Przejdź do treści
Egzotyka

Malediwy Przewodnik - 10 Rzeczy, Które Musisz Wiedzieć Przed Wyjazdem

Malediwy bez all inclusive - sprawdź, jak spędzić 2 tygodnie za mniej niż 10 000 zł od osoby. Poznaj 10 kluczowych rzeczy przed wyjazdem i zaplanuj wymarzone

Pozdrowienia z: Egzotyka Par avion

Malediwy bez all inclusive - jak spędzić 2 tygodnie za mniej niż 10 000 zł od osoby

Kiedy myślisz o Malediwach, od razu widzisz bungalowy na wodzie i kelnerów z drinkami. Ale archipelag na Oceanie Indyjskim ma też drugą, znacznie tańszą stronę. Zamiast all inclusive możesz zamieszkać w lokalnym pensjonacie na zamieszkanej wyspie, zjeść w knajpie, gdzie stołują się mieszkańcy, i samemu organizować sobie dzień. Dwa tygodnie takiego wyjazdu spokojnie zamkniesz w 10 000 zł od osoby, jeśli upolujesz promocyjne bilety z Polski i nie boisz się przesiadki w Dubaju albo na Sri Lance.

Zacznij od przylotu do Male. Stolica to wąski pas lądu, który obiegniesz w kilka godzin. Stamtąd łapiesz publiczny prom albo lokalny speedboat na wybraną wyspę. Nie musisz płacić za drogi hydroplan, bo większość atoli ma dobre połączenia. Na miejscu szukaj pensjonatu z wentylatorem i własną łazienką - klimatyzacja podnosi cenę, a od listopada do kwietnia wieczorny wiatr od oceanu w zupełności wystarczy. Pamiętaj, że woda z kranu nie nadaje się do picia, więc kupuj butelki w sklepie, a nie w hotelowym minibarze.

Co robić przez czternaście dni, żeby nie wpaść w nudę? Przede wszystkim nurkowanie i snorkeling. Rafy koralowe masz tuż przy plaży, a wypożyczenie maski i płetw kosztuje grosze. Do tego wycieczki między wyspami - lokalne łodzie zabiorą cię na bezludną łachę piasku na piknik, a wieczorem wrócisz na kolację z kuchnią malediwską, czyli tuńczykiem w kokosowym curry z ryżem. Warto też sprawdzić, czy na twojej wyspie działa spa z masażem za 100-150 MVR (około 30-40 zł) - to przyjemność o wiele tańsza niż w luksusowych kurortach.

Praktyczne szczegóły: wiza na Malediwy jest darmowa, paszport musi być ważny co najmniej 6 miesięcy od daty wylotu. Płać gotówką w lokalnej walucie (rupia malediwska, MVR), bo karty akceptują głównie w większych hotelach i sklepach w Male. Internet na wyspach działa, ale wolniej niż w Europie - świetny pretekst, żeby odłożyć telefon i posłuchać szumu fal. I nie licz na dzikie imprezy. Malediwy to kraj muzułmański, alkohol sprzedają tylko w resortach, a miejscowi są powściągliwi. Jeśli szukasz ciszy, ciepłej wody i raju bez tłumów, ta opcja jest właśnie dla ciebie.

Który atol wybrać? Przegląd 5 regionów od imprezowego po totalne odludzie

Malediwy to nie jeden kurort, tylko 26 naturalnych atoli podzielonych na 20 administracyjnych regionów. Każdy ma inny charakter, a wybór konkretnego miejsca decyduje o tym, jak spędzisz wakacje. Jeśli szukasz życia nocnego i tłumów, postaw na atol Kaafu, czyli okolice stolicy Male. Stąd na prywatne wyspy z luksusowymi hotelami dopływasz motorówką w kilkanaście minut, a do miasta możesz wskoczyć na lokalne jedzenie i zakupy. Minus? Nad wodą słychać startujące samoloty, bo międzynarodowe lotnisko leży tuż obok.

