Przejdź do treści
Egzotyka

Dubaj Co Warto Wiedzieć Przed Wyjazdem - 10 Praktycznych Porad

Poznaj 10 praktycznych porad przed wyjazdem do Dubaju. Dowiedz się, jak się ubrać, co zwiedzać i czego unikać, aby podróż była udana.

dubai, emiraty, burj khalifa, sylwetka na tle nieba, miasto, noc, pogląd, architektura, nowoczesny, śródmieście, dubai, dubai, dubai, dubai, dubai, emiraty Pozdrowienia z: Egzotyka Par avion

Strój w Dubaju - co naprawdę możesz założyć, żeby nie zwracać uwagi

Planując wyjazd do Dubaju, sporo osób zastanawia się, czy pakować kostium kąpielowy, czy raczej garderobę na wycieczkę do muzeum. Prawda jest taka, że nikt nie oczekuje od ciebie rezygnacji z wygody. W miejscach publicznych, czyli na ulicy, w metrze, w centrach handlowych czy restauracjach, ramiona i kolana powinny być zakryte. To zasada dla kobiet i mężczyzn. Nikt nie będzie cię strofował za krótkie spodenki przy plaży Jumeirah, ale wchodząc do sklepu w centrum, możesz poczuć na sobie kilka zdezorientowanych spojrzeń. Najlepiej sprawdza się zestaw: lniane spodnie, zwykła koszulka z krótkim rękawem i lekka koszula narzucona na ramiona. Chroni przed słońcem, a w razie potrzeby łatwo ją zdjąć.

W Dubaju nikt nie wymaga od turystów noszenia abaji ani hidżabu, ale okazanie szacunku lokalnej kulturze jest mile widziane. Kobiety mogą śmiało zakładać sukienki do kolan czy zwykłe jeansy, lepiej tylko unikać głębokich dekoltów i przezroczystych tkanin. Mężczyźni powinni zapomnieć o koszulkach na ramiączkach poza terenem hotelu. Na plaży czy przy basenie możesz chodzić w stroju kąpielowym, ale w drodze powrotnej do recepcji lepiej narzucić pareo lub koszulę. Sporo osób popełnia błąd, wchodząc w klapkach do ekskluzywnej restauracji w Marina - warto mieć ze sobą lekkie buty na zmianę.

Turyści często bagatelizują też kwestię ubioru w centrach handlowych, które w Dubaju są gigantyczne i klimatyzowane do granic możliwości. Temperatura w środku potrafi spaść do 18 stopni, podczas gdy na zewnątrz panuje 45. Warto mieć przy sobie cienki sweter lub chustę, nie tylko ze względu na zasady, ale dla własnego komfortu. Nikt nie zwróci uwagi, jeśli wejdziesz do sklepu w długich spodniach i bluzie, ale krótkie spodenki i podkoszulek w godzinach porannego szczytu w metrze mogą sprawić, że poczujesz się nieswojo. W czasie ramadanu zasady są nieco bardziej restrykcyjne - w miejscach publicznych lepiej całkowicie zakryć ramiona i nogi, a unikanie głośnych rozmów czy jedzenia na ulicy to już kwestia dobrego wychowania.

Ile gotówki zabrać i dlaczego karta nie zawsze wystarczy

W Dubaju karta to podstawa, ale gotówka to awaryjne koło ratunkowe. Większość hoteli, restauracji i centrów handlowych bez problemu przyjmie Mastercarda czy Visę. Problem zaczyna się, gdy wsiadasz do taksówki, chcesz kupić wodę w małym sklepiku na plaży albo targować się na souku. Kierowcy i drobni handlarze często mówią prosto z mostu: tylko dirham. Dlatego na początek warto mieć przy sobie równowartość 200-300 zł w lokalnej walucie. To spokojnie starczy na przejazd z lotniska do hotelu, pierwszy posiłek i drobne wydatki, zanim dotrzesz do bankomatu.

Kurs dirhama jest sztywno powiązany z dolarem, więc nie musisz kombinować z przewalutowaniem przez euro. Najlepiej wymienić złotówki na dolary jeszcze w Polsce, a dopiero na miejscu w kantorze w centrum handlowym lub w banku zamienić je na dirhamy. Unikaj wymiany na lotnisku - kurs bywa tam gorszy nawet o 10-15%. Bankomaty są na każdym rogu, ale uwaga: twoja karta może naliczyć dodatkową prowizję za każdą transakcję, szczególnie jeśli to karta kredytowa. Sprawdź wcześniej w swoim banku, jakie opłaty cię czekają, bo przy kilku wypłatach dziennie kwota potrafi urosnąć.

