Przejdź do treści
Egzotyka

Wietnam Ceny 2026 - Ile Pieniędzy Zabrać Na Wakacje?

Sprawdzasz, ile pieniędzy zabrać na wakacje w Wietnamie w 2026? Poznaj realne ceny i dowiedz się, ile kosztuje dzień w tym kraju.

Beautiful aerial view of a luxury beachfront resort in Hồ Tràm, Vietnam, with lush greenery and clear skies. Pozdrowienia z: Egzotyka Par avion

Ile tak naprawdę kosztuje dzień w Wietnamie - konkretne liczby na start

Zacznijmy od faktów, bo w sieci nie brak ogólników. Jeśli wybierasz się do Wietnamu w 2026 i chcesz wiedzieć, ile naprawdę wydasz dziennie, przyjmij przedział 200-350 złotych na osobę za skromny, ale wygodny standard. W tej kwocie mieści się nocleg w przyzwoitym hotelu lub prywatnym pokoju, trzy posiłki, lokalny transport i jeden bilet wstępu. Zejdziesz poniżej 150 zł, jeśli wybierzesz dormitorium za 30 zł i uliczne jedzenie, ale to już bardziej survival niż urlop.

Największym zaskoczeniem bywają ceny jedzenia. W Hanoi za miskę bun cha zapłacisz 15-20 tysięcy VND, czyli około 3-4 złote. Porządny talerz pho to podobny koszt, a kawę z mlekiem skondensowanym (słynne ca phe sua da) dostaniesz za 5 zł. Nawet jeśli trzy razy dziennie jesz na mieście, wliczając street food i jedno lokalne piwo (butelkowe za 2-3 zł), wydatek na jedzenie zamknie się w 40-50 zł dziennie. To mniej niż w Polsce za obiad w przeciętnej knajpie.

Transport to osobna historia. W miastach takich jak Ho Chi Minh czy Hanoi królują skutery i aplikacja Grab. Krótki przejazd (2-3 km) kosztuje około 10-15 zł, więc bez taksówek na każdym kroku dzienny budżet na transport zmieścisz w 30 zł. Dłuższe trasy między miastami lepiej pokonać autobusem lub lotem krajowym - lot z Hoi An do Phu Quoc to wydatek 150-200 zł, ale to już koszt wyjazdu, nie jednego dnia. Nocleg w Wietnamie w 2026 to wciąż świetna wartość: za 100-150 zł dostaniesz czysty, klimatyzowany pokój z łazienką, a za 250 zł możesz spać w butikowym hotelu z basenem.

Atrakcje też nie rujnują portfela. Wstęp do świątyń w Hanoi czy muzeów w Ho Chi Minh to zwykle 20-40 zł, a bilety na wyspy lub rejsy po zatoce Ha Long kosztują od 100 zł w górę. Jeśli podróżujesz w duecie, dzienny koszt dla dwóch osób bez szaleństw zamknie się w 500-600 zł, co daje wam swobodę i komfort. Pamiętaj tylko, że waluta to dong (VND), a bankomaty wypłacają grube pliki banknotów - przyzwyczaisz się po pierwszym obiedzie.

Walutowy zawrót głowy - jak nie dać się oszukać przy wymianie dongów

Zanim wyruszysz na wietnamskie ulice w poszukiwaniu śniadaniowego pho czy popołudniowej kawy z jajkiem, musisz ogarnąć jedną rzecz, która potrafi napsuć krwi nawet wytrawnym podróżnikom. Oficjalna waluta to dong (VND), a jej nominały wyglądają jak pomyłka w druku. Rachunek za dwa piwa i miskę bun cha może opiewać na 80 000 dongów, co brzmi jak cena samochodu, ale w rzeczywistości to niecałe 14 złotych. Największe ryzyko czai się nie w samych cenach, ale w chaosie zer na banknotach i w sprytnych sztuczkach taksówkarzy czy kantorów.

