Alanya na skróty: co musisz wiedzieć przed wyjazdem
Alanya to jedno z tych miejsc na tureckiej riwierze, które potrafi zaskoczyć nawet wytrawnego podróżnika. Leży między Morzem Śródziemnym a górami Taurus, więc krajobraz zmienia się tu z minuty na minutę - z plaży patrzysz na ośnieżone szczyty, a z góry na błękit zatoki. Większość turystów ląduje na lotnisku w Antalyi, skąd dojazd zajmuje około dwóch godzin. Transport lokalny jest prosty: minibusy dolmuş kursują co kilka minut, a taksówki z żółtymi tablicami mają cennik wypisany na szybie, więc nie dasz się naciągnąć.
Najlepszy czas na wakacje to maj, czerwiec albo wrzesień - w lipcu i sierpniu termometry pokazują regularnie ponad 35 stopni, a plaże wypełniają się po brzegi. Jeśli zależy ci na spokojniejszym zwiedzaniu, wybierz początek czerwca. Wtedy woda w morzu ma już przyjemne 24 stopnie, a kolejki do największych atrakcji są krótsze. Jeśli chodzi o zakwaterowanie, warto spojrzeć na dzielnice w okolicy Plaży Kleopatry - stamtąd masz blisko i do centrum, i do portu, skąd ruszają rejsy statkiem.
Sama Plaża Kleopatry to złoty piasek i krystalicznie czysta woda, ale nie daj się zwieść nazwie - nie ma tam leżaków za darmo, a w sezonie lepiej przyjść przed 9 rano, żeby złapać miejsce z widokiem na twierdzę. Tuż obok znajduje się jaskinia Damlataş, słynąca z leczniczego mikroklimatu i stalaktytów. W środku temperatura utrzymuje się na stałym poziomie 22 stopni, więc to też dobra odskocznia od upału. Jeśli masz ochotę na więcej ruchu, wsiądź w kolejkę linową Alanya Teleferik - wjazd na zamek trwa kilka minut, a widok na Czerwoną Wieżę i port robi wrażenie o każdej porze dnia.
Dla tych, którzy nie chcą siedzieć w jednym miejscu, miasto oferuje mnóstwo wycieczek z Alanyi. Kanion Sapadere to kilkaset metrów drewnianych kładek wzdłuż wąwozu i chłodna woda, w której można się ochłodzić po trekkingu. Jaskinia Dim, położona wyżej w górach Taurus, zachwyca formami naciekowymi i przestronnymi komorami. Na koniec dnia warto wrócić do portu - restauracje serwują świeże ryby prosto z kutrów, a życie nocne rozkręca się w okolicznych barach. Nie szukaj tu wystrzałowych klubów jak w Antalyi, ale spokojne drinki z widokiem na morze i oświetloną twierdzę to standard.
Twierdza Alanya i Czerwona Wieża: zwiedzanie symboli miasta bez stania w kolejkach
Zamek na wzgórzu widać z każdego punktu Alanyi, ale dopiero gdy staniesz na jego murach, rozumiesz, dlaczego to miejsce wybrano na siedzibę władzy. Twierdza Alanya to nie jeden budynek, a rozległy kompleks fortyfikacji z XIII wieku, który rozciąga się na powierzchni kilku hektarów. Najlepszy sposób, żeby uniknąć porannych kolejek, to przyjechać tu tuż po otwarciu albo późnym popołudniem, gdy grupy z wycieczek z Alanyi są już w drodze na obiad. Wstęp kosztuje około 200 lir, a za dodatkowe 50 lir możesz wjechać windą zamiast wspinać się po stromych schodach.
Po drodze w dół koniecznie zatrzymaj się przy Czerwonej Wieży, czyli Kızıl Kule. To ośmiokątna budowla z cegły, która przez wieki broniła portu w Alanyi przed atakami od strony Morza Śródziemnego. W środku znajdziesz muzeum etnograficzne z modelami dawnych statków i narzędziami żeglarskimi. Wejście kosztuje około 100 lir, a spokojne zwiedzanie zajmuje około 40 minut. Jeśli chcesz zrobić zdjęcie bez tłumu, przyjdź w środku tygodnia, najlepiej we wtorek lub środę. Z tarasu na szczycie wieży rozciąga się widok na złoty piasek Plaży Kleopatry i błękit wody, który w promieniach popołudniowego słońca nabiera intensywnego turkusowego koloru.
