Przejdź do treści
Zima I Narty

Soelden Atrakcje - 10 Najlepszych Miejsc i Atrakcji Zimą

Odkryj 10 najlepszych atrakcji w Sölden zimą. Dowiedz się, jak ominąć kolejki na lodowce Rettenbach i Tiefenbach oraz cieszyć się jazdą bez tłumów.

Pozdrowienia z: Zima I Narty Par avion

Wjazd na 3 tysiące metrów bez kolejki, czyli jak ograć tłumy na lodowcach Rettenbach i Tiefenbach

Większość osób, które pierwszy raz przyjeżdżają do Sölden, popełnia ten sam błąd - od razu ustawia się w głównej kolejce gondolowej na lodowiec Rettenbach. Potem stoją w niej godzinę, patrząc na morze kasków i gogli. Wystarczy jednak pojechać kawałek dalej, w stronę Tiefenbach, żeby ominąć ścisk i po 20 minutach stać już na śniegu. Oba lodowce łączy system tras i wyciągów, ale ten drugi ma zdecydowanie mniejszy ruch o poranku. Jeśli marzy ci się pierwszy ślad na świeżym puchu, właśnie tam powinieneś skierować narty.

Sam wjazd na wysokość ponad 3000 metrów robi wrażenie, zwłaszcza gdy słońce wybija się znać grani, a dolina Ötztal rozciąga się pod tobą jak na dłoni. Widoki na alpy tyrolskie są tak intensywne, że nawet zapaleni narciarze przystają na chwilę, żeby złapać oddech. Kolejka na Gaislachkogl, znana z filmu o Bondzie, to osobna historia. Znajdziesz tam restauracje i tarasy widokowe, ale jeśli przyjeżdżasz głównie po jazdę, nie warto tracić poranka na stanie w kolejce do Spectre. Lepiej wjechać na stok wcześnie, pojeździć do obiadu, a dopiero potem ruszyć na zwiedzanie i kawę z widokiem na 360 stopni.

Zimą w Sölden atrakcje nie kończą się na samych trasach. Lodowce gwarantują śnieg od października do maja, więc jeśli zastanawiasz się, kiedy jechać - najlepiej od razu po otwarciu sezonu albo w kwietniu, gdy tłumy już przerzedzone, a pogoda w dolinie Ötztal bywa zaskakująco przyjemna. Cennik karnetów nie należy do najtańszych, ale dostajesz dostęp do dwóch lodowców i kilkudziesięciu kilometrów tras o różnym stopniu trudności. Dla dzieci też znajdzie się miejsce - łagodne stoki w górnej części Tiefenbach są bezpieczne i dobrze oznakowane, a przy odrobinie szczęścia traficie na snowpark, gdzie maluchy mogą spróbować pierwszych skoków.

Jeśli wolisz spokojniejsze tempo, latem w Sölden też jest co robić. Wędrówki po alpejskich szlakach, Bike Republic dla fanów rowerów górskich i te same kolejki, które zimą wożą narciarzy, latem zabierają cię na widoki bez śniegu. Ale to zima jest tu prawdziwym spektaklem - pod warunkiem że ograsz tłumy i wjedziesz tam, gdzie reszta dociera dopiero po śniadaniu.

Trasy narciarskie w Sölden od niebieskich po czarne - konkretny plan jazdy na 3 dni

Kiedy pierwszy raz staniesz na górnej stacji Gaislachkogl na wysokości 3058 metrów, od razu zrozumiesz, dlaczego Sölden od lat przyciąga narciarzy z całej Europy. Trasy narciarskie w Sölden to nie tylko przyzwoity zjazd, ale przede wszystkim spektakularna panorama alpejskich szczytów i lodowce, które gwarantują śnieg od października aż do maja. Jeśli planujesz trzydniowy wyjazd, warto rozłożyć siły tak, by zobaczyć najważniejsze fragmenty tego ogromnego regionu narciarskiego bez pośpiechu i zbędnego kombinowania z mapą.

Pierwszego dnia postaw na Gaislachkogl. To właśnie tutaj znajdziesz najbardziej zróżnicowane trasy narciarskie Sölden - od łagodnych niebieskich, idealnych na rozgrzewkę, po czarne, które potrafią dać w kość nawet wprawionym narciarzom. Kolejka na Gaislachkogl zabiera cię wysoko, a zjazd w dół to czysta przyjemność: szerokie stoki, doskonale przygotowane i z widokiem, który oderwie cię od myślenia o technice. Warto też zajrzeć do restauracji na samej górze - nie tylko dla jedzenia, ale dla widoku na dolinę Ötztal, który robi wrażenie o każdej porze dnia.

