Czy Zadar to turystyczna perełka czy przereklamowany kierunek? Opinie z 2026 roku
Zastanawiasz się, czy Zadar faktycznie zasługuje na reputację jednego z ciekawszych miast na chorwackim wybrzeżu, czy to kolejny przereklamowany punkt na mapie turystycznych szlaków? W 2026 roku opinie są zgodne: to miejsce ma w sobie coś więcej niż tylko ładne zdjęcia na Instagramie. Owszem, w szczycie sezonu znajdziesz tu tłumy, ale gdy zejdziesz z głównej promenady, odkryjesz, że stare miasto na półwyspie to prawdziwa mieszanka historii i nowoczesności. Spacer po polerowanych kamieniach, między rzymskimi ruinami forum a wenecką elegancją pałaców, to nie jest zwykłe zwiedzanie - to podróż w czasie, która nie nuży.
Kluczową atrakcją, która faktycznie robi wrażenie, są oczywiście organy morskie, czyli morske orgulje. To nie jest typowy zabytek, który oglądasz i idziesz dalej. To dźwięk, który powstaje, gdy fale Adriatyku uderzają w podwodne piszczałki. Siedząc na schodach do wody, możesz spędzić pół godziny, słuchając tego naturalnego koncertu. Tuż obok masz Pozdrav suncu, czyli Powitanie Słońca - instalację, która wieczorem zamienia się w kolorowy spektakl świateł. To świetne miejsce, by odpocząć po dniu pełnym wrażeń, zwłaszcza jeśli podróżujesz z dziećmi, bo one też chętnie biegają po tych szklanych płytach.
Jeśli chodzi o zabytki, nie pomijaj kościoła Donata z IX wieku - to ikona miasta, którą zobaczysz na każdym magnesie, ale na żywo robi dużo większe wrażenie. Katedra Anastazji z kolei oferuje widok z dzwonnicy na całe stare miasto i okoliczne wyspy. Dla fanów historii ciekawostką jest też forum rzymskie, które wciąż jest częścią codziennego życia - miejscowi siadają na antycznych kamieniach z kawą, co nadaje temu miejscu niepowtarzalny klimat.
Zadar to jednak nie tylko centrum. Jeśli masz więcej czasu, warto wybrać się na rejs po archipelagu Kornati. Park narodowy Kornati to zupełnie inna bajka - dzikie wyspy, czysta woda i cisza, której nie znajdziesz w mieście. Dla wielu turystów to właśnie kornati rejs jest najlepszym wspomnieniem z całej podróży. Baza wypadowa w postaci Zadaru jest tu idealna - nie musisz mieszkać na odludnej wyspie, a masz dostęp do atrakcji natury w zasięgu godziny drogi łodzią.
Ceny w Zadarze w 2026 roku są umiarkowane jak na chorwackie standardy. Nie jest tak drogo jak w Dubrowniku, ale taniej niż w popularnych kurortach na wyspach. Plaże w okolicy, jak Kolovare czy Borik, są czyste i dobrze utrzymane, a jeśli wolisz spokój, wystarczy pojechać kawałek dalej do Sukošan lub Ninu. Pogoda w Zadarze dopisuje od maja do października, więc praktycznie każdy znajdzie tu swój moment. Podsumowując: to nie jest przereklamowany kierunek, tylko miasto, które trzeba zobaczyć na własne oczy, by zrozumieć, dlaczego ludzie wracają tu co roku.
Ile naprawdę kosztuje tydzień w Zadarze? Rozkładam budżet na czynniki pierwsze
Zacznijmy od noclegu, bo to zwykle największy wydatek. Jeśli celujesz w apartament w samym centrum, w okolicy starego miasta, za tydzień w sezonie zapłacisz od 2500 do 4000 zł. Tańsze opcje znajdziesz na Boriku lub Kolovare - tam zejdziesz do 1800-2500 zł za siedem nocy, ale do organów morskich i pozdrav suncu dojdziesz w 15 minut pieszo. Rodziny z dziećmi często wybierają Sukošan - spokojniejsza miejscowość, niższe ceny, a do Zadaru jedzie się autobusem kwadrans. Za jedzenie w knajpach na Trgu czy wokół Forum Rzymskiego zapłacisz jak w Polsce - obiad z winem to 80-100 zł od osoby, pizza w okolicach 40-50 zł. Jeśli gotujesz sam, ryby i owoce morza na targu kosztują grosze w porównaniu do polskich cen.