Po zejściu z wieży masz dwie opcje: pieszy spacer wzdłuż murów obronnych w stronę starego miasta albo rejs statkiem, który opływa półwysep od strony morza. Z wody zamek wygląda jeszcze bardziej monumentalnie, a przy odrobinie szczęścia zobaczysz też wejścia do wykutych w skale cystern i dawnych magazynów. Dla oszczędności czasu warto połączyć zwiedzanie Czerwonej Wieży z wizytą w pobliskiej Jaskini Damlataş, oddalonej o 10 minut spacerem wzdłuż wybrzeża - oba miejsca są blisko siebie i nie wymagają dodatkowego transportu lokalnego.
Plaża Kleopatry i nie tylko: przegląd kąpielisk od zatłoczonych po dzikie zatoczki
Plaża Kleopatry w Alanyi to nie jest zwykłe kąpielisko, tylko kawałek historii, po którym według legendy stąpała sama królowa Egiptu. Piasek jest tu wyjątkowo drobny i złocisty, a woda przez większą część sezonu krystalicznie czysta. To miejsce ma jednak jeden mankament - w lipcu i sierpniu ciężko znaleźć wolny ręcznik. Dlatego jeśli szukasz spokoju, lepiej wybierz się tam wczesnym rankiem albo późnym popołudniem, gdy wycieczki z Alanyi wracają do hoteli. Sama plaża jest długa i szeroka, więc nawet w szczycie sezonu znajdziesz skrawek miejsca, jeśli przejdziesz kawałek dalej od głównego wejścia.
Jeśli masz ochotę na coś mniej komercyjnego, warto sprawdzić zatoczki w okolicy portu. Zejście do wody bywa tam kamieniste, ale za to masz widok na Twierdzę Alanya i Czerwoną Wieżę prosto z ręcznika. Dla odmiany, wschodnia część miasta oferuje dłuższe odcinki piaszczyste, gdzie woda szybko robi się głęboka, co docenią osoby lubiące pływać. Większość turystów skupia się przy głównym deptaku, więc wystarczy oddalić się kilkaset metrów, by znaleźć się praktycznie samemu na tle gór Taurus i Morza Śródziemnego.
Praktyczna porada transportowa: zamiast płacić za taksówkę, skorzystaj z lokalnych dolmuşów, które kursują wzdłuż wybrzeża co kilka minut. To najtańszy sposób na przemieszczanie się między plażami a centrum. Pamiętaj też, że w sezonie wiatr wiejący od gór potrafi zmienić fale, szczególnie po południu, więc jeśli planujesz rejs statkiem, lepiej zrobić to przed południem, kiedy morze jest najspokojniejsze.
Dla fanów nietypowych kąpielisk polecam połączenie wizyty na plaży z wejściem do Jaskini Damlataş. To rzut beretem od brzegu, a jej leczniczy mikroklimat, wysoka wilgotność i stalaktyty tworzą atmosferę, której nie znajdziesz na żadnej innej plaży Riwiery Tureckiej. Po wyjściu z jaskini możesz od razu wskoczyć do morza - to połączenie działa orzeźwiająco nawet w największe upały.
Jaskinia Damlataş i jej ukryci sąsiedzi: 3 naturalne cuda, które ochłodzą cię w upał

Kiedy upał w Alanyi daje się we znaki, a ty masz już dość leżenia na złotym piasku, warto poszukać schronienia wśród naturalnych chłodni, jakie stworzyła natura. Jaskinia Damlataş to nie tylko jedna z największych atrakcji miasta, ale prawdziwy fenomen geologiczny. Znajdziesz ją na skraju plaży Kleopatry, dosłownie kilka kroków od morza. Gdy przekroczysz próg, temperatura spada o kilkanaście stopni, a powietrze wypełnia wilgotny chłód. Stalaktyty i stalagmity tworzą tu niepowtarzalny krajobraz, a mikroklimat jaskini od lat przyciąga osoby z problemami układu oddechowego. Wystarczy godzina w środku, żeby zapomnieć o słońcu.
