Czy Dominikana w 2026 to wciąż raj za rozsądne pieniądze? Szybki rzut oka na realia
Zastanawiasz się nad wakacjami na Dominikanie w 2026? Pierwsze pytanie brzmi: ile tak naprawdę musisz wydać, żeby nie wpaść w pułapkę „tanio, ale tylko w all inclusive”? Ceny w Punta Cana, Santo Domingo i Puerto Plata różnią się mocno w zależności od tego, czy wybierasz resort z opaską na rękę, czy wynajmujesz samochód i żyjesz jak lokalni. W sezonie, szczególnie od grudnia do kwietnia, tydzień w 4-gwiazdkowym hotelu w Punta Cana dla dwóch osób z przelotem to wydatek 8-11 tys. złotych na osobę. Poza sezonem, od maja do października, cena spada do 5-7 tys., ale musisz liczyć się z deszczem i wilgocią.
Główna różnica między kurortem a samodzielną podróżą tkwi w tym, co dostajesz w cenie. All inclusive obejmuje nocleg, jedzenie, napoje (lokalne piwo, rum i wodę) oraz transfer z lotniska. Twoja codzienność to basen i plaża. Jeśli chcesz zobaczyć wyspę, wycieczka na Saonę, do stolicy czy nad wodospady to dodatkowe 100-200 USD od osoby. Wynajem samochodu (od 40 USD za dzień w lokalnej wypożyczalni) i nocleg w apartamencie w Santo Domingo czy Puerto Plata dają swobodę, ale wymagają planowania budżetu na jedzenie, paliwo i bilety. Lokalne comedores, czyli proste bary, serwują obiad za 150-250 peso dominikańskie (około 10-16 złotych), a ryż z kurczakiem i owocami to podstawa. W restauracjach w kurortach za obiad zapłacisz 20-40 USD, w mieście - 10-15 USD za porządne danie z owocami morza.
Transport to osobna sprawa. Guagua, czyli lokalne busy, kosztują grosze - przejazd między miastami to 1-3 USD, ale komfort bywa przeciętny. Taxi z lotniska do hotelu w Punta Cana to standardowo 30-40 USD, a w Santo Domingo taksówkarze na krótkich dystansach liczą 5-10 USD. W grupie 3-4 osób wynajem auta często wychodzi taniej niż organizowanie transferów. Pamiętaj, że ceny w sklepach za wodę, kawę czy rum są niższe niż w barach - butelka lokalnego rumu Brugal to 8-12 USD, a piwo Presidente w sklepie kosztuje około 1 USD. W 2026 roku spodziewaj się wzrostu cen o 5-10% względem 2026, bo inflacja dotyka też turystów. Mimo to na targu zjesz świeże owoce za 2-3 USD za kilogram i nie zbankrutujesz.
Ile gotówki tak naprawdę spalasz dziennie? Trzy realne budżety na 2026 rok
Zastanawiasz się, ile wydasz na Dominikanie, gdy zejdziesz z plaży resortu i zaczniesz żyć lokalnym rytmem? W 2026 roku ceny w Punta Cana i Santo Domingo wciąż będą się różnić, ale jedno jest pewne: budżet możesz dopasować do własnego stylu, a nie do sztywnych widełek z katalogu biura podróży.
Jeśli jedziesz all inclusive i nie planujesz opuszczać hotelu, dzienny wydatek gotówki zamknie się w 30-50 USD na osobę. Tyle wystarczy na napiwki, pamiątki z hotelowego sklepiku czy kilka piw w barze na plaży. Prawdziwe koszty zaczynają się, gdy chcesz zobaczyć Saonę, wynająć samochód na dwa dni albo zjeść kolację w dobrej restauracji w Puerto Plata. Wtedy dochodzą wycieczki (od 80 do 150 USD za osobę za całodniowy rejs), paliwo i opłaty drogowe, które w peso dominikańskich szybko sumują się do kilku tysięcy DOP.
Dla podróżnika, który chce smakować Dominikanę poza resortem, realny budżet to 100-150 USD dziennie na parę. Wynajmujecie apartament w średnim standardzie, jecie śniadania z lokalnych owoców i kawy kupionej na targu, a obiady łapiecie w comedores - prostych jadłodajniach, gdzie talerz ryżu z kurczakiem i sałatką kosztuje około 200-300 DOP. Transport? Guagua, czyli lokalne busy, przejadą was za grosze, ale taxi na dłuższe trasy, jak przejazd z Punta Cana do Santo Domingo, to wydatek rzędu 100-150 USD. Jeśli zamiast taxi wybierzecie wynajęty samochód, dorzućcie do budżetu około 40-50 USD dziennie za auto w podstawowym standardzie, plus paliwo.
