Val di Sole na mapie Włoch - gdzie dokładnie leży i jak tam trafić bez zbędnych kłopotów
Val di Sole znajduje się w północnych Włoszech, w regionie Trydent-Górna Adyga, tuż pod masywem Ortles-Cevedale i grupą górską Brenta. Nie jest to kolejna dolina gdzieś w głębi Dolomitów, tylko konkretny kawałek Alp, który od lat przyciąga narciarzy z całej Europy. Szukając na mapie miejsca między Madonna di Campiglio a Passo Tonale, trafiłeś idealnie. Dolina Słońca, bo tak ją nazywają, ciągnie się przez około 40 kilometrów wzdłuż rzeki Noce, a jej główne ośrodki to Marilleva, Folgarida, Pejo i Pinzolo. Każdy ma własny charakter, ale wszystkie łączy jeden system karnetów i dobrze zorganizowane trasy narciarskie.
Dojazd samochodem z Polski nie jest tak uciążliwy, jak mogłoby się wydawać. Z południa kraju licz około 12-14 godzin, głównie autostradami przez Austrię i przełęcz Brenner. Z Wiednia to jakieś 5 godzin, z Monachium jeszcze mniej. Wjazd do samej doliny prowadzi przez miejscowość Mezzana, która stanowi naturalną bramę do regionu. Jeśli wolisz nie prowadzić, podróż pociągiem do stacji w Mezzana albo Ponte di Legno też wchodzi w grę, choć wymaga przesiadek. Z lotniska w Bergamo czy Mediolanie wynajętym samochodem dojedziesz w około 2,5 godziny asfaltem, który zimą jest odśnieżony bez zarzutu. Drogi są tu naprawdę solidne, więc nawet przy gorszej pogodzie nie utkniesz.
Val di Sole to nie tylko narty. To także baza wypadowa dla osób, które jednego dnia chcą pojeździć w Madonna di Campiglio, a drugiego sprawdzić trasy w Tonale albo zjechać do Pejo. Dzięki połączeniu gondolami i wyciągami możesz przemierzyć całą dolinę bez ściągania nart. Dla początkujących idealne będą łagodne stoki Folgaridy i Marillevy, gdzie snowparki i szkółki narciarskie stoją na wysokim poziomie. Zaawansowani narciarze docenią czarne trasy w okolicy Passo Tonale i widoki na lodowiec Presena, który gwarantuje śnieg nawet wtedy, gdy w niższych partiach robi się wiosennie. Jeśli szukasz miejsca, gdzie Puchar Świata gości regularnie, a jednocześnie nie musisz wydawać majątku na hotele i skipassy, Val di Sole jest odpowiedzią.
Które miasteczko wybrać na bazę wypadową - porównanie Marillevy, Folgaridy i Pejo
Wybór bazy wypadowej w Val di Sole wpływa na cały wyjazd, od porannej kawy po wieczorny relaks po stokach. Marilleva, Folgarida i Pejo to trzy zupełnie różne światy, choć dzieli je zaledwie kilkanaście kilometrów. Jeśli priorytetem jest bezpośredni dostęp do tras i oszczędność czasu, Marilleva (konkretnie Marilleva 900 lub 1400) wygrywa przede wszystkim wygodą. Większość hoteli stoi tu praktycznie przy wyciągach, a system ski lifts łączy ją bezpośrednio z Folgaridą i dalej z Madonna di Campiglio. To idealne miejsce dla rodzin z dziećmi i osób, które nie chcą codziennie pakować się do samochodu - wystarczy wyjść z hotelu, przypiąć narty i ruszyć w trasę. Minusem jest nieco senna atmosfera po zmroku, bo Marilleva to przede wszystkim funkcjonalne osiedle narciarskie, a nie urokliwe miasteczko.
Z kolei Folgarida to świetny kompromis między dostępem do stoków a spokojem. Leży wyżej niż Marilleva, więc warunki śniegowe bywają tu stabilniejsze, a trasy narciarskie są równie dobrze utrzymane. To miejsce, gdzie początkujący narciarze poczują się swobodnie - łagodne, szerokie stoki wokół Folgaridy są wyrozumiałe, a przy tym łatwo stąd dojechać do bardziej wymagających rejonów w okolicy Passo Tonale czy Pinzolo. W przeciwieństwie do Marillevy, Folgarida ma więcej charakteru: drewniane domki, lokalne knajpki i spokojniejsze podejście do życia po zmroku. Sprawdzi się, jeśli szukasz bazy, z której możesz ruszyć w różne strony Doliny Słońca, ale po dniu na nartach wolisz ciszę niż zgiełk.
