Przejdź do treści
Weekend

Kopenhaga w 1 Dzień - Kompletny Plan Zwiedzania + Mapka

Poznaj kompletny plan zwiedzania Kopenhagi w 1 dzień z mapką i sprawdź realny budżet na 2026 rok, by zaplanować idealny city break.

Pozdrowienia z: Weekend Par avion

Ile kosztuje 1 dzień w Kopenhadze - realny budżet na 2026 rok

Planując city break w Kopenhadze, najczęściej pierwsze pytanie dotyczy pieniędzy. Ile realnie wydasz na zwiedzanie stolicy Danii w 2026 roku? Zakładając intensywny dzień w Kopenhadze, bez noclegu, musisz przygotować się na wydatek rzędu 500-800 zł od osoby. Większość tej kwoty pochłonie transport z lotniska Kopenhaga i wstępy do atrakcji. Bilet na metro z lotniska do centrum to koszt około 38 zł, a przejazdy w ciągu dnia szybko sumują się do 80-100 zł. Jeśli planujesz zobaczyć najważniejsze punkty w jeden dzień, opłaca się rozważyć Copenhagen Card - karnet za około 350-400 zł daje ci darmowe wejścia do Ogrodów Tivoli, Zamku Rosenborg, Pałacu Christiansborg, Ny Carlsberg Glyptotek oraz nieograniczoną komunikację. Bez karnetu za samo zwiedzanie zapłacisz więcej: Tivoli to około 140 zł, zamek Rosenborg 130 zł, a wejście na wieżę Christiansborg - 60 zł. Rachunek szybko przekracza 400 zł, a to dopiero początek.

Drugim, często niedoszacowanym wydatkiem, jest jedzenie. Obiad w restauracji w okolicy Nyhavn to minimum 100-150 zł, a kawa z ciastkiem w cukierni przy Strøget - 40 zł. Tani lunch w street foodzie na papierze to 50-60 zł, ale w praktyce trudno zejść poniżej 80 zł za sycący posiłek. Jeżeli chcesz oszczędzić, kup prowiant w supermarkecie Netto (kanapka i napój za 25 zł) i zjedz na trawie obok Kastellet albo nad kanałem. Pamiętaj też o wodzie - w knajpach butelka kosztuje 15-20 zł, więc warto zabrać własną. W 2026 roku korona duńska pozostanie mocna, więc lepiej przygotować się na wyższe ceny niż w Polsce, ale nie daj się zwieść - Kopenhaga w jeden dzień wcale nie musi być droga, jeśli mądrze zaplanujesz budżet i postawisz na piesze spacery zamiast taksówek.

Trasa, którą przejdziesz pieszo - centrum Kopenhagi bez metra i autobusu

Zaczynasz dzień na Kongens Nytorv, bo to serce miasta, z którego wszystko rozchodzi się promieniście. Stąd masz rzut beretem na Nyhavn o świcie, zanim pojawią się tłumy. Kolorowe kamienice Kopenhagi w porannym świetle wyglądają jak żywcem wyjęte z pocztówki, a przy nabrzeżu nie ma jeszcze kolejek do zdjęć. Spokojnie możesz tu wypić kawę, patrząc na zacumowane barki, i zrobić pierwsze zdjęcia bez przypadkowych przechodniów w kadrze. Potem kierujesz się na północ, w stronę pałacu Amalienborg. Jeśli trafisz na godzinę 12, zobaczysz zmianę warty - nie jest to może parada rodem z Londynu, ale ma swój specyficzny, skandynawski urok. Zaraz za pałacem czeka Kastellet, czyli dawna twierdza w kształcie gwiazdy. To idealne miejsce, żeby odetchnąć od miejskiego gwaru - spacer po wałach, widok na wodę i zieleń, a przy okazji mijasz Małą Syrenkę. Tak, jest mała, tak, stoi na swoim kamieniu i tak, wszyscy robią jej zdjęcie. Lepiej podejść rano, bo po południu bywa oblegana.

Z Kastellet wracasz w stronę centrum przez Ogrody Króla (Kongens Have), które latem tętnią życiem, a poza sezonem są spokojnym miejscem na chwilę przerwy. W parku stoi zamek Rosenborg - nie musisz wchodzić do środka, żeby docenić jego bryłę i otoczenie. Jeśli masz ochotę na królewski klimat, wejście do skarbca z koronami zajmuje góra godzinę. Dalej idziesz na Strøget, czyli najdłuższy deptak Europy. To nie tylko sklepy - przy bocznych uliczkach znajdziesz knajpki z duńskim jedzeniem, gdzie serwują smørrebrød (otwarte kanapki) i cynamonowe bułeczki. W okolicy czai się też Ny Carlsberg Glyptotek - muzeum z egipskimi mumiami i imponującą oranżerią pod szklanym dachem. Jeśli dopisze pogoda, warto tam wpaść choćby na dziedziniec.