Najbardziej elastyczny wariant to połączenie all inclusive z kilkoma dniami poza resortem. Wtedy na jedzenie, rum, piwo i lokalne atrakcje wystarczy 60-80 USD dziennie na osobę. Klucz tkwi w sezonie - w 2026 roku ceny w terminach wakacji w Polsce (lipiec, sierpień) będą wyższe o 20-30 procent, a w styczniu i lutym noclegi w Puerto Plata czy Santo Domingo potrafią być tańsze o jedną trzecią. Woda butelkowana, owoce z ulicznego straganu i kawa z lokalnej palarni to wydatek, za który zapłacisz grosze, ale który da ci prawdziwy smak wyspy.
All Inclusive w Punta Cana: co dokładnie dostajesz za 600, 900 i 1300 PLN za dobę
Trzy główne poziomy all inclusive w Punta Cana różnią się nie tylko ceną, ale przede wszystkim tym, co realnie masz na talerzu i w kieliszku. Za około 600 PLN za dobę dostajesz pobyt w trzygwiazdkowym resortie, gdzie jedzenie serwowane jest w jednej głównej restauracji z bufetem. Nie spodziewaj się steków z polędwicy wołowej ani krewetek na śniadanie. W tej cenie dominują dania kuchni międzynarodowej w podstawowej wersji, a woda butelkowana często jest limitowana do jednej butelki na osobę dziennie. Alkohol to lokalne marki rumu i piwa Presidente, a koktajle są słodkie i rzadkie. Wakacje w tym standardzie są dobrym wyborem, jeśli planujesz spędzać czas głównie poza hotelem, na plaży lub wycieczkach.
Poziom średni, czyli 900 PLN za dobę, to już komfortowy pobyt w czterogwiazdkowym hotelu z kilkoma restauracjami tematycznymi. Tutaj masz dostęp do owoców morza, grillowanych mięs i lepszego wyboru lokalnych owoców, takich jak mango czy papaja. Do tego dochodzą markowe drinki, w tym lepszy rum i importowane wino. W tej cenie często znajdziesz też mini bar w pokoju z napojami bezalkoholowymi i piwem, a także darmowy transfer z lotniska. To opcja, która sprawdza się, gdy chcesz wygodnie spędzić urlop, bez rezygnacji z jakości jedzenia i napojów, ale bez przepłacania za luksusy.
Gdy przekraczasz próg 1300 PLN za dobę, wchodzisz w segment premium. To najczęściej hotele pięciogwiazdkowe w ekskluzywnych strefach, jak Uvero Alto lub Cap Cana. W cenie masz nie tylko znakomite jedzenie w kilkunastu restauracjach à la carte, ale także butikowe opcje, jak sushi, kuchnia dominikańska w wersji fine dining czy dania z homara. Alkohol to już marki premium, a obsługa serwuje drinki bezpośrednio na leżaku. W pakiecie dostajesz też spa, lepszy sprzęt do sportów wodnych i często prywatny dostęp do plaży z parasolami z prawdziwej palmy. To opcja dla kogoś, kto traktuje wakacje jako celebrację i nie chce się martwić o żaden wydatek poza hotelem.

Ceny jedzenia poza kurortem: od ulicznego kurczaka za 40 PLN po kolację z homarem
Zdecydowana większość turystów na Dominikanie spędza wakacje w systemie all inclusive i rzadko opuszcza teren resortu. Jeśli jednak zdecydujesz się wyjść poza bramę hotelu w Punta Cana, szybko zauważysz, że ceny w lokalnych barach i restauracjach są zupełnie inne niż te w kurorcie. Za klasycznego grillowanego kurczaka z ryżem i fasolą zapłacisz w przydrożnej budce około 40 PLN, czyli jakieś 500 DOP. To danie, które w Santo Domingo czy Puerto Plata serwują w małych lokalach zwanych comedores, a jego smak często przebija to, co dostajesz w hotelu. Jeśli wolisz coś bardziej wyrafinowanego, kolacja z homarem w przyzwoitej restauracji nad oceanem to wydatek rzędu 150-200 PLN, w zależności od sezonu i standardu lokalu.
