Szczeliniec Wielki - wejście na dach Gór Stołowych od kuchni
Wejście na Szczeliniec Wielki to coś więcej niż zdobycie najwyższego punktu Gór Stołowych. To przede wszystkim lekcja geologii na żywo. Szlak prowadzi przez skalne grzyby i labirynty, które miliony lat temu wyrzeźbiły wiatr i woda. Piaskowce przybrały tu kształty niespotykane w innych polskich pasmach. Sam spacer na szczyt zajmuje około 40 minut drewnianymi schodami i kładkami, więc bez problemu poradzisz sobie z dziećmi, choć na stromych odcinkach trzeba uważać. Na górze czeka pętla wokół skalnego miasta z punktami widokowymi, które zapierają dech. Panorama na czeskie Adršpach czy pobliski Park Narodowy Gór Stołowych robi największe wrażenie o poranku, gdy słońce podkreśla rzeźbę skał.
Jeśli masz ochotę na więcej, połącz wizytę na Szczelińcu z przejściem Błędnych Skał. To zupełnie inny klimat - kameralny labirynt wąskich szczelin i zakamarków, gdzie przewodnicy często opowiadają o dawnych wędrówkach kuracjuszy z pobliskiej Kudowy-Zdroju. Dla rodzin z dziećmi to świetna opcja, bo trasa jest krótsza niż na szczycie, a wrażenia z przeciskania się między skałami zostają na długo. W okolicy nie pomiń też Radkowskich Skał, które oferują spokojniejsze widoki i mniej tłumów - idealne na popołudniową wędrówkę. A jeśli szukasz czegoś nietypowego, wstąp do Kaplicy Czaszek w Czermnej. To miejsce robi ogromne wrażenie na dorosłych i starszych dzieciach, choć dla maluchów może być zbyt mroczne.
Pamiętaj o praktycznych sprawach. Bilety do Parku Narodowego Gór Stołowych kupisz online lub w kasie, ale w sezonie lepiej rezerwować z wyprzedzeniem, bo na Szczeliniec wchodzą grupy o konkretnych godzinach. Na szlaku nie ma sklepów, więc zabierz wodę i przekąski. Buty z dobrą podeszwą to podstawa - drewniane schody bywają śliskie po deszczu. Wędrówki po Głazach Krasnoludków czy Skalnej Czarce to dodatkowe opcje dla tych, którzy chcą przedłużyć wycieczkę, ale nawet jeden dzień wystarczy, by zobaczyć najciekawsze formacje skalne i poczuć, jak wyjątkowe jest to pasmo w Sudetach.
Błędne Skały - jak przejść labirynt bez kolejki i tłoku
Błędne Skały potrafią zachwycić, ale i zirytować, jeśli trafisz w środek sezonu. Skalny labirynt, który przyciąga tłumy, ma swoją logistyczną stronę - warto ją poznać, zanim wyruszysz na szlak. Kluczem do spokojnego zwiedzania jest poranek. Wejście na trasę tuż po otwarciu, około 8:00, daje szansę na przejście wąskich szczelin i korytarzy bez przepychania się łokciami. W weekendy i święta bywa naprawdę gęsto, szczególnie między 11:00 a 14:00, kiedy autokary z wycieczkami wysypują się na parking.
Sama trasa ma około 2 kilometrów i jest pętlą, którą spokojnie przejdziesz w godzinę, nawet z dziećmi. Nie ma stromych podejść, a ścieżka wiedzie między formacjami skalnymi przypominającymi skalne miasto - z tą różnicą, że zamiast ulic masz wąskie przesmyki i tunele. Najbardziej charakterystyczne są skalne grzyby, czyli piaskowcowe bloki ociosane przez wiatr i wodę przez miliony lat. To właśnie procesy geologiczne sprawiły, że Błędne Skały wyglądają jak naturalny plac zabaw dla dorosłych. Głazy Krasnoludków i Skalna Czaszka to punkty, przy których ludzie najchętniej robią zdjęcia, ale prawdziwą frajdą jest samo błądzenie między ścianami.
