejsca - na przykład ruiny rzymskiej willi Catullusa, które rozciągają się na samym cyplu. To jeden z najważniejszych zabytków w całym regionie. Stamtąd rozpościera się widok na całe południowe wybrzeże, a woda w jeziorze Garda ma tu ten charakterystyczny, turkusowy odcień, który sprawia, że czujesz się jak nad morzem.

Sirmione ma też jedną z najlepszych plaż w okolicy - Jamaica Beach, z płytką, czystą wodą i skalistymi platformami do opalania. Jeśli przyjeżdżasz nad jezioro Garda z myślą o wypoczynku nad wodą, trudno o lepszy wybór. Problem w tym, że wielu turystów wpada tu tylko na godzinę, robi zdjęcie zamku i ucieka, narzekając na tłok. A szkoda, bo Sirmione nagradza tych, którzy zostaną na dłużej - zwłaszcza wieczorem, gdy wycieczkowcy znikają, a miasteczko wraca do swojego śródziemnomorskiego rytmu.

Moim zdaniem Sirmione to nie pułapka, ale trzeba wiedzieć, jak je zwiedzać. Unikaj weekendów, przyjedź wczesnym rankiem albo późnym popołudniem, a przekonasz się, że to jedno z najpiękniejszych miasteczek nad jeziorem Garda. Jeśli szukasz autentycznego klimatu i nie boisz się odrobiny komercji w zamian za zapierające dech widoki - Sirmione cię nie zawiedzie.

Peaceful view of Iseo Lake with lush green mountains in Lombardy, Italy.
Zdjęcie: Dawid Tkocz

Riva del Garda i Limone - porównanie dwóch ikon północy bez lukru

Riva del Garda i Limone sul Garda dzieli zaledwie 15 kilometrów malowniczej drogi wzdłuż północnego wybrzeża, ale różni je wszystko, co dla podróżnika ma znaczenie. Riva to miasto z charakterem alpejskiego kurortu - widać to w surowej architekturze, wietrznej promenadzie i tłumie windsurferów, którzy od kwietnia do października okupują taflę jeziora. Woda jest tu chłodniejsza niż na południu, bo jezioro Garda dopiero zaczyna się nagrzewać, a góry Monte Baldo i okoliczne szczyty tworzą naturalną ścianę, która przyciąga chmury i zmienia pogodę w ciągu godziny. Jeśli szukasz miejsca, gdzie historia miesza się z adrenaliną, Riva da ci to bez lukru - ruiny rzymskiej willi, zamek Scaligerów i muzeum opowiadające o dawnych żeglarzach z Benaco.

Limone sul Garda to zupełnie inna bajka, choć geograficznie bliżej jej do Riva niż do Sirmione czy Malcesine. Miasteczko słynie z cytrusów - dosłownie, bo w średniowieczu uprawiano tu cytryny w specjalnych szklarniach, a dziś zapach limonek czuć na każdym kroku. Zabudowa wisi nad wodą, wąskie uliczki pną się po zboczu, a widoki z punktów widokowych zapierają dech, ale nie ma tu wielkiego deptaku ani tłumu turystów z walizkami na kółkach. To miejsce dla kogoś, kto chce odpocząć od Gardalandu i komercyjnych atrakcji, pospacerować pośród drzew cytrynowych i zjeść lody, patrząc na spokojną taflę jeziora. Plaże są kamieniste, woda czysta, a promenada prowadzi prosto do starego portu, gdzie cumują łodzie.

Które wybrać? Jeśli masz dwa dni, nie wybieraj - zatrzymaj się w jednym, a drugie odwiedź promem. Riva oferuje więcej opcji noclegowych i łatwiejszy dojazd z Werony czy Trentino, ale Limone ma ten spokój, którego brakuje na południu. Północne wybrzeże jeziora Garda to strefa przejściowa między klimatem śródziemnomorskim a alpejskim - latem bywa upalnie, ale wiatr z gór zawsze przynosi ulgę. Wino Bardolino i lokalne oliwki smakują tu inaczej, a widoki na Monte Baldo z pokładu promu zostają w głowie na długo.

