Przejdź do treści
Z Dzieckiem

Halkidiki Z Dziećmi - Kompletny Przewodnik Po Rodzinnych Wakacjach

Odkryj, który palec Halkidiki najlepiej sprawdzi się na wakacje z dziećmi - Kassandra, Sithonia czy Athos. Sprawdź nasz kompletny przewodnik po rodzinnych

Pozdrowienia z: Z Dzieckiem Par avion

Który palec Halkidiki wybrać z dzieckiem - Kassandra, Sithonia czy Athos

Rodziny z dziećmi zadają to pytanie jako jedno z pierwszych. I dobrze, bo każda z trzech części półwyspu ma własny, wyraźny charakter. Kassandra to najchętniej wybierany i najlepiej rozwinięty turystycznie palec. Jeśli zależy ci na tym, żeby plaża, sklep i tawerna były tuż obok, a woda przy brzegu płytka i piaszczysta, to właśnie tutaj znajdziesz najwięcej hoteli all inclusive. Miejscowości takie jak Sani czy Neos Marmaras oferują łagodne zejście do morza i mnóstwo atrakcji dla dzieci - od placów zabaw po bezpieczne sporty wodne. Minus? W lipcu i sierpniu robi się tu naprawdę tłoczno, a rachunki w tawernach są wyższe niż na pozostałych palcach.

Sithonia to kompromis między wygodą a dzikszą przyrodą. Znajdziesz tu mniej dużych hoteli, za to więcej apartamentów i kempingów w pobliżu zatoczek z krystalicznie czystą wodą. Vourvourou to prawdziwy hit dla rodzin z małymi dziećmi - woda jest tu tak spokojna, że przypomina basen. Plaże rzadziej bywają oblegane, a w okolicy działają tawerny, gdzie właściciele sami podpowiedzą, co zamówić dla dziecka. To dobry wybór, jeśli głównie chcecie spędzać czas na plaży i nie musicie codziennie szukać nowych atrakcji. Pamiętaj tylko, że Sithonia jest dłuższa, więc dojazd do niektórych plaż może zająć więcej czasu.

Athos to już zupełnie inna historia - palec dostępny tylko do Ouranoupoli, bo dalej zaczyna się strefa klasztorna. To najspokojniejsze miejsce na Halkidiki, idealne, jeśli marzą ci się rodzinne wakacje z dala od hałasu. Plaże są tu dzikie, ale często kamieniste, więc dla rodzin z małymi dziećmi lepiej sprawdzą się piaszczyste zatoczki w pobliżu Ouranoupoli. Główną atrakcją są rejsy wzdłuż wybrzeża - dzieciaki uwielbiają oglądać klasztory z wody, a to świetna okazja na całodniową wycieczkę. Minusem jest mniejszy wybór hoteli i tawern, ale jeśli szukasz ciszy i chcesz uniknąć tłumów, Athos w 2026 roku może być strzałem w dziesiątkę.

Plaże z brodzikiem, czyli lista miejsc gdzie dziecko wchodzi do morza bez strachu

Szukasz miejsca, gdzie maluch bez płaczu wejdzie do wody? To jeden z najczęstszych dylematów przed wyjazdem. Na szczęście półwysep ma pod tym względem sporo do zaoferowania, ale trzeba wiedzieć, gdzie szukać. Nie każda plaża, która z pozoru wygląda spokojnie, faktycznie nadaje się dla kilkulatka. Kluczowa jest długość łagodnego zejścia i to, czy fale nie pojawiają się nagle.

Na Kassandrze, czyli pierwszym palcu Halkidiki, sprawdź okolice Sani. To nie tylko luksusowe hotele all inclusive, ale przede wszystkim piaszczyste wybrzeże, gdzie woda przez długi metraż sięga ledwie do kolan. Podobnie jest w Nea Moudania - plaża jest szeroka, a dno piaszczyste, bez kamieni. Jeśli szukasz czegoś spokojniejszego, omijaj centrum Kallithei, gdzie bywa tłoczno i dno szybko robi się głębsze. Lepiej skierować się w stronę małych zatoczek przy Pefkochori.

Sithonia to już inna liga, ale też ma swoje perełki. Neos Marmaras ma miejską plażę z drobnym piaskiem i stopniowym wejściem do wody, więc maluchy czują się bezpiecznie. Prawdziwym hitem dla rodzin z małymi dziećmi jest Vourvourou. To nie jedna plaża, a cały system zatoczek z krystalicznie czystą wodą i płytkim dnem. Możesz tam spędzić cały dzień, a dziecko będzie brodzić bez strachu, szukając muszelek. Warto też zajrzeć w okolice Porto Carras - długie, piaszczyste plaże z łagodnym zejściem to standard.