Po południu masz dwie opcje. Albo ciągniesz na Christiansborg, gdzie wejdziesz na wieżę za darmo (najwyższa wieża Kopenhagi z widokiem na całe miasto), albo kierujesz się do Tivoli. Ogrody Tivoli to legenda - nawet jeśli nie lubisz karuzel, sam spacer po ogrodach i zapach waty cukrowej robią robotę. Całą tę trasę spokojnie przejdziesz pieszo. Metro w Kopenhadze jest szybkie i wygodne, ale w centrum nie jest ci potrzebne. Wszystko, co najważniejsze, mieści się w promieniu 20 minut spacerem. Karnet miejski Copenhagen Card opłaca się, jeśli planujesz wejść do 2-3 muzeów i skorzystać z transportu, ale na spacerowy city break atrakcje Kopenhagi w jeden dzień wystarczy ci para wygodnych butów i dobra mapa w telefonie.

Start o 9:00 - Nyhavn, zanim zaleją go turyści

Zanim na nabrzeżu zrobi się tłoczno, Nyhavn ma jeszcze ten senny, poranny klimat, który warto zobaczyć. O dziewiątej słońce dopiero zaczyna podbijać kolory fasad, a w powietrzu czuć zapach świeżego pieczywa z pobliskich kawiarni. Większość turystów pojawi się dopiero za godzinę, więc masz szansę zrobić zdjęcie kultowych kamienic bez tłumu w kadrze. To najlepszy moment, żeby przysiąść na chwilę przy kanale, popatrzeć na zabytkowe żaglowce i poczuć, jak miasto budzi się do życia. Nyhavn to nie tylko pocztówka z Kopenhagi - to także punkt startowy do dalszego zwiedzania stolicy Danii.

Po krótkim przystanku przy kolorowych kamienicach możesz od razu ruszyć w głąb dzielnicy. Wystarczy kilka minut spacerem, a trafisz na Kongens Nytorv - jeden z głównych placów miasta. Stamtąd masz już pod nosem zarówno deptak Strøget, jak i wejście do ogrodów Tivoli, choć jeśli planujesz Kopenhagę w jeden dzień, lepiej zostawić Tivoli na późniejszą porę. Teraz kluczowe jest wykorzystanie porannej ciszy, zanim miasto przyspieszy. Warto też pomyśleć o kupieniu biletu na komunikację lub od razu o Copenhagen Card, który obejmuje wstęp do większości atrakcji i przejazdy metrem z lotniska.

Poranny Nyhavn ma jeszcze jedną zaletę - to idealny moment, żeby zjeść śniadanie z widokiem na kanał. Duńskie smørrebrød albo bułeczka z dżemem w jednej z nadwodnych knajpek to nie tylko posiłek, ale też rytuał, który wprowadza w klimat miasta. Później, gdy na nabrzeże wkroczy pierwsza fala turystów, ty będziesz już kierować się w stronę pałacu Amalienborg, by zdążyć na zmianę warty. To właśnie takie detale - poranne światło w Nyhavn, chwila spokoju przed codziennym zgiełkiem - składają się na udany city break w Kopenhadze.

Kawa i kardamonowa bułka - gdzie śniadają lokalsi, nie turyści

A scenic view of the historic City Hall building in Copenhagen, Denmark, showcasing its striking architectural details.
Zdjęcie: Zhenyang XU

Zacznij dzień w Kopenhadze tak, jak robią to Duńczycy - od porządnej kawy i ciepłej bułki cynamonowej, najlepiej z kardamonem. Zapomnij o zatłoczonych lokalach przy Nyhavn, gdzie ceny są wywindowane dla turystów, a jakość często przeciętna. Prawdziwe śniadanie w stolicy Danii znajdziesz w dzielnicy Nørrebro, która w ostatnich latach stała się kulinarnym sercem miasta. To właśnie tam, z dala od głównych szlaków, lokalsi zaczynają swój poranek w małych, niezależnych piekarniach, gdzie ciasto drożdżowe wychodzi spod ręki mistrza, a espresso pachnie paloną czekoladą.

