Szczyrbskie Jezioro na lodzie i w słońcu - co naprawdę dzieje się tam zimą
Szczyrbskie Jezioro zimą ma zupełnie inny charakter niż latem. Gdy woda zamarza, a nad Štrbské Pleso zapada cisza, miejsce zmienia się w naturalny plac zabaw dla miłośników górskich spacerów i widoków, które zapierają dech w piersiach. Owszem, główna atrakcja - tafla jeziora - jest wtedy niedostępna dla pływania, ale właśnie wtedy możesz zrobić coś, czego latem nie doświadczysz: przejść się po lodzie. Trzeba tylko uważać i wybierać wyznaczone, bezpieczne strefy, bo grubość lodu bywa zdradliwa. Wokół jeziora prowadzi utwardzona, odśnieżana trasa o długości około 4 kilometrów, idealna na rodzinny spacer z widokiem na Krywań i Bystrą Ławkę. Nie potrzebujesz raków, wystarczą dobre buty i ciepła kurtka.
Jeśli masz ochotę na więcej, wsiadaj kolejką na Solisko. Chata Solisko, położona na wysokości ponad 1800 metrów, to punkt, z którego rozciąga się panorama na Tatry Wysokie, Popradzki Staw i całe pasmo słowackich Tatr. Zimą to miejsce jest szczególnie popularne wśród narciarzy, ale i piesi znajdą tu coś dla siebie - przygotowane trasy widokowe, które nie wymagają zaawansowanego sprzętu. Bilet w obie strony kosztuje około 25 euro dla dorosłej osoby, a kolejka kursuje co kilkanaście minut. Warto sprawdzić godziny odjazdów na stronie przewoźnika, bo zimą bywają skrócone. Z góry możesz też zejść pieszo, ale to już około 2-3 godzin marszu w dół, więc lepiej mieć zapas czasu i odpowiednie obuwie.
Dojazd do Szczyrbskiego Jeziora zimą wymaga odrobiny planowania. Samochodem najłatwiej dotrzesz z polskiej strony przez Zakopane i Łysą Polanę, a potem dalej na Słowację. Parking przy hotelu Patria lub w okolicy Tatras Tower kosztuje około 5-10 euro za cały dzień, ale miejsca szybko się kończą, zwłaszcza w weekendy. Lepiej przyjechać wcześnie rano, przed 9. Jeśli nie masz auta, z Popradu kursują busy i autobusy - podróż trwa około 40 minut i kosztuje kilka euro. Szczyrbskie Jezioro działa cały rok, ale zimą ma swój niepowtarzalny klimat: mniej tłumów, więcej śniegu i tafla jeziora, która wygląda jak gigantyczne lustro odbijające ośnieżone szczyty. To idealny pomysł na jednodniową wycieczkę, która łączy spacer, widoki i odrobinę górskiej adrenaliny bez ekstremalnego wysiłku.
Parking 50 metrów od stoku - jak ogarnąć logistykę bez nerwów
Szczyrbskie Jezioro, czyli Štrbské Pleso, to jedno z tych miejsc w słowackich Tatrach, które przyciąga o każdej porze roku. Zimą jednak zmienia się w coś więcej niż tylko punkt wyjścia na szlaki. Główną atrakcją jest oczywiście samo jezioro, zamarznięte i otoczone ośnieżonymi szczytami, z Krywaniem górującym w tle. Spacer wokół jeziora to klasyk, który zajmuje około 30-40 minut, ale przy dobrych warunkach możesz przedłużyć go o zejście na lód - pod warunkiem, że służby TANAP-u potwierdzą bezpieczną grubość pokrywy. Jeśli masz ochotę na więcej, rusz w stronę Chaty Solisko. To jeden z najpopularniejszych celów, bo dojdziesz tam pieszo albo wjedziesz kolejką. Trasa z samego dołu zajmuje około godziny, ale widok na zamarznięty Popradzki Staw i otaczające go turnie wynagradza każdy krok. Zimą szlak bywa oblodzony, więc raki w plecaku to nie fanaberia, tylko konieczność.
