Ośrodki narciarskie Val di Sole od stoku - gdzie naprawdę warto jechać
Val di Sole od lat przyciąga narciarzy, którzy szukają czegoś więcej niż przeciętnego zjazdu. To tutaj, w sercu Trentino, znajdziesz jedne z najlepiej przygotowanych tras w całych włoskich Alpach. Kluczowa jest różnorodność. Jeśli myślisz o tradycyjnym, rodzinnym wypoczynku, postaw na Folgaridę i Marillevę. Ten spięty kolejkami system narciarski oferuje ponad 60 kilometrów tras o różnym stopniu trudności, a co ważniejsze - doskonale utrzymane stoki, które rzadko bywają oblodzone. Warunki śniegowe są tu wyjątkowo stabilne, bo większość tras biegnie na wysokości od 1500 do 2500 metrów, a w razie potrzeby sztuczne naśnieżanie działa bez zarzutu. To miejsce, w którym nie tracisz czasu na stanie w kolejkach, tylko na samej jeździe.
Bardziej doświadczeni narciarze z pewnością docenią rejon Passo Tonale i Presena. Stąd możesz wjechać na lodowiec, co gwarantuje śnieg nawet wtedy, gdy w dolinie panuje wiosenna aura. Stoki są tu szersze, a ich profil pozwala na szybszą, bardziej dynamiczną jazdę. Z kolei jeśli szukasz spokoju i mniej obleganych tras, skieruj się w stronę Pejo. Ta niewielka miejscowość położona w bocznej dolinie oferuje krótsze, ale bardzo malownicze zjazdy, idealne na leniwe popołudnie. Warto też spojrzeć na Pinzolo, które leży u podnóża masywu Adamello - trasy są tu przyjemne, a widoki na dolinę zapierają dech w piersiach.
Atrakcje Val di Sole to nie tylko sama jazda na nartach. Po całym dniu na stokach czeka na ciebie prawdziwa włoska gościnność. W ośrodkach takich jak Madonna di Campiglio (choć administracyjnie to już sąsiednia dolina) znajdziesz bogatą ofertę wellness i odnowy biologicznej. W samej Val di Sole hotele i apartamenty często oferują dostęp do basenów, saun i stref relaksu, co po kilku godzinach na mrozie jest zbawienne. Warto wybrać nocleg w centrum miejscowości, takim jak Marilleva czy Folgarida, żeby po zjeździe nie musieć szukać transportu. Włosi doskonale wiedzą, że narciarstwo to nie tylko sport, ale też styl życia - i to czuć w każdym detalu, od pizzy po kieliszek wina w schronisku.
Skipass, ceny i parkingi - wszystko co musisz wiedzieć przed wyjazdem
Planowanie budżetu na narty w Val Sole to ważna część wyjazdu, zwłaszcza gdy na celowniku masz aż pięć połączonych ośrodków. Skipass Folgarida Marilleva, obejmujący stoki od Madonna di Campiglio po samą dolinę, to wydatek rzędu 250-300 zł za dzień w szczycie sezonu, ale jeśli planujesz dłuższy pobyt, opłaca się od razu kupić karnet na kilka dni. Wtedy cena za dobę spada nawet do 200 zł, co przy takim obszarze jazdy - blisko 150 km tras - daje świetny stosunek jakości do ceny. W regionie znajdziesz też tańsze opcje, na przykład w Pinzolo czy w okolicach Passo Tonale, gdzie skipassy bywają o 20-30% niższe, ale pamiętaj, że tam sieć tras jest mniejsza i mniej zróżnicowana.
Z parkingami w dolinie Słońca bywa różnie. W większych miejscowościach, jak Marilleva czy Folgarida, przy hotelach i apartamentach często dostajesz miejsce w cenie noclegu, ale w centrum Madonna di Campiglio lepiej liczyć się z opłatami - od 15 do 25 zł za dzień na strzeżonych parkingach. Jeśli przyjeżdżasz autem, warto rozważyć zostawienie go przy stacji kolejki w Marilleva, skąd bez problemu wjedziesz w górę, oszczędzając czas i nerwy. W sezonie zimowym ruch w dolinie bywa spory, zwłaszcza w weekendy, więc planując dojazd na stok, celuj w godziny przed 8:30 rano.
