Przejdź do treści
Europa

Czy Czeski Krumlov w 2026 Rozczarowuje? Opinie i Fakty

Zastanawiasz się, czy Czeski Krumlov w 2026 roku jest wart odwiedzenia? Sprawdzamy aktualne opinie, zmiany i podpowiadamy, czy miasto wciąż zachwyca.

Pozdrowienia z: Europa Par avion

Czeski Krumlov w 2026 - co się zmieniło i czy nadal jest tak samo magiczny

Czeski Krumlov przez lata uchodził za jedną z najpiękniejszych perełek Czech. Pytanie, czy w 2026 roku wciąż warto tu przyjeżdżać. Miasto w dalszym ciągu robi wrażenie, ale zmieniło się na tyle, że nawet stali bywalcy sprzed kilku sezonów wyczują różnicę. Najbardziej w oczy rzuca się lepsze zarządzanie tłumem. W szczycie sezonu, zwłaszcza w weekendy, stare miasto potrafiło zamienić się w wąskie gardło. Dziś, po wprowadzeniu nowych stref pieszych i ograniczeń wjazdu dla autokarów, spacer wąskimi uliczkami wokół rynku i nad brzegiem Wełtawy jest po prostu przyjemniejszy. Zamek górujący nad miastem od XIII wieku wciąż robi kolosalne wrażenie, ale zmieniły się godziny zwiedzania górnego zamku i ekspozycji. Żeby uniknąć stania w kolejkach, lepiej zarezerwować bilet online z wyprzedzeniem - oszczędzasz w ten sposób czas i nerwy.

Największym magnesem pozostaje widok z mostu płaszczowego na wijącą się rzekę i wieżę zamkową. To klasyka, która nie traci na sile. Nowością są lepiej oznakowane mniej oczywiste zakątki, takie jak klasztor minorytów czy barokowy teatr - dawniej często pomijane, dziś stanowią konkretną alternatywę dla głównego szlaku. Warto też wybrać się na spacer w górę, w stronę zameczku i ogrodów zamkowych. Rozciąga się stamtąd fantastyczna panorama na dachy starego miasta i kościół św. Wita. Idealny kadr, który oddaje prawdziwy klimat tego miejsca, bez tłumu pod nogami.

Jeśli myślisz o noclegu, nie szukaj go w samym centrum - bywa głośno i drogo. Lepiej postawić na kwatery na obrzeżach starego miasta lub po drugiej stronie Wełtawy. Dojdziesz wszędzie w kilka minut, a zapłacisz mniej. Spływy Wełtawą to klasyk, ale w 2026 roku pojawiły się też krótsze, bardziej kameralne trasy z przewodnikiem, które kończą się tuż pod zamkiem. Dla rodzin z dziećmi nadal sporą atrakcją są niedźwiedzie w fosie zamkowej - jedna z tych rzeczy, które pamięta się na lata. Jeśli trafisz na średniowieczny festiwal, zobaczysz miasto w zupełnie innym świetle, pełnym strojów, muzyki i zapachów z kramów. Czeski Krumlov to wciąż miejsce, gdzie historia nie jest tylko eksponatem w muzeum, a żywym organizmem. Dojechać tu można bez problemu z Pragi autobusem lub pociągiem, cała podróż zajmuje około trzech godzin. Czy jest magiczny? Tak, ale teraz po prostu łatwiej się w tej magii odnaleźć.

Ile dni naprawdę potrzeba, żeby poczuć to miasto - sprawdzone plany

Nie ma sensu pakować się do Czeskiego Krumlova na jeden dzień i gonić między zamkiem a rynkiem. To miasto działa wolniej - i właśnie w tym tkwi jego siła. Żeby poczuć jego klimat, potrzebujesz minimum dwóch nocy i trzech dni. Pierwszego dnia weź pod lupę zamek, bo to nie jest zwykła siedziba szlachty. Górny zamek i most płaszczowy robią robotę, ale prawdziwą perełką jest barokowy teatr - jeden z nielicznych na świecie, gdzie scenografia i maszyneria przetrwały w oryginalnym stanie. Po drodze zahacz o fosę z niedźwiedziami, to taka lokalna ciekawostka, która bawi i dzieci, i dorosłych.

