Przejdź do treści
Weekend

Dubrownik Plan Zwiedzania - Kompletny Przewodnik Po Mieście

Kompletny plan zwiedzania Dubrownika, który pomoże Ci uniknąć tłumów. Dowiedz się, o której zacząć, by cieszyć się Stradunem w spokoju.

Pozdrowienia z: Weekend Par avion

Dubrownik bez tłumów - o której zaczynać zwiedzanie, żeby mieć Stradun dla siebie

Najgorsze, co możesz zrobić w Dubrowniku, to wyjść na Stradun w samo południe. Główna ulica Starego Miasta zamienia się wtedy w korytarz turystów, a słońce grzeje tak, że trudno złapać oddech. Żeby poczuć prawdziwy klimat tego miejsca, musisz wstać przed siódmą. O szóstej trzydzieści brama Pile jest prawie pusta, a kamienne płyty odbijają tylko pierwsze promienie słońca. Wtedy masz szansę zrobić zdjęcie fontanny Onufriego bez przypadkowych osób w tle i usłyszeć szum wody, a nie rozmowy wycieczek.

Zwiedzanie Dubrownika da się zamknąć w jednym dniu, ale tylko jeśli masz dobry plan. Na pierwszy ogień idą mury obronne. Otwierają o ósmej, a im wcześniej tam będziesz, tym mniej uciążliwy jest spacer. Latem słońce grzeje tu bezlitośnie, cień znajdziesz tylko przy basztach. Po zejściu z murów od razu kieruj się do fortu Lovrijenac. Bilet jest tańszy niż na mury, a widok na Stare Miasto z góry przebija wszystko. To tutaj kręcono sceny z Czerwonej Twierdzy w Grze o Tron.

Plan zwiedzania Dubrownika na jeden dzień warto uzupełnić o wyspę Lokrum. Prom odpływa z portu tuż za Stradunem, rejs trwa kwadrans. Na wyspie nie ma hoteli ani samochodów, za to znajdziesz dzikie zatoczki do skakania do wody i opuszczony klasztor. Jeśli masz siłę, po powrocie wjedź kolejką linową na górę Srđ. Zachód słońca stamtąd to klasyk, ale bilet kosztuje sporo, a w sezonie trzeba odstać swoje w kolejce. Alternatywnie wejdź pieszo - zajmie ci to około godziny, ale oszczędzisz pieniądze na lody przy plażach Banje.

Nie kupuj Dubrovnik Pass, jeśli jesteś tylko na jeden dzień. Ta karta opłaca się dopiero przy dłuższym pobycie i obejmuje głównie muzea, które nie są priorytetem, gdy masz tylko dobę. Zamiast tego zapłać osobno za mury, fort i ewentualnie kolejkę. Na koniec dnia usiądź na schodkach przy pałacu Sponza, zamów lody i popatrz, jak miasto zwalnia. To jedyny moment, kiedy Dubrownik znów staje się miastem, a nie planem filmowym.

Ile naprawdę kosztuje Dubrownik w 2026 - konkretne kwoty na bilety, jedzenie i atrakcje

Zacznijmy od konkretów: wejście na mury miejskie to 35 euro. To sporo, ale jeśli wybierzesz Dubrovnik Pass za 45 euro, dostajesz w pakiecie zwiedzanie Pałacu Rektorów, Muzeum Morskiego i kilku innych miejsc, a do tego przejazdy autobusami. Bilet wstępu do Fortu Lovrijenac kosztuje 15 euro, ale pass obejmuje go razem z murami - to najkorzystniejsza opcja, jeśli planujesz solidne zwiedzanie w ciągu jednego dnia.

Na jedzenie i kawę też musisz mieć przygotowane. Kawa na Stradunie to 3-4 euro, obiad w knajpce w cieniu przy bramie Pile to około 18-22 euro za danie główne. Jeśli wolisz coś lżejszego, zapiekanka lub burek z budki to wydatek 5-7 euro. Woda w butelce kosztuje 1,5-2 euro, więc lepiej napełniać własną przy fontannie Onofria - to darmowa atrakcja i przy okazji odpoczynek od słońca. Bilet w jedną stronę kolejką linową na górę Srđ to 15 euro. Widok na Stare Miasto z góry i zachód słońca robią wrażenie, ale jeśli chcesz zaoszczędzić, wejście pieszo zajmie około godziny i nic nie kosztuje.