Dla rodzin i osób szukających oszczędności dobrym rozwiązaniem są mniejsze ośrodki w regionie, jak Pejo czy okolice Brenta. Skipass jest tam wyraźnie tańszy, a warunki na stokach często nie ustępują tym w głównym centrum narciarstwa - szczególnie jeśli zależy ci na spokojniejszej jeździe bez kolejek. W Pejo znajdziesz także naturalne termy, co po dniu na nartach daje bonus w postaci odnowy biologicznej bez dopłacania do wellness w hotelu. Pamiętaj tylko, że niektóre parkingi przy mniejszych wyciągach są bezpłatne, ale szybko się zapełniają, więc warto przyjechać wcześnie.
Folgarida Marilleva kontra Madonna di Campiglio - porównanie tras i atmosfery
Decydując się na narty w Trentino, prędzej czy później staniesz przed wyborem między dwoma sąsiadującymi, a jednak różnymi światami. Z jednej strony masz Folgaridę i Marillevę, z drugiej - elegancką Madonna di Campiglio. Choć wszystkie te miejscowości łączy wspólny karnet Skiarea Campiglio Dolomiti di Brenta, atmosfera na stokach i poza nimi różni się diametralnie.
Madonna di Campiglio to ikona włoskiego narciarstwa, miejsce z historią i szykiem. Znajdują się tu jedne z najlepiej utrzymanych tras w regionie, a ich długość i profil przyciągają zarówno zaawansowanych narciarzy, jak i tych, którzy cenią sobie prestiż. Wieczorem miasteczko tętni życiem, a oferta restauracji i sklepów przypomina bardziej kurort w Dolomitach niż spokojną dolinę. Jeśli szukasz miejsca, gdzie narciarskie emocje mieszają się z wellness i odrobiną przepychu, to Madonna będzie twoim wyborem. Ceny są tu jednak wyższe, a w szczycie sezonu na głównych trasach bywa tłoczno.
Z kolei Folgarida i Marilleva, często nazywane razem Folgarida Marilleva, to propozycja dla tych, którzy przedkładają funkcjonalność i przestrzeń nad błysk fleszy. Leżą niżej, ale system wyciągów sprawnie wywozi cię w wyższe partie, gdzie warunki śniegowe są pewne. To właśnie stąd najłatwiej dostać się na słynny Passo Tonale, gdzie sezon trwa długo, a trasy są szerokie i mniej oblężone. Znajduje się tu mnóstwo apartamentów i hoteli nastawionych na rodziny, co przekłada się na bardziej kameralną atmosferę. Jeśli twoim priorytetem jest maksymalna ilość jazdy bez stania w kolejkach, a wieczorem wolisz ciszę i relaks w spa hotelu niż głośne afterparty, Folgarida i Marilleva okażą się strzałem w dziesiątkę.
Kluczowa różnica tkwi też w dostępie do różnych części regionu. Z Folgaridy i Marillevy łatwo wskoczysz na trasę w stronę Pinzolo, która wiedzie przez malownicze lasy, albo skierujesz się w stronę Val Sole - Doliny Słońca. Madonna di Campiglio jest bramą do bardziej stromych, technicznych zjazdów w kierunku Passo Campo Carlo Magno. Nie ma tu lepszego wyboru - jest tylko inny styl. Jedni potrzebują elegancji i adrenaliny na stromiznach, inni wolą spokojne, długie zjazdy i szybki dostęp do całego obszaru narciarskiego. Warto więc zastanowić się, co bardziej pasuje do twojego pomysłu na zimowy urlop.
Pejo 3000 - najwyżej położone stoki Trentino bez tłumów
Większość narciarzy kojarzy Trentino przede wszystkim z popularnymi ośrodkami wokół Madonna di Campiglio czy Val di Sole. Tymczasem kilkanaście kilometrów dalej, w górę doliny, znajduje się miejsce, które omijają tłumy, a warunki śniegowe potrafią być lepsze niż gdziekolwiek indziej. Pejo 3000 to najwyżej położony ośrodek narciarski w regionie, ze stokami sięgającymi prawie trzech tysięcy metrów nad poziomem morza. Dla kogoś, kto ma dość kolejek i wydeptanego puchu po godzinie jazdy, to prawdziwe odkrycie.
