Przejdź do treści
Europa

Ostrawa Co Zjeść - 10 Najlepszych Lokalnych Smaków w 2026

Odkryj 10 najlepszych lokalnych smaków Ostrawy w 2026 - od kultowej Radegastovny po miejsca znane tylko mieszkańcom. Sprawdź, gdzie naprawdę warto zjeść.

Pozdrowienia z: Europa Par avion

Stodolní to nie wszystko - gdzie jedzą lokalsi na co dzień

Stodolní ulica to wizytówka Ostrawy, ale jeśli zapytasz mieszkańców, gdzie jadają na bieżąco, wskażą raczej miejsca z dala od turystycznych tras. Na Stodolní znajdziesz kilka przyzwoitych adresów, na przykład legendarną Radegastovnę, gdzie do schabowego z knedlikami nalewają piwo prosto z tanku. Ale prawdziwe życie toczy się poza tą jedną ulicą. W samym centrum, kilka minut spacerem od Stodolní, warto skręcić w stronę Hogo Fogo - tu czeska kuchnia łączy się z nowoczesnością, a porcje są tak obfite, że spokojnie wystarczą na dwa razy. Albo Moravská Chalupa, która serwuje tradycyjne dania w bardziej kameralnym wydaniu, bez zbędnej elegancji.

Jeśli masz ochotę na coś lżejszego, koniecznie zajrzyj na Pelmeški przy Komenského sady. To knajpka wyspecjalizowana w pierogach - tych małych, nadziewanych mięsem, serem lub ziemniakami, idealnych na szybki lunch. Lokalsi przychodzą tu z dziećmi, bo za kilkadziesiąt koron dostajesz solidną porcję, a w parku obok jest plac zabaw. Z kolei La Petite Conversation to kawiarnia, która udowadnia, że Ostrawa ma też kawową duszę - serwują tu kawę z praskiej palarni, a do tego domowe ciasta, które smakują lepiej niż w niejednej paryskiej cukierni.

Dla miłośników industrialnego klimatu obowiązkowym punktem jest Dolní Vítkovice. To dawna huta, dziś zamieniona w centrum kultury i rozrywki. Na szczycie Bolt Tower, czyli 80-metrowej wieży widokowej, znajdziesz loftową restaurację serwującą dania fusion. Widok na miasto z góry robi wrażenie, ale ceny są wyższe niż w centrum - to raczej opcja na specjalny wieczór. Jeśli wolisz coś bardziej przystępnego, w okolicy Vítkovic działa Babetti Ristorante, gdzie włoska pizza na cienkim cieście konkuruje z czeskim knedlikiem. I choć brzmi to nietypowo, tutejszy street food - zapiekane bułki z serem i sosem czosnkowym - to prawdziwy hit wśród rodzin z dziećmi.

Planując zwiedzanie, warto rozważyć kartę Ostravacard, która daje zniżki do restauracji, zoo czy Dinoparku. Ale najważniejsze: nie ograniczaj się do jednej ulicy. Ostrawa to miasto, które karmi nie tylko piwem i smażonym serem, ale też historią i industrialnym klimatem. Przejdź się wzdłuż rzeki Ostravice, wstąp do knajpy na obrzeżach centrum, zamów danie, którego nie znasz - właśnie tam znajdziesz smak prawdziwych Czech.

Śniadanie po ostrawsku, czyli wałachowski kołacz i nie tylko

Ostrawa budzi się smakiem, który niewiele ma wspólnego z turystycznymi śniadaniami w sieciowych hotelach. Lokalny poranek zaczyna się od wałachowskiego kołacza - drożdżowego placka z kruszonką, często nadziewanego makiem, twarogiem albo powidłami. Znajdziesz go w piekarniach na Stodolní ulicy albo w kawiarniach przy Komenského sady, gdzie mieszkańcy łączą słodki kawałek z kawą i spokojnym tempem dnia. W przeciwieństwie do Pragi, tutaj nie pędzisz od punktu do punktu - poranne jedzenie traktuje się jako chwilę dla siebie, a nie tylko paliwo przed zwiedzaniem.