Jeśli masz w planach całodzienną wycieczkę, połącz Błędne Skały ze Szczelińcem Wielkim. To dwa zupełnie różne doświadczenia - jeden to labirynt, drugi to widokowy szczyt z panoramą na całe pasmo. Po drodze możesz zahaczyć o Kaplicę Czaszek w Czermnej, jedną z najciekawszych atrakcji w okolicy Kudowy-Zdroju. Pamiętaj tylko, że na Błędne Skały bilety lepiej kupić online, bo w szczycie sezonu bywa, że kasa stoi pusta, a na liście oczekujących jest kilkadziesiąt osób. Wędrówki po Parku Narodowym Gór Stołowych wymagają też dobrego obuwia - nawet jeśli trasa jest łatwa, wilgotne skały potrafią być śliskie.
Skalne Grzyby - trasa, gdzie usłyszysz własne myśli
Skalne Grzyby to jedna z tych tras w Górach Stołowych, która robi wrażenie nie tylko na dorosłych, ale przede wszystkim na dzieciach. Nie chodzi tu o wymyślne atrakcje czy punkty widokowe z tarasami, tylko o samą naturę, która przez miliony lat uformowała coś, co wygląda jak gigantyczny plac zabaw z piaskowca. Idziesz wąską ścieżką między skałami, a nad tobą sterczą głazy przypominające kapelusze grzybów - stąd właśnie nazwa. Trasa jest krótka, pętla liczy około 2 kilometrów, więc spokojnie dasz radę z przedszkolakiem na nogach albo z psem. Nie ma dużych przewyższeń, ale uwaga - w deszczu robi się ślisko, bo skały są z piaskowca i potrafią być zdradliwe.
To, co wyróżnia Skalne Grzyby na tle innych miejsc w parku narodowym, to fakt, że nie ma tu tłumów. Błędne Skały czy Szczeliniec Wielki przyciągają lawiny turystów, zwłaszcza w weekendy. Tutaj, nawet w sezonie, możesz trafić na chwilę, gdy zostajesz sam z formacjami skalnymi i słyszysz tylko wiatr. Dla kogoś, kto szuka oddechu od zgiełku, to idealna opcja. Po drodze trafisz na tak zwane Głazy Krasnoludków - mniejsze skałki, które dzieci uwielbiają obchodzić dookoła i szukać w nich min. Dorośli docenią z kolei spokojną wędrówkę w cieniu drzew, bez konieczności wspinania się po stromych schodach jak na Szczelińcu.
Jeśli planujesz dłuższą wycieczkę w Sudety, warto połączyć Skalne Grzyby z innymi punktami. Zaledwie kilkanaście minut jazdy samochodem dzieli cię od Kudowy-Zdroju, gdzie czeka Kaplica Czaszek w Czermnej - miejsce, które robi ciarki na plecach, ale trzeba przyznać, że jest unikalne w skali kraju. Możesz też pojechać dalej, w stronę Radkowskich Skał, które oferują bardziej wymagający szlak, ale za to widoki na czeskie pasmo. A jeśli masz ochotę na coś lżejszego, z Kudowy rzuć okiem na czeskie Adršpach - skalne miasto, które jest jak bramy do innego świata, choć wymaga już biletu i więcej czasu.
Praktyczna rada: na Skalne Grzyby wejdź wcześniej rano albo pod koniec dnia. Wtedy słońce pada pod ostrym kątem i wydobywa z piaskowca ciepłe, pomarańczowe barwy. Koniecznie zabierz ze sobą wodę - w parku nie ma sklepików, a po wyjściu z labiryntu skał pragnienie dopada szybciej niż myślisz.
Radkowskie Skały i trasa po koronie urwiska
Radkowskie Skały potrafią zaskoczyć nawet wytrawnego piechura. Idziesz sobie leśną ścieżką, a tu nagle ziemia urywa się w przepaść, a przed tobą stoi mur z piaskowca popękany w taki sposób, że wygląda jak gigantyczna układanka. Trasa wiedzie głównie koroną urwiska, więc przez większość drogi masz widoki na Kotlinę Kłodzką i czeskie pasma w tle. To nie jest szlak, który prowadzi od punktu do punktu po płaskim - tutaj ciągle lawirujesz między skalnymi grzybami, wąskimi szczelinami i naturalnymi tarasami widokowymi.