Ale to dopiero początek. Zaledwie kilkanaście minut drogi od centrum, u stóp gór Taurus, czeka na ciebie Jaskinia Dim. To zupełnie inna skala - jedna z największych jaskiń w Turcji, z podziemnymi korytarzami ciągnącymi się na kilkaset metrów. W przeciwieństwie do Damlataş, nie jest przystosowana dla każdego - trzeba pokonać sporo schodów, a wilgotność daje się we znaki, ale widok na krystalicznie czystą wodę i podziemne jezioro wynagradza trud. Jeśli masz ochotę na bardziej relaksującą formę ochłody, wybierz rejs statkiem w kierunku Kanionu Sapadere. To około godziny drogi od Alanyi, ale różnica temperatur jest natychmiast odczuwalna. Wąski wąwóz, drewniane kładki i lodowata woda spadająca z wysokości tworzą miejsce, w którym zapominasz, że za plecami masz Morze Śródziemne i 35 stopni w cieniu.
Każde z tych trzech miejsc oferuje coś innego. Damlataş to szybki przystanek między plażą a obiadem, idealny, gdy masz mało czasu. Dim wymaga już planowania - warto zabrać wygodne buty i latarkę, bo wewnątrz robi się ciemno. Sapadere to z kolei całodniowa wycieczka z Alanyi, ale jeśli szukasz prawdziwego kontaktu z naturą, nie znajdziesz lepszego miejsca w okolicy. Wszystkie łączy jedno - dają wytchnienie od żaru, który od czerwca do września potrafi dać w kość. Nie popełnij błędu, nie ograniczaj się tylko do jaskini przy plaży. W górach Taurus czeka prawdziwa przygoda.
Kolejka linowa Teleferik: jak w 10 minut znaleźć się nad chmurami z widokiem na całe wybrzeże
Kiedy w Alanyi słońce zaczyna przygrzewać, a ty masz ochotę zobaczyć miasto z zupełnie innej perspektywy, wsiadasz do kolejki linowej Alanya Teleferik. To nie jest zwykły transport - to atrakcja, która w 10 minut przenosi cię z upału plaży na chłodny, wietrzny szczyt wzgórza, skąd rozciąga się widok na całe wybrzeże Riwiery Tureckiej. Kabiny suną płynnie nad sosnowymi lasami, a im wyżej jesteś, tym bardziej robi ci się cicho. Nagle przestajesz słyszeć miasto. Słyszysz tylko wiatr i Morze Śródziemne rozpościerające się po horyzont.
Górna stacja znajduje się tuż obok Twierdzy Alanya i Zamku, więc możesz połączyć wjazd kolejką ze zwiedzaniem zabytków. Z góry doskonale widać Czerwoną Wieżę, port oraz długą linię Plaży Kleopatry z jej złotym piaskiem. To jeden z tych momentów na wakacjach, kiedy naprawdę czujesz, że jesteś w wyjątkowym miejscu. Wielu turystów robi sobie tutaj przerwę na lody lub kawę w górnej kawiarni, zanim ruszy dalej na spacer po murach obronnych. Warto przyjechać tu późnym popołudniem - słońce jest wtedy łagodniejsze, a światło idealne do zdjęć.
Jeśli planujesz wycieczki z Alanyi w głąb lądu, na przykład do Kanionu Sapadere lub Jaskini Dim, kolejka linowa świetnie sprawdzi się jako punkt startowy. Z góry możesz też zejść pieszo w dół ścieżką wśród skał i drzew. To około 30-40 minut spaceru, ale nie polecam tego robić w pełnym słońcu bez wody. Transport lokalny w Alanyi jest dobrze zorganizowany, ale Teleferik to osobna przygoda - szybka, wygodna i dająca poczucie, że na chwilę uciekłeś nad chmury. Bilet w obie strony kosztuje około 200 lir tureckich, a kolejka kursuje codziennie od rana do wieczora, więc bez problemu dopasujesz ją do swojego planu zwiedzania.
Rejs pirackim statkiem: trasa, ceny i sposób na uniknięcie turystycznej pułapki
Rejs pirackim statkiem to jedna z tych atrakcji w Alanyi, która kusi od pierwszego spojrzenia na kolorowe żagle i głośną muzykę dobiegającą z portu. Z daleka wygląda jak przygoda życia, ale jeśli nie podejdziesz do tematu z głową, łatwo zamienić ją w trzy godziny upału, tłoku i przepłaconego napoju. Prawda jest taka, że trasa większości takich wycieczek jest standardowa: wypływasz z portu, płyniesz wzdłuż wybrzeża, mijasz Czerwoną Wieżę i Twierdzę Alanya, a potem robisz przystanek na kąpiel w krystalicznie czystej wodzie Morza Śródziemnego, często przy którejś z dzikich zatoczek u podnóża gór Taurus. Brzmi pięknie, bo takie jest, ale diabeł tkwi w szczegółach.
