Przejdź do treści
Z Dzieckiem

Haga Atrakcje Dla Dzieci - 10 Najlepszych Miejsc w 2026

Poznaj 10 najlepszych atrakcji w Hadze dla dzieci w 2026 roku. Od interaktywnego Madurodam po inne miejsca, które zachwycą całą rodzinę.

Pozdrowienia z: Z Dzieckiem Par avion

Madurodam - holenderskie miasta w pigułce dla małych odkrywców

Madurodam wciąga od pierwszej minuty i dzieci, i dorosłych. To cała Holandia w miniaturze, w skali 1:25. Mały odkrywca poczuje się jak Guliwer w krainie gigantów, spacerując między miniaturowymi wiatrakami, mostami i budynkami. W przeciwieństwie do typowego muzeum, tutaj nie ma zakazu dotykania. Przeciwnie - dzieciaki naciskają guziki, otwierają miniaturowe śluzy i uruchamiają pociągi. To interaktywna zabawa, która uczy przez doświadczenie, a nie przez nudne tabliczki z opisem.

Park podzielono na strefy tematyczne, więc bez problemu znajdziesz fragment Hagi z Pałacem Pokoju i Salą Rycerską, a zaraz obok zobaczysz wersję mini lotniska Schiphol czy portu w Rotterdamie. Dla dziecka to świetna okazja, żeby zobaczyć, jak wygląda miasto z lotu ptaka - dosłownie i w przenośni. Wiele eksponatów ożywa po wciśnięciu przycisku: statki wypływają w rejs, samoloty kołują po pasie startowym, a w parku rozbrzmiewa muzyka. Rodzice docenią, że cała trasa jest przystosowana do wózków, a w razie deszczu część atrakcji znajduje się pod dachem.

Warto zarezerwować na Madurodam co najmniej trzy godziny, bo dzieciaki potrafią utknąć przy jednej makiecie na dłużej, zwłaszcza gdy mogą samodzielnie sterować ruchem ulicznym. Na miejscu jest też strefa zabaw na świeżym powietrzu, gdzie najmłodsi mogą się wybiegać. Jeśli planujesz całodniowe zwiedzanie Hagi, Madurodam świetnie sprawdza się jako przystanek przed południem - potem możecie ruszyć na molo w Scheveningen albo na spacer po centrum. Bilety lepiej kupić online, bo przy wejściu często ustawiają się kolejki, a w sieci trafisz na zniżki rodzinne.

Scheveningen - plaża, promenada i molo pełne rodzinnych wrażeń

Scheveningen to nadmorska dzielnica Hagi, która przyciąga rodziny jak magnes. Jeśli szukasz miejsca, gdzie dzieciaki wybiegają energię, a ty złapiesz chwilę oddechu, to trafiłeś idealnie. Plaża jest szeroka i piaszczysta, więc bez problemu rozłożysz koc, zbudujesz zamek z piasku albo rzucisz frisbee. Woda w Morzu Północnym bywa chłodna, ale w słoneczny dzień maluchy i tak wskakują po kolana. Dla starszaków fajną opcją są lekcje windsurfingu, które prowadzą lokalne szkółki - sprzęt wypożyczysz na miejscu.

Promenada, czyli De Pier, to serce rozrywki. Molo ciągnie się daleko w morze, a na jego końcu czeka prawdziwa gratka: wieża widokowa z tarasem, z której rozpościera się panorama całego wybrzeża. Dzieciaki oszaleją na punkcie zjeżdżalni i trampolin, które są rozstawione tuż przy wejściu. W budynku molo znajdziesz też kilka restauracji, gdzie zjesz frytki z majonezem albo świeżą rybę - ceny są przystępne, a porcje spore. Jeśli pogoda nie dopisze, schronicie się w Sea Life, akwarium z ogromnymi zbiornikami i rekinami, które robi wrażenie na każdym wieku.

Warto też przejść się główną ulicą Keizerstraat. To deptak pełen sklepów z pamiątkami, lodziarni i małych knajpek. Znajdziesz tu nawet sklep z zabawkami, gdzie dzieciak może wybrać coś na wynos. Po obiedzie polecam spacer w stronę Westbroekparku - zielonego zakątka z placem zabaw i stawem, gdzie pływają kaczki. To oaza spokoju, zwłaszcza gdy molo robi się tłoczne. Scheveningen ma to do siebie, że łączy luz plażowania z atrakcjami, które angażują całą rodzinę, bez potrzeby pakowania się w samochód na kolejne kilometry.

