Gran Canaria w 2026 roku: co się zmieniło i czy nadal warto?
Gran Canaria od dawna kojarzy się z plażami i słońcem, ale w 2026 roku wyspa pokazuje też całkiem inne oblicze. Owszem, Maspalomas z charakterystycznymi wydmami wciąż przyciąga tłumy, podobnie jak Playa del Inglés czy kameralna Playa Amadores. To, co naprawdę zaskakuje, to rosnąca jakość hoteli i infrastruktury. W zeszłym roku odnowiono kilka dużych kompleksów w okolicy Las Palmas, a wzdłuż plaży Las Canteras pojawiły się nowe punkty gastronomiczne serwujące nie tylko tapas, ale i dania kuchni fusion. Coraz więcej rodzin z dziećmi wybiera tę część wyspy - ze względu na spokojniejszą wodę i łatwy dostęp do atrakcji w centrum.
Jeśli myślisz o wakacjach z dziećmi, kluczowe jest odpowiednie rozłożenie dni między plażowaniem a zwiedzaniem. Na południu pogoda jest bardziej stabilna, ale północ z górami i słynnym Roque Nublo oferuje klimat, który latem daje wytchnienie od upału. Wiele osób popełnia błąd, zostając tylko przy basenie hotelowym - tymczasem wypożyczenie auta to koszt około 200 zł za dobę, a przejazd przez góry do Puerto de Mogán zajmuje niecałą godzinę. To właśnie tam znajdziesz restauracje serwujące ryby złowione tego samego ranka, bez turystycznej opłaty za widok.
Bezpieczeństwo na wyspie stoi na wysokim poziomie, a służba zdrowia działa sprawnie, co docenisz szczególnie, gdy podróżujesz z małymi dziećmi. Warto jednak zadbać o dobre ubezpieczenie turystyczne - nie dlatego, że coś musi się stać, ale dlatego, że koszty leczenia na Wyspach Kanaryjskich potrafią zaskoczyć. Z własnego doświadczenia polecam też sprawdzić opinie o hotelu nie tylko na Booking, ale i na lokalnych forach - często trafiają się tam bardziej szczegółowe informacje o stanie plaży czy dostępności leżaków.
Gran Canaria w 2026 roku to nie tylko plaże i drinki z parasolką. To wyspa, która daje możliwość spokojnego wypoczynku, ale i aktywnego odkrywania wulkanicznych krajobrazów. Jeśli szukasz miejsca, gdzie w jeden dzień przejdziesz z suchych wydm na zielone szlaki w górach, a wieczorem zjesz kolację z widokiem na ocean - nadal warto.
Która część wyspy pasuje do twojego stylu wypoczynku?
Gran Canaria potrafi zaskoczyć nawet wytrawnych turystów, ale to, gdzie spędzisz urlop, w dużej mierze zależy od tego, czego oczekujesz po wakacjach. Jeśli twoim priorytetem jest słońce, plaża i gwarne życie kurortu, naturalnym wyborem będzie południe. Maspalomas z rozległymi wydmami, Playa del Inglés i Playa Amadores to miejsca, gdzie znajdziesz najwięcej hoteli, restauracji i rozrywek. Woda jest tu ciepła, pogoda stabilna przez cały rok, a wieczory upływają przy koktajlach w nadmorskich barach. To idealna baza dla rodzin z dziećmi - piaszczyste plaże o łagodnym zejściu do wody, animacje i baseny w hotelach sprawiają, że maluchy się nie nudzą, a rodzice mogą w końcu odpocząć.
Zupełnie inaczej wygląda północ wyspy, gdzie króluje Las Palmas - stolica z prawdziwego zdarzenia. Tutaj życie toczy się swoim rytmem, a główną miejską plażą jest Las Canteras, która ma długość ponad trzech kilometrów i chroni ją naturalna rafa. To świetna opcja, jeśli nie chcesz być odcięty od miasta, a wolisz łączyć plażowanie ze zwiedzaniem, zakupami i lokalnymi knajpkami, które nie są nastawione wyłącznie na turystów z all inclusive. Ceny w restauracjach są tu niższe, a klimat bardziej autentyczny.
