Przejdź do treści
Europa

7 Zaskakujących Ciekawostek o Lucernie, Które Musisz Poznać

Poznaj 7 zaskakujących ciekawostek o Lucernie, które zmienią Twój obraz tego szwajcarskiego miasta. Dowiedz się, co kryje Most Kapliczny i dlaczego warto tu

Beautiful capture of the Jesuit Church on Lucerne's waterfront with a picturesque mountain backdrop. Pozdrowienia z: Europa Par avion

Most Kapliczny to nie tylko drewniany most - dlaczego tańczono na nim ze śmiercią

Lucerna na pierwszy rzut oka wygląda jak żywcem wyjęta z pocztówki. Jezioro Czterech Kantonów odbija alpejskie szczyty, a w tle rysują się Pilatus i Rigi. Ale to, co przyciąga tu tłumy, stoi nad rzeką Reuss. Most Kapliczny, czyli Kappellbrücke, to najstarszy drewniany most w Europie i prawdziwy symbol Szwajcarii. Gdy na niego wchodzisz, od razu spoglądasz w górę - na trójkątne obrazy w szczytach dachu. Te XVII-wieczne malowidła opowiadają historię miasta, ale też przypominają o czymś mrocznym. Pod jednym z nich, przy Wieży Ciśnień, przez lata odbywały się egzekucje. Skazańców wrzucano do rzeki lub wieszano na oczach mieszczan. Most był nie tylko przejściem, ale i miejscem, gdzie śmierć mieszała się z życiem.

Kiedy przejdziesz na drugą stronę, trafiasz na Stare Miasto. Wąskie uliczki, kolorowe kamienice i Kościół Jezuitów z charakterystycznymi wieżami - to wszystko tworzy atmosferę, którą czuć na każdym kroku. Warto skręcić w bok, by zobaczyć Spreuerbrücke, drugi drewniany most. Nazywany Mostem Plewnym, bo dawniej zrzucano z niego plewy do rzeki. Pod jego dachem znajdziesz słynny Taniec Śmierci - cykl obrazów, na których śmierć porywa ludzi z każdego stanu. Królów, biskupów, żebraków. To średniowieczne memento mori, które w Lucernie nabiera dosłownego wymiaru. Miasto nie ucieka od swojej historii, wręcz przeciwnie - pokazuje ją bez lukru.

Jeśli masz więcej czasu, nie ograniczaj się tylko do mostów. Mury obronne Musegg oferują widoki, które zapierają dech w piersiach. Wspinaczka na wieżę to nagroda w postaci panoramy na jezioro i Alpy. Dla fanów techniki czeka Muzeum Transportu - jedno z największych w Europie, gdzie zobaczysz wszystko, co jeździ, pływa i lata. A jeśli interesuje cię kultura, Muzeum Richarda Wagnera na wzgórzu nad jeziorem przeniesie cię w świat opery i romantyzmu. Lucerna to też miasto festiwali. Międzynarodowy Festiwal Muzyki przyciąga artystów z całego świata, a Fasnacht - karnawał - zamienia ulice w kolorowy, hałaśliwy spektakl.

Podróż do Lucerny to nie tylko zwiedzanie zabytków. To spotkanie z miastem, które łączy w sobie spokój jeziora, majestat gór i surową historię. Hotele w centrum są drogie, ale nocleg w okolicy jeziora czy na wzgórzach pozwala poczuć prawdziwą Szwajcarię. Kolejki na Pilatus czy Rigi to klasyka, ale jeśli masz ochotę na coś innego, wybierz się na spacer wzdłuż Reuss. Wtedy zobaczysz Lucernę taką, jaka jest naprawdę - pełną kontrastów, gdzie nad tańcem śmierci wisi spokojna toń jeziora.

Jezioro Czterech Kantonów skrywa dno pośród gór - jak to w ogóle możliwe

Lucerna leży nad brzegiem Jeziora Czterech Kantonów, a jego położenie budzi respekt nawet u zaprawionych w podróżach turystów. Woda ma kolor butelkowej zieleni, a nad nią wznoszą się strome, alpejskie szczyty. Gdy patrzysz na taflę jeziora, trudno uwierzyć, że pod spodem kryje się dno głębokie na ponad 200 metrów. To efekt działalności lodowca, który wyżłobił tę nieckę tysiące lat temu. Dziś to właśnie jezioro stanowi naturalną bramę do miasta - widać je z każdego punktu w centrum, a widoki na górę Pilatus czy Rigi zapierają dech w piersiach.

