Przejdź do treści
Europa

Sardynia Przewodnik 2026-10 Najlepszych Atrakcji i Praktyczne Porady

Odkryj 10 najlepszych atrakcji Sardynii w 2026 roku i poznaj praktyczne porady, które pozwolą Ci uniknąć tłumów i cieszyć się prawdziwym pięknem wyspy.

Pozdrowienia z: Europa Par avion

Sardynia bez filtra: co naprawdę warto zobaczyć, a co możesz sobie odpuścić

Sardynia na zdjęciach wygląda jak wyretuszowana pocztówka, ale turkusowa woda i białe plaże istnieją naprawdę - pod warunkiem że wiesz, gdzie szukać. Costa Smeralda to najbardziej rozpoznawalny fragment wybrzeża, ale jeśli liczysz na dzikie zatoki bez tłumów, lepiej od razu skierować auto na południe. Villasimius i Capo Carbonara oferują równie spektakularne widoki, a przy okazji unikniesz jachtów miliarderów i hotelowych kurortów. Porto Giunco z drobnym piaskiem i płytką laguną to miejsce, które zapamiętasz na długo, ale przyjedź wcześnie rano, bo w sezonie leżaki ustawiają się tam gęsto.

Jeśli masz tylko kilka dni, nie próbuj objechać całej wyspy. Sardynia jest większa, niż sugerują mapy w przewodnikach, a drogi w górach potrafią wydłużyć trasę o godzinę. Lepiej wybrać bazę w dwóch punktach: Cagliari na południe i Alghero na północny zachód. W Cagliari zobaczysz nie tylko plaże, ale też tętniące życiem miasto, w którym włoska codzienność miesza się z historią. Z kolei Alghero to brama do Capo Caccia i Groty Neptuna - wejście do jaskini liczy prawie 700 schodów, ale widoki na klify i lazurowe zatoki wynagradzają zmęczenie. W okolicy koniecznie zobacz dzikie wybrzeże w okolicach Li Cossi i Costa Paradiso, gdzie skały opadają wprost do morza.

Wynajem auta to na Sardynii podstawa. Promy z Civitavecchii kursują regularnie, ale bilety lepiej rezerwować z wyprzedzeniem, zwłaszcza na lipiec i sierpień. Jeśli planujesz wakacje w 2026 roku, pomyśl o połączeniu kilku dni na kempingu z noclegami w małych hotelach w górach. Castelsardo i okolice Zatoki Asinara to świetna alternatywa dla zatłoczonej Costa Smeralda - mniej turystów, więcej autentycznego klimatu. I nie daj się zwieść zdjęciom: nie każda plaża jest idealna, ale te mniej znane, jak dzikie zatoki na północy, często okazują się najlepsze.

Kiedy lecieć i jak długo zostać: pogoda, ceny i tłumy w 2026 roku

Najlepszy czas na wizytę na Sardynii to późna wiosna i wczesna jesień. W maju i czerwcu oraz we wrześniu i październiku pogoda wciąż dopisuje - temperatura wody w Morzu Śródziemnym jest przyjemna, a słońce nie parzy tak mocno jak w szczycie lata. Jeśli planujesz wakacje w 2026 roku, unikniesz wtedy największych tłumów na plażach Costa Smeralda czy w okolicach Villasimius, a ceny noclegów i wynajmu auta będą niższe nawet o 30-40% w porównaniu z lipcem i sierpniem. W lipcu i sierpniu na wyspie jest gorąco, sucho i bardzo drogo - za pokój w dobrym hotelu w Cagliari czy Alghero zapłacisz nawet dwa razy więcej, a na promy z Włoch trzeba rezerwować bilety z miesięcznym wyprzedzeniem.