Trzeci palec - Athos - bywa pomijany, ale Ouranoupoli to strzał w dziesiątkę. Plaża jest piaszczysta, woda czysta, a wejście tak łagodne, że nawet roczne dziecko może swobodnie pluskać się przy brzegu. Do tego w tle widać klasztory, co robi niesamowite wrażenie. Jeśli planujesz wakacje w 2026 roku i zależy ci na spokoju, wybierz hotel z własną plażą w tej okolicy. Unikniesz tłoku i zyskasz gwarancję, że miejsce jest sprawdzone pod kątem bezpieczeństwa.

Pamiętaj, żeby przed wyjazdem sprawdzić aktualne zdjęcia plaż z danego roku - warunki potrafią się zmieniać po sztormach. Najlepsze miejsca do brodzenia to te z Błękitną Flagą, które regularnie monitorują czystość wody i jakość piasku. Wtedy rodzinne wakacje nad morzem będą naprawdę udane, a ty nie spędzisz całego dnia na noszeniu dziecka na rękach.

Nocleg dla rodziny bez niespodzianek - na co zwrócić uwagę przy wyborze hotelu i apartamentu

Szukając noclegu na Halkidiki z dziećmi, szybko zauważysz, że oferta jest ogromna, ale nie wszystko, co wygląda ładnie na zdjęciach, sprawdzi się w praktyce. Kluczowa różnica między hotelem a apartamentem to nie tylko cena, ale przede wszystkim to, jak spędzisz czas. W hotelu all inclusive w Sani czy okolicach Kassandry masz wszystko pod ręką: basen, animacje dla dzieci, stołówkę. To wygoda, ale też większy tłok i sztywny harmonogram posiłków. Z kolei apartament w spokojniejszej Sithonii, na przykład w Vourvourou lub Neos Marmaras, daje swobodę - możesz gotować, gdy maluch śpi, i decydować, czy idziecie na plażę o 9, czy o 11.

Przy wyborze konkretnego miejsca zwróć uwagę na odległość od morza i rodzaj plaży. Halkidiki z dziećmi to przede wszystkim płytkie plaże z łagodnym wejściem, dlatego warto sprawdzić, czy w pobliżu hotelu są takie z Błękitną Flagą. W Ouranoupoli czy w zatoczkach wokół Athosu woda bywa głębsza już przy brzegu, co dla małych dzieci może być wyzwaniem. Jeśli wybierasz apartament, upewnij się, że ma własny leżak lub parasol na plaży - w sezonie 2026 to często dodatkowa opłata, a bez tego spędzisz dni na szukaniu wolnego miejsca.

Nie daj się też zwieść określeniu „rodzinny hotel”. Sprawdź, czy plac zabaw jest zacieniony, czy w ofercie są sporty wodne dla starszych dzieci i czy restauracja ma menu dla maluchów. Warto też zobaczyć, jak daleko jest do najbliższej tawerny czy sklepu - w mniejszych miejscowościach Sithonii zdarza się, że trzeba jechać 10 minut samochodem po bułki. Dobrze zaplanowany nocleg to taki, w którym nie musisz martwić się o logistykę, a czas na plaży i przy wspólnych posiłkach płynie bez nerwów. Sprawdź opinie rodzin z małymi dziećmi z ostatnich dwóch sezonów - one pokażą, czy hotel faktycznie jest przyjazny, czy tylko tak reklamuje atrakcje.

Lot, transfer i auto na miejscu - jak ogarnąć logistykę bez nerwów i zbędnych kosztów

Decyzja o locie na Halkidiki z dziećmi to dopiero pierwszy krok. Prawdziwe wyzwanie zaczyna się, gdy trzeba ogarnąć, jak w ogóle dojechać z lotniska w Salonikach do docelowej miejscowości. Na szczęście nie ma tu wielkiej filozofii, a kluczem jest dopasowanie opcji do wieku twoich dzieci i własnego budżetu.

