Plaża z pocztówki czy pułapka? Gdzie naprawdę warto pojechać w 2026 roku
Majorka na zdjęciach wygląda jak wyretuszowany raj, ale rzeczywistość potrafi zaskoczyć. Zamiast kierować się instagramowymi kadrami, lepiej od razu trafić na plaże, które faktycznie spełniają obietnice. Najpiękniejsze plaże Majorki różnią się od siebie jak wakacje w luksusowym kurorcie od dzikiego biwaku i to jest ich największy atut. Dla rodzin z dziećmi sprawdzą się Playa de Muro i Playa de Alcudia. Kilometrowe wybrzeże z drobnym, białym piaskiem i łagodnym zejściem do wody sprawia, że nawet kilkulatek poczuje się bezpiecznie. Do tego w pobliżu znajdziesz parking, restauracje z dziecięcymi menu i wypożyczalnie leżaków, więc nie musisz planować logistyki jak wyprawy w góry. Sporty wodne? Jasne, żeglarstwo i paddleboard to standard, ale nie licz na dziką imprezę - to raczej spokojne wody zatoki.
Jeśli marzy ci się widok, który zapiera dech, skieruj się na północ. Cala Formentor i Formentor to klasyka, ale nie bez powodu. Zatoka otoczona klifami i górami Tramuntana robi wrażenie o poranku, gdy nie ma jeszcze tłumów. Problem w tym, że w sezonie autem nie podjedziesz - lepiej zostawić je w Port de Pollença i dojść pieszo albo przypłynąć taksówką wodną. Podobnie działa Cala del Moro i Cala Llombards na południowym wschodzie. Wąskie, kameralne plaże między klifami, gdzie zamiast hoteli masz tylko przyrodę i turkus. Woda jest tu tak czysta, że widać każdy kamyk na dnie. Ale uwaga - brak infrastruktury. Żadnych leżaków, barów, często nawet cienia. Dla rodzin z małymi dziećmi to raczej opcja na krótki przystanek niż całodniowy wypad.
Z kolei Es Trenc to zupełnie inna bajka. Dzikie wydmy, brak zabudowy i woda, która momentami przypomina Karaiby. To jedna z nielicznych plaż, gdzie wciąż czuć, że jesteś na łonie natury, a nie w kurorcie. W pobliżu znajdziesz parking i proste bary, ale bez hoteli czy apartamentowców. Jeśli jednak cenisz wygodę i chcesz mieć wszystko pod nosem, Cala Agulla w pobliżu Cala Rajada łączy piaszczysty brzeg z gęstą sosnową roślinnością i dostępem do restauracji. To miejsce, gdzie możesz spędzić cały dzień bez nerwowego zerkania na zegarek. Pamiętaj tylko, że najpiękniejsze plaże Majorki rządzą się własnymi prawami - im bardziej dzikie i malownicze, tym trudniej do nich dotrzeć. I właśnie to sprawia, że warto.
Es Trenc bez filtrów: czy to faktycznie Karaiby, czy tylko tłum i kurz znad solnisk
Es Trenc na zdjęciach w mediach społecznościowych wygląda jak wyjęte z katalogu biura podróży: turkusowa woda, biały piasek, żadnych tłumów. Rzeczywistość bywa inna, ale wciąż jest to jedna z najpiękniejszych plaż Majorki, pod warunkiem że trafisz na odpowiedni moment i wiesz, czego się spodziewać. Plaża rozciąga się na kilka kilometrów, a jej naturalny charakter to zarówno zaleta, jak i wada. Owszem, znajdziesz tu wydmy i krystalicznie czystą wodę, ale w szczycie sezonu leżaki i ręczniki zajmują każdy wolny skrawek piasku, a drobny pył znad solnisk potrafi dać się we znaki. Jeśli myślisz o Es Trenc jak o idealnym miejscu na leniwy tydzień z dziećmi, lepiej rozważ pobliskie Playa de Muro z łagodnym zejściem do wody i zapleczem gastronomicznym.