Ile dni warto poświęcić na zwiedzanie Sardynii? Minimum tydzień, ale żeby zobaczyć zarówno dzikie wybrzeże wokół Capo Caccia i Groty Neptuna, jak i turkusową wodę w Zatoce Asinara czy białe plaże Porto Giunco, lepiej zaplanować 10-14 dni. Dzięki temu spokojnie objedziesz trasą samochodem całą wyspę - od Castelsardo na północy po Capo Carbonara na południu. Wynajem auta to podstawa, bo komunikacja publiczna nie dociera do wielu dzikich zatoczek i górskich wiosek. Pamiętaj, że na Sardynii nie ma autostrad w naszym rozumieniu, a drogi wzdłuż skalistego wybrzeża potrafią być kręte, więc na przejazd między Olbią a Sassari licz około dwóch godzin.

Jeśli podróżujesz z własnym samochodem, promy z Civitavecchia, Genui lub Neapolu kursują regularnie, ale w szczycie sezonu bilety warto kupić z wyprzedzeniem. Na miejscu czeka cię mieszanka tego, co najlepsze we Włoszech: miasteczka z historią jak Cagliari i Alghero, ale też dzikie kempingi blisko plaż Li Cossi czy Costa Paradiso, gdzie nocujesz pod namiotem niemal na klifie. W 2026 roku spodziewaj się raczej stabilnych cen paliwa i żywności, ale za to większego zainteresowania mniej znanymi zakątkami - turyści coraz częściej omijają zatłoczone kurorty i szukają spokoju w górach Gennargentu lub na pustych odcinkach wybrzeża.

Samochód czy komunikacja zbiorowa? Sprawdzam, jak nie utknąć w bezdrożach

Sardynia to wyspa, którą najlepiej poznaje się z własnym kołem kierownicy w dłoni. Jeśli masz ochotę pojechać na dzikie plaże w okolicy Capo Caccia czy do Groty Neptuna, autobusem dotrzesz tylko do głównej drogi. Stamtąd czeka cię jeszcze kilka kilometrów w słońcu. Wynajem auta na lotnisku w Cagliari lub Olbii to wydatek rzędu 150-300 zł za dzień w sezonie 2026, ale daje ci wolność, której nie kupisz w żadnym bilecie. Możesz zatrzymać się przy turkusowej wodzie Costa Paradiso, zjechać na plażę Li Cossi i po godzinie być już w górach wokół Castelsardo. Bez samochodu tracisz dostęp do miejsc, które robią największe wrażenie.

Komunikacja zbiorowa ma sens, jeśli planujesz zostać w jednym mieście. W Cagliari czy Alghero bez problemu ogarniesz spacery, lokalne plaże i zwiedzanie starego miasta. Pociągiem dojedziesz też do Sassari i Olbii, ale to wszystko. Żeby zobaczyć Zatokę Asinara, Villasimius czy Capo Carbonara z Porto Giunco, potrzebujesz własnych kół. Promy na Sardynię z Genui, Civitavecchii czy Neapolu zabierają auto za dopłatą około 100-200 zł, co przy dłuższym pobycie zwraca się błyskawicznie. Mapy w telefonie działają wszędzie, a drogi są w dobrym stanie, choć w górach bywają wąskie i kręte.

Jeśli masz 7-10 dni, zrób trasę z północy na południe. Startujesz z Alghero, mijasz Capo Caccia, grotę i skaliste wybrzeże wokół Castelsardo. Potem skręcasz na Costa Smeralda, gdzie znajdziesz białe plaże i drogie hotele, ale też dzikie zakątki bez tłumów. Dalej Olbia i w dół do Cagliari, z przystankiem w Villasimius. Noclegi lepiej rezerwować z wyprzedzeniem - kempingi i małe pensjonaty schodzą na pniu. Zaplanuj 2026 z myślą o wiośnie lub wrześniu, kiedy nie ma 40 stopni, a woda w morzu Śródziemnym wciąż jest ciepła.