Drugi dzień warto poświęcić na starówkę bez mapy. Wejdź na wieżę kościoła św. Wita, zobaczysz wtedy, jak Wełtawa oplata miasto niczym wstążka. Potem skręć w boczną uliczkę i trafisz do klasztoru minorytów - to jedno z tych miejsc, które często pomijają wycieczki z Pragi, a szkoda, bo znajdziesz tam ciszę i oryginalne freski. Po południu złap spływ Wełtawą na dmuchanym pontonie. To nie jest wycieczka z widokiem na zamek - to przepłynięcie przez środek starego miasta, gdzie z wody widać detale, których z lądowego spaceru nie wyłapiesz.

Trzeci dzień możesz spokojnie odpuścić główne atrakcje i posiedzieć w kawiarni na rynku albo wybrać się na średniowieczny festiwal, jeśli trafisz na termin. Noclegi w centrum są droższe, ale za to budzisz się z widokiem na dachy wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Jeśli chcesz zaoszczędzić, szukaj noclegu na obrzeżach - dojść do starego miasta można pieszo w 15 minut. Pamiętaj tylko, żeby zarezerwować nocleg z wyprzedzeniem, bo w sezonie miejsca rozchodzą się jak świeże bułki. I nie licz, że zwiedzanie Czeskiego Krumlova zamkniesz w jeden dzień - to taki typ miasta, które im dłużej trzyma cię przy sobie, tym więcej oddaje.

Wejściówki, parkingi i pułapki na turystów - na to musisz uważać

Czeski Krumlov to miasto, które na pierwszy rzut oka wygląda jak żywcem wyjęte z bajki. Kręte uliczki starego miasta, widok na zamek górujący nad meandrami Wełtawy i atmosfera wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO sprawiają, że trudno się tu nie zakochać. Ale żeby zwiedzanie nie zamieniło się w serię drobnych wpadek, warto wiedzieć, na co uważać.

Największą pułapką są parkingi. Znajdują się głównie na obrzeżach, a wjazd do centrum jest mocno ograniczony. Jeśli przyjedziesz samochodem, lepiej od razu celować w płatny parking za miastem i dojść na pieszo lub autobusem. Ceny bywają zaskakująco wysokie, zwłaszcza w sezonie, a mandat za nielegalne postawienie auta na wąskiej uliczce starego miasta potrafi popsuć humor na cały dzień. Podobnie jest z biletami na zamek - nie licz, że wejdziesz od ręki. W szczycie sezonu kolejki ustawiają się już od rana, a bilety na trasę z przewodnikiem wyprzedają się na godziny. Zarezerwuj je online z wyprzedzeniem, inaczej zobaczysz tylko dziedzińce i most płaszczowy za darmo, ale do środka górnego zamku już nie wejdziesz.

Kolejna rzecz, która zaskakuje turystów, to godziny otwarcia atrakcji. Kościół św. Wita czy klasztor minorytów często zamykane są wcześnie po południu, a w poniedziałki większość muzeów i galerii nie działa. Jeśli planujesz spływy Wełtawą, pamiętaj, że to nie tylko przyjemność, ale i logistyka - trzeba zarezerwować kajak z wyprzedzeniem, a powrót po wodzie do miasta zajmuje więcej czasu, niż myślisz. Warto też wiedzieć, że słynne niedźwiedzie w fosie zamkowej to żywe zwierzęta, które mają swoje potrzeby - nie zawsze będą na widoku, a dokarmianie ich jest surowo zabronione.

Na koniec kilka praktycznych rad dotyczących noclegów. W sezonie ceny w pensjonatach na starym mieście szybują w górę, a ciche, klimatyczne pokoje często okazują się głośne przez turystów spacerujących po bruku do późna. Jeśli szukasz spokoju, lepiej wybrać nocleg poza centrum, na przykład w dzielnicy za mostem, skąd w kilka minut dojdziesz na zamek. A jeśli trafisz na średniowieczny festiwal, przygotuj się na tłumy i utrudnienia - ale też na niezapomniane wrażenia, bo Czeski Krumlov w strojach z epoki to widok, który zapamiętasz na lata.

Zamek bez tłumów i kolejki - podajemy godziny, o których nikt nie przychodzi

Zamek w Czeskim Krumlovie to druga co do wielkości rezydencja w Czechach, zaraz po praskim Hradczanach. Gdybyś stanął przed jego bramą w południe w lipcu, stałbyś w kolejce nawet czterdzieści minut. Wystarczy jednak przyjść o ósmej rano, a masz szansę przejść przez most płaszczowy prawie sam. To właśnie wtedy widać, jak naprawdę wygląda to miejsce - bez tłumu, który przesłania architekturę. Zamek, wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO, to nie tylko górny zamek z reprezentacyjnymi salami, ale też barokowy teatr, który jest jednym z najlepiej zachowanych w Europie. Jeśli interesuje cię historia, sprawdź godziny otwarcia klasztoru minorytów - często bywa pomijany przez zorganizowane wycieczki, a to właśnie tam znajdziesz najstarsze freski w mieście.

