Przejdź do treści
Europa

7 sekretów Brna, które zmienią Twoje spojrzenie na Czechy

Odkryj 15 niesamowitych ciekawostek o Brnie, które cię zaskoczą. Drugie miasto Czech ma niepowtarzalny klimat i mnóstwo sekretów do odkrycia.

Pozdrowienia z: Europa Par avion

Brno - drugie miasto Czech z klimatem, którego nie znajdziesz w Pradze

Brno często bywa pomijane na rzecz Pragi, a to błąd. Ma własny, niepowtarzalny charakter i mnóstwo rzeczy do odkrycia. To drugie co do wielkości miasto Czech, stolica Moraw, zamieszkana przez około 380 tysięcy ludzi. Nie ma tu takiego ścisku jak w stolicy, ale historia i zabytki robią równie duże wrażenie, a do tego podane są w bardziej kameralnej, studenckiej atmosferze. Spacer po centrum najlepiej zacząć od placu Svobody, który tętni życiem o każdej porze dnia. Stamtąd już rzut beretem na Zelný trh, gdzie handluje się warzywami i owocami od XIII wieku. To idealne miejsce, żeby poczuć prawdziwy rytm miasta.

Atrakcji jest mnóstwo, ale kilka trzeba koniecznie zobaczyć. Zamek Špilberk, górujący nad miastem, to dawna potężna twierdza. W XVII wieku, podczas wojny trzydziestoletniej, odegrał kluczową rolę, a później stał się więzieniem. Dziś mieści muzeum z ciekawymi wystawami. Katedra świętego Piotra i Pawła to symbol Brna - jej dwie wieże widać z daleka, a miejscowa legenda głosi, że dzwony biją tu w południe o 11:00, by upamiętnić wydarzenia z tamtej wojny. Willa Tugendhat, wpisana na listę UNESCO, to perełka nowoczesnej architektury z lat 30. XX wieku, zachwycająca minimalistycznym designem i przestronnymi wnętrzami. Miłośnicy nietypowych historii powinni zajrzeć do krypty kapucynów, gdzie mumie mnichów i arystokratów spoczywają w naturalnych warunkach.

Brno ma też swoje legendy. Najsłynniejsza dotyczy brneńskiego smoka, który w rzeczywistości jest wypchanym krokodylem wiszącym w Starym Ratuszu. Podobno przywędrował tu w XVII wieku i do dziś stanowi jedną z głównych atrakcji. Warto też zajrzeć do kościoła świętego Jakuba, gdzie odkryto drugą co do wielkości kryptę w Europie, a także na AZ Tower, najwyższy budynek w kraju, z którego rozciąga się panorama na całe miasto. Dla fanów nauki - asteroida (2889) Brno krąży w kosmosie, a miasto słynie z rozwoju druku przestrzennego i nowoczesnych technologii. Weekend w Brnie to doskonały pomysł: historia od XIII wieku, zabytki z XIX wieku, a do tego morawskie wino i kuchnia, która nie ma sobie równych.

Zamek Špilberk - od królewskiej twierdzy po najcięższe więzienie monarchii habsburskiej

Zamek Špilberk góruje nad Brnem od XIII wieku i przez stulecia zmieniał swoje oblicze bardziej niż jakikolwiek inny budynek w mieście. Zanim stał się tym, czym jest dzisiaj, najpierw był gotycką siedzibą królewską, potem renesansową twierdzą, a w końcu najcięższym i najbardziej znienawidzonym więzieniem monarchii habsburskiej. To właśnie w XVII wieku, po wojnie trzydziestoletniej, Austriacy przerobili go na koszary i katownię, która przeszła do legend jako miejsce, z którego rzadko kto wychodził żywy. W XIX wieku trafiali tu nie tylko pospolici przestępcy, ale przede wszystkim więźniowie polityczni - włoscy karbonariusze, węgierscy powstańcy i polscy spiskowcy. Cela śmierci, ciemnica i izba tortur robią wrażenie nawet na osobach, które nie interesują się historią wojskowości. Jeśli planujesz zwiedzanie, warto zarezerwować sobie na Špilberk co najmniej dwie godziny - same podziemia zrobią na tobie większe wrażenie niż niejeden skansen w Europie.