W okolicy nie brakuje jednak alternatyw, które łączą spektakularne widoki z większym komfortem. Formentor, położony w pobliżu Port de Pollença, oferuje zapierające dech w piersiach góry i zatokę, a przy tym łatwy dostęp do hoteli i restauracji. Cala Agulla i Cala Mesquida to świetna opcja dla rodzin - piaszczyste dno, spokojne wody i parking w rozsądnej odległości. Jeśli szukasz czegoś bardziej dzikiego, wybierz Cala del Moro - dojście klifami jest wąskie, ale nagroda w postaci małej, kameralnej plaży w otoczeniu skał jest tego warta. Z kolei w Cala Figuera czy Cala Llombards znajdziesz typowe dla wybrzeża Majorki urocze zatoczki, gdzie zamiast leżaków i sportów wodnych liczy się spokój i bliskość przyrody.
Pamiętaj, że najpiękniejsze plaże wyspy to nie tylko Es Trenc. Warto sprawdzić Cala Mondrago z pobliskim S’Amaradorem, gdzie biały piasek i turkusowe wody tworzą krajobraz rodem z pocztówki, ale bez tłoku znanego z Playa de Palma. Jeśli zależy ci na wygodzie, wybierz Playa de Alcudia - szeroka, piaszczysta, z pełnym zapleczem i sportami wodnymi. A gdy zapragniesz widoków z gór i dzikich klifów, wybierz się na wybrzeże w okolicach Portals Vells czy Cala Vella. Każda z tych plaż ma swój charakter, a klucz tkwi w dopasowaniu jej do własnych potrzeb - czy to rodzinny wypad z dziećmi, czy romantyczny wieczór z widokiem na zachód słońca.
Plaże, na których zostawisz samochód za darmo (i nie dostaniesz mandatu)
Jeśli myślisz o Majorce i od razu wyobrażasz sobie tłumy na Playa de Palma, mam dla ciebie lepsze wieści. Na wyspie znajdziesz dziesiątki miejsc, gdzie zaparkujesz bez stresu i zejdziesz na plażę, która nie przypomina miejskiego deptaka. Nie chodzi o to, żeby szukać dzikich zakątków na własną rękę - wystarczy wiedzieć, które zatoki mają sensowny dojazd i nie są obłożone mandatami jak Cala del Moro, gdzie latem policja rozdaje bilety jak ulotki.
Sprawdź na przykład Playa de Muro. To długa, piaszczysta linia przy Port de Pollença, z dużym parkingiem tuż przy wydmach. Nie musisz targować się o miejsce z hotelowym ochroniarzem, bo strefa jest publiczna. Podobnie działa Playa de Alcudia - wjeżdżasz, znajdujesz wolne miejsce w cieniu sosen i masz plażę z białym piaskiem dla rodziny. Leżaki? Są, ale jeśli wolisz rozłożyć ręcznik, nikt cię nie pogoni. Woda jest płytka, więc dzieciaki pluskają się bez obaw, a ty możesz zamówić obiad w jednej z restauracji przy deptaku bez szukania parkingu po omacku.
Jeśli wolisz bardziej dzikie widoki, pojedź w kierunku Cala Figuera albo Cala Llombards. Tam parkingi są mniejsze, ale bezpłatne i często w pobliżu klifów, skąd rozpościera się widok na zatokę. Uważaj tylko na wąskie drogi w górach Tramuntana - lepiej przyjechać przed dziesiątą, bo później miejsca zajmują ci, którzy nocują w pobliskich agroturystykach. Warto też rzucić okiem na Cala Vinyes czy Playa del Mago: to spokojne zatoczki, gdzie nie ma tłoku, a zejście na plażę zajmuje dwie minuty. Żadnych płatnych bramek, żadnych stref płatnego parkowania - po prostu wysiadasz i masz morze na wyciągnięcie ręki.
Dla fanów sportów wodnych polecam okolice Cala Mesquida i Cala Agulla. Parkingi są tuż przy wydmach, a wiatr wieje tak, że deski i żagle mają idealne warunki. Nie musisz ciągnąć sprzętu przez pół plaży - zostawiasz auto, przebierasz się w samochodzie i wchodzisz do wody. I co ważne: nie ma tu hotelowych barierek ani ochroniarzy, którzy patrzą ci na ręce. To po prostu kawałek wybrzeża, który został dla ludzi, a nie dla gości all inclusive.