Spacerując po Starym Mieście, szybko trafiasz na najbardziej charakterystyczny punkt Lucerny - drewniany most Kapliczny, czyli Kappellbrücke. To najstarszy most w Europie, który ma ponad 600 lat, a jego wnętrze zdobią trójkątne obrazy opowiadające historię miasta. Obok stoi masywna wieża ciśnień, która kiedyś pełniła funkcję więzienia i skarbca. Kilkaset metrów dalej znajdziesz drugi, mniej znany most - Spreuerbrücke, czyli Most Plewny, również drewniany i ozdobiony malowidłami przedstawiającymi taniec śmierci. To właśnie te mosty, wraz z kamienicami nad rzeką Reuss, tworzą jeden z najpiękniejszych widoków w Szwajcarii.

Lucerna to nie tylko zabytkowe budowle, ale też żywe centrum kulturalne. Na uwagę zasługuje Muzeum Transportu, jedno z największych w Europie, gdzie możesz zobaczyć kolekcję lokomotyw, samolotów i samochodów. Jeśli interesuje cię muzyka, koniecznie sprawdź, czy twój pobyt wypada podczas międzynarodowego festiwalu muzyki. A w lutym miasto zmienia się nie do poznania - wybucha karnawał Fasnacht, jeden z największych w kraju. Dla fanów historii i architektury obowiązkowym punktem są mury obronne Musegg z dziewięcioma zachowanymi wieżami oraz Kościół Jezuitów, który z zewnątrz wygląda skromnie, ale w środku zachwyca barokowym przepychem.

Nie zapomnij też o wycieczkach w góry. Z Lucerny kursują kolejki na Pilatus i Rigi, skąd rozpościera się panorama na Alpy i całe jezioro. A jeśli wolisz zostać na dole, wybierz się do Muzeum Richarda Wagnera - kompozytor mieszkał tu przez kilka lat, a jego willa stoi tuż nad wodą. W mieście znajdziesz też pomniki, hotele o różnym standardzie i mnóstwo miejsc, gdzie można po prostu usiąść, napić się kawy i patrzeć na przepływające łodzie. Lucerna to miasto, które łączy górską dzikość z miejskim spokojem - i robi to w sposób, jakiego nie znajdziesz w żadnym innym zakątku Europy.

Crisp and nutritious alfalfa sprouts neatly packed for a healthy diet.
Zdjęcie: Novkov Visuals

Stare Miasto pachnie farbą, a freski na fasadach to średniowieczny Instagram

Lucerna to jedno z tych miast, w którym nawet przypadkowy spacer zamienia się w lekcję historii. Stare Miasto, rozłożone nad rzeką Reuss, zachwyca nie tyle monumentalnymi budowlami, co detalami. Kamienice z malowanymi fasadami to nic innego jak średniowieczny Instagram - każda opowiada jakąś historię, a freski są tak żywe, że pachną farbą świeżo położoną kilkaset lat temu. Wąskie uliczki prowadzą prosto pod wieżę ciśnień, która jest integralną częścią mostu Kaplicznego, czyli słynnego Kappellbrücke. To najstarszy drewniany most w Europie, a jego wnętrze zdobią trójkątne obrazy przedstawiające dzieje miasta. Warto przejść nim w obie strony, bo widoki na Alpy i jezioro Czterech Kantonów zapierają dech w piersiach o każdej porze dnia.

Drugi drewniany most, Spreuerbrücke, jest mniej oblegany przez turystów, ale równie charakterystyczny. Jego belkowanie zdobi cykl „Taniec śmierci” - niepokojący, ale i fascynujący. Tuż obok wznosi się kościół Jezuitów, pierwszy barokowy budynek w Szwajcarii. Jego wnętrze robi wrażenie, ale jeśli masz mało czasu, lepiej skup się na spacerze wzdłuż murów obronnych Musegg. To jeden z najlepiej zachowanych fragmentów fortyfikacji w kraju, a z wież rozciąga się panorama na całe miasto i alpejskie szczyty. Nie musisz wspinać się na Pilatus ani Rigi, żeby poczuć ten klimat - wystarczy wejść na którąś z wież i popatrzeć, jak światło zmienia się nad jeziorem.

Jeśli masz więcej niż jeden dzień, nie pomiń Muzeum Transportu - to najczęściej odwiedzana atrakcja Szwajcarii, a przy okazji świetna zabawa dla dorosłych i dzieci. Dla fanów kultury ciekawym przystankiem będzie Muzeum Richarda Wagnera, położone nad samym jeziorem. A jeśli trafisz na luty, zobaczysz Lucernę w zupełnie innym wydaniu - podczas karnawału Fasnacht miasto zamienia się w kolorowy, głośny spektakl, który przyciąga tłumy. Wtedy nawet zabytkowe kamienice wydają się tańczyć w rytm muzyki. Hotele w centrum są drogie, ale warto dopłacić za widok na Reuss i most Kapliczny. W końcu nie każdego dnia śpisz w miejscu, które od wieków jest wizytówką Szwajcarii.