Pamiętaj też, że w Dubaju napiwki są normą, ale rzadko doliczane do rachunku. Kelner w restauracji, portier w hotelu czy przewodnik po meczecie w Abu Dhabi oczekują drobnych - 5-10 dirhamów to standard. Gotówka przyda się też na targu przypraw czy złota, gdzie cena negocjowana przy użyciu karty często jest ostateczna i wyższa. Z kolei w metrze i na stacjach benzynowych płacisz bezdotykowo, więc tam karta sprawdza się lepiej.

Jeśli planujesz dłuższy pobyt, weź ze sobą około 500 dirhamów w gotówce na pierwsze dwa dni. Resztę wypłacaj na bieżąco w bankomacie w centrum handlowym - znajdziesz je w każdej marinie i przy stacjach metra. Unikaj wypłat w nocy z bankomatów na ulicy, bo choć Dubaj jest bezpieczny, lepiej dmuchać na zimne. Karta to wygoda, ale dirham to twój realny wpływ na targowanie się o cenę za przejazd taksówką czy pamiątki. Bez gotówki zostajesz z ceną z metki, a z gotówką - z szansą na lepszy deal.

Alkohol w Dubaju - gdzie kupisz, gdzie wypijesz i za ile

Alkohol w Dubaju to temat, który budzi sporo pytań u turystów. Wbrew obiegowym opiniom nie jest całkowicie zakazany, ale podlega ścisłym regulacjom, które warto poznać przed wyjazdem. W Zjednoczonych Emiratach Arabskich obowiązują zasady różniące się od europejskich przyzwyczajeń, zwłaszcza jeśli chodzi o miejsca publiczne i zachowanie po spożyciu.

Gdzie legalnie kupisz alkohol? Przede wszystkim w licencjonowanych sklepach, które znajdziesz głównie w hotelach i przy większych centrach handlowych. Do niedawna potrzebowałeś specjalnego pozwolenia, ale od 2020 roku w Dubaju zniesiono ten obowiązek dla turystów. Wystarczy paszport, by kupić butelkę wina czy piwa w sklepach takich jak MMI lub African + Eastern. Ceny nie są niskie - za lokalne piwo zapłacisz około 15-20 dirhamów, za butelkę wina od 50 dirhamów w górę. Alkoholu nie kupisz w zwykłym supermarkecie, tylko w dedykowanych punktach.

Jeśli chcesz wypić drinka w mieście, twoimi głównymi opcjami są hotele i licencjonowane restauracje. Większość barów i klubów działa właśnie przy hotelach, szczególnie w rejonie Mariny, na Palm Jumeirah czy w centrum w pobliżu Burdż Chalifa. Piwo w hotelowym barze to wydatek rzędu 30-50 dirhamów, koktajl - 60-80 dirhamów. W zwykłych restauracjach, zwłaszcza tych w centrach handlowych, alkoholu raczej nie dostaniesz. W miesiącach Ramadanu zasady się zaostrzają - w ciągu dnia, od wschodu do zachodu słońca, nie kupisz ani nie wypijesz alkoholu w miejscach publicznych, nawet w hotelach.

Co jest zakazane? Picie w miejscach publicznych, czyli na ulicy, na plaży (poza strefami hotelowymi) czy w parkach, grozi mandatem, a w skrajnych przypadkach deportacją. Bycie pijanym w przestrzeni publicznej również jest wykroczeniem. Kobiety i mężczyźni podlegają tym samym zasadom - nie ma tu wyjątków. W taksówkach, metrze czy na lotnisku alkohol musi być zapakowany i schowany. Jeśli wracasz z zakupów, trzymaj butelki w bagażniku lub torbie, tak by nie były widoczne. Bezpieczeństwo w Dubaju jest wysokie, ale lepiej nie ryzykować - miejscowa policja traktuje takie sprawy poważnie. Dla turystów najprostszym rozwiązaniem jest korzystanie z alkoholu wyłącznie na terenie hotelu lub w wyznaczonych lokalach, co gwarantuje spokojne i zgodne z prawem wakacje.