Dla całkowitego odcięcia od cywilizacji wybierz atole południowe, na przykład Huvadhoo albo Addu. To godziny lotu hydroplanem od Male, plaże są puste, a rafy koralowe nietknięte. Lokalne pensjonaty na zamieszkanych wyspach pozwalają zobaczyć codzienne życie Malediwczyków, ale przygotuj się na skromniejsze warunki niż w bungalowach za tysiąc dolarów za noc. Transport między wyspami to głównie łodzie dhoni, a w Addu możesz nawet wypożyczyć rower - jedyny środek transportu na długiej, wąskiej wyspie.

Rodziny z dziećmi i pary ceniące wygodę często lądują na atolu Ari. To kompromis między dostępnością a dziką przyrodą: dobre hotele, łatwe loty z Male i jedne z najlepszych miejsc do nurkowania z mantami. Sezon turystyczny trwa od listopada do kwietnia, ale w Ari nawet w porze deszczowej znajdziesz spokojniejsze zakątki. Uważaj tylko na ceny - popularność regionu winduje koszty karty dań i spa.

Ostatnia opcja to atol Baa, wpisany na listę rezerwatu biosfery UNESCO. Jeśli marzy ci się podróż z dala od komercyjnych kurortów, ale bez rezygnacji z luksusu, trafiłeś w dziesiątkę. Lokalne przepisy chronią tu przyrodę, więc nie zobaczysz motorówek prujących wodę ani hałaśliwych imprez. Zamiast tego dostajesz ciszę, żółwie i plankton bioluminescencyjny po zmroku. Pamiętaj tylko o wizie - dostajesz ją za darmo na lotnisku, ale paszport musi być ważny co najmniej 6 miesięcy. Lokalną walutą jest rupia malediwska (MVR), choć wszędzie przyjmują dolary, a internet działa nawet na odludziu.

Loty z Polski na Malediwy - trasy, ceny i triki na tańsze bilety w 2026 roku

Dostanie się z Polski na Malediwy wymaga jednej przesiadki - bezpośrednich rejsów z naszego kraju nie ma i raczej szybko się nie pojawią. Najpopularniejsze huby to Dubaj, Doha, Stambuł i Abu Zabi, co oznacza, że lądujesz w Male po około 12-14 godzinach lotu z przystankiem. W 2026 roku ceny biletów w sezonie turystycznym (listopad - kwiecień) startują od 2800-3500 zł w dwie strony, jeśli złapiesz promocję u przewoźników takich jak Emirates, Qatar Airways, Turkish Airlines czy Flydubai. Poza sezonem, czyli od maja do października, bywa o 30-40% taniej, ale trzeba liczyć się z deszczowymi dniami i niższą widocznością podczas nurkowania.

Triki na tańsze bilety? Po pierwsze, szukaj lotów z dłuższą przesiadką w Stambule lub Dubaju - czasem dopłacisz tylko 200-300 zł, a dostajesz nocleg od linii lotniczej i możesz zwiedzić miasto. Po drugie, sprawdzaj wyszukiwarki w trybie incognito i porównuj ceny na elastycznych datach, bo przeskok o dwa-trzy dni potrafi obniżyć koszt o 500-800 zł. Warto też rozważyć wylot z Niemiec lub Czech, jeśli mieszkasz blisko granicy - z Frankfurtu czy Monachium bywają rejsy czarterowe, które w szczycie sezonu bywają tańsze niż regularne połączenia z Polski.

Po wylądowaniu na lotnisku w Male czeka cię jeszcze przesiadka na mniejszy samolot lub motorówkę - w zależności od tego, na którym atolu znajduje się twój hotel. Transport na prywatne wyspy z luksusowymi bungalowami organizuje zwykle resort, ale za dopłatą. Jeśli wybrałeś pensjonat na lokalnej wyspie, dostaniesz się promem lub łodzią publiczną za kilkadziesiąt rupii malediwskich. Pamiętaj, że karty kredytowe akceptują głównie w stolicy i w kurortach, więc na lokalne wycieczki lepiej mieć gotówkę - bankomaty na lotnisku są bezpieczne, ale prowizja potrafi być wysoka. Internet działa wszędzie, ale poza resortem prędkość spada, więc nie licz na streaming bez przerw.