SEA LIFE - spotkanie oko w oko z rekinami i płaszczkami

SEA LIFE to jedno z tych miejsc w Hadze, które dzieciaki zapamiętają na długo. I nie chodzi tylko o rekiny, choć te robią największe wrażenie. Kiedy wchodzisz do środka, od razu czujesz, że to nie jest zwykłe akwarium. Wszystko jest zaprojektowane tak, żebyś mógł stanąć twarzą w twarz z mieszkańcami oceanu. Przejście przez podwodny tunel to moment, w którym nawet dorośli zwalniają krok. Nad głową przepływają płaszczki, a rekiny leniwie suną tuż za szybą. Dla dziecka w wieku 4-10 lat to czysta magia.

Co ważne, SEA LIFE nie jest wielkie jak np. paryskie akwarium, ale ma swój urok. Spokojnie dasz radę obejść całość w 2-3 godziny, nie męcząc maluchów. Są tu interaktywne stanowiska, gdzie można dotknąć rozgwiazdy czy małych rekinów w płytkim basenie. To moment, który dzieciaki uwielbiają - bo nagle zamiast patrzeć, mogą poczuć. Jeśli planujesz zwiedzanie Hagi z dzieckiem, warto ustawić SEA LIFE jako punkt obowiązkowy, zwłaszcza w deszczowy dzień. Bilety lepiej kupić online, bo kolejki w sezonie potrafią zniechęcić.

Lokalizacja to dodatkowy atut. SEA LIFE stoi tuż przy molo w Scheveningen, więc po wyjściu możecie od razu wyjść na plażę. Połączenie podwodnego świata z nadmorskim spacerem to świetny pomysł na rodzinne popołudnie. W okolicy jest też mnóstwo restauracji, gdzie dostaniesz frytki i lody, a to dzieciaki docenią bardziej niż kolejny zabytek. Pamiętaj tylko, żeby sprawdzić godziny otwarcia - w sezonie letnim czynne dłużej, ale zimą kończą wcześniej.

Legoland Discovery Centre - klockowy raj w sercu Hagi

Three happy children holding hands and running together on a playground.
Zdjęcie: Antonius Ferret

Klocki Lego to uniwersalny język dzieciństwa, a w Hadze doczekały się własnego królestwa. Legoland Discovery Centre, ukryte w samym sercu miasta przy centrum handlowym, to miejsce, które na kilka godzin wyłącza rodzicielskie pytanie „co robimy dalej?”. W środku czeka nie tylko ogromna ilość klocków do swobodnej zabawy, ale przede wszystkim miniaturowa wersja Holandii. Zobaczysz tam zbudowane z duńskich klocków lotnisko Schiphol z startującymi samolotami, ruch uliczny w Amsterdamie czy nadmorskie molo w Scheveningen. Dla dzieci w wieku od 3 do 10 lat to czysta magia - mogą naciskać guziki, wprawiać w ruch pociągi i obserwować, jak klockowe miasto żyje własnym rytmem.

Największym hitem jest interaktywna strefa, gdzie po zbudowaniu własnego samochodu testujesz go na torze przeszkód, oraz kino 4D, w którym bohaterowie z klocków wyskakują dosłownie przed nos. W Legolandzie nie ma kolejek jak w dużych parkach rozrywki, a bilet kupiony online często kosztuje mniej niż w kasie. Warto też sprawdzić godziny otwarcia - w sezonie zimowym centrum zamyka się wcześniej, a w weekendy bywa tłoczniej. Jeśli wasze dziecko ma już dość oglądania zabytków i potrzebuje czystej, manualnej zabawy, to jest jeden z tych punktów w Hadze, który ratuje rodzinny weekend. Po wyjściu możecie przejść na Plein albo nad Hofvijver - stamtąd rzut beretem do Pałacu Pokoju, ale to już atrakcja dla starszych.

Dla porównania, Louwman Museum czy Mauritshuis wymagają od maluchów sporej cierpliwości. Tutaj dziecko samo decyduje, co chce budować i jak długo. Rodzice też nie muszą stać z boku - znajdzie się strefa, gdzie można usiąść z kawą, podczas gdy pociechy szaleją w klockowej kuchni czy na małej karuzeli. Legoland Discovery Centre to nie muzeum sztuki, tylko czysta przyjemność z tworzenia, i w tym tkwi jego siła. Jeśli macie w planach zwiedzanie Hagi z dzieckiem w wieku przedszkolnym lub wczesnoszkolnym, wpiszcie to miejsce na listę od razu po wizycie w Madurodam. Albo zamiast niego - pogoda w Holandii bywa zdradliwa, a tutaj sucho i wesoło przez cały rok.