Rejs na wyspę Lokrum to dodatkowe 20 euro za bilet w obie strony. Plaże wokół Dubrownika, jak Banje tuż za murami, są płatne tylko jeśli chcesz leżak - wejście na nie jest darmowe. W szczycie sezonu ceny rosną o 10-20%, więc jeśli możesz, wybierz maj lub wrzesień. Wtedy bilety są tańsze, a kolejki do katedry i kościoła franciszkanów krótsze. Noclegi w obrębie Starego Miasta to minimum 100 euro za noc, ale kwatery poza murami, w okolicy portu, kosztują 60-80 euro i do Straduna masz 10 minut spacerem. Na jeden intensywny dzień zwiedzania, bez oszczędzania na wszystkim, przygotuj około 120-150 euro na osobę. Jeśli chcesz zobaczyć wszystkie atrakcje, włącznie z rejsem i kolejką, 180 euro spokojnie starczy.

Mury obronne krok po kroku - którą bramą wejść, gdzie kupić bilet i jak uniknąć stania w kolejce

Wejście na mury obronne Dubrownika to obowiązkowy punkt każdego city breaku nad Adriatykiem, ale łatwo tu stracić czas bez dobrego planu. Bilet kupisz w kasie przy bramie Pile albo w punkcie tuż przy bramie Ploče - ta druga opcja jest zwykle mniej oblegana, zwłaszcza przed południem. Unikniesz stania w kolejce, jeśli przyjdziesz tuż po otwarciu, czyli około 8:00, albo po 16:00, gdy grupy z wycieczek już schodzą. Bilet łączony (mury + fort Lovrijenac) kosztuje około 35 euro i jest tańszy niż kupowanie ich osobno. W sezonie warto mieć wejściówkę kupioną online, bo w kasie bywa tłok, a limit zwiedzających jest ograniczony.

Spacer po murach to około 2 kilometry, które pokonasz w godzinę albo półtorej, jeśli przystaniesz na zdjęcia. Idziesz górą, więc masz widok na czerwone dachy Starego Miasta, port, wyspę Lokrum i górę Srđ. To też okazja, żeby zobaczyć, jak wyglądał Dubrownik w serialu Gra o Tron - wiele scen kręcono właśnie tutaj. Po drodze miniesz fort Lovrijenac, do którego wejście masz już w bilecie, ale pamiętaj, że to osobny obiekt i lepiej zaplanować go osobno, bo schody są strome.

Po zejściu z murów warto od razu przejść na Stradun i stamtąd ruszyć w głąb. Masz wtedy pod ręką fontannę Onufriego, kościół franciszkanów z najstarszą apteką w Europie, pałac Sponza i pałac Rektorów. Te dwa ostatnie to muzea, w których spokojnie spędzisz kolejną godzinę. Jeśli kupisz Dubrovnik Pass, masz wstęp do większości z nich w cenie, a do tego przejazd autobusem i rejs na wyspę Lokrum. Na tę ostatnią lepiej wybrać się rano, bo promy kursują co godzinę, a po południu robi się tłoczno.

Wieczorem - jeśli masz siłę - wjedź kolejką linową na górę Srđ. Zachód słońca stamtąd to jedno z tych zdjęć, które zostaje z tobą na lata. Plaże, jak Banje, są fajne na ochłodę, ale w sezonie bywają zatłoczone, więc lepiej traktować je jako dodatek, a nie główny cel. Noclegi w obrębie murów są droższe, ale dają komfort, że wszystko masz pod ręką. Jeśli wolisz ciszę, szukaj kwater po drugiej stronie portu, w okolicy Gradac.

Stare Miasto w 3 godziny - trasa od Pile przez Pałac Rektorów po port bez zbędnych przystanków

A beautiful coastal town with red-roofed buildings and mountains in the background.
Zdjęcie: Pixabay

Wejście przez bramę Pile to jak przekroczenie progu innego świata. Od razu trafiasz na Stradun, główną ulicę wyłożoną wypolerowanym kamieniem, który błyszczy po każdym letnim deszczu. Nie zatrzymuj się tu na długo - fontannę Onufrego i kościół franciszkanów z najstarszą czynną apteką w Europie obejrzysz w pięć minut. Lepiej skręć w prawo zaraz za fontanną i rusz w stronę pałacu Sponza, gdzie dawniej odbywały się targi i rozprawy sądowe. To jedno z nielicznych miejsc, które przetrwało trzęsienie ziemi z 1667 roku prawie bez szwanku. Zaraz obok masz pałac Rektorów - wejście kosztuje około 12 euro, ale jeśli masz Dubrovnik Pass, wchodzisz bez kolejki. W środku zobaczysz meble z epoki, portrety i celę, w której więziono zbuntowanych szlachciców.