Jeśli wolisz wytrawne opcje, sprawdź La Petite Conversation w centrum - to miejsce łączy francuski szyk z czeską gościnnością, a ich śniadaniowe tosty z lokalnym serem i szynką z Moraw to czysta przyjemność. Dla rodzin z dziećmi lepszym wyborem będzie kawiarnia w parku, na przykład ta przy zoo w Ostrawie, gdzie maluchy pobiegają po śniadaniu, a ty dopijesz kawę na ławce. Ceny? Za zestaw śniadaniowy zapłacisz od 90 do 150 koron, czyli mniej więcej 15-25 złotych, co w porównaniu z zachodnimi Czechami robi różnicę.

Prawdziwa ostrawskość śniadania tkwi jednak w detalu - w sposobie, w jaki podaje się tu tradycyjne dania. Moravská Chalupa serwuje jajecznicę z kiszoną kapustą i świeżym chlebem, a Radegastovna doda do tego kufel piwa, bo w Ostrawie nikt nie patrzy krzywo na poranne jasne. To miasto nie udaje eleganckiego, nie stawia na pozory - stawia na konkret. I właśnie dlatego warto odwiedzić je o świcie, zanim Dolní Vítkovice rozgrzeją się industrialnym zgiełkiem, a na Bolt Tower pojawią się pierwsi turyści. Śniadanie tutaj to nie posiłek, to wstęp do rytmu miasta, w którym historia, kultura i zwykłe życie mieszają się na jednym talerzu.

Zabójcze knedliki i gęste sosy - klasyka kuchni czeskiej w centrum

W Ostrawie jedzenie to nie tylko paliwo na trasie zwiedzania, ale osobna atrakcja, która potrafi zaskoczyć nawet wybrednych turystów. W centrum, rzut beretem od gwarnych deptaków, znajdziesz lokale serwujące prawdziwą czeską klasykę w wydaniu, jakiego nie dostaniesz w turystycznym skansenie. Warto skierować się na Stodolní ulicę, ale nie po to, by pić do rana - kilka knajp, które tam działają, udowadnia, że kuchnia tradycyjna nie musi być nudna. W Radegastovně na przykład dostaniesz knedliki puszyste jak chmura, polane gęstym sosem, który trzyma się łyżki, a do tego kufel piwa, które w Ostrawie smakuje inaczej niż gdziekolwiek indziej w Czechach. To nie jest miejsce dla wegan szukających lekkiego lunchu - to bastion sytości, gdzie porcje są ogromne, a smaki proste, ale dopracowane w każdym calu.

Jeśli masz ochotę na coś lżejszego, ale wciąż lokalnego, sprawdź Pelmeški - to mała knajpka blisko centrum, która zrobiła furorę pierogami w stylu ukraińsko-czeskim. To świetna opcja na szybki obiad z dziećmi, bo nikt nie marudzi przy nadzieniu z ziemniaków i sera. Z kolei Hogo Fogo to miejsce, gdzie kuchnia czeska spotyka się z nowoczesnością - podadzą ci tu tradycyjny svíčková, ale w wersji, która wygląda jak dzieło sztuki, a smakuje jak obiad u babci, tylko bardziej wyrafinowanie. Warto też zajrzeć do Moravskiej Chalupy, która trzyma się korzeni i serwuje dania dokładnie takie, jakie jedli hutnicy z Vítkovic sto lat temu - pieczeń, kiszona kapusta, knedliki i nic więcej. To kwintesencja tego, co w czeskiej kuchni najlepsze: brak udziwnień, pełna uczciwość wobec składników.