Dla narciarzy okolica to przede wszystkim dobrze przygotowane trasy wokół samego jeziora i w górę na Solisko. Ośrodek narciarski oferuje kilka łatwiejszych i średnich zjazdów, ale jeśli szukasz czegoś bardziej wymagającego, warto sprawdzić warunki na Bystrej Ławce - to opcja dla zaawansowanych, z widokiem na całe Tatry Wysokie. Po dniu na nartach czy długim spacerze najlepiej schować się w Tatras Tower lub jednym z hoteli bezpośrednio przy brzegu. Ceny noclegów zaczynają się od około 80 euro za osobę za noc, ale w sezonie zimowym rezerwacja z wyprzedzeniem to podstawa.
Dojazd do Štrbskiego Plesa zimą bywa wyzwaniem, zwłaszcza jeśli jedziesz z Polski. Najlepiej wybrać trasę przez Zakopane i Łysą Polanę, a potem na Słowację przez przejście w Tatrzańskiej Łomnicy. Parking przy jeziorze jest płatny i w szczycie sezonu potrafi być pełny już przed 9 rano. Alternatywą jest zostawienie auta w miejscowości Szczyrbskie Jezioro niżej i podjazd busem, który kursuje co kilkanaście minut. Jeśli trafisz na dobry dzień, zaparkujesz 50 metrów od stoku, ale w weekendy liczba wolnych miejsc spada dramatycznie. Lepiej przyjechać w tygodniu, gdy tłumów jest mniej, a cisza na szlakach daje prawdziwy zimowy spokój.
Solisko Express - trasy narciarskie, przy których Białka Tatrzańska wypada blado
Solisko Express to nie tylko kolejka, która wywozi cię nad Szczyrbskie Jezioro - to brama do jednego z ciekawszych systemów narciarskich w słowackich Tatrach. Kiedy w Białce Tatrzańskiej kolejki stoją, a na stokach robi się tłoczno, tutaj wjeżdżasz na górę bez zbędnego czekania, a zjazdy są dłuższe i bardziej urozmaicone. Trasy prowadzą z samej Chaty Solisko, na wysokości ponad 1800 metrów, prosto w dół do jeziora. Różnica poziomów robi wrażenie - około 500 metrów w pionie, co daje sporo frajdy nawet przy niezbyt stromej trasie głównej. Co ważne, ośrodek nie ma gigantycznego ruchu, więc nie musisz lawirować między rodzinami z dziećmi, które dopiero uczą się hamować. To miejsce dla kogoś, kto chce zrobić solidne kilometry zjazdów, a nie stać w kolejce do wyciągu.
Dojazd jest prosty - jedziesz do miejscowości Szczyrbskie Jezioro, parkujesz na dużym parkingu tuż przy dolnej stacji, a stamtąd już tylko kilka minut spacerem do kasy. Bilet dzienny kosztuje około 40-45 euro, co na tle polskich kurortów wypada przyzwoicie, zwłaszcza że dostajesz dostęp do tras, które w sezonie są przygotowane naprawdę solidnie. Trasy wokół Soliska mają różne stopnie trudności - od niebieskich, które spokojnie zjedziesz nawet po kilku dniach nauki, po czerwone, gdzie trzeba już mieć trochę więcej kontroli. Nie licz na czarne, ekstremalne zjazdy - to nie jest miejsce dla freeriderów szukających dzikiego puchu. Raczej dla kogoś, kto chce pojeździć w przyjemnych warunkach, z widokiem na Krywań i Popradzki Staw, a przy okazji nie wydać fortuny na hotel.
Jeśli planujesz dłuższy pobyt, warto rozważyć nocleg w jednym z hoteli tuż nad jeziorem - rano wstajesz, zakładasz narty i po 200 metrach jesteś przy wyciągu. Zimą Szczyrbskie Jezioro zamarza, więc po południu możesz przejść się na spacer po lodzie albo skorzystać z innych atrakcji, jak łyżwy czy kuligi. Dla narciarza, który zna już Białkę i Zakopane, Solisko Express to oddech - mniej ludzi, więcej przestrzeni i autentyczny górski klimat bez nachalnej komercji. Jedyny minus? Trasy nie są długie, ale za to możesz zrobić dziesięć zjazdów w czasie, gdy w Polsce zrobiłbyś cztery.