Jeśli masz w planie zwiedzanie Kopenhagi w jeden dzień, nie trać czasu na szukanie „tej jednej” kawiarni z przewodnika. Zamiast tego wsiądź w metro na stacji Kongens Nytorv i wysiądź na Nørrebro. Spacer po tej dzielnicy to zupełnie inna strona duńskiej stolicy - street art na ścianach, second-handy pełne skandynawskiego designu i atmosfera, której nie znajdziesz przy pałacu Amalienborg czy na deptaku Strøget. W jednej z takich knajpek dostaniesz kawę za około 35 koron i bułkę za 20, czyli znacznie mniej niż w turystycznym centrum. To świetna opcja, zwłaszcza jeśli oszczędzasz budżet na bilety do ogrodów Tivoli lub na wejście do zamku Rosenborg.

Atrakcje Kopenhagi to nie tylko Mała Syrenka i kolorowe kamienice nad kanałem. To także codzienne rytuały Duńczyków, które możesz podpatrzeć, siedząc na ławeczce w parku, popijając kawę z papierowego kubka. Jeśli masz z sobą dzieci, Nørrebro też sprawdzi się lepiej niż ścisłe centrum - place zabaw są tu wkomponowane w zieleń, a poranny tłok nie irytuje. Później, z pełnym brzuchem, możesz ruszyć na Kastellet, gwiaździstą twierdzę, albo na zmianę warty pod Amalienborg. Pamiętaj tylko, żeby nie zaczynać dnia od Nyhavn - ten widok docenisz bardziej po południu, kiedy słońce odbija się w wodzie, a nie rano, gdy w kawiarniach przy porcie królują kolejki.

Zamek Rosenborg i korony królów - czy wchodzić do środka, czy wystarczy ogród

Zamek Rosenborg to jeden z tych punktów na mapie Kopenhagi, który budzi dylemat: czy warto płacić za bilet i stać w kolejce, czy może lepiej pospacerować po Ogrodach Królewskich i ruszać dalej. Jeśli masz tylko dzień w stolicy Danii, każda decyzja o wejściu do środka kosztuje cię czas, który mógłbyś przeznaczyć na inne atrakcje. Rosenborg jednak nie jest zwykłym pałacem - to skarbiec duńskiej monarchii, gdzie przechowuje się insygnia koronacyjne i same korony królów. Widok tych przedmiotów robi wrażenie nawet na osobach, które na co dzień nie interesują się historią. Z drugiej strony, jeśli zwiedzanie Kopenhagi masz zaplanowane jako szybki city break i wolisz skupić się na klimacie miasta, sam ogród wokół zamku jest przepiękny i w zupełności wystarczy na zrobienie kilku ładnych zdjęć.

Ogrody Królewskie, czyli Kongens Have, to najstarszy park w Kopenhadze i prawdziwa oaza spokoju w centrum. Miejscowi przychodzą tu na pikniki, grę w badmintona albo po prostu żeby posiedzieć na trawie. Jeśli podróżujesz z dziećmi, to idealne miejsce na przerwę między zwiedzaniem - plac zabaw jest duży i nowoczesny, a alejki szerokie, więc bez problemu przejedziesz wózkiem. Co ciekawe, wejście do ogrodu jest bezpłatne i otwarte przez cały rok, więc nawet jeśli masz ograniczony budżet, możesz zobaczyć zamek z zewnątrz i poczuć atmosferę duńskiej stolicy bez wydawania ani korony.

Jeśli jednak zdecydujesz się wejść do środka, przygotuj się na konkretną dawkę przepychu. Wewnątrz zobaczysz nie tylko korony, ale też królewskie meble, gobeliny i porcelanę. Największym hitem są trzy srebrne lwy strzegące skarbca - robią wrażenie na dorosłych i dzieciach. Bilet kosztuje około 130 złotych (dla dorosłych), a dzieci do 18 lat wchodzą za darmo, co przy rodzinnej wycieczce sporo zmienia. Jeśli planujesz intensywne zwiedzanie Kopenhagi w jeden dzień, lepiej wykup Copenhagen Card - wtedy wejście masz w cenie karnetu, a przy okazji załatwiasz transport i inne muzea. Pamiętaj tylko, że w sezonie przed wejściem ustawiają się kolejki, więc lepiej przyjść rano albo po 15:00, gdy grupy wycieczkowe już się rozchodzą. I jeszcze jedna rzecz - zmiana warty pod pałacem Amalienborg jest bardziej efektowna, ale to w Rosenborgu zobaczysz prawdziwe skarby.