Warto zwrócić uwagę na lokalne napoje. Butelka wody w sklepie kosztuje około 2 PLN, piwo Presidente w supermarkecie to wydatek 3-4 PLN, a w barze na plaży zapłacisz za nie 15-20 PLN. Rum Brugal czy Barceló w butelce to zaledwie 25-35 PLN, co przy cenach w hotelowym minibarze robi ogromną różnicę. Owoce, zwłaszcza mango, papaja czy marakuja, są dostępne na targach w Santo Domingo za grosze - kilogram potrafi kosztować mniej niż 5 PLN. Jeśli wynajmiesz samochód na kilka dni, możesz zrobić zakupy w lokalnym supermarkecie i gotować samodzielnie w apartamencie, co drastycznie obniży koszt pobytu dla kilku osób.
Transport między atrakcjami to osobna kwestia. Przejazd guaguą, czyli lokalnym busem, na trasie Punta Cana - Saona kosztuje około 30 PLN za osobę. Taxi na krótkim dystansie w kurorcie to już 50-80 PLN. Planując budżet na 2026 rok, warto pamiętać, że ceny w peso dominikańskim rosną powoli, ale USD jest akceptowany wszędzie, często po niekorzystnym kursie. Jeśli chcesz zjeść poza resortem i nie przepłacić, szukaj miejsc, gdzie jedzą miejscowi - tam za obiad dla dwóch osób zapłacisz 60-80 PLN, a nie 300 jak w turystycznej restauracji przy plaży.
Transport bez darcia portfela: taksówki, guaguas i wynajem samochodu w praktyce
Na Dominikanie największym wydatkiem transportowym bywa przejazd z lotniska do hotelu. Jeśli lecisz do Punta Cana, transfer resortowy często wliczają w cenę all inclusive, ale poza kurortem czeka cię negocjacja z taksówkarzami. Kierowcy nie używają taksometrów - stawki ustalasz z góry. Krótki kurs po okolicy to wydatek rzędu 10-15 USD, dłuższa trasa, na przykład z Punta Cana do Santo Domingo, kosztuje już 150-200 USD. W sezonie 2026 ceny mogą wzrosnąć o 10-15%, dlatego lepiej od razu pytać w hotelu o sprawdzonych przewoźników.
Jeśli chcesz podróżować jak miejscowi, wsiadaj do guagui - to lokalne minibusy kursujące między miastami. Bilet z Santo Domingo do Puerto Plata to około 400-500 DOP, czyli jakieś 25-30 zł. Nie licz na wygodę i klimatyzację, ale za to poznasz prawdziwy rytm kraju. Na krótszych trasach w miastach sprawdzą się mototaxi - szybkie, tanie (30-50 DOP za przejazd) i często jedyna opcja, gdy uliczki są wąskie.
Wynajem samochodu ma sens, jeśli planujesz zwiedzać więcej niż jeden region. Wypożyczalnie przy lotnisku w Punta Cana oferują auta od 40-60 USD za dobę, ale dolicz ubezpieczenie i kaucję (często blokują 500-1000 USD). Pamiętaj o dziurawej nawierzchni poza głównymi trasami - SUV sprawdzi się lepiej niż małe auto. Tankowanie kosztuje około 80-90 DOP za litr benzyny, więc za pełny bak zapłacisz jakieś 200-250 zł. Jeśli podróżujecie w grupie 3-4 osób, wynajem wychodzi taniej niż opłacanie taxi na każdą wycieczkę, zwłaszcza gdy chcecie dojechać na plażę Saona o własnych siłach.
Pułapki cenowe na Dominikanie: 7 rzeczy, na których turysta traci najwięcej
Zanim zaczniesz planować budżet na wakacje na Dominikanie, warto wiedzieć, gdzie najłatwiej stracić pieniądze. Pierwsza pułapka czeka cię na lotnisku w Punta Cana lub Santo Domingo. Wymiana waluty w kantorze terminala to jedna z najgorszych opcji - kurs bywa nawet o 10-15% gorszy niż w mieście. Lepiej wypłacić peso dominikańskie z bankomatu w centrum albo od razu płacić dolarami, które są powszechnie akceptowane. Druga sprawa to transport. Taxi z lotniska do resortu potrafi kosztować 60-80 USD, podczas gdy ta sama trasa autobusem (guagua) to wydatek rzędu 5-10 USD na osobę. W Punta Cana nie ma sensu wynajmować samochodu na cały pobyt - parkingi przy hotelach są drogie, a dojazd do atrakcji często wymaga opłaty za wjazd. Wystarczy wynająć auto na 2-3 dni, żeby zwiedzić Saonę lub Puerto Plata.
