Przejdź do treści
Weekend

Toruń Plan Zwiedzania - Kompletny Przewodnik Na Weekend

Zaplanuj idealny weekend w Toruniu z naszym kompletnych przewodnikiem. Odkryj trasę po Rynku Staromiejskim, gotyckie perełki i sprawdzone atrakcje.

Majestic Gothic church tower in Toruń, Poland, under a bright blue sky, showcasing stunning architectural details. Pozdrowienia z: Weekend Par avion

Toruń w dwa dni - trasa, która nie da ci oddechu (ale warto)

Toruń od razu wrzuca cię w wir historii. Plan na dwa dni lepiej zacząć od samego serca, czyli Rynku Staromiejskiego. To nie jest zwykły plac z ławkami, tylko jeden z największych gotyckich rynków w Europie, wpisany na listę UNESCO. Od razu rzuca się w oczy potężny Ratusz Staromiejski, górujący nad całym centrum. Jeśli masz siłę, wejdź na wieżę - widok na Wisłę, Krzywą Wieżę i dachy kamienic robi wrażenie. Na środku rynku stoi pomnik Mikołaja Kopernika, a tuż obok wstąpisz do Muzeum Toruńskiego Piernika, gdzie możesz własnoręcznie ulepić pamiątkowy wypiek. Z dziećmi warto skoczyć do Domu Toruńskich Legend albo Młyna Wiedzy - to atrakcje, które angażują bardziej niż standardowe muzea.

Drugi dzień lepiej poświęcić na spacer po starówce i dłuższe postoje w konkretnych miejscach. Koniecznie zobacz Dom Mikołaja Kopernika - kamienicę, w której podobno urodził się astronom. Dziś mieści się tam muzeum pokazujące, jak wyglądało miasto w XIV i XV wieku. Potem przejdź w stronę ruin Zamku Krzyżackiego - to jeden z niewielu takich przykładów w Polsce, gdzie zamek został rozebrany przez samych mieszczan. Zostały tylko mury obronne i fundamenty, ale klimat jest niesamowity. Stamtąd już rzut beretem na Bulwar Filadelfijski nad Wisłą - idealne miejsce na odpoczynek i punkt widokowy na lewy brzeg. Jeśli masz ochotę na dłuższy spacer, wejdź na Krzywą Wieżę - pochyla się bardziej niż pizańska, a według legendy, jeśli uda ci się stanąć prosto przy ścianie, nie masz na sumieniu grzechów.

Jeśli chodzi o jedzenie i noclegi, najlepiej szukać czegoś w obrębie starówki albo tuż przy murach obronnych. Większość atrakcji, jak katedra, kościoły gotyckie czy kamienice z XIII i XIV wieku, jest w zasięgu spaceru. Na zwiedzanie samego centrum spokojnie wystarczy jeden dzień, ale drugi pozwoli ci wejść głębiej w historię i zobaczyć mniej oczywiste zakątki. Warto wybrać się na Szlak Legend Torunia, który prowadzi przez najciekawsze punkty i opowiada historie, których nie znajdziesz w przewodniku. Mapa atrakcji w mieście jest prosta - wszystko kręci się wokół rynku i Wisły, więc trudno się zgubić. Toruń to miasto, które nie wymaga samochodu, tylko wygodnych butów i ciekawości.

Gdzie spać, żeby rano pachniało piernikiem - sprawdzone adresy

Toruń najpełniej oddaje swój klimat o poranku, zanim na starówkę wkroczą tłumy turystów. Jeśli chcesz obudzić się z widokiem na gotyckie kamienice i poczuć zapach świeżo wypiekanego piernika, postaw na nocleg w samym sercu starówki. Hotele i apartamenty przy Rynku Staromiejskim czy ulicy Szerokiej dają ci możliwość wyjścia z pokoju i w trzy minuty znaleźć się pod pomnikiem Mikołaja Kopernika albo przy Krzywej Wieży. Ceny za noc w sezonie zaczynają się od około 250 zł za pokój dwuosobowy w sprawdzonym pensjonacie z widokiem na katedrę. Jeśli wolisz coś bardziej kameralnego, szukaj kwater przy uliczkach odchodzących od Rynku - tam jest ciszej, a do centrum masz dosłownie kilka kroków.