Scenic view of vast sand dunes leading to a tranquil sea under a clear sky.
Zdjęcie: Rene Terp

Ramadan i inne daty, które wywracają miasto do góry nogami

Planowanie wyjazdu do Dubaju bez sprawdzenia kalendarza to jak wchodzenie na pustynię bez wody. Miasto żyje w rytmie, który potrafi zmienić się diametralnie w zależności od pory roku, a szczególnie w trakcie Ramadanu. Ten święty miesiąc dla muzułmanów wywraca funkcjonowanie Zjednoczonych Emiratów Arabskich do góry nogami. W ciągu dnia restauracje i kawiarnie są zamknięte, nie zjesz ani nie napijesz się w miejscach publicznych, a godziny otwarcia centrów handlowych, a nawet samego Burj Khalifa, ulegają skróceniu albo przesunięciu na wieczór. Dla turystów oznacza to jedno: musisz dostosować swój rytm dnia. Z drugiej strony, po zachodzie słońca miasto tętni życiem, a atmosfera jest wyjątkowo rodzinna i spokojna. Jeśli nie chcesz ryzykować, że wylądujesz na lotnisku i okaże się, że nie masz gdzie zjeść obiadu, sprawdź dokładnie daty Ramadanu w roku twojej podróży.

Poza Ramadanem warto pamiętać o zimowych miesiącach, czyli od listopada do marca. To właśnie wtedy temperatury są najbardziej znośne, w okolicach 25-30 stopni, i nie musisz chować się przed słońcem w klimatyzowanych hotelach czy metrze. W lipcu i sierpniu termometry pokazują regularnie powyżej 45 stopni, a spacer po Palm Jumeirah czy Marinie zamienia się w test wytrzymałości. Dlatego jeśli planujesz zwiedzanie Abu Dhabi albo wizytę na plaży, unikaj miesięcy letnich jak ognia. Pogoda w Dubaju nie jest kapryśna, jest brutalnie przewidywalna. W wysokim sezonie, czyli od grudnia do lutego, ceny hoteli i biletów lotniczych szybują w górę, ale masz gwarancję, że spędzisz czas przyjemnie, a nie w upale, który uniemożliwia oddychanie.

Nie zapomnij też o weekendzie. W Zjednoczonych Emiratach Arabskich dni wolne przypadają na piątek i sobotę, więc biura, banki i część urzędów są zamknięte. Jeśli potrzebujesz załatwić coś związanego z dokumentami, wizą lub paszportem, lepiej zrobić to od niedzieli do czwartku. W piątek rano miasto zamiera na modlitwę, a potem budzi się do życia wczesnym popołudniem. Planując podróż, weź pod uwagę te lokalne zwyczaje, bo inaczej możesz stać pod zamkniętymi drzwiami atrakcji turystycznych, które według przewodnika miały być otwarte.

Transport po mieście - taksówka, metro i aplikacje bez niespodzianek

Poruszanie się po Dubaju jest łatwiejsze, niż się wydaje, ale trzeba znać kilka zasad, żeby nie przepłacić i nie utknąć w korku. Metro to najszybszy sposób na przemieszczenie się między głównymi atrakcjami turystycznymi - łączy lotnisko, Marinę, Palm Jumeirah i centra handlowe. Kursuje od wczesnego rana do około północy, a w weekendy nawet dłużej. Bilety kupisz na stacjach w automatach, płacąc dirhamami albo kartą. W wagonach obowiązuje podział na strefy: pierwsza klasa dla kobiet i dzieci (możesz tam wejść tylko jeśli jesteś samotną kobietą lub podróżujesz z rodziną) oraz srebrna dla pozostałych pasażerów. W godzinach szczytu bywa tłoczno, ale klimatyzacja działa bez zarzutu, co przy temperaturach sięgających 45 stopni w letnie miesiące ma ogromne znaczenie.

Taksówki w Dubaju są stosunkowo tanie i bezpieczne, ale nie daj się naciągnąć na opłaty za wjazd na autostrady - kierowca powinien mieć wliczone w licznik przejazdy przez bramki Salik. Zawsze sprawdzaj, czy taksometr jest włączony od samego startu. Kobiety podróżujące samotnie mogą zamówić taksówkę z różowym dachem - prowadzą je wyłącznie panie kierowcy, co daje dodatkowe poczucie komfortu. Na lotnisku i przy większych hotelach stoją postojowe, ale w pozostałych miejscach lepiej zamówić kurs przez aplikację. Careem i Uber działają bez zarzutu, a ceny są porównywalne z tradycyjnymi taksówkami. Pamiętaj tylko, że w czasie deszczu (tak, w Zjednoczonych Emiratach Arabskich zdarzają się ulewy) ceny dynamicznie rosną, a kierowcy często odmawiają kursów na dalsze dystanse.