Kurs wymiany w Wietnamie bywa zagadką nawet dla matematyków. Na ulicach Hanoi czy Ho Chi Minh zobaczysz szyldy z trzema różnymi stawkami: kupna, sprzedaży i transferu bankowego. Zawsze patrz na tę pierwszą. Kantory przy popularnych turystycznie ulicach, jak Hoi An czy okolice Starego Miasta w Hanoi, potrafią doliczyć sobie marżę nawet 10 procent. Dużo lepiej wymienić gotówkę w banku albo w sprawdzonym złotym sklepie (jewelry shop), który w Wietnamie pełni funkcję legalnego kantoru. Unikaj lotniskowych punktów wymiany, bo tam kurs jest najgorszy, a prowizje ukryte w drobnym druku.

Kolejna pułapka to nominały. Banknot 20 000 VND jest niebieski, a 200 000 VND - zielony. Przy słabym świetle w knajpce czy na targu łatwo się pomylić, zwłaszcza gdy sprzedawca liczy na twój roztargniony wzrok po całym dniu zwiedzania. Zawsze licz odłożone banknoty przed oddaniem ich z rąk do rąk. W skrajnych przypadkach zdarza się, że taksówkarz podmieni ci banknot 500 000 VND na 20 000 VND i powie, że dostał za mało. Dlatego do transportu po mieście lepiej korzystać z aplikacji Grab - cena jest znana z góry, a płatność kartą eliminuje ryzyko.

Jeśli chodzi o budżet na wakacje w Wietnamie w 2026, przy obecnym kursie dong jest słaby, co gra na twoją korzyść. Za jedzenie na street foodzie zapłacisz od 15 do 30 zł za porządny posiłek dla jednej osoby. Nocleg w przyzwoitym hotelu w Hanoi czy na Phu Quoc to wydatek 80-150 zł za dobę. Koszty transportu, zwłaszcza wynajmu skutera, są śmiesznie niskie. Ale uwaga: przy płaceniu kartą w sklepach czy restauracjach często naliczana jest dodatkowa opłata, więc lepiej mieć przy sobie gotówkę i wiedzieć, ile zer faktycznie widzisz na banknocie.

Lot do Wietnamu w 2026 - skąd, za ile i kiedy bilety są najtańsze

Zakup biletów do Wietnamu w 2026 to największa pojedyncza pozycja w budżecie wyjazdu, ale wcale nie musi zrujnować twoich oszczędności. Kluczem jest pora roku i kierunek wylotu. Z Polski bezpośrednie połączenia z Hanoi lub Ho Chi Minh oferują głównie LOT i Vietnam Airlines, a ich ceny w sezonie (listopad - marzec) potrafią wystrzelić do 4000-5000 zł w dwie strony. Jeśli jednak przesuniesz podróż na maj, czerwiec lub wrzesień, znajdziesz bilety już od 2500 zł, a przy promocji nawet poniżej 2000 zł. To ogromna różnica, która pozwoli ci wydać zaoszczędzone pieniądze na jedzenie, noclegi czy przejazdy.

Warto też rozważyć loty z przesiadką w Stambule, Dubaju lub Dausze. Turkish Airlines, Emirates czy Qatar Airways często mają konkurencyjne ceny, a przy okazji możesz dorzucić krótki przystanek w innym mieście. Zauważ, że bilety z przesiadką bywają tańsze nawet o 30% od bezpośrednich, zwłaszcza jeśli rezerwujesz z wyprzedzeniem 3-4 miesięcy. Najlepiej śledzić oferty na przełomie stycznia i lutego, gdy linie ogłaszają promocje na jesień 2026. Wtedy za lot z Warszawy do Ho Chi Minh zapłacisz około 2200-2500 zł, a z Katowic czy Krakowa czasem jeszcze mniej, bo mniejsze lotniska mają niższe opłaty lotniskowe.