Pejo to już zupełnie inna historia. Leży na uboczu, w bocznej dolinie, z dala od głównego narciarskiego szlaku między Marillevą a Madonna di Campiglio. To wybór dla tych, którzy cenią sobie kameralność i bliskość natury. Trasy w Pejo są krótsze i prostsze, idealne dla początkujących, rodzin z małymi dziećmi i osób, które dopiero zaczynają przygodę z narciarstwem. Stoki nie są tak rozległe jak w centralnej części regionu, ale za to wokół rozciągają się widoki na masyw Brenta i Adamello, a w powietrzu czuć prawdziwe górskie powietrze. Pejo to także brama do Parku Narodowego Stelvio - po dniu na nartach możesz wybrać się na zimowy spacer rakietami śnieżnymi. Minusem jest konieczność dojazdu samochodem do głównych ośrodków, jeśli zapragniesz więcej wyzwań. Dla zaawansowanych narciarzy marzących o Pucharze Świata na stokach Madonna di Campiglio Pejo będzie zbyt oddalone. Dla tych, którzy chcą połączyć narty z górską ciszą i lokalnymi atrakcjami, będzie strzałem w dziesiątkę.
Trasy narciarskie bez pudrowania - które stoki faktycznie działają, a które są przereklamowane
Val di Sole, a konkretnie okolice Madonna di Campiglio, Pinzolo, Folgaridy i Marillewy, to jeden z tych regionów we Włoszech, gdzie narciarze bywają rozczarowani, bo liczą na coś innego niż dostają. Jeśli planujesz jazdę w Dolinie Słońca, od razu odłóż na bok marketingowe slogany o „śnieżnym raju” i spójrz na mapę trudności. Większość tras wokół Passo Tonale i Ponte di Legno to średnie i łatwe czerwone, idealne dla rodzin i początkujących, ale jeśli szukasz stromych, wymagających zjazdów jak w Dolomitach, możesz się zawieść. Madonna di Campiglio ma kilka fajnych czarnych, zwłaszcza pod Puchar Świata, ale one są krótkie i często oblodzone od rana do popołudnia. Za to Marilleva i Folgarida to głównie szerokie, łagodne autostrady - świetne na pierwsze dni nauki, ale nudne dla zaawansowanych po dwóch dniach.
Prawdziwym hitem, który rzadko pojawia się w reklamach, jest Pejo. Mała, cicha dolina z dala od głównych tłumów, gdzie warunki śniegowe są stabilne nawet w marcu, a wyciągi nie mają kolejek. To miejsce dla osób, które wolą ciszę i widoki na Adamello i Brentę niż pogoń za kolejnym snowparkiem. Z kolei Pinzolo i samochodem dostępny Tonale to ośrodki, które oferują świetne możliwości dla średnio zaawansowanych, ale jeśli liczysz na dziką jazdę poza trasami, lepiej od razu skieruj się w stronę Dolomitów albo wyżej w Alpy. W Val di Sole snowparki są skromne, a dla początkujących to wręcz zaleta - nie ma chaosu na stoku. Największym problemem regionu bywa pogoda: przy słabym śniegu dolne partie w okolicy Mezzany i Ponte stają się trawiaste, więc warto wybierać hotele blisko górnych wyciągów. Podróż samochodem z Polski zajmuje około 12-14 godzin, ale jeśli trafisz na dobry tydzień, dostajesz solidne 150 km tras bez przesadnego tłoku. Nie daj się zwieść nazwie „dolina słońca” - słońce faktycznie świeci często, ale to nie gwarantuje puchu, tylko twardą deskę pod nogami.
Skipass i ceny na sezon 2026 - ile zapłacisz za dzień, a ile za tydzień jazdy
Kupno skipassu w Val di Sole to nie jest decyzja zero-jedynkowa, bo region oferuje kilka wariantów cenowych, które warto dopasować do swoich planów. Za jednodniowy karnet na lokalne trasy, na przykład w Folgaridzie czy Marillevie, zapłacisz około 200-220 zł przy kasie. Jeśli jednak chcesz pojeździć w całej Dolinie Słońca, łącznie z Madonna di Campiglio i Pinzolo, musisz liczyć się z wydatkiem rzędu 280-300 zł za dzień. Kluczowa różnica polega na tym, że skipass „Val di Sole” obejmuje aż 370 km tras i dostęp do ośrodków od Tonale po Ponte di Legno, co ma sens, gdy planujesz zmieniać doliny każdego dnia.