Stąd masz dwa kroki do katedry Wniebowzięcia NMP. Wejście do skarbca to dodatkowe 3 euro, ale jeśli nie interesują cię relikwie, wystarczy rzut oka na fasadę i ołtarz główny. Lepiej oszczędź czas na spacer wzdłuż portu. To właśnie stąd odpływają statki na wyspę Lokrum - rejs trwa kwadrans i kosztuje około 10 euro w dwie strony. Nawet jeśli nie płyniesz, sam widok na jachty i łodzie rybackie robi wrażenie. W porcie kręcono sceny z Gry o Tron, więc fani serialu od razu rozpoznają doki Królewskiej Przystani.

Z portu wracaj na Stradun i kieruj się w stronę placu Luža, gdzie stoi wieża zegarowa i kolumna Orlando. To punkt, z którego najlepiej ruszyć na mury obronne. Wejście jest tuż obok, przy kościele św. Zbawiciela. Bilet normalny kosztuje 35 euro, ale naprawdę warto - spacer po murach to około 1,5 kilometra, a z góry widać całe Stare Miasto, morze i dachy pokryte terakotą. Jeśli nie masz tyle sił, wejdź tylko na fort Lovrijenac, który stoi osobno na skale. Bilet łączony z murami kosztuje 40 euro, a widok na zachód słońca stamtąd przebija wszystko.

Na koniec dnia masz dwie opcje: albo wsiąść w kolejkę linową na górę Srđ (bilet w obie strony około 25 euro), albo wejść pieszo - zajmie ci to 45 minut, ale za darmo. Na szczycie jest muzeum poświęcone wojnie domowej i taras, z którego o zachodzie słońca widać cały Dubrownik. Jeśli wolisz plażowanie, zamiast na górę idź na plaże Banje - są tuż za bramą Ploče, a woda jest czysta i spokojna. Taki plan zwiedzania bez pośpiechu zajmie ci cały dzień, ale 3 godziny na samo Stare Miasto w zupełności wystarczą, by poczuć klimat tego miejsca bez biegania z mapą w ręku.

Fort Lovrijenac i inne punkty widokowe - gdzie zrobić zdjęcia, o których wszyscy pytają

Fort Lovrijenac to miejsce, które na Instagramie wygląda jak z innej epoki - i słusznie, bo to właśnie ta twierdza przez lata służyła jako Czerwona Twierdza w Grze o Tron. Wstęp kosztuje 15 euro w ramach biletu łączonego z murami miejskimi, ale jeśli masz Dubrovnik Pass, wejdziesz za darmo. Zanim tam pójdziesz, spójrz na zegarek: najpiękniejsze światło pada między 17 a 18, gdy słońce chowa się za Adriatyk. Z samego fortu rozpościera się widok na całe Stare Miasto i port, a jeśli staniesz na samym cyplu, zobaczysz, jak mury obronne schodzą prosto do wody - to kadr, który robi wrażenie nawet na zdjęciach z telefonu.

Nie poprzestawaj jednak na Lovrijencu. Góra Srđ to drugi obowiązkowy punkt dla każdego, kto chce zobaczyć Dubrownik z lotu ptaka. Możesz wjechać kolejką linową za 27 euro w dwie strony albo - jeśli masz ochotę na wyzwanie - wejść pieszo starą serpentyną. Szlak zajmuje około godziny, ale nagrodą jest widok, przy którym nawet najlepsze zdjęcia z drona bledną. Na szczycie stoi krzyż i mały bar, gdzie kupisz piwo za 5 euro i usiądziesz na kamiennym murku. To idealne miejsce na zachód słońca, zwłaszcza gdy chcesz uniknąć tłoku na murach miejskich.

Mówiąc o murach - spacer po nich to klasyk, ale nie daj się nabrać na poranny bieg. Najlepiej wybrać się około 16, gdy grupy z wycieczek już zwijają parasole, a światło zaczyna złocić dachy. Wejście od bramy Pile kosztuje 35 euro, a przejście całego okrążenia zajmuje około półtorej godziny. Po drodze miniesz fort Lovrijenac od drugiej strony, zobaczysz wyspę Lokrum i port, a przy okazji trafisz na kilka punktów, gdzie serialowi fani robili zdjęcia z Daenerys. Jeśli chcesz uniknąć kolejki, kup bilet online z wyprzedzeniem - oszczędzisz sobie 20 minut stania w słońcu.