Pamiętaj, że w Wietnamie waluta to dong (VND), a kurs jest prosty - odrzucasz trzy zera i dzielisz przez cztery, by dostać przybliżoną cenę w złotówkach. Jeśli trafisz na bilety po 1800-2000 zł, reszta budżetu na wakacje staje się bardzo przyjemna. Za 50 zł dziennie można spać w schludnym hotelu, jeść pho i bun cha na śniadanie, obiad i kolację, pić kawę z mlekiem skondensowanym za 5 zł i jeździć Grabem po Hanoi. Dlatego zamiast szukać najtańszych noclegów czy transportu, najpierw upoluj dobry lot - to on decyduje, czy twój wyjazd będzie kosztował 3000 zł czy 6000 zł na osobę.

Flat lay of red wallet, US dollars, coins, and gift box on marble surface
Zdjęcie: Katie Harp

Noclegi bez ściemy - od hamaka w hostelu po willę z basenem

Za 8 zł możesz spać w hostelu w Starej Dzielnicy w Hanoi. Nie żartuję. W Wietnamie ceny noclegów zaczynają się tak nisko, że czasem trudno uwierzyć, że to w ogóle możliwe. Oczywiście nie licz na luksusy za równowartość dwóch piw, ale jeśli budżet masz napięty, znajdziesz schronienie w schludnym dormitorium za jakieś 30-40 tys. VND za osobę za noc. To mniej więcej 5-6 zł. Większość backpackersów celuje w przedział 80-150 tys. VND, czyli 13-25 zł za łóżko w pokoju wieloosobowym. W Hoi An czy na Phu Quoc bywa podobnie, choć na wyspie ceny potrafią skoczyć o jakieś 20-30% w sezonie.

Jeśli wolisz własną przestrzeń, za 100-150 zł za dobę znajdziesz już całkiem przyzwoity pokój w hotelu z klimatyzacją i własną łazienką. W centrum Ho Chi Minh czy w dzielnicy turystycznej Hanoi taki standard to norma. Za 200-250 zł wchodzisz w segment butikowych hoteli z basenem na dachu i śniadaniem w cenie. Na Phu Quoc za 300 zł trafisz na willę z prywatnym basenem, szczególnie jeśli szukasz poza głównymi kurortami. W Wietnamie w 2026 nadal da się znaleźć perełki, bo rynek jest gigantyczny, a konkurencja ogromna. Warto jednak sprawdzać opinie z ostatnich miesięcy - standard bywa nierówny.

Transport między miastami też nie zrujnuje portfela. Nocny autobus z Hanoi do Hoi An kosztuje około 200-300 tys. VND, czyli 33-50 zł za osobę. Za te pieniądze dostajesz miejsce do spania, klimę i często butelkę wody. Jeśli wolicie pociągi, bilet na trasę z Hanoi do Ho Chi Minh w twardym siedzeniu to wydatek rzędu 400-500 tys. VND. Za wygodniejszą sypialną kuszetkę zapłacicie 600-900 tys. VND. Lokalne loty między miastami, jak Hanoi - Da Nang czy Ho Chi Minh - Phu Quoc, to koszt 200-400 zł, jeśli złapiecie promocję u przewoźników takich jak VietJet czy Bamboo Airways. Na miejscu króluje Grab - taksówka na appce, którą zamówisz za 15-30 tys. VND (2,5-5 zł) za krótki kurs po mieście. Skuter to opcja za 100-150 tys. VND za dzień, ale tylko jeśli masz odwagę włączyć się w korki w Sajgonie.

Jedzenie to największa frajda i najniższy koszt. Porządny talerz pho na ulicy w Hanoi kosztuje 30-50 tys. VND, czyli 5-8 zł. Bun cha w tej samej cenie, a kawa z mlekiem skondensowanym za 10-15 tys. VND. Piwo lokalne, jak Bia Hanoi czy Saigon, to wydatek 5-8 tys. VND za szklankę w barze. Nawet w knajpie dla turystów nie zapłacicie więcej niż 15-20 tys. VND. Jeśli gotujecie sami albo jecie street food, dzienny budżet na jedzenie dla jednej osoby zamknie się w 30-50 zł. W restauracjach średniej klasy za obiad dla dwóch osób z napojami zapłacicie 80-120 zł. W Wietnamie w 2026 ceny poszły w górę o jakieś 10-15% względem 2026, ale wciąż to jeden z najtańszych kierunków w Azji.

