Plaże z charakterem, które dzieci zapamiętają na lata
Szlifowanie zamków z piasku na standardowej, szerokiej plaży szybko się nudzi. Majorka ma jednak w zanadrzu miejsca, które działają na dziecięcą wyobraźnię jak magnes. Playa de Muro w Alcudii to nie tylko miękki, biały piasek i łagodne zejście do wody idealne dla maluchów. To także strefa, gdzie przy odrobinie szczęścia zobaczycie flamingi w pobliskim parku przyrody S’Albufera. Wystarczy przejść przez wydmy, a zamiast tłumu leżaków czeka was dzika przyroda i cisza przerywana tylko odgłosami ptaków.
Zupełnie inny klimat znajdziecie w okolicach Cala Millor. Ta długa, piaszczysta zatoka jest jak stworzona do rodzinnych gier w wodzie i budowania baz z parasoli. Dzieciaki mają tam mnóstwo przestrzeni, a rodzice spokojną głowę, bo dno jest piaszczyste i płytkie na długie metry. Jeśli wolicie urozmaicenie, wybierzcie się na mniejszą Cala d’Or - to sieć kilku skalistych zatoczek poprzecinanych mostkami. Dla dziecka to gotowy plac przygód: można skakać po kamieniach, szukać krabów w szczelinach i pływać w krystalicznie czystej, spokojnej wodzie.
Warto też sprawdzić Can Pastilla - miejscowość tuż obok lotniska. Plaża jest szeroka, a woda bardzo płytka, co docenią rodzice z niemowlakami. Dodatkowy atut? Tuż za wydmami czeka Palma Aquarium, czyli jeden z najlepszych oceanariów w tej części Europy. Po kilku godzinach na słońcu dzieciaki chętnie ochłodzą się w cieniu basenów z rekinami i płaszczkami. Plaża plus wodny park w zasięgu spaceru - to przepis na dzień, który wasza pociecha będzie wspominać długo po powrocie do Polski.
Gdzie szukać dzikich zwierząt i morskich stworzeń na wyspie
Oglądanie delfinów w Marineland to jedno, ale jeśli chcecie zobaczyć te zwierzęta w bardziej naturalnym otoczeniu, warto wybrać się na rejs wzdłuż wybrzeża. Kilka firm z Port d’Alcudia i Can Pastilli oferuje kilkugodzinne wyprawy, podczas których często można spotkać stada delfinów bawiących się przy dziobie łodzi. Dzieciaki są tym zachwycone, a przy okazji zobaczycie klify i ukryte zatoczki niedostępne z lądu. Ceny takich rejsów zaczynają się od około 100 zł za osobę, a dla maluchów często są zniżki.
Jeśli wolicie coś bardziej przewidywalnego, Palma Aquarium to miejsce, które robi wrażenie na całej rodzinie. Największą atrakcją jest ogromne oceanarium z rekinami, gdzie możecie przejść przez szklany tunel i patrzeć, jak płyną wam nad głowami. Są też strefy dotykowe, gdzie dzieci mogą pogłaskać rozgwiazdy i jeżowce, a w ogrodzie na dachu znajdziecie basen z płaszczkami. Bilet dla dorosłego to wydatek około 120 zł, dzieci płacą mniej, a jeśli kupicie wejściówki online z wyprzedzeniem, unikniecie stania w kolejce.
Poza komercyjnymi atrakcjami, Majorka ma też dzikie zakątki, gdzie spotkacie zwierzęta za darmo. Na przykład w okolicy Cala Millor, przy skalistych zatoczkach, o poranku często widać kraby i małe rybki w płytkiej wodzie. Warto zabrać maskę i rurkę - nawet trzylatek w brodziku na plaży Playa de Muro wypatrzy przezroczyste krewetki. Z kolei w górach Serra de Tramuntana, jeśli wybierzecie się na spacer szlakiem koło Valldemossy, możecie natknąć się na dzikie kozy i sępy szybujące nad głowami. To świetna lekcja biologii bez biletu wstępu.