Kolejny punkt, na którym turyści tracą najwięcej, to jedzenie w resortach all inclusive. Wiele osób myśli, że skoro mają wliczone posiłki, to nie muszą dopłacać. Tymczasem w hotelach średniego standardu kawa, woda butelkowana w pokoju czy owoce poza głównymi posiłkami często są dodatkowo płatne. Za litr wody w mini barze zapłacisz nawet 5 USD. Rozsądniej kupić zgrzewkę w supermarkecie - kosztuje około 60 DOP, czyli niecałe 4 zł. Jeśli chcesz spróbować lokalnej kuchni, omijaj restauracje w strefie turystycznej. W Santo Domingo czy Puerto Plata znajdziesz comedores, gdzie obiad z ryżem, mięsem i owocami kosztuje 150-200 DOP, a w knajpie przy plaży za to samo zapłacisz 15-20 USD.
Nie daj się też naciągnąć na wycieczki fakultatywne organizowane przez hotel. Rejs na wyspę Saona z biura przy plaży kosztuje około 60-80 USD od osoby, a ten sam program kupiony w recepcji - nawet 150 USD. To samo dotyczy zakupów. W sklepach z pamiątkami w Punta Cana rum, kawa i piwo są wycenione z 300% marżą. Lokalny rum Brugal w supermarkecie to wydatek 300-400 DOP (około 20 zł), a w turystycznym sklepie - 25-30 USD. Jeśli planujesz przywieźć alkohol lub kawę, zrób to w Santo Domingo lub Puerto Plata, a nie w kurorcie. Ostatnia pułapka to opłaty za leżaki i parasole na publicznych plażach. W wielu miejscach za zestaw zapłacisz 10-15 USD dziennie, choć 100 metrów dalej możesz rozłożyć własny ręcznik za darmo.
Santo Domingo kontra Puerto Plata: gdzie twój budżet ma się lepiej
Planując wakacje na Dominikanie w 2026 roku, kluczową decyzją jest wybór bazy wypadowej. Santo Domingo i Puerto Plata to dwa zupełnie różne światy, które inaczej rozłożą twój budżet. W stolicy zapłacisz więcej za nocleg w dobrym standardzie, ale zyskasz dostęp do prawdziwych comedores - małych, lokalnych jadłodajni, gdzie za 200-300 peso dominikańskich (około 12-18 zł) dostaniesz obfity posiłek z ryżem, mięsem i surówką. To kwota, za którą w turystycznej części Punta Cana kupisz tylko butelkę wody. W Santo Domingo łatwiej też znaleźć apartament z kuchnią na dłuższy pobyt - ceny zaczynają się od 40 USD za noc, podczas gdy w Puerto Plata podobny standard w resortach all inclusive to wydatek rzędu 80-100 USD od osoby.
Puerto Plata kusi niższymi cenami wycieczek. Rejs na wyspę Saona czy wyprawę w góry zorganizujesz za 60-80 USD od osoby, czyli o 20-30% taniej niż z kurortów w Punta Cana. Problem w tym, że lokalne atrakcje, jak kolejka linowa na Isabel de Torres czy spacer po Maleconie, są rozrzucone po okolicy. Bez wynajmu samochodu (od 35 USD za dzień) albo taksówek (taxi to wydatek 5-10 USD za krótki kurs) szybko przestaniesz oszczędzać. Santo Domingo ma lepszą komunikację - guagua, czyli lokalne busy, przewiozą cię za 30-50 DOP, a metro w stolicy kosztuje grosze. Jeśli więc planujesz intensywne zwiedzanie, stolica wyjdzie taniej, bo zaoszczędzisz na transporcie.
