Przejdź do treści
Zima I Narty

Schmittenhöhe 2026 - trasy dla początkujących i rodzin

Kompletny przewodnik po trasach narciarskich Zell am See 2026. Sprawdź, gdzie jeździć na Schmittenhöhe bez stresu, idealnie dla początkujących i rodzin z

Pozdrowienia z: Zima I Narty Par avion

Trasy na Schmittenhöhe dla początkujących i rodzin z dziećmi - gdzie jeździć bez stresu

Schmittenhöhe to część Zell am See, która ratuje rodzinny wyjazd, gdy pogoda na lodowcu nie dopisuje albo dzieci mają już dość wstawania o świcie. Góra wznosi się tuż nad miasteczkiem - rano wsiadasz do kolejki w centrum i po kilkunastu minutach jesteś na trasie. Dla początkujących i rodzin kluczowe jest to, że ośrodek narciarski Zell am See oferuje tu szerokie, łagodne zjazdy bez stromych odcinków, które mogłyby zestresować kogoś, kto dopiero uczy się hamować. Większość niebieskich tras schodzi w stronę Areitplatz lub Sonnalm - nawierzchnia jest dobrze przygotowana, a nachylenie nie zmusza do panicznego pługu od samego startu.

Jeśli jedziesz z małymi dziećmi, celuj w okolice górnej stacji kolei linowej. Stamtąd prowadzi kilka łatwych zjazdów, które kończą się przy tym samym wyciągu krzesełkowym, więc nie trzeba kombinować z powrotami. Dla nieco odważniejszych początkujących jest dłuższa trasa w dół do samego miasta - około 7 kilometrów czystej przyjemności, pod warunkiem że nie boisz się dłuższego odcinka. Co ważne, na Schmittenhöhe nie ma tłoku jak na Kitzsteinhornie, a kolejki rzadko stoją dłużej niż kilka minut. To spokojna alternatywa dla tych, którzy chcą pojeździć bez presji i nacieszyć się widokiem na jezioro Zeller i ośnieżone szczyty.

Na Schmittenhöhe działa kilka szkół narciarskich z polskojęzycznymi instruktorami. Możesz zapisać dziecko na poranny kurs i spokojnie zjechać na kawę do restauracji na stoku, a potem dołączyć do niego na wspólny zjazd. Dla rodzin z małymi dziećmi praktycznym rozwiązaniem jest też wybór karnetu obejmującego wyłącznie tę górę - kosztuje mniej niż ski alpin card na cały region, a spokojnie wystarcza na kilka dni nauki. Pamiętaj tylko, że sezon narciarski na Schmittenhöhe trwa zwykle od grudnia do kwietnia, więc jeśli planujesz wcześniejszy wyjazd, lepiej sprawdź mapę tras i warunki śniegowe przed przyjazdem.

Czerwone i czarne trasy w Zell am See - trasy zjazdowe dla zaawansowanych z widokiem na jezioro

Kiedy zjeżdżasz ze Schmittenhöhe w dół do miasteczka, czujesz nie tylko prędkość, ale i przestrzeń. Czerwone trasy tutaj to nie jest zwykła prosta jazda - prowadzą cię łagodnymi łukami wzdłuż grzbietu góry, a co kilka zakrętów masz przed sobą widok na zamarznięte jezioro Zeller i ośnieżone dachy domów. Najdłuższa z nich, numer 14, ma prawie cztery kilometry i kończy się w samym centrum Zell am See, więc nie musisz martwić się o powrót na wyciąg - kolejka gondolowa czeka tuż obok. Jeśli szukasz większego wyzwania, wjedź wyżej na Kitzsteinhorn, gdzie czarne trasy lodowcowe są bardziej strome i techniczne, a śnieg utrzymuje się tu od października aż do maja.

Różnica między tymi dwoma górami jest wyraźna i warto ją znać przed zakupem skipassu. Na Schmittenhöhe dominują czerwone trasy o średnim nachyleniu, idealne, gdy chcesz spokojnie poćwiczyć skręty i nacieszyć się panoramą Alp. Z kolei Kitzsteinhorn to teren dla tych, którzy czują się pewnie na stromiznach i lubią długie, nieprzerwane zjazdy bez tłoku na stoku. Na lodowcu znajdziesz też snowpark z przeszkodami, a jeśli przyjedziesz w sezonie, możesz skorzystać z nocnej jazdy na nartach - to zupełnie inna atmosfera niż w ciągu dnia. Pamiętaj tylko, żeby sprawdzić mapę tras przed pierwszym zjazdem, bo oznakowanie bywa mylące przy zmianie pogody.