Gdzie woda sięga dorosłemu do kolan przez 50 metrów: raj dla rodzin z małymi dziećmi
Gdy szukasz miejsca, gdzie maluchy mogą pluskać się bez obaw, a ty odpoczywasz z książką, Majorka ma kilka adresów, które ratują wakacje. Playa de Muro to klasyk: woda opada tak łagodnie, że idziesz kilkadziesiąt metrów, a fale sięgają najwyżej kolan. Piasek jest drobniutki, biały, a przy brzegu nie ma niespodzianek w postaci kamieni. Dla rodzin to idealne miejsce - leżaki czekają w rzędach, a w pobliżu znajdziesz restauracje serwujące tapas i lody, więc nie musisz targać ze sobą całego prowiantu. Podobnie działa Playa de Alcudia, gdzie wydmy tworzą naturalną barierę od wiatru, a woda w zatoce jest spokojna jak w kałuży. Parkingu szukaj wcześnie rano, bo w sezonie miejsca znikają szybko, ale warto - dzieciaki mogą biegać po płyciźnie, a ty masz głęboką wodę rzut beretem dalej.
Jeśli wolicie bardziej kameralne zakątki, Cala Mesquida albo Cala Agulla oferują to samo, ale w otoczeniu klifów i dzikiej przyrody. W Cala Mesquida woda jest przejrzysta, a dno piaszczyste - bez niespodzianek. Z kolei Cala Figuera to zatoka, gdzie fale praktycznie nie istnieją, a wokół rosną sosny, więc nawet w lipcu znajdziesz trochę cienia. Dla rodzin z dziećmi warto unikać dzikich skalistych plaż jak Cala del Moro - piękne widoki, ale zejście po klifach i brak udogodnień szybko zniechęcą. Postaw na sprawdzone lokalizacje z parkingiem i infrastrukturą, a wtedy wakacje nad morzem staną się czystą przyjemnością.
Zejście jak z filmu przygodowego: zatoki, do których trzeba się wspiąć, zejść lub dopłynąć
Jeśli myślisz, że na Majorce najpiękniejsze plaże znajdziesz tylko przy hotelowym pasie, to jesteś w błędzie. Największe wrażenie robią te ukryte - takie, do których nie podjedziesz samochodem i nie zaparkujesz na poboczu. Mowa o dzikich zatokach, gdzie liczy się przygoda i odrobina wysiłku. Weźmy chociażby Cala del Moro na południowym wybrzeżu. Żeby stanąć na jej białym piasku, musisz najpierw pokonać strome, drewniane schody wijące się między klifami. Widok z góry robi piorunujące wrażenie - turkusowa woda wciśnięta między dwie skalne ściany, a dookoła cisza przerywana tylko szumem fal. To jest dokładnie to, czego szukają rodziny z dziećmi? Raczej niekoniecznie, bo zejście jest wymagające, ale dla pary szukającej intymności - idealne miejsce.
Podobny klimat znajdziesz w Cala Figuera czy Cala Llombards, ale prawdziwą perełką jest Cala Vinyes, znana też jako Playa del Mago. Ta mała zatoczka ukryta za skałami nie ma żadnej infrastruktury - zapomnij o leżakach czy restauracjach w pobliżu. Zabierasz ręcznik, wodę i kanapki, a nagrodą jest poczucie, że masz cały kawałek wybrzeża tylko dla siebie. Z kolei jeśli nie boisz się wody, warto dopłynąć do Cala Vella lub do zatoczek wokół Portals Vells. Wynajęcie kajaka na godziny kosztuje około 15-20 euro, a dostęp do plaż, które z lądu są niedostępne, jest bezcenny. Klify i góry w tle, a woda tak przejrzysta, że widać każdy kamyk na dnie.
Nieco łatwiej, ale wciąż z dala od tłumów, dostaniesz się do Cala Mesquida na północy. To długa plaża otoczona wydmami, gdzie natura mówi „spokojnie”. Dojazd jest prosty, ale ostatnie kilometry to wąska droga przez las - i to właśnie odcina większość zorganizowanych wycieczek. Jeśli szukasz czegoś pomiędzy dzikością a wygodą, postaw na S’Amarador w parku Mondrago. Zejście jest krótkie, ale po wejściu na plażę czujesz się jak w innym świecie - zieleń sosnowego lasu spotyka się z białym piaskiem i lazurową wodą. To jeden z tych momentów, kiedy rozumiesz, dlaczego Majorka to nie tylko tanie all inclusive, ale przede wszystkim wyspa dla odkrywców.