Transport po mieście? Większość atrakcji - Katedra Anastazji, Kościół Świętego Donata, rzymskie ruiny - jest w zasięgu spaceru, więc na bilety komunikacji wydasz może 50 zł. Do parku narodowego Kornati polecam rejs - ceny zaczynają się od 200 zł od osoby, ale to cały dzień na wodzie z obiadem i kąpielami przy wyspach. Jeśli masz samochód, dorzuć paliwo na wycieczkę do Ninu - 20 minut drogi, a znajdziesz tam jedną z najpłytszych plaż Adriatyku i unikalne schody do wody wprost z weneckiej epoki.
Bilety wstępu to drobne: Muzeum Szkła Starożytnego to około 30 zł, wejście na dzwonnicę katedry - 15 zł. Najlepsze atrakcje są za darmo - spacer po starówce, słuchanie morskich orgulji o zachodzie słońca, oglądanie Pozdrav suncu czy brodzenie po ruinach Forum. Pogoda w Zadarze dopisuje od maja do października, więc deszcz raczej nie zrujnuje planów. Podsumowując: tydzień w Zadarze dla dwóch osób zamknie się w 4-6 tysiącach złotych, jeśli nie szalejesz z kolacjami i rejsami. To mniej niż tydzień nad Bałtykiem w dobrym standardzie, a dostajesz miasto z historią, wenecką elegancją i archipelagiem Kornati za progiem.
Stare Miasto bez lukru: co zachwyca, a co rozczarowuje w labiryncie uliczek
Zadar potrafi zmylić na pierwszy rzut oka. Stare Miasto, zamknięte w obrysie dawnych murów, nie jest skansenem wyjętym z folderu. Owszem, znajdziesz tu wypolerowane weneckie pałace i wąskie uliczki pachnące lawendą, ale zaraz za rogiem czeka surowa zabudowa z lat 50. i beton wstawiony między średniowieczne fundamenty. To miasto żyje, a nie tylko udaje. Z jednej strony dostajesz monumentalny kościół Donata z IX wieku - bryłę, która nie potrzebuje lukru, by robić wrażenie. Z drugiej, tuż obok na forum rzymskim, zobaczysz rozrzucone antyczne bloki, po których hasają gołębie, a miejscowi rozkładają kawowe stoliki. Nie ma tu szklanej podłogi ani kurtyny dźwiękowej - historia leży pod nogami, dosłownie.
Największym magnesem są oczywiście organy morskie i Powitanie Słońca, ale to akurat punkt obowiązkowy, który może rozczarować tłumem. W sezonie na schodach do wody przy morske orgulje siedzi tyle osób, że trudno złapać moment ciszy. Warto przyjść o świcie albo późnym wieczorem, gdy falom towarzyszy tylko księżyc. Jeśli szukasz spokojniejszej wersji Starego Miasta, skręć w boczne uliczki za placem Trg - tam zobaczysz pranie suszące się na sznurach między gotyckimi portalami i poczujesz zapach ryb z lokalnych tawern. To nie jest turystyczna dekoracja, tylko codzienność.
Rozczarowuje za to średniowieczna Brama Lądowa, która po wyjściu zza niej wita cię parkingiem i ruchem samochodów. Podobnie jest z katedrą Anastazji - imponująca fasada, ale wejście kosztuje, a wnętrze nie zachwyca tak, jak dzwonnica, z której rozciąga się widok na dachy i archipelag Kornati. To właśnie z góry widać, dlaczego Zadar jest idealną bazą wypadową: w dwadzieścia minut jesteś w Ninie, w godzinę na promie na Kornati, a spacerem dochodzisz na plażę Kolovare. Stare Miasto w Zadarem to nie obrazek - to punkt startowy, który trzeba przeżyć, a nie tylko obejrzeć.

Organy Morskie i Powitanie Słońca - sprawdzam, czy to tylko instagramowa pułapka
Zanim ruszysz na stare miasto, od razu powiem ci jedno: organy morskie i Powitanie Słońca to nie jest ściema dla turystów z aparatami. Owszem, o zachodzie słońca na nabrzeżu robi się tłoczno, ale to jeden z tych momentów, kiedy magia Zadaru faktycznie działa. Morske orgulje to schody wbite w kamienny bulwar, a pod nimi kryje się system rur i rezonatorów. Gdy fala uderza w konstrukcję, słyszysz przypadkową, żywiołową melodię, która nigdy nie brzmi tak samo. Kilkadziesiąt metrów dalej masz Pozdrav Suncu - wielką tarczę z fotokomórek, która po zmroku wyświetla kolorowe wzory. To nie jest zwykła instalacja, tylko zegar słoneczny i kalendarz w jednym, a przy okazji miejsce, gdzie miejscowi siadają z winem i patrzą w niebo.