Dla tych, którzy na wakacjach szukają czegoś więcej niż leżaka, Gran Canaria oferuje góry i dzikie krajobrazy. Wypożyczenie auta to tutaj najlepsza decyzja - w godzinę z południa wjedziesz na Roque Nublo, skąd rozciąga się widok na całą wyspę. Trasy spacerowe, malownicze wioski i kaniony sprawiają, że wyspa ma drugie oblicze, zupełnie inne niż plażowe kurorty. Warto też pamiętać o ubezpieczeniu turystycznym - choć Hiszpania to bezpieczny kraj, w górach zdarzają się urazy, a pomoc medyczna bywa kosztowna. Niezależnie od tego, czy wybierzesz południe, północ czy góry, pogoda i klimat Gran Canarii sprzyjają wypoczynkowi przez cały rok - wystarczy tylko wiedzieć, czego szukasz.
Plaże, które naprawdę robią różnicę - od Las Canteras po ukryte zatoczki
Gran Canaria to wyspa, która w kwestii plaż nie ma sobie równych na Wyspach Kanaryjskich. Z jednej strony masz Las Canteras w Las Palmas - szeroką, złocistą plażę miejską, która tętni życiem przez cały rok. To idealne miejsce, jeśli szukasz połączenia wypoczynku z dostępem do restauracji, sklepów i kawiarni dosłownie kilka kroków od ręcznika. Z drugiej strony, gdy zjedziesz na południe, czeka cię zupełnie inny świat. Playa del Inglés to klasyk wśród turystów - ogromna, piaszczysta plaża z łagodnym zejściem do wody, świetna dla rodzin z dziećmi. Jeśli jednak wolisz coś spokojniejszego i bardziej malowniczego, Playa Amadores zachwyci cię białym piaskiem i turkusową wodą, która w słoneczne dni wygląda jak z pocztówki.
Prawdziwą perełką są wydmy w Maspalomas. To unikatowy krajobraz, który na pierwszy rzut oka kojarzy się raczej z pustynią niż z wyspą na Atlantyku. Spacer po tych ruchomych piaskach, zwłaszcza o wschodzie słońca, to doświadczenie, które na długo zostaje w pamięci. Warto jednak pamiętać, że w sezonie bywa tu tłoczno, a wiatr potrafi dać się we znaki. Dla rodzin z dziećmi lepszym wyborem będzie spokojniejsza część plaży bliżej latarni morskiej, gdzie woda jest płytsza i bezpieczniejsza.
Jeśli masz ochotę na coś bardziej kameralnego, wynajmij auto i rusz na północ lub zachód wyspy. Znajdziesz tam dzikie, skaliste zatoczki, do których nie docierają tłumy. Playa de Güigüí to nagroda dla wytrwałych - dostęp do niej wymaga pieszej wędrówki, ale widoki i cisza rekompensują każdy krok. Pogoda na Gran Canarii sprzyja plażowaniu przez większość roku, ale warto wiedzieć, że północ jest bardziej pochmurna i wietrzna, podczas gdy południe gwarantuje słońce niemal non stop. Wybierając hotel w okolicy Maspalomas czy Playa del Inglés, zyskujesz łatwy dostęp do głównych atrakcji i rozrywek, ale jeśli zależy ci na spokoju, rozważ Puerto de Mogán - małe miasteczko z kanałami, które często nazywa się małą Wenecją. Tam znajdziesz nie tylko urokliwą plażę, ale też świetne restauracje serwujące świeże owoce morza.
Pamiętaj tylko o jednym: bez względu na to, którą plażę wybierzesz, zawsze miej przy sobie ubezpieczenie turystyczne i uważaj na silne prądy, zwłaszcza na otwartych odcinkach wybrzeża. Gran Canaria to raj, ale jak każdy raj - wymaga odrobiny zdrowego rozsądku.

Noclegi bez rozczarowań: gdzie spać, żeby nie żałować
Wybór noclegu na Gran Canarii to często pierwsza decyzja, która przesądza o tym, jak będą wyglądały twoje wakacje. Wyspa dzieli się na dwa wyraźne światy - południe i północ - a każdy z nich oferuje zupełnie inny klimat i rodzaj wypoczynku. Jeśli marzy ci się codzienne słońce i pływanie w spokojnej wodzie, postaw na południowe kurorty. Maspalomas i Playa del Inglés to klasyka - szerokie plaże z drobnym piaskiem i słynne wydmy, które wyglądają jak krajobraz z Sahary. Z kolei Puerto Rico i Puerto de Mogán przyciągają tych, którzy cenią sobie osłonięte zatoki i portową atmosferę. Hotele w tych rejonach często mają bezpośredni dostęp do plaży, a wokół roi się od restauracji i barów, co docenią rodziny z dziećmi - wszędzie blisko, a wieczorem nie trzeba daleko szukać rozrywki.