Niedźwiedzie w fosie to atrakcja, która przyciąga dzieci i dorosłych. Zwierzęta mieszkają w wykutej w skale fosie mostu płaszczowego, a ich obecność sięga XVI wieku, kiedy to władcy rodu Rosenbergów trzymali je jako symbol siły. Spacer wzdłuż fosy jest bezpłatny i dostępny o każdej porze, ale najlepiej obejrzeć je wczesnym rankiem, gdy są aktywne. Z kolei jeśli chcesz zobaczyć miasto z góry, nie szukaj punktów widokowych na starym mieście - wejdź na wieżę zamkową. Widok na zakole Wełtawy, dachy domów i kościół św. Wita zapiera dech, a bilety kosztują grosze w porównaniu do podobnych atrakcji w Pradze.

Spływy Wełtawą to osobna historia - kajaki i tratwy ruszają spod zamku, a trasa przez miasto jest malownicza, ale bywa zatłoczona. Jeśli wolisz ciszę, wynajmij łódkę poza sezonem albo wybierz odcinek za mostem, gdzie nurt uspokaja się. Noclegi w centrum, tuż przy rynku starego miasta, są głośne w weekendy - lepiej poszukać kwatery na przedmieściach lub w okolicy klasztoru, skąd dojdziesz do zamku w pięć minut. Dojechać do Czeskiego Krumlova można autobusem z Pragi w niecałe trzy godziny, ale rozkłady bywają kapryśne - zarezerwuj bilet z wyprzedzeniem, zwłaszcza w sezonie średniowiecznego festiwalu, który odbywa się w czerwcu. Wtedy miasto żyje muzyką, tańcem i historycznymi inscenizacjami, a zamek staje się tłem dla prawdziwego spektaklu.

Trasa spacerowa, której nie znajdziesz w pierwszym przewodniku

Większość turystów w Czeskim Krumlovie idzie utartym szlakiem: Rynek, zamek, most, zdjęcie z wieży i powrót na piwo. Tymczasem miasto ma do zaoferowania trasę, która omija główne tłumy, a pokazuje prawdziwy klimat tego miejsca. Zacznij od dolnego mostu na Wełtawie, ale zamiast iść w stronę centrum, skręć w lewo w wąską uliczkę prowadzącą na Latrán. To dzielnica, która pamięta jeszcze czasy, gdy Krumlov był osadą rzemieślniczą. Miniesz kilka małych warsztatów i trafisz pod klasztor minorytów, gdzie często jest ciszej niż na głównym placu. Warto wejść na dziedziniec - znajdziesz tam fragmenty murów z XIII wieku i małą kawiarnię z widokiem na dachy starego miasta.

Stamtąd kieruj się w górę, w stronę górnego zamku. Nie chodzi o główną trasę zwiedzania z biletami, tylko o drogę wzdłuż murów obronnych, którą miejscowi nazywają „ścieżką ogrodnika”. Idzie się nią nad fosą, gdzie od lat mieszkają niedźwiedzie - to jedna z bardziej nietypowych atrakcji Czeskiego Krumlova. Z tej perspektywy zobaczysz też most płaszczowy od dołu, co daje całkiem inne ujęcie niż standardowe zdjęcia z poziomu chodnika. Po minięciu fosy dojdziesz do punktu, z którego widać całe zakole Wełtawy i barokowy teatr zamkowy - jeden z najlepiej zachowanych w Europie.

Zejdź potem w dół, na tyły kościoła św. Wita. To miejsce, gdzie rzadko zaglądają wycieczki, a szkoda, bo stąd rozciąga się widok na dachy i wieże, który nie ustępuje temu z zamkowej wieży. Dalej, przez mały mostek, przejdziesz na drugą stronę rzeki, do części zwanej Předměstí. Znajdziesz tu kilka knajp z ogródkami, gdzie ceny są niższe niż w centrum, a jedzenie bardziej domowe. Jeśli masz czas, warto zarezerwować nocleg właśnie w tej okolicy - spokojniej, taniej, a na stare miasto masz dwie minuty pieszo.