area covered with green leafed plants
Zdjęcie: Chris Abney

Wyspa lokalna kontra resort - szczere porównanie bez lukrowania

Zastanawiasz się, czy lepiej wybrać typowy resort, czy zamieszkać na wyspie lokalnej? To jedno z najważniejszych pytań przed wyjazdem na Malediwy, a odpowiedź wcale nie jest oczywista. Owszem, luksusowe hotele na prywatnych wyspach to kwintesencja wakacji w raju: śniadanie na tarasie bungalowu, palmy, spa i basen z widokiem na ocean. Masz wszystko pod nosem, a jedyne zmartwienie to wybór między koktajlem a masażem. Tyle że za ten komfort płacisz nie tylko w rupiach, ale też całkowitym odcięciem od lokalnego życia. Po tygodniu czujesz się jak w pięknej, ale sterylnej bańce.

Wybierając pensjonat na wyspie zamieszkanej, dostajesz coś zupełnie innego. Zamiast milknących o zmroku alejek kurortu trafiasz na place, gdzie dzieci grają w piłkę, a wieczorem pachnie kuchnią malediwską z przydomowych kuchni. To szansa, żeby zobaczyć, jak naprawdę funkcjonuje archipelag poza katalogami biur podróży. Możesz złapać lokalny transport na sąsiedni atol, dogadać się z rybakami i zjeść świeżego tuńczyka za kilka rupii. Problem w tym, że plaże na takich wyspach nie zawsze są idealne. Często są publiczne, a w piątek po południu przyjeżdża na nie cała rodzina z grillem i głośną muzyką. Jeśli marzy ci się całkowity spokój i pusta plaża o wschodzie słońca, lokalna wyspa może cię rozczarować.

Z praktycznego punktu widzenia różnica dotyczy też logistyki. Z lotniska w Male na resort dostaniesz się motorówką lub hydroplanem, a cały transport załatwia za ciebie obsługa hotelu. Na wyspę lokalną często musisz dopłynąć publicznym promem, co bywa wyzwaniem, jeśli twój lot ląduje o nietypowej porze. W sezonie turystycznym od listopada do kwietnia pogoda dopisuje wszędzie, ale w lokalnych pensjonatach zdarza się, że klimatyzacja chodzi głośno, a zasięg internetu bywa kapryśny. Z kolei w resortach masz wszystko dopięte na ostatni guzik, łącznie z kartą dań i harmonogramem wycieczek.

Jeśli więc jedziesz na Malediwy pierwszy raz i marzy ci się bajkowy widok z łóżka wprost na lagunę, wybierz resort. Nie ma sensu udawać, że pensjonat da ci to samo. Ale jeśli masz w sobie żyłkę odkrywcy, chcesz poczuć klimat stolicy i okolicznych atoli, a przy okazji zaoszczędzić na noclegu, żeby wydać więcej na nurkowanie czy wycieczki, lokalna wyspa będzie strzałem w dziesiątkę. Pamiętaj tylko o wizie i paszporcie ważnym minimum 6 miesięcy - to dotyczy obu opcji. I nie licz na to, że na lokalnej wyspie znajdziesz dziką plażę tylko dla siebie. To nie jest wada, po prostu inny rodzaj wakacji.

Transport między wyspami - łódź, hydroplan czy samolot i ile to naprawdę kosztuje

Gdy już wylądujesz na lotnisku w Male, szybko przekonasz się, że dalsza podróż na docelową wyspę to osobna przygoda i spory wydatek. Malediwy to nie jeden ląd, a rozrzucony po oceanie archipelag, więc bez lokalnego transportu ani rusz. Najpopularniejszym i najtańszym rozwiązaniem jest motorówka, czyli speedboat. Na atole położone blisko stolicy, jak Kaafu czy Ari Północny, taki transfer zajmuje od 20 do 90 minut i kosztuje od 100 do 300 dolarów w jedną stronę. Ceny rosną, gdy resort znajduje się dalej od lotniska.