Pomnik Lwa - kto i dlaczego zapłacił za niego, gdy rzeźbiarz już nie żył

Kiedy w 1821 roku odsłonięto w Lucernie Pomnik Lwa, nikt nie miał wątpliwości, że to wyjątkowy monument. Wyobraź sobie skalną grotę, a w niej śmiertelnie rannego lwa. Zwierzę leży na połamanych włóczniach i tarczach, a jego łapa spoczywa na herbowej tarczy Burbonów. To nie jest jednak alegoria siły ani dumy. To hołd złożony szwajcarskim gwardzistom, którzy zginęli w 1792 roku podczas szturmu na pałac Tuileries w Paryżu, broniąc życia króla Ludwika XVI. Problem w tym, że rzeźbiarz, który nadał kamieniowi ten przejmujący wyraz, nigdy nie zobaczył swojego dzieła na żywo.

Duński artysta Bertel Thorvaldsen zaprojektował pomnik, ale nie pojechał do Szwajcarii, by nadzorować prace. Zlecił je lokalnemu kamieniarzowi Lukasowi Ahhornowi, który przez wiele miesięcy wykuwał lwa w naturalnej ścianie piaskowca. Thorvaldsen nigdy nie postawił stopy w Lucernie. Za to ktoś inny musiał wyłożyć pieniądze. Fundusze zebrał były oficer gwardii, Karl Pfyffer von Altishofen - sam ocalał z paryskiej masakry, bo akurat przebywał na urlopie. Przez lata organizował zbiórkę wśród arystokratycznych rodów Europy, które wspierały monarchię. Pomnik stał się więc nie tylko artystycznym symbolem poświęcenia, ale też politycznym manifestem w czasach, gdy po Europie krążyły idee rewolucji.

Dziś monument przyciąga tłumy turystów nie dlatego, że jest wielki - ma około dziesięciu metrów długości. Porusza swoją surowością i emocją, którą Mark Twain nazwał „najsmutniejszym i najbardziej poruszającym kawałkiem kamienia na świecie”. Jeśli wybierasz się na zwiedzanie Lucerny, nie szukaj go w ścisłym centrum przy moście Kaplicznym czy nad rzeką Reuss. Znajduje się na uboczu, w dawnym parku przy Löwenplatz. To jedno z tych miejsc w Szwajcarii, które udowadnia, że historia potrafi być bardziej zaskakująca niż niejeden przewodnik.

Góra Pilatus i legenda o smoku, który podobno wyleczył samego papieża

Wyjeżdżając z centrum Lucerny w stronę alpejskich szczytów, szybko trafiasz na jedną z najbardziej charakterystycznych atrakcji regionu - górę Pilatus. To nie tylko punkt widokowy, z którego rozciąga się panorama na Jezioro Czterech Kantonów i ośnieżone szczyty, ale też miejsce obrośnięte zadziwiającą historią. Podobno w średniowieczu żył tam smok, a jego krew - według legendy - miała uzdrowić samego papieża. Brzmi nieprawdopodobnie? Miejscowi traktują tę opowieść całkiem serio, a na szczycie znajdziesz nawet pomnik smoka.

Dostać się na górę możesz na dwa sposoby. Najbardziej widowiskowy to kolejka z największym nachyleniem na świecie - wjeżdżasz pod kątem 48 stopni, a wagonik momentami sunie tuż nad przepaścią. Druga opcja to stara, zabytkowa kolejka zębata z Alpnachstad, która działa tylko latem. Na samej górze czekają na ciebie tarasy widokowe, restauracje i hotele, ale prawdziwą atrakcją jest system tuneli i ścieżek wykutych w skale. Spacerujesz nimi, mijając punkty, z których widać jednocześnie jezioro, miasto i łańcuch alpejskich szczytów.

Jeśli masz więcej czasu, warto połączyć wizytę na Pilatusie z rejsem po Jeziorze Czterech Kantonów. Statek podpływa pod samą stację kolejki, więc tworzysz pętlę: z Lucerny płyniesz do Alpnachstad, wjeżdżasz na górę, a potem zjeżdżasz kolejką do Fräkmüntegg i wracasz autobusem do miasta. Całość zajmuje około 5-6 godzin, ale widoki wynagradzają każdą minutę. Dla porównania, druga słynna góra w okolicy - Rigi - oferuje bardziej łagodne, pasterskie krajobrazy, podczas gdy Pilatus to surowość, skały i ten legendarny smok.

Pamiętaj tylko, żeby sprawdzić prognozę pogody. Pilatus lubi chować się w chmurach i jeśli trafisz na mgłę, zobaczysz głównie betonowe ściany. Najlepiej wybrać się wczesnym rankiem, bo po południu często nadciągają burze. A jeśli wierzysz w legendy - podobno spotkanie ze smokiem na szczycie przynosi szczęście.