Jeśli planujesz zobaczyć Zadar z dziećmi, to właśnie tutaj spędzicie najwięcej czasu. Maluchy biegają po szklanej płycie, próbują złapać światła, a starsi mogą posłuchać dźwięków morza. Nie licz jednak na ciszę i pustkę w szczycie sezonu. Lepiej przyjść o świcie albo późnym wieczorem, kiedy tłumy znikają, a woda gra wyraźniej. W bezpośredniej okolicy znajdziesz też Brama Lądowa i resztki forum rzymskiego, więc spacer łączy się naturalnie z dalszym zwiedzaniem.
Wielu podróżników traktuje to miejsce jako punkt obowiązkowy, ale potem szybko ucieka w głąb starego miasta. To błąd, bo warto usiąść na krawędzi nabrzeża, zamknąć oczy i posłuchać, jak Adriatyk gra własną symfonię. Nie szukaj tu idealnie wygładzonej instagramowej estetyki - betonowe schody bywają zużyte, a wokół kręcą się goście z lodami. I właśnie o to chodzi. Zadar nie udaje muzeum pod kloszem. To żywe miasto, w którym nowoczesność miesza się z wenecką elegancją i rzymskimi ruinami. Organy i słońce są tylko pretekstem, żeby na chwilę przystanąć i poczuć klimat Dalmacji na własnej skórze.
Plaże w Zadarze i okolicy: gdzie leżeć, żeby nie żałować wyboru
Zadar nie jest typowym miastem plażowym w stylu Makarskiej, ale to nie znaczy, że musisz rezygnować z kąpieli. Główną zaletą tutejszych kąpielisk jest bliskość starego miasta - po kilkunastu minutach spaceru z centrum możesz wskoczyć do morza. Najpopularniejsza plaża miejska Kolovare znajduje się tuż za murami, na wschód od bramy lądowej. To długa, betonowo-żwirowa promenada z leżakami, barem i schodami do wody. Dla rodzin z dziećmi sprawdzi się lepiej niż skaliste zatoczki, bo wejście jest łagodne, a w sezonie działa tu wypożyczalnia sprzętu pływającego. Jeśli szukasz czegoś spokojniejszego, kieruj się na półwysep Borik - to dzielnica hoteli i willi z lat 70., gdzie plaże są bardziej kameralne, otoczone sosnami i często wyposażone w naturalne betonowe platformy. Woda jest czysta, a widok na zachód słońca robi wrażenie, zwłaszcza kiedy po kąpieli wracasz na starówkę akurat w porze, gdy zapalają się organy morskie i Pozdrav Suncu.
W okolicy Zadaru znajdziesz też prawdziwe perełki, które warto traktować jako cel na popołudnie. Sukošan, zaledwie 10 km na południe, to mała rybacka miejscowość z długą, piaszczysto-żwirową plażą i mariną pełną żaglówek. Z kolei Nin, historyczne miasto królów chorwackich, kusi błotnistym dnem w lagunie i płytką wodą nagrzaną do przyjemnej temperatury - idealne, jeśli podróżujesz z małymi dziećmi. Dla dorosłych, którzy wolą dziką naturę, najlepszym wyborem będzie rejs na archipelag Kornati. Park narodowy Kornati to labirynt wysp i klifów, a kąpiel w zatokach takich jak Levrnaka czy Telašćica to czysta esencja Adriatyku. Pamiętaj tylko, że na Kornati nie ma infrastruktury - zabierz wodę, prowiant i buty do wody, bo wejście bywa ostre. Ceny w Zadarze za leżak na Kolovare to około 50-70 kun (ok. 30-40 zł), ale na Boriku czy w Sukošanie często płacisz tylko za drinka w beach barze. Pogoda w sezonie (czerwiec-wrzesień) sprzyja lenistwu - temperatury sięgają 30 stopni, a woda ma 24-26°C. Planując dzień, po prostu rzuć ręcznik na betonowe schody do wody, posłuchaj morskich organów i daj się ponieść rytmowi miasta - to w Zadarze działa najlepiej.