Jeśli twój hotel leży na bardziej oddalonym atolu, na przykład w Raa czy Baa, logistyka się komplikuje. Wtedy w grę wchodzi hydroplan. To mały samolot z pływakami, który startuje wprost z wody. Lot trwa od 25 do 55 minut, a widoki z góry na turkusowe rafy i bezludne wyspy zapierają dech w piersiach. Niestety, za ten widok zapłacisz od 400 do 800 dolarów za osobę w obie strony. Hydroplan to też wyzwanie logistyczne - loty odbywają się tylko za dnia, a w nocy lub przy złej pogodzie nie startują wcale. Jeśli twój samolot ląduje późnym wieczorem, możesz utknąć w Male na jedną noc.

Dla podróżujących między wyspami w ramach jednej wycieczki lub między resortem a lokalną wyspą z pensjonatem istnieje też opcja publicznego promu lub mniejszej łodzi zwanej dhoni. To najtańszy wariant - bilet kosztuje kilka dolarów, ale rejs trwa długo, kursy są rzadkie i nie docierają do wszystkich miejsc. W praktyce turyści korzystają z nich rzadko, głównie ci, którzy podróżują z plecakiem i mają dużo czasu. Warto też wiedzieć, że transport między wyspami trzeba rezerwować z wyprzedzeniem i często płacić w dolarach lub kartą, bo na małych wyspach nie ma bankomatów. Ceny transferów są stałe i ustalane przez hotele, więc porównanie ofert nie da ci dużo oszczędności.

Pogoda miesiąc po miesiącu - kiedy lecieć, żeby nie trafić na tydzień deszczu

Najlepszy czas na Malediwy to okres od listopada do kwietnia, czyli suchy sezon turystyczny. Wtedy ocean jest spokojny, słońce praży niemal bez przerwy, a wilgotność nie daje się we znaki. Temperatura przez cały rok utrzymuje się w okolicach 28-30°C, więc nie musisz martwić się o zimno, ale to właśnie deszcz decyduje, czy wyjazd okaże się rajem, czy serią popołudni w bungalowie. W styczniu i lutym pogoda jest najbardziej stabilna - idealny moment na nurkowanie, rejsy między atolami i leniuchowanie na prywatnych plażach. Jeśli planujesz wakacje w marcu, nadal trafiasz w suchy okres, ale pod koniec miesiąca mogą pojawić się pierwsze przelotne opady.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja od maja do października. To pora monsunu południowo-zachodniego, która przynosi więcej chmur i deszczowych dni. Wcale nie oznacza to jednak, że trzeba skreślać te miesiące. W czerwcu i lipcu opady są intensywne, ale zwykle krótkie - po godzinie znowu świeci słońce. Dla oszczędnych podróżników to też dobry moment, bo ceny lotów i hoteli spadają nawet o połowę. Wrzesień i październik bywają kapryśne, ale przy odrobinie szczęścia trafisz na długie, słoneczne dni, a przy okazji unikniesz tłumów na wyspach. Warto tylko pamiętać, że w deszczowym sezonie wiatr bywa silniejszy, co utrudnia transport między atolami i sprawia, że morze jest bardziej wzburzone - nie polecam tego czasu na pierwsze nurkowanie.

Zaskakująco dobrym wyborem jest listopad. To miesiąc przejściowy, kiedy monsun zaczyna słabnąć, a suchy sezon dopiero się rozkręca. Pogoda bywa mieszana, ale ceny wciąż są niższe niż w szczycie, a rafy koralowe wyglądają najpiękniej po letnich deszczach. Jeśli zależy ci na idealnym słońcu i nie przeszkadza ci wyższa cena, celuj w luty. Jeśli natomiast chcesz połączyć Malediwy z wizytą w Sri Lance - co jest popularnym pomysłem - pamiętaj, że na wyspie Cejlon deszcze padają w innych porach, więc warto skoordynować oba kierunki. Bez względu na miesiąc, zawsze sprawdzaj prognozę lokalną, bo mikroklimat na poszczególnych atolach potrafi się różnić.