Noclegi od 45 euro za dobę: sprawdzone adresy poza turystycznym zgiełkiem

Stunning aerial view of turquoise waters and rugged coastline in La Maddalena Archipelago, Sardinia.
Zdjęcie: Kaio Murilo

Wynajęcie noclegu na Sardynii wcale nie musi oznaczać wydawania fortuny, ale trzeba wiedzieć, gdzie szukać. Największe kurorty wokół Costa Smeralda czy w sezonie w Cagliari i Alghero windują ceny do poziomu, który dla przeciętnej rodziny na dwa tygodnie wakacji bywa nie do udźwignięcia. Tymczasem wystarczy odsunąć się od najbardziej obleganych plaż o 20-30 kilometrów, żeby znaleźć kwatery prywatne lub małe pensjonaty z cenami zaczynającymi się już od 45 euro za dobę.

Sprawdzonym rozwiązaniem jest szukanie noclegów w miasteczkach położonych w głębi wyspy, na przykład w okolicy Sassari lub w mniejszych miejscowościach w prowincji Oristano. Tam nie płacisz za widok na zatłoczone wybrzeże, ale dostajesz autentyczną atmosferę i dostęp do lokalnych targów, piekarni i winarni. Dojazd samochodem na pobliskie dzikie plaże, takie jak te w zatoce Asinara czy w rejonie Costa Paradiso, zajmuje maksymalnie 20-30 minut. To świetna opcja, jeśli planujesz zwiedzanie wyspy własnym autem i nie zamierzasz spędzać całego dnia wyłącznie na leżaku.

Jeśli zależy ci na bliskości morza, ale chcesz uniknąć tłumów, warto rozważyć kempingi w okolicy Capo Caccia i Groty Neptuna. Działka pod namiot lub wynajęcie małego domku kempingowego kosztuje tam często poniżej 50 euro za dobę, a widoki na skaliste wybrzeże i turkusową wodę są nie do przecenienia. Podobnie jest w rejonie Villasimius i Capo Carbonara, gdzie poza głównym sezonem (czerwiec i wrzesień) znajdziesz przyzwoite noclegi w małych hotelach rodzinnych za około 55-60 euro. Kluczem jest rezerwacja z wyprzedzeniem i unikanie portali, które doliczają wysokie prowizje - lepiej kontaktować się bezpośrednio z właścicielem przez lokalne ogłoszenia lub sprawdzone grupy na Facebooku.

Pamiętaj, że Sardynia to nie tylko plaże i tłoczne promy do Olbii. To także góry, dzikie wybrzeże i małe miasteczka, w których życie toczy się własnym rytmem. Wybierając nocleg poza utartymi szlakami, zyskujesz przede wszystkim spokój, niższe ceny i możliwość poznania wyspy tak, jak robią to sami Sardyńczycy.

Plaże, które nie zmieszczą się na pocztówce: 7 miejsc z dala od Costa Smeralda

Sardynia to wyspa, na którą wielu przyjeżdża po pstrokate zdjęcia z Costa Smeralda. Tymczasem prawdziwe perełki czekają tam, gdzie kończy się asfalt i zaczyna dzikie wybrzeże. Jeśli masz samochód, możesz zapomnieć o zatłoczonych marinach i ruszyć na południe. W Villasimius znajdziesz turkusową wodę i białe plaże, które spokojnie mogłyby grać główną rolę w reklamie raju, ale bez tłumów i cen z kosmosu. Plaża Porto Giunco to klasyk: płytka, ciepła, z widokiem na Capo Carbonara. W sezonie bywa głośno, ale wystarczy przejść kawałek dalej, za wydmami, i masz miejsce tylko dla siebie.

Na północy, zamiast szukać miejsca na ręczniku między jachtami, skręć w stronę Castelsardo. Stąd blisko do Costa Paradiso i dzikich zatoczek Li Cossi. To nie są plaże z leżakami i barem - to nagie skały, w które wcina się woda, a ty skaczesz wprost do krystalicznie czystego morza. Dalej na zachód, w okolicy Capo Caccia, czeka Grota Neptuna. Wejście to 656 schodów w dół, ale nagroda jest spektakularna: stalaktyty i jezioro wewnątrz jaskini. Jeśli nie masz ochoty na wspinaczkę, możesz dopłynąć promem z Alghero. Samo miasto to osobna atrakcja - katalońskie klimaty, wąskie uliczki i świetne jedzenie.