Rodziny z dziećmi często wybierają hotele położone bliżej Bulwaru Filadelfijskiego, bo stąd łatwo ruszyć na spacer wzdłuż Wisły albo od razu skierować się do Młyna Wiedzy czy Domu Toruńskich Legend. Większość sprawdzonych miejsc oferuje bezpłatne parkingi lub miejsca w parkingowcach w odległości spaceru, co w Toruniu bywa na wagę złota. Jeśli planujesz intensywne zwiedzanie - od Ratusza Staromiejskiego przez ruiny zamku krzyżackiego po Muzeum Toruńskiego Piernika - wybierz nocleg przy samej trasie turystycznej, żeby nie tracić czasu na dojazdy.

Osoby przyjeżdżające na weekend, które chcą połączyć zwiedzanie z odpoczynkiem, coraz częściej decydują się na apartamenty w odrestaurowanych kamienicach z XIV czy XIII wieku. To nie tylko wygoda, ale i kawałek historii na wyciągnięcie ręki. Pamiętaj tylko o rezerwacji z wyprzedzeniem - w sezonie miejsca na starówce rozchodzą się szybciej niż świeże pierniki z manufaktury. Jeśli szukasz czegoś tańszego, spójrz na oferty poza ścisłym centrum, ale w odległości maksymalnie 15 minut spacerem od Rynku - wtedy rano i tak zdążysz na kawę pod pomnik astronoma, zanim zrobi się tłoczno.

Rynek Staromiejski na gorąco - od śniadania po wieczorne światła

Zacznij dzień na Rynku Staromiejskim od kawy w jednej z kamienic z XIV wieku. To nie jest zwykłe śniadanie w centrum - tutaj siedzisz dosłownie na historii, bo pod twoimi stopami kryją się dawne piwnice kupieckie, a nad głową gotyckie sklepienia. Główny plac Torunia to serce starówki wpisanej na listę UNESCO, ale żeby poczuć jego prawdziwy rytm, warto przyjść wcześnie, zanim pojawią się tłumy. Wtedy masz szansę zobaczyć, jak miasto budzi się do życia: dostawy do restauracji, pierwsze grupy z przewodnikami ustawiające się pod pomnikiem Mikołaja Kopernika i gołębie startujące z bruku.

Po śniadaniu masz pod nosem trzy kluczowe punkty, które ogarniesz w niecałe dwie godziny. Ratusz Staromiejski to nie tylko budynek - wejście na wieżę daje ci widok na całe miasto, Wisłę i krzywą wieżę w tle. Zaraz obok stoi katedra, której bryła robi wrażenie nawet na osobach niezainteresowanych architekturą. Jeśli masz dzieci, zamiast standardowego zwiedzania wybierz Dom Legend Toruńskich - to interaktywne przedstawienie, które wciąga bardziej niż nie jeden spektakl. Po drodze miniesz Dom Mikołaja Kopernika, ale uwaga: w sezonie kolejka potrafi zająć 40 minut, więc lepiej sprawdzić online, czy są wolne wejścia.

Popołudnie warto spędzić na Bulwarze Filadelfijskim, który łączy starówkę z Wisłą. To miejsce, gdzie kończy się zwiedzanie zabytków, a zaczyna prawdziwy odpoczynek. Możesz stąd podziwiać ruiny zamku krzyżackiego z XIII wieku - wystarczy przejść przez bramę w murach obronnych i jesteś na miejscu. Tuż obok znajduje się Młyn Wiedzy, który ratuje rodziców przed marudzeniem dzieci: interaktywne eksponaty, eksperymenty i możliwość dotknięcia wszystkiego. Jeśli masz ochotę na coś słodkiego, Muzeum Toruńskiego Piernika przyjmuje gości bez rezerwacji, a zapach kardamonu i miodu czuć już na ulicy.

Wieczorem Rynek Staromiejski zmienia charakter. Światła podświetlają gotyckie kamienice, a na Ratuszu pojawia się iluminacja. To najlepszy moment, żeby usiąść na zewnątrz w jednej z knajp przy placu i zamówić lokalne piwo albo grzane wino. Jeśli masz siłę, przejdź się pod Krzywą Wieżę - podobno jeśli uda ci się stanąć plecami do ściany i wytrzymać bez oparcia, twoje marzenie się spełni. Toruń wieczorem jest bardziej kameralny, a spacer po pustawiejącej starówce daje zupełnie inne wrażenie niż w ciągu dnia.