Snorkeling i nurkowanie bez certyfikatu - gdzie zobaczysz manty i rekiny młoty z brzegu

Większość osób myśli, że żeby zobaczyć manty albo rekiny młoty na Malediwach, trzeba wykupić kosztowną wyprawę łodzią albo mieć certyfikat nurkowy. To nieprawda. Owszem, głębokie rafy koralowe i kanały między atolami to domena nurków z butlą, ale przy odrobinie szczęścia i znajomości lokalnych warunków możesz spotkać te stworzenia, brodząc po pas w wodzie. Sekret tkwi w wyborze odpowiedniego miejsca i pory roku. Najlepszy czas to sezon turystyczny od listopada do kwietnia, kiedy ocean jest spokojny, a widoczność pod wodą sięga kilkudziesięciu metrów. Wtedy manty podpływają blisko brzegu, żeby żerować na planktonie, zwłaszcza na zachodnich stronach wysp, gdzie prądy nanoszą pokarm.

Jeśli nie chcesz wynajmować łodzi, celuj w atole, gdzie rafa domyka lagunę i tworzy naturalne kanały. Świetnym przykładem jest atol Ari, a konkretnie jego wschodnia krawędź. W miejscach takich jak Dhigurah czy South Ari Atol manty pojawiają się regularnie na płyciznach, tuż za pasem piasku. Podobnie jest z rekinami młotami - te rzadziej podchodzą do brzegu, ale w okolicy atolu Baa, zwłaszcza w sezonie planktonowym, widuje się je na głębokości 3-5 metrów, czyli w zasięgu maski i rurki. Wystarczy popłynąć kilkadziesiąt metrów od plaży, by trafić na ich żerowiska. Warto sprawdzić lokalne prognozy prądów w pensjonacie - obsługa często wie, gdzie danego dnia pojawi się plankton.

Nie licz jednak na to, że zobaczysz manty wprost spod bungalowu na prywatnej wyspie. Luksusowe resorty często mają własne domowe rafy, ale te duże zwierzęta pojawiają się tam rzadziej. Lepiej postawić na lokalne pensjonaty na zamieszkanych wyspach, gdzie możesz wypożyczyć maskę i płetwy za kilka dolarów i samodzielnie eksplorować brzeg. W takich miejscach, jak choćby na wyspie Rasdhoo, znajdziesz tzw. manty point - piaszczyste łachy oddalone o 200 metrów od plaży, gdzie bez łodzi, po prostu płynąc wzdłuż rafy, możesz spędzić godzinę w towarzystwie tych gigantów. Pamiętaj tylko o podstawowych zasadach: nie dotykaj, nie płoś, zachowaj dystans. I zabierz suchy worek na paszport i karty - woda potrafi być zdradliwa, a powrót na brzeg przy silniejszym prądzie bywa męczący.

Kultura i zasady, których nie możesz złamać - alkohol, strój i ramadan na wyspach lokalnych

Malediwy to nie tylko luksusowe resorty z basenami i koktajlami. Jeśli planujesz wyjazd na wyspy lokalne, czyli tam, gdzie mieszkają Malediwczycy, musisz liczyć się z kilkoma zasadami, które różnią się od tych w kurortach. Na wyspach lokalnych obowiązuje prawo szariatu, a to oznacza między innymi całkowity zakaz spożywania i wwożenia alkoholu. W resortach dostaniesz drinka bez problemu, ale na zamieszkałych wyspach nie ma na to zgody - nawet w pensjonatach. Próba przewiezienia butelki wina w bagażu może skończyć się na lotnisku w Male mandatem, a w skrajnych przypadkach deportacją.