Na południowym wschodzie, w okolicy Cagliari, nie przegap plaży Poetto, ale to nie ta bajka. Prawdziwy dziki charakter znajdziesz na Capo Carbonara, gdzie kończy się droga i zaczyna rezerwat. Woda jest tak przejrzysta, że widać dno na kilka metrów, a skaliste wybrzeże tworzy naturalne baseny. To idealne miejsce na popołudnie z maską i rurką. Z kolei na północ od Olbii, w Zatoce Asinara, znajdziesz pustynne plaże, gdzie jedynym dźwiękiem jest szum fal. Nie licz na infrastrukturę - licz na spokój. Sardynia nie musi być droga ani zatłoczona, jeśli tylko odważysz się zjechać z głównych tras. W 2026 roku, zamiast rezerwować hotel w modnym kurorcie, rozważ kemping nad dziką zatoką. Będziesz bliżej wody, dalej od świata i o wiele bardziej zadowolony.

Trasy na 5, 7 i 10 dni: gotowe plany jazdy z mapą i czasami przejazdów

Planowanie objazdówki po Sardynii na własną rękę to świetny pomysł, ale bez konkretnego rozkładu jazdy łatwo stracić czas na zbędne manewry. Na pięć dni postaw na południowo-wschodni kwartał wyspy. Start z Cagliari, gdzie od razu możesz odebrać auto z wynajmu (lotnisko ma kilka wypożyczalni, rezerwuj z wyprzedzeniem na 2026, bo w sezonie ceny skaczą). Pierwszy dzień poświęć na stolicę: zwiedzanie rzymskiego amfiteatru i dzielnicy Castello, a popołudniu przejazd na plażę Poetto. Drugiego dnia rusz na Villasimius i Capo Carbonara - to tam znajdziesz turkusową wodę i białe plaże, jak słynna Porto Giunco. Trzeciego dnia pojedź na zachód, do Chia, gdzie dzikie wydmy i skaliste wybrzeże tworzą krajobraz jak z innej planety. Czwarty i piąty dzień możesz spędzić na wędrówkach po górach w okolicy masywu Sette Fratelli albo wrócić na plażowanie w okolicach Costa Rei. Na pięć dni to optymalna pętla bez szaleństw za kółkiem.

Jeśli masz tydzień, dorzuć północny zachód. Po trzech dniach w okolicach Cagliari i Villasimius przejedź autostradą SS131 w stronę Sassari (około 2,5 godziny). Z Sassari zjedź na wybrzeże do Alghero - to miasto z katalońskim klimatem i wąskimi uliczkami. Zarezerwuj pół dnia na Grottę Neptuna i Capo Caccia: bilety do groty lepiej kupić online, bo kolejki bywają długie. Dalej poprowadź trasę wzdłuż Zatoki Asinara do Castelsardo - malowniczego miasteczka na wzgórzu z widokiem na morze. Szósty i siódmy dzień możesz spędzić na Costa Paradiso lub dzikich plażach Li Cossi, gdzie woda ma odcień szmaragdu. Noclegi szukaj w agroturystykach pod Alghero - są tańsze niż hotele w centrum.