Cała trasa zajmuje około dwóch godzin bez pośpiechu. Nie wymaga biletu wstępu, a daje to, czego często brakuje w standardowym zwiedzaniu: poczucie, że to miasto naprawdę żyje poza głównym szlakiem. Jeśli planujesz podróż do Czech i chcesz uniknąć sztampowych punktów, ta pętla wokół Czeskiego Krumlova to najlepsza decyzja, jaką możesz podjąć.

Gdzie śpią ci, co wracają tu od lat - noclegi z klimatem i bez przepłacania

Nocleg w Czeskim Krumlovie to nie tylko kwestia dachu nad głową, ale często decyzja o tym, jak bardzo zanurzysz się w średniowiecznym klimacie. Większość turystów myśli o noclegu w centrum, tuż pod zamkiem, i słusznie - budzisz się z widokiem na wieżę zamkową lub krętą uliczkę starego miasta. Ale uwaga: ceny w samym sercu, zwłaszcza przy głównym placu czy nad Wełtawą, potrafią być horrendalne, szczególnie w sezonie. Znacznie lepszym pomysłem jest szukanie noclegu w cichszych bocznych uliczkach starego miasta, gdzie wciąż masz wszystko pod ręką, a zapłacisz o 20-30 procent mniej. Pokoje w prywatnych kamieniczkach, często z widokiem na dziedziniec, mają ten niepowtarzalny klimat, którego brakuje sieciowym hotelom.

Jeśli zależy ci na ciszy i autentyczności, rozważ nocleg po drugiej stronie rzeki, w dzielnicy Latrán, tuż za Mostem Płaszczowym. Stamtąd masz zaledwie kilka minut spacerem do zamku i głównego placu, a jednocześnie uciekasz od zgiełku. Wiele pensjonatów w tej okolicy oferuje ogródki z widokiem na górny zamek i meandry Wełtawy - to idealne miejsce na wieczorną kawę po całym dniu zwiedzania. Pamiętaj tylko, że w Krumlovie nie ma wielkich parkingów przy samych zabytkach, więc jeśli przyjeżdżasz autem, szukaj noclegu z miejscem do parkowania w cenie, bo postój w centrum to koszt około 30-50 zł za dobę.

Dla oszczędnych i podróżujących z plecakiem - hostele w dawnych klasztorach czy domach mieszczańskich to strzał w dziesiątkę. Możesz trafić na nocleg w dawnym budynku klasztoru minorytów, gdzie za 80-100 zł od osoby dostaniesz łóżko w schludnym pokoju wieloosobowym i dostęp do wspólnej kuchni. A jeśli planujesz zostać dłużej niż jeden dzień i chcesz przeżyć coś więcej niż standardowe zwiedzanie, warto zarezerwować nocleg w terminie średniowiecznego festiwalu. Wtedy miasto żyje muzyką, tańcami i pokazami rzemiosła, a ceny noclegów skaczą o 50 procent, ale przeżycia są bezcenne. Niezależnie od wyboru, jedno jest pewne - w Krumlovie nie chodzi o to, by spać tanio, tylko o to, by obudzić się w środku bajki.

Knajpy, w których jedzą miejscowi - koniec z odgrzewanym gulaszem na rynku

Większość turystów w Czeskim Krumlovie popełnia ten sam błąd - siada na pierwszej lepszej knajpie na rynku, płaci 200 koron za gulasz odgrzewany z wiaderka i narzeka, że kuchnia czeska to nuda. Tymczasem wystarczy skręcić w boczną uliczkę starego miasta albo przejść na drugą stronę Wełtawy, żeby trafić do miejsc, gdzie miejscowi jedzą obiad bez promocyjnych kart i zdjęć z flagą. Szukaj lokali wokół ulicy Latrán, które zwykle omijają grupy z wycieczek. Są tam knajpy serwujące klasykę - svíčkovą z prawdziwą śmietaną, knedliki robione na miejscu, pieczone kaczki, które nie czekały w termie od rana. Ceny są niższe o jakieś 20-30 procent, a porcje większe. Jeśli trafisz na lunch w dni powszednie, dostaniesz często zestaw dnia za 130 koron, czyli około 25 złotych.