Dla rodzin z dziećmi lepszym wyborem będzie Maiskogel - łagodne niebieskie trasy i osobna strefa dla początkujących. Ale jeśli twoje dziecko już dobrze jeździ, spokojnie możecie wjechać na Schmittenhöhe, gdzie czerwone trasy są szerokie i bezpieczne. Po dniu na stoku warto zejść do miasteczka i usiąść w jednej z restauracji przy jeziorze - widok na oświetlone stoki i zapach grzanego wina robią swoje. Karnet Ski Alpin Card obejmuje wszystkie trzy góry, a jeśli masz ochotę na zmianę, wsiadasz w autobus i po 20 minutach jesteś w Saalbach Hinterglemm.

Lodowiec Kitzsteinhorn - trasy narciarskie, które działają od października do maja

Kitzsteinhorn to jedyne miejsce w regionie Zell am See-Kaprun, gdzie sezon narciarski zaczyna się już w październiku, a kończy dopiero w maju. Dla wielu osób to właśnie ten lodowiec decyduje o wyborze tego kierunku na zimowy wyjazd. Jeśli planujesz jazdę na nartach w listopadzie lub kwietniu, trudno o lepszą alternatywę. Trasy narciarskie na Kitzsteinhornie są dobrze przygotowane, a ich łączna długość to około 40 kilometrów. Większość z nich to czerwone i niebieskie zjazdy, co sprawia, że lodowiec jest przyjazny zarówno dla średnio zaawansowanych, jak i początkujących, którzy czują się już pewnie na nartach.

Największym atutem Kitzsteinhornu są widoki. Z wysokości prawie 3200 metrów rozciąga się panorama na alpejskie szczyty i jezioro Zeller - to jeden z tych momentów, które zapamiętujesz na długo. Trasy zjazdowe prowadzą głównie w dół z górnej stacji kolejki linowej, a ich urozmaicony profil sprawia, że nie ma mowy o nudzie. Na lodowcu znajdziesz też snowpark dla fanów skoków i przeszkód. Warto wiedzieć, że Kitzsteinhorn jest połączony z resztą regionu wspólnym skipassem Ski Alpin Card, więc jeśli masz ochotę zmienić scenerię, bez problemu przeniesiesz się na Schmittenhöhe czy do Maiskogel.

Dla rodzin z dziećmi i początkujących lodowiec też ma coś do zaoferowania. Na dole, w okolicy stacji Glacier Bus, znajdują się łagodne trasy i szkoły narciarskie, które uczą nawet najmłodszych. Co więcej, na Kitzsteinhornie organizowana jest nocna jazda na nartach - to rzadka okazja, żeby zjechać po oświetlonym stoku przy zachodzie słońca. Restauracje na stoku serwują zarówno szybkie przekąski, jak i solidne austriackie obiady, więc nie musisz martwić się o głód między zjazdami. Jeśli szukasz miejsca, które gwarantuje śnieg niezależnie od pogody w dolinie, lodowiec Kitzsteinhorn jest bezpiecznym wyborem.

Wyciągi i połączenia Zell am See-Kaprun - jak sprawnie poruszać się między strefami

System transportu narciarskiego w Zell am See-Kaprun to jedna z tych rzeczy, które od razu rzucają się w oczy, gdy spojrzysz na mapę tras. Nie ma tu jednego wielkiego monolitu, tylko kilka wyraźnie oddzielonych stref, ale połączonych tak, że bez problemu przeskoczysz z jednej na drugą w ciągu dnia. Na Schmittenhöhe czekają na ciebie przede wszystkim kolejki gondolowe i wyciągi krzesełkowe, które rozrzucone są po całym masywie - od centrum miasteczka aż po górne partie. Zjazdy stąd prowadzą w różnych kierunkach, więc jeśli nie chcesz wracać w to samo miejsce, wystarczy sprawdzić, która gondola jedzie w dół. Z kolei Kitzsteinhorn, czyli lodowiec, to osobna bajka: wsiadasz w Kaprunie do kolejki linowej i po kilkunastu minutach jesteś na wysokości prawie 3000 metrów, gdzie śnieg leży pewnie od października do maja. To właśnie tam znajdziesz najdłuższe trasy zjazdowe w regionie, ale też snowpark i widoki, które zapierają dech - przy dobrej pogodzie zobaczysz całe Alpy jak na dłoni.

Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z nartami albo jedziesz z rodziną i dziećmi, lepiej celuj w Maiskogel. To osobna góra, ale w pakiecie z Schmittenhöhe i Kitzsteinhornem działa na wspólnym skipassie. Na Maiskogelu wyciągi są łagodniejsze, trasy krótsze i mniej wymagające, a do tego jest tam osobna strefa dla początkujących z własną szkołą narciarską. Co ważne, wszystkie te trzy maszyny - Schmittenhöhe, Kitzsteinhorn i Maiskogel - łączy system Ski Alpin Card, czyli jeden karnet narciarski, który działa także w Saalbach Hinterglemm i Leogang. W praktyce wygląda to tak, że rano możesz pojeździć na lodowcu, po południu przenieść się na Schmittenhöhe, a wieczorem, jeśli masz ochotę, skorzystać z nocnej jazdy na nartach na oświetlonych trasach koło jeziora Zeller. Wszystko bez kombinowania z dodatkowymi biletami.

Warto też wiedzieć, że między strefami kursują bezpłatne skibusy, które łączą Zell am See z Kaprunem i dalej z Saalbach. Nie musisz więc martwić się o samochód ani o to, że utkniesz gdzieś na końcu trasy. Nawet jeśli zjedziesz w dół w zupełnie innym punkcie niż rano, zawsze znajdziesz przystanek, który podrzuci cię pod wyciąg. A po całym dniu na stoku, kiedy nogi już bolą, miasteczko Zell am See z restauracjami na stoku i après-ski przy głównym placu jest na wyciągnięcie ręki.

Maiskogel i Saalbach Hinterglemm na Ski Alpin Card - czy warto dokupić dostęp do sąsiednich ośrodków

Dla wielu narciarzy największym pytaniem przy planowaniu wyjazdu do Zell am See jest to, czy ograniczyć się do głównych gór regionu, czy dorzucić do karnetu dostęp do sąsiednich ośrodków. Schmittenhöhe i Kitzsteinhorn to klasyka - pierwsza daje widoki na jezioro Zeller i spokojne, szerokie trasy zjazdowe, druga gwarantuje śnieg na lodowcu od października aż do maja. Ale jeśli spędzasz w Austrii tydzień i masz ochotę na zmianę krajobrazu, opcja dokupienia Ski Alpin Card z dostępem do Maiskogel oraz Saalbach Hinterglemm może być strzałem w dziesiątkę.

Maiskogel to często pomijana perełka, która ratuje początkujących i rodziny z dziećmi. Podczas gdy na Schmittenhöhe czy Kitzsteinhorn bywa tłoczno i wietrznie, właśnie tutaj znajdziesz łagodne, krótkie trasy, idealne do pierwszych samodzielnych zjazdów. Szkoła narciarska działa tu bardzo sprawnie, a spokojniejsza atmosfera sprawia, że dzieciaki nie są zestresowane pędzącymi obok zaawansowanymi narciarzami. Jeśli jedziesz z rodziną, a w planie macie kilka dni spokojnego szlifowania techniki, Maiskogel to wybór, który oszczędza nerwy i czas na dojazdy.

Z kolei Saalbach Hinterglemm i Leogang to zupełnie inna bajka - ponad 270 kilometrów tras, nowoczesne wyciągi krzesełkowe i jedna z najlepszych ofert snowparku w regionie. To miejsce dla tych, którzy po południu na Schmittenhöhe czują, że chcieliby więcej adrenaliny i dłuższych zjazdów. Dojeżdżasz tam autobusem z Zell am See w kilkanaście minut, a różnica w skali ośrodka jest ogromna. Jeśli lubisz jazdę od rana do zamknięcia wyciągów i nie boisz się większych tłumów, dopłata do Ski Alpin Card obejmująca ten obszar zwróci się już po dwóch dniach.