Plan na dziesięć dni to już pełna pętla wokół wyspy. Po tygodniu, zamiast wracać na południe, kontynuuj na wschód. Z Castelsardo jedź do Olbii, a stamtąd na Costa Smeralda - to rejon luksusowych kurortów, ale znajdziesz też bezpłatne, dzikie zatoczki między Porto Cervo a Capriccioli. Kolejne dwa dni poświęć na górskie odcinki w parku Gennargentu i wąwozy Su Gorropu (najgłębszy kanion we Włoszech). Ostatniego dnia wróć do Cagliari przez Oristano, zahaczając o ruiny nuraghiczne Su Nuraxi. Trasy na mapie warto wyznaczyć wcześniej w Google Maps, uwzględniając, że na górskich drogach średnia prędkość spada do 40 km/h. Promy na Sardynię z Genui lub Civitavecchii rezerwuj z miesięcznym wyprzedzeniem - w 2026 roku ceny za auto z kierowcą mogą przekroczyć 200 euro w jedną stronę. Kempingi wzdłuż wybrzeża, jak Camping Capo Ferrato, to dobra alternatywa dla hoteli, szczególnie jeśli podróżujesz z przyczepą.

Cagliari, Alghero i dalej: miejskie życie, które zaskakuje po zmroku

Największe miasta Sardynii potrafią zaskoczyć każdego, kto wyobraża sobie wyspę tylko jako miejsce do plażowania. Cagliari, stolica regionu, tętni życiem przez cały rok, ale prawdziwie magiczny nastrój zapada tu po zmroku. Wąskie uliczki dzielnicy Castello, oświetlone latarniami, prowadzą do punktów widokowych, skąd rozpościera się panorama na Zatokę degli Angeli. To nie jest miejsce dla turystów, którzy szukają jedynie dyskotek - w Cagliari królują bary z winem i małe restauracje serwujące dania z owoców morza, gdzie przy jednym stoliku siadają miejscowi i przyjezdni.

Alghero z kolei ma zupełnie inny klimat, bardziej kameralny i śródziemnomorski. Spacer wzdłuż murów obronnych o zachodzie słońca to obowiązkowy punkt programu, ale dopiero wieczorem miasto odkrywa swoje katalońskie korzenie. Wąskie uliczki wokół Piazza Civica wypełniają się ludźmi, a lokalne trattorie zamieniają się w miejsca spotkań. Jeśli szukasz czegoś bardziej dzikiego, warto wybrać się do Castelsardo lub na Costa Paradiso - tam wieczorne życie toczy się głównie wokół małych, rodzinnych lokali, gdzie można spróbować mirto, tradycyjnego likieru z mirtu.

Planując wypad na Sardynię w 2026 roku, nie popełnij błędu i nie ograniczaj się tylko do hoteli przy plaży. Wynajmij samochód - bez niego trudno dotrzeć do takich miejsc jak Grota Neptuna pod Capo Caccia czy dzikie wybrzeże wokół Zatoki Asinara. Miasta takie jak Olbia czy Sassari oferują bazę noclegową i dostęp do promów, ale to właśnie w Cagliari i Alghero znajdziesz najlepsze połączenie miejskiego życia z bliskością natury. Wieczorami, po całym dniu zwiedzania, siadasz na tarasie, patrzysz na morze i myślisz: to jest właśnie ta Sardynia, której szukałem.

Jedzenie, za którym zatęsknisz: co zamówić, gdzie zjeść i ile to kosztuje

Na Sardynii jada się inaczej niż w reszcie Włoch. Nie znajdziesz tu pizzeryj na każdym rogu jak w Neapolu, a kuchnia opiera się na prostocie i składnikach, które wyrosły na tej wyspie. Jeśli po całym dniu na plaży w Villasimius albo po spacerze w górach w okolicy Alghero wylądujesz w lokalnej trattorii, zamów porcję culurgiones - to takie grube pierogi z nadzieniem z ziemniaków, sera i mięty. Kosztują zwykle 10-13 euro i są sycące jak obiad. W Castelsardo albo wzdłuż Costa Paradiso warto spróbować porceddu, czyli prosiaka pieczonego pod jałowcem. To danie, które na kontynencie jest drogie i rzadkie, a tu za 15-18 euro dostaniesz porcję z pieczonymi ziemniakami i lokalnym chlebem pane carasau.