Drievliet - rodzinny park rozrywki z rollercoasterami dla maluchów

Jeśli szukasz miejsca, gdzie zarówno maluchy, jak i starsze dzieciaki będą się świetnie bawić przez kilka godzin, Drievliet to strzał w dziesiątkę. Ten rodzinny park rozrywki, położony na obrzeżach Hagi, różni się od wielkich, głośnych parków typem atrakcji. Nie znajdziesz tu ekstremalnych stalowych konstrukcji, ale kilkadziesiąt karuzel, zjeżdżalni i rollercoasterów zaprojektowanych z myślą o dzieciach w wieku od 3 do 12 lat. To idealne miejsce, żeby spędzić czas z rodziną bez kolejek na miarę gigantycznych parków - w sezonie zwykle czeka się maksymalnie kilkanaście minut.

Największym atutem Drievliet są łagodne kolejki górskie, które nie straszą ostrymi pętlami. Dzieciaki, które dopiero zaczynają przygodę z adrenaliną, mogą spróbować sił na Tornado - rodzinnym rollercoasterze ze zwrotami, który nie wymaga minimalnego wzrostu powyżej 120 cm. Dla odważniejszych jest Formule X, gdzie przyspieszenie i ostre zakręty dają frajdę, ale wciąż w bezpiecznych granicach. W parku znajdziesz też klasykę: karuzele w stylu retro, dmuchane zamki, wodne bitwy i strefę dla najmłodszych z mini pociągami. Co ważne, większość atrakcji jest dostępna dla dzieci od 90 cm wzrostu w towarzystwie dorosłego.

Na miejscu działa kilka punktów gastronomicznych, więc nie trzeba martwić się o prowiant. Możesz zjeść frytki z majonezem (klasyka Holandii) albo kupić coś ciepłego w restauracji. Warto zabrać ze sobą tylko napoje, bo ceny w parku są nieco wyższe niż w sklepie. Jeśli planujesz zwiedzanie Hagi z dzieckiem, Drievliet świetnie uzupełni dzień pełen muzeów i zabytków - po kilku godzinach w muzeum sztuki czy przy Pałacu Pokoju maluchy będą potrzebowały wybiegać energię. Park jest otwarty od kwietnia do października, a bilety lepiej kupić online z wyprzedzeniem - oszczędzisz kilka euro i unikniesz stania w kasie.

Louwman Museum - samochodowa podróż przez epoki

Louwman Museum w Hadze to miejsce, które zaskakuje nie tylko fanów motoryzacji. Kiedy pierwszy raz wchodzisz do środka, nie spodziewasz się, że w jednym budynku zobaczysz ponad dwieście pięćdziesiąt pojazdów, od pierwszych parowych wynalazków po supersamochody z lat dziewięćdziesiątych. Dzieciaki, nawet te które na co dzień nie odróżniają fiata od mercedesa, często wpadają w zachwyt przy starych autach z otwartymi kabinami i wielkimi kołami. Moja własna siódmolatka spędziła dobre dwadzieścia minut oglądając żółtego garbusa z przyklejonymi do szyb pluszowymi stworkami.

Wystawa jest podzielona tematycznie, ale nie ma tu sztywnych reguł zwiedzania. Najlepiej po prostu iść przed siebie i zatrzymywać się przy tym, co akurat przyciągnie wzrok. Dla młodszych dzieci największą atrakcją bywa ogromna makieta toru wyścigowego oraz kącik, w którym można usiąść w prawdziwym, zabytkowym aucie i poczuć się jak kierowca z dawnych lat. To nie jest muzeum, gdzie wszystko jest na dystans - wręcz przeciwnie, wiele eksponatów stoi tak blisko, że ma się ochotę dotknąć karoserii, choć oczywiście lepiej tego nie robić.

Warto też zwrócić uwagę na budynek sam w sobie. Mieści się w dawnym pawilonie wystawowym, a jego przestronne wnętrze z wysokimi oknami sprawia, że nawet w tłumie nie czuć ścisku. Po wyjściu z muzeum można od razu skoczyć do pobliskiego parku Westbroekpark albo przejść się na plażę w Scheveningen, bo Louwman leży praktycznie na skraju zielonej dzielnicy. Jeśli zostajecie w Hadze dłużej, warto zaplanować wizytę tak, żeby połączyć ją z innymi atrakcjami dla dzieci, na przykład Madurodamem, bo między nimi jest zaledwie kilka minut samochodem. Godziny otwarcia są stałe przez cały tydzień, ale lepiej sprawdzić na stronie, czy akurat nie ma jakiejś przerwy technicznej - czasem zamykają na jeden dzień w miesiącu.