Główna różnica tkwi w jedzeniu i napojach poza hotelem. W Puerto Plata butelka lokalnego piwa Presidente w sklepie kosztuje około 60 DOP, a w restauracji przy plaży - 150 DOP. W Santo Domingo znajdziesz bary, gdzie za to samo zapłacisz 80 DOP. Kawa i rum są wszędzie tanie, ale owoce na targu w stolicy kupisz o 20% taniej niż w Puerto Plata. Jeśli twój budżet na wakacje na Dominikanie jest napięty, wybierz Santo Domingo z opcją apartamentu i gotowaniem we własnym zakresie. Puerto Plata ma sens, gdy szukasz all inclusive w niższym segmencie i nie zamierzasz ruszać się z resortu - wtedy ceny noclegu z wyżywieniem (od 70 USD za osobę za dobę) mogą być korzystniejsze niż kombinowanie na mieście.
Wycieczki fakultatywne z głową: Saona, Los Haitises i inne atrakcje bez przepłacania
Największym kosztem dodatkowym na Dominikanie, obok jedzenia poza resortem, są wycieczki fakultatywne. Biura podróży w Punta Cana wyceniają jednodniowy rejs na Isla Saona na 100-150 USD od osoby. To sporo, zwłaszcza jeśli jedziesz we dwie lub trzy osoby i planujecie kilka takich wypadów. Tymczasem ta sama wycieczka kupiona na miejscu, u lokalnego operatora w Bavaro lub w samym mieście Higüey, kosztuje 60-80 USD, a czasem nawet mniej, jeśli negocjujecie w grupie. Różnica idzie w setki dolarów, a dostajecie to samo: łódź, lunch z ryżem i owocami morza, leżaki na plaży oraz rezerwat Los Haitises z mangrowcami i jaskiniami.
Warto też rozważyć wynajem samochodu na kilka dni, szczególnie jeśli wasz pobyt w 2026 roku trwa dłużej niż tydzień. Za około 40-50 USD dziennie dostaniecie małe auto w wypożyczalni w Punta Cana, co daje wam pełną swobodę. Sami pojedziecie do Santo Domingo (opłata za autostradę to jakieś 15 USD w jedną stronę), na plaże w okolicy Puerto Plata albo na targ owoców w La Romana. Nie musicie płacić 200 USD za wycieczkę z przewodnikiem, która i tak gna was od punktu do punktu. Na miejscu za paliwo zapłacicie około 1,50 USD za litr, a dojazd do Saony z własnym autem i promem z Bayahibe to koszt rzędu 30 USD za samochód.
Jeśli wolicie nie ryzykować jazdy po Dominikanie, skorzystajcie z guagua, czyli lokalnych busików. Za kilka peso dominikańskich (DOP) przejedziecie między miastami, choć trzeba liczyć się z tłokiem i brakiem klimatyzacji. Taxi na dłuższe trasy, na przykład z Punta Cana do Santo Domingo, to wydatek około 100-150 USD, więc opłaca się tylko w grupie. Pamiętajcie też o comedores - małych, rodzinnych restauracjach, gdzie za 200-300 DOP dostaniecie pełny obiad: ryż, kurczaka, fasolę i sałatkę. To nie tylko oszczędność, ale i szansa na spróbowanie prawdziwej dominikańskiej kuchni, z dala od resortowych bufetów. Planując budżet na atrakcje, odłóżcie 300-400 USD na osobę na trzy-cztery wycieczki, ale szukajcie ofert poza hotelem - zapłacicie o połowę mniej, a przeżyjecie dokładnie to samo.
Ceny alkoholu, kawy i pamiątek: co kupować, a czego lepiej nie dotykać
Na Dominikanie ceny alkoholu i kawy potrafią zaskoczyć, ale na korzyść. W supermarketach w Punta Cana czy Santo Domingo butelka lokalnego rumu (np. Brugal lub Barceló) kosztuje od 250 do 400 DOP, czyli jakieś 18-30 zł. To mniej niż w Polsce, a jakość stoi na wysokim poziomie. Piwo Presidente, czyli lokalny klasyk, w sklepie kupisz za 40-60 DOP (3-4,5 zł). W resortach all inclusive wchodzi w pakiet, ale jeśli nocujesz w apartamencie, warto zaopatrzyć się w trunki poza hotelem - ceny w minimarketach przy plaży są wyższe nawet o 40%. Kawa to osobny temat. Dominikańska kawa (np. Santo Domingo, Monte Alto) w ziarnach kosztuje około 300-500 DOP za opakowanie. W kawiarniach w Puerto Plata czy w Santo Domingo zapłacisz 80-120 DOP za filiżankę. To taniej niż w Europie, ale jeśli planujesz wakacje z dala od turystycznych uliczek, trafisz na comedores, gdzie kawa bywa słabsza i słodzona z automatu - lepiej omijać.