Leżak za 15 euro czy własny ręcznik: przegląd cen i udogodnień na plażach 2026
Na Majorce trudno o dwie takie same plaże - i to właśnie sprawia, że planując dzień nad wodą, warto wcześniej sprawdzić, co czeka cię na miejscu. Jeśli twoim priorytetem są wygoda i gotowa infrastruktura, Es Trenc czy Playa de Muro będą strzałem w dziesiątkę: za leżak zapłacisz tam około 15 euro za dzień, a w zasięgu ręki masz restauracje, wypożyczalnię sprzętu i toalety. To idealne miejsce dla rodzin z dziećmi, bo woda jest płyciutka, a biały piasek miękki i czysty. Z kolei w okolicach Port de Pollença czy Playa de Alcudia znajdziesz szerokie pasy plaży, gdzie możesz rozłożyć własny ręcznik za darmo, a za dodatkowe 5-10 euro dokupić parasol lub skorzystać z prysznica. Sporty wodne, jak paddleboard czy żeglarstwo, są tu standardem - często dostępne od ręki przy głównych wejściach na plażę.
Jeżeli jednak szukasz czegoś bardziej dzikiego i malowniczego, kalifornijskie klify i wąskie zatoczki wschodniego wybrzeża oferują zupełnie inny klimat. Cala Mesquida, Cala Agulla czy Cala del Moro to miejsca, gdzie natura gra pierwsze skrzypce - nie licz na leżaki czy bary, ale za to dostajesz spektakularne widoki na góry Tramuntana i krystalicznie czystą wodę. Parking bywa płatny (około 5-8 euro za dzień) i szybko się zapełnia, dlatego warto przyjechać przed dziesiątą. W takich zatokach jak Cala Figuera, Cala Llombards czy Cala Vinyes znajdziesz też mniej tłumów i więcej spokoju - to dobra opcja dla par, które wolą ciszę od plażowego zgiełku. Pamiętaj tylko, żeby zabrać ze sobą wodę i prowiant, bo restauracje w pobliżu są rzadkością.
Ceny i udogodnienia zmieniają się też w zależności od lokalizacji względem większych kurortów. Na Playa de Palma czy w okolicach Palmany leżaki i parasole kosztują podobnie, ale plaża jest znacznie bardziej oblegana, a woda może być mniej przejrzysta. Z kolei w rejonie Cala Mondrago i S’Amarador znajdziesz kompromis między dzikością a wygodą - są tam wydmy, przyroda i kilka punktów gastronomicznych, ale bez komercyjnego natłoku. Jeśli wybierasz się z dziećmi, sprawdź też Cala Formentor, gdzie piaszczyste dno i spokojna zatoka to gwarancja bezpiecznej kąpieli, a w pobliżu znajdziesz parking i prostą knajpkę z lokalnym jedzeniem. Niezależnie od tego, czy postawisz na komfort za 15 euro, czy na własny ręcznik w cieniu klifu, Majorka ma plażę dopasowaną do twojego budżetu i stylu wypoczynku.
Plaże z prysznicem, barem i ratownikiem: komfort bez niespodzianek
Jeśli wybierasz się na Majorkę z rodziną, komfort i bezpieczeństwo na plaży to podstawa. Na szczęście wyspa oferuje wiele zorganizowanych zatok, gdzie znajdziesz wszystko, czego potrzebujesz, by dzień nad wodą minął bez nerwów. Wyobraź sobie, że przyjeżdżasz z dziećmi, parkujesz blisko wejścia, a na miejscu czekają prysznice, toalety, wypożyczalnia leżaków i parasoli oraz bar, gdzie kupisz lody i zimne napoje. To nie jest luksus, tylko standard na takich plażach jak Playa de Muro czy Playa de Alcudia. Ta pierwsza, z drobnym, białym piaskiem i łagodnym zejściem do wody, to idealne miejsce dla rodzin. Woda jest płytka na długości kilkudziesięciu metrów, a ratownicy pilnują porządku, więc możesz odetchnąć.
Podobnie działa Playa de Palma, która rozciąga się kilometrami wzdłuż wybrzeża i jest świetnie skomunikowana z miastem. Są tu sporty wodne, place zabaw i mnóstwo restauracji serwujących dania dla dzieci. Jeśli wolicie spokojniejszy klimat, Port de Pollença oferuje długą, piaszczystą plażę osłoniętą od wiatru przez góry Tramuntana. To doskonały wybór, gdy chcecie połączyć kąpiele z popołudniowym spacerem wzdłuż promenady. Warto też wspomnieć o Es Trenc, jednej z najpiękniejszych plaż na wyspie, która choć ma dziki charakter i wydmy, to w sezonie działa tam wypożyczalnia sprzętu i punkt gastronomiczny. Pamiętaj tylko, że parking w pobliżu bywa pełny, więc lepiej przyjechać wcześnie rano.