Monte Baldo i kolejka linowa - ile kosztuje wstęp i czy widok jest wart kolejki?

Wejście na Monte Baldo zaczyna się w Malcesine, gdzie przy samej promenadzie czeka dolna stacja kolejki linowej Funivia Malcesine. Bilet w obie strony kosztuje około 30 euro dla osoby dorosłej, a dzieci płacą mniej więcej połowę. Cena nie należy do najniższych, ale zanim uznasz, że to dużo, spójrz na to w ten sposób: wjeżdżasz z poziomu jeziora na wysokość 1760 metrów w niecałe 10 minut. Kabina obraca się wokół własnej osi, więc masz widok 360 stopni na całe jezioro Garda, od Riva del Garda na północy po Desenzano del Garda na południu. To nie jest zwykła kolejka - to przeżycie samo w sobie, zwłaszcza gdy po wyjściu z kabiny uderza w ciebie chłodne górskie powietrze, a pod nogami rozpościera się panorama, która nie mieści się w obiektywie.

Na górze czekają dwa światy. Z jednej strony alpejskie łąki, gdzie latem kwitną dzikie kwiaty, a zimą leży śnieg. Z drugiej - skaliste szlaki prowadzące na sam szczyt, skąd widać nie tylko jezioro, ale przy dobrej pogodzie nawet Dolomity. Jest też restauracja z tarasem, gdzie możesz usiąść z kawą i patrzeć na Malcesine 1700 metrów niżej. Ludzie często pytają, czy warto stać w kolejce, która w szczycie sezonu potrafi ciągnąć się godzinę. Odpowiedź brzmi: tak, jeśli lubisz widoki, które zapierają dech. Ale pod jednym warunkiem - wybierz poranek, najlepiej tuż po otwarciu. Wtedy kolejka jest pusta, światło pada idealnie na jezioro, a ty masz górę prawie dla siebie.

Jeśli masz lęk wysokości, nie musisz od razu rezygnować. Kabina jedzie płynnie, a sama góra jest na tyle rozległa, że znajdziesz spokojne miejsce z dala od krawędzi. Monte Baldo to też punkt startowy dla pieszych wędrówek - szlak wzdłuż grzbietu jest łatwy i oferuje widoki, które zmieniają się co kilkadziesiąt metrów. Zobaczysz stąd całe północne wybrzeże Garda, od Limone sul Garda po Riva del Garda, a w oddali majaczą szczyty Trentino. To jeden z tych momentów, gdy 30 euro przestaje mieć znaczenie, bo to, co widzisz, jest warte każdego euro wydanego na bilet.

Plaże nad Gardą - gdzie naprawdę da się wygodnie leżeć i wejść do wody?

Plaże nad Jeziorem Garda to dla wielu turystów spore zaskoczenie. Kojarzymy włoskie jezioro z górami, malowniczymi miasteczkami i wąskimi uliczkami, ale mało kto spodziewa się tutaj wygodnego wypoczynku na kocu. A jednak da się znaleźć miejsca, gdzie wejście do wody nie wymaga wspinaczki po skałach, a leżaki nie stoją na betonie. Najlepsze warunki znajdziesz na południowym brzegu, gdzie linia brzegowa jest łagodniejsza, a woda nagrzewa się szybciej. W Desenzano del Garda i Peschiera del Garda trafisz na długie, piaszczyste plaże z rozwiniętą infrastrukturą - prysznice, bary, wypożyczalnie sprzętu. To właśnie tam miejscowi i turyści spędzają całe dni, zwłaszcza w lipcu i sierpniu, gdy temperatura wody potrafi przekroczyć 25 stopni.

Jeśli szukasz czegoś bardziej kameralnego, warto skierować się w okolice Sirmione. Plaże są tam mniejsze, ale za to otoczone zielenią parków i ruinami rzymskiej willi Catulla. Wejście do jeziora jest stopniowe, więc bez problemu wejdziesz z dziećmi. Z kolei na północy, w Riva del Garda i Limone sul Garda, krajobraz robi się bardziej alpejski - plaże są przeważnie żwirowe lub betonowe, a woda chłodniejsza, ale za to krystalicznie czysta. To dobra opcja, gdy chcesz połączyć kąpiel z widokiem na góry. W Limonie znajdziesz też charakterystyczne promenady, gdzie można położyć się tuż nad wodą, patrząc na pionowe ściany Monte Baldo.