Jeśli lecisz z małymi dziećmi, które potrzebują drzemki w ciągu dnia albo błyskawicznego dostępu do toalety, transfer zorganizowany przez biuro podróży czy hotel to najwygodniejsze rozwiązanie. Ktoś na ciebie czeka z tabliczką, podstawia busa i zawozi pod same drzwi. Kosztuje to więcej niż autobus, ale oszczędza nerwy przy rozkładaniu wózka i szukaniu przystanku. Z kolei dla rodzin z przedszkolakami i starszakami polecam wypożyczenie auta od razu na lotnisku. Samodzielna jazda z Salonik na półwysep zajmuje od 40 minut do godziny, w zależności od tego, czy celujesz w Kassandrę, Sithonię czy Athos. Dzięki temu nie jesteś przywiązany do rozkładu autobusów, a po drodze możesz zrobić przerwę na owoce w przydrożnym straganie.

Warto też pamiętać, że na samym półwyspie bez auta jesteś mocno ograniczony. Owszem, w kurortach typu Sani czy Neos Marmaras znajdziesz tawerny i plaże w zasięgu spaceru, ale żeby zobaczyć te najpiękniejsze zatoczki Vourvourou czy plaże z Błękitną Flagą w okolicy Ouranoupoli, potrzebujesz kółek. Jeśli planujesz all inclusive i nie zamierzasz ruszać się z hotelu, odpuść sobie auto. Ale jeśli chcecie co drugi dzień zmieniać plażę, szukać płytkich zatoczek z krystalicznie czystą wodą albo wybrać się na rejs, wypożyczalnia na miejscu to wydatek rzędu 200-300 zł za dobę. Sprawdź tylko, czy fotelik dziecięcy jest wliczony w cenę - wiele firm dolicza go osobno. W 2026 roku, przy rosnących cenach paliw, warto też rozważyć hybrydę, która na krótkich odcinkach między miejscowościami spali znacznie mniej.

Co robić z dziećmi gdy słońce daje w kość - sprawdzone patenty na upalne godziny

Gdy słońce na Halkidiki operuje najmocniej, między 12 a 16, nawet największe plażowe dzieciaki zaczynają marudzić. Wtedy nie warto walczyć z żywiołem - lepiej zmienić strategię. Na Kassandrze, w okolicy Sani, znajdziesz kilka hoteli z dużymi, zacienionymi placami zabaw i basenami z brodzikami. To moment, żeby skorzystać z all inclusive i zjeść długi, leniwy obiad w klimatyzowanej restauracji, a potem pozwolić maluchom zdrzemnąć się w pokoju. Jeśli wasz hotel nie ma strefy animacji, wybierzcie się do jednej z tawern z grubymi murami i kamiennymi podłogami - takie lokale naturalnie trzymają chłód. Na Sithonii, w Vourvourou, upał można ograć inaczej: wybierzcie się na krótki rejs motorówką między zatoczki, gdzie sosny wchodzą wprost do krystalicznie czystej wody. Cień dają tu nie parasole, ale korony drzew, a dzieci szaleją, skacząc z niskich skałek do morza.

Dla rodzin z małymi dziećmi dobrym pomysłem jest popołudniowa wizyta w Ouranoupoli. To jedno z tych miejsc na półwyspie Athos, gdzie wąskie uliczki dają cień, a lody są podawane w ogromnych porcjach. Sprawdź lokalny sklep z zabawkami - często mają wiaderka i łopatki taniej niż przy samej plaży. Jeśli planujecie dłuższy pobyt w Neos Marmaras, warto wiedzieć, że część plaż z Błękitną Flagą ma w pobliżu małe parki z huśtawkami, gdzie wieje lekka bryza od morza. Niektóre hotele w tej miejscowości oferują też zajęcia plastyczne w chłodnych pomieszczeniach, co ratuje rodziców przed godzinami spędzonymi na rozgrzanym piasku.

Gdy woda w zatoce jest naprawdę ciepła, a słońce wisi w zenicie, najlepszym patentem okazuje się… wyjście z wody. Brzmi paradoksalnie, ale po dwóch godzinach pływania skóra dziecka jest przesuszona, a ono samo rozdrażnione. Wtedy sprawdź, czy w okolicy są naturalne źródła lub strumienie - na Sithonii kilka z nich wpada do morza, tworząc orzeźwiające, chłodne plamy. To prawdziwy luksus w upalne dni i świetna zabawa dla dzieci, które mogą szukać różnicy temperatur stopami. Na koniec: nie planujcie na te godziny żadnych wycieczek lądowych. Wyjazd do Salonik w południe to proszenie się o katastrofę - lepiej ruszyć po 17, gdy miasto zaczyna oddychać. Rodzinne wakacje 2026 na Chalkidiki będą udane, jeśli dostosujecie rytm dnia nie do zegarka, ale do słońca i dziecięcego nastroju.