Zupełnie inne oblicze wyspy poznasz na północy, w stolicy Las Palmas. Plaża Las Canteras to jedna z najlepszych miejskich plaż w Europie, a samo miasto tętni autentycznym życiem - bez turystycznego lukru. Nocleg w okolicy centrum pozwoli ci poczuć rytm codzienności Kanaryjczyków, a przy okazji masz pod nosem świetne restauracje z lokalnym jedzeniem i łatwy dostęp do komunikacji. Północ to też lepsza baza, jeśli planujesz górskie wędrówki, na przykład na Roque Nublo. Pogoda jest tu bardziej zmienna, ale za to masz gwarancję, że nie ugrzęźniesz w kurortowym schemacie.
Niezależnie od tego, którą stronę wybierzesz, warto rozważyć wypożyczenie auta. Dzięki temu w ciągu jednego dnia połączysz leniwe popołudnie na plaży Amadores z popołudniową wspinaczką w góry. Przy rezerwacji hotelu zwróć uwagę na opinię innych turystów - szczególnie te dotyczące wyżywienia i basenów. W sezonie ceny potrafią skoczyć, ale jeśli trafisz na promocję, możesz znaleźć naprawdę solidne hotele w dobrej cenie. Pamiętaj też o ubezpieczeniu turystycznym - kosztuje grosze, a na Wyspach Kanaryjskich ochrona zdrowia dla turystów bywa droga. Bezpieczeństwo na wyspie stoi na wysokim poziomie, ale lepiej dmuchać na zimne, zwłaszcza gdy podróżujesz z dziećmi i planujesz aktywne zwiedzanie.
Zwiedzanie dla aktywnych: trasy, punkty widokowe i wąwozy zamiast tłumu
Gran Canaria to nie tylko plaże i kurorty - wyspa ma do zaoferowania znacznie więcej, zwłaszcza jeśli masz ochotę oderwać się od leżaka i tłumów turystów. Większość przyjezdnych kojarzy ją przede wszystkim z Maspalomas i wydmami, ale wystarczy skręcić w głąb lądu, by odkryć zupełnie inne oblicze. Góry w centralnej części wyspy, z legendarnym Roque Nublo na czele, to miejsce, gdzie cisza i surowy krajobraz robią naprawdę duże wrażenie. Wędrówka na ten skalny monolit zajmuje około godziny w jedną stronę, a widok ze szczytu - zwłaszcza o wschodzie słońca - wynagradza każdy wysiłek.
Jeśli wolisz mniej oczywiste trasy, warto wybrać się na północ. W przeciwieństwie do południowych kurortów, gdzie słońce praży przez większość roku, północna część wyspy jest bardziej zielona i chłodniejsza. To właśnie tam znajdziesz wąwozy takie jak Barranco de Guayadeque, gdzie wśród skał wykuto domy i restauracje. Spacer tunelem wśród palm i słuchanie szumu wody to zupełnie inny klimat niż plażowanie na Las Canteras czy Playa del Inglés. Dla rodzin z dziećmi może to być ciekawa odmiana - maluchy uwielbiają odkrywać jaskinie i naturalne tunele, a przy okazji nikt nie narzeka na upał.
Planując zwiedzanie, nie zapomnij o punkcie widokowym Mirador del Balcón na zachodnim wybrzeżu. Stąd rozciąga się widok na strome klify i Atlantyk - robi to piorunujące wrażenie nawet na tych, którzy widzieli już niejedno. Dojazd w te rejony bywa kręty, ale wypożyczenie auta daje pełną swobodę. Większość biur oferuje ubezpieczenie turystyczne w pakiecie, więc nie musisz martwić się o drobne obtarcia. Pamiętaj tylko, żeby sprawdzić opinię o wypożyczalni - niektóre mają sporo negatywnych komentarzy odnośnie ukrytych opłat.
Po dniu pełnym wrażeń warto zatrzymać się w jednej z lokalnych restauracji, zwłaszcza w Puerto de Mogán. To małe miasteczko nazywane jest małą Wenecją ze względu na kanały i mostki. Znajdziesz tam przystępne cenowo bary serwujące świeże ryby i tapas, a atmosfera jest dużo luźniejsza niż w komercyjnych kurortach na południu. Jeśli szukasz autentycznych doznań, to właśnie tutaj, a nie przy Playa Amadores czy Playa del Inglés, poczujesz prawdziwy kanaryjski klimat.