Spacer wokół zamarzniętej tafli - trasa, która zajmie ci 45 minut, a nie pół dnia

Spacer wokół jeziora zimą to zupełnie inne doświadczenie niż latem. Gdy tafla zamarza, a okoliczne szczyty przykrywa śnieg, cały krajobraz nabiera surowego, alpejskiego charakteru. Trasa wokół Štrbské Pleso ma około 4 kilometrów i jest jedną z najłatwiejszych w całych Tatrach Wysokich. Nie potrzebujesz raków ani kijków, wystarczą wygodne buty i porządna kurtka. Spokojnym tempem okrążysz jezioro w 45 minut, a przy okazji zobaczysz z bliska hotel Patria, Tatras Tower i charakterystyczną chatę Solisko na drugim brzegu. To idealna opcja, gdy masz ograniczony czas albo w planach tylko jeden krótki przystanek na Słowacji.
Wielu turystów myli tę trasę z podejściem do samej Chaty Solisko. Tymczasem chata znajduje się wyżej, nad brzegiem jeziora, i można do niej dojść w kilka minut od przystanku kolejki linowej. Jeśli masz ochotę na więcej widoków, wsiądź kolejką na Solisko - z góry rozpościera się panorama na Krywań, Bystrą Ławkę i całe pasmo Tatr Wysokich. Zimą działa też ośrodek narciarski, więc narty możesz połączyć z krótkim spacerem po tafli jeziora. Pamiętaj tylko, że wstęp na zamarzniętą wodę jest dozwolony, ale trzeba uważać na miejsca przy ujściu potoków - lód bywa tam cieńszy.
Dojazd do Štrbské Pleso nie sprawia problemu. Parking znajduje się tuż przy głównej drodze, a miejsca są płatne - licz się z wydatkiem około 3-5 euro za postój. Lepiej przyjechać wcześnie rano, bo w sezonie narciarskim i w weekendy bywa ciasno. Możesz też zostawić auto w Popradzie i podjechać pociągiem lub autobusem - stacja kolejowa jest dosłownie 200 metrów od jeziora. W okolicy znajdziesz też inne zimowe atrakcje: Popradzki Staw, szlaki w kierunku Szczyrbskiego Plesa czy bardziej wymagające trasy na Bystrą Ławkę. Jeśli wolisz spokojniejszy spacer, zostań na utwardzonej ścieżce wokół jeziora - jest odśnieżana i bezpieczna dla każdego, niezależnie od wieku i kondycji.
Chata Solisko na skraju przepaści - kawa z widokiem, którego nie zapomnisz
Siedząc w Chacie Solisko z parującą kawą w dłoni, patrzysz w dół na taflę Szczyrbskiego Jeziora, która z wysokości wygląda jak małe, granatowe oczko w kamiennej twarzy Tatr. To jeden z tych momentów, kiedy zapominasz o zmęczeniu po wejściu na Solisko i myślisz tylko o tym, żeby zostać tu jak najdłużej. Chata stoi na skalnym występie, dosłownie na skraju przepaści, a przez wielkie okna wpuszcza do środka całe Tatry Wysokie - Krywań po prawej, grań Bystrej Ławki przed tobą, a gdzieś w dole szlaki wijące się wokół jeziora. To nie jest zwykły punkt na mapie, to miejsce, które samo w sobie jest atrakcją i celem spaceru, a nie tylko przystankiem.
Najlepiej dostać się tutaj kolejką linową z Szczyrbskiego Jeziora, która w kilka minut pokonuje różnicę wysokości i zostawia cię kilkadziesiąt metrów poniżej chaty. Bilet w dwie strony to wydatek około 20 euro dla osoby dorosłej, a sama podróż daje przedsmak tego, co zobaczysz na górze - najpierw las, potem kosodrzewina, a w końcu gołe skały i śnieg, który w wyższych partiach leży tu przez większą część roku. Jeśli masz kondycję i ochotę, możesz podejść pieszo - szlak z okolic parkingu przy Tatras Tower zajmuje około godziny, ale latem robi się tłoczno, a zimą wymaga raków i czujności, bo bywa oblodzony.
W Chacie Solisko zamówisz nie tylko kawę, ale też domowe jedzenie, które smakuje lepiej niż w niejednej knajpie w mieście. Zupa fasolowa, pierogi, a na deser szarlotka z bitą śmietaną - wszystko w cenie od 5 do 10 euro. W sezonie narciarskim chata tętni życiem od rana do wieczora, bo to również baza dla tych, którzy zjeżdżają z tras Soliska i potrzebują regeneracji przed kolejnym zjazdem. Zimą widok stąd jest jeszcze bardziej spektakularny - ośnieżone szczyty, zamarznięte Szczyrbskie Jezioro i cisza przerywana tylko zgrzytem krawędzi nart na śniegu. Jeśli trafisz na pogodny dzień, zobaczysz stąd Popradzki Staw i cały łańcuch Tatr Wysokich aż po Łomnicę.