Jedzenie bez rewolucji - jak nakarmić dziecko w greckich tawernach i co kupić w sklepie

Rodzice małych dzieci często obawiają się, że w Grecji maluch nie będzie miał co jeść, a każde wyjście do tawerny zamieni się w negocjacje z garścią suchych przekąsek z Polski. Na Halkidiki sprawa wygląda jednak o wiele prościej. Grecka kuchnia w dużej mierze opiera się na produktach, które dzieci znają i lubią: grillowany kurczak, pieczone ziemniaki z cytryną, makaron z oliwą, tzatziki (często w wersji bez czosnku na życzenie) czy gyros w cienkiej picie. Większość tawern na Kassandrze, Sithonii i w okolicach Athosu bez problemu przygotuje porcję z mniejszą ilością soli lub bez ostrych przypraw. W Ouranoupoli czy Neos Marmaras kelnerzy sami pytają, czy dziecko je wszystko, czy trzeba coś zmienić. Warto od razu zamówić dla malucha osobne danie z grilla - kosztuje zwykle 6-8 euro, a porcja spokojnie starcza na dwa posiłki.

W sklepach spożywczych, zwłaszcza w większych miejscowościach jak Sani, Vourvourou czy w okolicach Salonik, bez problemu kupisz podstawowe produkty: mleko UHT, jogurty naturalne bez dodatku cukru, pieczywo (w tym pszenne, miękkie bułki), owoce sezonowe (brzoskwinie, morele, winogrona) oraz gotowe dania dla niemowląt w słoiczkach, dostępne w supermarketach i aptekach. Greckie jogurty są gęste, kremowe i często lepszej jakości niż te w Polsce. Jeśli dziecko pije mleko modyfikowane, lepiej zabrać zapas z domu - lokalne marki różnią się składem i smakiem. Woda z kranu na półwyspie jest chlorowana, więc do picia i przygotowywania posiłków dla najmłodszych lepiej kupować butelkowaną, która kosztuje grosze (ok. 0,50 euro za 1,5 litra).

W tawernach nie ma też problemu z poproszeniem o pół porcji, a często dania dla dzieci są już w karcie jako małe talerze. W miejscowościach z płytkimi plażami i Błękitną Flagą, jak Pefkochori czy Kalithea, znajdziesz tawerny z placami zabaw, gdzie maluchy bawią się pod okiem animatorów, a ty jesz w spokoju. Sprawdzaj też lokalne piekarnie - sprzedają świeże pity, ciasta filo z serem feta i szpinakiem oraz słodkie bułeczki, które dzieci chętnie podjadają na plaży. Jedzenie na Halkidiki to nie rewolucja, a raczej przyjemne zaskoczenie, że wszystko smakuje znajomo, tylko lepiej.

Wyprawy z wózkiem i bez - trasy spacerowe, miasteczka i atrakcje przyjazne małym nogom

Halkidiki z dziećmi to świetny wybór, ale gdy maluch śpi w wózku, a starszak domaga się przygody, trzeba umieć manewrować między plażą a kawałkiem cywilizacji. Na Kassandrze, w Sani, znajdziesz długą promenadę wzdłuż hoteli i marin, idealną na poranny spacer z wózkiem. Cień dają tu sosny, a po drodze mijasz place zabaw i lodziarnie. Jeśli szukasz bardziej autentycznego klimatu, wjedź do Neos Marmaras na Sithonii. Główna ulica jest zamknięta dla samochodów, więc bez stresu przetoczysz wózek między tawernami a sklepikami z pamiątkami. To jedno z tych miejsc, gdzie możesz usiąść na kawę, a dziecko będzie bezpieczne kilka metrów dalej.

Gdy malec zaczyna już raczkować lub stawiać pierwsze kroki, warto wybrać się do Ouranoupoli. To miasteczko u stóp Athos ma wąskie, ale urokliwe uliczki i mały port, skąd ruszają rejsy wzdłuż wybrzeża. Nie licz jednak na długie dystanse - lepiej postawić na kilka krótkich przystanków. Dla rodzin z małymi dziećmi ciekawą opcją jest też Vourvourou, gdzie zatoczki z krystalicznie czystą wodą są na tyle płytkie, że możesz rozłożyć koc tuż przy linii wody, a starszak będzie brodził bez twojej pomocy. Wózki terenowe sprawdzą się tu lepiej niż miejskie, bo część ścieżek to utwardzona ziemia.