Dla narciarzy, którzy zostają na tydzień, zdecydowanie bardziej opłaca się karnet 6-dniowy. Jego cena spada do około 1200-1300 zł, co daje mniej więcej 200 zł za dzień jazdy w całym regionie. To spora oszczędność w porównaniu do codziennego kupowania biletów, zwłaszcza że różnica w cenie między karnetem 3-dniowym a 6-dniowym nie jest proporcjonalna - im dłużej jeździsz, tym niższa stawka dzienna. Warto też pamiętać, że dzieci do 8. roku życia i seniorzy powyżej 65 lat dostają zniżki sięgające nawet 30-40%, a skipass rodzinny potrafi obniżyć koszt o kolejne 10-15%.
Jeśli twoim celem jest jazda wyłącznie na Passo Tonale lub w okolicach Pejo, gdzie śnieg leży długo, a wyciągi są rzadziej oblegane, możesz kupić skipass tylko na tę część doliny. Będzie tańszy o jakieś 60-80 zł dziennie w porównaniu do pełnego karnetu regionu. Z kolei narciarze, którzy przyjeżdżają samochodem i chcą oszczędzić, często łączą dni na lokalnych stokach z jednym czy dwoma wyjazdami do Madonna di Campiglio, gdzie w sezonie odbywają się zawody Pucharu Świata. Dzięki takiemu planowi nie przepłacisz za karnet na cały tydzień, a i tak zobaczysz najlepsze trasy w Brenta i Adamello.
W sezonie 2026 ceny skipassów w Val di Sole wzrosły średnio o 5-7% w porównaniu do poprzedniego roku, ale wciąż są o 10-15% niższe niż w popularnych ośrodkach Dolomitów. To sprawia, że Dolina Słońca pozostaje jednym z bardziej przystępnych cenowo miejsc we włoskich Alpach, zwłaszcza jeśli rezerwujesz karnet online z wyprzedzeniem - wtedy możesz zaoszczędzić nawet 50-80 zł na tygodniowym pakiecie.
Dolina Słońca z dziećmi - place zabaw na śniegu, przedszkola i stoki dla 4-latka
Val di Sole, czyli Dolina Słońca, to dla rodzin z małymi dziećmi prawdziwy raj na narty. Region wokół Madonna di Campiglio, Pinzolo i Marillevy słynie z łagodnych, szerokich tras, które idealnie nadają się do nauki jazdy. Znajdziesz tu osobne strefy dla początkujących, gdzie 4-latek może stawiać pierwsze kroki na nartach bez ryzyka, że wpadnie pod nogi bardziej zaawansowanym narciarzom. W Folgaridzie i Marillevie działają specjalne przedszkola narciarskie, które zajmują się maluchami przez cały dzień - od rana do popołudnia, z przerwą na obiad i zabawę na śniegu.
Dla rodziców, którzy chcą spędzić czas aktywnie, ale nie chcą zostawiać dziecka bez opieki, świetnym rozwiązaniem są snowparki i place zabaw na śniegu w Pejo i Ponte di Legno. To nie tylko zjeżdżalnie i dmuchańce, ale też mini tor przeszkód, gdzie dzieci uczą się koordynacji. Warto też zajrzeć do okolic Passo Tonale, gdzie trasy są tak szerokie, że nawet początkujący czują się bezpiecznie. Dzięki jednej karcie ski masz dostęp do wszystkich ośrodków w dolinie - od Adamello po Brentę - więc możesz zmieniać miejsce w zależności od pogody i warunków.
Dojazd samochodem z Polski do Val di Sole zajmuje około 12-14 godzin, ale podróż się opłaca. Widoki na Dolomity i alpejskie szczyty robią wrażenie od razu po minięciu bramki na autostradzie. W regionie znajdziesz mnóstwo hoteli z basenami i animacjami dla dzieci, a w Mezzanie i Pinzolo działają wypożyczalnie sprzętu, które przygotują narty dla 4-latka z regulowanym wiązaniem. Jeśli szukasz miejsca, gdzie dziecko spędzi cały dzień na śniegu, a Ty pojeździsz po czerwonych trasach Pucharu Świata w Madonna di Campiglio - Dolina Słońca to strzał w dziesiątkę. Po prostu spakuj kombinezony i ruszaj w góry.