Warto zaplanować wizytę tak, żeby mieć czas na spokojne siedzenie przy oknie. Godzina, dwie - nikt cię nie pogoni, a kelnerki są przyzwyczajone do gości, którzy przychodzą po widok, a nie tylko po obiad. Chata jest czynna cały rok, ale zimą kończy pracę wcześniej, zwykle przed zachodem słońca, więc lepiej sprawdzić godziny otwarcia na stronie internetowej. To jedno z tych miejsc w słowackich Tatrach, które zapamiętujesz na długo, bo łączy w sobie surowość górskiej scenerii z prostą przyjemnością dobrej kawy i spokojnej chwili dla siebie.
Skialpinizm zamiast tłoku - trasy podejściowe dla tych, którzy wolą ciszę
Jeśli klasyczne trasy narciarskie wokół Szczyrbskiego Jeziora wydają ci się zbyt zatłoczone, a kolejka na Solisko to dla ciebie ostateczność, warto rozważyć skialpinizm. W okolicy Štrbské Pleso znajdziesz kilka podejść, które pozwolą ci uniknąć ścisków i cieszyć się ciszą Tatr Wysokich. Zimą szlaki wokół jeziora zamieniają się w doskonałe trasy do skitu, a ich popularność wśród osób szukających spokoju rośnie z roku na rok. Największym atutem jest bezpośredni dostęp z miejscowości - nie musisz martwić się dojazdem ani parkingiem, bo ruszasz prosto z hotelu lub pensjonatu.
Jedną z najciekawszych opcji jest podejście w kierunku Chaty Solisko. Zamiast płacić za bilet kolejką, możesz wyruszyć pieszo i zdobyć wysokość własnymi nogami. Trasa wiedzie najpierw wzdłuż brzegu jeziora, a potem stromo w górę, przez las i powyżej granicy drzew. To około 2-3 godziny solidnej pracy, ale nagrodą jest widok na Krywań i Popradzki Staw z góry. Zjazd tą samą trasą daje mnóstwo frajdy - śnieg bywa zmienny, ale przy dobrych warunkach masz kilka minut czystej przyjemności. Dla bardziej zaawansowanych polecam podejście na Bystrą Ławkę, skąd rozciąga się panorama na całe Tatry Wysokie. To już wyższy poziom, wymagający dobrej kondycji i znajomości lawinowej oceny terenu, ale jeśli masz doświadczenie, cisza wokół jeziora i pustka na szlaku wynagradzają każdy wysiłek.
Co ważne, Štrbské Pleso zimą to nie tylko narciarski kurort. Wokół jeziora znajdziesz również łatwiejsze trasy spacerowe dla osób, które dopiero zaczynają przygodę ze skiturami. Możesz przejść się w kierunku Tatras Tower, a potem zawrócić wzdłuż brzegu - to około godziny spokojnego marszu, bez dużych przewyższeń. Pamiętaj tylko, że Tatrzański Park Narodowy ma swoje zasady: poruszaj się wyłącznie po wyznaczonych szlakach, a lawinowe zagrożenie sprawdzaj codziennie rano. Bilet wstępu kosztuje kilka euro, a jeśli przyjedziesz autem, zaparkujesz na dużym parkingu przy wejściu do miejscowości - cena za cały dzień to około 5-10 euro. Najlepiej przyjechać w tygodniu, bo w weekendy przy Solisku robi się gwarno, a cisza, którą obiecuje skialpinizm, znika wraz z tłumem.
Popradzki Staw zimową ścieżką - 4 kilometry, które zmieniają perspektywę
Szczyrbskie Jezioro zimą to zupełnie inna bajka niż latem, ale nie mniej warta przeżycia. Jeśli masz ochotę na konkretny cel i niezapomniane widoki, rusz w stronę Popradzkiego Stawu. To zaledwie 4 kilometry od Štrbskiego Plesa, ale te 4 kilometry potrafią zmienić twoje postrzeganie Tatr. Spacer prowadzi dobrze utrzymaną, szeroką drogą, która zimą jest często ubita i przetarta przez innych turystów, więc nie musisz się martwić o zapadanie po pas w śniegu. Idziesz wzdłuż potoku Młynica, a po drodze mijasz charakterystyczną Chatę Solisko, która kusi zapachem grzanego wina i ciepłej kuchni. To świetny moment, żeby zrobić przerwę, zwłaszcza gdy temperatura spada poniżej zera, a wiatr od Krywania daje się we znaki.