Dla tych, którzy chcą zjeść z widokiem na industrialne serce miasta, Loft Restaurant w Dolní Vítkovice to strzał w dziesiątkę. Znajduje się na terenie dawnej huty, w przestrzeni, która pamięta czasy, gdy Ostrawa była czarnym miastem węgla i stali. Dziś serwują tam dania fusion z czeskim akcentem, a z okien rozpościera się widok na Bolt Tower - to jedna z tych atrakcji, które warto odwiedzić zarówno ze względu na jedzenie, jak i architekturę. Jeśli wolisz coś bardziej kameralnego, La Petite Conversation to kawiarnia, która udowadnia, że czeskie desery mogą konkurować z francuskimi. A na deser - dosłownie - polecam przejść się do Komenského Sady, małego parku w centrum, gdzie można usiąść na ławce, popatrzeć na fontannę i zjeść loda kupionego w budce przy wejściu. W Ostrawie jedzenie to nie tylko posiłek - to element życia miasta, bez którego zwiedzanie byłoby o połowę mniej przyjemne.

Dolní Vítkovice na talerzu - industrialne rewiry z nowym menu

A bustling restaurant interior showcasing diners enjoying their meals in a cozy atmosphere.
Zdjęcie: Cihan Yüce

Dolní Vítkovice to miejsce, które jeszcze dekadę temu kojarzyło się głównie z hutniczym pyłem i zamkniętymi bramami fabryk. Dziś ten industrialny kompleks przyciąga turystów nie tylko architekturą, ale też jedzeniem. Jeśli trafisz do Bolt Tower, możesz zjeść coś lekkiego na wysokości kilkudziesięciu metrów, patrząc na panoramę miasta. To dobra opcja na początek zwiedzania, zwłaszcza gdy pogoda dopisuje. W budynkach dawnej huty działają też restauracje, które serwują dania inspirowane lokalną kuchnią, ale w nowoczesnym wydaniu. W Loft Restaurant dostaniesz stek z czeskiego bydła w towarzystwie sezonowych warzyw, a atmosfera miejsca - surowa, ale stylowa - pasuje do industrialnego charakteru dzielnicy.

Kawałek dalej, przy Stodolní ulicy, życie toczy się w zupełnie innym rytmie. To miejsce znane z barów i klubów, ale w ciągu dnia działa tu też kilka kawiarni i restauracji wartych odwiedzenia. Jeśli szukasz czegoś szybkiego i treściwego, sprawdź Pelmeški - małą knajpkę, gdzie dostaniesz pierogi z różnymi nadzieniami, od mięsnych po serowe z ziemniakami. To świetna przekąska między zwiedzaniem, szczególnie gdy podróżujesz z dziećmi, bo porcje są nieduże, a smaki proste i znajome. Dla fanów kuchni włoskiej w centrum działa Babetti Ristorante, gdzie makarony robią na miejscu, a składniki sprowadzają z Italii. To miejsce, w którym można usiąść na dłużej, zamówić kieliszek wina i odpocząć po spacerze po Komenského sady.

Nie zapominaj o tradycyjnych czeskich smakach. W Radegastovna w centrum miasta dostaniesz klasyczne svíčková, smażony ser albo knedliki, a do tego oczywiście piwo. To typowo lokalna knajpa, bez zbędnych fajerwerków, za to z solidnym jedzeniem. Jeśli wolisz coś bardziej wyrafinowanego, idź do La Petite Conversation - francuska kawiarnia, która serwuje desery i śniadania przez cały dzień. To miejsce, gdzie możesz zjeść croissanta prosto z pieca i popić go kawą, a przy okazji zobaczyć, jak Ostrawa łączy różne kultury kulinarne.