Ceny w restauracjach turystycznych w Costa Smeralda potrafią być kosmiczne - za makaron z owocami morza zapłacisz 25 euro, a w zwykłej knajpie w Cagliari albo Sassari to samo danie kosztuje 11-13 euro. Warto odbić od głównych promenad i wejść w boczne uliczki. W Olbii czy w okolicach portu, skąd odpływają promy na wyspę, znajdziesz bary z fregolą - to prażona kasza z małżami i pomidorami, która smakuje lepiej niż risotto, a kosztuje 8-10 euro. Świeże owoce morza kupisz na targu w Cagliari za grosze, ale jeśli nie masz kuchni w hotelu, poszukaj friggitorii - smażą tam kalmary i krewetki na wynos, porcja za 5-6 euro spokojnie zastąpi lunch na dzikiej plaży w zatoce Asinara.

Sery to osobny rozdział. Pecorino sardo, dojrzewające w grotach wapiennych, ma intensywny, orzechowy smak. Na targu w Alghero kupisz kawałek za 8-10 euro za kilogram. Do tego chleb carasau, który nie pleśnieje i można go przechowywać tygodniami - idealny na wynajęte auto, gdy planujesz objechać Capo Caccia i Grottę Neptuna. Wypieki? Sebadas - smażone pierogi z serem i miodem, podawane na gorąco. Za 6-7 euro dostaniesz dwie sztuki. To nie deser dla słabeuszy, ale po całym dniu na szlaku w okolicy Capo Carbonara albo Porto Giunco, gdy zapachniało ci już tylko jedzenie, które nie wymaga zastawy, sebadas ratują życie.

Dzika strona wyspy: góry, wąwozy i szlaki bez żywej duszy

Większość kojarzy Sardynię z turkusową wodą i białymi plażami, ale wystarczy skręcić w głąb lądu, żeby odkryć jej całkiem inną twarz. Wyspa ma dzikie, górzyste serce, które potrafi zaskoczyć nawet tych, którzy przyjechali tu wyłącznie na wakacje nad morzem. Wystarczy wynająć auto w Cagliari czy Olbii i ruszyć na północ, w stronę masywu Gennargentu. To tam znajdziesz trasy piesze, którymi nie idzie żywa dusza, a widoki na skaliste wybrzeże i kotliny zapierają dech. W przeciwieństwie do zatłoczonej Costa Smeralda, te miejsca są puste, surowe i wymagające.

Planując 7-10 dni na Sardynii, warto przeznaczyć przynajmniej dwa na górskie wędrówki. Zaczynając od Cagliari, możesz pojechać na wschód, w kierunku Villasimius i Capo Carbonara, ale prawdziwa przygoda zaczyna się dopiero dalej na północ. W okolicy Olbii i Sassari znajdziesz wapienne wąwozy, które wyglądają jak z innej planety. Grota Neptuna pod Capo Caccia to oczywisty punkt obowiązkowy, ale turyści często pomijają szlaki wokół Zatoki Asinara i Costa Paradiso. Tam, w okolicy Castelsardo, czeka dzikie wybrzeże z wąskimi ścieżkami prowadzącymi do ukrytych zatoczek, jak Li Cossi - miejsce, gdzie biały piasek miesza się z różowymi skałami, a woda jest tak przejrzysta, że widać dno z kilkunastu metrów.

Jeśli jedziesz na Sardynię samochodem, nie bój się zjechać z głównych tras. Mapa pokazuje wiele dróg, ale te w górach potrafią być wąskie i kręte, więc warto zaplanować postoje z wyprzedzeniem. Noclegi w miastach takich jak Alghero czy Sassari to dobry wybór na bazę wypadową, bo stamtąd łatwo dotrzesz do Capo Caccia i okolicznych szlaków. Kempingi w górach są mniej popularne niż hotele na wybrzeżu, ale jeśli szukasz ciszy i bliskości natury, to właśnie tam znajdziesz najlepsze miejsca na nocleg. W 2026 roku planując wakacje, pomyśl o tym, żeby wynająć auto z wyprzedzeniem - promy na wyspę kursują regularnie, a bilety na przeprawę z Włoch kontynentalnych warto kupić wcześniej, zwłaszcza w sezonie. Sardynia to nie tylko plaże i turkusowa woda, ale przede wszystkim wyspa, która pokazuje swoje prawdziwe oblicze dopiero wtedy, gdy zejdziesz z utartych ścieżek.