Największym magnesem na tej trasie są formacje przypominające zamarznięte fale albo stado kamiennych grzybów. Geologia zrobiła tu swoje: piaskowiec ciosany przez miliony lat wiatrem i wodą przyjął kształty, które trudno opisać słowami. Głazy Krasnoludków, Skalna Czaszka - każda nazwa to podpowiedź, na co patrzeć. Ale uwaga, to nie jest spacer po parku. Radkowskie Skały wymagają dobrego obuwia i podstawowej kondycji, bo momentami idziesz po stromych schodkach wykutych w skale albo przeciskasz się przez ciasne przesmyki.
Jeśli planujesz wycieczkę z dziećmi, warto spokojnie rozłożyć sobie czas. Maluchy będą zachwycone szukaniem kształtów w skałach, a starsze dzieciaki poczują się jak w naturalnym labiryncie. Nie ma tu wielkich tłumów jak na Szczelińcu, więc możesz liczyć na spokój i ciszę przerywaną tylko szumem wiatru. Po drodze trafisz na kilka punktów widokowych, gdzie naprawdę warto przystanąć - panorama na Błędne Skały i odległe szczyty Sudetów robi wrażenie o każdej porze roku.
Praktyczna rada: zabierz ze sobą więcej wody, niż ci się wydaje, że potrzebujesz. Trasa nie jest długa, ale słońce na odsłoniętej koronie urwiska potrafi dać popalić, a w deszczu skały robią się śliskie i trzeba uważać na każdym kroku. Po zejściu możesz wstąpić do Kudowy-Zdroju na chwilę relaksu przy pijalni wód, a jeśli masz jeszcze siłę, Kaplica Czaszek w Czermnej to obowiązkowy punkt - kontrast między żywą przyrodą a historią zapisaną w kościach daje do myślenia.
Kaplica Czaszek w Czermnej - jedyne takie miejsce w Polsce
Kaplica Czaszek w Czermnej robi wrażenie nawet na osobach przyzwyczajonych do nietypowych atrakcji. Znajduje się zaledwie kilka kilometrów od Kudowy-Zdroju, więc jeśli planujesz wycieczkę w Góry Stołowe, łatwo wpleść ją w trasę. To jedna z trzech takich kaplic w Europie i jedyna w Polsce - ściany i sufit wyłożone są kośćmi i czaszkami ponad trzech tysięcy ofiar wojen i epidemii. Pomysłodawcą był miejscowy proboszcz, który wraz z grabarzem przez 18 lat zbierał szczątki z okolicznych mogił. Efekt jest surowy, ale nie makabryczny - bardziej skłania do refleksji niż do strachu.
Wnętrze kaplicy jest niewielkie, a wejście kosztuje symboliczną kwotę, którą warto mieć przygotowaną w gotówce. Na ołtarzu znajduje się krucyfiks zrobiony z ludzkich kości, a w gablotach leżą pojedyncze czaszki ze śladami po kulach lub uderzeniach. To nie jest atrakcja dla każdego - dzieci mogą się bać, choć z drugiej strony to lekcja historii, której nie da się zapomnieć. Obok kaplicy stoi barokowy kościółek św. Bartłomieja, a na wzgórzu za nim znajdziesz Głazy Krasnoludków, czyli niewielkie skalne formacje, które szczególnie podobają się najmłodszym.
Jeśli wybierasz się w okolice Gór Stołowych, połączenie Błędnych Skał, Szczelińca Wielkiego i właśnie Kaplicy Czaszek daje pełny obraz tego, co w tym regionie najciekawsze. Labirynt skalnych korytarzy, widoki z platformy na szczycie i ta niezwykła kaplica - każda z tych atrakcji mówi o Sudetach coś innego. Praktyczne informacje: dojazd z Kudowy-Zdroju zajmuje około 10 minut samochodem, a spacer z parkingu do kaplicy to dosłownie 200 metrów. W sezonie bywa tłoczno, dlatego lepiej przyjechać rano lub po 15. Po zwiedzaniu możesz od razu ruszyć na szlak w stronę Radkowskich Skał albo Skalnych Grzybów - przyroda Gór Stołowych czeka tuż za progiem.