Na koniec mała podpowiedź: zamiast stać w tłumie na Stradunie, wejdź na dach pałacu Sponza albo na taras katedry. Są mniej znane, a widoki z nich są równie spektakularne. Wyspa Lokrum też daje niezłe ujęcia, ale wymaga rejsu za 20 euro w obie strony - warto, jeśli masz pół dnia wolnego. Pamiętaj tylko, żeby zabrać butelkę wody i kapelusz, bo słońce nad Adriatykiem nie odpuszcza nawet we wrześniu.

Góra Srđ - porównanie kolejki, taksówki i wejścia pieszo z realnym czasem i kosztami

Wjazd na górę Srđ to jeden z tych dylematów, które rozbijają plany na pół. Z jednej strony kusi szybka i wygodna kolejka linowa, z drugiej - spacer z widokami, a z trzeciej - taksówka z centrum. Każda opcja ma inny bilans czasu, pieniędzy i wysiłku, więc warto dopasować ją do reszty swojego dnia w Dubrowniku.

Kolejka linowa startuje tuż obok starego miasta, przy ulicy Frana Supila. Bilet w obie strony kosztuje około 27 euro, a sama podróż zajmuje niecałe 4 minuty w jedną stronę. To najszybsza i najbardziej widowiskowa opcja - masz panoramę Adriatyku, murów i dachówek Starego Miasta już z kabiny. Problem pojawia się w sezonie: latem kolejka tworzy długie kolejki, które potrafią zjeść 40-60 minut czekania. Jeśli zależy ci na konkretnym planie zwiedzania, lepiej przyjść tuż po otwarciu o 9:00 albo późnym popołudniem, by uniknąć tłumów. W szczycie sezonu wjazd kolejką przestaje być szybki i staje się po prostu drogi.

Alternatywą jest spacer pieszo. Szlak startuje z boku miasta, przy stacji benzynowej, i prowadzi serpentynami pod górę. Wejście zajmuje około 45-60 minut w zależności od kondycji. Zero wydatków, pełna kontrola nad tempem i możliwość zatrzymania się na zdjęciach. Minusem jest brak cienia - latem słońce grzeje bezlitośnie, a po całodziennym spacerze po Stradunie i murach obronnych twoje nogi mogą się zbuntować. To opcja dla tych, którzy chcą połączyć aktywność z oszczędnością i mają czas.

Trzecia droga to taksówka. Z bramy Pile na górę Srđ dojeżdżasz w 5-7 minut, a koszt to 10-15 euro w jedną stronę. Wychodzi taniej niż bilet dla dwóch osób kolejką, ale nie daje panoramicznych widoków w trakcie jazdy. To dobre rozwiązanie, gdy masz mało czasu albo wracasz po zachodzie słońca, gdy kolejka już nie kursuje. Pamiętaj tylko, że na górze czeka cię ten sam widok bez względu na środek transportu. Na szczycie znajdziesz wieżę widokową, krzyż, restaurację i punkt z pamiątkami, a także stację kolejki, więc możesz wjechać pieszo, a zjechać kolejką albo odwrotnie - to najczęściej wybierana kombinacja przez tych, którzy chcą zaoszczędzić na bilecie, ale nie tracić energii na powrót.

Wyspa Lokrum na pół dnia - co spakować, gdzie popływać i dlaczego warto uciec ze Starego Miasta

Po kilku godzinach spacerowania po Stradunie i wdrapywania się na mury obronne, twoje nogi będą potrzebowały odpoczynku, a głowa oddechu od tłumów. Idealnym rozwiązaniem na drugą połowę dnia jest rejs na wyspę Lokrum. To zaledwie 10 minut promem z dubrownickiego portu, a czujesz się, jakbyś przeniósł się w zupełnie inne miejsce. Bilet w obie strony kosztuje około 10-12 euro, a promy kursują regularnie. Na Lokrum nie ma samochodów, hoteli ani sklepów - jest za to dzika roślinność, opuszczony klasztor benedyktynów i kilka ukrytych zatoczek idealnych do kąpieli. Zabierz ze sobą strój kąpielowy, ręcznik, buty do wody (brzeg jest skalisty) i prowiant, bo jedzenie na miejscu jest drogie i mało wyborowe.