Museon - interaktywne eksperymenty i wystawy dla ciekawskich

Museon to miejsce, które trudno porównać z typowym muzeum w centrum Hagi. Zamiast gablot z eksponatami i tabliczek z zakazem dotykania, czeka tu przestrzeń, gdzie dziecko może nacisnąć, przekręcić, sprawdzić i wyciągnąć wnioski z własnego eksperymentu. To idealna opcja na deszczowe popołudnie, gdy plaża w Scheveningen traci swój urok, a wycieczka po Binnenhofie wydaje się zbyt poważna dla młodszych odkrywców.

Wystawy w Museon są pomyślane tak, żeby angażować różne zmysły i grupy wiekowe. Znajdziesz tu strefy poświęcone energii, wodzie, kosmosowi czy ludzkiemu ciału. Zamiast czytać opis, jak działa turbina wiatrowa, dziecko samodzielnie wprawia ją w ruch. Zamiast oglądać zdjęcia planet, może sprawdzić, ile ważyłoby na Marsie. To świetna alternatywa dla spaceru po parku miniatur Madurodam - tam oglądasz Holandię z lotu ptaka, tutaj samodzielnie odkrywasz, jak działa świat.

Dla rodzin z dziećmi w wieku od 4 do 12 lat to jedno z bardziej praktycznych miejsc w mieście. Wstęp kosztuje około 15 euro, a na spokojne zwiedzanie warto zarezerwować przynajmniej dwie godziny. W przeciwieństwie do Mauritshuis, gdzie trzeba pilnować, żeby maluch nie dotknął Dziewczyny z perłą, tutaj zachęca się do dotykania. Po wizycie możecie przejść na pobliskie Plein albo w stronę Hofvijver - ale jeśli dziecko wciąż ma energię, lepiej skierować się do Westbroekparku albo na molo w Scheveningen. Museon nie rywalizuje z Pałacem Pokoju ani Sali Rycerskiej o miano najważniejszego zabytku - on po prostu robi coś, czego żaden z tych budynków nie umie: pozwala dzieciom dotknąć nauki i techniki na własnych zasadach.

Ominiversum - kino sferyczne, w którym dzieci wchodzą w kadr

Kiedy w Hadze pada deszcz, a w Holandii bywa to częste, warto mieć w zanadrzu miejsce, które zachwyci zarówno pięciolatka, jak i nastolatka. Omniversum to nie jest zwykłe kino - to kino sferyczne z kopułą o średnicy 23 metrów, która otacza cię obrazem ze wszystkich stron. Różnica między zwykłym seansem a tym w Omniversum jest taka, że tutaj dzieci dosłownie wchodzą w kadr. Leżąc na wygodnych fotelach odchylonych do tyłu, patrzą w górę i czują się, jakby latały nad dżunglą, nurkowały w oceanie albo stały na szczycie wulkanu. Dla dziecka w wieku 5-6 lat to przeżycie na granicy magii, bo obraz nie ma ram - jest wszędzie.

Program Omniversum jest nastawiony na odbiorcę w różnym wieku. Znajdziesz tu filmy przyrodnicze, kosmiczne i edukacyjne, ale podane w formie spektaklu. Większość seansów trwa około 45 minut, co jest optymalnym czasem dla dziecka, które jeszcze nie ma nawyku długiego skupienia. Warto przed wizytą sprawdzić na stronie, czy akurat leci tytuł z polskim lektorem lub napisami - angielskie wersje są standardem, ale dla młodszych dzieci lepiej wybrać seans z narracją w języku, który rozumieją. Omniversum znajduje się w centrum Hagi, na Pres. Kennedylaan, tuż obok parku i muzeum sztuki Gemeentemuseum, więc łatwo połączyć wizytę z innymi punktami dnia.

Rodzice często zastanawiają się, czy dziecko nie znudzi się w kinie sferycznym. Z doświadczenia wiem, że to jeden z tych momentów, kiedy maluch nie chce wychodzić. Obraz jest tak intensywny, a dźwięk tak przestrzenny, że nawet trzylatek potrafi przesiedzieć seans w zachwycie. Omniversum to też dobra alternatywa dla tych rodzin, które mają już dosyć zwiedzania zabytków i potrzebują chwili odpoczynku w fotelu, ale bez nudy. Po seansie można zajrzeć do kawiarni na gofry albo wyjść na spacer w stronę Hofvijver i Sali Rycerskiej. Jeśli planujesz dzień w Hadze z dziećmi, Omniversum powinno być na liście jako pierwszy albo ostatni punkt - bo po takim seansie trudno o lepsze wrażenie na zakończenie wycieczki.