Dla tych, którzy cenią sobie wygodę, ale nie chcą rezygnować z widoków, świetnym wyborem jest Cala Formentor. Ta zatoka otoczona sosnowym lasem i klifami ma wszystko, czego potrzeba: leżaki, parasole, bar i łagodne zejście do krystalicznie czystej wody. Z kolei w okolicy Cala Figuera znajdziesz mniejsze, kameralne plaże, gdzie ratownik jest obecny tylko w szczycie sezonu, ale za to masz gwarancję spokoju. W praktyce, jeśli jedziesz z małymi dziećmi, szukaj plaż oznaczonych jako te z pełną infrastrukturą. Unikniesz wtedy niespodzianek w postaci braku cienia czy dalekiego spaceru z torbami przez gorący piasek. Majorka to nie tylko dzikie zakątki, ale też miejsca, gdzie wygoda idzie w parze z pięknem przyrody.
Ukryte zatoki, o których nie przeczytasz w katalogu biura podróży
Katalogi biur podróży pokazują przede wszystkim te same ujęcia - Es Trenc z turkusową wodą i Playa de Muro z szerokim pasem piasku. I słusznie, bo to piękne miejsca. Ale prawdziwa Majorka kryje się w zatokach, do których nie dojedziesz autokarem wycieczkowym. Weźmy chociażby Cala del Moro na południowym wschodzie. Dojście do niej to kilkanaście minut stromą ścieżką wśród sosen, a na dole czeka wąski pas białego piasku otoczony klifami. Woda jest tu tak przejrzysta, że widać każdy kamień na dnie. Żadnych leżaków, żadnych barów - tylko ty, morze i szum fal. Jeśli szukasz spokoju z dala od tłumów, to właśnie takie miejsce.
Podobnie jest z Cala Figuera, którą łatwo przeoczyć, bo znaki przy drodze są małe, a parking mieści ledwie kilka samochodów. To wąska, długa zatoka wciśnięta między wzgórza, gdzie łodzie rybackie kołyszą się tuż przy brzegu. Dla rodzin z dziećmi lepszym wyborem będzie za to Cala Vinyes na zachodzie - płytka, osłonięta od wiatru i z łagodnym zejściem do wody. Nie ma tam wydm jak na Es Trenc, ale za to w cieniu sosen można rozłożyć koc dosłownie kilka metrów od brzegu, a maluchy pluskają się bezpiecznie w płytkiej wodzie.
Kierując się w stronę gór Tramuntana, natkniesz się na Cala Formentor, która choć znana, ma swoją dziką stronę. Większość turystów zostaje przy głównej plaży, ale wystarczy przejść pieszo wzdłuż brzegu na zachód, by trafić na małe, kamieniste zatoczki, gdzie woda ma kolor butelkowej zieleni. A jeśli zależy ci na widokach, które zapierają dech, wybierz się na klify w okolicy Portals Vells. Playa del Mago, ukryta między skałami, oferuje nie tylko kąpiel, ale też spektakularne panoramy na wybrzeże. Do większości tych miejsc nie ma bezpośredniego dojazdu - trzeba zostawić auto na poboczu i iść pieszo. I to właśnie czyni je wyjątkowymi.
Gdzie zjesz świeżą rybę z widokiem na fale: restauracje tuż przy piasku
Na Majorce jedzenie smakuje inaczej, gdy widzisz, jak fale podchodzą pod stół. Wystarczy zejść z plaży o kilka kroków, żeby trafić do miejsc, gdzie serwują ryby złowione tego samego ranka. W Port de Pollença, tuż przy porcie, znajdziesz knajpki, w których patrząc na jachty i góry Tramuntana, zamówisz grillowaną doradę z cytryną. Podobnie jest w Cala Figuera - tej malutkiej, urokliwej zatoczce na południowym wschodzie. Tamtejsze tawerny dosłownie wiszą nad wodą, a kelnerzy przynoszą świeże ośmiornice prosto z pobliskich łodzi. Jeśli szukasz czegoś bardziej rodzinnego, playa de Alcudia ma długi pas restauracji, gdzie dzieci mogą bawić się w piasku, a ty spokojnie zjesz paellę, nie tracąc ich z oczu.