Zmiana warty przy Amalienborgu - o której być, żeby nie czekać

Zmiana warty przy pałacu Amalienborg to jeden z tych momentów, które w Kopenhadze trzeba po prostu zobaczyć. Nie chodzi tu tylko o sam ceremoniał, ale o całą oprawę - żołnierzy w granatowych mundurach i wysokich czapkach z niedźwiedziej skóry, którzy maszerują sprzed królewskiej rezydencji. Jeśli planujesz zwiedzanie Kopenhagi w jeden dzień, warto dobrze wybrać godzinę, żeby nie stać bezczynnie na mrozie przez pół godziny. Uroczystość zaczyna się o 12:00, ale to nie znaczy, że masz tam być punkt dwunasta. Przyjdź kwadrans wcześniej, a zdążysz zająć miejsce z widokiem na dziedziniec, zwłaszcza jeśli trafisz w sezon, gdy przed pałacem zbiera się sporo turystów. Samo przejście żołnierzy z pobliskich koszar na plac trwa około dziesięciu minut, więc o 11:45 możesz już obserwować, jak formują się szeregi. Główna część, czyli faktyczne przekazanie warty, odbywa się przy głównym wejściu do pałacu, gdzie stoi akurat duńska rodzina królewska (jeśli jest w rezydencji, flagi wiszą na masztach). Co ważne - w niedziele i święta ceremonia jest dłuższa i bardziej widowiskowa, z orkiestrą i większą liczbą żołnierzy. W zwykły dzień trwa około 20 minut, więc spokojnie zmieścisz ją w planie, nawet jeśli masz wcześniej zaplanowane atrakcje Kopenhagi jak Nyhavn czy spacer po Strøget. Po zmianie warty możesz od razu ruszyć do pobliskiego parku Kastellet, który jest stąd dosłownie 5 minut pieszo - idealne połączenie dwóch punktów na mapie stolicy Danii. Jeśli boisz się tłumów, nie nastawiaj się na poranne godziny - o 12:00 jest największe zainteresowanie, ale przy odrobinie szczęścia znajdziesz dobre miejsce przy barierkach. Pamiętaj tylko, że w deszczu ceremonia się nie odbywa - wtedy żołnierze przechodzą suchą stopą do wartowni i zmiana jest symboliczna. Dlatego przed wyjściem z hotelu rzuć okiem na prognozę, a unikniesz rozczarowania.

Marmurowy kościół i widok z kopuły, o którym nie mówią przewodniki

Spacer po Kopenhadze ma to do siebie, że co kilka minut trafiasz na coś, co wygląda jak z pocztówki. Ale jest jeden punkt, który nawet w tym gęstym od atrakcji centrum Kopenhagi potrafi zaskoczyć. Mowa o Marmurowym Kościele, czyli oficjalnie Kościele Fryderyka. Stoi tuż obok pałacu Amalienborg, więc pewnie i tak trafisz tam przy okazji zmiany warty. Większość ludzi robi zdjęcie elewacji i idzie dalej, a to błąd. Bo to, co najlepsze, czeka na górze.

Wejście na kopułę to nie jest typowa atrakcja, którą znajdziesz w każdym przewodniku po stolicy Danii. A szkoda, bo widok z niej przebija wiele bardziej reklamowanych miejsc. Wchodzi się wąskimi, kręconymi schodami, które momentami przypominają raczej klatkę schodową starego bloku niż zabytkową świątynię. Ale gdy już staniesz na górze, zapominasz o wszystkim. Kopuła ma 31 metrów średnicy i jest jedną z największych w Skandynawii, ale to nie wymiary robią wrażenie. Chodzi o perspektywę. Stąd doskonale widać, jak układają się względem siebie pałace Amalienborg, które tworzą regularny ośmiokąt, a dalej ciągnie się dachowa panorama z wieżami zamku Rosenborg i iglicami Nyhavn.

Jeśli planujesz zwiedzanie Kopenhagi w jeden dzień, to wejście na kopułę Marmurowego Kościoła to świetny sposób, żeby złapać orientację w terenie bez marnowania czasu na błądzenie. Bilet kosztuje około 40 koron, czyli jakieś 25 złotych, i nie musisz mieć żadnego karnetu miejskiego. W przeciwieństwie do ogrodów Tivoli czy kolejki do Małej Syrenki, tutaj nie ma tłoku. Często jesteś na górze prawie sam, co w sezonie w centrum Kopenhagi jest rzadkością. Warto też wiedzieć, że wstęp do samego kościoła jest bezpłatny, więc jeśli masz ograniczony budżet, możesz chociaż zobaczyć wnętrze z bogatymi marmurami i freskami.