Twój pierwszy raz na Sardynii: 9 błędów, które wywrócą budżet do góry nogami

Sardynia wygląda na mapie jak łagodny sen o wakacjach życia, ale pierwsza wizyta potrafi szybko zamienić się w lekcję pokory, zwłaszcza jeśli podchodzisz do niej jak do typowego all-inclusive w Grecji. Najczęstszy błąd? Rezerwacja hotelu w Cagliari lub Alghero na cały pobyt, bo tam są najtańsze loty i promy. W rzeczywistości wyspa jest trzy razy większa niż Korsyka, a przejazd z południa na Costa Smeralda zajmuje ci przynajmniej cztery godziny wąskimi drogami. Jeśli masz tylko tydzień, nie próbuj zobaczyć wszystkiego - lepiej wybrać jeden region i poznać go naprawdę, niż spędzić pół urlopu za kierownicą, patrząc na turkusową wodę tylko przez szybę auta.

Drugi klasyk to myślenie, że na Sardynii wystarczy karta kredytowa i turystyczny luz. W lipcu i sierpniu bilety wstępu do Groty Neptuna pod Capo Caccia trzeba rezerwować z wyprzedzeniem nawet dwa tygodnie, a wjazd na dzikie plaże jak Li Cossi na Costa Paradiso jest zamknięty od rana, bo parkingi pękają w szwach. Ludzie zostawiają auto kilometr dalej i idą w słońcu, tracąc pół dnia. Zamiast tego spójrz na mapę z wyprzedzeniem: w okolicy Castelsardo czy Zatoki Asinara znajdziesz miejsca, gdzie zaparkujesz za darmo, a zejście na białe plaże zajmie ci dziesięć minut. I nie licz na to, że wynajmiesz samochód na miejscu w sierpniu bez wcześniejszej rezerwacji - ceny potrafią skoczyć z 40 euro za dzień do 150, a auto z klimatyzacją i manualną skrzynią to podstawa, bo górskie serpentyny między Sassari a Olbią wymagają uwagi.

Trzeci błąd jest bardziej psychologiczny: Sardynia kusi dzikim wybrzeżem i skalistym wybrzeżem jak z folderu, ale w praktyce oznacza to, że nie znajdziesz tam parasola ani leżaka. Plaża Porto Giunco w Villasimius czy okolice Capo Carbonara to raj dla oczu, ale jeśli nie weźmiesz własnego cienia, jedzenia i wody, spędzisz pół dnia na szukaniu jedynego sklepu w promieniu dziesięciu kilometrów. Kempingi są tu świetną alternatywą, zwłaszcza jeśli podróżujesz kamperem lub z namiotem - dają ci dostęp do plaż, które turyści z hoteli omijają, bo nie mają gdzie zaparkować. Planując wakacje na Sardynii w 2026, nie skupiaj się tylko na kosztach promów z Włoch kontynentalnych, ale policz też, ile wydasz na paliwo i opłaty za wjazd na najbardziej oblegane odcinki Costa Smeralda. Często bardziej opłaca się wynająć auto w Olbii i spać w agroturystyce dziesięć minut od plaży niż w hotelu w centrum Alghero i codziennie tracić dwie godziny na dojazd.

Pocztówka od autora

Tomasz Lewandowski

Redaktor podróżniczy - przewodniki, praktyczne porady i inspiracje na podróże życia.

Poznaj Tomasza
Tomasz Lewandowski