Pamiętaj, że nad Gardą nie ma dzikich, długich odcinków piachu jak nad morzem. Większość plaż jest płatna, szczególnie w sezonie. Za leżak i parasol zapłacisz od 15 do 30 złotych za dzień, ale w zamian dostajesz czystość, ratownika i często dostęp do toalet. Jeśli wolisz zaoszczędzić, szukaj publicznych kawałków brzegu między miejscowościami albo wybierz wczesny poranek, gdy jeszcze nie ma tłoku. Pogoda nad Jeziorem Garda sprzyja kąpielom od maja do października, ale szczyt przypada na czerwiec - wrzesień. Warto też wiedzieć, że woda w jeziorze jest słodka, bardzo czysta i ma charakterystyczny zielonkawy odcień - to efekt alpejskiego pochodzenia i mineralnego dna.

Nad samą wodą znajdziesz też sporo atrakcji dodatkowych. W okolicy Desenzano i Peschiera działają wypożyczalnie kajaków, desek SUP i rowerów wodnych. Dla aktywnych polecam plaże w Malcesine - stamtąd blisko na kolejkę linową na Monte Baldo, skąd rozciąga się jeden z najlepszych punktów widokowych nad całym jeziorem. A jeśli zmęczy cię leżenie, zawsze możesz przejść się promenadą do średniowiecznego zamku Scaligera. W praktyce więc plaże nad Gardą to nie tylko kąpiel, ale też baza wypadowa do zwiedzania najpiękniejszych miasteczek i podziwiania widoków, które zapamiętasz na długo.

Noclegi 2026 - sprawdzone opcje na każdą kieszeń (od campingu po apartament)

Planując pobyt nad jeziorem Garda w 2026 roku, kluczowa jest decyzja o noclegu, bo oferta jest ogromna, ale rezerwacje na sezon letni ruszają już w lutym. Jeśli podróżujesz kamperem albo szukasz najtańszej opcji, spójrz na campingi w okolicy Peschiera del Garda i Desenzano del Garda, gdzie standard miejsca z przyłączem prądu to wydatek rzędu 30-50 euro za noc. Dla rodzin z dziećmi lepszym wyborem będą apartamenty w Sirmione lub Malcesine, gdzie za dwupokojowy lokal z widokiem na jezioro zapłacisz od 80 do 150 euro za dobę w szczycie sezonu, a bliskość plaży i promenady to ogromny atut.

Warto rozważyć nocleg w mniej oczywistych miejscowościach, jak Limone sul Garda na północnym wybrzeżu, gdzie klimat śródziemnomorski miesza się z alpejskim krajobrazem, a apartamenty z tarasem na dachu kosztują podobnie, ale za to masz spokój i bezpośredni dostęp do szlaków na Monte Baldo. Jeśli zależy ci na budżecie, poszukaj kwater w Riva del Garda lub w mniejszych wioskach w górach wokół jeziora, np. w okolicy Tremosine, gdzie za pokój gościnny u lokalnych gospodarzy zapłacisz 50-70 euro, a do jeziora zjedziesz samochodem w 15 minut.

Dla wymagających podróżnych polecam hotele z basenem w Desenzano del Garda lub w historycznym centrum Werony, skąd dojazd nad jezioro zajmuje pół godziny, a ceny za noc w czterogwiazdkowym obiekcie zaczynają się od 120 euro. Pamiętaj, że w 2026 roku wiele obiektów oferuje darmowe anulacje do 7 dni przed przyjazdem, więc warto rezerwować wcześniej, zwłaszcza na weekendy majowe i sierpniowe upały, kiedy pogoda nad jeziorem Garda jest najlepsza do pływania i wodnych sportów. Niezależnie od wyboru, sprawdź opinie o dostępie do plaży i parkingu, bo w sezonie znalezienie miejsca w Sirmione czy Malcesine graniczy z cudem.