Jedzenie, które nie zrujnuje portfela - ceny ulicznych straganów i knajp

Wietnam to jeden z tych kierunków, gdzie za jedzenie wydasz tak mało, że po powrocie do domu będziesz tęsknić za cenami z ulicznych straganów. Nawet jeśli myślisz, że wakacje w Azji zawsze oznaczają budżetową rewolucję, to Wietnam bije konkurencję na głowę. Za miskę parującego pho zapłacisz od 30 do 50 tysięcy dongów, czyli jakieś 5-7 złotych. W Hanoi, w okolicach Starego Miasta, porcja bun cha z grillowaną wieprzowiną i makaronem ryżowym kosztuje tyle samo. W Hoi An, gdzie kuchnia to osobna atrakcja, ceny rosną o parę tysięcy, ale nadal nie przekroczą 10 złotych za sycący posiłek.

Klucz do niskich kosztów jedzenia w Wietnamie to street food i lokalne knajpki, które poznasz po plastikowych stołkach i tłumie mieszkańców. W Ho Chi Minh na targu Ben Thanh zapłacisz więcej, bo to turystyczny standard, ale wystarczy skręcić w boczną uliczkę, żeby dostać talerz pad thai za 20 tysięcy dongów. Kawa w Wietnamie to osobny rytuał - za szklankę mocnej, słodzonej mlekiem skondensowanym dasz 15-25 tysięcy dongów. Piwo? Na rogu kupisz butelkę Bia Saigon za 5 tysięcy dongów, czyli mniej niż 1 zł. To robi wrażenie, zwłaszcza gdy podróżujesz przez 10-14 dni i liczysz każdy wydatek.

Nie daj się zwieść myśleniu, że w kurortach, jak Phu Quoc, będzie drogo. Na wyspie ceny jedzenia w prostych knajpkach są tylko o 10-20% wyższe niż w Hanoi. Za obiad dla dwóch osób z zupą, sajgonkami i ryżem zapłacisz około 150 tysięcy dongów. Większym wydatkiem niż jedzenie okazuje się transport - przejazd Grabem na skuterze to 10-20 tysięcy dongów, ale jedzenie w Wietnamie w 2026 nadal pozostanie najtańszą przyjemnością. Jeśli szukasz noclegu z aneksem kuchennym, możesz dorzucić jeszcze niższe koszty, bo lokalne bazary oferują owoce i warzywa za grosze.

Transport wewnętrzny - skutery, busy, pociągi i ile za wygodę

W Wietnamie przemieszczanie się to osobna przygoda, ale też spora część budżetu, którą łatwo zaplanować, jeśli znasz lokalne stawki. Najwięcej frajdy, ale i ryzyka, daje skuter. Wynajem na dzień w Hanoi czy Ho Chi Minh to wydatek 100 000-150 000 VND, czyli około 17-25 zł. Do tego dochodzi benzyna - za 20 zł przejedziesz spokojnie 150 km. Jeśli jednak nie czujesz się na siłach w gąszczu skuterów i klaksonów, postaw na aplikację Grab. To odpowiednik Ubera, tyle że głównie na motorach. Przejazd przez centrum kosztuje 10 000-20 000 VND (1,5-3 zł), a dłuższa trasa z dzielnicy do dzielnicy to jakieś 30 000-50 000 VND. Na dłuższych dystansach, między miastami, królują busy i pociągi. Bilet autokarem z Hanoi do Ho Chi Minh (około 1600 km) to wydatek 400 000-700 000 VND (65-115 zł), w zależności od standardu - warto dopłacić za sleeping bus, bo jedzie się całą noc. Pociągi są droższe, ale wygodniejsze. Za miejsce w miękkim przedziale sypialnym na trasie Hanoi - Ho Chi Minh zapłacisz około 1 200 000 VND (200 zł). Dla porównania, lot krajowy tą samą trasą kosztuje od 200 do 400 zł, ale jeśli lecisz z bagażem, cena rośnie. Lokalne linie jak VietJet czy Bamboo Airways regularnie mają promocje, więc warto łapać okazje z wyprzedzeniem. W obrębie jednego miasta, zwłaszcza w Hoi An czy na Phu Quoc, najlepiej sprawdza się rower - wypożyczenie na dzień to 30 000-50 000 VND (5-8 zł). I pamiętaj: w Wietnamie taksówki na licznik są bezpieczne, ale zawsze wybieraj sprawdzone firmy, bo oszustwa na turystach zdarzają się nagminnie. Na trasie z lotniska do centrum Hanoi za kurs zapłacisz około 150 000 VND (25 zł), a Grab za to samo weźmie 80 000 VND. Różnica robi się znacząca, gdy podróżujecie we dwoje lub w większej grupie.