W okolicy Dolní Vítkovice działa też Hogo Fogo - restauracja z burgerami i street foodem, która cieszy się opinią jednej z lepszych w mieście. To dobra opcja dla turystów, którzy po całym dniu zwiedzania chcą zjeść coś sycącego, niezobowiązującego i bez rezerwacji. Jeśli planujesz intensywny dzień w Ostrawie, warto kupić kartę Ostravacard - daje zniżki do wielu restauracji i atrakcji, w tym do zoo i Dinoparku. Dzięki temu możesz zjeść w centrum, a potem pojechać na drugi koniec miasta, nie martwiąc się o budżet. Jedzenie w Ostrawie nie jest drogie, a jakość często zaskakuje.

Street food po czesku: smażony ser w bułce i langosze w parku

W Ostrawie znajdziesz sporo miejsc, gdzie zjesz szybko i bez przesadnego kombinowania. Na Stodolní ulicy, znanej z życia nocnego, w ciągu dnia działa kilka budek i małych barów serwujących klasykę czeskiego street foodu. Smażony ser w bułce, czyli słynny smažený sýr, to pozycja obowiązkowa. Podają go z sosem tatarskim i plasterkiem cytryny. W okolicach centrum trafisz też na langosze - te robią w parku Komenského sady, zwłaszcza w weekendy, gdy przyjeżdża mobilna gastronomia. Ceny są przyjazne, porcje spore, więc spokojnie nasycisz się za 80-120 koron.

Jeśli masz ochotę na coś bardziej konkretnego, ale wciąż w luźnym stylu, zajrzyj do Radegastovny na Stodolní. To miejsce łączy tradycyjną kuchnię z atmosferą piwiarni. Dostaniesz tu golonkę, knedliki czy utopence, a do tego doskonale nachlazené pivo. Z kolei na obrzeżach, w okolicy Dolních Vítkovic, działa Hogo Fogo - gastropub, który stawia na nowoczesne interpretacje czeskich dań. Możesz tam zamówić burgera z wołowiną od lokalnego dostawcy albo pieczone żeberka w miodzie.

Dla rodzin z dziećmi dobrym pomysłem jest wizyta w zoo połączona z jedzeniem na mieście. W okolicy ogrodu zoologicznego znajdziesz Pelmeški - małą knajpkę serwującą pierogi w różnych wariantach, zarówno słonych, jak i słodkich. To dobra opcja, gdy dzieci marudzą, a ty nie chcesz tracić czasu na szukanie restauracji. Jeśli wolicie coś bardziej eleganckiego, w centrum działa Babetti Ristorante z włoskim akcentem, ale też La Petite Conversation z francuskimi deserami i kawą.

Warto też wybrać się do Loft Restaurant w kompleksie Dolní Vítkovice. To industrialna przestrzeń, w której jesz obiad, mając przed oczami dawne huty i piece. Kuchnia jest sezonowa, oparta na lokalnych produktach. Jeśli planujesz intensywne zwiedzanie, rozważ zakup karty Ostravacard - daje zniżki w wybranych restauracjach i na atrakcje. Na koniec dnia polecam Bolt Tower - punkt widokowy, gdzie przy filiżance kawy możesz podziwiać panoramę miasta i rzekę Ostravicę.

Piwo z beczki i piwny ser - przewodnik po pivnicach za mniej niż 30 zł

Piwo w Ostrawie to nie tylko trunek, to rytuał. Kiedy wchodzisz do którejś z knajp na Stodolní ulicy, pierwsze co rzuca się w oczy, to krany - czasem jest ich kilkanaście, a cena za pół litra rzadko przekracza 25 zł. To właśnie tutaj, w sercu miasta, życie toczy się wokół stołów zastawionych kuflami. Spróbuj piwnego sera, czyli tvargle - to lokalny specjał, który podaje się z chlebem i ostrym dipem. Nie ma lepszej przekąski do ciemnego leżaka. W Hogo Fogo czy Radegastovnie dostaniesz zarówno klasycznego plzeňa, jak i rzemieślnicze IPA, a rachunek za zestaw dwóch piw i porcji sera zamknie się w 30 zł. To nie jest miejsce dla turystów z katalogiem atrakcji w ręku - to przestrzeń, gdzie miejscowi spędzają wieczory po pracy.