Ceny zaczynają się od około 15-20 euro za osobę, jeśli kupujesz bilet na promenadzie przy plaży Kleopatry lub bezpośrednio w porcie. Problem w tym, że ta niższa cena często oznacza statek zapakowany po brzegi, gdzie miejsca siedzące kończą się po dziesięciu minutach, a jedzenie i napoje są wliczone w podstawową wersję, ale tylko te najtańsze - woda z kranu i suchy chleb. Jeśli chcesz uniknąć turystycznej pułapki, celuj w rejsy organizowane przez sprawdzone biura z dłuższym stażem, które oferują darmowy transport z hotelu i wyraźnie podają, co wchodzi w cenę. Dobrym sygnałem jest możliwość wyboru opcji z obiadem na pokładzie, zamiast standardowego lunchu w przeludnionej restauracji na brzegu. Warto też zapytać, czy rejs obejmuje przystanek przy jaskini Damlataş od strony morza - to rzadki widok, który robi wrażenie, a nie każdy statek tam podpływa.
Największym błędem jest branie pierwszego lepszego kolorowego statku, który krzyczy najgłośniej. Zamiast tego poszukaj ofert z mniejszą liczbą pasażerów, najlepiej do 40-50 osób, i sprawdź, czy na pokładzie jest cień - słońce w południe nad Morzem Śródziemnym potrafi dać popalić. Jeśli zależy ci na spokojniejszym tempie, rozważ popołudniowy rejs z zachodem słońca w tle, kiedy światło na górach Taurus robi się pomarańczowe, a temperatura spada do przyjemnych 25 stopni. Wtedy Alanya z wody wygląda zupełnie inaczej - bardziej jak kadr z filmu niż jak typowa wakacyjna pocztówka.
Góry Taurus na wyciągnięcie ręki: kanion Sapadere i jaskinia Dim bez wykupionej wycieczki
Wielu turystów myśli, że góry Taurus to widok z oddali - piękne tło do zdjęć z plaży, ale dostępne tylko za pośrednictwem biura podróży. Tymczasem dwie najciekawsze atrakcje w tej okolicy, kanion Sapadere i jaskinia Dim, możesz zwiedzić samodzielnie, bez wykupionego pakietu i bez przepłacania. Wystarczy lokalny transport i odrobina planowania, a zyskasz dzień pełen wrażeń, który kosztuje ułamek tego, co oferują hotelowe excursion desks.
Kanion Sapadere leży około 40 kilometrów na wschód od Alanyi. Dojeżdżasz tam minibusem z dworca w centrum miasta - kursy odjeżdżają co godzinę, a bilet kosztuje jakieś 40-50 lirów w jedną stronę. Po wejściu na teren kanionu (bilet wstępu to około 30 lirów) czeka cię drewniana ścieżka wbita w skały, która prowadzi w głąb wąwozu. Idziesz nad krystalicznie czystą wodą, mijasz małe wodospady, a na końcu trafiasz na naturalny basen, w którym możesz się ochłodzić. Woda jest lodowata nawet w lipcu, ale to właśnie daje największą ulgę, gdy temperatura na zewnątrz przekracza 35 stopni. Warto zabrać buty z dobrą przyczepnością - deski bywają śliskie od wilgoci.
Jaskinia Dim to z kolei całkiem inny klimat. Znajduje się na północ od Alanyi, w górach, na wysokości około 250 metrów nad poziomem morza. W środku panuje stała temperatura 18-19 stopni, co sprawia, że wchodzisz tam jak do naturalnej klimatyzacji. Jaskinia ma długość 360 metrów, a wewnątrz zobaczysz stalaktyty i stalagmity, które rosły przez tysiące lat. Co ważne, nie musisz być wytrawnym grotołazem - ścieżki są utwardzone, a oświetlenie poprowadzone tak, żebyś niczego nie przegapił. Dojazd z Alanyi też jest prosty: minibusem w kierunku wsi Çamlıca, dalej pieszo lub taksówką ostatnie dwa kilometry pod górę.