Drugi dzień to klasyka Sölden: lodowce Rettenbach i Tiefenbach. Trasy narciarskie Sölden na tych dwóch lodowcach to już wyższy poziom - dłuższe zjazdy, większe przewyższenia i bardziej wymagające fragmenty. Jeśli masz w planach szusowanie w listopadzie albo w kwietniu, właśnie tutaj znajdziesz najlepsze warunki. Warto też zwrócić uwagę na spektakularny widok na tyrolskie alpy - to jeden z tych momentów, kiedy przystajesz na środku stoku i po prostu patrzysz. Lodowce Rettenbach i Tiefenbach łączy ze sobą system wyciągów, więc możesz płynnie przemieszczać się między nimi bez zbędnego czekania.

Trzeciego dnia odpuść sobie pogoń za kolejnymi trasami i skup się na przyjemnościach. Sölden zimą to nie tylko narty, ale też cała infrastruktura, która sprawia, że wieczory są równie udane co dni. Po zjeździe z Gaislachkogl możesz wpaść do Ice Q, restauracji Jamesa Bonda z filmu Spectre - nawet jeśli nie jesteś fanem kina, taras z widokiem na dolinę zapada w pamięć. Jeśli masz dzieci, Sölden atrakcje dla dzieci obejmują łatwiejsze zjazdy na dole stoku i bezpieczne strefy, gdzie maluchy mogą szusować bez ryzyka. A wieczorem? Spacer po centrum, kolacja w jednej z lokalnych restauracji i planowanie, dokąd pojedziesz następnym razem.

Gaislachkogl i BIG 3 - czy widok z platformy za 600 metrów nad ziemią naprawdę robi wrażenie

person skiing on snow-covered hill
Zdjęcie: Robson Hatsukami Morgan

Gdy wjeżdżasz kolejką na Gaislachkogl, od razu czujesz różnicę. To nie jest zwykły wyciąg, który dowozi cię na start trasy. Górna stacja, zaprojektowana przez architekta Johanna Obermossa, to szklana bryła wrośnięta w skały na wysokości 3048 metrów. Ale prawdziwy test odwagi czeka cię dopiero na zewnątrz. „BIG 3” to trzy punkty widokowe, z których jeden - platforma ICE Q - wysuwa się na 600 metrów nad przepaścią. Stoisz na szkle, pod tobą pionowa ściana, a w dole widać tylko biel i granit. Czy robi wrażenie? Owszem, ale nie każdemu to odpowiada.

W słoneczny dzień widok sięga po horyzont, a lodowce Rettenbach i Tiefenbach wyglądają jak srebrne języki wcinające się w dolinę. Problem w tym, że przy silnym wietrze - a na tej wysokości zdarza się to często - platforma jest zamykana. Wtedy zostaje ci taras i wnętrze stacji, gdzie kręcono sceny do filmu o Jamesie Bondzie „Spectre”. W barze możesz zamówić drinka z widokiem na Ötztal i poczuć się jak agent 007, choć bez adrenaliny skoku w przepaść.

Jeśli przyjeżdżasz z dziećmi, nie licz, że spędzicie tu pół dnia. Atrakcja jest spektakularna, ale krótka - wjazd, zdjęcia, ewentualnie kawa i powrót na dół. Za to dla narciarzy Gaislachkogl to kluczowy punkt systemu tras. Zjeżdżasz stąd czarną trasą nr 1, jedną z najdłuższych w regionie, prosto do doliny. Warto więc zaplanować wizytę tak, żeby połączyć widoki z konkretnym zjazdem. Karnet na cały obszar Sölden kosztuje w sezonie około 65-70 euro za dzień, a kolejka na Gaislachkogl jest wliczona w cenę.

Pamiętaj tylko o jednym: pogoda w Sölden zmienia się błyskawicznie. Rano możesz mieć błękitne niebo, a w południe mgłę, która zasłania wszystko. Sprawdź prognozę na kilka dni przed wyjazdem i jeśli masz elastyczny grafik, jedź w środku tygodnia, kiedy kolejek jest mniej. Wtedy Gaislachkogl naprawdę robi to wrażenie, które obiecują foldery.