Transport i dojazd z Polski - samolot, auto czy autokar i co się najbardziej opłaca

Dojazd nad jezioro Garda z Polski to kwestia wyboru między czasem, kosztem i swobodą. Najszybciej dotrzesz samolotem. Najbliższe lotniska to Werona (VRN) i Bergamo (BGY), ale też Mediolan (MXP) i Wenecja (VCE). Z Werony do Desenzano del Garda czy Peschiera del Garda dojedziesz pociągiem w 15-20 minut. Bilety lotnicze w sezonie (czerwiec - sierpień) potrafią kosztować 400-800 zł w dwie strony, ale poza sezonem znajdziesz je za 200-300 zł. Do tego dochodzi wynajem auta na miejscu (od 150 zł/dzień) lub transport publiczny. To opcja dla kogoś, kto ceni czas i nie planuje wozić ze sobą sprzętu na wodne sporty ani zapasów wina z Bardolino.

Jeśli jedziesz w 2-4 osoby, auto z Polski bije na głowę opłacalnością. Zakładając spalanie 7 l/100 km i cenę paliwa 6,50 zł/l, trasa z południa Polski (Kraków, Katowice) to około 1000 km i koszt paliwa 450-500 zł w jedną stronę. Autostrady w Austrii i we Włoszech to kolejne 50-60 zł za winietę i około 100 zł za płatne odcinki. Razem daje to 600-700 zł w jedną stronę dla całego auta. Dla 4 osób to 150-175 zł na osobę. Do tego masz pełną swobodę - podjeżdżasz pod sam zamek w Malcesine, parkujesz przy promenadzie w Limone sul Garda i wieczorem wracasz do noclegu z widokiem na Monte Baldo. Minus? Korki w sezonie, szczególnie w okolicach Sirmione i Gardalandu, potrafią zmarnować godzinę.

Autokar to najtańsza, ale najmniej wygodna opcja. Flixbus oferuje połączenia z Warszawy, Krakowa i Wrocławia do Werony lub bezpośrednio do Desenzano. Bilet w jedną stronę to 100-200 zł, ale jedzie się 14-18 godzin. Nadaje się dla studentów albo osób, które śpią w autobusie. Na miejscu jesteś skazany na busy i pociągi, które kursują regularnie wzdłuż wybrzeża - z Peschiera do Riva del Garda jedziesz około godziny. Nie licz jednak na spontaniczne postoje przy punktach widokowych czy wizytę w ruinach rzymskich w Sirmione o świcie. Jeśli chcesz zwiedzać najpiękniejsze miasteczka nad jeziorem Garda na własnych zasadach, auto daje najwięcej frajdy. Samolot ma sens, gdy masz mało urlopu. Autokar - gdy budżet jest naprawdę napięty.

Pogoda i temperatura wody w sezonie - kiedy jechać, żeby nie zamarznąć i nie ugotować się w tłumie

Planując wyjazd nad jezioro Garda, większość osób zadaje sobie to samo pytanie: kiedy właściwie trafić w ten złoty środek, żeby ani nie marznąć na promenadzie w Riva del Garda, ani nie pływać w tłoku jak w puszce sardynek? Prawda jest taka, że sezon nad Gardą trwa długo, ale jego charakter zmienia się diametralnie. Już od maja temperatury w ciągu dnia sięgają 22-25 stopni, a woda w jeziorze, zwłaszcza w płytszych zatokach koło Sirmione czy Desenzano del Garda, robi się całkiem przyjemna do krótkiego moczenia nóg. To idealny moment, żeby zwiedzać najpiękniejsze miasteczka nad jeziorem Garda bez spoconych kolejek do kolejki na Monte Baldo. Jeśli zależy ci na kąpielach i plażowaniu, celuj w czerwiec i wrzesień - wtedy pogoda nad jeziorem Garda jest najbardziej stabilna, a temperatura wody waha się między 22 a 26 stopniami, co daje komfort zarówno pływakom, jak i amatorom sportów wodnych.