Wakacje z dziećmi: sprawdzone miejsca i atrakcje, które działają
Planowanie wakacji z dziećmi na Gran Canarii to decyzja, która odpłaca się na każdym kroku. Wyspa jest wyjątkowo przyjazna rodzinom, a kluczem do udanego wyjazdu jest wybór odpowiedniej bazy. Jeśli zależy ci na spokojnej kąpieli w osłoniętej zatoce, postaw na Playa Amadores - piaszczysta plaża z łagodnym zejściem do wody i falochronem sprawia, że nawet maluchy czują się tu bezpiecznie. Z kolei Playa del Inglés to raj dla starszych dzieciaków, które potrzebują przestrzeni i towarzystwa rówieśników, ale uwaga - w sezonie bywa tłoczno. Rodziny z małymi dziećmi często wybierają Las Canteras w Las Palmas, gdzie miejska promenada i szeroka plaża dają mnóstwo możliwości na zabawę bez wchodzenia głęboko w wodę.
Poza plażami warto zaplanować dzień wśród wydm w Maspalomas - to naturalny plac zabaw, który zachwyci każdego malucha. Piasek, laguna i widok na ocean tworzą scenerię jak z innej planety, a przy okazji można poćwiczyć równowagę na piaszczystych pagórkach. Jeśli twoje dzieci mają już dość słońca, zabierz je w góry. Wypożyczenie auta to w tym przypadku najlepsza inwestycja - droga na Roque Nublo jest kręta, ale widoki z góry wynagradzają każdy zakręt. Po drodze mijasz urocze miasteczka, a na szczycie czeka was piknik z panoramą na całą wyspę. Dla rodzin z dziećmi to świetna lekcja geografii i przygoda w jednym.
Wieczorami warto skierować się do Puerto de Mogán, zwanego małą Wenecją. Kanały, mostki i kolorowe domy robią wrażenie, a restauracje serwują dania, które zadowolą nawet wybrednych niejadków. Większość hoteli w okolicy oferuje animacje i mini kluby, co daje rodzicom chwilę oddechu. Pamiętaj jednak o ubezpieczeniu turystycznym - na Gran Canarii podstawowa opieka medyczna działa sprawnie, ale dodatkowa polisa oszczędzi ci nerwów, gdy maluch nagle dostanie gorączki. Pogoda sprzyja przez cały rok, ale na północy wyspy bywa bardziej wietrznie, dlatego na wakacje z dziećmi zdecydowanie lepiej sprawdzi się południe - stabilne słońce i ciepła woda gwarantują udany wypoczynek bez niespodzianek.
Jedzenie, ceny i codzienne życie: portfel na Gran Canarii
Na Gran Canarii jesz dobrze i tanio, jeśli wiesz, gdzie szukać. W turystycznych kurortach jak Maspalomas czy Playa del Inglés ceny są wyższe, ale wciąż niższe niż w Polsce - obiad w lokalnej restauracji to wydatek 12-18 euro, a kanaryjskie tapas za 8-10 euro spokojnie nasyci dwie osoby. Z dala od głównych plaż, w miejscach takich jak Las Palmas czy Puerto de Mogán, znajdziesz knajpki, gdzie za świeżą rybę zapłacisz 10-12 euro. Warto spróbować papas arrugadas z mojo, czyli charakterystycznych ziemniaków w soli, albo wypić kawę za 1,50 euro w barze przy plaży Las Canteras. Ceny w supermarketach są zbliżone do polskich, ale owoce i warzywa - pomarańcze, awokado, banany - są tańsze i zdecydowanie smaczniejsze.
Codzienne życie na wyspie kręci się wokół rytmu słońca i wody. Rano plaża, później sjesta, wieczorem spacer po promenadzie. Wypożyczenie auta na tydzień to koszt 150-250 euro, ale bez niego trudno zobaczyć góry, wydmy w Maspalomas czy Roque Nublo. Paliwo jest droższe niż w Polsce, ale dystanse są małe - 50 km z północy na południe to godzina jazdy. Jeśli planujesz wakacje z dziećmi, zwróć uwagę na hotele z all inclusive - w kurortach jak Playa Amadores czy Puerto Rico oferują baseny i animacje za około 300-400 euro za noc dla rodziny. Taniej wyjdzie apartament w Las Palmas, gdzie za tydzień zapłacisz 500-700 euro, a do plaży masz pięć minut pieszo.