System tras w Pejo nie jest gigantyczny jak w przypadku Folgarida Marilleva, ale to jego siła. Mniej kilometrów oznacza mniej narciarzy na stoku, a te kilkanaście tras, które tu znajdziesz, są szerokie, dobrze przygotowane i prowadzą przez zróżnicowane tereny. Górna część ośrodka, dostępna nowoczesną koleją linową, oferuje jazdę na wysokości, gdzie śnieg leży od listopada do maja, często w doskonałej jakości. Zjeżdżając w dół, trafiasz do doliny, która latem słynie z wód termalnych, a zimą staje się spokojną bazą wypadową dla rodzin i osób ceniących ciszę po dniu na nartach.
W przeciwieństwie do głośniejszych miejscowości w Val di Sole, takich jak Marilleva czy Pinzolo, Pejo zachowało kameralny charakter. Nie znajdziesz tu wielkich hoteli z dyskotekami, ale za to łatwo wynająć apartamenty z dostępem do wellness, gdzie po całym dniu na stokach zregenerujesz siły w saunie czy basenie z widokiem na góry. To idealne rozwiązanie, jeśli zależy ci na odnowie biologicznej bez przepłacania za pakiety w ekskluzywnych kurortach.
Co ważne, Pejo 3000 leży w bezpośrednim sąsiedztwie parku narodowego Stelvio i masywu Adamello Brenta, co daje niepowtarzalne widoki na ośnieżone szczyty. Nawet gdy w niższych partiach Trentino brakuje naturalnego śniegu, tutaj warunki pozostają stabilne. Jeśli szukasz miejsca, gdzie narty mają pierwszeństwo przed komercją, a słońce świeci nad pustymi stokami przez większą część dnia, ta dolina będzie strzałem w dziesiątkę.
Trasy dla początkujących i rodzin - gdzie dzieci uczą się jeździć bez stresu
Planowanie rodzinnego wyjazdu na narty często sprowadza się do jednego pytania: gdzie postawić pierwsze kroki na stoku, żeby dzieci nie zniechęciły się po pierwszym dniu? W regionie Trentino, a konkretnie w Dolinie Słońca, znajdziesz miejsca, które wręcz zaprojektowano z myślą o najmłodszych i początkujących. Weźmy pod uwagę Folgaridę i Marillevę - to część jednego, ogromnego systemu tras połączonych z Madonna di Campiglio. Dla kogoś, kto dopiero zaczyna swoją przygodę z narciarstwem, kluczowe są tu szerokie, łagodne zbocza w okolicach Marillevy 900 i 1400. Nie ma tu stromizn, które mogłyby paraliżować, a kolejki są na tyle rozłożone, że nie tracisz pół dnia na czekanie. Co ważne, w Folgaridzie znajdziesz dedykowane place zabaw i trasy slalomowe dla maluchów, gdzie instruktorzy prowadzą zajęcia w języku polskim - to spore ułatwienie, gdy twoja pociecha dopiero uczy się komend.
Jeśli szukasz spokojniejszej alternatywy, warto spojrzeć w stronę doliny Val di Sole. Ośrodki takie jak Passo Tonale czy Pejo oferują zupełnie inne warunki do nauki. W Pejo, położonym na wysokości ponad 1500 metrów, trasy są długie i przeważnie puste, co daje przestrzeń do swobodnej jazdy bez obawy o zderzenie z bardziej zaawansowanym narciarzem. Z kolei w okolicach Pinzolo i Brenta znajdziesz szkoły narciarskie, które stawiają na metodykę poprzez zabawę - dzieci uczą się tam hamowania i skręcania na specjalnie przygotowanych torach z przeszkodami. To nie przypadek, że rodziny z małymi dziećmi często wybierają właśnie to miejsce zamiast zatłoczonych kurortów w Dolomitach.
Nie bez znaczenia jest też kwestia zakwaterowania i odpoczynku po dniu na stoku. W regionie Adamello Brenta, tuż przy stokach, znajdziesz hotele i apartamenty z centrami wellness, co dla rodzica po kilku godzinach asekurowania pociechy na śniegu jest prawdziwym luksusem. W Marillevie czy Folgaridzie popularne są obiekty z basenami i strefami odnowy biologicznej, gdzie można odciążyć mięśnie i zregenerować siły. Dzięki temu cały wyjazd nie kręci się wyłącznie wokół narciarskich zmagań - masz przestrzeń, by po prostu być razem, bez presji, że każdy dzień musi zakończyć się zdobyciem kolejnego poziomu trudności.