Jedzenie, knajpy i ceny w menu - kulinarna strona Zadaru bez ściemy
Zadar nie jest miastem, które kojarzy się z wyrafinowaną fine-dining rewolucją na miarę Dubrownika. I to dobrze, bo właśnie w tej codzienności tkwi jego kulinarny urok. Ceny w menu są przyjemniejsze niż na południu Dalmacji, a porcje często większe. Za dobry obiad dla dwóch osób z winem i przystawką zapłacisz od 50 do 70 euro. Śniadanie w piekarni lub kawiarni na starym mieście to wydatek rzędu 5-8 euro za kawę i bułkę z serem. Nie daj się nabrać na knajpy przy samym nabrzeżu w okolicy Morskich Organów - płacisz głównie za widok na zachód słońca, a nie za jakość.
Prawdziwe życie toczy się w bocznych uliczkach wokół Forum Rzymskiego i dalej, w stronę dzielnicy Varoš. Szukaj miejsc, gdzie na ścianie wisi tablica z codziennym menu na kredzie, a w środku siedzą miejscowi. Koniecznie zamów pašticadu - wołowinę duszoną w gęstym sosie z prošek winem i suszonymi śliwkami, podawaną z domowymi kluskami. To danie, które w Zadarze smakuje lepiej niż w większości restauracji w całej Dalmacji. Jeśli trafisz na świeżą rybę z grilla, sprawdź, czy pochodzi z lokalnych łowisk, a nie z mrożonek z supermarketu. Cena świeżej brancyny czy okonia morskiego wynosi około 20-25 euro za kilogram, ale w knajpach przy plaży Kolovare i Borik bywa drożej.
Dla rodzin z dziećmi polecam wizytę w knajpkach serwujących pršut i ser z wyspy Pag - to bezpieczny wybór, który dzieci lubią, a dorośli docenią jakość. W okolicy Sukošan, kilka kilometrów od centrum, znajdziesz tawerny przy marinie, gdzie ceny są niższe, a ryby prosto z kutra. Jeśli planujesz rejs po archipelagu Kornati, weź prowiant ze sobą - na wyspach jedzenie jest drogie i przeciętne. Lepiej zjeść solidnie przed wypłynięciem.
Wieczorem idź na Trg Pet Bunara lub w okolice Bramy Lądowej. Tam knajpy mają dusze, a kelnerzy nie liczą minut do zmiany zmiany. Warto spróbować lokalnego wina z okolic Ravnih Kotara - lekkie, owocowe, idealne do ryb i makaronów. Pamiętaj też o deserze: maraskino, wiśniowy likier z Zadaru, to doskonałe zwieńczenie posiłku. Unikaj tylko lokali przy samych organach morskich, gdzie za przeciętną pizzę zapłacisz jak za stek w Zagrzebiu. Zadar karmi autentycznie, ale trzeba wiedzieć, gdzie szukać.
Baza wypadowa czy cel sam w sobie? Okoliczne atrakcje warte twojego czasu
Zadar często traktuje się jako punkt przesiadkowy w drodze na wyspy albo do Parku Narodowego Kornati. I faktycznie, z tutejszego portu odpływają rejsy na archipelag Kornati, a promy zabierają cię na Ugljan, Pašman czy Dugi Otok. Ale popełniasz błąd, jeśli tylko przenocujesz w hotelu w dzielnicy Borik albo na plaży Kolovare i rano uciekasz dalej. To miasto ma własne atrakcje, które spokojnie wypełnią ci dwa, trzy dni, a przy okazji oszczędzisz na noclegach - ceny w Zadarze są niższe niż w popularnych kurortach wyspiarskich.
Jeśli masz ochotę wyrwać się na pół dnia, polecam Nin. To maleńkie miasteczko kilkanaście kilometrów od Zadaru, gdzie znajdziesz jedną z najmniejszych katedr na świecie, błotne plaże i solankę, która rzekomo leczy skórę. Zupełnie inny klimat niż wenecka elegancja zadarskiego starego miasta. Z kolei Sukošan, kilka minut autobusem na południe, to spokojna baza wypadowa z długą promenadą i schodami do wody, gdzie nie ma tłoku nawet w lipcu.