W okolicy najpiękniejszych plaż, jak Es Trenc czy Playa de Muro, znajdziesz bary serwujące tapas i zimne sangrię. W Es Trenc, gdzie wydmy i biały piasek przypominają Karaiby, jest kilka drewnianych budek z prostym jedzeniem - idealnych, gdy nie chcesz rezygnować z widoku na turkusową wodę. Z kolei przy Formentor, za plażą otuloną sosnami, czeka elegancka restauracja z tarasem nad zatoką. Ceny leżaków i jedzenia bywają wyższe niż w głębi lądu, ale za to siedzisz dosłownie na piasku, a fale obmywają palce.
Jeśli wolisz spokojniejsze klimaty, wybierz Cala Llombards albo Cala del Moro. W tych mniejszych zatokach nie ma wielkich hoteli, ale za to w pobliżu znajdziesz małe rodzinne gospody, gdzie gospodarz sam podpowie, co dziś złowili. W Cala Mondrago, w parku naturalnym, restauracje są skromniejsze, ale ryba smakuje wyjątkowo, bo przyrządzają ją na oczach gości. Pamiętaj tylko, że w sezonie warto rezerwować stolik z widokiem - zwłaszcza w Cala Formentor czy przy Portals Vells, gdzie zachód słońca nad klifami robi niesamowite wrażenie.
Którą plażę wybrać o której porze dnia: światło, tłok i przypływy w praktyce
Spokojnie, nie ma co wierzyć w to, że na Majorce o każdej porze dnia znajdziesz pustą plażę. Klucz tkwi w dopasowaniu pory do charakteru danego miejsca. Jeśli marzy ci się poranna kawa z widokiem na złoty piasek i spokojne wody zatoki, wybierz się na Es Trenc jeszcze przed dziewiątą. Wtedy słońce dopiero wschodzi nad wydmami, a ty masz szansę poczuć się jak na bezludnej wyspie. Po jedenastej robi się tam tłoczno, a leżaki znikają w mgnieniu oka. Z kolei Formentor to idealne miejsce na późne popołudnie - gdy słońce chowa się za górami Tramuntana, klify i sosny rzucają długie cienie, a zatoka nabiera głębokiego błękitu. Wtedy też przypływ podnosi poziom wody, więc jeśli planujesz pływanie z dziećmi, unikaj godzin południowych, gdy woda w Cala Agulla czy Cala Mesquida bywa najpłytsza.
Jeśli zależy ci na zdjęciach bez tłumów, postaw na Cala del Moro o świcie. To wąska zatoka otoczona klifami, gdzie promienie słońca wpadają wprost na biały piasek dopiero około dziesiątej. Wtedy kolory są najbardziej nasycone, a woda przejrzysta jak w basenie. Później robi się ciasno, bo brak tam dużego parkingu, a ludzie tłoczą się na ręcznikach. Dla rodzin z dziećmi lepiej sprawdzi się Playa de Muro lub Playa de Alcudia. Tam szeroka plaża i piaszczyste dno sprawiają, że nawet w szczycie sezonu znajdziesz kawałek miejsca. Warto jednak unikać godzin 13-15, kiedy słońce pali najmocniej, a leżaki kosztują najwięcej. Za to wczesnym popołudniem w Cala Figuera czy Cala Llombards możesz trafić na lokalny odpoczynek - rybacy wracają z połowu, a restauracje serwują świeże ryby.
Pamiętaj też o przypływach. Na Majorce nie są gwałtowne, ale w zatokach takich jak Cala Vella czy Cala Vinyes woda potrafi cofnąć się na kilkanaście metrów, odsłaniając skały. Jeśli przyjedziesz tam wczesnym rankiem, zamiast plaży zastaniesz kamieniste dno. Lepiej sprawdź w aplikacji pogodowej fazę księżyca i godzinę przypływu. Dla sportów wodnych, jak paddleboard czy kajaki, najlepsze są spokojne wody S’Amarador i Playa del Mago o poranku, zanim wiatr podniesie fale. A jeśli szukasz widoków bez wychodzenia z hotelu, wybierz Cala Formentor o zachodzie słońca - wtedy góry i zatoka tworzą krajobraz, który zapamiętasz na lata.