Pamiętajcie tylko o jednym: nie karmcie dzikich zwierząt, nawet jeśli wyglądają na przyjazne. Na plażach Alcudii zdarzają się mewy, które potrafią wyrwać kanapkę z ręki, a w portach żyją koty, które miejscowi dokarmiają zgodnie z zasadami. Lepiej pokazać dziecku, że obserwacja z dystansem daje więcej frajdy niż gonitwa za oswojonym stworzeniem.
Parki wodne i rozrywkowe, w których dorośli też zejdą ze zjeżdżalni
Kiedy słońce daje w kość, a ty masz ochotę nie tylko leżeć na leżaku, ale też poczuć adrenalinę, Majorka ma kilka miejsc, gdzie dorośli zapominają o swoim wieku. Parki wodne na wyspie nie są wyłącznie dla maluchów. Weźmy chociażby Western Water Park w Magaluf. To nie jest zwykły aquapark z brodzikami. Gigantyczne zjeżdżalnie, takie jak „Kamikaze” czy „Tornado”, potrafią przyspieszyć tętno nawet najbardziej wytrawnym poszukiwaczom wrażeń. Dzieciaki mają swoją strefę z pirackim statkiem i łagodniejszymi ślizgami, ale spokojnie - nikt nie będzie cię ciągnął za rękę do basenu z pianką, jeśli wolisz polecieć głową w dół.
Drugą opcją jest Aqualand El Arenal, jeden z największych parków wodnych na Balearach. Znajdziesz tam strefę „Splash” dla najmłodszych, ale prawdziwą gratką dla rodzin z nieco starszymi dziećmi jest strefa „Extreme”. Możecie ścigać się na wielotorowych zjeżdżalniach albo sprawdzić, kto dłużej utrzyma się na bodyboardzie w sztucznej fali. Warto przyjść wcześnie rano, bo w sezonie (szczególnie w lipcu i sierpniu) kolejki potrafią zniechęcić. Na miejscu są leżaki, bary i strefy z cieniem, więc spokojnie spędzicie tam cały dzień bez konieczności wracania do hotelu na obiad.
Jeśli szukasz czegoś bardziej kameralnego, a przy tym zaskakującego, w okolicy Porto Cristo znajdziesz mniejszy park wodny zlokalizowany przy hotelach. Nie ma tam wielkich nazw z folderów, ale za to dużo zieleni i mniej tłoku. Dla dzieciaków w wieku 4-8 lat to często lepsze rozwiązanie niż gigantyczne kompleksy - nie tracą energii na stanie w kolejkach, a ty masz szansę usiąść z kawą i faktycznie odpocząć. Na Majorce nie brakuje też parków linowych i minigolfa, ale to właśnie wodne atrakcje ratują wakacje, gdy plaża nudzi się po trzecim dniu, a wycieczka do jaskiń okazuje się zbyt długa dla małych nóg.
Podziemne trasy i jaskinie bez ekstremalnego wysiłku
Majorka to nie tylko słońce i plaże. Gdy upał daje się we znaki, a dzieci mają już dość piasku, warto zejść pod ziemię. Wyspa kryje wapienne jaskinie, które robią wrażenie na małych i dużych odkrywcach. Nie chodzi jednak o wyprawę z linami i czołówkami. Chodzi o udostępnione trasy turystyczne, gdzie wejdziesz z wózkiem, a przewodnik opowie historię o piratach i ukrytych skarbach.
Najbardziej znane są Jaskinie Drac (Cuevas del Drach) w Porto Cristo. To klasyk i trudno go pominąć. Zejście jest łagodne, a na końcu czeka podziemne jezioro Martel - jedno z największych na świecie. Codziennie odbywa się tam koncert muzyki klasycznej. Łódka przepływa w blasku reflektorów, a dzieci patrzą z otwartymi ustami. Bilet dla dorosłego to około 16 euro, dla dziecka od 3 do 12 lat mniej więcej połowa. W Porto Cristo znajdziesz też mniejsze, ale równie ciekawe Jaskinie Hams (Cuevas dels Hams). Ich nazwa po katalońsku oznacza „haczyki” - stalaktyty wyglądają tu jak rybackie wędki. Trasa jest krótsza, więc sprawdzi się nawet dla trzylatka, który szybko się nudzi.