Nocna jazda, snowpark i inne atrakcje na stoku poza szusowaniem

Sölden to nie tylko świetnie przygotowane stoki i nowoczesne kolejki. Gdy zapada zmrok, ośrodek zamienia się w miejsce, gdzie narty i zabawa idą w parze. Nocna jazda to jedna z tych atrakcji, które trudno znaleźć gdzie indziej. Na lodowcach Rettenbach i Tiefenbach specjalnie oświetlone trasy pozwalają szusować do późnych godzin, a widok na rozświetlone stoki wśród ciemnych alpejskich szczytów robi ogromne wrażenie. Jeśli wolisz adrenalinę w ciągu dnia, koniecznie sprawdź Sölden Ice - snowpark, który przyciąga freestylowców z całej Europy. Znajdziesz tam boxy, railie i skocznie o różnym stopniu trudności, od łagodnych dla początkujących po wymagające dla zaawansowanych.

Dla fanów mocniejszych wrażeń stok to jednak nie wszystko. W Sölden możesz odwiedzić Ice Q, restaurację na szczycie Gaislachkogl, która serwuje nie tylko wyśmienite jedzenie, ale też widoki, przy których zapiera dech w piersiach. Zimą to idealne miejsce na przerwę w szusowaniu, a latem - na wędrówki po otaczających szczytach. Jeśli interesuje cię coś więcej niż narciarstwo, zajrzyj do Sölden Spectre - interaktywnej wystawy inspirowanej filmem o Jamesie Bondzie, który kręcono właśnie tutaj. To świetna opcja na odpoczynek od stoku, szczególnie gdy pogoda nie dopisuje.

Nie zapominaj też o wydarzeniach. Sölden organizuje regularne zawody i pokazy, które przyciągają tłumy. Dla rodzin z dziećmi przygotowano osobne strefy, gdzie maluchy mogą uczyć się jazdy pod okiem instruktorów, a dorośli sprawdzić swoje siły na bardziej wymagających trasach. Wieczorem warto wybrać się do jednej z restauracji w dolinie Ötztal, gdzie serwują lokalne specjały, od serów po pieczone mięsa. To połączenie sportu, rozrywki i alpejskiego klimatu sprawia, że Sölden zimą to coś więcej niż tylko ośrodek narciarski - to miejsce, gdzie każdy znajdzie swój sposób na spędzenie czasu.

Gdzie zjeść na mieście i na wysokości - sprawdzone restauracje bez turystycznej ściemy

Po całodziennym szusowaniu głód dopada szybciej, niż myślisz. Na szczęście w Sölden znajdziesz miejsca, które karmią uczciwie i bez udawania. W dolinie Ötztal prym wiedzie tradycja, więc zamiast sieciówek szukaj knajp z tyrolskim wystrojem i miejscową obsługą. Na dole, w centrum, koniecznie wstąp do Gasthof Stern. To rodzinny interes, gdzie podają sznycle wielkości talerza i knedle z boczkiem, a porcje są tak obfite, że obiad starczy za dwa posiłki. Ceny w Sölden za danie główne wahają się od 14 do 22 euro, więc nie jest tanio, ale za jakość płaci się raz.

Prawdziwa zabawa zaczyna się jednak na wysokości. Restauracje na Gaislachkogl i lodowcach Rettenbach Tiefenbach to nie tylko widoki, które zapierają dech w piersiach, ale też jedzenie, które nie jest turystyczną pułapką. Na szczycie Gaislachkogl znajdziesz Ice Q, czyli to samo miejsce, które pojawiło się w filmie o Bondzie. Tak, to ta szklana bryła z widokiem na trzytysięczniki. Możesz tu zjeść risotto z truflami czy burgera z dziczyzną, ale rachunek za obiad z napojem spokojnie przekroczy 35 euro. Jeśli wolisz coś prostszego i tańszego, schodząc w dół kolejką, wpadnij do Schirmbar na stoku - tam zapłacisz za kieliszek wina i kawałek strudla jakieś 10 euro i usiądziesz na leżaku ze słońcem w twarzy.