Strój to kolejna kwestia, którą warto znać jeszcze przed zakupem biletów. Na plażach przy pensjonatach możesz opalać się w kostiumie kąpielowym, ale poza strefą plażową, czyli w wiosce, sklepie czy na ulicy, powinieneś zakryć ramiona i kolana. Mężczyźni raczej nie chodzą w samych szortach bez koszulki, a kobiety nie pokazują odkrytych barków. To nie jest kwestia strachu, tylko zwykłego szacunku wobec lokalnej społeczności. Jeśli wybierasz się w listopadzie lub kwietniu, czyli w szczycie sezonu turystycznego, temperatury są wysokie, ale lekkie lniane spodnie i koszula z długim rękawem sprawdzą się lepiej niż odkryte bikini w centrum wioski.

Szczególną uwagę trzeba zachować podczas ramadanu. Miesiąc postu wypada w różnych terminach, ale gdy trafi na twoje wakacje, wiele miejscowych punktów gastronomicznych będzie zamkniętych w ciągu dnia. W pensjonatach zwykle podają śniadanie przed wschodem słońca, a kolację po zachodzie, ale nie licz na otwarte kawiarnie czy przekąski na ulicy w południe. To dobry moment, żeby skupić się na nurkowaniu, wycieczkach na bezludne wyspy lub relaksie w spa, bo wieczorami życie na wyspach lokalnych tętni zupełnie inaczej. Pamiętaj też, że w czasie ramadanu głośne jedzenie, picie czy palenie w miejscach publicznych w ciągu dnia jest źle widziane. Kuchnia malediwska w tym okresie nie znika, ale zmienia się rytm jej podawania.

Jeśli chcesz uniknąć niezręcznych sytuacji, po prostu obserwuj, jak zachowują się mieszkańcy. Na wyspach lokalnych nie ma dyskotek ani otwartego spożywania alkoholu, ale jest za to autentyczna atmosfera archipelagu, której nie kupisz w żadnym luksusowym kurorcie. Transport między wyspami to głównie łodzie i hydroplany, a w stolicy Male znajdziesz bankomaty i kantory, gdzie wymienisz rupię malediwską. Pamiętaj też, że karty płatnicze nie wszędzie działają, a internet bywa kapryśny. Znasz zasady, wiesz, czego się spodziewać - teraz możesz bezpiecznie cieszyć się rajem bez ryzyka, że zepsujesz sobie wakacje głupim błędem.

Jedzenie poza resortem - co naprawdę jada się na Malediwach i gdzie szukać tanich knajp

Malediwy kojarzą się głównie z bufetami w luksusowych resortach, gdzie szefowie kuchni serwują dania z całego świata. Ale jeśli wyjdziesz poza bungalow, czeka cię zupełnie inna strona lokalnej kuchni - o wiele prostsza, tańsza i zaskakująco smaczna. W stolicy Malé i na kilku zamieszkanych wyspach znajdziesz małe knajpki, w których jedzą sami Malediwczycy. Porcja ryżu z tuńczykiem w kokosowym curry, czyli popularne mas huni, kosztuje tam równowartość 15-20 zł, podczas gdy w resortowej restauracji zapłacisz za to dziesięciokrotnie więcej. Warto spróbować też garudiyi - lekkiej zupy rybnej z limonką i chili, podawanej na śniadanie. Smakuje orzeźwiająco, zwłaszcza gdy temperatura sięga trzydziestu stopni.

Gdzie szukać takich miejsc? Na wyspach lokalnych, czyli tych, które nie są przeznaczone wyłącznie dla turystów z luksusowych hoteli. Coraz więcej z nich ma własne pensjonaty i małe restauracje prowadzone przez rodziny. W odróżnieniu od resortów, gdzie kolacja to zestaw kilku dań za 300-500 zł, w lokalnej knajpie za 50 zł dostaniesz obfity posiłek i poznasz prawdziwy smak archipelagu. Kuchnia malediwska opiera się na rybach, kokosie i przyprawach - mało w niej mięsa, za to dużo świeżości. Jeśli trafisz na wyspę z targiem rybnym, koniecznie zobacz, jak miejscowi rozprawiają się z tuńczykiem. To spektakl sam w sobie.