Kościół znajduje się na osi deptaka Strøget, więc łatwo go wpleść w spacer po Kopenhadze. Po drodze z Kastellet w stronę Nyhavn i tak przechodzisz obok. Tylko nie daj się skusić, żeby iść dalej. Wejdź na górę, zanim ruszysz w stronę kanałów i kolorowych kamienic. To jedna z tych atrakcji Kopenhagi, która nie jest oblegana przez turystów, a daje więcej, niż obiecuje. I absolutnie nie trzeba do niej żadnej przepustki ani planowania z wyprzedzeniem. Po prostu wchodzisz, płacisz i jesteś na dachu duńskiej stolicy.

Lunch za mniej niż 80 zł - sprawdzone bary i food halle blisko Strøget

Szybki lunch w Kopenhadze wcale nie musi kosztować fortuny, choć pierwsze wrażenie na Strøget bywa mylące. Główny deptak pełen jest restauracji z turystycznymi menu, gdzie za prosty smørrebrød zapłacisz nawet 120-150 zł. Jeśli chcesz zjeść dobrze i zejść poniżej 80 zł za osobę, skręć w jedną z bocznych uliczek. Na przykład w Gråbrødretorv, malowniczym placyku kilka minut od kongens nytorv, znajdziesz małe bary serwujące duńskie kanapki otwarte w wersji lunchowej - często za około 60-70 zł. To lokalne, bezpretensjonalne miejsce, gdzie przychodzą mieszkańcy, a nie tłumy z aparatami.

Jeszcze lepszą opcją jest Torvehallerne, kryty targ spożywczy oddalony o 10 minut spacerem od Strøget. To prawdziwe serce kopenhaskiego street foodu, ale bez przesadnych cen. W środku znajdziesz stoiska z świeżymi rybami, duńskimi klopsikami czy wegańskimi wrapami. Za miskę zupy rybnej albo talerz smażonego śledzia z chlebem zapłacisz średnio 70-80 zł, a porcje są konkretne. W porównaniu do restauracji w okolicy pałacu Amalienborg, gdzie ceny szybują powyżej 150 zł, Torvehallerne to prawdziwy skarb dla portfela. Warto zabrać jedzenie na wynos i usiąść na zewnątrz, obserwując codzienne życie dzielnicy Kopenhagi.

Jeśli zwiedzanie pochłania czas i nie chcesz tracić go na szukanie, postaw na Højbro Plads - tuż przy Strøget działa kilka piekarni i barów z kanapkami na wynos. Duński ristet brød z serem i szynką to wydatek rzędu 30-40 zł, a syci na kolejne godziny spaceru do Nyhavn czy Kastelet. Unikaj tylko lokali z widokiem na kanał Nyhavn - tam ceny są nawet dwukrotnie wyższe, a jakość często przeciętna. W Kopenhadze w jeden dzień liczy się każda minuta, a dobrze zaplanowany lunch blisko centrum pozwala zaoszczędzić zarówno czas, jak i pieniądze na bilety do Ogrodów Tivoli czy zwiedzanie zamku Rosenborg.

Ogrody Tivoli po zmroku - dlaczego bilet po 17:00 to najlepsza decyzja

Nie ma drugiego takiego miejsca w Kopenhadze, które zmieniałoby charakter tak spektakularnie jak Tivoli. Za dnia to uroczy, XIX-wieczny park rozrywki z klombami i starymi karuzelami. Ale gdy zapada zmrok, ogrody zamieniają się w teatr świateł. Jeśli masz w planie zwiedzanie Kopenhagi w jeden dzień, wejście do Tivoli po godzinie 17:00 to decyzja, która diametralnie zmienia twoje wrażenia. Po pierwsze, bilet jest tańszy. Po drugie, masz wtedy szansę zobaczyć miasto w dwóch odsłonach - najpierw w słońcu, potem w blasku tysięcy lampek, które rozświetlają alejki, pałacyki i chińską pagodę.