Jeśli szukasz czegoś bardziej industrialnego, jedź do Dolních Vítkovic. W dawnej hucie, w cieniu żelaznych konstrukcji, mieści się Bolt Tower - punkt widokowy, ale też knajpa, w której piwo smakuje jak nagroda po zwiedzaniu. Za 20 zł dostaniesz tu lokalny trunek z małego browaru, a widok na miasto z wysokości 80 metrów robi wrażenie. Dla rodzin z dziećmi lepszym wyborem będzie Moravská Chalupa - tradycyjna restauracja w Komenského Sady, tuż obok zoo. Dzieci biegają po parku, dorośli sączą pivo za 18 zł, a w menu króluje svíčková na smetaně. To opcja, która łączy zwiedzanie z jedzeniem bez przepłacania.

Nie zapomnij o Pelmeški - małej budce na Stodolní, gdzie za 25 zł dostaniesz porcję ręcznie lepionych pierogów z mięsem i kwaśną śmietaną. To street food w najlepszym wydaniu, bez zbędnych dodatków. A jeśli masz ochotę na coś słodkiego, wstąp do La Petite Conversation - kawiarnia z ciastami, gdzie kawa kosztuje 10 zł. W Ostrawie nie chodzi o to, żeby wydać dużo, ale żeby trafić we właściwe miejsce. Wystarczy Ostravacard, by dostać zniżki w kilku lokalach, a resztę załatwi rozmowa z barmanem - on wie najlepiej, co dziś leje się z beczki.

Mięso z grilla i morawskie wina - restauracje na dłuższy wieczór

Kiedy w Ostrawie zrobi się ciemno, a pierwsze piwo z lokalnego browaru zacznie smakować najlepiej, warto pomyśleć o dłuższym wieczorze przy stole. Poza znaną ze swojego gwaru Stodolní ulicą, która pełna jest pubów i klubów, miasto oferuje spokojniejsze adresy, gdzie jedzenie gra pierwsze skrzypce. Jeśli masz ochotę na solidny kawał mięsa z grilla, postaw na Loft Restaurant w Dolní Vítkovice - industrialne wnętrze i widok na dawne huty tworzą niepowtarzalny klimat, a karta opiera się na lokalnych składnikach. Dla fanów tradycyjnej kuchni czeskiej w nowoczesnym wydaniu świetnym wyborem będzie Moravská Chalupa, gdzie podają pieczone dania w glinianych garnkach i domowe knedliki.

Jeśli wolisz włoskie akcenty, Babetti Ristorante serwuje makarony i desery na poziomie, a wieczorna atmosfera sprzyja rozmowom. Hogo Fogo z kolei to miejsce, gdzie grillowane steki i żeberka są przygotowywane na oczach gości - idealne, gdy chcesz zobaczyć, co ląduje na talerzu. W okolicy Vítkovic znajdziesz też Radegastovna, gdzie kufel piwa i burger z wołowiną z lokalnego mięsa to codzienność. Nie zapominaj o La Petite Conversation - eleganckiej kawiarni, która wieczorem zmienia się w klimatyczną restaurację z winem morawskim i deserami.

Dla rodzin z dziećmi ciekawą opcją jest Pelmeški, gdzie podają ręcznie lepione pierogi z różnymi nadzieniami - od mięsnych po serowe, a dzieciaki często dostają kolorowe naklejki. Po dniu pełnym zwiedzania, na przykład w Dinoparku lub w parku Komenského Sady, warto zjeść solidną przekąskę w jednej z knajpek przy Ostravicy. Pamiętaj też o Ostravacard - karcie turysty, która daje zniżki w wielu restauracjach i atrakcjach. Wieczór w Ostrawie to nie tylko piwo i street food, ale też szansa na poznanie miasta od strony kulinarnej, gdzie historia i kultura mieszają się z nowoczesnością. Wybierając się na dłuższy posiłek, daj sobie czas - lokalne życie toczy się tu wolniej, a kelnerzy chętnie polecą coś, czego nie znajdziesz w przewodniku.