Gdy wyjdziesz z centrum w stronę górnego zamku, miniesz most płaszczowy i skręcisz w lewo, znajdziesz małe bistra, gdzie gotują panie, które pamiętają jeszcze smaki z czasów przed turystycznym boomem. W sezonie warto zarezerwować stolik z wyprzedzeniem, bo miejscowi nie rzucają swoich ulubionych adresów na chwilę przed obiadem. Zamiast pić przeciętne cappuccino na rynku, wejdź do kawiarni przy klasztorze minorytów - mają tam domowe limonady i ciasta, które robi babcia właścicielki od trzydziestu lat. Po jedzeniu możesz ruszyć na spacer wzdłuż Wełtawy, bo to właśnie tam, a nie w centralnym deptaku, poczujesz prawdziwy klimat miasta. Widok na zamek z mostu od strony ogrodów jest o niebo lepszy niż ten z placu, a przy okazji trafisz na knajpkę z piwem z małego browaru, którego nie znajdziesz w supermarketach. Jeśli planujesz dłuższy pobyt, noclegi w tej części miasta kosztują mniej, a do wszystkich atrakcji - zamku, kościoła św. Wita, teatru barokowego - masz dosłownie pięć minut pieszo. Nie daj się zwieść reklamom spływów Wełtawą z obiadem wliczonym w cenę. Lepiej samemu wybrać knajpę po spływie, bo jedzenie na przystaniach to zwykle to samo, co na rynku. W Czeskim Krumlovie, który od XIII wieku jest wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO, prawdziwy smak kryje się nie w widokówkach, ale w bocznych uliczkach starego miasta.

Spływ Wełtawą bez zamoczenia telefonu - wypożyczalnie, ceny i trasy

Kiedy myślisz o Czeskim Krumlovie, pierwsze skojarzenie to zamek, most płaszczowy i kręte uliczki starego miasta. Ale to miasto ma jeszcze jedną twarz - tę od strony rzeki. Spływ Wełtawą to nie tylko atrakcja dla odważnych, ale jeden z najlepszych sposobów, żeby zobaczyć Czeski Krumlov z zupełnie innej perspektywy. Woda płynie leniwie tuż obok barokowych kamienic, a ty płyniesz pontonem, kajakiem albo dmuchaną tratwą, mijając miejsca, które z lądu wyglądają zupełnie inaczej. Wypożyczalnie znajdziesz w kilku punktach w centrum, tuż przy brzegu - najwięcej ich w okolicy mostu na Placu Svornosti. Ceny zaczynają się od 150 zł za kajak na dwie godziny, ale jeśli chcesz całodniową przygodę z piknikiem, licz około 80-100 zł od osoby. W sezonie warto zarezerwować nocleg wcześniej, bo po spływie raczej nie będziesz chciał wracać tego samego dnia do Pragi.

Trasy są dwie główne: krótka, około 5 km, która zajmuje 1,5-2 godziny i kończy się tuż za mostem płaszczowym, oraz dłuższa, licząca 12 km, która wiedzie przez dzikie zakola Wełtawy, z dala od turystycznego zgiełku. Ta druga to prawdziwy hit dla tych, którzy chcą uciec od tłumów i poczuć klimat czeskiej przyrody. Po drodze mijasz klasztor minorytów, a jeśli dopisze szczęście, zobaczysz nawet niedźwiedzie w fosie zamku - one też lubią patrzeć na spływających. Pamiętaj tylko, żeby telefon schować w suchym worku, bo Wełtawa bywa zdradliwa, zwłaszcza po deszczu. Wypożyczalnie oferują też pianki i wiosła, więc nie musisz niczego ze sobą ciągnąć. Dla rodzin z dziećmi lepszy będzie spływ pontonem - stabilniejszy i bezpieczniejszy.

Jeśli planujesz zwiedzanie Czeskiego Krumlova, spływ Wełtawą możesz połączyć z wizytą na zamku, który wznosi się nad rzeką od XIII wieku. To jedno z tych miejsc, które trzeba zobaczyć, ale widok z wody na górny zamek i barokowy teatr zapiera dech w piersiach. Po spływie warto wejść na wieżę kościoła św. Wita - stamtąd widać całe stare miasto jak na dłoni, a Wełtawa wygląda jak srebrna wstążka. W sezonie letnim organizowane są też średniowieczny festiwal i wycieczki z przewodnikiem, które opowiadają o historii tego miejsca wpisanego na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Noclegi w okolicy są różne - od tanich hosteli po klimatyczne pensjonaty w kamieniczkach przy rynku. Najlepiej szukać czegoś z widokiem na rzekę, żeby wieczorem słyszeć tylko szum wody i odgłosy miasta oddalające się w mroku.