Zastanów się tylko, ile realnie czasu spędzisz na nartach. Przy tygodniowym pobycie i mieszkaniu w miasteczku nad jeziorem Zeller, dwa - trzy dni w Saalbach Hinterglemm to fajne urozmaicenie, zwłaszcza gdy pogoda na Kitzsteinhorn nie dopisuje. Jeśli natomiast wolicie wracać na obiad do tego samego miejsca i cenić sobie wygodę krótkich dojazdów, podstawowy karnet na Schmittenhöhe i lodowiec w zupełności wystarczy. Nie ma jednej dobrej odpowiedzi - wszystko zależy od tego, czy wolisz pewność i widoki, czy różnorodność i nowe trasy każdego dnia.

Mapa tras Zell am See - konkretne plany jazdy na 1, 3 i 5 dni

Zell am See to jeden z tych ośrodków, gdzie pierwszy rzut oka na mapę tras może przyprawić o lekki zawrót głowy. Bo z jednej strony masz trzy zupełnie różne góry w obrębie jednego karnetu, a z drugiej - Saalbach Hinterglemm i Leogang w pakiecie. Jak to ogarnąć, żeby nie tracić czasu na dojazdy i kolejki? Zacznijmy od konkretnego planu na jeden dzień. Jeśli masz tylko dobę, postaw na Schmittenhöhe. To największa góra w samym Zell am See, z trasami dla każdego. Rano wjeżdżasz kolejką z miasteczka i od razu masz pod nosem czerwone i niebieskie zjazdy. Na przykład popularna trasa numer 14 z Sonnalm do Areit - około 4 km czystej przyjemności z widokiem na jezioro Zeller. Po południu warto przesunąć się w stronę Trass, gdzie znajdziesz dłuższe, bardziej wymagające odcinki. Na jeden dzień nie kombinuj z Kitzsteinhorn ani lodowcem - dojazd i wejście zajmą ci tyle czasu, że zjedziesz ledwie kilka tras.

Na trzy dni możesz już rozłożyć siły. Pierwszego dnia robisz dokładnie to samo - Schmittenhöhe na rozgrzewkę, ale z myślą o tym, żeby objechać wszystkie strony góry. Drugiego dnia jedziesz na Kitzsteinhorn. To lodowiec, więc śnieg jest pewny nawet w listopadzie i maju, a trasy są przeważnie czerwone i czarne. Dla początkujących nie ma tam zbyt wiele, ale jeśli jeździsz średnio lub dobrze, to właśnie tam znajdziesz najdłuższe zjazdy w regionie. Trzeciego dnia masz dwie opcje: albo Maiskogel - spokojna góra dla rodzin i dzieci, z łagodnymi niebieskimi trasami i świetnym snowparkiem, albo wsiadasz w autobus i jedziesz do Saalbach Hinterglemm. To już inny świat - 270 km tras połączonych w jeden gigantyczny system. W Zell am See masz gwarancję, że wrócisz na obiad do miasteczka, w Saalbach możesz zjechać na drugą stronę i wrócić dopiero kolejką.

Pięć dni to już pełny program. Dwa dni na Schmittenhöhe (każda strona góry to inny charakter tras), jeden dzień na Kitzsteinhorn, jeden na Maiskogel z opcją wieczornej jazdy (tak, nocne narty na oświetlonych trasach to atrakcja, z której warto skorzystać, zwłaszcza jeśli masz dzieci), a piąty dzień zostawiasz na Saalbach Hinterglemm lub Leogang. W praktyce skipass Ski Alpin Card działa na wszystkie te ośrodki, więc nie musisz dokupować osobnych biletów. Pamiętaj tylko, że dojazd między górami zajmuje 15-30 minut autobusem lub samochodem, a na Kitzsteinhorn wjeżdżasz z Kaprun, nie z Zell am See. Mapa tras w aplikacji lub na papierze to podstawa - bez niej łatwo zgubić orientację, zwłaszcza na Schmittenhöhe, gdzie trasy są poprzeplatane wyciągami krzesełkowymi i kolejkami linowymi.

Pocztówka od autora

Tomasz Lewandowski

Redaktor podróżniczy - przewodniki, praktyczne porady i inspiracje na podróże życia.

Poznaj Tomasza
Tomasz Lewandowski