Sam Popradzki Staw zimą to surowy, ale piękny widok. Jego tafla zamarza, a okoliczne szczyty, jak Krywań czy Bystra Ławka, nabierają jeszcze bardziej monumentalnego charakteru. W przeciwieństwie do letniego zgiełku, zimą jest tu znacznie mniej osób, co daje poczucie prawdziwej, górskiej izolacji. Warto zabrać ze sobą raki lub przynajmniej dobre buty z bieżnikiem, bo choć droga jest ubita, na podejściach bywa ślisko. Zimowa aura sprawia, że cały krajobraz wokół jeziora staje się bardziej fotogeniczny, a widok na Tatry Wysokie w śnieżnej szacie to czysta magia. Jeśli masz więcej czasu, możesz przedłużyć trasę na Solisko, ale już sam spacer nad Popradzki Staw to konkretna dawka górskiego charakteru bez ekstremalnego wysiłku.
Dojazd zimą nie sprawia większych kłopotów, bo główna droga do Štrbskiego Plesa jest odśnieżana na bieżąco. Parking przy hotelu Patria lub w okolicy Tatras Tower jest płatny i potrafi być drogi, bo za dobę zapłacisz kilkanaście euro. Lepiej przyjechać wcześnie rano, około siódmej, ósmej, żeby złapać miejsce i uniknąć tłoku. Co ważne, cała trasa znajduje się na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego, więc pamiętaj, że wstęp jest płatny - bilet kupisz w automacie przy wejściu na szlak. To inwestycja, która zwraca się spokojem i widokami, jakich nie znajdziesz przy zatłoczonych, niższych szlakach po polskiej stronie.
Wieża Tatras Tower - panorama na 5 dolin bez wchodzenia na szczyt
Wieża Tatras Tower to jeden z tych punktów, które zmieniają perspektywę na całe Tatry Wysokie. Stoi tuż nad brzegiem jeziora, a wjeżdżasz na nią windą - bez zadyszki, bez wspinaczki na szczyt. Na wysokości około 30 metrów nad ziemią masz widok, który normalnie wymagałby kilku godzin marszu i solidnej kondycji. Spojrzysz stąd na Krywań, który wygląda jak wyciosany dłutem, na masyw Soliska i na doliny rozchodzące się we wszystkie strony. Przy dobrej pogodzie widać stąd aż pięć różnych dolin, a także fragmenty szlaków prowadzących wokół jeziora i dalej w stronę Popradzkiego Stawu.
To dobra opcja, gdy przyjeżdżasz z osobami, które niekoniecznie chcą iść w góry, ale chcą poczuć ten klimat. Możesz wjechać kolejką na Solisko, a potem zejść na dół i jeszcze przed zmrokiem wejść na wieżę. Wstęp kosztuje kilka euro, a cała atrakcja zajmuje nie więcej niż 30 minut. Wieża jest czynna cały rok, więc zimą też działa - co ważne, bo wtedy wiele punktów widokowych w Tatrzańskim Parku Narodowym jest trudniej dostępnych. Zimą wokół jeziora spacerujesz po utwardzonych ścieżkach, a Tatras Tower daje ci ten sam widok co latem, tylko w śnieżnej scenerii.
Dla narciarzy to też praktyczne miejsce. Ośrodek narciarski po stronie Štrbskiego Plesa jest niedaleko, a po całym dniu na stoku możesz podejść na wieżę, żeby zobaczyć, gdzie właściwie jeździłeś. Widok na Bystrą Ławkę i grań w kierunku Soliska robi wrażenie nawet jeśli nie masz w planie żadnego szlaku. Parking w miejscowości jest płatny, ale latem i zimą znajdziesz miejsce, jeśli przyjedziesz przed 10 rano. Wieża nie zastąpi wędrówki, ale daje ci coś, czego nie dostaniesz na żadnym innym punkcie w okolicy - pełną panoramę bez wychodzenia z butów narciarskich.