Unikaj lokali tuż przy dolnych stacjach wyciągów, gdzie kuszą neonami i angielskimi menu - tam czeka cię przeciętna jakość w cenie premium. Lepiej wejść kawałek dalej, na przykład do Gasthof am Gaislachkogl, gdzie pani domu sama robi konfitury i serwuje zupę czosnkową za 8 euro. W Sölden atrakcje dla dzieci też są, ale w knajpach maluchy dostaną makaron z sosem pomidorowym bez zadęcia. Pamiętaj tylko, że w sezonie zimowym rezerwacja to podstawa - szczególnie w weekendy i na wysokości. Sölden pogoda bywa zmienna, ale dobre jedzenie zawsze poprawia humor, niezależnie od śnieżycy za oknem.

Atrakcje Sölden dla dzieci i rodzinny plan dnia, który nie zrujnuje portfela

Sölden to raj nie tylko dla zapalonych narciarzy, ale też świetne miejsce na rodzinne wakacje w Alpach. Kluczem do udanego wyjazdu jest dobry plan, który łączy zabawę na śniegu z atrakcjami dopasowanymi do wieku dzieci i nie nadwyręża domowego budżetu. Zacznij dzień od porannego wyjazdu na Gaislachkogl - wjedź tam kolejką, zanim zrobi się tłoczno. Maluchy zachwycą się widokami z góry, a starsze dzieci docenią szklaną podłogę w ICE Q, czyli restauracji znanej z filmu o Jamesie Bondzie. To świetna okazja, żeby zrobić pamiątkowe zdjęcia i opowiedzieć o planie filmowym, który rozsławił Sölden na całym świecie.

Po kilku godzinach na stoku warto zejść do doliny. Dla rodzin z małymi dziećmi najlepszym wyborem będą łagodne trasy wokół Giggijoch - są szerokie, dobrze przygotowane i bezpieczne. Jeśli twoje pociechy dopiero zaczynają przygodę z nartami, zapisz je na poranne lekcje w szkole narciarskiej (ceny zaczynają się od około 50 euro za dwugodzinny kurs). W tym czasie rodzice mogą sami pojeździć na dłuższych trasach Rettenbach i Tiefenbach, które zimą oferują doskonałe warunki dzięki lodowcom. Popołudnie warto spędzić w parku rozrywki Sölden Spectre - to nowoczesny obiekt z torem saneczkowym i ścianką wspinaczkową, gdzie dzieciaki wybiją sobie z głowy smartfony.

Wieczorem nie musicie wydawać fortuny na drogie restauracje w centrum. Zamiast tego wybierzcie się do jednej z typowych tyrolskich chat na stoku, na przykład do Sonnenalm lub Bergheim. Za około 15-20 euro dostaniecie sycący talerz ze sznyclem i frytkami, a dzieci często jedzą za połowę ceny. Jeśli pogoda dopisze, wybierzcie się na spacer po Sölden - miasteczko ma urokliwe oświetlenie, a wzdłuż głównej ulicy znajdziecie sklepiki z pamiątkami i lody rzemieślnicze. Pamiętajcie tylko, żeby karnety kupować z wyprzedzeniem przez internet - w szczycie sezonu oszczędzicie nawet 10-15% w porównaniu z cenami na miejscu. Sölden zimą to miejsce, gdzie dzieciaki szybko zapomną o nudzie, a wy nie będziecie musieli liczyć każdego euro.

Cennik karnetów, godziny wyciągów i pogoda - praktyczne liczby przed wyjazdem

Zanim wyruszysz do Sölden, warto mieć w głowie konkretne liczby, bo ceny i godziny otwarcia potrafią zaskoczyć. Karnet jednodniowy w szczycie sezonu to wydatek rzędu 290-320 zł (ok. 68-75 euro) dla dorosłego, a jeśli planujesz zostać dłużej, opłaca się pakiet 4-dniowy, który schodzi do około 250 zł za dzień. Dzieci do 6. roku życia jeżdżą za darmo, a dla młodzieży do 18. roku życia obowiązuje zniżka około 30%. Warto rezerwować bilety online z wyprzedzeniem - w kasie na miejscu zapłacisz nawet 10-15 euro więcej za dobę. Wyciągi na lodowcach Rettenbach i Tiefenbach ruszają zwykle o 8:00, a ostatni wjazd na górę to godzina 15:15 - po 16:00 kolejki są już zamykane, więc nie licz na późne popołudniowe szusowanie. Na Gaislachkogl, znanym z filmu o Bondzie, sezon trwa dłużej, ale w listopadzie i maju godziny bywają skrócone do 9:00-14:00.