Krzywa Wieża i inne wpadki budowlane, które stały się legendą

Kiedy spacerujesz po toruńskiej starówce, wzrok przyciąga nie tylko gotycka katedra czy ratusz. Na końcu ulicy Pod Krzywą Wieżą stoi coś, co wygląda jak zepsuty kadr z filmu - wieża, która wyraźnie odchyliła się od pionu. Krzywa Wieża w Toruniu to jeden z tych zabytków, które zawdzięczamy nie planom architekta, a zwykłemu pechowi budowlanemu. Powstała w XIII wieku jako część murów obronnych, ale grząski grunt na skarpie wiślanej sprawił, że konstrukcja szybko zaczęła się przechylać. Dziś odchylenie od pionu wynosi około 1,5 metra, co robi wrażenie, zwłaszcza gdy staniesz tuż pod nią i spojrzysz w górę.

Night view of a vibrant urban skyline with skyscrapers reflecting on a river.
Zdjęcie: Andres Idda Bianchi

Z tą wieżą wiąże się lokalna legenda o krzyżackim rycerzu, który złamał śluby zakonne i za karę musiał wyprostować wieżę gołymi rękami. Nie wyprostował, więc stoi tak do dziś - ku uciesze turystów i jako przestroga dla romantyków. Według toruńskiego przesądu, jeśli uda ci się stanąć tyłem do wieży, przechylić do tyłu i dotknąć jej dłonią, twoje grzechy zostaną odpuszczone. Trudno powiedzieć, ilu odwiedzających faktycznie zyskuje w ten sposób świętość, ale na pewno dostają świetne zdjęcie.

Krzywa Wieża to jednak dopiero początek. Spacerując wzdłuż Bulwaru Filadelfijskiego nad Wisłą, natkniesz się na ruiny zamku krzyżackiego - kolejną budowlę, która nie przetrwała próby czasu w pierwotnym kształcie. Zamek, wzniesiony w XIII wieku, został częściowo zniszczony podczas powstania mieszczan w 1454 roku. Dziś pozostały po nim głównie piwnice i fragmenty murów, ale to wystarczy, żeby poczuć atmosferę średniowiecznego Torunia. Wstęp na teren ruin jest bezpłatny, a wewnątrz można zobaczyć makietę zamku i posłuchać opowieści o krzyżackich intrygach.

Jeśli masz ochotę na więcej architektonicznych osobliwości, zejdź z głównego traktu i zajrzyj na ulicę św. Jakuba. Stoi tam gotycki kościół, który również ma swoje krzywe akcenty - nieregularnie ułożone cegły w fasadzie są dowodem na to, że średniowieczni budowniczowie też miewali gorsze dni. Toruń to miasto, w którym historia nie jest muzealnym eksponatem, ale żyje w murach, nachylonych wieżach i opowieściach przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Wystarczy jeden spacer, żeby przekonać się, że nawet błędy konstrukcyjne mogą stać się największymi atrakcjami.

Pierniki zjedz, a nie tylko kup - warsztaty, o których nie przeczytasz w folderze

Toruń kojarzy się z piernikiem, ale większość turystów ogranicza się do kupienia pudełka w sklepie przy Rynku Staromiejskim. Tymczasem prawdziwa zabawa zaczyna się, gdy samemu wciśniesz ręce w ciasto. Warsztaty piernikarskie to coś, co wyrywa z utartego szlaku zwiedzania i zostaje na długo w pamięci. W Muzeum Toruńskiego Piernika, które mieści się w dawnym magazynie przypraw z XIV wieku, nie tylko zobaczysz formy i piece, ale też własnoręcznie ugnieciesz ciasto według średniowiecznej receptury. Zapach miodu, cynamonu i goździków wypełnia całe pomieszczenie, a instruktorzy opowiadają historie o tym, jak piernik był kiedyś luksusem na wagę złota. To nie jest sucha lekcja historii - to konkretna robota, która kończy się zabraniem własnego wypieku do domu. Dla rodzin z dziećmi to często najlepszy punkt całego dnia, bo maluchy nie muszą stać grzecznie przed kolejną kamienicą.

Jeśli macie w planie więcej niż jeden dzień w mieście, odłóżcie piernikowe wyzwanie na popołudnie, po porannym spacerze po Starówce. Trasa zwiedzania Torunia zwykle wiedzie od Pomnika Mikołaja Kopernika przez Ratusz Staromiejski i Katedrę, potem w dół do Krzywej Wieży i Bulwaru Filadelfijskiego nad Wisłą. To wszystko da się zrobić w kilka godzin, ale warsztaty wymagają rezerwacji z wyprzedzeniem - zwłaszcza w weekendy, gdy grupy bywają pełne. Często turyści kupują bilety na ostatnią chwilę i zostają z niczym, a potem żałują, że zamiast własnoręcznie zdobionego piernika mają tylko zdjęcie witryny sklepowej.