Bezpieczeństwo na Gran Canarii stoi na wysokim poziomie, ale warto wykupić ubezpieczenie turystyczne - zwłaszcza jeśli planujesz piesze wędrówki. Kieszonkowcy zdarzają się w tłocznych miejscach, jak targi w Las Palmas, ale ogólnie wyspa jest spokojna. Opinie turystów często podkreślają, że największym zaskoczeniem jest różnica między północą a południem - na południu słońce i upały przez cały rok, a na północy więcej chmur i wiatru, ale za to bujniejsza zieleń. Jeśli szukasz idealnych warunków na plażowanie, wybierz południowe kurorty, ale jeśli chcesz zobaczyć prawdziwą wyspę, przejedź na północ do Las Palmas - tam poczujesz lokalny klimat, bez tłumów i turystycznych cen.
Wypożyczalnia aut, autobusy i taksówki: jak ogarnąć transport bez stresu
Gran Canaria to wyspa, na której bez własnego auta sporo tracisz. Nie chodzi tylko o wygodę, ale o dostęp do miejsc, które robią największe wrażenie - górskich wiosek na północy czy punktów widokowych w środku wyspy. Wypożyczenie samochodu na lotnisku w Las Palmas to standard, ale warto podejść do tego z głową. Ceny zaczynają się od około 150-200 zł za dobę w sezonie, ale najtańsze oferty często mają ukryte koszty - dopłata za drugiego kierowcę, kaucja blokowana na karcie czy ograniczony przebieg. Lepiej zapłacić 50 zł więcej u lokalnej wypożyczalni z pełnym ubezpieczeniem niż później nerwowo liczyć straty.
Jeśli nie planujesz ciągłego przemieszczania się, transport publiczny też daje radę. Autobusy Global łączą praktycznie wszystkie kluczowe punkty: z Las Palmas do Maspalomas, z Playa del Inglés do Puerto de Mogán. Bilety są tanie, a linie częste, ale uwaga - na południu wyspy kursują rzadziej, zwłaszcza wieczorem. Taksówki z kolei sprawdzają się na krótkich dystansach, na przykład z Playa Amadores do centrum Maspalomas. Ceny są regulowane, więc nie boisz się naciągnięcia, ale przejazd przez całą wyspę może kosztować nawet 100-150 zł.
Dla rodzin z dziećmi polecam rozważenie kombinacji: wypożyczasz auto na 2-3 dni na zwiedzanie gór i Roque Nublo, a resztę wakacji spędzasz na południu, korzystając z autobusów i spacerów. W Playa del Inglés i okolicy większość hoteli, restauracji i plaż jest w zasięgu krótkiego spaceru. Na północy, w Las Palmas, komunikacja miejska działa świetnie, a słynna plaża Las Canteras ma własne zaplecze gastronomiczne i place zabaw. Nie daj się też zwieść opiniom, że bez auta nie zobaczysz niczego wartościowego - wyspa ma świetnie rozwiniętą sieć połączeń, a czasem właśnie autobus pozwala poczuć lokalny klimat bardziej niż zamknięta kabina klimatyzowanego samochodu.
Pułapki i rozczarowania: na co uważać, żeby nie zepsuć sobie wyjazdu
Gran Canaria to wyspa, która w internecie uchodzi za raj na ziemi. I rzeczywiście, przy odrobinie szczęścia i dobrego planu, może nim być. Ale jeśli dasz się ponieść pierwszym lepszym opiniom z forów albo zaufasz w 100% zdjęciom z folderów, możesz wylądować w miejscu, które z twoimi wyobrażeniami ma niewiele wspólnego. Największa pułapka to mylenie całej wyspy z jednym kurortem. Maspalomas i Playa del Inglés to nie to samo co północ wokół Las Palmas. Na południu słońce praży niemal cały rok, ale woda w oceanie bywa chłodniejsza, a wiatr potrafi dać się we znaki, zwłaszcza na otwartych plażach. Jeśli szukasz ciszy i spokoju z dziećmi, unikaj hoteli w samym centrum Playa del Inglés - tam imprezy trwają do świtu, a dźwięki z ulicy wchodzą do pokoju jak do własnego salonu.