Nocleg w dolinie - od hoteli przy stoku po apartamenty za pół ceny
Jeśli planujesz ferie w Val Sole, masz do wyboru znacznie więcej niż tylko standardowe hotele przy głównej drodze. Dolina Słońca, bo tak tłumaczy się tę nazwę, oferuje od lat opcje dla każdego budżetu i stylu podróżowania. Na przykład w Folgarida Marilleva znajdziesz apartamenty tuż przy wyciągach, które zimą wynajmujesz za około 300-400 zł za dobę, podczas gdy w marcu, gdy warunki nadal są dobre, a słońca więcej, ceny spadają nawet o połowę. To samo dotyczy miejscowości Pinzolo czy Mezzana - zamiast płacić za hotel z basenem i wellness, możesz wynająć kwaterę na uboczu i dojeżdżać do stoków skibusem. W regionie Trentino działa gęsta sieć bezpłatnych autobusów narciarskich, więc oszczędność na noclegu nie oznacza utraty wygody. Warto przy tym pamiętać, że wiele apartamentów w Marillevie i okolicach ma własne aneksy kuchenne, co pozwala gotować ciepłe posiłki zamiast wydawać krocie na restauracje przy stoku.
Z drugiej strony, jeśli priorytetem jest dla ciebie bezpośredni dostęp do tras narciarskich i pełen relaks po jeździe, hotele w Madonna di Campiglio lub przy Passo Tonale oferują pakiety z wejściem do stref odnowy biologicznej. To miejsce słynie z luksusowych obiektów, gdzie po dniu na stokach wśród Dolomitów Brenta możesz zanurzyć się w saunach i jacuzzi z widokiem na góry. Ceny są wyższe - apartamenty w centrum Campiglio to wydatek rzędu 600-800 zł za noc w sezonie - ale dostajesz też dostęp do ski roomów z suszarnią na buty i sprzęt, co w praktyce oznacza mniej czasu na przygotowania. Co ciekawe, wiele ośrodków w Val Sole, jak Pejo czy Folgarida, stawia na kameralne pensjonaty rodzinne, gdzie gospodarze sami podają śniadania i doradzają, które trasy omijać przy słabszej widoczności. To zupełnie inna atmosfera niż w wielkich kompleksach hotelowych Adamello Ski, gdzie panuje bardziej anonimowy standard. Dlatego przed rezerwacją zastanów się, czy wolisz ciszę po zmroku i własny kąt za pół ceny, czy jednak pełen serwis i wellness tuż przy wyciągu.
Wieczory w Val di Sole - jedzenie, sanki i baseny po nartach
Wieczory w Val di Sole to zupełnie inna historia niż dzień na stoku. Kiedy ostatni narciarz zjeżdża z Folgaridy czy Marillevy, a słońce chowa się za szczyty Adamello, dolina zaczyna żyć swoim rytmem. Nie chodzi tylko o to, żeby zjeść i iść spać. W regionie Trentino, gdzie Val di Sole nazywana jest Doliną Słońca, wieczory mają smak lokalnego sera i grzanego wina, ale też zapach chloru z basenów termalnych.
Po całym dniu jazdy po narciarskich trasach, zwłaszcza tych wymagających jak Passo Tonale czy okolice Pejo, Twoje nogi potrzebują regeneracji. I tutaj właśnie leży największa zaleta tego miejsca - odnowy biologicznej nie traktuje się tu po macoszemu. W wielu ośrodkach znajdziesz hotele z własnym wellness, ale prawdziwą perełką jest centrum termalne w okolicy. Baseny z podgrzewaną wodą na świeżym powietrzu, sauny i strefy relaksu to standard. Jeśli zatrzymasz się w hotelu w Pinzolo lub bliżej Madonna di Campiglio, często masz dostęp do takich udogodnień w cenie noclegu. Dla rodzin z dziećmi to świetna opcja - maluchy pluskają się w basenie, a Ty możesz rozciągnąć mięśnie po całym dniu na nartach.