Val di Sole kontra Madonna di Campiglio i Pinzolo - gdzie lepiej wydasz swój budżet
Zastanawiasz się, gdzie spędzić zimowy urlop we Włoszech i zastanawiasz się, czy lepiej wybrać Val di Sole, czy może postawić na bardziej znane Madonna di Campiglio i Pinzolo? Każdy z tych regionów ma coś innego do zaoferowania, a różnice w budżecie i stylu jazdy są naprawdę spore. Val di Sole, znana jako Dolina Słońca, to przede wszystkim ogromny wybór tras narciarskich dla osób, które chcą maksymalnie wykorzystać czas na nartach, nie przepłacając za hotele. Jeśli jesteś początkujący lub średnio zaawansowany, znajdziesz tutaj idealne warunki w ośrodkach takich jak Marilleva, Folgarida czy Pejo - szerokie, dobrze przygotowane stoki i sporo łatwiejszych zjazdów, które pozwolą ci szlifować technikę bez stresu.
Z kolei Madonna di Campiglio to wizytówka Dolomitów i miejsce, gdzie narciarstwo łączy się z elegancją i wyższym standardem. To tutaj co roku odbywa się Puchar Świata, a trasy są bardziej wymagające, z krętymi, technicznymi fragmentami pod samą Brentą. Ceny skipassów i noclegów są tu wyraźnie wyższe, ale dostajesz w zamian zapierające dech w piersiach widoki i atmosferę kurortu, w którym bywają gwiazdy. Jeśli planujesz podróż samochodem, musisz liczyć się z tym, że w sezonie dojazd do centrum Madonna bywa korkujący, a parkingi kosztują sporo. W Val di Sole, zwłaszcza w Mezzana czy Ponte, zaparkujesz łatwiej i taniej.
Pinzolo i okolice Passo Tonale to z kolei kompromis między ceną a jakością. Region ten oferuje zróżnicowane trasy narciarskie, które spodobają się zarówno rodzinom, jak i osobom szukającym mocniejszych wrażeń na stromych zboczach Adamello. Snowparki są tu nieco skromniejsze niż w Folgaridzie czy Marillevie, ale za to warunki śniegowe utrzymują się dłużej dzięki wyższemu położeniu. Jeśli chcesz zaoszczędzić na noclegach, a jednocześnie mieć łatwy dostęp do kilku dolin i systemów wyciągów, Pinzolo będzie lepszym wyborem niż elegancka Madonna. Ostatecznie decyzja sprowadza się do tego, czy wolisz wydać więcej na prestiż i widoki, czy postawić na praktyczność i więcej dni na stoku za tę samą kwotę.
Lodowiec Presena i Tonale - dlaczego tu jeździ się nawet w kwietniu bez stresu o śnieg
Sezon narciarski w Val di Sole potrafi zaskoczyć nawet wtedy, gdy w innych częściach Alp zaczyna brakować białego puchu. Kluczem jest lodowiec Presena, który razem z przełęczą Passo Tonale tworzy jeden z najdłużej działających systemów narciarskich we Włoszech. Dzięki położeniu powyżej 2600 metrów n.p.m. i nowoczesnym armatkom śnieżnym, warunki do jazdy utrzymują się tu często aż do końca kwietnia. Jeśli planujesz wyjazd w marcu lub kwietniu, to właśnie tutaj nie musisz nerwowo sprawdzać prognoz i modlić się o opady - śnieg jest praktycznie gwarantowany.
Na Tonale znajdziesz trasy o różnym stopniu trudności, od szerokich, błękitnych autostrad po wymagające czarne zjazdy, które w lutym gościły uczestników Pucharu Świata. Co ważne, cały system jest świetnie skomunikowany - wyciągi łączą włoską stronę z ośrodkiem Ponte di Legno, dając dostęp do ponad 100 kilometrów tras. Dla początkujących i rodzin z dziećmi idealne będą łagodne stoki wokół Marillevy i Folgaridy, gdzie snowparki i szkółki narciarskie stoją na wysokim poziomie. Z kolei zaawansowani narciarze powinni spróbować swoich sił na stromiznach w rejonie samego lodowca - to zupełnie inna skala wrażeń niż typowe, przecinające lasy autostrady w Dolomitach.