Letni teatr z obrotową widownią - czy warto wydać 800 koron na bilet

Zastanawiasz się, czy bilet za 800 koron do letniego teatru z obrotową widownią w Czeskim Krumlovie to dobry wydatek? Krótka odpowiedź brzmi: tak, jeśli lubisz nietypowe doświadczenia. To nie jest zwykłe przedstawienie, a spektakl, w którym scena wiruje razem z tobą, a w tle masz prawdziwy zamek i nocne niebo nad Wełtawą. Dla porównania, normalny bilet wstępu na zamek to około 250 koron, a obiad w knajpie na starym mieście zamkniesz w 300. Teatr to więc spory wydatek, ale też jedna z tych atrakcji, które zapamiętujesz na lata.

Widownia jest wbudowana w skarpę pod zamkiem, a scena obraca się o 360 stopni. Dzięki temu w ciągu jednego spektaklu masz zmieniające się dekoracje: to górny zamek, to barokowy ogród, to znowu fragment starego miasta. To totalnie inna perspektywa niż zwykłe zwiedzanie Czeskiego Krumlova pieszo. Co ważne, repertuar zmienia się co sezon, więc nie trafisz na nudną operę, jeśli wolisz coś lżejszego. W sezonie letnim bilety rozchodzą się błyskawicznie, więc jeśli planujesz podróż do Czech, zarezerwuj nocleg z wyprzedzeniem i od razu kup wejściówki online. Inaczej zostanie ci tylko spacer po moście płaszczowym i gapienie się na niedźwiedzie w fosie.

Jeśli jednak 800 koron to dla ciebie za dużo, nie ma dramatu. Samo stare miasto, wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO, daje ci mnóstwo za darmo. Możesz wejść na wieżę kościoła św. Wita, pospacerować po dziedzińcach zamku albo zobaczyć klasztor minorytów z XIII wieku. A wieczorem warto usiąść gdzieś nad Wełtawą i po prostu poczuć ten klimat. Teatr z obrotową widownią to wisienka, ale bez niej Czeski Krumlov wciąż jest jednym z najpiękniejszych miejsc w Europie.

Czeski Krumlov po zmroku - co robić, gdy znikną autokary

Gdy słońce chowa się za dachami i wzgórzami, a ostatnie grupy z autokarów znikają w stronę Pragi, Czeski Krumlov zaczyna oddychać zupełnie inaczej. Zamiast tłumu na ulicy Latrán słychać szum Wełtawy i odgłosy knajpianych ogródków. To najlepszy moment, żeby zobaczyć stare miasto bez pośpiechu. Większość turystów przyjeżdża tu tylko na kilka godzin, ale prawdziwy klimat tego miejsca czuć dopiero po zmroku. Spacer wąskimi uliczkami w stronę mostu płaszczowego to czysta przyjemność - latarnie rzucają miękkie światło na kamienne fasady, a zamek nad miastem robi się jeszcze bardziej tajemniczy.

Jeśli myślisz, że w nocy nie ma tu co robić, to się mylisz. W sezonie warto sprawdzić, czy w programie nie ma średniowiecznego festiwalu albo koncertu w klasztorze minorytów. Często organizowane są też wieczorne oprowadzania po zamku i teatrze barokowym - to atrakcje, które w dzień giną w tłumie. Możesz też po prostu usiąść w knajpie nad Wełtawą i zamówić lokalne piwo. Widok na podświetlony kościół św. Wita i górny zamek robi wrażenie nawet na tych, którzy widzieli już niejedno miasto z listy UNESCO.

Nocleg w centrum to dobry pomysł, jeśli chcesz wstać wcześnie i mieć Rynek tylko dla siebie. Wiele pensjonatów w starym mieście oferuje pokoje z oknami na zabytkowe dachy. Ceny noclegów w Czeskim Krumlovie bywają wyższe niż w okolicznych miejscowościach, ale za to masz wszystko pod ręką. Spływy Wełtawą, które w dzień są oblegane, rano też mają swój urok - cisza, mgła nad wodą i widok na zamek z dołu. Jeśli zastanawiasz się, jak dojechać, to z Pragi kursują busy i autobusy, a podróż zajmuje około trzech godzin. Warto zarezerwować nocleg z wyprzedzeniem, bo w weekendy i w sezonie miejsca rozchodzą się szybko.

Pocztówka od autora

Tomasz Lewandowski

Redaktor podróżniczy - przewodniki, praktyczne porady i inspiracje na podróże życia.

Poznaj Tomasza
Tomasz Lewandowski