Łącząc obie atrakcje w jeden dzień, zyskujesz pełny przekrój tauruskiej natury - od wilgotnego, chłodnego kanionu po suchą, wapienną jaskinię. Nie potrzebujesz do tego przewodnika ani zorganizowanej wycieczki. Wystarczy wstać wcześnie, spakować wodę, kanapki i wygodne obuwie. To też dobra okazja, żeby zobaczyć, jak wygląda życie poza kurortem - mijasz wioski, pola bananowe i plantacje pomarańczy, które ciągną się u podnóża gór. Jeśli masz w planach wakacje w Alanyi, nie zamykaj się tylko na plażę Kleopatry i basen hotelowy. Góry Taurus są dosłownie na wyciągnięcie ręki, a samodzielna wyprawa do Sapadere i Dim da ci więcej satysfakcji niż kolejny leżak z drinkiem.
Gdzie zjeść jak miejscowy: od ulicznego lahmacuna po rybę prosto z kutra w porcie
W Alanyi jedzenie to nie tylko posiłek, ale często pretekst do rozmowy i odpoczynku od upału. Jeśli chcesz poczuć się jak miejscowy, od razu odpuść sobie turystyczne knajpki przy samej plaży Kleopatry z kolorowymi menu w pięciu językach. Zamiast tego skieruj się w głąb wąskich uliczek starego miasta, tuż pod murami twierdzy Alanya. Znajdziesz tam małe lokale, w których lahmacun kosztuje około 10-15 lir, a przygotowują go na twoich oczach w piecu opalanym drewnem. To cienkie, chrupiące ciasto z mielonym mięsem i warzywami, które składasz jak tacos i wyciskasz na nie cytrynę. Żaden przewodnik nie wymieni ci tych adresów, ale poznasz je po kolejce okolicznych mieszkańców.
Zupełnie inny klimat panie w porcie, gdzie o zmierzchu cumują kutry wracające z połowu. Kilka restauracji tuż przy nabrzeżu serwuje rybę prosto z łodzi - grillowaną w całości, bez zbędnych dodatków, często z kawałkiem chleba i plasterkiem cytryny. Ceny są wyższe niż w mieście, ale widok na morze Śródziemne i Czerwoną Wieżę podświetloną wieczorem rekompensuje każdą lirę. Miejscowi zamawiają tam grillowany okoń morski albo krewne z patelni, popijając ayranem - słonym jogurtem, który w upał chłodzi lepiej niż cola.
Jeśli masz ochotę na coś prostego i szybkiego między zwiedzaniem jaskini Damlataş a wjazdem kolejką linową Alanya Teleferik na zamek, poszukaj straganów z burekiem. To cieniutkie ciasto nadziewane białym serem, szpinakiem albo mięsem, zapiekane w kręgu. Sprzedawcy kroją go na kawałki i ważą na oko, a całość kosztuje dosłownie kilka lir. W odróżnieniu od restauracji w centrum, gdzie dania są szykowane pod europejski gust, tutaj smak jest autentyczny - tłusty, słony i sycący. Idealne paliwo przed popołudniowym rejsem statkiem albo przed wycieczką do kanionu Sapadere.
Na koniec dnia, po wyprawie w góry Taurus albo po plażowaniu na złotym piasku, warto wstąpić do herbaciarni na starówce. Nie znajdziesz tam kart menu ani kelnera z uśmiechem - po prostu siadasz na plastikowym krześle, a ktoś stawia przed tobą szklaneczkę czarnej herbaty w kształcie tulipana. Do tego słodki deser, na przykład künefe, czyli ciągnący się ser zapieczony w cienkim cieście i polany syropem. To nie jest posiłek dla turystów, tylko rytuał, który w Alanyi powtarzają codziennie o tej samej porze. I właśnie to odróżnia wakacje od prawdziwego poznawania miasta.
Nocna strona Alanyi: bary, kluby i spokojne tarasy z widokiem na oświetlony zamek
Gdy słońce chowa się za Góry Taurus, Alanya zmienia skórę. Port i bulwar wzdłuż morza rozświetlają się neonami, a z każdego tarasu słychać muzykę. Jeśli myślisz, że po całodziennym zwiedzaniu twierdzy i kąpieli na Plaży Kleopatry czeka cię tylko sen, jesteś w błędzie. Życie nocne w tym mieście ma kilka twarzy i każdy znajdzie tu coś dla siebie, od głośnych klubów po kameralne miejsca z lampką wina.