Pogoda w Sölden zmienia się błyskawicznie. Na dole, w dolinie Ötztal, termometry pokazują często minus 5-10 stopni, ale na lodowcach, na wysokości 3000 metrów, bywa i minus 20, a do tego wieje ostry wiatr. Mróz potęguje wrażenie chłodu, więc bez dobrej kurtki puchowej i ochraniaczy na twarz ani rusz. Z kolei w marcu słońce potrafi nagrzać powietrze do zera na stoku, a śnieg robi się mokry - wtedy sprawdzają się woskowane narty i rękawice z membraną. Opady śniegu są częste od grudnia do lutego, ale ośrodek ma sztuczne naśnieżanie, więc warunki są stabilne nawet przy słabszej aurze. Jeśli zastanawiasz się, kiedy jechać, celuj w połowę stycznia lub koniec lutego - wtedy tłumy są mniejsze, a ceny karnetów nieco niższe niż w ferie niemieckie czy austriackie.

Warto też pamiętać o dodatkowych kosztach. Parking przy dolnej stacji kolejki w centrum Sölden kosztuje około 15 zł za dzień, a szafka na sprzęt w wypożyczalni to wydatek 20-30 zł. W restauracjach na stoku, jak ta na Gaislachkogl czy przy dolnej stacji Rettenbach, ceny są wyższe niż w dolinie - talerz zupy to 40-50 zł, a obiad z napojem to już 120-150 zł. Lepiej zabrać termos z herbatą i kanapki, bo widoki z tarasu są darmowe, a jedzenie drogie. I ostatnia rada: sprawdzaj na bieżąco prognozę na stronie ośrodka, bo w Sölden pogoda potrafi zmienić się w ciągu godziny, a zamknięcie górnego odcinka wyciągu z powodu wiatru to codzienność.

Sölden po nartach - baseny termalne, sanki i mniej oczywiste pomysły na wieczór

Kiedy ostatni raz zjeżdżasz z Gaislachkogl, a słońce chowa się za szczyty Ötztalu, masz ochotę nie tyle na sen, co na coś więcej. I dobrze, bo Sölden po zamknięciu wyciągów ma do zaoferowania znacznie więcej niż tylko piwo w après-ski. Zamiast standardowego grzania się w barze, warto pomyśleć o Ice Q - restauracji z filmu o Bondzie, która wieczorem zmienia się w klimatyczne miejsce z widokiem na oświetlone stoki. To nie jest opcja dla każdego, bo trzeba zarezerwować stolik z wyprzedzeniem, ale widok na 3000 metrów w górze przy lampce wina to coś, czego nie zapomnisz.

Jeśli wolisz coś bardziej aktywnego, zamiast kolejnego seta w klubie wybierz się na sanki. Trasa z Gaislachkogl do Sölden to jeden z dłuższych zjazdów w regionie, który po zmroku jest specjalnie oświetlony. Do tego dochodzi Stabele - tradycyjna austriacka gospoda na dole, gdzie po zimnym zjeździe czeka na ciebie gorący grzaniec i chrupiący sznycel. Dla rodzin z dziećmi lepszym pomysłem będzie lodowisko w centrum Sölden albo wizyta w Freizeit Arena, gdzie znajdziesz basen ze zjeżdżalniami i saunę, która po całym dniu na twardym śniegu rozluźni każde mięśnie.

Mniej oczywistym, ale coraz popularniejszym wyborem jest Sölden Spectre - interaktywna wystawa o filmie, która działa do późnych godzin. Zamiast siedzieć w knajpie, możesz wcielić się w agenta, rozwiązywać zagadki i oglądać oryginalne rekwizyty z planu. To świetna odskocznia, szczególnie gdy pogoda w Ötztalu nie dopisuje, a chcesz zrobić coś nietypowego. Jeśli zaś szukasz spokoju, wybierz się do jednej z lokalnych restauracji z widokiem na dolinę, np. Gasthof Nothdurft, gdzie dostaniesz regionalne specjały bez tłoku i hałasu. W Sölden wieczór nie musi kończyć się o 22 - wystarczy tylko wiedzieć, gdzie szukać.

Pocztówka od autora

Tomasz Lewandowski

Redaktor podróżniczy - przewodniki, praktyczne porady i inspiracje na podróże życia.

Poznaj Tomasza
Tomasz Lewandowski