Alternatywą dla tych, którzy szukają czegoś bardziej nieoczywistego, jest Dom Toruńskich Legend. To miejsce łączy spacer po Starym Mieście z opowieściami o flisakach, diable i tajemnicach krzyżackich murów. Prowadzący wciągają gości w interakcję, więc zamiast biernie słuchać, sami stajecie się częścią legendy. To świetny pomysł na urozmaicenie zwiedzania, zwłaszcza gdy standardowe muzea zaczynają się powtarzać. Młyn Wiedzy z kolei kusi nowoczesnością i eksperymentami - idealny przerywnik między gotyckimi kościołami a ruinami Zamku Krzyżackiego.

Noclegi w Toruniu najlepiej rezerwować w okolicy Starówki, żeby mieć wszystko pod ręką. Gdzie zjeść? Szukajcie małych jadłodajni z pierogami i żurkiem, omijajcie turystyczne knajpy przy samej fontannie. I pamiętajcie: piernik z warsztatów smakuje inaczej niż ten z półki. Bo sami go zrobiliście.

Mikołaj Kopernik bez nudy - dwa muzea i jeden sekretny ślad

Toruń kojarzy się z Kopernikiem od razu, ale jeśli spodziewasz się wyłącznie portretów i gablot z manuskryptami, to jesteś w błędzie. Muzeum Dom Mikołaja Kopernika to nie jest sucha lekcja historii. Zobaczysz gotycką kamienicę, w której faktycznie mieszkał, a wnętrza odtworzono tak, że czuć zapach średniowiecznego miasta. Schody są wąskie, sufity niskie, a w jednej z izb natkniesz się na interaktywną mapę, która pokazuje, jak wyglądał handel w XV wieku. Dzieciaki mają tam osobny kącik z zadaniami, więc nie usłyszysz narzekania, że jest nudno.

Drugie miejsce to Muzeum Toruńskiego Piernika, które absolutnie nie jest tylko dla turystów z aparatem. Samodzielnie wyrabiasz ciasto, wycinasz kształt i zabierasz swój wypiek do domu. Proces trwa około godziny, a przewodnik opowiada przy tym o dawnych recepturach i o tym, że piernik był kiedyś lekiem, a nie deserem. Jeśli masz małe dzieci, to tutaj spokojnie spędzicie przedpołudnie bez krzyków.

A teraz sekretny ślad. Większość ludzi biegnie pod pomnik Mikołaja Kopernika na Rynku Staromiejskim, robi zdjęcie i idzie dalej. Tymczasem na tyłach Katedry Świętojańskiej, przy wejściu do zakrystii, jest wmurowana mała tablica. To tutaj astronom miał być ochrzczony. Nikt o tym nie mówi w standardowych przewodnikach, a miejsce jest prawie puste nawet w sezonie. Stoisz w cieniu gotyckiego muru, słychać tylko dzwony, i nagle czujesz, że to miasto naprawdę oddycha swoją historią. Wystarczy pięć minut spaceru od Rynku, a masz wrażenie, że trafiłeś do innego Torunia.

Katedra, która przetrwała wszystko - wejdź tam, gdzie turyści nie zaglądają

Katedra Świętojańska to jeden z tych toruńskich zabytków, które każdy widzi z daleka, ale niewielu decyduje się wejść do środka z prawdziwą uwagą. Stoi dumnie na starówce, tuż obok Rynku Staromiejskiego, i choć na pierwszy rzut oka wydaje się kolejnym gotyckim kościołem, kryje w sobie rzeczy, które zaskoczą nawet wytrawnego znawcę historii. To właśnie tutaj, w XIV wieku, chrzczono Mikołaja Kopernika, a w środku znajdziesz jego chrzcielnicę - mały, kamienny detal, przy którym większość przechodzi obojętnie, skupiona na ołtarzu głównym.

Jeśli masz w planie zwiedzanie Torunia, odłóż na katedrę przynajmniej pół godziny i spójrz w górę. Witraże z XIX wieku, które przetrwały wojenne zawieruchy, są jak kolorowa opowieść o mieście, które nie raz stawało na krawędzi zniszczenia. Ale prawdziwą perełką, o której nie przeczytasz w standardowym przewodniku, jest dzwon „Tuba Dei” - jeden z największych średniowiecznych dzwonów w Europie, odlany w 1500 roku. Wiszący w wieży, której nie zdążyli rozebrać Krzyżacy, do dziś bije podczas najważniejszych świąt, a jego dźwięk niesie się nad Wisłą aż na Bulwar Filadelfijski.