Gęsina, bryndza i gorąca czekolada - gdzie zjeść, żeby nie przepłacić
Szczyrbskie Jezioro, czyli Štrbské Pleso, to miejsce, które zimą przyciąga nie tylko widokami, ale też zapachem jedzenia. Po kilku godzinach spaceru wokół jeziora czy wejściu na Solisko kolejką, organizm domaga się konkretów. I tu pojawia się pytanie: gdzie zjeść, żeby nie zostawić całej wypłaty, a przy okazji spróbować czegoś lokalnego?
Najbardziej opłaca się ominąć restauracje tuż przy samym brzegu jeziora. Ceny w lokalach z widokiem na Krywań są wywindowane dla turystów, którzy przyszli zrobić jedno zdjęcie i pójść dalej. Lepiej skręcić w boczną uliczkę w stronę przystanku autobusowego lub wejść do hotelu, który ma własną jadłodajnię, a nie tylko elegancką salę. W hotelu Patria czy w budynku Tatras Tower zapłacisz za obiad około 10-12 euro, ale porcje są solidne. Za 4-5 euro kupisz tu gorącą czekoladę, która faktycznie jest gęsta, a nie tylko rozpuszczonym proszkiem.
Jeśli chcesz zjeść po polsku, czyli syto, szukaj bryndzowych haluszek lub gęsiny. To drugie danie to specjalność regionu, ale nie daj się naciągnąć na wersję z supermarketu. W Chatě Solisko, do której wjedziesz kolejką, serwują prostą kuchnię, ale za to z widokiem na tatrzański park narodowy. Ceny są wyższe o jakieś 2-3 euro niż na dole, ale za to oszczędzasz czas i nie musisz nosić ze sobą kanapek. Pamiętaj tylko, żeby sprawdzić godziny otwarcia - zimą bywa, że chata zamyka wcześniej, a ostatni zjazd kolejką o 15:30.
Najlepiej zabrać ze sobą termos i kupić lokalne sery w małym sklepie spożywczym obok stacji kolejki. Na ławce przy brzegu, z widokiem na zamarzniętą wodę, smakują lepiej niż w restauracji. A jeśli już musisz usiąść, wybierz lokal bez widoku na parking - tam kelnerzy nie patrzą na ciebie jak na przejezdnego frajera, a rachunek za obiad dla dwóch osób zamknie się w 25-30 euro.
Spanie z widokiem na Krywań - hotele, w których budzisz się w Tatrach Wysokich
Wybór noclegu w okolicy Štrbskiego Plesa to nie tylko kwestia wygody, ale przede wszystkim porannego widoku. Budzik może być zbędny, gdy pierwsze światło rozświetla ścianę Krywania, a z okna widać taflę jeziora, która zmienia kolor w zależności od pogody. Najlepiej sprawdzają się hotele położone bezpośrednio przy brzegu, jak Patria czy Grand Hotel Kempinski - tu za widok na góry i wodę zapłacisz od 300 do 600 euro za noc w sezonie zimowym. Cena robi wrażenie, ale masz gwarancję, że trasy biegowe i wejście na Solisko masz dosłownie kilka minut spacerem od recepcji. Jeśli wolisz spokojniejszą atmosferę i niższy rachunek, warto spojrzeć w stronę pensjonatów w samej miejscowości Szczyrbskie Jezioro, kilkaset metrów od promenady. Za około 100-150 euro za dobę dostaniesz czysty pokój, śniadanie i możliwość dojścia na szlak wzdłuż jeziora w niecałe 10 minut. Zimą kluczowy jest dojazd - droga ze strony Popradu jest odśnieżana na bieżąco, ale parkowanie przy hotelach bywa płatne i kosztuje od 5 do 15 euro za dzień. Lepiej zostawić auto na płatnym parkingu przy Tatras Tower i dalej poruszać się pieszo lub kolejką. Dla rodzin z dziećmi dobrym wyborem będzie hotel z dostępem do basenu i sauny, bo po całodziennym spacerze wokół jeziora czy wyjściu w stronę Bystrej Ławki nogi potrzebują regeneracji. Pamiętaj, że w Tatrzańskim Parku Narodowym obowiązuje zakaz wstępu na szlaki po zmroku, więc wieczór spędzisz w restauracji z widokiem na oświetlony Krywań - i to też jest atrakcja sama w sobie.