Lipiec i sierpień to szczyt sezonu, który ma swoje plusy i minusy. Z jednej strony dostajesz gwarancję upałów, często powyżej 30 stopni, i wodę nagrzaną do poziomu alpejskiego basenu. Z drugiej - za te przyjemności płacisz wyższymi cenami noclegów nad jeziorem Garda i tłumami na promenadach w Limone sul Garda i Malcesine. Jeśli nie przepadasz za ściskiem, a chcesz korzystać z atrakcji jeziora Garda, wybierz przełom maja i czerwca. Wtedy możesz jeszcze bez problemu znaleźć wolny leżak na jednej z plaż, a punkty widokowe nad jeziorem Garda, jak te wokół północnego wybrzeża, nie są oblegane. Wrzesień to z kolei miesiąc, który łączy w sobie letnie ciepło z wakacyjnym spokojem - woda w jeziorze Garda wciąż ma 23-24 stopnie, a wieczory nad Gardalandem czy w winnicach wokół Bardolino stają się romantyczne, a nie parne. Pamiętaj tylko, że nad samym jeziorem panuje klimat śródziemnomorski, ale im wyżej w góry wokół jeziora Garda, tym szybciej robi się chłodniej, więc nawet w lipcu warto mieć w plecaku coś z długim rękawem na wypadek wietrznego wieczoru.

7 miejsc, które ominęły tłumy - zamki, punkty widokowe i miasteczka bez pocztówek

Gdy większość turystów szturmuje Sirmione i Riva del Garda, prawdziwe perełki czekają na tych, którzy zejdą z głównego traktu. Zacznij od średniowiecznego zamku w Arco, który góruje nad doliną na północ od jeziora. To niepozorne miasteczko, choć leży zaledwie kilka kilometrów od Garda, rzadko pojawia się na pocztówkach. Wspinaczka na ruiny skaligera zajmie ci około godziny, ale widok na alpejskie szczyty i taflę jeziora w oddali wynagradza każdy krok. Po drodze mijasz gaje oliwne i cytrynowe, co przypomina, że klimat śródziemnomorski sięga tu wyjątkowo wysoko. Jeśli szukasz czegoś jeszcze bardziej kameralnego, skręć w stronę Canale di Tenno - średniowiecznej wioski, gdzie czas zatrzymał się w XIV wieku. Brukowane uliczki, kamienne domy i brak bilboardów sprawiają, że czujesz się jak odkrywca, a nie turysta.

Na wschodnim brzegu, zamiast stać w kolejce do kolejki linowej na Monte Baldo, wybierz mniej znany punkt widokowy na szczycie góry Pizzocolo. Dojście piesze z Tignale zajmuje około dwóch godzin, ale nagrodą jest panorama na całe Garda i Alpy bez tłumów i biletów. To właśnie tutaj zrozumiesz, dlaczego miejscowi nazywają jezioro Benaco - starożytna nazwa oddaje jego majestat lepiej niż współczesne zdjęcia. Po zejściu wstąp do muzeum etnograficznego w Magasa, gdzie poznasz historię pasterzy i drwali z tych gór. Ekspozycja jest skromna, za to autentyczna - żadnych interaktywnych ekranów, tylko stare narzędzia i opowieści, które czyta się jak powieść przygodową.

Południowe wybrzeże kusi nie tylko Desenzano del Garda i Peschierą. Prawdziwą perełką jest Lonato, miasteczko z potężnym zamkiem i domem-muzeum Ugo da Como. Wstęp kosztuje grosze, a wnętrza zachowały ducha XIX-wiecznej willi. Stąd blisko do ruin rzymskich w Sirmione, ale to właśnie Lonato oferuje spokój i czas na kontemplację. Na koniec dnia polecam winiarnię w Bardolino - nie tę przy głównej promenadzie, ale małą rodzinną wytwórnię wśród wzgórz. Za kilka euro dostaniesz kieliszek wina i opowieść o uprawie winorośli na stromych zboczach. To nie jest atrakcja z przewodnika, ale właśnie takie chwile sprawiają, że Garda zostaje w pamięci na dłużej niż zdjęcie z tłumem na tle zamku.

Pocztówka od autora

Tomasz Lewandowski

Redaktor podróżniczy - przewodniki, praktyczne porady i inspiracje na podróże życia.

Poznaj Tomasza
Tomasz Lewandowski