Wiele osób zastanawia się, co warto zobaczyć w Kopenhadze, mając tylko jeden dzień. Odpowiedź brzmi: lepiej zobaczyć mniej, ale w odpowiednim momencie. Tivoli po zachodzie słońca to atrakcja Kopenhagi, której nie dorównuje żaden inny park rozrywki w Europie. Nie chodzi tylko o kolejki górskie, choć te też są świetne. Chodzi o atmosferę - zapach prażonych migdałów, muzykę na żywo dobiegającą z ogródków, a przede wszystkim o iluminacje. Drzewa wyglądają jak obsypane diamentami, a staw odbija setki kolorowych świateł. To zupełnie inna bajka niż oglądanie Małej Syrenki czy spacer po Nyhavn w pełnym słońcu.

Z praktycznego punktu widzenia: jeśli twoje lotnisko Kopenhaga jest oddalone o 15 minut metrem, a Ty masz tylko dzień w Kopenhadze, zaplanuj Tivoli na koniec. Bilet kupisz z wyprzedzeniem przez internet, unikając kolejki. Możesz wejść, zjeść kolację w jednej z restauracji (ceny są zaskakująco przystępne jak na centrum Kopenhagi), a potem przejść się na kilka przejażdżek. Dla dzieci to raj, dla dorosłych - sentymentalna podróż do czasów, gdy parki rozrywki nie były plastikowymi molochami. Tivoli to duma duńskiej stolicy i kwintesencja hygge - nawet jeśli pada deszcz, po zmroku robi się magicznie. Nie popełnij błędu i nie wchodź tam o 10 rano. Daj sobie szansę na to, co najlepsze.

Alternatywa dla Małej Syrenki - 3 miejsca, które zobaczysz po drodze i zapamiętasz bardziej

Mała Syrenka to najczęściej rozczarowujące miejsce w Kopenhadze. Stoisz w grupie turystów, patrzysz na niewielką figurkę na skale i po minucie zastanawiasz się, co dalej. Tymczasem kilkaset metrów dalej czekają atrakcje, które dają dużo więcej satysfakcji i lepiej oddają klimat duńskiej stolicy. Jeśli planujesz zwiedzanie Kopenhagi w jeden dzień, lepiej wykorzystaj czas na miejsca, które faktycznie zapadną w pamięć.

Zamiast stać w kolejce do zdjęcia z Syrenką, skręć w stronę Kastellet, czyli twierdzy w kształcie pięcioramiennej gwiazdy. To jedna z najlepiej zachowanych fortyfikacji w Europie, a spacer po jej wałach zajmuje dosłownie 20 minut. Miejscowi biegają tu truchtem, rodzice pchają wózki, a ty masz widok na wodę, wiatraki i zielone bastiony. To o wiele ciekawszy kawałek historii niż legenda o księżniczce, a przy okazji zobaczysz stąd bez tłoku to samo nabrzeże. Stąd już rzut beretem do pałacu Amalienborg, gdzie codziennie o 12 odbywa się zmiana warty. Nie jest to może wielkie widowisko jak w Londynie, ale ma swój urok, zwłaszcza gdy żołnierze paradują w charakterystycznych granatowych mundurach. Jeśli trafisz na zmianę, możesz też zajrzeć na dziedziniec i zobaczyć cztery identyczne pałace otaczające plac.

Kawałek dalej czeka kolejna perełka, o której turyści często zapominają - Ny Carlsberg Glyptotek. To muzeum, które warto odwiedzić nawet na 40 minut, choćby dla samego ogrodu zimowego z palmami, fontanną i szklanym dachem. Bilet kosztuje około 130 zł, ale we wtorki wstęp jest darmowy. Znajdziesz tu rzeźby, mumie egipskie i obrazy Gauguina, a wszystko to w spokojnej atmosferze, bez kolejek. Jeśli masz ochotę na coś lżejszego, idź w stronę Ogrodów Tivoli. Owszem, to park rozrywki, ale nawet nie wchodząc do środka, możesz poczuć jego klimat, spacerując ulicą Vesterbrogade i zaglądając przez ażurowe ogrodzenie. Wieczorem zapalają się tam setki lampek, a widok najwyższej wieży Kopenhagi, czyli H.C. Andersena, robi wrażenie szczególnie o zmierzchu. Oszczędzisz czas, nerwy i pieniądze, a zamiast jednego zdjęcia z małą figurką przywieziesz kilka wspomnień z miejsc, które faktycznie oddają charakter stolicy Danii.

Pocztówka od autora

Tomasz Lewandowski

Redaktor podróżniczy - przewodniki, praktyczne porady i inspiracje na podróże życia.

Poznaj Tomasza
Tomasz Lewandowski