Większość turystów ogranicza się do zdjęcia fasady i biegnie dalej, w stronę Rynku Staromiejskiego albo do Muzeum Toruńskiego Piernika. Tymczasem w katedrze znajdziesz także nagrobki toruńskich mieszczan i patrycjuszy z XIII i XIV wieku, które opowiadają o mieście bogatszym niż tylko piernik i Kopernik. To miejsce, gdzie historia nie jest wystawiona w gablotach, tylko wrośnięta w kamienne posadzki i ściany. Jeśli planujesz trasę dla rodziny z dziećmi, nie pomijaj tego punktu - dzieciaki zafascynuje opowieść o dzwonie, który waży tyle co mały samochód, a ciebie zachwyci cisza kontrastująca z gwarem Rynku Staromiejskiego.

Wejście do katedry to nie tylko przystanek na mapie atrakcji, ale moment, w którym Toruń odkrywa przed tobą swoją prawdziwą twarz - twarz gotyckiego miasta, które przetrwało pożary, wojny i upływ czasu.

Zamek, którego Krzyżacy nie dokończyli - historia w gruzach

Toruński zamek krzyżacki to jedna z tych atrakcji, które dzielą turystów. Część przechodzi obojętnie obok ceglanych ruin, bo woli skupić się na piernikach i Koperniku. Inni spędzają tu dobrą godzinę, wpatrując się w fundamenty i próbując wyobrazić sobie, jak wyglądało to miejsce w XIII wieku. Prawda jest taka, że te mury opowiadają historię, której nie znajdziesz na starówce.

Zamek w Toruniu nigdy nie został ukończony w pełnym, planowanym kształcie. Krzyżacy zaczęli budowę w połowie XIII wieku, ale szybko okazało się, że miasto rozwija się szybciej niż ich forteca. Mieszczanie zyskali coraz więcej praw, a zakon tracił kontrolę. Efekt? Zamek, który dziś oglądasz, to właściwie niedokończony projekt, a jego ruiny są świadectwem napięć między rycerzami a mieszkańcami. W 1454 roku, podczas powstania przeciwko Krzyżakom, torunianie zdobyli i zniszczyli warownię. Od tamtej pory nikt jej nie odbudował.

Spacerując po ruinach, zwróć uwagę na piwnice i fundamenty wieży. To tam odkryto ślady dawnych warsztatów i magazynów. Przez wieki zamek pełnił funkcję nie tyle militarnej twierdzy, co centrum administracyjnego, a po zniszczeniu stał się źródłem darmowej cegły dla rozbudowującego się miasta. Dziś to miejsce, w którym możesz dotknąć średniowiecza bez tłumów. W sezonie organizowane są tu pokazy rycerskie i nocne zwiedzanie z latarkami, co dla rodzin z dziećmi bywa ciekawszą opcją niż standardowe muzea.

Jeśli planujesz trasę po Toruniu, wrzuć ruiny zamku między starówkę a bulwar nad Wisłą. To dosłownie kilka minut pieszo od Rynku Staromiejskiego. Wstęp kosztuje symboliczną kwotę, a widok na gotyckie mury z perspektywy fosy robi wrażenie. Dla dzieci to świetna okazja, żeby pobiegać po dawnych komnatach i posłuchać legend o duchach krzyżackich rycerzy. W porównaniu z odrestaurowanymi zamkami w Malborku czy Gniewie, toruńskie ruiny mają surowy, autentyczny charakter. Nie ma tu sztucznych rekonstrukcji ani plastikowych rycerzy. Jest tylko historia, którą możesz zobaczyć na własne oczy.

Wisła od drugiej strony - spacer, który zmienia perspektywę miasta

Większość turystów zaczyna zwiedzanie Torunia od Rynku Staromiejskiego, potem biegnie pod pomnik Mikołaja Kopernika, wciska się w uliczkę na Krzywą Wieżę i po piernikach ucieka do samochodu. To błąd, bo omijają w ten sposób to, co w Toruniu jest najpiękniejsze - przestrzeń nad Wisłą. Bulwar Filadelfijski to nie tylko deptak z widokiem na rzekę. To miejsce, z którego miasto wygląda zupełnie inaczej, a przy odrobinie szczęścia można zobaczyć toruńską starówkę w odbiciu wody.