Wieczór to też okazja, żeby poznać Dolinę Słońca od kuchni. Restauracje przy stokach w Folgaridzie i Marillevie zmieniają się wieczorami w przytulne lokale serwujące pizzę z pieca opalanego drewnem, polentę z dziczyzną czy domowe gnocchi. Warto wybrać się do miejscowości, które na co dzień są tylko punktem startowym do jazdy - jak na przykład Brenta czy okolice Pinzolo. Znajdziesz tam klimatyczne knajpki, gdzie obsługa pamięta stałych gości z poprzednich sezonów. Ceny? Obiad dla dwóch osób z winem to wydatek rzędu 60-80 euro, ale porcje są solidne.
Dla tych, którzy nie chcą siedzieć w miejscu, są alternatywy. W wielu ośrodkach narciarskich, szczególnie tych położonych wyżej jak Passo Tonale, organizowane są wieczorne zjazdy na sankach lub spacery z pochodniami po zaśnieżonych szlakach. To zupełnie inne doświadczenie niż jazda na nartach - cisza, śnieg skrzypiący pod butami i widok na oświetlone stoki. Jeśli masz siłę, możesz też wybrać się na spacer po centrum większych miejscowości, gdzie przy głównych ulicach stoją stragany z rękodziełem i lokalnymi przysmakami. Val di Sole to nie tylko narty, to cały ekosystem zimowych atrakcji, który wieczorem nabiera zupełnie nowego wymiaru.
Dzień bez nart - lodowe wodospady, termy i spacer wśród zamków
Dzień bez nart wcale nie musi być stracony, zwłaszcza jeśli wybierasz się w rejon Val Sole, Madonna di Campiglio czy Folgarida Marilleva. W tym regionie Trentino znajdziesz mnóstwo atrakcji, które pokażą ci góry z zupełnie innej strony. Zamiast stać w kolejce do wyciągu, możesz ruszyć na spacer wśród zamków rozsianych po dolinie - te średniowieczne fortece, jak choćby Castel Caldes czy Castel Thun, często stoją otworem dla turystów i opowiadają historie sięgające setek lat wstecz.
Jeśli szukasz czegoś bardziej aktywnego, koniecznie sprawdź lodowe wodospady w Val di Rabbi. To miejsce, gdzie natura tworzy prawdziwe rzeźby z lodu, a ty możesz podejść pod nie z kaskiem i rakami. Dla fanów odnowy biologicznej prawdziwym rajem będą termy w Pejo lub w okolicy Pinzolo. Baseny z gorącą wodą na świeżym powietrzu, z widokiem na ośnieżone szczyty Brenta i Adamello, to coś, czego nie zapomnisz. Wiele hoteli w regionie, od tych przy stokach w Marillevie po apartamenty w centrum Madonna di Campiglio, oferuje własne strefy wellness, więc po dniu na trasach możesz wskoczyć prosto do sauny lub jacuzzi.
Nie zapominaj też o miejscowościach takich jak Folgarida czy Passo Tonale, które po zmroku zmieniają się w centrum zimowych rozrywek. Ogniska, kuligi i degustacje lokalnych serów czy wina to standard, ale często trafisz na mniej oczywiste atrakcje - warsztaty rękodzieła, pokazy kowalstwa albo spacer z pochodniami po zaśnieżonych ścieżkach. W Dolinie Słońca nawet dzień przerwy od nart potrafi być pełen wrażeń, a przy odrobinie szczęścia trafisz na przejażdżkę psim zaprzęgiem lub lot paralotnią nad ośnieżonymi stokami. Wysokości powyżej tysiąca metrów gwarantują, że śnieg leży tu długo, a warunki do zimowych spacerów są wręcz idealne.
Dojazd z Polski i poruszanie się po dolinie bez samochodu
Dojazd z Polski do Val Sole nie jest skomplikowany, ale wymaga przemyślenia. Najwygodniej polecieć do Bergamo, Werony lub Mediolanu, a stamtąd wypożyczyć auto. Z Bergamo do doliny masz około dwóch godzin jazdy, głównie autostradą i dobrze utrzymanymi drogami przez przełęcz Tonale. Jeśli jedziesz z własnym samochodem, licz na około 12-14 godzin z południa Polski. Alternatywą jest pociąg do Trydentu, a potem autobus podmiejski, ale to rozwiązanie tylko dla cierpliwych - przesiadki bywają męczące, szczególnie z bagażem narciarskim. Większość turystów wybiera jednak samochód, bo daje swobodę, zwłaszcza gdy chce się nocować w mniejszych miejscowościach jak Dimaro czy Commezzadura.