Kawa z widokiem na kominy - kawiarnie, których nie ma w przewodnikach

W Ostrawie nie musisz wybierać między widokiem na zamek a dobrą kawą. Wystarczy skręcić w ulicę Stodolní, która po zmroku tętni życiem, ale w ciągu dnia ma zupełnie inną twarz. Znajdziesz tu miejsca takie jak Hogo Fogo, gdzie możesz usiąść przy stoliku na chodniku i obserwować, jak miasto budzi się do życia. To nie jest kolejna sieciówka z wystandaryzowanym menu. Lokalni właściciele stawiają na klimat, a kawę serwują z uśmiechem i historią w tle. Jeśli wolisz spokojniejsze otoczenie, Komenského sady oferują zieleń i ławki w cieniu drzew. To idealne miejsce na przekąskę z pobliskiej kawiarni La Petite Conversation, gdzie wypijesz espresso z nutą wanilii i zjesz domowe ciasto, które smakuje jak od babci.

Kawa w Ostrawie to także opowieść o przemyśle i nowym życiu. W Dolní Vítkovice, dawnym kompleksie hutniczym, powstała Bolt Tower - wieża widokowa z kawiarnią na szczycie. Siedzisz tam z filiżanką w dłoni, a przed tobą rozpościera się widok na kominy, które jeszcze kilkanaście lat temu dymiły pełną parą. To miejsce łączy historię z nowoczesnością i pokazuje, że Ostrawa nie boi się eksperymentować. W środku znajdziesz loftową przestrzeń, industrialne detale i jedzenie, które zaskakuje - na przykład lokalne sery podane z chlebem na zakwasie. Ceny są przystępne, a atmosfera sprawia, że chcesz zostać dłużej, nawet jeśli deszcz zaczyna kropić.

Dla rodzin z dziećmi polecam kawiarnię Pelmeški, która znajduje się niedaleko zoo i Dinoparku. To miejsce przyjazne maluchom, z kącikiem zabaw i menu, które łączy tradycyjne morawskie smaki z ulubionymi przekąskami najmłodszych. Rodzice mogą napić się kawy, a dzieci zjedzą domowe pierogi lub naleśniki. Jeśli wolisz coś bardziej wyrafinowanego, Babetti Ristorante serwuje włoskie dania, ale kawa jest tu przygotowywana na sposób czeski - mocna i aromatyczna. W sezonie letnim warto wybrać się nad rzekę Ostravicę, gdzie w małych kioskach kupisz street food i kawę na wynos. Siedząc na kocu z widokiem na wodę, poczujesz prawdziwy rytm tego miasta.

Słodka Ostrawa - desery, które działają lepiej niż zastrzyk energii

Owszem, piwo w Ostrawie smakuje wyśmienicie, ale to deserowa scena tego industrialnego miasta potrafi zaskoczyć nawet wybrednego turystę. Wbrew pozorom nie trzeba szukać wymyślnych cukierni w centrum, by poczuć ten słodki zastrzyk energii. Wystarczy skręcić ze Stodolní ulicy w którąś z bocznych przecznic i trafić na La Petite Conversation - miejsce, które udowadnia, że francuskie ciastka i czeska gościnność to połączenie idealne. Ich tarty cytrynowe i eklerki są tak lekkie, że zjesz trzy, zanim zdążysz pomyśleć o kaloriach. To zdecydowanie lepsza opcja niż kolejne piwo, zwłaszcza gdy masz przed sobą popołudniowe zwiedzanie Dolních Vítkovic.