Najbardziej klimatycznym wyborem są tarasy i restauracje na wzgórzach w okolicy zamku. Kilka lokali oferuje miejsca na świeżym powietrzu, skoro rozpościera się widok na oświetloną Czerwoną Wieżę i port. Kolacja przy dźwiękach szumu morza i widoku migoczących świateł na statkach to zupełnie inny poziom relaksu niż plażowanie w ciągu dnia. Ceny w takich miejscach są wyższe niż w barach przy samej plaży, ale atmosfera i panorama na stare miasto są tego warte.
Jeśli wolisz bardziej energetyczne klimaty, udaj się w okolice portu i głównego deptaku. Znajdziesz tam bary z muzyką na żywo, które grają od popu po lokalne hity. Dla fanów tańca czynne są kluby z DJ-ami, gdzie zabawa trwa do białego rana. Warto jednak pamiętać o praktycznych poradach: w sezonie letnim kolejki do popularnych miejsc bywają długie, a drinki w lokalach przy samej marinie potrafią kosztować dwa razy więcej niż te w bocznych uliczkach. Lokalny transport, czyli dolmuşy, kursują do późna, ale lepiej sprawdzić rozkład, żeby nie utknąć na drugim końcu miasta.
Spokojniejszą opcją jest wieczorny rejs statkiem wzdłuż wybrzeża. Kilka firm oferuje godzinne wyprawy z lampką wina i muzyką na pokładzie. To świetny sposób, by zobaczyć oświetlone zabytki od strony morza, bez tłoku na ulicach. Alanya po zmroku to miasto, które nie zasypia wcześnie - wystarczy wybrać swój rytm.
Transport, ceny i triki: poruszanie się po mieście i okolicy bez przepłacania
Poruszanie się po Alanyi wcale nie musi oznaczać wydawania fortuny na taksówki. Miasto ma dobrze rozbudowaną sieć autobusów miejskich, które łączą centrum z kluczowymi punktami, takimi jak Twierdza Alanya, port czy odcinek wzdłuż plaży Kleopatry. Za bilet zapłacisz około 10-15 lirów, a karty można doładować w kioskach przy przystankach. Jeśli planujesz intensywne zwiedzanie, warto rozważyć zakup biletu tygodniowego - zwłaszcza gdy chcesz przemieszczać się między dzielnicami, bo taksówki w sezonie potrafią kosztować nawet 200 lirów za krótki kurs. Uważaj na kierowców oferujących „specjalne ceny” pod hotelami - to często podwójna stawka.
Do najważniejszych zabytków, jak Czerwona Wieża czy Jaskinia Damlataş, dojdziesz pieszo z centrum, ale jeśli mieszkasz dalej od plaży, skorzystaj z minibusów dolmuş. To tani i szybki sposób, by dotrzeć do stóp gór Taurus albo nad morze w rejonie portu. Z kolei na szczyt zamku najlepiej wjechać kolejką linową Alanya Teleferik. Bilet w dwie strony to około 150 lirów, a widok na miasto i riwierę jest wart każdej liry. Unikaj podchodzenia pieszo w upale - to około godziny marszu pod górę, a w lipcu i sierpniu słońce daje się we znaki.
Jeśli planujesz wycieczki poza miasto, na przykład do Kanionu Sapadere, Jaskini Dim lub na rejs statkiem po Morzu Śródziemnym, nie kupuj pierwszej oferty na plaży. Biura przy porcie mają podobne pakiety, ale ceny różnią się nawet o 30-40%. Sprawdź wcześniej opinie w internecie i negocjuj - w Alanyi targowanie się to norma. Własnym samochodem dotrzesz do Sapadere w około godzinę, ale drogi bywają wąskie, a parkingi płatne. Lepiej wykupić zorganizowaną wycieczkę z Alanyi, która obejmuje transport i przewodnika.
Najlepszy czas na zwiedzanie to wiosna i jesień, gdy temperatura nie przekracza 30 stopni, a plaże nie są zatłoczone. Wtedy też łatwiej o tańsze zakwaterowanie w okolicy portu, skąd blisko do restauracji i życia nocnego. Pamiętaj, że lokalny transport kończy kursy około północy, więc na wieczorne wyjścia lepiej zarezerwować taksówkę z wyprzedzeniem albo wybrać miejsce w centrum.