Jeśli planujesz zwiedzać Abu Dhabi, nie licz na codzienne dojazdy metrem - to około 150 kilometrów. Lepiej wykupić wycieczkę z transferem lub skorzystać z autobusu, który kosztuje około 25 dirhamów i odjeżdża spod kilku stacji metra. W samym Dubaju unikaj wynajmu samochodu, jeśli nie masz doświadczenia w jeździe po lewej stronie i wśród agresywnych kierowców. Parkingi w centrum są drogie, a mandaty za przekroczenie prędkości na kamerach potrafią zaskoczyć kwotą. Metro, taksówki i aplikacje wystarczą, żebyś bez stresu dotarł do Burj Khalifa, na plaże czy do Marina Mall.

Plaże, baseny i klimatyzowane przystanki - jak wygląda dubajski komfort

Dubaj to miasto, które zbudowano wokół idei, że upał nie musi być problemem. Owszem, temperatury latem potrafią przekraczać 45 stopni, a wilgotność powietrza przypomina saunę. Ale wystarczy kilka minut poza słońcem, żeby zapomnieć o dyskomforcie. Klimatyzacja jest tutaj wszechobecna. Znajdziesz ją nie tylko w hotelach, centrach handlowych czy metrze, ale też na przystankach autobusowych, które wyglądają jak małe szklane kostki z chłodnym powietrzem w środku. To robi różnicę, gdy czekasz na transport w południe.

Plaże w Dubaju są bezpłatne i publiczne, choć trzeba szanować lokalne zasady. Kobiety mogą tu nosić stroje kąpielowe bez obaw, ale już po wyjściu z wody, na promenadzie czy w restauracji, lepiej zakryć ramiona i kolana. Hotele przy plaży oferują prywatne strefy z leżakami i basenami, często z widokiem na Palm Jumeirah lub Marinę. Woda w basenach jest schłodzona, co w sierpniu bywa zbawienne. Jeśli wolisz pływać w morzu, pamiętaj, że w Zatoce Perskiej fale są spokojne, a woda ciepła jak zupa nawet w styczniu.

Wieczorem, gdy słońce chowa się za Burj Khalifa, miasto zmienia rytm. Restauracje na świeżym powietrzu włączają wentylatory mgiełkowe, a na bulwarze nad kanałem wodnym pojawiają się tłumy. W centrach handlowych, takich jak Dubai Mall, możesz spędzić cały dzień bez wychodzenia na zewnątrz - od lodowiska po akwarium, wszystko w klimatyzowanej przestrzeni. Transport też nie wymaga wysiłku: metro jest czyste, tanie i kursuje punktualnie, a taksówki z lotniska do centrum kosztują około 50 dirhamów. Jeśli planujesz wakacje w miesiącach letnich, przygotuj się na to, że między 11 a 16 dni spędzisz głównie w zamkniętych pomieszczeniach. Zimą, od listopada do marca, temperatury spadają do przyjemnych 25 stopni i wtedy Dubaj naprawdę rozkwita na zewnątrz.

Na co nie możesz sobie pozwolić w miejscach publicznych

Dubaj to miasto, które kusi nowoczesnością i przepychem, ale ma też swoje twarde reguły. Zwłaszcza w miejscach publicznych możesz szybko przekroczyć granicę, o której istnieniu nawet nie pomyślałbyś w Europie. Alkohol to pierwsza i najważniejsza kwestia - nie wolno go pić na ulicy, na plaży, w parku ani nawet na balkonie hotelu z widokiem na sąsiadów. Możesz go kupić i spożywać wyłącznie w licencjonowanych restauracjach, barach hotelowych lub w domu, jeśli masz specjalne zezwolenie. Kara za publiczne spożycie to nie tylko mandat, ale realne ryzyko deportacji, zwłaszcza dla turystów.

Ubieraj się tak, żeby nie zwracać na siebie uwagi w złym tego słowa znaczeniu. W centrach handlowych, metrze i na ulicach ramiona i kolana powinny być zakryte - dotyczy to zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Przezroczyste tkaniny, zbyt głębokie dekolty czy krótkie spodenki to prosta droga do upomnienia przez policję. W miejscach publicznych obowiązuje też całkowity zakaz okazywania czułości - pocałunki, przytulanie się czy trzymanie za rękę w bardziej intymny sposób może skończyć się mandatem lub rozmową na komisariacie. Dla par małżeńskich to też ryzyko, bo udowodnienie związku w razie kontroli bywa kłopotliwe.