Atrakcje i wejściówki - na co wydasz pieniądze poza plażowaniem

Największym zaskoczeniem dla wielu osób jadących do Wietnamu jest to, że bilety wstępu do najsłynniejszych miejsc nie rujnują budżetu. Za wejście do pagody Tran Quoc w Hanoi czy do tuneli Cu Chi pod Ho Chi Minh zapłacisz około 40 000-110 000 VND, czyli jakieś 6-16 złotych od osoby. Jeśli planujesz zwiedzać systematycznie, na przykład przez 10 dni, realny koszt wszystkich atrakcji, świątyń i muzeów zamknie się w kwocie 300-500 złotych na osobę. To zupełnie inna skala niż w Europie, gdzie za jeden zamek płaci się tyle samo za cały tydzień wietnamskich wejściówek.

Na Wyspie Phu Quoc czy w okolicach Hoi An znajdziesz parki rozrywki i rezerwaty przyrody, które kosztują więcej, ale nadal są tańsze niż podobne atrakcje w Tajlandii. Bilet do VinWonders na Phu Quoc to wydatek rzędu 600 000-800 000 VND (około 100-130 zł), ale spędzisz tam cały dzień. Dużo bardziej opłaca się postawić na lokalne aktywności: wypożyczenie skutera na dzień kosztuje około 100 000-150 000 VND (15-25 zł), a przejazd Grabem po mieście to zwykle 10-20 zł za dłuższą trasę. Transport publiczny między miastami, jak autobus czy pociąg, też jest tani - za przejazd z Hanoi do Hoi An zapłacisz około 200 zł w klasie sleeping bus.

Warto też pamiętać, że w Wietnamie wiele rzeczy, które u nas są płatnymi atrakcjami, tutaj dzieje się na ulicy. Spacer po Starej Dzielnicy w Hanoi, oglądanie targu kwiatowego o świcie czy jedzenie pho i bun cha na stołecznych straganach to doświadczenia, które nie kosztują nic poza ceną posiłku. Za miskę pho w Hanoi zapłacisz 30 000-50 000 VND (5-8 zł), a za piwo na chodniku w Hoi An zaledwie 5 000 VND (mniej niż złotówka). Jeśli więc zastanawiasz się, czy wakacje w Wietnamie 2026 zmieszczą się w twoim budżecie, odpowiedź brzmi: tak, pod warunkiem że nie wydasz całej gotówki na drogie wycieczki z hotelu, tylko pozwolisz sobie na spontaniczne odkrywanie lokalnych atrakcji.

Ile kosztuje miesiąc życia w Wietnamie - budżet dla cyfrowych nomadów

Miesięczny budżet w Wietnamie dla cyfrowego nomada to kwestia, którą da się zamknąć w bardzo rozsądnych kwotach, pod warunkiem że nie szukasz zachodniego standardu w każdym detalu. W 2026 roku za komfortowy tryb życia w Hanoi czy Ho Chi Minh zapłacisz od 3500 do 5000 zł na osobę. Największym wydatkiem jest nocleg - porządny apartament z klimatyzacją i szybkim internetem w centrum Hanoi kosztuje od 1500 do 2500 zł miesięcznie, podczas gdy w Hoi An czy na Phu Quoc znajdziesz pokój za 1000-1500 zł. Jeśli zdecydujesz się na dłuższy wynajem bez pośredników, ceny spadają o kolejne 20-30 procent.