Park Marlot - dzikie zwierzęta na wyciągnięcie ręki bez biletu

Park Marlot to miejsce, które zaskakuje nawet mieszkańców Hagi, a dla rodzin z dziećmi jest prawdziwym odkryciem. Leży na uboczu, między dzielnicą Marlot a autostradą A12, i nie znajdziesz go w typowych przewodnikach po atrakcjach Holandii. To nie jest zoo ani park rozrywki - to dziki, podmokły teren, gdzie krowy, konie i owce pasą się tuż przy ścieżkach, a stada dzikich gęsi i kaczek traktują stawy jak własne terytorium. Największą atrakcją są jednak daniele i jelenie, które podchodzą na kilka metrów, jeśli zachowasz ciszę. Nie musisz kupować biletu, nie ma bramek ani godzin otwarcia - wchodzisz i masz je wszystkie na wyciągnięcie ręki.

Dzieci w wieku od 3 do 10 lat będą zachwycone, bo zwierzęta są przyzwyczajone do ludzi i nie uciekają. Warto zabrać ze sobą jabłka lub marchewki - konie i kuce chętnie biorą jedzenie z ręki, ale lepiej unikać karmienia danieli chlebem, bo to im szkodzi. Spacer główną aleją wzdłuż strumienia to około 20 minut w jedną stronę, a po drodze miniesz kilka ławek i mały mostek, który dzieci uwielbiają. Jeśli trafisz na weekend, zobaczysz też rodziny z piknikami na kocach - to lokalny zwyczaj, który przeniósł się z pobliskiego Westbroekparku.

Park Marlot to dobry kontrast dla bardziej komercyjnych atrakcji Hagi, jak Madurodam czy muzeum Mauritshuis z Dziewczyną z perłą. Podczas gdy w centrum miasta płacisz za każdy bilet i stoisz w kolejkach, tutaj masię spokój i kontakt z naturą za darmo. Po wizycie możesz przejść na Keizerstraat w dzielnicy Scheveningen, gdzie znajdziesz restauracje z frytkami i naleśnikami, albo pojechać na plażę przy molo. To łatwy pomysł na pół dnia, który nie wymaga planowania - wystarczy wsiąść w tramwaj linii 9 lub 16 i wysiąść na przystanku Van Boetzelaerlaan.

Kinderboekenmuseum - świat literatury, który wciąga od pierwszej strony

Kinderboekenmuseum to jedno z tych miejsc w Hadze, które udowadnia, że muzeum wcale nie musi oznaczać ciszy i stania przed szybą. Znajduje się w samym centrum miasta, tuż przy Plein i Hofvijver, więc łatwo wpleść je w plan zwiedzania między Binnenhof a Mauritshuis. To przestrzeń zaprojektowana tak, żeby dzieci mogły dotykać, wspinać się, słuchać i przede wszystkim - wchodzić w role bohaterów książek. Nie ma tu zakazów, są za to zachęty. Maluchy mogą przecisnąć się przez korytarz w magicznym drzewie, starsze dzieciaki sprawdzą, jak wygląda świat z perspektywy kapitana pirata albo jak smakuje przygoda w zaczarowanym lesie. Każda sala to inna historia, a wszystkie eksponaty są po niderlandzku, ale to akurat nie przeszkadza - zabawa jest uniwersalna.

Jeśli twoje dziecko ma od czterech do dwunastu lat, spędzicie tu bez problemu dwie, a nawet trzy godziny. Muzeum dzieli się na strefy wiekowe, więc maluchy nie będą rozpraszane przez starszaków i odwrotnie. Co ważne, nie musicie kupować biletów z wyprzedzeniem na konkretną godzinę, ale w weekendy i w trakcie holenderskich ferii warto sprawdzić dostępność na stronie. Cena za osobę to około 15 euro, dzieci poniżej czwartego roku życia wchodzą za darmo. W okolicy, już po wyjściu, możecie pójść na lody do jednej z restauracji przy Keizerstraat albo przespacerować się w stronę Grote Kerk. To nie jest typowe zwiedzanie zabytków - to raczej sposób, żeby dziecko zapamiętało Hagę jako miasto, w którym można wejść do książki. I choć w planie macie pewnie Madurodam, plażę w Scheveningen albo Pałac Pokoju, Kinderboekenmuseum daje wam oddech od tłumów i sztuki w Mauritshuis. To miejsce, gdzie rodzina spędza czas aktywnie, a nie tylko ogląda.

Pocztówka od autora

Tomasz Lewandowski

Redaktor podróżniczy - przewodniki, praktyczne porady i inspiracje na podróże życia.

Poznaj Tomasza
Tomasz Lewandowski