Skały Puchacza i Skalna Czaszka - dziki szlak bez barierek
Jeśli myślisz, że Błędne Skały i Szczeliniec to już wszystko, co Góry Stołowe mają do zaoferowania, czeka cię niespodzianka. Skały Puchacza i Skalna Czaszka to szlak, który omijają wycieczki z kijkami, a szkoda. To właśnie tutaj, na północnym skraju Parku Narodowego Gór Stołowych, znajdziesz dziką, nienaprawioną wersję skalnego labiryntu. W przeciwieństwie do utartych tras, nie ma tu asfaltu ani barierek. Idziesz po korzeniach, głazach i piaskowcowych płytach, a formacje skalne wyrastają tuż przy twojej dłoni.
Skalna Czaszka to efekt erozji, który przypomina ludzką twarz z profilu. Stoi na uboczu, często pomijana przez przewodniki, ale to właśnie ten punkt daje jedno z najciekawszych ujęć na panoramę pasma. Głazy Krasnoludków, czyli niewielkie skalne grzyby uformowane przez wiatr i wodę, czają się w zaroślach - trzeba je wypatrzeć, bo nie są oznaczone tabliczką. Skały Puchacza z kolei to seria wąskich szczelin i przesmyków, gdzie w sezonie nie spotkasz tłumów. Szlak jest krótki, około godziny spaceru, ale wymaga dobrego obuwia i sprawności - nie polecam go z wózkiem ani z małymi dziećmi, które same nie utrzymają równowagi.
Dla porównania, podczas gdy na Szczelińcu Wielkim stoisz w kolejce do punktu widokowego, tutaj masz widok tylko dla siebie. Malownicze widoki rozciągają się na Radkowskie Skały i dalej, w stronę Kotliny Kłodzkiej. To idealna opcja dla kogoś, kto szuka autentycznej przygody, a nie wydeptanego szlaku z lodami w ręku. Po zejściu warto wsiąść w samochód i pojechać do Kudowy-Zdroju na Kaplicę Czaszek w Czermnej - to dwa różne oblicza tego samego regionu, które świetnie się uzupełniają. Pamiętaj tylko, że w Parku Narodowym Gór Stołowych poruszasz się wyłącznie po wyznaczonych trasach, więc nawet jeśli szlak wydaje się dziki, trzymaj się oznaczeń.
Szlak Ginących Zawodów w Kudowie - atrakcja, która zaskakuje dorosłych
Jeśli myślisz, że Kudowa-Zdrój to tylko kuracja i Kaplica Czaszek, czeka cię niespodzianka. Szlak Ginących Zawodów to miejsce, które zaskakuje nawet tych, którzy przyjechali tu głównie dla Gór Stołowych i Szczelińca Wielkiego. To nie jest nudna wystawa w muzeum, ale żywy skansen, gdzie zamiast patrzeć na eksponaty za szybą, możesz zobaczyć, jak naprawdę wyglądała praca młynarza, garncarza czy szewca. Dla dzieci to czysta magia - mogą spróbować ubić masło w kierzance albo samodzielnie ulepić garnek na kole garncarskim. Dorośli z kolei docenią autentyzm: chaty są urządzone z dbałością o detal, a przewodnicy w strojach z epoki wciągają w opowieści tak, że zapominasz o czasie.
Co ciekawe, szlak stanowi świetną odskocznię od typowo górskich atrakcji. Po całym dniu wędrówek po Błędnych Skałach czy Radkowskich Skałach, gdzie podziwiasz skalne grzyby i formacje piaskowcowe, warto zejść na chwilę w dolinę. Spacer między drewnianymi chałupami to nie tylko lekcja historii, ale też okazja, by odpocząć w cieniu i zjeść coś lokalnego - podpłomyki prosto z pieca smakują tu najlepiej. W przeciwieństwie do skalnych labiryntów Parku Narodowego Gór Stołowych, które wymagają dobrej kondycji i uwagi przy każdym kroku, ta atrakcja jest dostępna dla każdego, niezależnie od wieku.