W czasie ramadanu zasady jeszcze bardziej się zaostrzają. W ciągu dnia nie wolno jeść, pić ani palić w miejscach publicznych, nawet jeśli nie jesteś muzułmaninem. Wiele restauracji zasłania okna lub podaje jedzenie dopiero po zachodzie słońca. Głośna muzyka, przeklinanie, a nawet głośne rozmowy w parku mogą zostać potraktowane jako naruszenie porządku publicznego. Dubaj nie jest miastem, w którym „wszystko ujdzie” - lepiej przed wyjazdem sprawdzić aktualne przepisy i dostosować się do lokalnej kultury, bo ignorancja nie jest tu tłumaczona.

Pogoda w pigułce - który miesiąc wybrać, żeby nie ugotować się na ulicy

Planowanie podróży do Dubaju często zaczyna się od jednego pytania: kiedy tam lecieć, żeby móc normalnie funkcjonować? Odpowiedź nie jest oczywista, bo w Zjednoczonych Emiratach Arabskich pogoda potrafi dać w kość nawet najbardziej odpornym turystom. Miasto działa w dwóch całkowicie różnych trybach - zimowym i letnim - i od twojego wyboru zależy, czy spędzisz wakacje na zwiedzaniu, czy ucieczce między klimatyzowane centra handlowe.

Najlepsze miesiące na wizytę to listopad, grudzień, styczeń, luty i marzec. Wtedy temperatury w ciągu dnia oscylują między 24 a 30 stopniami Celsjusza, a wieczorem robi się na tyle przyjemnie, że spacer w marinie czy kolacja na zewnątrz w restauracji nadają sens. To też czas, gdy Burj Khalifa, Palm Jumeirah i inne atrakcje turystyczne nie wymagają od ciebie heroicznego wysiłku. Jeśli chcesz zwiedzać bez pocenia się na każdym kroku, celuj właśnie w te miesiące.

Od kwietnia robi się nieprzyjemnie - słupki rtęci szybują w okolice 35-40 stopni, a pod koniec wiosny i latem (czerwiec, lipiec, sierpień) potrafią przebić 45. W takich temperaturach spacer po mieście poza godzinami porannymi i wieczornymi to czysta męka. Co ciekawe, Dubaj i tak przyjmuje wtedy turystów, bo hotele i centra handlowe są wychłodzone do granic możliwości, a same noclegi kosztują ułamek tego, co w sezonie. Jeśli więc planujesz głównie relaks w hotelu i zakupy w klimatyzowanych molochach, lato może być opcją, ale licz się z tym, że większość miejsc publicznych poza tymi zamkniętymi przestrzeniami będzie praktycznie pusta.

Jesień, zwłaszcza październik i listopad, to złoty środek - upały już odpuszczają, a pogoda wraca do przyjemnych 30-33 stopni. Wtedy w mieście ruszają też festiwale i wydarzenia plenerowe, więc masz szansę zobaczyć Dubaj z najlepszej strony. Pamiętaj tylko, że w szczycie sezonu (grudzień - luty) temperatury w nocy potrafią spaść do 15 stopni, więc do walizki warto dorzucić coś z długim rękawem.

Wiza, paszport i ta jedna graniczna zasada, o której mało kto mówi

Planując podróż do Dubaju, pierwsze co sprawdzasz, to ważność paszportu. I słusznie - musi być on ważny co najmniej 6 miesięcy od daty wjazdu do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. To standard, ale jest jedna graniczna zasada, o której mało kto mówi: urzędnicy imigracyjni mogą poprosić cię o okazanie biletu powrotnego i potwierdzenia rezerwacji hotelu. Nie jest to regułą, ale zdarza się częściej, niż myślisz, zwłaszcza jeśli podróżujesz samotnie lub pierwszy raz. Lepiej mieć te dokumenty wydrukowane w plecaku, niż szukać ich na telefonie na lotnisku, gdy zasięg szwankuje.