Dziś twierdza Špilberk pełni funkcję muzeum i jednej z głównych atrakcji Brna, ale jej mury wciąż skrywają ciekawostki, które zaskoczą nawet miejscowych. Na dziedzińcu od maja do września odbywają się koncerty i festiwale, a z wieży rozciąga się widok na całe miasto i okoliczne Morawy. W przeciwieństwie do wielu zamków w Czechach, Špilberk nie jest cukierkową rezydencją - to surowa, militarna budowla, która mówi o władzy i strachu. Dla kontrastu, parę ulic dalej znajdziesz katedrę świętego Piotra i Pawła z charakterystycznymi dzwonami, które biją w południe o 11:00, a nie o 12, oraz willę Tugendhat wpisaną na listę UNESCO. Warto zobaczyć też Zelný trh z secesyjnym targiem i Stary Ratusz z brneńskim smokiem - wypchanym krokodylem, który wisiał tam od XVII wieku. Špilberk to jednak nie tylko zabytek, ale i punkt orientacyjny: gdy zgubisz się w centrum, wystarczy spojrzeć w górę, żeby wiedzieć, w którą stronę iść.

Dlaczego dzwony katedry św. Piotra i Pawła biją w południe o 11:00

Gdy w Brnie usłyszysz dzwony katedry świętego Piotra i Pawła, spójrz na zegarek. Jeśli jest 11:00, a nie południe, nie masz do czynienia z pomyłką ani awarią. To świadomy wybór, który od XVII wieku jest częścią lokalnej tożsamości. Podczas wojny trzydziestoletniej Szwedzi oblegali miasto i obiecali, że przerwą atak, jeśli nie zdobędą go do południa. Dowódca obrońców postanowił zmylić przeciwnika - kazał uderzyć w dzwony godzinę wcześniej. Szwedzi, myśląc, że minęło południe, odstąpili od oblężenia. Od tamtej pory, na pamiątkę tego fortelu, dzwony biją w południe o 11:00.

A stunning aerial cityscape of Taipei showcasing urban development and architecture at dusk.
Zdjęcie: Jimmy Liao

To jedna z tych ciekawostek, które sprawiają, że Brno, drugie co do wielkości miasto Czech, ma swój niepowtarzalny charakter. Choć często ustępuje miejsca Pradze, oferuje równie bogatą historię i zabytki - od twierdzy Špilberk, która przez wieki pełniła rolę więzienia, po willę Tugendhat wpisaną na listę UNESCO. Spacerując po centrum, natkniesz się na Stary Ratusz z Brneńskim Smokiem, czyli wypchanym krokodylem, który według legendy miał straszyć mieszkańców. Na placu Svobody zobaczysz nietypowy czarny zegar, który codziennie o 11:00 wypuszcza szklaną kulkę - to kolejne nawiązanie do słynnej historii z dzwonami.

Warto zwiedzić także katedrę świętego Piotra i Pawła, której sylwetka góruje nad miastem, oraz kryptę kapucynów, gdzie spoczywają zmumifikowane ciała zakonników. Zelný trh, główny targ warzywny, tętni życiem od XIII wieku, a w podziemiach kryje dawne piwnice i lochy. Jeśli masz ochotę na panoramę, wejdź na wieżę katedry lub na AZ Tower. I pamiętaj - w Brnie południe zaczyna się o 11:00.

Willa Tugendhat - dom, który UNESCO wpisało na listę, zanim skończył 70 lat

Willa Tugendhat w Brnie to jeden z tych budynków, które zmieniły sposób myślenia o architekturze. Zaprojektowana przez Miesa van der Rohego w latach 1929-1930, stała się symbolem funkcjonalizmu i luksusu w nowoczesnym wydaniu. UNESCO wpisało ją na listę światowego dziedzictwa w 2001 roku, gdy willa miała zaledwie 70 lat - to rzadki przypadek, bo zwykle na taki zaszczyt czeka się znacznie dłużej. Dziś to absolutny must-see dla każdego, kto planuje zwiedzanie Brna i chce zobaczyć coś więcej niż gotyckie katedry czy średniowieczne zamki.

Willa stoi na zboczu, z widokiem na stare miasto, i od razu rzuca się w oczy swoją prostotą. Żadnych zdobień, żadnych kolumn - tylko stal, szkło i onyks. Najbardziej zaskakuje jednak to, jak van der Rohe rozwiązał kwestię przestrzeni wewnątrz. W salonie nie ma ścian, a jedyne podziały to ruchome płyty z drewna i jedwabiu. To rozwiązanie wyprzedzało epokę - dziś nazwalibyśmy je open space, ale w latach 30. XX wieku było rewolucją. Właściciele, Greta i Fritz Tugendhatowie, mieli do dyspozycji klimatyzację, ogrzewanie podłogowe i system przesuwnych okien, który pozwalał otworzyć całą fasadę w ciągu kilku sekund. W czasach, gdy w Brnie większość domów ogrzewano węglem, to musiało robić wrażenie.