Jedzenie w Wietnamie to prawdziwa oszczędność, zwłaszcza gdy polubisz street food. Miska pho lub bun cha na śniadanie kosztuje około 15-20 zł w przeliczeniu z dongów (VND). Obiad w lokalnej knajpce to wydatek rzędu 12-18 zł, a piwo za 3-5 zł sprawia, że wieczorne wyjście nie rujnuje budżetu. Jeśli gotujesz sam, miesięczne koszty jedzenia zamkniesz w 600-800 zł. Kawę wietnamską z mlekiem skondensowanym kupisz na każdym rogu za 5 zł, a to już lokalny rytuał, nie tylko oszczędność.

Transport w mieście to głównie skutery i aplikacja Grab. Wypożyczenie skutera na miesiąc to około 300-400 zł, ale jeśli wolisz nie ryzykować w korkach, przejazdy Grabem po Hanoi czy Ho Chi Minh kosztują średnio 5-10 zł za kurs. Międzymiastowe przejazdy autobusem lub pociągiem między Hanoi a Hoi An to wydatek 100-150 zł. Atrakcje i wstępy do muzeów w Wietnamie są tanie - większość miejsc kosztuje od 5 do 20 zł.

Podsumowując, realny budżet na miesiąc w Wietnamie dla jednej osoby to około 4000 zł, jeśli chcesz mieszkać wygodnie, jeść na mieście i regularnie korzystać z atrakcji. Wersja oszczędna, z gotowaniem i tańszym noclegiem, spokojnie zmieści się w 2800-3000 zł. Waluta lokalna to dong, ale na co dzień łatwiej myśleć w złotówkach - przelicznik jest prosty, a ceny w sklepach i tak podawane są w VND. Wyjazd do Wietnamu na dłużej to nie tylko przygoda, ale też realna szansa na życie bez ciągłego liczenia każdej złotówki.

Gotowe scenariusze budżetowe - tydzień za 1500 zł, 3000 zł i 6000 zł

Załóżmy, że lecisz do Wietnamu na tydzień. Ile realnie wydasz? Wszystko zależy od twojego stylu podróżowania i tego, czy szukasz przygody, czy komfortu. Na początek wariant budżetowy: 1500 zł na osobę. Za taką kwotę śpisz w hostelach lub prostych pensjonatach za 30-50 zł za noc, jesz na ulicy za 5-10 zł za miskę pho czy bun cha, a poruszasz się głównie skuterem wynajętym na kilka dni albo autobusami lokalnymi. Grab, czyli tamtejszy Uber, kosztuje grosze - przejazd przez Hanoi to często 10-15 tys. VND (około 2 zł). Za 1500 zł spokojnie zobaczysz Hanoi, zjesz do syta i kupisz bilet na pociąg do Sapy. Nie liczysz na luksusy, ale na autentyczne doświadczenia - i to się opłaca.

Jeśli masz 3000 zł na osobę, wchodzisz w średnią półkę. Nocleg w przyzwoitym hotelu w centrum Hanoi czy Ho Chi Minh to 100-150 zł za dobę, a w Hoi An czy na Phu Quoc znajdziesz jeszcze lepsze oferty poza sezonem. Za te pieniądze możesz pozwolić sobie na kilka obiadów w restauracjach, gdzie danie kosztuje 30-40 zł, i na dłuższe przejazdy - na przykład lot krajowy z Hanoi do Da Nang za jakieś 200-300 zł. W tym budżecie mieszczą się też bilety wstępu do atrakcji, jak tunele Cu Chi czy rejs po zatoce Ha Long na jeden dzień. Piwo lokalne, czyli bia hoi, za 2-3 zł za kufel, i kawa z jajkiem za 10 zł to standard. 3000 zł daje ci swobodę bez liczenia każdego donga.