Sama wiza dla turystów z Polski jest bezpłatna i przybijana na lotnisku po przylocie na 30 dni. Nie musisz nic załatwiać przed wyjazdem, ale warto pamiętać, że jeśli planujesz zostać dłużej, możesz przedłużyć pobyt o kolejne 30 dni - koszt to około 600 dirhamów, czyli jakieś 650 złotych. Bezpieczeństwo w Dubaju stoi na wysokim poziomie, ale nie oznacza to, że możesz ignorować lokalne zwyczaje. Alkohol jest dozwolony w licencjonowanych restauracjach, hotelach i barach, ale pod żadnym pozorem nie pij w miejscach publicznych - grozi za to mandat, a w skrajnych przypadkach nawet deportacja. Kobiety podróżujące samotnie czują się tu bezpiecznie, ale warto ubierać się skromniej w miejscach takich jak stare dzielnice czy targi, choć w marinie czy przy centrach handlowych luz jest większy.

Waluta to dirham (AED), a kurs oscyluje w okolicach 1 dirhama za złotówkę, więc szybko nauczysz się przeliczać ceny w głowie. Na lotnisku kantory dają gorsze kursy, lepiej wypłacić gotówkę z bankomatu w mieście. Angielski jest powszechny, więc bez problemu dogadasz się w metrze, taksówkach czy restauracjach. Transport publiczny działa sprawnie: metro łączy najważniejsze punkty jak Burj Khalifa, Palm Jumeirah czy Dubai Marina, a przejazd kosztuje kilka dirhamów. Jeśli chcesz zwiedzać więcej, rozważ wynajęcie samochodu - ale pamiętaj, że wjazd do Abu Dhabi to godzina drogi, a autostrady są płatne. Ubezpieczenie podróżne to nie fanaberia, bo koszty leczenia w emiratach potrafią zaskoczyć, a pogoda bywa zdradliwa - latem temperatury sięgają 45 stopni, więc zwiedzanie lepiej planować na poranne i wieczorne dni.

Co naprawdę warto zobaczyć poza Burdż Chalifą i centrum handlowym

Większość turystów, którzy przylatują do Dubaju, kieruje się od razu pod Burdż Chalifę albo do Dubai Mall. I to jest błąd - nie dlatego, że te miejsca są przereklamowane, ale dlatego, że Dubaj ma o wiele więcej do zaoferowania, a najciekawsze historie rozgrywają się poza głównymi atrakcjami turystycznymi. Jeśli masz w planach podróż do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, warto poświęcić jeden dzień na dzielnicę Al Fahidi. To historyczne centrum, gdzie wąskie uliczki z wiatrakami (barjeel) przypominają, jak wyglądało miasto przed erą wieżowców. Wejście do muzeum i spacer po okolicy kosztują kilka dirhamów, a atmosfera jest zupełnie inna niż w Marina czy na Palm Jumeirah.

Kolejnym miejscem, które często umyka przewodnikom dla turystów, jest dzielnica Alserkal Avenue. To przemysłowa strefa przerobiona na galerie sztuki i pracownie artystów. Nie znajdziesz tam tłumów, za to zobaczysz, jak wygląda prawdziwa, niezależna kultura Dubaju - bez blichtru i złota. Jeśli interesuje cię coś więcej niż centra handlowe, wstąp też do Love Lake - sztucznego jeziora w kształcie serca na pustyni. To miejsce jest popularne wśród mieszkańców, ale rzadko odwiedzane przez turystów. Dojazd zajmuje około 40 minut z centrum, ale widok o zachodzie słońca i cisza wokół wynagradzają podróż.

Warto też wybrać się na jeden dzień do Abu Zabi. To nie tylko Wielki Meczet, ale też dzielnica Qasr Al Hosn - najstarszy kamienny budynek w regionie. Dojazd autobusem z Dubaju kosztuje około 25 dirhamów i zajmuje niecałe dwie godziny. Pamiętaj tylko, że w miejscach publicznych, zwłaszcza w meczetach, obowiązują zasady ubioru - kobiety muszą mieć zakryte ramiona i nogi, a mężczyźni długie spodnie. Nikt nie będzie cię kontrolował na ulicy, ale w restauracjach i hotelach w Abu Zabi bywa bardziej restrykcyjnie. Na koniec - jeśli pogoda pozwala (najlepsze miesiące to listopad, grudzień i marzec, gdy temperatury nie przekraczają 30 stopni), wybierz się na przejażdżkę metrem do stacji Nakheel Harbour & Tower. Stamtąd masz widok na całą Marinę z innej perspektywy, bez tłumów turystów i za kilka dirhamów.

Pocztówka od autora

Tomasz Lewandowski

Redaktor podróżniczy - przewodniki, praktyczne porady i inspiracje na podróże życia.

Poznaj Tomasza
Tomasz Lewandowski