Rigi to więcej niż widoki - tu narodziła się turystyka kolejowa Europy

Większość turystów kojarzy Rigi z panoramicznym widokiem na Alpy i jezioro Czterech Kantonów. To oczywista prawda, ale niepełna. Na tej górze wydarzyło się coś, co zmieniło sposób podróżowania po całej Europie. W 1871 roku na Rigi uruchomiono pierwszą na kontynencie kolej zębatą. I nie chodziło tylko o wygodę. To był moment, w którym turystyka przestała być przywilejem piechurów i stała się dostępna dla każdego, kto chciał zobaczyć alpejskie szczyty bez trzech dni wspinaczki.

Dziś wjazd na Rigi to obowiązkowy punkt programu przy okazji zwiedzania Lucerny. Z miasta podjeżdżasz pociągiem do Vitznau lub Arth-Goldau, a stamtąd kolejka wciąga cię na górę w około 30 minut. Wagon sunie tak stromo, że masz wrażenie, jakbyś jechał po dachu świata. Na szczycie czeka na ciebie nie tylko taras widokowy, ale też kawał historii. Stacja Kulm to najstarszy górski dworzec kolejowy w Europie, a w budynku znajdziesz małą ekspozycję o początkach tej niezwykłej linii. Warto też zejść kawałek szlakiem w stronę Rigi Staffel - widok na jezioro Zug i rozciągające się za nim równiny robi wrażenie nawet w pochmurny dzień.

Jeśli masz więcej czasu, zaplanuj na Rigi cały dzień. Zimą trasy są idealne do pieszych wędrówek na rakietach śnieżnych, latem można przejść z Kulm do Rigi Kaltbad i wrócić kolejką. A na dole czeka na ciebie Lucerna z mostem Kaplicznym i wieżą ciśnień, które mimo tłumów turystów wciąż mają w sobie magię. Rigi to nie jest tylko punkt widokowy - to miejsce, które pokazuje, jak bardzo zmieniło się nasze podejście do gór. I jak wiele zawdzięczamy pomysłowości Szwajcarów, którzy stwierdzili, że widoki są dla wszystkich, nie tylko dla tych w dobrych butach.

Muzeum Transportu, gdzie samolot wita cię na chodniku, a pociągi jeżdżą po suficie

Jeśli masz w Lucernie czas tylko na jedną atrakcję, niech to będzie Muzeum Transportu. I to nie jest zwykłe muzeum, gdzie oglądasz eksponaty za szybą. Tutaj wchodzisz na teren i już przy wejściu wita cię prawdziwy samolot, który stoi na chodniku, jakby właśnie kołował z pasa. W środku czeka cię coś jeszcze bardziej zaskakującego: pociągi jeżdżące po suficie. Dosłownie. Tory poprowadzono nad twoją głową, a składy suną po nich, pozwalając zobaczyć konstrukcję od spodu, czego normalnie nie masz szans doświadczyć.

To miejsce to hołd dla szwajcarskiej inżynierii, ale bez zadęcia. Znajdziesz tu wszystko, co napędza ten kraj: lokomotywy, które pokonywały alpejskie przełęcze, samochody z różnych dekad, a nawet prawdziwy statek kosmiczny, którym Szwajcarzy testowali loty suborbitalne. Dla fanów kolejek górskich jest interaktywna symulacja, która robi większe wrażenie niż niejedna atrakcja w parku rozrywki. Dla dzieci - strefa, gdzie mogą poprowadzić ciężarówkę albo sterować dronem. Dla dorosłych - bar z widokiem na jezioro Czterech Kantonów, gdzie po godzinach chodzą mechanicy z pobliskich warsztatów.

Muzeum jest tak duże, że łatwo stracić w nim poczucie czasu. Na szczęście tuż obok masz przystań, skąd odpływa statek do centrum. Po całym dniu z pociągami na suficie warto wrócić na stare miasto, przejść się po drewnianym moście Kaplicznym (Kappellbrücke) i spojrzeć na wieżę ciśnień, która stoi tam od średniowiecza. Jeśli masz siłę, wejdź na mury obronne Musegg - z góry widać, jak Reuss dzieli miasto na dwie części, a w tle rysują się szczyty Pilatusa i Rigi. Lucerna to miasto, które nie musi krzyczeć, żeby cię zachwycić. Czasem wystarczy, że spojrzysz w górę, a zobaczysz pociąg jadący po suficie.

Pocztówka od autora

Tomasz Lewandowski

Redaktor podróżniczy - przewodniki, praktyczne porady i inspiracje na podróże życia.

Poznaj Tomasza
Tomasz Lewandowski