Kolejna rzecz, która potrafi zepsuć wakacje, to brak przygotowania na górskie wyprawy. Wiele rodzin z dziećmi przyjeżdża myśląc, że Gran Canaria to tylko plaże i basen. Tymczasem Roque Nublo i okolice wymagają solidnych butów, wody w plecaku i wcześniejszego sprawdzenia pogody. Mgła na wysokości potrafi pojawić się w 10 minut i skutecznie schłodzić entuzjazm. Jeśli planujesz zwiedzanie, wypożyczenie auta to podstawa - bez niego utkniesz w kurorcie i zobaczysz tylko kawałek południa. Ale uwaga: ubezpieczenie turystyczne i dokładne sprawdzenie warunków wypożyczalni to nie fanaberia, tylko konieczność. Na wyspie zdarzają się drobne kradzieże z aut zostawionych na niepilnowanych parkingach przy popularnych szlakach.
I na koniec kwestia jedzenia. Wzdłuż promenad w Puerto Rico czy Playa Amadores znajdziesz mnóstwo restauracji, które kuszą neonami i tanim menu. Niestety, często serwują mrożonki odgrzewane w mikrofali, a nie lokalne specjały. Prawdziwe kanaryjskie jedzenie znajdziesz tam, gdzie nie ma widoku na plażę - w bocznych uliczkach, w małych barach, gdzie kelner nie mówi po angielsku, a na ścianie wisi zdjęcie rodziny. Jeśli chcesz uniknąć rozczarowania, zrezygnuj z obiadu w pierwszym lepszym lokalu na promenadzie i poszukaj miejsca, które polecają sami mieszkańcy. Wtedy Las Canteras, wydmy w Maspalomas i góry staną się tylko tłem dla naprawdę udanego wyjazdu.
Gotowy plan: 7 dni, który łączy wypoczynek z prawdziwą wyspą
Siedem dni na Gran Canarii to wystarczająco dużo czasu, żeby nie tylko poleżeć na plaży, ale też poczuć, czym ta wyspa naprawdę żyje. Większość turystów zamyka się w kurortach na południu - w Maspalomas czy Playa del Inglés - i stąd biorą się opinie, że poza plażami i wydmami nie ma tu nic ciekawego. To błąd, który łatwo naprawić, wystarczy rozsądnie zaplanować dni. Na początek warto zamieszkać w okolicy Playa Amadores lub Las Canteras w Las Palmas. Ta pierwsza to spokojna zatoka z drobnym piaskiem, idealna dla rodzin z dziećmi, bo woda jest płytka i spokojna. Las Canteras z kolei daje miastowy klimat - długi bulwar, restauracje z owocami morza i dostęp do centrum, gdzie życie toczy się bez względu na turystów.
Po dwóch dniach aklimatyzacji i leniuchowania warto wynająć auto. Bez niego trudno zobaczyć północ - zupełnie inny świat. Wystarczy godzina jazdy, żeby z suchych, słonecznych plaż południa przenieść się w gęsty las laurisylwy lub na szlak prowadzący do Roque Nublo. To kultowy punkt widokowy, skąd przy dobrej pogodzie widać zarówno ocean, jak i sąsiednie wyspy. Po drodze mijasz małe miasteczka, gdzie miejscowi jedzą tapas po 3-4 euro, a nie po kurortowych cenach. Wypożyczenie auta na trzy dni kosztuje około 500-600 zł, ale daje wolność, której nie kupisz w żadnym all inclusive.
Osobny dzień warto poświęcić na Puerto de Mogán - nazywane małą Wenecją, z kanałami i kolorowymi domkami. To dobra alternatywa dla głośnego Playa del Inglés, szczególnie jeśli szukasz spokojniejszej bazy z dobrymi restauracjami. Jeśli jedziesz z dziećmi, rejs statkiem z przystankiem do pływania w otwartym oceanie będzie dla nich większą atrakcją niż kolejne godziny na leżaku. Pamiętaj tylko o ubezpieczeniu turystycznym - na Gran Canarii służba zdrowia działa sprawnie, ale koszty bez polisy mogą zepsuć wakacje. Pogoda sprzyja przez cały rok, więc nie musisz martwić się o deszcz, ale na północy bywa wietrznie - weź lekką kurtkę, nawet w lipcu.