Warto zaplanować wizytę tak, by połączyć ją z popołudniowym spacerem po uzdrowisku. Szlak Ginących Zawodów znajduje się w Kudowie, tuż obok głównych deptaków, więc łatwo wpleść go w plan wycieczki. Jeśli szukasz miejsca, które łączy edukację z rozrywką i pokazuje Sudety z mniej oczywistej strony - to jest właśnie to. Dla wielu rodzin to najciekawszy punkt dnia, a dzieciaki często pytają, czy mogą wrócić następnego dnia.
Adršpach po czesku - skalne miasto godzinę od granicy
Jeśli myślisz, że Góry Stołowe to tylko Szczeliniec i Błędne Skały, czeka cię miłe zaskoczenie. Wystarczy godzinę jazdy od przejścia granicznego w Kudowie-Zdroju, a trafisz do czeskiego Adršpachu - miejsca, które na trwałe zapada w pamięć. To nie jest zwykły szlak, tylko prawdziwe skalne miasto, gdzie piaskowcowe bloki tworzą ulice, place i labirynty wysokie na kilkadziesiąt metrów. W przeciwieństwie do polskiej strony, gdzie poruszasz się głównie wąskimi szczelinami, tutaj czeka cię przestrzeń, która robi wrażenie nawet na osobach z lekkim lękiem wysokości. Spacer wije się dnem dawnego morza, a nad głową masz ściany pokryte mchem i zaciekami - to jeden z najlepszych przykładów procesów geologicznych, które ukształtowały całe Sudety.
Na miejscu masz dwie główne pętle. Krótsza, około 3,5 km, zajmuje mniej więcej 2 godziny i prowadzi wokół największych formacji, w tym słynnego Skalnego Grzyba. Dłuższa trasa zabiera cię w głąb skalnego labiryntu, gdzie mijasz Wodospad Adršpaski i docierasz do punktu widokowego na szczycie Starosty. To właśnie tam zobaczysz, jak płaskowyż Gór Stołowych wygląda z drugiej strony - równie malowniczo, ale dziko i bardziej surowo. W sezonie możesz przepłynąć małym promem przez zielone jeziorko między skałami, co jest atrakcją, której nie znajdziesz po polskiej stronie. Dzieci uwielbiają tę część za poczucie przygody - labirynt jest bezpieczny, ale wystarczająco tajemniczy, by poczuć się jak w bajce.
W praktyce: bilet wstępu kosztuje około 140-150 koron (25-30 zł), parking znajdziesz tuż przy wejściu, a na miejscu działa bufet z czeskim piwem i smażonym serem. Warto zarezerwować sobie na to 3-4 godziny, bo zdjęcia robi się co kilka kroków. Po zejściu możesz pojechać do Teplic nad Metují albo wrócić do Kudowy i zahaczyć o Kaplicę Czaszek w Czermnej - wtedy jeden dzień zamieniasz w pełną wycieczkę po dwóch krajach, gdzie każda skała opowiada inną historię.
Bazaltowa Góra i zapomniane kamieniołomy w okolicy
Bazaltowa Góra to jedno z tych miejsc w Sudetach, które turyści często mijają, pędząc w stronę Szczelińca Wielkiego czy Błędnych Skał. A szkoda, bo ten niepozorny, zalesiony wzniesienie koło Lądka-Zdroju kryje w sobie prawdziwą geologiczną ciekawostkę i całkiem zapomniany kawałek historii. Dawniej wydobywano tutaj bazalt, który wykorzystywano między innymi do budowy lokalnych dróg. Dziś po kamieniołomach zostały głębokie wyrobiska, w których można zobaczyć charakterystyczne, słupowe formacje skalne. Wyglądają trochę jak ułożone jedna na drugiej ogromne ołówki - to efekt stygnięcia lawy, która pękała w regularne, wielokątne kolumny. To miejsce ma w sobie surowy, industrialny urok, zupełnie inny niż łagodne, piaskowcowe krajobrazy Gór Stołowych.