Dolina Słońca, bo tak tłumaczy się Val di Sole, to nie tylko narty, ale też logistyka, która działa bez zarzutu. Dojazd samochodem z Polski zajmuje około 12-14 godzin, a po drodze nie musisz martwić się o łańcuchy - główne drogi są regularnie odśnieżane. W samej dolinie czekają na ciebie hotele w miejscowościach takich jak Mezzana, Pinzolo czy Pejo, często z bezpośrednim dostępem do stoku i basenami termalnymi po dniu na stoku. Widoki na masyw Brenta i Adamello są zapierające dech w piersiach, a przy odrobinie szczęścia możesz zjechać na nartach, podziwiając ośnieżone szczyty Dolomitów w oddali. To miejsce, gdzie praktyczność spotyka się z górską magią, a kolejny dzień na śniegu nigdy nie jest zagrożony przez kapryśną aurę.
Noclegi od 200 do 800 zł za dobę - sprawdzone apartamenty i hotele przy wyciągu
Planując narciarski wyjazd do Val di Sole, wcale nie musisz wydawać fortuny na nocleg. W regionie znajdziesz zarówno proste, ale wygodne apartamenty w Mezzanie czy Pinzolo, gdzie za dobę zapłacisz około 200-300 zł, jak i bardziej komfortowe hotele z bezpośrednim dostępem do stoku w Folgaridzie czy Marillevie, których ceny sięgają 600-800 zł. Kluczem jest lokalizacja - jeśli zależy Ci na czasie, wybierz nocleg przy samym wyciągu. W Marillevie 900, która łączy się z trasami Madonna di Campiglio, apartamenty często stoją dosłownie kilka kroków od gondoli. Dzięki temu rano nie tracisz godzin na dojazd, a po południu wracasz do bazy na gorący prysznic, zanim reszta turystów ruszy w korkach na przełęcz Tonale.
Co ciekawe, w niższych segmentach cenowych często trafisz na oferty z aneksem kuchennym. To spora oszczędność, bo zamiast codziennie stołować się w restauracjach przy stoku (gdzie talerz makaronu to wydatek 50-70 zł), możesz zrobić zakupy w supermarkecie w Ponte di Legno i przygotować śniadania oraz kolacje we własnym zakresie. Dla rodzin z początkującymi narciarzami polecam apartamenty w Pejo - jest tu ciszej, taniej, a trasy są łagodne, co pozwala skupić się na nauce, a nie na walce z tłokiem. Z kolei jeśli przyjeżdżasz samochodem i planujesz zwiedzać kilka ośrodków (np. przeskakiwać między Val di Sole a doliną Brenta), najlepiej sprawdzi się nocleg w centralnym punkcie, jak Dimaro lub Commezzadura. Stąd masz blisko zarówno do łatwych stoków w Tonale, jak i do bardziej wymagających tras w Madonna di Campiglio, gdzie zimą rozgrywane są zawody Pucharu Świata.
Pamiętaj, że w szczycie sezonu, szczególnie w okolicach sylwestra i ferii, ceny potrafią skoczyć nawet o 30-40%. Warto więc rezerwować z wyprzedzeniem, zwłaszcza w mniejszych obiektach, które oferują najlepszy stosunek jakości do ceny. Dla zapalonych narciarzy, którzy liczą każdą złotówkę, dobrym trikiem jest szukanie noclegów w miejscowościach oddalonych o 10-15 minut jazdy od głównych wyciągów - jak choćby w okolicach Passo Tonale. Koszt spada wtedy nawet do 200 zł za dobę, a przy własnym samochodzie różnica w dojeździe jest minimalna. Ostatecznie wybór należy do Ciebie: czy wolisz wygodę i szybki dostęp do stoku, czy niższą cenę i więcej przestrzeni w apartamencie. Jedno jest pewne - w Dolinie Słońca znajdziesz opcję szyta na miarę swoich potrzeb i budżetu.
Jedzenie na stoku i w dolinie - gdzie zjesz porządny obiad za 15 euro, a gdzie lepiej odpuścić
W Dolinie Słońca szybko przekonasz się, że włoskie podejście do jedzenia na stoku różni się od tego, co znasz z polskich czy austriackich ośrodków. W Val di Sole i okolicach, między Madonna di Campiglio a Passo Tonale, znajdziesz bary i rifugi, gdzie porządny talerz domowego makaronu z sosem lub kawałek pizzy z pieca kosztuje około 12-15 euro. W Folgaridzie czy Marillevie warto szukać miejsc nieco oddalonych od głównych wyciągów - tam ceny są niższe, a porcje większe. Jeśli zjesz obiad w schronisku przy trasach w okolicy Pinzolo, często dostaniesz do tego kawałek chleba i oliwę z oliwek za darmo, co w Alpach nie jest standardem.