Dla rodzin z dziećmi Zadar jest wyjątkowo wygodny. Plaża Kolovare ma łagodne zejście i wypożyczalnię sprzętu wodnego, a tuż obok stoi Muzeum Szkła, które najmłodsi zwykle wspominają lepiej niż kościelne zabytki. Gdy pogoda w Zadarze nie dopisze - a zdarza się wietrznie, zwłaszcza wiosną - schowaj się w Muzeum Archeologicznym albo w Muzeum Sztuki Nowoczesnej. W deszczowy dzień możesz też wsiąść w autobus i pojechać do Sukošan na długi spacer krytą mariną.
Największym błędem jest planowanie wyłącznie rejsu na Kornati bez zostawienia czasu na samo miasto. Widok z zachodniego krańca Półwyspu Zadarskiego, gdzie słońce zapada się w morze za wyspami, a przy brzegu grają morske orgulje, to coś, czego nie zobaczysz z pokładu żadnego statku. Zostaw sobie wieczór na spacer od Forum Romanum wzdłuż nabrzeża, przez Plac Pięciu Studni aż do Pozdrav Suncu. To właśnie te chwile, a nie tylko zdjęcia z rejsu, zostają w pamięci na długo.
Noclegi w Zadarze: od apartamentu w centrum po kemping przy plaży
Zadar to jedno z tych miejsc w Dalmacji, które przyciąga nie tylko zabytkami, ale też różnorodnością noclegów. Jeśli planujesz podróż i zastanawiasz się, gdzie spać, masz do wyboru trzy główne opcje: apartament w ścisłym centrum, hotel w spokojniejszej dzielnicy lub kemping tuż nad wodą. Każda z nich ma swoje mocne strony.
Wybór apartamentu na starym mieście to decyzja dla tych, którzy chcą mieć wszystko pod ręką. Budzisz się, wychodzisz na Trg i po kilku minutach jesteś przy organach morskich, katedrze Anastazji lub kościele Donata. Wąskie uliczki, wenecka elegancja i rzymskie ruiny na forum są na wyciągnięcie ręki. Minus? Ceny w Zadarze w sezonie potrafią być wysokie, a w centrum bywa głośno do późna. Jeśli zależy ci na świętym spokoju, lepiej poszukaj czegoś w dzielnicach takich jak Borik czy Kolovare. Tam znajdziesz hotele i prywatne kwatery bliżej plaży, często z własnym zejściem do wody.
Dla rodzin z dziećmi Zadar oferuje świetne opcje w Sukošanie lub wzdłuż wybrzeża w kierunku Ninu. To spokojniejsze okolice, z łagodnym zejściem do morza i bliskością atrakcji takich jak park narodowy Kornati. Z kolei miłośnicy natury i budżetowych rozwiązań powinni rozważyć kempingi przy plaży. W okolicy znajdziesz kilka dobrze utrzymanych miejsc, które są bazą wypadową do rejsów na archipelag Kornati. Pogoda w Zadarze sprzyja plażowaniu od maja do października, więc jeśli szukasz noclegu z namiotem lub kamperem, sprawdź mapę kempingów w Boriku.
Niezależnie od wyboru, pamiętaj, że Zadar to miasto, które żyje głównie w centrum. Jeśli zatrzymasz się kilka kilometrów dalej, jak w Sukošanie, i tak łatwo dojedziesz autobusem lub rowerem na stare miasto. Warto też zarezerwować nocleg z wyprzedzeniem, zwłaszcza na lipiec i sierpień, bo wtedy ceny szybują, a wolne miejsca znikają w mgnieniu oka. Zastanów się, co jest dla ciebie ważniejsze: bliskość zabytków i wieczornych spacerów po nabrzeżu czy cisza i schody do wody zaraz po śniadaniu.
Zadar z dziećmi, we dwoje i solo - dla kogo to miasto jest strzałem w dziesiątkę
Zadar to jedno z tych miejsc, które zaskakują swoją uniwersalnością. Jeśli jedziesz z dziećmi, kluczową zaletą okaże się fakt, że największe atrakcje miasta znajdują się na wyciągnięcie ręki i są w pełni dostępne dla małych nóg. Spacer wzdłuż półwyspu to czysta przyjemność - maluchy mogą biegać po gładkich płytach Forum Rzymskiego, a potem godzinami bawić się przy Morskich Organach, czekając, aż fale zagrają kolejną melodię. Nieco dalej, na samym cyplu, czeka Powitanie Słońca, czyli ogromna tarcza szklanych paneli, która po zmroku zmienia się w kolorowy spektakl świateł. Dla dziecka to magia, a dla ciebie okazja, by odpocząć na pobliskich schodach do wody.