Ciekawostka: willa przetrwała wojnę, ale nie uniknęła zniszczeń. W latach 40. zajęło ją gestapo, potem Armia Czerwona, a w końcu służyła jako szkoła tańca i sanatorium. Dopiero w latach 80. zaczęto myśleć o renowacji. Dziś można ją zwiedzać, ale trzeba rezerwować z wyprzedzeniem - bilety rozchodzą się na tygodnie. Jeśli macie mało czasu, warto sprawdzić, czy akurat nie ma wolnego miejsca na poranne wejście. To jedno z tych miejsc w Brnie, które udowadnia, że miasto to nie tylko zamek Špilberk czy katedra świętego Piotra i Pawła, ale też kawałek historii XX wieku, który wciąż wygląda jak z przyszłości.

Stary Ratusz z krzywą wieżą i smokiem wiszącym u bramy

Stary Ratusz w Brnie to miejsce, które od razu rzuca się w oczy każdemu, kto spaceruje po centrum. Jego krzywa wieża to jeden z najbardziej rozpoznawalnych widoków miasta - nie jest to efekt błędu budowlanego, tylko celowe założenie z XIII wieku. Wieża odchyla się od pionu o około 70 centymetrów, co widać gołym okiem, zwłaszcza gdy stanie się naprzeciwko wejścia. To właśnie tam, u bramy, wisi legendarne wypchane zwierzę - brneński smok, czyli tak naprawdę krokodyl nilowy. Miejscowi opowiadają, że bestia terroryzowała okolicę, a dzielny rzeźnik pokonał ją, karmiąc wapnem. W rzeczywistości to dar od sułtana z XVII wieku, ale legenda działa lepiej na turystów.

Wchodząc na dziedziniec Starego Ratusza, masz okazję zobaczyć gotyckie i renesansowe detale, które przetrwały mimo pożarów i wojen. To właśnie tutaj, w podziemiach, znajdziesz informacje o historii miasta i ciekawostki związane z jego średniowiecznym rozwojem. Wstęp do wieży kosztuje około 70 koron, a widok z góry na Zelný trh i okoliczne dachy jest wart każdej korony. Jeśli przyjdziesz w południe, usłyszysz dzwony - i to nie byle jakie, bo na wieży wisi jeden z najstarszych mechanizmów zegarowych w Czechach.

Co ciekawe, Stary Ratusz pełnił funkcję administracyjną aż do XIX wieku, zanim urzędy przeniosły się do nowszych budynków. Dziś to przede wszystkim atrakcja turystyczna, ale wciąż organizuje się tu wystawy i wydarzenia kulturalne. Spacerując po rynku, warto też rzucić okiem na koło od wozu - drugi lokalny symbol, który według legendy zrobił jeden kowal w ciągu jednego dnia. To taki brneński sposób na udowodnienie, że niemożliwe nie istnieje. Jeśli masz w planach weekend w Brnie, Stary Ratusz to absolutne minimum - bez niego trudno zrozumieć, dlaczego to miasto jest dumne ze swojej przeszłości.

Podziemia, kostnice i Zielony Rynek - miejsca, o których nie przeczytasz w typowym przewodniku

Brno to miasto, które na pierwszy rzut oka może wydawać się spokojnym, prowincjonalnym centrum Moraw. Szybko jednak przekonasz się, że jego prawdziwe oblicze kryje się tuż pod powierzchnią - dosłownie i w przenośni. Pod Starym Ratuszem, gdzie według legendy mieszkał brneński smok (w rzeczywistości wypchany krokodyl przywieziony z dalekich podróży), znajduje się labirynt piwnic i korytarzy sięgających XIII wieku. To właśnie tam, w chłodzie podziemi, najlepiej poczuć ducha średniowiecznego miasta, które przez wieki budowało swoją tożsamość w cieniu potężnej twierdzy Špilberk. Jeśli masz ochotę na coś bardziej niepokojącego, zajrzyj do kościoła świętego Jakuba - pod jego posadzką spoczywa druga co do wielkości kostnica w Europie, gdzie kości tysięcy ofiar wojny trzydziestoletniej i epidemii ułożono w geometryczne wzory. To miejsce, które robi większe wrażenie niż niejeden zamek czy katedra.

Z kolei na Zelný trh, czyli Zielonym Rynku, życie toczy się od XIII wieku bez przerwy. Rano handlują tu rolnicy, a po południu mieszkańcy przysiadają na kawę w cieniu barokowej fontanny. Mało kto wie, że pod płytami placu znajduje się system dawnych piwnic i lodowni, które łączą się z tajemniczymi tunelami biegnącymi w stronę katedry świętego Piotra i Pawła. To właśnie ta świątynia, z charakterystycznymi dwiema wieżami, od wieków wyznacza rytm miasta - jej dzwony biją w południe o godzinę wcześniej, niż nakazywałaby logika. Legenda głosi, że w XVII wieku dowódca obrony przed Szwedami kazał uderzyć w dzwony o 11:00, by zmylić wroga. Szwedzi, myśląc, że jest już południe, odstąpili od oblężenia. Do dziś Brno trzyma się tej tradycji, a ty możesz sprawdzić, czy zegar na katedrze faktycznie wskazuje właściwy czas.