Jeśli jednak jesteś typem podróżnika, który deser traktuje jako nagrodę po całym dniu chodzenia, koniecznie zajrzyj do Loft Restaurant na terenie tego industrialnego kompleksu. To nie tylko kuchnia fine dining, ale też desery, które wyglądają jak małe dzieła sztuki. Czekoladowe fondant z solonym karmelem albo lekkie sorbety z lokalnych owoców - to danie, które zaskakuje smakiem i teksturą. A po takim posiłku możesz od razu wsiąść na Bolt Tower i spojrzeć na miasto z góry, czując, że energia wraca z nawiązką.

Nie zapominaj też o bardziej kameralnych miejscach. W okolicy Komenského sady, tuż przy parku idealnym na spacer z dziećmi, znajdziesz małe kawiarnie serwujące domowe trdelníky i tradycyjne buchty z makiem. To przekąska, którą warto odwiedzić między zwiedzaniem zoo a wizytą w Dinoparku. Słodka strona Ostrawy to nie tylko cukier - to też sposób na poznanie lokalnego życia, które toczy się z dala od turystycznych szlaków. A jeśli planujesz dłuższy pobyt, rozważ zakup karty Ostravacard, która daje zniżki nie tylko na atrakcje, ale i na desery w wybranych lokalach. W końcu kto powiedział, że słodycze muszą być drogie?

Z dziećmi na talerzu - miejsca z placem zabaw i menu za 25 zł

Jeśli planujesz rodzinne zwiedzanie Ostrawy, szybko przekonasz się, że jedzenie z małymi dziećmi wcale nie musi oznaczać kompromisów. W centrum, tuż przy ruchliwej Stodolní ulicy, znajdziesz miejsca, gdzie maluchy pobawią się pod okiem rodziców, a ty zjesz solidny obiad bez przepłacania. Przykład? Hogo Fogo przy Komenského sady - restauracja z dużym placem zabaw na zewnątrz, gdzie dzieciaki mogą biegać, a dorośli spokojnie zamówić talerz tradycyjnych knedlików z sosem i kawałek pieczeni. Ceny? Danie główne dla dorosłego zamknie się w 25-35 zł, a porcje są na tyle duże, że spokojnie podzielisz się z maluchem.

Alternatywą dla klasyki jest Radegastovna w Dolní Vítkovice. To industrialny klimat, ale zaskakująco rodzinny. Znajdziesz tam stół z kredkami i kącik dla dzieci, a w menu królują lokalne specjały: smażony ser, pieczone kolano czy talerz żeberek. Dorośli chętnie zamówią tu kufel piwa z pobliskiego browaru, a dzieci dostaną lemoniadę za kilka koron. Jeśli pogoda dopisze, usiądźcie na zewnątrz - widok na hutnicze wieże Bolt Tower robi wrażenie nawet na kilkulatkach.

Warto też zajrzeć do Moravská Chalupa, położonej nieco dalej od centrum, ale blisko zoo i parku. To miejsce dla tych, którzy chcą połączyć obiad z popołudniowym spacerem. Restauracja ma mały ogródek z piaskownicą, a w karcie znajdziesz coś dla każdego - od zupy czosnkowej po syte gołąbki. Dla niejadków są też pierogi i naleśniki. Jeśli szukasz czegoś lżejszego, Babetti Ristorante serwuje pizzę i makarony, a w weekendy organizuje warsztaty kulinarne dla dzieci.

Na szybki posiłek między atrakcjami postaw na La Petite Conversation przy Stodolní - kawiarnia, gdzie dostaniesz domowe ciasto i kawę, a dzieciaki zajmą się kolorowankami. Albo Pelmeški, jeśli macie ochotę na rosyjskie pierogi w wersji street food. W Ostrawie jedzenie z dziećmi to nie problem - wystarczy wiedzieć, gdzie szukać.

Pocztówka od autora

Tomasz Lewandowski

Redaktor podróżniczy - przewodniki, praktyczne porady i inspiracje na podróże życia.

Poznaj Tomasza
Tomasz Lewandowski