Jeśli wybierasz się na wycieczkę w te rejony, warto zaplanować postój właśnie tutaj. Wejście na Bazaltową Górę nie wymaga wielkiej kondycji - to raczej krótki spacer niż górska wędrówka, więc bez problemu dasz radę z dziećmi. Szlak prowadzi przez las, a im bliżej szczytu, tym bardziej robi się ciekawie. Nagle między drzewami wyrastają potężne, czarne ściany skalne, a pod nogami chrzęści drobny gruz bazaltowy. To świetna okazja, żeby pokazać najmłodszym, jak wygląda skała wulkaniczna i wytłumaczyć, skąd się wzięła w Sudetach. Z samego wierzchołka rozciąga się ładny widok na Masyw Śnieżnika i okoliczne pasma, choć trzeba przyznać, że panoramy ze Szczelińca czy Radkowskich Skał robią większe wrażenie. Bazaltowa Góra to atrakcja bardziej kameralna, idealna dla tych, którzy szukają spokoju i chcą zobaczyć coś poza utartym szlakiem.
W okolicy znajdziesz też inne ślady dawnego górnictwa. Wart wspomnienia jest choćby nieczynny kamieniołom w Kletnie - to już nieco dalej, ale jeśli masz więcej czasu, warto tam podjechać. Powstało w nim sztuczne jeziorko, a ściany wyrobiska porastają mchy i paprocie, co tworzy klimat niemal bajkowy. To zupełnie inna strona Sudetów niż skalne labirynty i tłumy turystów na Błędnych Skałach. Tutaj liczy się cisza, surowy krajobraz i świadomość, że pod stopami masz skały starsze niż same Góry Stołowe. Jeśli więc planujesz wędrówki po Parku Narodowym Gór Stołowych, dorzuć do planu ten mały, zapomniany przystanek. Nie pożałujesz - a przy okazji zobaczysz, jak różnorodne mogą być sudeckie szlaki.
Nocleg i parking w Górach Stołowych - sprawdzone miejscówki 2026
Planowanie wycieczki w Góry Stołowe warto zacząć od wyboru bazy wypadowej, bo to pasmo ma sporo niespodzianek. Najwygodniej postawić na Kudowę-Zdrój - miasto uzdrowiskowe z bezpośrednim dojazdem pod Szczeliniec Wielki i Błędne Skały. Parkingi przy wejściach na szlaki są płatne, a w sezonie (od maja do września) potrafią się zapełnić już przed 9 rano. Jeśli zależy ci na spokojnym starcie, rozważ nocleg w Karłowie, maleńkiej wsi u stóp Szczelińca. Znajdziesz tam kilka agroturystyk i pensjonatów, ale rezerwację musisz zrobić z miesięcznym wyprzedzeniem - miejsca rozchodzą się błyskawicznie. Alternatywą jest Radków, skąd masz blisko na Radkowskie Skały i do Skalnych Grzybów na szlaku, a przy okazji zahaczysz o Kaplicę Czaszek w Czermnej. Ceny noclegów w 2026 roku wahają się od 120 zł za pokój gościnny w sezonie niskim do 250 zł w szczycie wakacji. Parking przy parkingu głównym pod Szczelińcem kosztuje 15 zł za dobę, ale jeśli przyjedziesz po 11, możesz szukać miejsca na poboczu drogi, bo oficjalny jest mały. Dla rodzin z dziećmi polecam bazę w Polanicy-Zdroju - więcej atrakcji, basenów i łatwiejszy dojazd do Błędnych Skał, choć trzeba liczyć się z 20-minutową jazdą samochodem w górę. Warto też sprawdzić, czy twój nocleg oferuje bezpłatny parking, bo w samej Kudowie miejsca postojowe przy deptaku są płatne i drogie - 5 zł za godzinę. Głazy Krasnoludków i Skalna Czaszka to mniej znane punkty, do których dojedziesz tylko małym autem, ale za to zaparkujesz za darmo przy leśnej drodze. Pamiętaj, że w Parku Narodowym Gór Stołowych nie ma dzikich parkingów - wszystkie są wyznaczone i oznakowane, a mandat za postój w niedozwolonym miejscu to 200 zł.