Willa Tugendhat, wpisana na listę UNESCO, to obowiązkowy punkt dla fanów architektury, ale prawdziwi odkrywcy powinni skierować się na plac Svobody. Znajdziesz tam nie tylko nowoczesny zegar w kształcie naboju, który codziennie o 11:00 wypuszcza szklaną kulę, ale też ślady burzliwej historii - od gotyku po socrealizm. A jeśli myślisz, że Brno to tylko zabytki, zaskoczy cię Az Tower, czyli wieżowiec z panoramicznym widokiem, oraz fakt, że miasto jest światowym centrum druku przestrzennego. Nawet asteroida odkryta w 1995 roku nosi nazwę (2889) Brno. Weekend w tym miejscu to nie tylko zwiedzanie muzeów i krypt kapucynów z mumiami mnichów, ale też szansa, by zobaczyć, jak żywe miasto łączy średniowieczne legendy z przyszłością.

Brno jako stolica kawy, funkcjonalizmu i studenckiego życia - co zobaczyć poza szlakiem

Brno to miasto, które często pozostaje w cieniu Pragi, a szkoda, bo ma wszystko, czego potrzebujesz na udany weekend - od historii po nowoczesność, od kawy po architekturę. To drugie co do wielkości miasto Czech, stolica Moraw, liczy około 380 tysięcy mieszkańców, ale gdy dodasz do tego dziesiątki tysięcy studentów, poczujesz, że tętni tu życie o każdej porze. Jeśli myślisz, że znasz Brno przez pryzmat willi Tugendhat (wpisanej na listę UNESCO i uznawanej za arcydzieło funkcjonalizmu), to dopiero początek. W centrum, na placu Svobody, zobaczysz nietypowy czarny zegar w kształcie naboju - to brneński orloj, który o godzinie 11 wypuszcza szklaną kulkę na pamiątkę obrony miasta przed Szwedami podczas wojny trzydziestoletniej. Legenda głosi, że dowódca obiecał oddać miasto, jeśli nie uda mu się zdobyć go do południa, więc mieszkańcy zadzwonili w dzwony o jedenastej i tym samym uratowali Brno.

Zabytki masz pod ręką, bo wszystko w centrum jest w zasięgu spaceru. Zamek Špilberk, dawna potężna twierdza, a później najcięższe więzienie w monarchii habsburskiej, dziś oferuje panoramę miasta i wystawy o historii warowni słowiańskiej. Katedra świętego Piotra i Pawła to wizytówka Brna - jej dwie wieże widać z daleka, a na ich szczycie możesz stanąć i policzyć, ile schodów dzieli cię od nieba. Jeśli lubisz mroczniejsze klimaty, zejdź do krypty kapucynów przy kościele świętego Jakuba, gdzie przechowują zmumifikowane ciała mnichów i mieszczan z XVII wieku. Na Zelným trhu, czyli warzywnym rynku, kupisz świeże owoce, ale przede wszystkim znajdziesz tam wejście do podziemi Starego Ratusza, a tuż obok - w witrynie wisi brneński smok, czyli tak naprawdę krokodyl nilowy, który według legendy terroryzował okolicę.

Willa Tugendhat to oczywiście must-see, ale rezerwuj bilet z wyprzedzeniem, bo kolejki są długie. Jeśli nie zdążysz, nie martw się - Brno to miasto, gdzie architektura funkcjonalistyczna czai się na każdym rogu. Warto zobaczyć też AZ Tower, najwyższy budynek w Czechach, albo Muzeum Techniki, gdzie znajdziesz druk przestrzenny i historię przemysłu. A po zwiedzaniu? Usiądź w jednej z kawiarni na placu Svobody i spróbuj lokalnej kawy - Brno ma własną kawową tożsamość, a palarnie tu rosną jak grzyby po deszczu. Ciekawostka na koniec: w 2000 roku asteroida (2889) Brno została nazwana na cześć miasta, więc technicznie rzecz biorąc, możesz powiedzieć, że zwiedziłeś miejsce, które ma swoją własną planetoidę.

Pocztówka od autora

Tomasz Lewandowski

Redaktor podróżniczy - przewodniki, praktyczne porady i inspiracje na podróże życia.

Poznaj Tomasza
Tomasz Lewandowski