Wariant za 6000 zł na osobę to już wakacje bez wyrzeczeń. Wybierasz hotele 4-gwiazdkowe z basenem, jesz w knajpach polecanych przez przewodniki, zamawiasz Grab z klimatyzacją zamiast skutera. Za tę kwotę spokojnie złożysz trasę: kilka dni w Hanoi, przelot do Hoi An, potem do Ho Chi Minh i na koniec tydzień na Phu Quoc. Koszty noclegów w dobrych hotelach to 250-400 zł za dobę, ale dostajesz śniadanie i często transfer z lotniska. Transport krajowy - loty, pociągi sypialne, prywatne busy - nie stanowi problemu. Atrakcje jak kurs gotowania, nurkowanie czy całodniowa wycieczka z przewodnikiem mieszczą się w budżecie. W 2026 roku ceny w Wietnamie pewnie lekko podskoczą, ale nadal będzie to kierunek, gdzie 6000 zł starczy na bardzo komfortowy tydzień dla jednej osoby.

Karta, gotówka czy Revolut - jak płacić, żeby nie stracić na prowizjach

W Wietnamie króluje gotówka, ale nie oznacza to, że musisz wozić ze sobą grubego pliku dongów na cały wyjazd. Waluta lokalna, czyli VND, ma tak niski nominał, że szybko przyzwyczaisz się do operowania na setkach tysięcy. W sklepach, na targach czy u ulicznych sprzedawców pho i bun cha nikt nie spojrzy na kartę - tam liczy się tylko szeleszczący papier. Dlatego najlepszą strategią jest połączenie dwóch rozwiązań: wypłaty w bankomacie na miejscu oraz płatności kartą tam, gdzie to możliwe. Unikaj kantorów na lotniskach i w turystycznych enklawach w Hanoi czy Ho Chi Minh, bo kurs bywa tam nawet o kilka procent gorszy niż w mieście. Znacznie lepiej przewalutować w bankomacie sieci takich jak VPBank czy ACB - często nie pobierają dodatkowej opłaty za transakcję, a kurs jest zbliżony do rynkowego.

Jeśli chodzi o karty, Revolut czy inne neobanki to świetne narzędzie, ale pod warunkiem że masz konto w walucie VND lub korzystasz z darmowego przewalutowania w weekendy. W dni powszednie Revolut dolicza niewielką marżę, ale i tak jest to tańsze niż płacenie standardową kartą polskiego banku, która dołoży ci 3-5% prowizji od każdej transakcji. W praktyce na ulicy zapłacisz gotówką za street food, kawę czy piwo - za miskę pho wydasz około 30-50 tysięcy VND, czyli jakieś 5-7 złotych. W hotelu, w droższych restauracjach w Hoi An czy przy zakupie biletów wstępu do atrakcji w okolicach Phu Quoc, karta przejdzie bez problemu. Pamiętaj tylko, żeby zawsze mieć przy sobie kilka banknotów o mniejszych nominałach - sprzedawcy często nie mają drobnych, a taksówkarze lub kierowcy Grab mogą nie przyjąć banknotu 500 tysięcy VND.

Wypłacając gotówkę, staraj się wybierać jednorazowo kwotę na kilka dni, na przykład 2-3 miliony VND (około 350-500 złotych), żeby nie płacić wielokrotnie stałej opłaty za przewalutowanie. Unikaj też korzystania z kantorów polecanych przez przewodników - często mają gorszy kurs niż bankomaty. Jeśli planujesz podróż w 2026 roku, warto przed wyjazdem sprawdzić, czy twój bank nie zmienił warunków wypłat w Azji. W Wietnamie nie ma problemu z dostępem do bankomatów, ale w mniejszych miasteczkach, jak Sapa czy okolice Hoi An, lepiej mieć gotówkę w kieszeni, bo terminale płatnicze zdarzają się rzadziej. Podsumowując: karta w telefonie na większe wydatki, gotówka na jedzenie i transport, a całość obsługiwana przez Revolut albo podobną aplikację - to najprostszy sposób, żeby nie przepłacić i cieszyć się wakacjami bez nerwów o kursy.

Pocztówka od autora

Tomasz Lewandowski

Redaktor podróżniczy - przewodniki, praktyczne porady i inspiracje na podróże życia.

Poznaj Tomasza
Tomasz Lewandowski