Spacer wzdłuż bulwaru to gotowa trasa na spokojne popołudnie. Idąc od mostu drogowego w stronę zamku krzyżackiego, masz przed sobą panoramę gotyckich kamienic i katedry, która wygląda jak wyjęta z obrazka. Z tej perspektywy widać, jak średniowieczne mury obronne schodzą prosto w rzekę. To robi wrażenie, zwłaszcza gdy pomyślisz, że w XIII wieku Krzyżacy budowali tu swoją twierdzę nie bez powodu - Wisła była ich główną linią obrony i szlakiem handlowym.

Z bulwaru łatwo skręcić w stronę ruin zamku krzyżackiego. To nie jest kolejna odbudowana atrakcja - autentyczne ruiny z XIII wieku, które nadal trzymają ducha tamtych czasów. Wstęp kosztuje kilka złotych, a dzieciaki mają frajdę z biegania po dawnych murach. Stamtąd już tylko kawałek do Rynku, ale warto zrobić pętlę: wejść na punkt widokowy na wieży ratusza staromiejskiego (około 20 zł i 150 schodów) i zobaczyć, jak całe miasto układa się w plan idealnego średniowiecznego organizmu.

Jeśli szukasz noclegu z widokiem, celuj w kamienice przy ulicy Mostowej albo bezpośrednio na Bulwarze Filadelfijskim. Ceny zaczynają się od 250 zł za noc w sezonie, ale poranna kawa z tarasu nad Wisłą jest tego warta. A gdzie zjeść? Na starówce tłok i ceny jak w centrum każdego turystycznego miasta. Lepiej zejść na bulwar - knajpki przy wodzie serwują dobrą rybę i mają spokojniejszą atmosferę. Unikaj lokali z widokiem na pomnik Kopernika - tam płacisz za lokalizację, a nie za jedzenie.

Wieczór na starówce bez tłumu - 3 miejsca, gdzie siadają tylko miejscowi

Gdy na Rynku Staromiejskim robi się głośno od turystów z piernikami w rękach, a pod pomnikiem Mikołaja Kopernika ustawiają się kolejki do zdjęć, większość przyjezdnych nie wie, że prawdziwe życie Torunia toczy się kilka kroków dalej. Zamiast szturmować knajpy przy samym ratuszu, wystarczy skręcić w ulicę Mostową i zejść w dół w stronę Wisły. To właśnie tam, na Bulwarze Filadelfijskim, o zachodzie słońca siadają miejscowi. Nie ma tu głośnej muzyki ani neonów, jest za to ławka z widokiem na drugi brzeg rzeki i cisza przerywana tylko szumem wody. Jeśli chcesz poczuć miasto, a nie tylko je odhaczyć z listy UNESCO, to właśnie powinieneś spędzić tu pierwszą godzinę wieczoru.

Drugie miejsce, które omijają wycieczki z przewodnikiem, to podwórko przy Domu Mikołaja Kopernika. Nie samo muzeum, bo tam akurat bywa tłoczno, ale mały dziedziniec od strony ulicy Kopernika. Stoi tam stara studnia, a wokół rosną kasztany. Latem działa tu sezonowy ogródek, gdzie można dostać dobrą kawę i domowe ciasto bez dopłaty za widok na starówkę. Siedzą tam głównie studenci UMK i rodzice z dziećmi, które właśnie skończyły zwiedzanie Młyna Wiedzy. To idealne miejsce, żeby złapać oddech po spacerze wzdłuż murów obronnych z XIV wieku.

A jeśli masz ochotę na coś bardziej klimatycznego, idź w kierunku Krzywej Wieży. Nie zatrzymuj się przy niej - większość i tak robi zdjęcie i idzie dalej. Skręć w wąską uliczkę Pod Krzywą Wieżą i wejdź do środka jednej z gotyckich kamienic. W kilku z nich mieszczą się małe, rodzinne piwiarnie, gdzie właściciel sam nalewa piwo i często pamięta imiona stałych gości. Nie znajdziesz ich w przewodnikach po Toruniu, a na mapie atrakcji są oznaczone tylko jako pub. To właśnie tam, między kamiennymi murami z XIII wieku, przy blasku świec, usłyszysz prawdziwe legendy o mieście - nie te z Domu Toruńskich Legend, ale te opowiadane szeptem przez starszych panów przy kufelku.

Pocztówka od autora

Tomasz Lewandowski

Redaktor podróżniczy - przewodniki, praktyczne porady i inspiracje na podróże życia.

Poznaj Tomasza
Tomasz Lewandowski