Jeśli planujesz dłuższe wycieczki, nie pomijaj Salonik. Dojazd z Kassandry zajmuje około godziny, a w mieście czeka ogromny Ogród Zoologiczny i park przy wieży Białej. Przed południem jest jeszcze znośnie, po obiedzie robi się gorąco, więc lepiej wracać na popołudniową sjestę. Na półwyspie znajdziesz też kilka gospodarstw agroturystycznych, gdzie dzieci mogą nakarmić kozy czy zobaczyć, jak robi się ser. Takie atrakcje często umykają w ofertach all inclusive, a to one budują wspomnienia na lata. Pamiętaj tylko, że w lipcu i sierpniu temperatury potrafią przekroczyć 35 stopni, więc spacer w godzinach 11-16 lepiej odłożyć na rzecz leżaka w cieniu i pluskania w wodzie.

Bezpieczeństwo i zdrowie - apteczka, ubezpieczenie, woda i inne rzeczy które musisz wiedzieć

Planowanie wakacji z dziećmi na półwyspie Halkidiki to nie tylko wybór odpowiedniej miejscowości czy hotelu, ale też przygotowanie się na różne sytuacje. Zanim spakujesz walizki na wakacje 2026, warto pomyśleć o kilku rzeczach, które sprawią, że wyjazd będzie spokojniejszy. Przede wszystkim apteczka - zabierz leki na gorączkę, ból brzucha, plastry, coś na ukąszenia i ewentualne alergie. W Grecji apteki są dobrze zaopatrzone, ale w mniejszych miejscowościach jak Vourvourou czy Neos Marmaras mogą mieć ograniczone godziny otwarcia. Lepiej mieć podstawowe rzeczy pod ręką, zwłaszcza gdy dzieci zaczynają marudzić w nocy.

Ubezpieczenie to często pomijany, a kluczowy element. Standardowa polisa turystyczna może nie pokrywać wizyt u pediatry czy kosztów leczenia po ukąszeniu przez jeżowca, co na piaszczystych plażach Kassandry zdarza się rzadko, ale w skalistych zatoczkach Sithonii już częściej. Sprawdź, czy polisa obejmuje transport medyczny i wizytę w prywatnej klinice w Salonikach, bo publiczna służba zdrowia bywa przeciążona. Lepiej dopłacić kilkadziesiąt złotych, niż martwić się o finanse, gdy dziecko złapie infekcję.

Woda to osobna sprawa. W kranie w Grecji płynie woda techniczna - nadaje się do mycia, ale nie do picia. Nawet w hotelu all inclusive lepiej podawać dzieciom wodę butelkowaną. Kupuj zgrzewki w supermarkecie w Salonikach przed wyjazdem na półwysep, bo w małych sklepikach w Ouranoupoli czy Sani ceny bywają wyższe. Pamiętaj też o kremie z filtrem - greckie słońce jest mocne, nawet wczesnym rankiem. Warto wybrać wodoodporny filtr i nakładać go co dwie godziny, szczególnie po kąpieli w krystalicznie czystej wodzie. Małym dzieciom dodatkowo kup bawełnianą koszulkę z długim rękawem do pływania - ochroni plecy i ramiona przed poparzeniem, gdy maluch buszuje na płytkiej plaży.

Na koniec: zabierz ze sobą znajome przekąski. Greckie tawerny serwują pyszne jedzenie, ale nie każde dziecko od razu polubi oliwki czy tzatziki. Paczka suchych herbatników, musy owocowe w tubkach czy ulubione płatki śniadaniowe uratują cię w sytuacji, gdy maluch nie chce jeść obiadu. Dzięki temu unikniesz nerwów i spokojnie spędzisz czas na plaży, zamiast szukać sklepu w środku dnia.