Gorzej bywa w samym sercu Madonna di Campiglio, zwłaszcza w miejscówkach z widokiem na Dolomity Brenta. Za stolik przy oknie i talerz antipasti zapłacisz tam nawet 25 euro, a jakość nie zawsze idzie w parze z ceną. Podobnie jest w Pejo i przy dolnej stacji w Mezzanie - bary nastawione na turystów często serwują odgrzewane dania, które rozczarowują. Jeśli szukasz czegoś konkretnego, omijaj miejsca z anglojęzycznymi menu i zdjęciami dań na zewnątrz. Lepiej wejść do środka, gdzie jedzą miejscowi narciarze, i zamówić to, co widzisz na talerzu sąsiada.
Na Passo Tonale i w Ponte di Legno sprawa wygląda inaczej. Dzięki dużej liczbie rodzin z dziećmi i początkujących narciarzy, bary serwują proste, sycące dania w dobrych cenach. Za 12 euro dostaniesz tam talerz polenty z gulaszem lub pieczone ziemniaki z serem. To idealne miejsce, by zjeść szybko i wrócić na narty, bez tracenia czasu na szukanie okazji. Jeśli planujesz dłuższy postój, wybierz się do Folgaridy - tamtejsze rifugi oferują domowe tiramisu za 5 euro, które smakuje lepiej niż w wielu restauracjach w dolinie.
Pamiętaj, że w regionie Trentino karta płatnicza działa wszędzie, ale przy kasie w górskich barach lepiej mieć gotówkę - unikniesz problemów, gdy terminal nie złapie zasięgu. W Val di Sole i okolicach nie ma złych wyborów, jeśli chodzi o jedzenie, ale warto wiedzieć, gdzie postawić na jakość, a gdzie na szybki, tani posiłek między zjazdami.
Atrakcje po nartach - termy, psie zaprzęgi i wycieczka w masyw Brenta zamiast leżenia w pokoju
Kiedy słońce chowa się za szczytami Adamello, a nogi dają znać, że stoków na dziś wystarczy, w Val di Sole zaczyna się drugie życie. I nie chodzi o powrót do hotelu i kolację o osiemnastej. W Dolinie Słońca, bo tak tłumaczy się jej nazwę, wieczory i dni wolne od jazdy mają konkretny plan. Zamiast leżeć w pokoju, warto wybrać się do Terme di Pejo, gdzie gorące źródła biją wprost spod lodowca. Po całym dniu na nartach w Folgaridzie czy Marillevie, zanurzenie się w basenie z widokiem na ośnieżone góry to czysta regeneracja. Cena biletu to około 15-18 euro, a spokój i widoki na dolinę są bezcenne.
Jeśli masz w sobie żyłkę odkrywcy, koniecznie zarezerwuj popołudnie na wycieczkę w masyw Brenta. To nie są zwykłe góry - to labirynt zębatych turni, który robi wrażenie nawet na osobach, które widziały już Dolomity. Z Ponte di Legno lub Passo Tonale ruszają wycieczki skuterami śnieżnymi lub piesze z przewodnikiem. Dla odważniejszych są psie zaprzęgi - trasy prowadzą przez ciche, zaśnieżone lasy w okolicy Mezzany. To zupełnie inny wymiar kontaktu z naturą niż codzienne zjeżdżanie po przygotowanych trasach. Koszt takiej atrakcji to zwykle 50-70 euro za osobę, ale emocje zostają na lata.
Warto też zajrzeć do Pinzolo, które poza świetnym dostępem do stoków Madonna Campiglio słynie z krytego lodowiska i ścianki wspinaczkowej. Jeśli podróżujesz z początkującymi narciarzami, którzy po kilku godzinach na łatwiejszych trasach mają dość, snowparki i trasy saneczkowe w okolicy Folgaridy uratują każdy dzień. Val di Sole to region, który nie pozwala się nudzić - oferuje w sumie kilkadziesiąt kilometrów tras biegowych, a wieczorami w małych miejscowościach jak Pejo czy Mezzana znajdziesz lokalne knajpki z pizzą za 8-10 euro i winem za 3-4 euro za kieliszek. Dni tutaj są długie, bo po nartach dopiero zaczyna się prawdziwa przygoda.