Jeśli szukasz czegoś mniej komercyjnego, jedź do Jaskini Arta (Cuevas de Arta) na północnym wschodzie. Wejście jest bardziej strome, ale widok na kolumny sięgające dwudziestu metrów wynagradza wysiłek. Starsze dzieci poczują się jak w filmie przygodowym. Młodszym warto założyć bluzę - w środku jest chłodno, około 18 stopni przez cały rok. Na miejscu nie ma tłoku, bo jaskinie nie są tak oblegane jak te w Porto Cristo. W sezonie (lipiec, sierpień) lepiej przyjechać rano, zaraz po otwarciu, albo po piętnastej, gdy grupy zorganizowane już odjeżdżają.
Pamiętaj o wygodnych butach i lekkiej kurtce. W jaskiniach panuje stała temperatura i wysoka wilgotność, więc po godzinie zwiedzania może zrobić się chłodno. W Porto Cristo znajdziesz parkingi i knajpki, gdzie po wyjściu z jaskini zjesz lody. To dobry punkt na przerwę w podróży między Cala Millor a Cala d’Or. Podziemny spacer to nie tylko odskocznia od słońca, ale też konkretna atrakcja, którą dzieci zapamiętają na długo - bardziej niż kolejny zamek z piasku.
Miejsca stworzone do zabawy, gdy plaża to za mało
Nawet na Majorce, gdzie plaże są jednymi z najlepszych w Europie, po kilku dniach leżenia na piasku woda w morzu przestaje wystarczać. I dobrze, bo wyspa ma w zanadrzu atrakcje, które potrafią oderwać dzieci od wiaderka i łopatki. Palma Aquarium to nie jest zwykłe oceanarium - w basenie dotykowym możesz złapać za płaszczkę, a przez przezroczysty tunel przejdziesz pod rekinami. Wstęp kosztuje około 25 euro dla dorosłego, dziecko do 3 lat wchodzi za darmo, a starsze zapłaci 17 euro. Jeśli twoje dziecko ma fazę na delfiny, lepiej od razu celuj w Marineland w Costa d’en Blanes. Pokazy są dwa razy dziennie, a bilety kosztują 24 euro dla osoby powyżej 10 roku życia.
Kiedy słońce przygrzewa tak, że piasek parzy w stopy, czas na park wodny. Western Water Park w Magaluf to największy wodny plac zabaw na wyspie. Jest strefa maluchów z płytkimi brodzikami i osobna dla starszaków z wysokimi zjeżdżalniami. Bilet rodzinny (2+2) to wydatek około 80 euro. Alternatywą jest Aqualand w El Arenal - tańszy, ale też mniejszy. W obu miejscach lepiej pojawić się rano, bo po 13:00 robią się kolejki.
Jeśli twoje dzieci mają duszę odkrywców, zabierz je pod ziemię. Jaskinie Drach w Porto Cristo to jedna z tych atrakcji, które zapamiętują na lata. Spacer po stalaktytach kończy się rejsem łódką po podziemnym jeziorze przy muzyce klasycznej. Bilet dla dorosłego to 16,50 euro, dla dziecka od 3 do 12 lat 8,50 euro. Uwaga - w środku jest około 20 stopni, nawet w sierpniu przyda się bluza. Warto też rzucić okiem na Cuevas del Hams, gdzie pokaz świateł i dźwięków robi wrażenie nawet na przedszkolakach.
A gdy chcecie oderwać się od komercyjnych parków, wsiądźcie na statek. Rejsy z Port d’Alcudia lub Cala Ratjada często oferują przystanek na dzikiej plaży, gdzie można nurkować z maską. Łodzie mają przezroczyste dna, więc dzieciaki widzą ryby i ośmiornice bez moczenia głowy. Ceny zaczynają się od 30 euro za osobę, ale dla maluchów do 3 lat bywa za darmo. Taki rejs to nie tylko atrakcja, ale też chwila wytchnienia dla ciebie - wiatr, szum silnika i widok na klify robią swoje.