Pamiątki to pole minione. Na targu w Saonie czy przy plaży w Punta Cana sprzedawcy windowują ceny nawet trzykrotnie. Figurka z drewna, brelok czy magnes za 10 USD to norma, ale po chwili targowania zejdziesz do 5 USD. W Santo Domingo, w dzielnicy Zona Colonial, ceny bywają niższe, a wybór większy. Owoce na straganach - mango, papaja, ananas - to wydatek rzędu 30-80 DOP za sztukę, w zależności od sezonu. Jeśli wynajmujesz samochód, warto podjechać do lokalnego marketu, a nie kupować na plaży - różnica w cenie bywa dwukrotna. Czego lepiej nie dotykać? Wszystkiego, co wygląda jak podróbka markowych perfum lub alkoholu bez banderoli - w najlepszym razie stracisz pieniądze, w gorszym dostaniesz podrobiony trunek z domieszką chemii. Woda butelkowana to standard - 1,5 litra w sklepie kosztuje 25-40 DOP, w resortach wliczona w all inclusive. Jeśli planujesz wakacje w 2026, pamiętaj, że kurs peso dominikańskiego do USD waha się, ale gotówka w dolarach działa wszędzie - nie musisz wymieniać od razu wszystkich pieniędzy.
Twój ostateczny budżet na 10 dni: konkretna kalkulacja od przelotu po ostatni koktajl
Zakładając, że lecisz z Polski w sezonie zimowym 2026, za przelot w dwie strony zapłacisz od 2800 do 4000 zł, jeśli trafisz promocję. Do tego dolicz transfer z lotniska w Punta Cana - taksówka do resortu to koszt 30-40 USD, ale jeśli wynajmujesz samochód na lotnisku, przygotuj od 250 zł dziennie za podstawowe auto z ubezpieczeniem. W samym kurorcie all inclusive masz już nocleg, jedzenie i napoje w cenie, więc nie musisz martwić się o restauracje ani wodę, która w sklepach kosztuje grosze - butelka 1,5l wyjdzie około 15 peso dominikańskich (DOP), czyli mniej niż 1,5 zł. Problem zaczyna się, gdy chcesz opuścić resort. Wycieczka na wyspę Saona organizowana przez hotel to wydatek 100-150 USD od osoby, a bilet autobusem z Punta Cana do Santo Domingo to już tylko 400 DOP w jedną stronę.
Jeśli planujesz mieszany pobyt, na przykład 5 dni w resort w Punta Cana i 5 dni w apartamencie w Puerto Plata, musisz przeliczyć każdy wydatek osobno. Wypożyczalnia samochodu na tydzień to koszt około 1800-2200 zł, a paliwo kosztuje podobnie jak w Polsce. Jedzenie poza resortem to zupełnie inna liga. Obiad w przyzwoitej restauracji w Santo Domingo dla dwóch osób z krewetkami, ryżem i piwem to 1200-1600 DOP. Lokalne bary comedores serwują pełny posiłek za 200 DOP, ale standard jest spartański. Owoce na targu - mango, papaja, awokado - kupisz za 30-50 DOP za kilogram, co jest śmiesznie tanie. Kawa w torebce 250g dobrej jakości to 200 DOP, a butelka lokalnego rumu Brugal Extra Viejo w supermarkecie kosztuje około 400 DOP.
Transport publiczny to guagua - busy za 30-50 DOP za krótki odcinek, ale jeśli jedziesz z Punta Cana do Santo Domingo, wygodniejszy jest autobus Caribe Tours za 400 DOP. Taxi w mieście to standardowo 200-300 DOP za kurs, ale targuj się. Dla dwóch osób na 10 dni, z czego 7 w all inclusive w Punta Cana i 3 dni na zwiedzaniu z noclegiem w apartamencie w Santo Domingo, realny budżet to około 5500 zł od osoby przy średnim standardzie. Do tego dolicz 1500-2000 zł na atrakcje, zakupy pamiątek i dodatkowe jedzenie. Jeśli chcesz oszczędzić, wybierz termin poza szczytem sezonu, na przykład maj 2026, i zrezygnuj z wynajmu samochodu na rzecz guagua i autobusów. Wtedy za cały pobyt zapłacisz 4000-4500 zł od osoby, a i tak spróbujesz najlepszego ryżu z kurczakiem i popijesz go zimnym piwem Presidente.