Rejsy, parki wodne i inne atrakcje - za co naprawdę warto zapłacić a co sobie odpuścić

Kiedy planujesz wakacje na Półwyspie Chalkidiki z dziećmi, lista potencjalnych atrakcji potrafi przytłoczyć. Z jednej strony kuszą rejsy wokół Athos, z drugiej parki wodne i sporty wodne na plażach Kassandry. Prawda jest taka, że nie wszystko ma sens, zwłaszcza gdy podróżujesz z małymi dziećmi. Rejs statkiem wzdłuż klasztorów na Athos to świetny pomysł, ale tylko jeśli twoje dziecko potrafi wytrzymać kilka godzin na pokładzie bez nudy. Dla trzylatka lepszym wyborem będzie krótki rejs po zatoczkach w okolicy Vourvourou - tam woda jest krystalicznie czysta, a łódka zatrzymuje się przy piaszczystych plażach, gdzie dzieci mogą poskakać do wody. Na dłuższe wycieczki lepiej poczekać, aż maluchy podrosną.

Parki wodne na półwyspie, jak choćby ten w pobliżu Neos Marmaras, są dobrze przygotowane na rodzinne wakacje, ale w sezonie bywa tłoczno. Jeśli twoje dziecko ma mniej niż pięć lat, spokojnie możesz odpuścić sobie całodzienną wyprawę. Znacznie więcej frajdy da wam pływanie w płytkich zatoczkach Sithonii, gdzie woda jest spokojna, a do plaży prowadzi łagodne zejście. W miejscowościach takich jak Sani czy Ouranoupoli znajdziesz hotele all inclusive z własnymi, płytkimi plażami i placem zabaw - to często lepsza inwestycja czasu niż stanie w kolejce do zjeżdżalni.

Zdecydowanie warto postawić na lokalne tawerny, które często mają kąciki zabaw i menu dla dzieci. To nie tylko oszczędność, ale też autentyczny kontakt z grecką gościnnością. Sporty wodne, czyli banany i narty, lepiej zostawić na dni, kiedy dzieci są już zmęczone plażowaniem. Sprawdź też, które plaże mają Błękitną Flagę - na Kassandrze i Sithonii jest ich sporo, a płytkie wejście do morza i drobny piasek to podstawa udanego wypoczynku bez stresu.

Gotowy plan dnia na pierwszy i ostatni dzień pobytu - żeby nic nie przegapić i nie zwariować

Pierwszy dzień na Halkidiki z dziećmi lepiej zacząć spokojnie, zwłaszcza jeśli podróżowaliście samochodem lub mieliście późny lot do Salonik. Zamiast od razu pędzić na zwiedzanie, postaw na aklimatyzację i rozpoznanie terenu. Po śniadaniu wybierzcie się na najbliższą plażę - na Kassandrze sprawdzi się Sani z długim, piaszczystym brzegiem i płytką wodą, gdzie maluchy mogą pluskać się bez obaw. Na Sithonii dobrym wyborem będzie Vourvourou, gdzie krystalicznie czysta woda w zatoczkach pozwala dzieciom bezpiecznie brodzić. Po obiedzie, gdy słońce grzeje najmocniej, wróćcie do hotelu na drzemkę lub odpoczynek w cieniu - to oszczędzi wam popołudniowego marudzenia. Wieczór warto spędzić w tawernie blisko miejsca zakwaterowania, np. w Neos Marmaras, gdzie przy plaży znajdziecie rodzinne knajpki z dziecięcymi krzesełkami i prostym jedzeniem, które nie wymaga wielkiego wyboru z karty.

Ostatni dzień pobytu na Chalkidiki to z kolei wyzwanie logistyczne - musicie spakować walizki, oddać pokój, a często jeszcze wyrobić się z atrakcjami przed wylotem. Klucz to nie przeładowywać planu. Rano zjedzcie śniadanie, spakujcie się i oddajcie klucze, a potem ruszcie na ostatnią kąpiel w morzu. Wybierzcie plażę z Błękitną Flagą, gdzie macie pewność czystej wody i udogodnień, jak prysznice czy toalety - na przykład w Ouranoupoli, która dodatkowo kusi widokiem na Athos. Jeśli macie jeszcze kilka godzin, zamiast szukać nowych miejsc, po prostu zostańcie na plaży do ostatniej chwili. Dla dzieci to najlepsza pamiątka, a wy unikniecie stresu związanego z przemieszczaniem się między zatłoczonymi miejscowościami. Na koniec, w drodze na lotnisko w Salonikach, zróbcie postój na lody lub lemoniadę w przydrożnej tawernie - to przyjemne zamknięcie rodzinnych wakacji bez nerwów i gonitwy.

Pocztówka od autora

Tomasz Lewandowski

Redaktor podróżniczy - przewodniki, praktyczne porady i inspiracje na podróże życia.

Poznaj Tomasza
Tomasz Lewandowski