Największą atrakcją wyspy jest naturalne słone jezioro zwane Martwym Morzem, połączone wąskim przesmykiem z Adriatykiem. Woda jest cieplejsza niż w morzu i ma podobno właściwości lecznicze. Jeśli wolisz klasyczne pływanie, kieruj się na północny zachód wyspy, gdzie znajdziesz betonowe platformy i schodki do wody - to ulubione miejsce mieszkańców Dubrownika na ucieczkę przed upałem. Po kąpieli warto wejść na wzgórze, na którym stoi fort Royal, zbudowany przez Francuzów w czasach Napoleona. Rozpościera się stamtąd widok na Stare Miasto i otwarte morze, a w oddali widać nawet wyspę Mljet.

Lokrum ma też swoją popkulturową legendę - to właśnie tutaj kręcono sceny do serialu Gra o Tron, w których Daenerys Targaryen uczyła się jeździć na smoku. Fani znajdą tu żelazny tron (replikę) i tablice informacyjne z serialowymi ciekawostkami. Jeśli masz Dubrovnik Pass, pamiętaj, że nie obejmuje on wstępu na wyspę - bilet na prom kupujesz osobno. Na Lokrum spokojnie spędzisz 3-4 godziny, a wracając do miasta, zdążysz jeszcze na zachód słońca na plaży Banje, która leży tuż przy bramie Ploče. To najlepszy moment dnia, żeby zjeść lody, zamoczyć nogi i popatrzeć na mury miejskie podświetlone pomarańczowym światłem.

Plaże w Dubrowniku - ranking od najbliższej do tej, po którą trzeba podjechać autobusem

Najbliżej Starego Miasta leżą Banje, plaża, którą na pewno zobaczysz, wyglądając zza murów w stronę morza. To pierwszy wybór, gdy nie chcesz tracić czasu na dojazd - wystarczy przejść przez bramę Ploče i po kilku minutach możesz rozłożyć ręcznik. Banje są popularne, więc w sezonie bywa tłoczno, ale widok na Stare Miasto i wyspę Lokrum robi swoje. Jeśli wolisz spokojniejsze kąpielisko, skręć w prawo od Banje w stronę hotelu Excelsior - znajdziesz tam betonowe platformy i schodki do wody. To bardziej lokalne miejsce, bez leżaków i głośnej muzyki, za to z czystą wodą.

Kawałek dalej, w stronę portu Gruž, leży plaża Uvala Lapad. Dojedziesz tam autobusem nr 6 z przystanku przy bramie Pile albo pieszo w 25 minut wzdłuż wybrzeża. Lapad to długa promenada z kawiarniami, kilka żwirkowych zatoczek i plaża Copacabana - nazwa może brzmieć egzotycznie, ale to po prostu dobrze utrzymane kąpielisko z parasolami i wypożyczalnią sprzętu wodnego. Woda jest spokojniejsza niż przy otwartym morzu, więc sprawdzi się, gdy masz dzieci lub po prostu chcesz popływać bez walki z falami.

Jeśli szukasz czegoś dzikiego i nie boisz się podjechać dalej, wsiadaj w autobus linii 6 albo 17 w kierunku dzielnicy Babin Kuk. Na końcu trasy czeka plaża Cava - skalista, mniej oblegana, z cieniem od sosen. Wejście do wody jest stopniowe, ale dno bywa kamieniste, więc przydadzą się buty do wody. Za to masz tu ciszę, widok na zachód słońca nad Adriatykiem i żadnych tłumów. Alternatywnie, z tego samego przystanku możesz pójść na plażę Štikovica - drobny żwirek, leżaki w rozsądnej cenie i bar serwujący świeże owoce morza. To dobra opcja na całodniowe lenistwo, zwłaszcza gdy wrócisz ze zwiedzania murów i potrzebujesz po prostu odpocząć.

Dubrovnik Pass czy pojedyncze bilety - szybkie wyliczenie, kiedy karta się opłaca

Karta Dubrovnik Pass kusi wygodą, ale zanim ją kupisz, warto szybko przeliczyć swój plan zwiedzania. Podstawowa wersja na jeden dzień kosztuje około 250 zł, a w cenie masz wejście na mury obronne (inaczej 180 zł) i rejs na wyspę Lokrum (inaczej 120 zł). Jeśli więc chcesz wejść na mury i popłynąć na wyspę, karta zwraca się już po tych dwóch atrakcjach. Dochodzi do tego wstęp do pałacu Rektorów, muzeum morskiego i kilku kościołów, co przy samodzielnym kupowaniu biletów podbija koszt do 400-500 zł. Pass ma sens, gdy w ciągu jednego dnia planujesz intensywne zwiedzanie, a nie leniwy spacer po Stradunie i plażowanie na Banje.