Para bez dzieci znajdzie w Zadarku zupełnie inną energię. Wąskie uliczki Starego Miasta, wenecka elegancja kamienic i klimatyczne knajpki na Trg - placach, które tętnią życiem do późna - tworzą idealne tło na romantyczny wieczór. W ciągu dnia warto wybrać się na rejs po archipelagu Kornati. To nie tylko wyprawa do Parku Narodowego Kornati, ale też okazja, by zobaczyć dziką, skalistą stronę Dalmacji, której nie uświadczysz w miejskich murach. Jeśli wolicie zostać na lądzie, wybierzcie się do Ninu - godzina drogi i macie jedną z najstarszych małych osad na Adriatyku, gdzie można brodzić w płytkiej wodzie i oglądać miniaturową katedrę.
Solo w Zadarku? To świetny wybór. Miasto ma idealną skalę - nie przytłacza, ale nie pozwala się nudzić. Mapę Zadaru możesz wyrzucić po pierwszym dniu, bo centrum jest zwarte i logiczne. Rano warto wejść na dzwonnicę katedry Anastazji, by zobaczyć dachy i wyspy, a potem zanurzyć się w rzymskie ruiny, które wciąż tkwią w tkance miasta. Wieczorem wybierz plażę Kolovare albo Borik, gdzie znajdziesz spokojniejsze zakątki. Ceny w Zadarku są przyjazne w porównaniu z Splicem czy Dubrownikiem, więc możesz pozwolić sobie na dłuższy pobyt. A jeśli zatęsknisz za dziką naturą, weź autobus do Sukošan lub wynajmij rower - okolica oferuje więcej, niż się spodziewasz.
Zadar kontra Split i Dubrownik: porównanie bez zadęcia, którego nikt nie robi
Zadar to miasto, które często wypada z zestawień wakacyjnych hitów Chorwacji. Split i Dubrownik kuszą monumentalnymi pałacami, średniowiecznymi murami i tłumami turystów. Zadar ma coś innego - autentyczność bez koturnu. Nie znajdziesz tu biletów za 200 zł do twierdzy ani godzinnych kolejek do zamku. Za to wejdziesz na stare miasto przez bramę lądową, która pamięta wenecką elegancję i od razu trafisz na forum rzymskie. To nie są odgrzebane ruiny schowane za płotem - rzymskie ruiny leżą pod nogami, między kawiarniami. Spacer po centrum to przejście od kościoła Donata, który ma surową formę jeszcze z czasów Karolingów, obok katedry Anastazji z charakterystyczną dzwonnicą, aż do nabrzeża, gdzie czekają organy morskie i powitanie słońca.
Właśnie ten kontrast robi różnicę. Split to pałac Dioklecjana i koniec - reszta to komercja. Dubrownik to mury i ceny, które przyprawiają o zawrót głowy. Zadar daje ci miasto, w którym możesz mieszkać, a nie tylko zwiedzać. Plaża Kolovare albo Borik są blisko, a nie za miastem. Jeśli podróżujesz z dziećmi, nie musisz ciągnąć ich autobusem na drugi koniec aglomeracji. Co więcej, Zadar to baza wypadowa na rejs na archipelag Kornati. Park narodowy Kornati to godzina drogi łodzią, a rejs z Zadaru kosztuje około 200-300 zł od osoby, czyli tyle co obiad w Dubrowniku. Nin, miasteczko z najmniejszą katedrą świata, jest 15 minut samochodem. Sukošan, Borik, okolica - masz wybór bez przepłacania.
Ceny w Zadarze są niższe niż w Splicie o jakieś 20-30 procent. Obiad w dobrej konobie zamkniesz w 60-80 zł, kawa na Trgu - 8 zł. Pogoda w Zadarze jest podobna do reszty Dalmacji, ale mniej wietrzna niż na wyspach. Jeśli szukasz miejsca, gdzie morze, zabytki i normalne życie mieszają się bez zadęcia, Zadar wygrywa. Spojrzysz na mapę Zadaru i zobaczysz, że wszystko jest w zasięgu spaceru: stare miasto, plaża, muzea, schody do wody. Split i Dubrownik są spektakularne, ale Zadar jest po prostu do życia.