Warto też pamiętać o kilku praktycznych sprawach. Poza resortami płaci się głównie gotówką - lokalną rupią malediwską (MVR) lub dolarami. Większość knajp nie akceptuje kart, więc lepiej mieć przy sobie drobne. Internet działa na wyspach coraz lepiej, ale nie licz na szybkie łącze w każdej budzie. Za to atmosfera bywa bezcenna: siedzisz na plastikowym krześle, wachlujesz się menu, a obok ciebie rodzina z sąsiedztwa rozmawia o pogodzie i lotach na Sri Lankę. To zupełnie inna podróż niż ta z przewodnika po luksusowych spa i prywatnych plażach. I choć Malediwy słyną z rajskich widoków, prawdziwy smak wysp znajdziesz właśnie w tych małych, niepozornych jadłodajniach.

Budżet zamknięty w Excelu - przykładowy kosztorys 10-dniowego wyjazdu dla dwojga

Zastanawiasz się, ile faktycznie kosztuje wyjazd na Malediwy bez oglądania się na cudze relacje z Instagrama? 10 dni dla dwojga to dobry czas, żeby zobaczyć zarówno stolicę Male, jak i jeden z dalszych atoli, i nie zwariować przy budżecie. Największym wydatkiem są loty - bilety z przesiadką w Stambule lub Katarze w sezonie turystycznym (listopad - kwiecień) potrafią kosztować od 4500 do 6000 zł za osobę. Jeśli trafisz promocję, możesz zejść do 3500, ale lepiej zakładać wyższą kwotę.

Transport z lotniska na wyspę to osobna historia. Publiczne promy kosztują grosze (kilkanaście rupii malediwskich), ale pływają rzadko i tylko między zamieszkanymi wyspami. Szybka łódź motorowa za 200-300 USD w dwie strony to standard, a hydroplan za 500-600 USD - już luksus. Hotele i pensjonaty na lokalnych wyspach (np. Maafushi czy Thulusdhoo) zaczynają się od 250 zł za noc za pokój z klimatyzacją i śniadaniem. Bungalow nad wodą w prywatnym kurorcie to wydatek rzędu 2500-4000 zł za noc, więc jeśli chcecie zmieścić się w rozsądnym budżecie, lepiej połączyć kilka dni na lokalnej wyspie z jednym noclegiem w luksusowym resortowym spa.

Wyżywienie to kolejne 100-150 zł dziennie na osobę, jeśli jecie w lokalnych knajpkach - kuchnia malediwska opiera się na rybach, kokosie i curry, a ceny są porównywalne do polskich. W kurortach rachunek za obiad z winem to już 300-500 zł. Do tego doliczcie wycieczki: rejs z delfinami, nurkowanie z mantami czy całodniowa wyprawa na bezludną plażę to wydatek 150-300 zł od osoby. Wiza na Malediwy jest darmowa, ale paszport musicie mieć ważny co najmniej 6 miesięcy. Płatność kartą działa w kurortach i większych sklepach, ale na lokalnych wyspach lepiej mieć gotówkę w rupiach (MVR) lub dolarach. Podsumowując: 10 dni dla dwojga z przelotem, zakwaterowaniem w pensjonacie, jedzeniem i podstawowymi atrakcjami to koszt około 14 000-18 000 zł. Jeśli dorzucicie dwa noclegi w bungalowie nad wodą i lot hydroplanem, budżet skoczy do 25 000 zł. Internet działa na większości zamieszkanych wysp, więc bez problemu ogarniecie sprawy z lotami i transportem na bieżąco.

Pocztówka od autora

Tomasz Lewandowski

Redaktor podróżniczy - przewodniki, praktyczne porady i inspiracje na podróże życia.

Poznaj Tomasza
Tomasz Lewandowski
Następny przystanek · Wakacje Nad Morzem

Ibiza Pogoda Krok Po Kroku - Kiedy Jechać I Co Zabrać?

Czytaj