Z drugiej strony, jeśli twój dzień w Dubrowniku to przede wszystkim spacer po Starym Mieście, zajrzenie do katedry i fontanny oraz wejście na górę Srđ kolejką linową (bilet w obie strony to około 160 zł), karta nie jest potrzebna. Wstęp do samej katedry i kościoła franciszkanów kosztuje symboliczne kwoty, a spacer po Stradunie jest darmowy. Dubrovnik Pass nie obejmuje kolejki ani fortu Lovrijenac poza sezonem, więc jeśli to są twoje priorytety, lepiej kupić bilety osobno. Dla fanów Gry o Tron, którzy chcą zobaczyć tylko kilka lokacji z serialu, karta też jest przesadą - większość miejsc rozpoznasz za darmo, spacerując po murach i wokół fortu.

Podsumowując: karta opłaca się, gdy w ciągu dnia chcesz zwiedzić mury, pałac Rektorów, muzea i popłynąć na Lokrum. Jeśli wolisz plażę, kolejkę i luźny spacer, kupujesz tylko to, co faktycznie cię interesuje. Różnica w cenie może wynieść nawet 150-200 zł, więc decyzję podejmij po rzucie okiem na godziny otwarcia i własny rytm. W Dubrowniku łatwo dać się porwać atmosferze, ale portfel podziękuje za konkretne wyliczenie przed bramą Pile.

Gdzie zjeść i wypić kawę jak miejscowy - konkrety z dala od Stradunu i bez turystycznych pułapek

Gdy głodny po całodziennym spacerze po murach obronnych skręcisz w którąś z bocznych uliczek odchodzących od Stradunu, trafisz tam, gdzie zapach jedzenia miesza się z gwarem miejscowych rozmów, a nie z turystycznym harmidrem. Zamiast płacić 40 zł za przeciętną pizzę na głównym placu, idź na ulicę Prijeko - to równoległa do Straduna, ale o niebo przyjemniejsza i tańsza. Znajdziesz tam knajpkę Bota Šare, która serwuje czarny risotto z mątwą w cenie około 60 zł. To danie, które Chorwaci jedzą od pokoleń, a nie wymysł dla gości z zagranicy. Jeśli wolisz coś lżejszego, weź talerz suszonej szynki pršut z serem i oliwkami - wystarczy na dwie osoby i kosztuje mniej niż obiad w restauracji przy porcie.

Kawę pij jak Dubrowniczanin - na stojąco przy ladzie w cukierni Dubrovnik na ulicy Gundulićeva. Za espresso zapłacisz 8 zł, do środka wrzucisz kostkę rafinady, popatrzysz przez szybę na targowisko. Nikt cię nie pogania, a ty zyskujesz kwadrans prawdziwego rytmu miasta, z dala od kolejek po lody za 30 zł. Jeśli masz ochotę na coś słodkiego, weź krempitu - to lokalny kremowy deser, który wygląda jak miniatura tortu, a smakuje lepiej niż wszystkie gelato razem wzięte. Znajdziesz go w piekarni Oškar na Pred Dvorom, dwie minuty od pałacu Rektorów. Cena? 12 zł za sztukę.

Unikaj restauracji z kelnerami na ulicy, którzy krzyczą „fresh fish today” i machają kartą dań. To pułapka - ryba często bywa mrożona, a rachunek potrafi zaskoczyć. Zamiast tego wejdź do Konoba Diša przy bramie Pile, gdzie stoliki stoją na kamiennym dziedzińcu, a w karcie znajdziesz grillowaną ośmiornicę za 70 zł i domowe wino za 15 zł za kieliszek. Miejscowi przychodzą tam po pracy, więc jeśli zobaczysz wolne miejsce, nie wahaj się. Na deser - wino musujące i widok na zachód słońca z tarasu baru Panorama na górze Srđ, ale nie w kolejce do kolejki linowej. Wjedź taksówką za 40 zł albo pieszo ścieżką, a oszczędzisz godzinę stania i 120 zł za bilet w dwie strony.

Pocztówka od autora

Tomasz Lewandowski

Redaktor podróżniczy - przewodniki, praktyczne porady i inspiracje na podróże życia.

Poznaj Tomasza
Tomasz Lewandowski