Gdy już dotrzesz na miejsce, możesz spokojnie zaparkować auto na cały tydzień. System transportu w dolinie działa zaskakująco dobrze. Główna oś - od Passo Tonale aż po Pinzolo - jest skomunikowana bezpłatnymi autobusami ski-bus, które kursują co kilkanaście minut w sezonie. Dzięki temu bez problemu przeskoczysz z Folgaridy do Marillevy, a stamtąd windą w górę na stoki. Warto wiedzieć, że karnet Skiarea Val di Sole działa również na przejazdy lokalnymi busami, więc nie musisz martwić się o dodatkowe bilety. Jeśli planujesz dzień w Madonna di Campiglio, wsiadasz w Marillevie w autobus, który podjeżdża pod samą kolejkę. To oszczędność czasu i nerwów, bo szukanie miejsca parkingowego pod stokami w szczycie sezonu graniczy z cudem.
Dla narciarzy bez samochodu najlepszym wyborem jest nocleg w centrum Folgaridy, Marillevy albo przy stokach w Passo Tonale. W tych miejscach wszystko masz pod nosem: wyciągi, sklepy, bary i wieczorne atrakcje. Jeśli wybierzesz spokojniejszą okolicę jak Pejo, licz na konieczność dojazdu do głównej doliny, ale autobusy kursują regularnie. Warto pamiętać, że w zimie drogi są odśnieżone, ale na przełęczach zdarzają się utrudnienia - szczególnie przy intensywnych opadach. Dlatego zamiast ryzykować i szukać miejsca na parkingu, lepiej postawić na apartamenty w centrum narciarskim i poruszać się na nartach lub ski-busem. To też dobry pretekst, żeby wieczorem zostawić sprzęt w przechowalni i iść na wellness bez myślenia o powrocie do odległego hotelu.
Pogoda, śnieg i terminy - kiedy jechać, żeby trafić w najlepsze warunki
Zastanawiasz się, kiedy najlepiej spakować narty i ruszyć w stronę Trentino? W Dolinie Słońca, która obejmuje takie miejscowości jak Madonna di Campiglio, Pinzolo, Folgarida, Marilleva czy Pejo, sezon narciarski trwa zazwyczaj od grudnia do kwietnia. Kluczowym czynnikiem jest wysokość - większość ośrodków w regionie leży powyżej 1500 metrów, a najwyższe punkty tras sięgają nawet 3000 metrów (jak na Passo Tonale czy w okolicy lodowca Presena). To sprawia, że warunki śniegowe są stabilniejsze niż w niższych partiach Alp, a sezon często wydłuża się aż do początku maja. Jeśli zależy ci na idealnym śniegu i mniejszej liczbie tłumów, celuj w styczeń oraz drugą połowę marca. W styczniu stoki są już w pełni przygotowane, a temperatury sprzyjają utrzymaniu puchu. Marzec to z kolei złoty środek - dni są dłuższe, słońca więcej, a wieczorem wciąż można liczyć na solidny mróz, który nie zamienia tras w błoto pośniegowe.
Luty to zdecydowanie szczyt sezonu, zwłaszcza w okolicach włoskich ferii (Carnevale), gdy w Madonna di Campiglio i Folgarida Marilleva robi się najtłoczniej, a ceny hoteli i apartamentów szybują w górę. Jeśli nie przepadasz za kolejkami do wyciągów, lepiej unikaj tego okresu. Z kolei początek grudnia i koniec kwietnia to ryzyko - owszem, bywa taniej i ciszej, ale część tras na niższych wysokościach, zwłaszcza wokół Pejo czy Pinzolo, może być jeszcze zamknięta lub już rozmoknięta. Warto też pamiętać, że region ma świetnie rozwinięty system sztucznego naśnieżania, więc nawet w gorsze zimy główne szlaki między dolinami (np. słynna pętla Skiarea Campiglio Dolomiti di Brenta) są przejezdne. Planując wyjazd, sprawdź prognozy na kilka dni przed - w Trentino pogoda potrafi zmienić się błyskawicznie, a nagłe ocieplenie w dolinie może skrócić przyjemność z jazdy na niższych stokach. Najlepszym rozwiązaniem jest wybór miejsca z dostępem do wysokogórskich tras, jak właśnie Passo Tonale czy okolice Adamello, gdzie śnieg leży pewnie nawet przy kapryśnej aurze.